Oj to teraz ja się zawiodłem i to srogo...
Myślałem, że po prostu stosujesz pewien język..."może jakieś sentymenty z religijnego wychowania?" - myślałem sobie...
Nie spodziewałem się, że gadam z bezkrytycznym ezo-maniakiem

Terrorizen, wybacz mi
Właściwie nie powinniśmy wogóle wypowiadać się na tematy o których mamy tak szczątkową wiedzę
...chyba widziałem kotecka...tfu...projekcję!
Ale cóż, EGO dominuje, przynajmniej na razie.
...teraz na pewno widziałem projekcję!
(Tweety rulz)
Taki własnie jest ZEN J.U. Żadnych katalizatorów, ścieżek, praktyk. Co więc zostaj zapytasz? Uważne, codzienne życie TU i TERAZ w jedności ze wszystkimi nic więcej.
TAK, ale... Samo wskazywanie na brak ścieżki, praktyki, życie tu i teraz i bycie uważnym to jest pewna ścieżka, zaś patrząc z metapoziomu: odrzucanie katalizatorów, ścieżki itd. to właśnie KATALIZATOR. W innym razie owi buddyści w ogóle pozwoliliby zginąc memom rozwoju duchowego. Popatrz z poziomu wyżej!
Czyżbyś uważał, że Bogów jest tyle ile religii, zawiodłem sie na Tobie.
Nie wiem jakim cudem można było zinterpretowac to co napisałem właśnie w taki sposób. Możesz mi to wyjaśnic? Chodziło mi jedynie o to, że w Zen się o Bogu nie mówi. Sam Siddharta Gautama odsyłał do ciemnej sraki mnichów, którzy pytali go o różne zagadnienia metafizyczne.
Ty mówisz o wiedzy ziemskiej-książkowej a Ja o Boskiej-o polu torsyjnym, która jest w nas tylko zagłuszona przez fizyczny umysł-EGO, który rwprezentuje wiedzę ziemską -filtr przez który patrzysz na świat
Żeby byc na bieżąco z rozmaitymi pseudonaukowymi teoriami, poczytałem sobie nieco o tym polu torsyjnym i muszę z przykrością stwierdzic, że ta teoria stoi zdecydowanie w opozycji do całego, paradygmatycznego dla dzisiejszej nauki nurtu kognitywistycznego. Owo "pierwotne pole wirowania" vel "pole świadomości" vel "pole torsyjne" zakłada model homocentryczny, któremu kopa w dupę dał już Kant w swoim "przewrocie kopernikańskim". Informacja nie istnieje autonomicznie, co więcej...w ogóle nie można mówic o żadnym istnieniu, poza ludzkim poznaniem. Badania na temat takiego "przepływu informacji" między ludzkimi umysłami (załóżmy, że odbywają się one właśnie na "polu torsyjnym") miały miejsce, podobnie jak empiryczna weryfikacja innych ezo-bredni i dziwnym trafem, wyniki mieściły się w granicach błędu statystycznego (korelacja nieistotna). Dlatego też zamknięto katedrę zajmującą się zjawiskami parapsychicznymi przy jednym z uniwersytetów (w tej chwili nie pamiętam nazwy, ale jak bardzo będzie ci zależec, na dokładniejszych informacjach na ten temat to poszperam w notatkach i napiszę). Naukowcy oferują olbrzymie sumy za udowodnienie chocby jednego zjawiska parapsychicznego w warunkach laboratoryjnych...nagrody wciąż są do wzięcia

Do tego dochodzą całe sterty możliwych zniekształceń percepcyjnych i niekontrolowanych zmiennych. Wybacz więc, że nie wierzę w takie bajeczki.
Potrafii powiedzieć wszystko o każdym człowieku na ziemi, widząc go pierwszy raz na oczy. Zna historie ziemi w najdrobniejszych szczegółach, itd. Takich ludzi obecnie na ziemi jest więcej choć może nie tak spektakularnych.
To jest "pain in the ass", że muszę polemizowac z takimi twierdzeniami. Dowody poproszę. W warunkach laboratoryjnych, z zastosowaniem metodologii naukowej. Aha... jeszcze jedno: skoro zna historię ziemi w najdrobniejszych szczegółach, to dlaczego musi ZOBACZYĆ człowieka, aby coś o nim powiedziec? Czyżby logic fail?
Owszem, implikuje z tym, że ty nie musisz tego kontrolować, to dzieje się samo, po prostu nieświadomie się zmieniasz
Jak już mówiłem, to kwestia uwarunkowań kulturowych. Oświecony naukowiec, będzie inaczej się zachowywał niż oświecony, zabobonny hindus. Zresztą powiedziałem, że nie implikuje KONKRETNYCH zmian w zachowaniu. Jakieśtam prawdopodobnie zachodzą, aczkolwiek nie są one odgórnie określone.
Np. udowodniono doświadczalnie za pomocą telepatii, że dla naszych myśli czas i przeszczeń nie istniej. Jedna osoba wysyłała, druga odbierała w tym samym czasie, mimo, że byli po przeciwnych stronach globu.
Poproszę o wyniki tych badań, wraz z opisem przeprowadzenia eksperymentu (w szczegółach).
Osoby, które to robią potrafią zdematerializować się w jednym miejscu i zmaterializować w innym. Podróżuje sama świadomość a dla niej czas i przeszczeń nie istniej. W niej jest informacja o całym wszechświecie w tym naszym ciele. a substancja z której ono jest zbudowane czyli cząsteczki pola torsyjnego o nazwie ANU (teoria Szypowa) wypełniają całą przeszczeń. Ciało więc nie musi się przenosić. W jednym miejscu jest rozkładane do antymaterii by w innym miejscu w oparciu o wzorzec zawart w świadomości powstać na nowo z innych ale takich samych cząsteczek
Z jednym twierdzeniem tego wywodu mogę się zgodzic: czas i przestrzeń nie istnieją dla świadomości. Jeżeli sam to zauważasz, to nie wiem, jak możesz popełniac tak straszliwy gwałt na logice. Tak w ogóle to możnaby się zastanawiac czy termin "świadomośc" nie nadaje się do wykoszenia brzytwą Ockhama, ale to materiał na osobny topic; załóżmy, że jest sobie niedualna świadomośc (atman, KIA, jaźń itd).
Dziwnym trafem tak się składa, że (posługując się metaforą informacji), mamy dostęp tylko do określonych pasm informacji (z tym, że te, do których nie mamy dostępu nie są informacjami i w ogóle nie możemy nic o nich powiedziec...nie możemy nawet postulowac ich istnienia, ani nie-istnienia). Do tych pasm informacji, na które nasze zmysły mogą "narzucic" pewną siatkę poznawczą (przepraszam za kalekośc tego opisu...późno jest

), co jest związane z budową naszych zmysłów. To my tworzymy informację, a nie ją odbieramy. Pora nauczyc się takich rzeczy, jest XXI wiek!
W przeciwieństwie do pana Szypowa, ta teoria, jest poparta wieloma poważnymi badaniami, przeprowadzonymi przez czołowych przedstawicieli psychologii poznawczej
(np. Brunner).
To chyba na tyle...pozdrawiam!