Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.
Witajcie

Obserwuje oraz uczestniczę w tym forum od jakiegoś czasu. Jako, że pod wieloma wątkami pojawiają się zagorzałe dyskusje światopoglądowe, chciałbym aby w tym temacie każdy z nas mógł wyrazić to co czuje bez oceniania. Tak więc zacznę pierwszy. Podrzucę może na początek jakieś słowa klucze : Miłość, umysł, Bóg.

Miłość :

Miłość to najważniejsza nauka, której doświadczam. Moje pojęcie miłości jednak nieco różni się od tego, które funkcjonuje na co dzień w społeczeństwie. Zarówno jeśli chodzi o związki damsko-męskie jak i miłość totalną. Samo to słowo "związek" budzi we mnie sprzeciw, gdyż związek jak sama nazwa mówi jest czymś co "wiąże", a człowiek który jest "związany" siłą rzeczy chce się uwolnić. Dlatego nie wierze w związki a czystą miłość. Związek oczywiście może dać nam na początku iluzje szczęścia, to swego rodzaju zamknięcie w złotej klatce, ale jeśli nie ma zdrowych podstaw to prędzej czy później padnie. A czym są według mnie te zdrowe podstawy? Załóżmy, że wszechświat to dzban pełen miłości i że każdy z nas ma po szklance w której przechowuje tą wodę-miłość ale miłość do samego siebie. Jeśli jedna osoba w związku ma pełną szklankę miłości do samego siebie a druga zupełnie pustą, to jest to idealne podłoże do związku. Jedna osoba zaczyna spijać z miłości drugiej osoby, zaczyna się uzależniać od niej, druga osoba zaś jest tylko dawcą. To są iluzje które z początku tworzą "fascynacje", iluzje szczęścia ale ta woda kiedyś się skończy. Dlatego tak ważne jest by kochać samego siebie. Jeśli dwie osoby mają pełne szklanki miłości do samego siebie, to mogą aż ją przelewać! Nie ma już dawcy i odbiorcy, jest czysta wibracja, nie ma związku, przynależności, uzależnienia. Jest tylko tworzenie co raz większej ilości wody bo każda z tych osób jest na tyle szczęśliwa sama ze sobą, że nie potrzebuje nawet do szczęścia partnera! Ale z nim jest jeszcze bardziej kolorowo, ciekawie :) Jeśli chodzi o miłość totalną to nie da się jej wyrazić słowami. Ona po prostu jest. Lepiej wyrazi ją kwitnący kwiat niż człowiek i jego słowa. Trawa, słońce, gwiazdy... Czy trzeba mówić coś więcej? Ludzie, zwierzęta, natura... :)

Umysł :

Umysł to stary cwaniak. Od zawsze ma problem z ciałem. Umysł ciągle nie może pogodzić się z tym, że to on nie jest najważniejszy, że ciało doskonale radzi sobie bez niego, dlatego próbuje nam wmawiać te wszystkie bzdury. Moje podejście do umysłu jest następujące : nie utożsamiam się z żadną wiedzą, nauką, powstałą z umysłu. Według mnie stawianie umysłu na pierwszym miejscu sprawia wiele problemów, których nie da się zauważyć inaczej niż za pomocą umysłu. To umysł tworzy iluzje na nasz temat, na temat innych. To on nam podpowiada moralność zaczerpniętą od innych, jakieś schematy zachowań. Umysł też jest piękny, ale tylko wtedy gdy jest wykorzystywany jako drugi w kolejności organ istnienia po duszy i sercu. To umysł również każe nam walczyć, konfrontować się, siłować. To krzyki ego. Agresja ma miejsce wtedy, gdy jedna osoba chce walczyć, robić coś (np. się przytulać, rozmawiać, śmiać) a druga tego nie chce, ale jest Jej to narzucane. Rywalizacja ma miejsce wtedy gdy dwie osoby decydują się na rywalizacje i nie widzą w tym problemu, wtedy to ma szanse stać się doświadczeniem duchowym. Ja nie widzę sensu by rywalizować, a kto może chcieć rywalizować jak nie umysł? Serce, dusza? Umysł ma ogromny potencjał ale też jest tak przebiegłym lisem, że szok :)

Bóg :

Postać bez osobowa. Ty, ja, liść niesiony przez wiatr, poranna rosa na trawie. Miłość, dusza, energia, doskonała jaźń, źródło wszelkiej kreacji. Według mnie intencje kościołów na całym świecie nie są czyste. Ludzie zamiast Boga poznajdowali religię a według mnie więcej religii jest w szumie fal na morzu niż w Watykanie, Mekce itp.

To w skrócie opisałem moje poglądy :) Czekam na Wasze :)
Tramp
 
Bardzo pięknie to opisałeś i chciałabym, aby świat taki był.
Jednak to jest teoria, a potem mamy realne życie.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Basiu, dziękuje Ci za Twoją opinię. Fajnie, że znów się odezwałaś, mówiłem Ci - Twoje wypowiedzi często bardzo mnie inspirują :)
Tramp
 
zgadzam się z Basią- piękny opis!
Mogłabym coś dodać od siebie ale nie potrafię równie ładnie ubrać tego w słowa:-)
Avatar użytkownikaIsabellaSempere Kobieta
...
 
Imię: Isabella
Posty: 86
Dołączył(a): 23 lis 2012, 00:12
Droga życia: 5
Zodiak: Lew
Jedno pytanie i jedna uwaga:
-co okreslasz mianem milosci?
- a nie sadzisz ze umysl sam z siebie nic nie moze- bez Ciebie. To troche tak jakbys uwazal ze Twoj komputer jest autonomicznym, zdolnym istniec bez Ciebie bytem. W rzeczywistosci to taka sama iluzja jak wszystko co nalezy do formy- wynikajacej z Ciebie. Tak jak ego utrzymuje Cie w formie, tak umysl ma umozliwiac sprawne funkcjonowanie tej formie w ktorej zaistniales. Inna kwestia byloby okreslenie czemu sluzy forma, ale nie chce mieszac.
ayalen
 
ayalen

Zgadzam się z Tobą, że umysł sam nic nie może, beze mnie. To dla mnie całkowicie oczywiste. Nie mam problemu z przyznaniem się do tego, że jeśli mam jakieś problemy to sam je generuje. Wydaje mi się, jednak że Twój umysł niczym nie różni się od mojego i że sposób funkcjonowania umysłu zawsze jest taki sam. Mój umysł nadal płata mi czasem niezłe figle, ale momentami współpracuje ze mną tak jak należy. Nic co zostało nam dane nie jest błędne, umysł nie jest błędny. Jedyny problem z umysłem to fakt, że odbieramy go jako całych siebie a to nie jest do końca prawda. Ego podpowiada nam różne słodkie głupstwa, nie stawiam się w pozycji oświeconego, moje ego nadal się odzywa, czasem wręcz krzyczy, jedyne co potrafię z nim zrobić to zaobserwować je i zignorować to, że chce dojść do głosu. Co do miłości, to nie ma ona żadnego miana. Miłości nie da zamknąć się w definicje. Miłość przepełnia wszystko, to droga i cel jednocześnie. Spójrz na drzewa, jeśli chcesz dowiedzieć się czym jest absolutna miłość to spójrz na nie. Czy słońce czy deszcz, czy zima czy upał one nie protestują. Kołyszą się na wietrze, dają nam tlen. To jest absolutna miłość.
Tramp
 
Trampie, pieknie nawijasz, ale ja tez to potrafie niezgorzej, tyle ze chyba nie chodzi o to zeby owijac cos w warstwy slow, a raczej poodwijac zeby dotrzec do sedna. Oczywiscie- z miloscia jest tak ze cokolwiek o niej powiesz- bedzie prawda, tyle ze jest to prawda opisowa. A. gdyby tak dotrzec do znaczenia- slowa okreslaja cos, albo opowiadaja o czyms. Pytam zatem nie o definicje a o znaczenie kryjace sie w slowie milosc. Patrzac na drzewa widze liscie- cala reszta to Twoja interpretacja, bardzo malownicza i sugestywna ale interpretacja to zaledwie sposob w jaki Twoj umysl okresla to co jest- mysle ze wiesz o tym. A mnie w Twoich opisach pochlupuje woda. Wiesz- najtrudniejsze odpowiedzi sa zwykle tak banalnie proste i tak w nas ze nasz umysl nie zauwaza ich, szukajac. grom wie gdzie i grom wie czego. Przenies uwage na czucie?
Wiesz, a gdyby tak potraktowac ego jak kota? Oswoic, zaprzyjaznic sie? Wlasciwie traktowane nie bryka samopas, czy nie uwazasz ze ignorujac je- ignorujesz czesc siebie? A odepchniete, uciszane - potrafi sie zakamuflowac i wylezc gdy sie go nie spodziewasz. W ogole jestem sceptycznie nastawiona do ignorowania czegokolwiek, to takie udawanie ze sie nie widzi tego co jest, a jesli jest to z jakiegos powodu. Ignorowanie emocji zamiast przepracowania ich msci sie w inny sposob. Ignorowanie ego pozwala mu przewrotnie rosnac w sile, wbrew zamierzeniom.
ayalen
 
:)
Ostatnio edytowano 20 cze 2013, 01:40 przez Tramp, łącznie edytowano 1 raz
Tramp
 
alez ja w to nie watpie i nie zarzucam Ci braku milosci- to jest Twoje postrzeganie i wyrazanie milosci a nie- Twoja milosc. Ona nie jest Twoja-moja. Nasze sa jej wyrazy.
Ale tez mowiac najpiekniej o czyms chyba warto wiedziec czym to cos jest. Okreslenie milosci jako wszystkiego jest o tyle ryzykowne ze ujawnia nieswiadomosc iz nie da sie wyodrebnic drobiny swiatla w tym co jest swiatlem, wiec? Wyobrazenie? Milosc jest uczuciem, tym co czujemy, odczuwamy, nastepnie ubierajac to w opisy. Ale opis czegos nie jest esencja jest opowiescia o tym jak to odczuwamy. Popatrz- milosc jest wszystkim i jest jednym, i kazdy mowi o niej inaczej. Czujac to samo. Skad ta rozbieznosc zatem. Milosc jest woda i jest plomieniem- tak to czujemy. Ale CO czujemy? Odrobina koncentracji nie na mysleniu o , a na czystym odczuciu tego. Poczuj, skonkretyzuj co czujesz, pozwalajac by odpadly listki slow. Odpowiedz jest na wyciagniecie reki. Kazdy opis jest interpretacja, wiesz o tym, interpretacje rodza sie w umysle. Dotknij sedna po prostu, dotknij zrodla. Jesli chcesz.
ayalen
 
:)
Ostatnio edytowano 20 cze 2013, 01:40 przez Tramp, łącznie edytowano 1 raz
Tramp
 
ups- a Ty wyjasniasz sobie czy komus? Bo jesli sobie to nie ma o czym mowic, jesli komus- to dla mnie jest to niewystarczajace- widze kogos kto je czekoladke delektujac sie jej smakiem i opisujac niebianskie walory smaku. Naturalnie- ciekawi mnie czym ta czekoladka jest nadziewana , skad ten smak.
Drugie ups- a skad pomysl ze mam prawo czegokolwiek od Ciebie wymagac lub zadac? Jakze moglabym podwazac Twoj smak? Oczekiwac czegos? Moje slowa sa propozycja z ktora mozesz zrobic co zechcesz, takze zastanowic sie dlaczego odczytujesz ja jako narzucanie na Ciebie jakichs wymagan. Na opisach smaku nie zalezy mi poniewaz powiedzialam- kazdy opisuje to po swojemu, Ty mowisz o spogladaniu na listki- mozna byc listkiem, mozna byc wiatrem ktory porusza tym listkiem. To tez sa odczucia bardzo szczegolnego stanu zwanego miloscia. Mozna przelewac wode laczac ja w jeden strumien, lub byc woda. Wiec nie smialabym zaprzeczyc zadnemu opisowi lub uznac go za nieprawdziwy. Tylko jak dlugo mozna delektowac sie tym smakiem nie wiedzac co sie ma w buzi?
ayalen
 
:)
Ostatnio edytowano 20 cze 2013, 01:40 przez Tramp, łącznie edytowano 1 raz
Tramp
 
No wiec wlasnie- czytam piekny opis jakiegos smaku, i chyba normalne ze ciekawa jestem co tak smakuje. A w odpowiedzi slysze ze mam sie zadowolic opisem smaku. Wiec teoretycznie- skad mam wiedziec ze to to prawdziwy opis- pytam zeby wylowic z niego jakies wspolne punkty. Teoretycznie poniewaz nie mam najmniejszego zamiaru zarzucac Ci ze nie wiesz czym sie delektujesz, tylko widzisz- jesli sie mowi do kogos to dobrze jest zeby i ten ktos mial szanse nas zrozumiec.A nie- teraz ja przemowie, klekajcie narody. Narody wzrusza ramionami i pojda tam gdzie ktos pomoze znalezc im ten smak w nich. Ale do tego trzeba wiedziec skad on sie bierze, dlatego tez moje dociekania - jesli poczules sie molestowany, przepraszam, nie bylo to moim zamiarem.Dociekliwosc pozwala dociec do zrodla, wiesz?
ayalen
 
:)
Ostatnio edytowano 20 cze 2013, 01:41 przez Tramp, łącznie edytowano 1 raz
Tramp
 
Gdy miałam 18 lat uznałam, że wiem już wszystko. Przybywało mi lat, zmieniałam poglądy i swoje prawdy. Dziś mam sporo lat i nadal się uczę. Jakże naiwna byłam w tym swoim zadufaniu, że wiem wszystko.
Do końca naszych dni poznajemy coś nowego, coś odkrywamy i to jest właśnie życie.
Trzeba bronić swoich poglądów, po to je mamy. Jednak trzeba też uważnie słuchać innych i nie bać się zmian.
Życie nie stoi w miejscu, życie się wartko toczy, we wszystkich możliwych aspektach.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość