Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.
Mak...Pięknie to napisałeś, to naprawdę mądry tekst.
Aniu...Nie obrażaj się, nie uciekaj. To jest bezsensowne działanie. Cóż z tego, że się nie zgadzacie?
Jak wyglądałoby to forum, gdyby każdy mówił to samo?
To byłaby jedna wielka nuda.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Basiu, zdaje sie ze bardzo wyraznie i jednoznacznie okreslilam powod, pojecia nie mam skad wzielo Ci sie to obrazanie i ucieczka- czy naprawde tak trudno. jest przyjac to co ktos mowi zamiast swoich wyobrazen na temat ,,co autor mial na mysli"? Co mial to i powiedzial, czym powodowane jest to wieczne doszukiwanie sie we wszystkim. ukrytych intencji pojecia nie mam i miec nie chce. Jak tez nie widze powodu ani do jednego ani do drugiego.
Maciek, rozumiem Twoje stanowisko, to o czym piszesz - odczuwanie wszystkimi zmyslami zycia jest podstawa, impulsem budzacym mysli, szereg skojarzen, stad pewnie tak wiele metafor w opowiesciach o tym co sie czuje. I oczywiscie, rozumiem tez tych. ktorym to wystarcza- bo to jest szczescie; zdolnosc odczuwania zycia we wszystkich jego aspektach. Tyle ze przypomina to dziecko ktore dostajac bezcenna zabawke o niezwykle skomplikowanej strukturze- zadowala sie mozliwoscia zabawy, nie interesujac niczym wiecej. Na pewnym etapie zabawa przestaje wystarczac, przychodzi czas pytania siebie o mechanizmy tej zabawki, o tego kto ja skonstruowal. Pragnienie poznania jest jednym z najsilniejszych motorow rozwoju przeksztalcajacego wiedze w madrosc-poprzez zrozumienie tej wiedzy. A mialam wrazenie ze kazdy jednak dazy do madrosci, do odkrywania nowych, niepoznanych rejonow. Coz, widocznie sie mylilam, kazdy oprocz tego kto uznaje ze jest juz tak madry i tak juz wszystko wie ze nic wiecej mu nie trzeba. Tylko ze wowczas zamiast rozwoju rozpoczyna sie gnusnienie,ale skoro komus z tym dobrze, co mi do tego? Dlatego tez. nie mam zamiaru zmieniac niczyich pogladow czy nastawienia, to zawsze wynika. z wewnetrznej potrzeby, usilowalam zwrocic jedynie uwage na to ze jest cos wiecej ponad to tak dobrze znane wszystko. W sposob adekwatny do poziomu na ktorym ustawila sie osoba od ktorej rozpoczal sie ten watek. Cala dalsza czesc pomine milczeniem.
ayalen
 
mak123

Dla mnie opisałeś to bardzo pięknie i wytłumaczyłeś w odpowiedni sposób. Kiedyś byłem na etapie obkładania się wiedzą, poznawania, dociekania i uważałem że to słuszne, że to stanowi mój rozwój. Co ciekawe, był to etap mojego dorastania, gdy miałem może 13-16 lat. Dziś nie pamiętam instrukcji obsługi zabawki, za to pamiętam te cudowne chwile kiedy się nią bawiłem. Ale żadna zabawka nie była dla mnie bezcenna, bezcenne były dla mnie uczucia i przeżycia. Kto ją stworzył? Mam poznać jego imię i nazwisko? Przecież mam przed oczami jego dzieło, to co stworzył zatracając się w swojej pasji, w absolutnym "być" a ja mam dociekać o jego imie i nazwisko? Nie pamiętam ceny oraz szczegółów przewodnika turystycznego, wakacji odbytych w górach 5 lat temu, pamiętam za to jak świetnie się tam bawiłem, pamiętam ludzi jakich poznałem.

W tym samym czasie uczniowie zwrócili się do Jezusa z pytaniem:

– Kto z nas będzie najważniejszy w królestwie niebios?

Jezus zawołał jakieś dziecko, postawił je pośrodku i powiedział:

– Zapewniam was, że jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.Największy w nim będzie ten, kto stanie się jak to małe dziecko.

Mam dla Was eksperyment, jeśli macie w otoczeniu małe dziecko to zaobserwujcie np. jak biega, dzieci mają to do siebie że potrafią czasem godzinę biegać w kółko itp. I zapytajcie to dziecko "Dlaczego biegasz?"

Zrobiłem to z moim siostrzeńcem to wyłupił na mnie oczy jakby pytał "Jak to?... Nogi chcą biegać to biegam!" i pobiegł :D To pytanie wydawało mu się tak bezsensowne z jego punktu widzenia, że nie potrafił na nie odpowiedzieć.

Moim zdaniem trzeba zrozumieć, że właśnie to przebudzenie o którym mowa w tytule forum to wymiksowanie się z tego świata martwej nauki, dociekań, ironii. Nie chodzi mi o to by porzucić naukę ale dostosować ją na własny użytek a nie stać się jej niewolnikiem. Im mniej śmieci (np. gotując sobie wodę w czajniku po co mam się zastanawiać jak działa grzałka w czajniku albo nawet jak działa... elektryczność!) w głowie, tym prościej się odnaleźć. To jest wyzwolenie a dociekanie, ciągłe zadawanie setek pytań to jest zniewolenie przez własną ciekawość. Chęć poznania a ciekawość to dla mnie dwie rożne sprawy. Takie jest moje zdanie.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: mak123
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
ayalen

"czy naprawde tak trudno. jest przyjac to co ktos mowi zamiast swoich wyobrazen na temat ,,co autor mial na mysli"? Co mial to i powiedzial, czym powodowane jest to wieczne doszukiwanie sie we wszystkim. ukrytych intencji pojecia nie mam i miec nie chce."

Chyba coś wreszcie zrozumiałaś.
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
tym rozni sie madra radosc od glupiej radosci ; madra wie z czego sie cieszy, tym tez rozni sie swiadomosc od nieswiadomosci- tej drugiej wystarcza ze ma sie z czego cieszyc, wolny wybor, nie przeszkadzam.
Zastanawiajace ze jako poparcie swoich tez uzywa sie slow osoby ktora skreslalo sie przez kilka stron, tej sprzecznosci takze komentowac nie bede- wobec ewidentnej slepoty prowadzacej do utozsamiania kogos z tym co ktos mowi- uprzejmie dziekuje za umozliwienie mi zrozumienia moich wlasnych slow, tyle ze ja wiem co mowie, proponuje wiec uswiadomic sie samemu i splynac wreszcie ze mnie, czyzby braklo miesa w poblizu?
ayalen
 
ayalen

... Ale nikt tu już nic do Ciebie nie ma... oprócz Ciebie samej. Nie wiem, wyluzuj się. Ale ten Twój post był głupi :D Hah, aż śmieszny :D O ile przez pewien czas pokazywałaś mi jakiej części siebie nie kocham w samym sobie, to teraz mi Cię po prostu trochę szkoda, że czujesz się urażona (JA TO TAK ODBIERAM JA JA JA JA)
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
Aha i moja radość z Twojego postu jest mądrą radością czy głupią? :D
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
sam sobie odpowiedz poniewaz ja nie mam potrzeby oceniania tego, jesli Ty potrzebujesz ocen zeby sie uwiarygodnic go poszukaj podobnych sobie.. Jak rowniez sam sobie wejrzyj w motywy swoich dzialan, oczywiscie jesli Cie na to stac, zamiast doszukiwac sie czegos we mnie- cytujac czyjes slowa wypadaloby choc troche rozumiec ich sens. Poniewaz powiedzialam jasno ze wole odejsc niz zeby przeze mnie mieli odchodzic inni co zostalo wypowiedziane jasno, czytelnie i wprost- nie widze powodu do jakichkolwiek dyskusji, pozostawiam Cie z Twoimi wyobrazeniami i rada- moze zastanow sie dlaczego sa wlasnie takie i do jakiego stopnia sa projekcja Ciebie ktora zawziecie narzucasz na innych. Jesli zechcesz oczywiscie, a poniewaz jest moja ostatnia wizyta tutaj - ewentualne odpowiedzi takze pozostana z Toba.
ayalen
 
Słyszałaś basia? To chyba było do Ciebie, bo na pewno nie do mnie. Noo chyba, że ayalen ma jakieś paranoje, to może Jej się zdawać, że to co napisałaś Ty napisałem ja :)
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
Dla mnie mądra radość nie pyta o przyczynę ,niech o nią pytają ci którzy jej nie mają. :)
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
ayalen napisał(a):Basiu, zdaje sie ze bardzo wyraznie i jednoznacznie okreslilam powod, pojecia nie mam skad wzielo Ci sie to obrazanie i ucieczka- czy naprawde tak trudno. jest przyjac to co ktos mowi zamiast swoich wyobrazen na temat ,,co autor mial na mysli"? Co mial to i powiedzial, czym powodowane jest to wieczne doszukiwanie sie we wszystkim. ukrytych intencji pojecia nie mam i miec nie chce. Jak tez nie widze powodu ani do jednego ani do drugiego.
Maciek, rozumiem Twoje stanowisko, to o czym piszesz - odczuwanie wszystkimi zmyslami zycia jest podstawa, impulsem budzacym mysli, szereg skojarzen, stad pewnie tak wiele metafor w opowiesciach o tym co sie czuje. I oczywiscie, rozumiem tez tych. ktorym to wystarcza- bo to jest szczescie; zdolnosc odczuwania zycia we wszystkich jego aspektach. Tyle ze przypomina to dziecko ktore dostajac bezcenna zabawke o niezwykle skomplikowanej strukturze- zadowala sie mozliwoscia zabawy, nie interesujac niczym wiecej. Na pewnym etapie zabawa przestaje wystarczac, przychodzi czas pytania siebie o mechanizmy tej zabawki, o tego kto ja skonstruowal. Pragnienie poznania jest jednym z najsilniejszych motorow rozwoju przeksztalcajacego wiedze w madrosc-poprzez zrozumienie tej wiedzy. A mialam wrazenie ze kazdy jednak dazy do madrosci, do odkrywania nowych, niepoznanych rejonow. Coz, widocznie sie mylilam, kazdy oprocz tego kto uznaje ze jest juz tak madry i tak juz wszystko wie ze nic wiecej mu nie trzeba. Tylko ze wowczas zamiast rozwoju rozpoczyna sie gnusnienie,ale skoro komus z tym dobrze, co mi do tego? Dlatego tez. nie mam zamiaru zmieniac niczyich pogladow czy nastawienia, to zawsze wynika. z wewnetrznej potrzeby, usilowalam zwrocic jedynie uwage na to ze jest cos wiecej ponad to tak dobrze znane wszystko. W sposob adekwatny do poziomu na ktorym ustawila sie osoba od ktorej rozpoczal sie ten watek. Cala dalsza czesc pomine milczeniem.

http://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Maciek, wiesz ze youbtube nie otwiera mi sie, jesli link pod moim tekstem byl odniesieniem sie do niego to chybil. Zgadzam sie- kazda radosc o ile nie dzieje sie kosztem innych jest bezcenna, dlatego uzylam slowa glupia w znaczeniu nieswiadoma. I. nie ma nic piekniejszego niz cieszyc sie zyciem, chlonac slonce, tanczyc z wiatrem, wiele opisow poswiecilam temu w moim watku powitalnym, nie ma nic piekniejszego niz byc. Tylko ze byc swiadomie a nieswiadomie to ogromna roznica, a swiadoma obecnosc- przytomna obecnosc wymaga podstaw ktore ja stablizuja, inaczej jest budowla pozbawiona. fundamentow, jest tworzeniem w powietrzu. A swiadomosc jest wiecznie rozszerzajaca sie przestrzenia poznania- poznania siebie bo tylko w taki sposob mozna poznawac swiat- poprzez siebie. Stad tez pytania egzystencjalne ktore sa przeczuciem odpowiedzi ktora jestesmy, kazdy na swoim etapie i poziomie, stad tez jednemu wystarcza ze jest, drugi chce wiedziec kim jest...az do odkrycia czastki siebie we wszystkim, cytujac sama siebie: bogiem nie jest ten kto nie zauwaza maluczkich, a ten kto rozpoznaje siebie w mrowce. Mysle ze dosc juz wyjasnilam, choc wlasciwie zajrzalam tu w innym celu.
Basiu, poniewaz prosilas mnie kiedys o wybaczenie- wiedzac doskonale ze mnie nie ma, zapytam retorycznie: wiec kto byl adresatem Twojej prosby tak naprawde? Pozwol ze. takze zapytam- czy serce dla ktorego wszystko jest jednoscia musi cokolwiek wybaczac lub prosic o to- samo siebie , rozdzielone na ludzkie czastki? Wiec odpowiem na Twoja prosbe- przykro mi, ale nie wybaczam. Poniewaz nie widze powodu dla ktorego mialabys usypiac swoje sumienie poslugujac sie mna. Poniewaz. moje serce nie ma Ci nic do wybaczenia, a moje ego nie ma pojecia czego dotyczy Twoja prosba. Jesli Ty wiesz to po prostu zrob z tym porzadek zamiast slac slowa pod adresem nieobecnych- jesli chcialas mnie za cos przeprosic wiedzialas dobrze gdzie mnie znalezc, komu i czemu zatem sluzyl ten gest- w moim przekonaniu byl proba usprawiedliwienia siebie w swoich oczach, a ja nie zamierzam wnikac w to czego dotyczyl. Zycze ci wiele dobrego.
Nazcain, sadze ze wyrazilam sie jasno i czytelnie, wiec prosze nie przeciagac, dziekuje.
ayalen
 
Uważam, że ostatnim miejscem z którego bierze się świadomość jest umysłowa percepcja. Im mniej tej percepcji, tych definicji, nazewnictwa tym większa świadomość własnego istnienia a co za tym idzie większa świadomość własnej radości. Jeśli cieszę się do tego stopnia, że nie muszę już tego opisywać słowami ani definicjami w swojej głowie, to trudno o większe zrozumienie i poczucie radości.
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
Przejrzałam swoje wpisy tu, na tym wątku. Nie ma nic o wybaczaniu. Ani już nie ma, pewnie jej duch odpisał.
Więc duchowi odpowiem, że przykro mi, że jesteś poddenerwowana, choć wiem, że cię to nic nie obchodzi.
Nie musisz mi wybaczać,
Pomyślałam sobie ostro, ale tego nie napiszę. Domyśl się DUCHU.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość