Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Każda wiara jest prawdziwa ?

Post 04 cze 2013, 21:16

Jestem katoliczką, i formalnie moja wiara zakazuje mi praktykowania wszystkiego co niezgodne z tą religią. A czy to złe że chce poznawać.
Ostatnio w pewien sposób próbuje stworzyć własne przekonania, filozofię, nie wiem . Doszłam do wniosku, że wszystkie religie to w sumie jedno. Czy ktoś zastanawiał może nad tym? A może to jest tak, że wszystkie religie pochodzą od jednego Boga ? ( nie mówię tu o jakiś tam nowych odłamach , sektach czy jakoś tak) a mianowicie o najstarszych religiach świata. Czy to nie jest przypadkiem tak, że jeden Bóg (niezależnie od tego jak każda wiara go nazywa) dawał znaki swojego istnienia w różnych częściach świata i tak jak różnie interpretują ludzie Pismo Święte tak samo każdy naród na swój sposób miał prawo zinterpretować znaki dane przez Boga. Kiedyś nie można było przecież tak przekazywać informacji na całym świecie jak dziś.. I co teraz z tym zrobić, jak pogodzić te wiary skoro kościół katolicki mówi zdecydowane NIE na wszystko co inne ... a może właśnie te inne, nowe zbliży nas jeszcze bardziej do Boga . :wink:
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: IsabellaSempere, Nazcain
Pina Kobieta
 
Posty: 12
Dołączył(a): 04 cze 2013, 20:04
Droga życia: 7
Zodiak: Waga
Moja teoria
BÓG stworzył różne religie by zobaczyć, która z nich jest najlepsza dla ludzi.
Ludzie potrzebują jakiś reguł, wytycznych.
W każdej religii jest mowa o miłości, wybaczaniu, tolerancji.
Potem ludzie zaczęli dostosowywać religie do swych potrzeb.
Po co? By zdobyć większą władzę, ugruntować swoją pozycję, by bogacić się i trzymać za buzię owieczki. Niech się boją i drżą, bo strach czyni ich posłusznymi.

Kler to przecież normalni ludzie z ambicjami, dewiacjami i wynaturzeniami.
Ale tysiącletnia praktyka zrobiła z nich mistrzów manipulacji.
Więc mówią - nie czytaj, nie słuchaj, ja ci wszystko powiem . Powiem jak masz myśleć, czuć i rozumować.
I mówi to nie Bóg, tylko normalny człowiek.
I wśród nich zdarzają się mądrzy, miłujący, bezinteresowni.
Za mało ich jest.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Basienko, czy Bog stworzyl religie? Czy Bogu jest potrzebna wiara...moze ludziom raczej? Wiesz, to taki mechanizm- ktos cos wie- mowi komus kto nie ma o tym pojecia, wiec pozostaje mu wierzyc w to co ktos opowiada. Przekazuje to dalej, tak jak rozumie, cos dodajac, o czyms zapominajac. W miejsce tego czego nie pojmuje - wstawiajac swoje wyobrazenia. Pamietasz taka dziecieca gre w gluchy telefon? Ze stolu na poczatku, na koncu wychodzila zyrafa - jedyny wspolny element to nogi. A ludzie to spryciarze, natychmiast zauwazyli mozliwosc modyfikowania tresci aby cos zyskac dla siebie, i nawet nie mozna ich o to winic- kwestia podstawowa to mowic tak aby nie pozostawalo miejsce na niejasnosci, niedopowiedzenia,interpretacje. Wedlug mnie podstawowa sprawa jest nie mowienie; wmawianie ,,kto i co" - bo w ten sposob tworzy sie wiare w cos, wiec i mozliwosc przeklaman, manipulacji, dowolnych interpretacji. Sensowniejsze zatem jest podpowiadanie, wskazywanie sposobu ,,jak" wydobyc wiedze ktora kazdy z nas ma w sobie.
Druga sprawa, ktora uwazam za bardzo istotna- odnosnie wyznania wiary, a niejako ograniczajacej dotarcie do Boga w nas. Posluchaj dwoch zdan i powiedz jaka slyszysz roznice:
1) wierze w Boga
2) wierze (ufam) Bogu
Czy my potrzebujemy wierzyc w to co jest?
W ktorym momencie nastapilo przeklamanie tresci przekazu? Jedno malutkie ,,w" a zmienilo sens, stracajac ludzi do poziomu malenkich robaczkow ktore musza w pocie czola czolgac sie w drodze do tego odleglego idealu, wciaz go niegodne i. slepo sluchajac tych ktorzy wiedza. Rzekomo. Jawne zmanipulowanie tresci przez kaplanow, byc moze nieswiadome nawet. Ja wierze w UFO. Diabli je wiedza, moze jest a moze nie ma, jak dotkne, przelece sie to bede wiedziala ze jest i juz nie bede. potrzebowala wierzyc w jego istnienie- co wiaze sie zawsze z pewna doza niepewnosci, pomijajac slepa wiare, ale to insza inszosc. Ciekawa jestem co o tym sadzisz?
Pina, uscisne Ci mocno lapke za te przemyslenia, trafilas w dyche. Porozwijaj to, dobrze? Zawsze milo sluchac madrych mysli. Wiesz, kiedys wyszlo mi. ze gdyby wszystkie swiete ksiegi, wszystkie boskie przekazy nalozyc na siebie, wykreslajac roznice- pozostaloby jedno. Bog. Czysta esencja istnienia. Reszta to ludzkie interpretacje, Bog widziany z roznych miejsc, roznych poziomow. Ale zeby dotrzec do punktu w ktorym jestes- trzeba byc zwroconym w strone prawdy, poszukujac ziarna- w ten sposob plewy odpadaja same. A. niestety, wielu ludzi koncentruje sie na plewach, tak jakby to one byly wazne. Gratuluje Ci, az serce rosnie czytajac Twoje slowa.
ayalen
 
Jest jeszcze istotne, jak rozumiemy słowo BÓG, jak go sobie wyobrażamy.

Śniło mi się kiedyś :Bóg jest częścią nas /już to gdzieś opisałam/
Nie w nas, nie przekazał nam swej cząstki, iskierki, lecz to my jesteśmy ważną częścią jego istnienia.
Cząstką która została wysłana na ziemię, by wzbogacać wiedzę całości, by się rozwijać.

Czyli nasza energia, po śmierci naszych ciał wraca do źródła, duszyczki łączą się tworząc strumień świadomej, myślącej energii, posiadającej wiedzę wszystkich istnień.
To w moim rozumieniu, jest BÓG

Podstawy każdej religii to z reguły przekazy jakiś świętych, jakieś objawienia itp. /nie jestem w tym zbyt biegła/
Mogę domniemywać, że jakaś rozwinięta duszyczka zeszła na ziemię, by nauczać innych. Uczyć ich praw i obowiązków , pokierować rozwojem całości. I tak stworzono to, co nazywamy religią.
Musi mieć też większą zdolność kontaktów z energiami, stąd te objawienia,/ czyli podpowiedzi innych rozwiniętych dusz - energii./

Kiedyś było wielu Bogów, to się nie sprawdziło, więc zmieniono reguły, zaczęto eksperymentować z nowym.
Myślę, ze niedługo znów zmienią reguły i będzie wiara w jednego Boga.
Na razie ludziom potrzebna jest wiara do wytłumaczenia tego, co nie są w stanie pojąć rozumem.
Kiedyś wszyscy pojmą energetyczny świat to i ta wiara będzie zbędna.

Nie wiem, czy dobrze to ubrałam w słowa.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Bóg dał człowiekowi wolną wolę by on sam mógł decydować. Więc decydujemy, ale nadal pozostaje problem czy dobrze . Bo przecież nikt nie chce błądzić tylko od razu iść w dobrym kierunku . Ale patrząc tylko na jedną wiarę to nie jestem przekonana, że daleko można zajść. Bo wiele rzeczy wskazuje na to, że jedna religia nie może być do końca słuszna i nie jest w stanie wytłumaczyć wszystkich niejasności. Chociaż nie , religia sama w sobie pewnie tak, ale chyba ludzie którzy ją przekazują , modyfikują to już nie do końca . Dlatego trzeba poznawać .. I przez to w pewien sposób zostać potępionym Ale to już Bóg osądzi . Może właśnie on tego chce żebyśmy poszukiwali i nie zamykali się na wszystkie inne rozwiązania . A może też chodzi tylko o to by wierzyć. Nie jak, ale wierzyć. Przecież za to, że jesteśmy zgodni z naszym sumieniem , nie czyniąc nikomu krzywdy nie można być do końca źli . Denerwują mnie ogólne podziały, fanatycy religijni, którzy twierdzą że jakaś tam wiara jest zła, a ona sama w sobie nie jest. !

Dusza to jest to coś co istnieje w naszym ciele. Katolicyzm mówi że dusza zostaje stworzona wraz z naszym ciałem j jest nieśmiertelna . Ale ciało już tak . Więc skoro ona zawsze będzie istnieć to musi się gdzieś ulokować ..... i tu zaczynają sie moje spory myślowe z jednej strony wiem, że odchodzi do samego Boga ale z drugiej strony coś mi mówi, że to nie wszystko, że to nie koniec. A może to jest tak że nasza dusza dopiero gdy osiągnie tak jakby pewien stan wtajemniczenia może odejść do samego Boga. A tak to krąży. To co pozna zawsze w niej będzie, lecz my sami nie możemy o tym wiedzieć, bo jesteśmy ciałem . Śmiertelnym , nasz żywot sie kiedyś skończy a nasza dusza powędruje dalej. Bogatsza o pewne doznania .
Pina Kobieta
 
Posty: 12
Dołączył(a): 04 cze 2013, 20:04
Droga życia: 7
Zodiak: Waga
Dlaczego uważasz, że szukanie wiedzy i poznawanie innych religii może prowadzić do potępienia? Nawet tylko w pewien sposób?
Mamy w genach potrzebę nauki, szukania nowych wyzwań, ciekawość nowego, chęć pokonania barier i przeszkód.
A skoro nam to zakodowano, to jest to najlepszy dowód tego, że jest to potrzebne do naszego rozwoju, a więc nie może być czymś złym.

Każda religia, większa czy mniejsza mówi że tylko ona jest prawdziwa, tylko ci, co ją wyznają, pójdą do nieba, albo się odrodzą.
A nie wystarczy porządne, uczciwe życie?
A co z tymi, którzy nie słyszeli o tej jedynej słusznej religii? A życie poświęcili dla dobra innych? Co z nimi?
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: IsabellaSempere
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
baska

Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Moim zdaniem więcej jest religii w porannej rosie na trawie niż we wszystkich kościołach razem wziętych i mam takie wrażenie, że jeśli Jezus naprawdę miał status Boga, to patrząc na to wszystko twierdzi, że nie o to mu chodziło aby budować mu pomniki i świątynie, ale aby ludzie podążali za przesłaniem miłości. Dziś mamy do czynienia z swego rodzaju kultem, obrządkiem a coraz mniej w tym wszystkim jest miłości, radości, przyjaźni. Religia chrześcijańska to religia zbudowana w okół człowieka cierpiącego na krzyżu, a to czego nauczał Jezus ma się nijak do filozofii pokuty i cierpienia.
Tramp
 
Tak , racja chęć poznawania nie może być czymś złym. Ale co nam da poznać, a nie spróbować, przeczytać, ale nie przemienić tego w czyn . To jest pewnego rodzaju potępienie, lecz nie po śmierci tylko teraz. Robisz coś co ludzie mądrzejsi mówią, że jest złe. Że nie przybliżasz się do Boga tylko oddalasz. Religie nie są otwarte względem siebie , a powinny.
Co z ludźmi którzy żyją godnie ? Ksiądz pewnie powie: Nie praktykujesz pójdziesz do piekła. A ja jestem pewna, że ich dusza nie ucierpi.

Tak wgl to chyba nie ma jednej słusznej religii, wszystkie są prawdziwe...i dopóki ludzie będą krążyć wokół jednej, myśląc że tylko ta w którą oni wierzą jest słuszna ich dusze nie będą mogły być do końca spełnione. Bóg dał nam znaki swego istnienia po to byśmy się łączyli w swych doznaniach religijnych, a nie wytyczali które są dobre, a które złe.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: IsabellaSempere
Pina Kobieta
 
Posty: 12
Dołączył(a): 04 cze 2013, 20:04
Droga życia: 7
Zodiak: Waga
Pino, zaden Bog Cie nie potepi, o ile sama sobie tego nie zrobisz, ale tez i zaden Cie nie zbawi- to takze nalezy do nas. Masz. piekna bialo rozowa energie, energie medrca na ktorego sciezke wkroczylas. Sluchaj siebie, sluchaj tego co czujesz sercem. Sluchaj tez innych by moc zrozumiec to co czyni nas innymi. Odnajdziesz to co nas laczy. Wszystko, cala madrosc Wszechswiata odnajdziesz w sobie, slowa innych stana sie potwierdzeniem Twojej drogi, tej ktora juz przebylas.
ayalen
 
"Robisz coś co ludzie mądrzejsi mówią, że jest złe"
Kim są ci mądrzejsi?
Słuchając niektórych polityków, księży, psychologów, mam wrażenie że to jacyś niedouczeni ćwierćinteligenci.
Bo są starsi? -a czy starszy nie może być durniem?
Bo wielowiekowa wiedza, tradycja? - a czy coś co wymyślono dawno temu i trwa prawie niezmiennie jest dobre? Ludzie się zmienili, cywilizacja poszła na przód, więc pewne mądrości dostosowane do rozwoju człowieka sprzed wieków, nie zawsze są teraz odpowiednie.

Kiedyś chciałam przeczytać Biblię.
Otwieram na chybił trafił i czytam jak ojciec chcąc ratować siebie i dom, wydał na pastwę tłumu swą córkę. Potem jest opis jej skrwawionego ciała.
Horror. Zamknęłam przerażona, ale spróbowałam ponownie.
To samo. Równie krwawy opis.
To nie dla mnie, powiedziałam sobie. Ale już wiedziałam że gdyby wszystkie przykazania, sugestie, wprowadzić w czyn obecnie, to świat byłby jeszcze bardziej brutalny.
Tak więc wybrano sobie niektóre nauki, ale czy teraz nadal są one odpowiednie? Czy znowu nie czas na zmiany?

Jakiś bogacz za karę kazał synowi przeczytać Biblię /to autentyczne zdarzenie, prasa to opisywała/
Chłopak był zachwycony! Wyjaśnił że lepszego horroru nie czytał od lat. A uwielbiał je.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
a ja kocham Biblie, gdy ja otwieram. to jakbym zanurzala sie w muzyce. Ale kiedys, gdy probowalam ja czytac oczyma a nie czuc sercem- walnelam nia o sciane. A pozniej te sama muzyke odnajdowalam w wielu innych tekstach, ksiegach, zawsze z tym samym wzruszeniem i radoscia witajac w nich siebie. Czasami zadziwia mnie zaciekle odrzucanie wszystkich religii jako wcielonego zla, wyroslam z katolicyzmu, i jestem niezmiennie i niezmiernie wdzieczna za to pierwsze swiatelko ktorym byla. Pozniej dolaczyly inne swiatla ale nie wyobrazam sobie by cos moglo wykielkowac na duchowej pustynii, bez tych pierwszych drogowskazow.To nie religie czynia z ludzi slepcow, zbrodniarzy a to co ludzie uczynili z religii- narzedzia manipulacji A zmanipulowac mozna mysli, wytracic z toru zycia, nie serce- dlatego ulegaja im ci ktorzy wierza glowa, nie sercem. Bardziej sluchaja tego co wymyslili inni niz temu co czuja.Jako dziecko latalam i do kosciola, i z kolezankami do cerkwii, i do protestantow...wszedzie byl Bog. Teraz sto metrow od mojego domu stoi meczet, ludzie przechodza spieszac na modlitwe, widze ich twarze, oczy- w nich takze. jest Bog. Ten sam Bog ktoremu na imie Milosc choc ludzie nadaja Mu rozne nazwy. On jest w nas, czekajac az Go uslyszymy w sobie, dlaczego tak wielu woli sluchac innych...bardziej wierzac innym niz ufajac sobie?
ayalen
 
Jeśli chodzi o Pismo Święte to stary testament to bzdura, nie warto go czytać, bo to są już tylko opowieści niewątpliwie stworzone przez człowieka i to w bardzo prymitywny sposób. Za to Nowy Testament, np. Ewangelia według Św. Mateusza - To esencja świadomości. Więc baska, zachęcam Cię do przeczytania kilkunastu stron tej ewangelii a zobaczysz, że Jezus niósł przesłanie oparte na prawdzie i miłości a biblia to tak naprawdę wiele metafor.
Tramp
 
Wszystko, cala madrosc Wszechswiata odnajdziesz w sobie, slowa innych stana sie potwierdzeniem Twojej drogi, tej ktora juz przebylas.


W zasadzie dużo już zostało powiedziane.

Jako dziecko latalam i do kosciola, i z kolezankami do cerkwii, i do protestantow...wszedzie byl Bog


Skoro Bóg jest w nas lub jesteśmy jego iskierką częścią, a kto odkryje tą prawdę w sobie nie będzie miał potrzeby chodzić do kościoła.

Czasami zadziwia mnie zaciekle odrzucanie wszystkich religii jako wcielonego zla, wyroslam z katolicyzmu, i jestem niezmiennie i niezmiernie wdzieczna za to pierwsze swiatelko ktorym byla


Ponownie w tym zdaniu mamy przykład lub bardzo mądre stwierdzenie.

Ci którzy widzą w religi te wszystkie negatywy mają racje są już na takim poziomie że widzą te wszystkie niedoskonałości manipulacje itd ze im to przeszkadza w ich drodze rozwoju.

Oni postrzegają religię jako nieczystą formę rozwoju w brutalny sposób np. przymusem lub wywoływaniem strachu przed karą przed piekłem i wiele różnych negatywnych naleciałości narzucanych na osobę przez religie. Innymi słowy narzucanie klapek na oczy, manipulacja.

Ci którzy są wdzięczni za to pierwsze światełko którym była religia, również mają racje.

Gdyż religia oprócz negatywów ma też wiele pozytywów i być może takie było zadanie religii aby ludzie mogli dostrzegać to światełko właśnie w taki sposób.


Więc ludzie potrzebujący religii nadal będą upatrywać w niej tego swiatełka gdyż takich doznań potrzebują do swojego rozwoju.

Powiedziałbym że coraz więcej ludzi zaczyna się budzić wiec adekwatnie potrzebują innych doznań, szukają innych ścieżek dla własnego rozwoju.

Powiedzmy że schemat religijny jest już nieco przestarzały bo jakby nie patrzeć jest to tylko koncepcja.
Jak i wiele religii tak i wiele koncepcji. Które po prostu nie są wstanie sprostać zapotrzebowaniom budzących się osób. Choćby np. nic nie mówi o innych istotach pozaziemskich nic nie mówi o dinozaurach itd.
calaripayat Mężczyzna
 
Posty: 61
Dołączył(a): 03 maja 2013, 22:58
Podzielę się moimi rozważaniami i refleksjami na ten temat, może po przeczytaniu tego wyciągniesz jakieś wnioski dla siebie, rozjaśni Ci się coś, zrozumiesz coś nowego.

Pierwsze trzeba sobie odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie, a mianowicie: czy religia i Bóg ma cokolwiek ze sobą wspólnego?

Religia, to pewien rodzaj tradycji, zbiór przekonań, który "ponoć" ma zawierać prawdy uniwersalne, prawdy, które doprowadzą Cię do szczęścia bezwarunkowego, jakim jest Bóg.

Bóg, to coś transcendentalnego, coś czego nie sposób ogarnąć rozumem, coś co jest większe od nas. To pewien rodzaj wibrującej energii, którą wszyscy jesteśmy przesiąknięci, to dana chwila. Nie szukajmy Boga w zaświatach, on jest, przy nas - ktoś kiedyś mądrze powiedział.

Kiedyś koncept Boga u mnie całkowicie inaczej wyglądał niż na chwilę obecną. Na słowo Bóg przed moim oczkami ukazywał się gość, który gdzieś siedzi w niebie i karze ludzi, zabiera ich do piekła i nieba. Katolicyzm mnie tak ukształtował, to był jedyny tunel rzeczywistości, który był mi znany i przedstawiony, a że ludzie, którzy mi go przedstawili sami go nie rozumieli, nie umieli wytłumaczyć, nie został przeze mnie zrozumiany jak być powinno.

Z czasem zacząłem interesować się coraz bardziej szeroko pojętą psychologią, ludzkim umysłem, zacząłem inaczej patrzeć na świat, wgłębiłem się w Buddyzm, liznąłem trochę taoizmu i tantry. Z czasem zaczęło się to u mnie składać w jedną spójną całość, nawet biblię zacząłem rozumieć, choć na chwilę obecną interpretuję ją całkowicie inaczej niż kiedyś.

Z czasem uświadomiłem sobie, że to wszystko jest tym samym, tylko powiedziane od innej strony, to wszystko się ze sobą łączy, zacząłem to w końcu rozumieć i być naprawdę szczęśliwy. Stałem się jak narkoman, który ćpie każdą sekundę życia bo tak od niej jest uzależniony.

Żadna religia, autorytet, pogląd, doktryna nie ma monopolu na to co piękne. Niektóre z nich rozumiemy lepiej, niektóre gorzej, niektóre w cale.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownikaLuckyDevil Mężczyzna
 
Posty: 4
Dołączył(a): 03 cze 2013, 21:17
Lokalizacja: Kraków
Moim skromnym zdaniem w każdej religii jest coś pięknego, prawdziwego, natchnionego wymiksowanego razem z bezsensownymi obrzędami, które może u podstaw miały ułatwienie kontaktu z Bogiem a które być może uległy z czasem jakimś udziwnieniom. Pewnie dlatego, że wychowana zostałam w kulturze europejskiej to mi najbliższe sercu pozostało chrześcijaństwo (ale nie katolicyzm w 100%)

Czasy studenckie spędziłam w Poznaniu i często chodziłam tam do kościoła dominikanów. Pewnie jak wielu ludzi w tym wieku -szukałam Boga, nie tylko w kościele katolickim. Przed świętami jednak grzecznie wyspowiadałam się z tego, ze nie zawsze w niedzielę odwiedzam kościół. A mój spowiednik dominikanin powiedział coś, co do dziś pamiętam- że to żaden grzech, bo najważniejsze, że człowiek pragnie kontaktu z Bogiem, szuka, rozwija się i nieistotne jest w końcu gdzie trafi w niedzielę...
Dziś sporadycznie jestem na mszy, nie potrafię modlić się jak wokół mnie pełno ludzi.Uwielbiam za to atmosferę pustych kościołów, szczególnie gotyckich katedr, mogę tam siedzieć godzinami rozmyślając,albo (co ostatnio mam coraz częściej)- nic nie myśleć, po prostu być. Albo chór gregoriański- cudowne! Łaciny nie rozumiem ale czuję, że ulatuję do Nieba... :D

Co do Pisma Św. to nie tylko krwawe opisy! W starym testamencie są w końcu Pieśni, Psalmy. Moja ulubiona- Ewangelia Św. Jana :-) Kiedyś chodziłam na spotkania badaczy Pisma św, właśnie po to, żeby dogłębnie zrozumieć, dziś oceniam to jako wielkie nieporozumienie. Jak wspomniała Ania Ayalen- Biblię rozumie się sercem...(co nie znaczy, że teraz już wszytko rozumiem).

Kiedyś czytałam o wierzeniach pradawnych Słowian, podobno modlili się leżąc na wznak na łące i patrząc w niebo. Chyba nie mogę sobie wyobrazić piękniejszego sposobu na kontakt z Bogiem. Sama ostatnio spróbowałam- leżałam w wysokiej trawie, wokół mnie pszczoły, motylki a nade mną niebo. Aż się popłakałam ze wzruszenia...

ayalen napisał(a): Pino,Masz. piekna bialo rozowa energie, energie medrca na ktorego sciezke wkroczylas.

Aniu, czy ty widzisz tą całą rózową "energię"??!?Moje pytanie nie jest ironiczne, po prostu zastanawiam się jak TO możliwe :-)
Avatar użytkownikaIsabellaSempere Kobieta
...
 
Imię: Isabella
Posty: 86
Dołączył(a): 23 lis 2012, 00:12
Droga życia: 5
Zodiak: Lew

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość