Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Post 13 lut 2007, 20:35

Cos na temat "wewnętrznego odczuwania" o którym była tu nie raz mowa
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1955
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 13 lut 2007, 22:15

Wielu filozofów i mistyków podejmowało temat istnienia, nieistnienia boga..

Dla każdego z nich percepcja istoty boskiej miała inny wymiar. To w uproszczeniu i skrócie :)

Nie miejsce to dla mnie chyba...nie czuję już tego zacietrzewienia, którego kiedyś doświadczałam, nie zależy mi na udowadnianiu racji.

Nie chcę mieć racji, chcę być szczęśliwa :)
To dla mnie najpiękniejsze jest, że ilu ludzi, tyle punktów widzenia, przekonań...
I każdy może pozostać przy swojej racji :))

Mam od niedawna przeświadczenie, że im usilniej ktoś przekonuje mnie i udowadnia, że tylko jego poglądy są ok, tym bardziej jest ich niepewny. Tym gorzej czuje się sam ze sobą...

Pełno tu tego... może ja nie rozumiem takich miejsc? Idealizuję?

pozdrawiam
rybitwa
rybitwa Kobieta
...bo ptaki lubią przestrzeń
 
Imię: rybitwa
Posty: 5
Dołączył(a): 12 lut 2007, 22:33
Lokalizacja: północ
Droga życia: 5
Typ: 7w8
Zodiak: smok/strzelec

Post 15 lut 2007, 15:49

Rozumiem, że bez tego badania nie jesteś w stanie stwierdzic czy kogoś kochasz czy nie.

Nightwalker napisał(a):Pytałeś o to jaK to można udowodnić. Widzę, że zadajesz pytanie a odpowiedz na nie dopasowywujesz sobie do całkiem innego pytania tak, by pokazać na siłę jakąś sprzeczność u mnie. W takim wypadku dyskusja traci sens, gdyż każda moja wypowiedz zostanie dopasowana do innego kontekstu, tak by nie miała sensu.


Twoja odpowiedz ma sens. Faktycznie odnioslem sie do niej z odrobina ironii. Widzisz, wg Ciebie: to te substancje w śladowych ilościach powodują uczucie miłości a wg mnie - jest zupełnie na odwrót: są one konsekwencją procesu energetycznego, który może zachodzic miedzy ludzmi. Poza tym, co z miłością do osób, które już odeszły, których nie ma z nami? Nie da się przeprowadzic takiego badania? Czy może fotografia wystarczy? Może samo wspomnienie będzie wystarczające? Jesli tak, to chyba znaczyloby, że nie ma różnicy między rzeczywistością materialną (obecnośc fizyczna osoby) a wspomnieniem zachowanym w pamięci. Jak Ci sie wydaje?

Informacje o istnieniu Boga nie pochodza jedynie z tzw "św. tekstów". Jeśli dysponujesz jedynie takimi źródłami - muszę stwierdzic, że Twoja wizja jest okrutnie ograniczona i - w związku z tym - mało prawdopodobna.

Nightwalker napisał(a):Zamiast coś mi zarzucac przytocz jakiś przyjkład. Taką postawą pokazujesz, że bardziej zależy ci na pokazaniu swojej nieomylnej postawy, niż na konstruktywnej dyskusji.


Jedyny przykład, jaki moge podac, to moje własne doświadczenie(juz zresztą o tym pisałem w którymś z postów). Jest to jednak argument, który nie ma dla Ciebie żadnej wartości. Trudno o konstruktywnośc dyskusji dwu osób, które wychodzą z odmiennych założeń, zgodzisz się z tym? Wg mnie, Twoja wizja jest ograniczona a wg Ciebie - ja dodaję niepotrzebnie i wymyślam coś, co nie istnieje. O to się wszystko rozbija.

leaozinho napisał(a):Wg mnie wycigasz wnioski na podstawie niewystarczających danych. Nie jest to więc wiedza IMO lecz właśnie wiara w nieistnienie Boga.

Nightwalker napisał(a):Zawsze mozna zarzucić to, że ilość informacji jest niewystarczająca. Napisałem już przecież, że wiedza nie musi być zgodna z prawdą, ale źródła informacji właśnie stanowią o tym, że jest to wiedza a nie wiara. Wiara opiera się na bardzo małej ilości informacji i to wątpliwej wartości.


Informacje pochodzące z tzw "świetych ksiąg" traktowac można raczej jako poszlaki, ślady, wskazówki a nigdy jako rzetelne i precyzyjne informacje. Jest niewiele dzieł, które precyzyjnie opisują rzeczywistośc energetyczną i wielowymiarowośc istnienia. Jednakże, kierując się tymi poszlakami - możemy dotrzec do wiarygodnych informacji wewnątrz siebie - jeśli wejdziemy w proces prawdziwie inicjacyjny. Wtedy mamy dostęp do wiedzy typu wewnętrznego, którą możemy weryfikowac aplikując ją w świecie zewnętrznym. Synteza wyników tych doświadczeń będzie jednocześnie kluczem do kolejnych "odkryc".

leaozinho napisał(a):Skoro ograniczasz się do swoich 5 zmysłów - na pewno nie będziesz w stanie dostrzec tego, co im udało się - mimo braku instrumentów badawczych.

Nightwalker napisał(a):Znowu jakaś zagadka. Tworzenie tajemniczej otoczki wokół swoich wypowiedzi nie sprawi, że będziesz zdawał się być mądrzejszy. Co im się udało?


To nie jest żadna zagadka. Nie widzę też żadnej tajemniczej otoczki. Zdaję sobie sprawę z ograniczenia mojej wiedzy, inteligencji i mądrości. Nie mam ambicji przedstawiania się mądrzejszym niż jestem - to nie ma imo najmniejszego sensu.
Udało się tym ludziom, niektórym z nich w każdym razie, dostrzec wewnetrzną architekturę wszechświata i prawa nim rządzące, to, że jesteśmy istotami wielowymiarowymi a nie - jedynie gołymi małpami, które rozwinęły się troszkę technologicznie.

leaozinho napisał(a):Zachowania można symulowac więc nie jest to żaden dowód.

Nightwalker napisał(a):Jeżeli chcę się od czegoś wywinąć i zaczynam symulować łamiąc sobie rękę, to czy to złamanie nie jest już prawdziwym złamaniem?


Złamanie jest prawdziwym złamaniem lecz proces, którego skutkiem jest to złamanie - czyli symulacja - wcale nie jest czymś prawdziwym. Lot w symulatorze nigdy nie będzie prawdziwym lotem, mimo iż konsola wygląda dokładnie tak samo jak kabina samolotu a obraz projektowany na ekrany przed "pilotem" - oddany jest z fotorealistyczna dokładnością. Możesz do woli wciskac przyciski i przesuwac dzwignie ale naprawdę w symulatorze nie polecisz.
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 15 lut 2007, 15:54

rybitwa napisał(a):Nie chcę mieć racji, chcę być szczęśliwa


jedno drugiego nie wyklucza
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 24 lut 2007, 14:32

Tak sie zlozylo ze na zajeciach z filozofii dostalem temat "Argumenty za istnieniem Boga i ich krytyka" (w ogole nie wiem co na moim kierunku robi filozofia ale to druga sprawa ;) ) Poniewaz mam juz swoja koncepcje, musze tylko jeszcze wrzucic kilka cytatow z teorii Tomasza z Akwinu (ktore nawiasem mowiac zostaly juz obalone) i mam zamiar zaczac studiowac prace takich autorów jak: ks. Józef Życiński, ks. Jozef Tischner, ks. Włodzimierz Sedlak, ks. Heller. Chociaz pewnie nie starczy mi czasu. A raczej napewno :P

W kazdym badz razie doszedlem juz do pewnych wnioskow o ktorych mozliwe ze juz pisalem. Agnostycyzm bedzie to chyba najtrafniejszy poglad od ktorego wyjde w swoim ... referacie :) tak zeby niebyc stronniczym. Ano cala sprawa kreci sie wokol faktu iz sa zjawiska na ktore poki co nauka nie ma konkretnego wyjasnienia ale wiekszosc teorii wysnutych np przez Tomasza z Akwinu (odsylam do googli tam jest o tym pelno i to juz w pierwszych linkach, na racjonaliscie tez) zostaly obalone. Dlatego czy nasza niewiedza i nieznajomosc na dzien dzisiejszy praw rzadzacych swiatem upowaznia nas do nadawaniu im boskosci? Dawniej jakas zielarke ktora opatentowala jakies lecznicze ziolko byla posadzana o demonizm czy opetanie, byla uwazana za czarownice, dzisiaj to normalne... Moze jednak czlowiek na dzien dzisiejszy jest na tak niskim stopniu ewolucji iz nie dostrzega tej boskosci, mimo wszystko nadal dowodu zadnego nie ma, na dzisiejsze czasy...
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1056
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 05 wrz 2007, 11:26

Naukowcy sa w stanie cofnąć się do tzw. Wielkiego Wybuchu - Stephen Hawking udowodnił, ze czas miał swój poczatek. Bo jeśli wszechświat funkcjonuje zgodnie z ogólną teorią względności, to nie tylko mamy do czynienia z ostatecznym początkiem, lecz wszyscy składamy się z materii i energii tego wszechświata. Lecz mamy tutaj do czynienia z koincydencją ostatecznego pochodzenia wymiarów długości, wysokości, szerokości i czasu. Tylko Biblia spośród wszystkich świetych ksiąg mówi, ze bóg stworzył czas. W Biblii też jest napisane, że Bóg stworzył niebo i ziemię, ale w hebrajskim odnosi si to do wszechświata. W Liście do Hebrajczyków 11:3 : "to, co widzialne nie powstało ze świata zjawisk" (" to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych " ? Biblia Tysiąclecia).


"W Biblii znajdujemy osiem miejsc, które mówią o tym, że Bóg stworzył czas.
Podam wam tutaj dwa przykłady. 2 Tym 1:9 (BB) stwierdza: "... łaska, która
nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami " (w wersji
angielskiej jest tutaj: "przed początkiem czasu " - przyp.tłum.) oraz Tyt
1:2 (BB) " Ku nadziei żywota wiecznego, który Bóg, on co nie kłamie,
obiecał przed czasy wiekuistemi (w wersji angielskiej jest tutaj: "przed
początkiem czasu " - przyp.tłum.).
Apostoł Paweł mówi nam w tych wersach o trzech rzeczach, a mianowicie:
1)że czas miał swój początek, 2) że Bóg stworzył wymiar czasu naszego
wszechświata i, co najważniejsze, 3) że Bóg ma możliwość działania przez
przyczynę i skutek zanim ten wymiar czasu naszego wszechświata nawet
zaistniał.

Zaprzyjaźniony sąsiad fizyk powie ci, że czas jest zdefiniowany jako ten
wymiar czy ta rzeczywistość, w której zachodzą zjawiska przyczyny i
skutku. To, co nam mówi Paweł w tych dwóch wersach to fakt, że jesteśmy
ograniczeni do pojedynczego wymiaru czasu.
Tak faktycznie to jest nawet jeszcze gorzej, ponieważ jesteśmy ograniczeni
do połowy linii czasu. Dla nas, czas jest to linia, która biegnie
wyłącznie w przód. Czy kiedykolwiek zauważyłeś, że nie możesz zatrzymać
ani cofnąć tzw. strzałki czasu (kierunku biegu czasu - przyp.tłum.)? Bez
względu na to co byś nie robił, on sobie po prostu płynie do przodu, w
jedynym kierunku. Każdy byt ograniczony do połowy linii czasu musi mieć
jakiś początek i musi zostać stworzony. Mogę wrócić dziś do domu i to jest
to. Jest to tak prosty i najbardziej surowy dowód na istnienie Boga.
Zostaliśmy ograniczeni wraz z całym wszechświatem do połowy linii czasu.
Zatem, wszechświat musiał zostać stworzony i my musieliśmy być stworzeni,
lecz Bóg nie jest tak ograniczony. Gdy prezentuję ten dowód ateistom,
najczęściej spotykana ich reakcja jest taka sama, jak moich synów, gdy
mieli trzy lata: "Jeśli Bóg nas stworzył, to kto stworzył Boga?"


Bóg: nie ograniczony czasem.
Moi synowi i ateiści zakładają, że Bóg jest ograniczony czasem w taki sam
sposób, jak my sami. Lecz Biblia i równania ogólnej teorii względności
mówią nam, że byt, który spowodował istnienie wszechświata nie jest
ograniczony czasem, tak jak my, czy w taki sposób jak wszechświat.
Bóg może poruszać się i działać w co najmniej dwóch kierunkach czasu. Czas
o dwóch kierunkach, staje się płaszczyzną, jak kartka papieru, która ma
długość i szerokość. Na płaszczyźnie, możesz mieć dowolną ilość linii i
tyle kierunków ile zechcesz.
Dla Boga byłoby możliwe poruszanie się po linii czasu przebiegającej przez
kartkę papieru, która jest nieskończenie długa i która nigdy nie krzyżuje
się ani nie styka z linią czasu wszechświata. Jako taki, Bóg nie miałby
początku, końca i nie byłby stworzony.
Brzmi znajomo?


Dlaczego Bóg nowoczesnej fizyki pasuje do Boga Biblii
Zarówno pierwszy rozdział Ewangelii Jana jak i pierwszy rozdział Listu do
Kolosan ogłaszają, że Bóg nie ma początku, nie ma końca i nie został
stworzony. Biblia jest jedyną świętą Księgą, która w taki sposób mówi o
Bogu.
To co tutaj, w ciągu tych kilku minut zrobiłem dla was, to ustabilizowanie
doktryny istnienia niezależnego, transcendentnego Stworzyciela. Lecz
możemy pójść poza ten abstrakcyjny, surowy dowód na istnienie Boga Biblii.
Jest to Jezus Chrystus, ponieważ udowodniliśmy, że Stwórca musi być
niezależną, transcendentną istotą.
Odkryłem, nawet w czasie pobytu w miasteczku studenckim, że publiczność od
abstrakcyjnego woli bardziej uchwytny dowód. Dziś, dzięki wysiłkom
astronomów dokonujących pomiarów wszechświata, mamy coś takiego. Do
wyłącznego przywileju naszego pokolenia należy to, że jesteśmy świadkami
mierzenia wszechświata. Nie było to możliwe jeszcze 15 lat temu.


Mierzenie wszechświata.
Posiadanie takiego Jest to przywilej jedynego pokolenia ludzkości odkąd
ona istnieje. Teologiczne znaczenie jest takie, że jeśli możesz zmierzyć
wszechświat, mierzysz stworzenie. Jeśli możesz zmierzyć stworzenie,
mierzysz samego Stwórcę. Oczywiście, nie wszystkie Jego cechy, lecz wiele
z tych, które mają teologiczne znaczenie.
To, co odkryliśmy w czasie mierzenia wszechświata to fakt, że trzecie
założenia Emanuela Kanta; że mamy nieskończony czas, wszechświat jest
statyczny i że mamy nieskończone zasoby elementów (klocków) do budowania
składających się na życie nie jest prawdziwy.
Udowodniliśmy, że wszechświat nie jest statyczny, że czas nie jest
nieskończony ? jest skończony. Wiek wszechświata to zaledwie
1,000,000,000,000,000,000 sekund (10 do 18 -tej potęgi).
Odkryliśmy również, że nie mamy nieskończonych zasobów do budowy życia. W
rzeczywistości, odkryliśmy konieczny jest wyśmienity projekt, aby w ogóle
zbudować z klocków cokolwiek. Szczególnie molekuł, bez których życie jest
niemożliwe. Atomy, aby miały odpowiednią komplikację do zaistnienia chemii
życia, muszą być połączone w molekuły w odpowiednim porządku. I odnosi się
to do każdego możliwego rodzaju życia."
reszta tu: http://listy.kdm.pl/mailman/pipermail/w ... 00643.html

A ja nie wierze w istnienie Afryki - bo nigdy nie sąpałam po jej ziemi - tak można w skrócie przedstawić dowody ateistów
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Post 25 wrz 2007, 15:18

Radunia napisał(a):Tylko Biblia spośród wszystkich świetych ksiąg mówi, ze bóg stworzył czas.

Nie tylko. Poza tym, przedstawione przykłady nie mówią o stworzeniu czasu, ale jedynie o pewnej zależności i to nie od czasu w rozumieniu fizycznym, ale czasu w rozumieniu okresu, ery itp.
Radunia napisał(a):Zatem, wszechświat musiał zostać stworzony i my musieliśmy być stworzeni,
lecz Bóg nie jest tak ograniczony. Gdy prezentuję ten dowód ateistom,
najczęściej spotykana ich reakcja jest taka sama, jak moich synów, gdy
mieli trzy lata: "Jeśli Bóg nas stworzył, to kto stworzył Boga?"
Bóg: nie ograniczony czasem.

Jeżeli bóg nie musi być ograniczony czasem i mógł sam się stworzyć lub nie ma początku, to dlaczego tak trudno przyjąć, że to wszechświat ma takie właściwości?
Radunia napisał(a):Mogę wrócić dziś do domu i to jest
to. Jest to tak prosty i najbardziej surowy dowód na istnienie Boga.

To żaden dowód. Uznajesz za dowód fakt, że skoro ty czegoś nie możesz to musi istnieć byt to potrafiący?
Gdy prezentuję ten dowód ateistom,

Nie dowód a argument i to jedynie działający wewnątrz dogmatu istnienia i wszechmocy boga. Sprawdź najlepiej znaczenie słowa "dowód" bo teiści mocno nadużywają tego słowa.

Powołujesz się często na Biblię. W niej jest natomiast nie raz ukazane, jak bóg żałuje swojego wyboru. Albo więc Biblia jest jedynie zbiorem mitów, albo bóg nie jest niezależny od czasu i wszechmocny.
Sama wszechwiedza wynikająca z ziezależności od czasu przeczy w ogóle wszechmocy - a za tym, wszechmoc nie jest wszechmocą bo się ogranicza. Bóg nie może przewidzieć, co będzie robić, jeśli nie będzie robić tego, co przewidział, że będzie robić.
Radunia napisał(a):Dlaczego Bóg nowoczesnej fizyki pasuje do Boga Biblii

Zdaje się, że księga Ezechiela forsuje semicki mit o płaskiej czworobocznej Ziemii z której rogów wylatują aniołowie. Niezbyt to naukowe...
Radunia napisał(a):Kolosan ogłaszają, że Bóg nie ma początku, nie ma końca i nie został
stworzony. Biblia jest jedyną świętą Księgą, która w taki sposób mówi o
Bogu.

Chyba o swoim bogu - bo wszystkie inne księgi odrzuca. Jeżeli chodzi o boga w ogóle, to odsyłam choćby do opisów Brahmy w odpowiednich św. pismach.
Radunia napisał(a):A ja nie wierze w istnienie Afryki - bo nigdy nie sąpałam po jej ziemi - tak można w skrócie przedstawić dowody ateistów

Więc nikt nie widział Afryki? Nawet na tyle by móc ją opisać? Jezeli argument kogoś nie przekonuje, to można go nawet zaciągnąć do Afryki. Czy teista coś takiego może? Powyższy argument jest nieanaligiczny z sugerowanym argumentem ateisty, bo boga nie widział nawet wierzący. To tak jakby mówić o istnieniu kontynentu którego nikt jeszcze nie widział, uprzedzać że nie można będzie go nigdy odkryć bo jest "niewidzialny" ale upierać się, że istnieje.
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 25 wrz 2007, 18:55

Nightwalker - to co wkleiłam - to cytat - mozna z nim polemizować tak jak ty to zrobiłeś, albo zgadzać się lub nie mieć własnego zdania. W tym artykule właściwie uderzyło mnie jedno - coś nad czym sama zastanawaiałam się wczesniej - to co było przed wilekim wybuchem - wykłady czytałam wczesniej i nie dawało mi to spokoju. Tu znalazłam takie a nie inne wyjasnienie - czy zgodne z prawdą? - któż to wie. W tym wypadku Bóg przedstawiany jest jako inteligentna enerigia dająca życie, która nie podlega czasowi. Biblia - jako twór ludzi, którzy mieli opisać coś czego absolutnie nie rozumieli... Nie dam sie pociąć za żadne teorie.
Kwestia Afryki - proponuje odebrać to w taki spoób - nie widziałam Afryki, ludzie mówią że jest, ale ja nie wierzę i nie mam ochoty sprawdzać prawdziwości dowodów i nie chcę wierzyć własnym oczom, uszom ani zmysłom. Jesli pragniesz zobaczyć Boga to znaczy Kogo? Co? -Energię? Energię mozna poczuć - i to jest właściwe "widzenie". Dltego ateista nie jest w stanie "zobaczyć" Boga, bowiem oczekuje (?) na ukazanie sie postaci, nie dopuszczając myśli, ze może być inaczej. Nikt nie powiedział, że Bóg posiada jakąkolwiek jednoznaczną postać - np. człowiek - bo jestesmy stworzeni na wzór i podobieństwo - ale w jakim sensie - w sensie fizycznym czy w sensie pojmowania... Rozumiesz? Znam ludzi, którzy nie wierzą, ze świeci słońce, bo nie chce im się wyjrzeć przez okno i z uporem maniaka twierdzą, że pada...
Wystarczy tylko otworzyć się na poznanie. Dam się pociąć za istnienie Boga - nie dlatego, że wyczytałam to w jakimś piśmie, albo usłyszałam. Doświadczenia są różne i nie nalezy oczekiwać czegoś zgodnego z naszymi wyobrażeniami, bo prawda okazuje się inna.
Nie wiem czy wyjasniłam wystarczająco jasno...
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Post 25 wrz 2007, 22:24

Radunia napisał(a):nie widziałam Afryki, ludzie mówią że jest, ale ja nie wierzę i nie mam ochoty sprawdzać prawdziwości dowodów i nie chcę wierzyć własnym oczom, uszom ani zmysłom.

Ludzie mówią, że jest bo widzieli. Czy boga moze zobaczyć każdy kto zechce? Może mi go pokazać? Jakie dowody mam sprawdzać, skoro jeszcze nigdy żadne nie padły? Padają jedynie usprawiedliwienia niekonieczności udowadniania.
Ten kto wierzy swoim zmysłom też stwierdzi, że boga nie ma, bo empirycznie nie da sie sprawdzić jego istnienia.
Radunia napisał(a):Co? -Energię? Energię mozna poczuć

Można i nie. Zależy od energii. Jeżeli nie, to można ją zbadać jakimś instrumentem - miernikiem itp.
Nikt nie powiedział, że Bóg posiada jakąkolwiek jednoznaczną postać

Jeżeli istnieje termin, istnieje też podmiot. Najpierw jest podmiot potem termin. Jeżeli ktoś wymyśla termin a potem na siłe dopasowywuje podmiot, to nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.
Radunia napisał(a):Znam ludzi, którzy nie wierzą, ze świeci słońce, bo nie chce im się wyjrzeć przez okno i z uporem maniaka twierdzą, że pada...

To żaden przykład, gdyż każdy widział kiedyś jak pada i jak słońce świeci. Zawsze jest więc powód do wiary, że jeden z tych stanów panuje obecnie. Boga nikt nigdy nie widział. Jedyne o nim informacje pochodza ze sprzecznych mitów prymitywnych ludów.
Radunia napisał(a):Wystarczy tylko otworzyć się na poznanie.

Otworzyłem i zauważyłem, że teizm to zwykły mit, który ma tak duże znaczenie tylko ze względu na właściwości jakie zyskał w polityce.
Ostatnio edytowano 05 paź 2007, 15:33 przez Nightwalker, łącznie edytowano 1 raz
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 26 wrz 2007, 01:53

polityka wykorzystuje wszystko do swych celów. Ciągle piszesz o dowodach. Jakie chciałbyś mieć? Zważyć, zmierzyć, zrobić zdjęcie? I dlaczego twierdzisz że twierdzenie iż Bóg nie jest osobą w znaczeniu postaci z krwi i kości jest dopasowywaniem trści do znaczeń. Gdzie wyczytałeś, że tak nalezy rozumieć istotę Boga? Jeśli piszę o Bogu jako pewnej energii to działa ona w danej chwili ze wzmożoną siłą np. podczas modlitwy (ale nie klepania jako-takiego, ale prawdziwego skupienia), albo działania sily podczas rzeczywistego zagrożenia życia - to wówczas mówie o działaniu Boga. I jesli w tym momencie jakiekolwiek urządzenia pomiarowe wykryłyby jakiekolwiek zamiany eneregetyczne w pobliżu to i tak nie byłyby to pomiary Boga a jego działania. Nie musisz wierzyć - nikt ci tego nie nakazuje. Nie chcesz widzieć w stworzeniu wszechświata Boga, a tylko czystą fizykę powiązaną z przypadkiem - wierz. Moich prywatnych dowodów ci nie zdradzę - bo są moimi - mnie przekonały - może kiedyś przekonają Ciebie. Też nie wierzyłam....Pozdrawiam cieplutko.
I proszę odpisz na pytanie - jakie chciabyś mieć dowody?
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Post 05 paź 2007, 15:41

Radunia napisał(a):Ciągle piszesz o dowodach. Jakie chciałbyś mieć? Zważyć, zmierzyć, zrobić zdjęcie?

Zmierzyć i zwarzyć to nie dowód a badanuie cechy przedmiotu o którego istnieniu już wiemy. Zrobić zdjęcie to jest dowód, choć samo zdjęcie samodzielnie jeszcze nic nie dowodzi.
I dlaczego twierdzisz że twierdzenie iż Bóg nie jest osobą w znaczeniu postaci z krwi i kości jest dopasowywaniem trści do znaczeń

Nie chodzi o krew i kość ale o osobowy charakter - wolę, chęci itd.
Najpierw powstał termin boga, a potem zaczęto go ideologicznie rozwijać, przy czym takie działanie nia ma nic wspólnego z prawdą, skoro ani na chwilę idea i materia boga nie weryfikowały się.
Radunia napisał(a):to i tak nie byłyby to pomiary Boga a jego działania.

W nauce jes twiele przypadków pośredniego badania, przy czym jedno badanie musi zostać zweryfikowane przez inne. Jak na razie jednak nic nie potwierdziło działania takich sił. Jeżeli będą potwierdzone, to nadal nie ma nic, co dowiedzie, że siły te są skutkiem działania boga.
Radunia napisał(a):I proszę odpisz na pytanie - jakie chciabyś mieć dowody?

Jakiekolwiek, byle były dowodem w pełnym znaczeniu tego słowa. To już nie mój problem co to będzie, to problem teistów.
Jak na razie teiści nie potrafili niczego dowieść, a jedynie nazywali dowodami marne próby przeforsowania czegoś takie jak "świat jest dowodem na istnienie boga".
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 25 paź 2007, 00:24

Nightwalker nie widzisz że to wszystko co nas otacza jest zbyt doskonałe? Jakby przemyślane i zaplanowane. Miejsce gdzie wszystko może mieszkać, ma do tego warunki, rozwija się, po prostu żyje. Ale są i też te gorsze strony .. choroby, śmierć, które powodują że wszystko trzyma się na optymalnym poziomie. Może to tylko przypadek że powstała taka a taka planeta na której oto rozwinęło się życie. Ale skąd to wszystko? Jeżeli powstało z jednej cząsteczki to kto ją stworzył? A może to wszystko nigdy nie miało ani początku ani nie będzie miało końca? To są pytania stawiane od początków ludzkości. Nigdy nie udowodni się istnienia czy .. nieistnienia Boga. Tak naprawdę to jesteśmy tu włożeni i cały czas szukamy odpowiedzi.
jaabadabka Kobieta
 
Posty: 3
Dołączył(a): 24 paź 2007, 23:49

Post 30 paź 2007, 17:51

jaabadabka napisał(a):Nightwalker nie widzisz że to wszystko co nas otacza jest zbyt doskonałe?

Nie znasz innego wszechświata, byś mogła przyrównać do niego ten i stwierdzić, że jest doskonały. Jest dla ciebie doskonały bo jest jedynym jaki znasz.
jaabadabka napisał(a):Jakby przemyślane i zaplanowane.

Zaplanować musi inteligencja, a aby ta zaistniała sama musi powstać, tyle że wg. Twojej teori również i ona wymagałaby stwórcy.
jaabadabka napisał(a):Miejsce gdzie wszystko może mieszkać, ma do tego warunki, rozwija się,

Może mieszkać to co wyewoluowało i się przystosowało. W innych warunkach też mogłoby coś powstać.
jaabadabka napisał(a):Jeżeli powstało z jednej cząsteczki to kto ją stworzył?

Jeżeli tak bardzo potrzebujesz w tym wszystkim stwórcy to powina bardziej zaniepokoić cię konieczność istnienia stwórcy stwórcy, jego stwórcy itd. Jeżeli zaś stwórca nie wymaga swego stwórcy, to równie dobrze i świat go może nie potrzebować.
jaabadabka napisał(a):Nigdy nie udowodni się istnienia czy .. nieistnienia Boga.

Nieistnienie jak na razie jest udowodnione. Czekamy co najwyżej na teistyczne obalenie tego. :)
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 01 lis 2007, 18:15

Nieistnienie nigdy nie może być udowodnione , bo brak dowodów na istnienie nie jest równoznaczne z tym że czegoś nie ma. Czy ludzie w starożytności znali maszyny latające? Nie. A więc uważali że takie coś nie może istnieć. To że nie znasz Boga nie znaczy że Go nie ma.

A dodam , że niektórzy Go znają.

Udowodnione jest że świadomością i bezwzględną wiarą w coś można zdziałać cuda i sprawić że niemożliwe stanie się. Idąc tą drogą , nawet jeśli nie wierzysz że to Bóg stworzył nas to powinieneś wiedzieć że ludzie mogli stworzyć Boga.

Chociaż ja osobiście wierzę że było odwrotnie, bo to że ludzie stworzyli Boga świadczyło by że są od niego silniejsi i w ogóle by negowało pewne założenia niektórych religii...
"Bo on wybawi cię z sidła ptasznika
I od zgubnej zarazy.
Piórami swymi okryje cię.
I pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie.
Wierność jego jest tarczą i puklerzem"
Ps 91: 3-4
Avatar użytkownikaNewBorn Kobieta
 
Imię: Zuzanna
Posty: 2
Dołączył(a): 01 lis 2007, 18:07
Droga życia: 9
Typ: Arystokrata
Zodiak: Strzelec

Post 01 lis 2007, 23:03

Ja tam osobiście wiem że bóg istnieje. Więc nie mogę powiedzieć że wierzę. Bo wiem. Ale nie czuję potrzeby nikogo do tego przekonywać, bo jeśli ktoś nie chce wiedzieć, to nawet nie uwierzy. Nawet płonący krzak, zstępującego anioła etc. można przypisać urojeniom i komuś bawiącemu się zapałkami. I nadal będę się upierał, że niematerialnego nie da się zmierzyć materialnym, więc można zapomnieć o 'zmierzeniu, zważeniu' etc. boga, bo to się nie da. Nauka nie posiada odpowiedniej miarki, odpowiedniego szkiełka i oka, żeby zbadać boga. Rzeczywistość materialna i duchowa, astralna etc. są rozłącznymi zbiorami. A człowiek ma część z tego i z tego, bo ma ciało i umysł/duszę.
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron