Psychologia, działanie mózgu.
Cyferki mówią że jak pisałaś "obraz dociera póżniej" fizykalnie to wyjaśniłem.

"I nie chodzi o to by wmawiać siebie innym a nieodmówić temu który nie widzi cię w sobie, prawa do tego by był sobą. - ja rozumiem to jak troskę o slepców. Pogrążonych w nieświadomośći egoistów. Tak.? cóz ja mam takich zawalidrogów za dużo bym miał nad nimi czuwać. Niech bezemnie srają w gacie.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
uuu...a nad Toba ? Przeciez w istocie to zawsze my...ci sami, nie tacy sami, idacy swoim sladem? Sam siebie mlodszego uznajesz za przeszkode dla siebie obecnego? Co z Twoim sercem? Czy ten ktory zapomnial o nim sprawi ze Ty takze zapomnisz o sobie?
Ania ayalen
 
ech na końcu wyraziłem się zbyt dosadnie.
nie kapuje tego zdania" sam siebie młodszego uznajesz za przeszkodę dla siebie obecnego"
Serce wporządku, ciągle szuka:)
"Czy ten który zapomniał o nim sprawi że ty zapomnisz o sobie"? w pewnym sensie tak się dzieje, w twoim przypadku kwiatki zwiędną.
Od wielu lat tylko słucham polecen zrób to, zrób to i odpowiadam no... no... A w sobie coś tam robię i piszę w zeszycie. Bez bliskich serce , nie jest wzniosłym sercem ( w górę serca ja słychać w kościele) a zwyklom pompką.
"Co z moim sercem?" mam je do twórczości. Bo matka ożeniła się po śmierci taty drugi raz. Serce nie potrafi dzielić więc jest jedno.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
„Więzień jednego słowa”

Więzień jednego słowa
Słowa „Serce”
Uważa, że
Myślenie to głupota
W pewnym sensie

Może miłość w sercu
Nie taka głupia
Lecz nie zbuduje kręgosłupa
Który przetrzyma
Czego serce nie wytrzyma

Serce gdy nie może- woła
A kręgosłup zdoła
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
wiesz Falko, serce ma taka dziwna wlasciwosc: mnozy sie przez dzielenie.
mysli nam sie zazebily- wczoraj w tv pokazano jakas cerkiew, kocham chory cerkiewne...i popatrz- wszystkie swiatynie maja wyniosle wysoko kopuly, pewnie zeby glos frunal do nieba ...pamietasz: w gore serca. Glos serca z ziemi do nieba, z materii dzwiekiem, wibrujacym wiara, nadzieja unosi sie wzwyz- niematerialny ale istniejacy, zywy...to teraz spojrz z drugiej strony, z gory...milosc wyrazona nutami- dzwiekami osiadla na ziemi: zmaterializowana: wyznaje sobie milosc, wiare, nadzieje.
Czego Ty nie rozumiesz- to kogo Ty rozpoznajesz w innych- to sa nasze lustra.
A zeby nie nazbyt wzniosle- pozyj bez serca- zaden kregoslup nie pomoze. Bez serca to jest albo zombi albo komputer.
Ania ayalen
 
:) Tak, zombi albo komputer, lub ludzka rozpacz. Przecież rozumiem serce (sic)
Ładnie o tych cerkwiach piszesz. i o ... czekaj spojrze jeszcze raz.. aha już mam, o tym że wielka architektura rodzi się z bogactwa , bynajmniej nie z bogactwa serca :)

wszystko gra, wbiję sobie na luz, przecież swiat oferuje nieskończenie wiele...
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
uss Ty. Czy to wina serca ze zloto milosci durny rozum przelozyl na sztabki zlota? Ty zauwaz te prawidlowosc, juz to gdzies pisalam: dwa zywioly - woda i ogien- istniejace w przestrzeni miedzy niebem a ziemia, jak zycie...i teraz patrz: ogien jest z nieba ale plonie na ziemi, ognisko jest ziemi, wiec plonac- ulatuje tam skad przyszedl...woda jest na ziemi, wedruje do nieba aby wrocic na ziemie. Spotykaja sie pomiedzy, i albo mina sie i lataja dalej albo sie zrownowaza ...myslisz ze to mozliwe? Bo mam wrazenie ze o to chodzi w tym lataniu...cholera wie, ide pouprawiac zycie w poziomie to dobrze wplywa na rozum.
aaa prosze- caly facet sie objawil- ja mu o atmosferze, o przestrzeni a on mi o scianach...gwodzie powbijac i kapelusz powiesic.
Ania ayalen
 
mak123 napisał(a):KaeN

wywiad: http://www.youtube.com/watch?v=DYycjEPBQoE
Kazdy skutek ma swoja przyczyne: http://www.youtube.com/watch?v=yjCQbL8VGuQ
Alter Ego (wewnetrzna walka) : http://www.youtube.com/watch?v=qOOxzJbSuac
Glebia(przemiana) : http://www.youtube.com/watch?v=QWX63De-sQ8



Droga jaka wybral KaeN (Dawid) To: Prawda Cie Wyzwoli .

Byl w mroku w ktorym tak ciezko bylo zobaczyc jakies swiatelko w tunelu ,skopane zniszczone zycie ,zlo ,brutalne zycie ,nic go nieoszczedzalo .Byl takim zbitym psem jak to spiewa.Kompleksy ,brak wiary w siebie ,mroczna droga przestepstw,musial odreagowywac na innych ,ranil bo sam byl zraniony przez zycie.Przywdziewal maski.
I wtedy pojawil sie Juras: http://www.youtube.com/watch?v=Iuhtd2X7FdI
Ktory podal mu pomocna dlon.Pokazal mu warosci ,ktore pozwolily mu uwierzyc w siebie,w Boga
,zbudowac silne poczucie wlasnej wartosci,zlapac dystans do siebie i swiata.Zaczal uprawiac sport ,swoj talent odkryl rapie .
Doznal wewnetrzej przemiany .
Stanal przed lustrem z soba samym i ze swoim zlem .Pojechal na calosc ,publicznie dokonal spowiedzi ,oczyszczenia w utworze : Alter Ego ,pokazal ten mechanizm dialogu wewnatrznego ,zla .Byl w tym bewzglednie szczery ,a to bylo przeciez tak bardzo intymne
.Tym sposobem uwolnil sie od swojej brutalnej przeszlosc ktora od tego momentu juz go
niemogla zaatakowac.
To zlo ktore otrzymal zasialo chwast w jego wnetrzu ,sercu ,i sam zaczal ten chwast podlewac przez zlo ktore sam czynil .Ten chwast sie rozrastal .Juras go wydobyl z mrokow ciemnosci ,dal mu wiare .Dawid przez to ze stana twarza w twarz przed lustrem
i nic nie sciemnil ,spowodowal ze chwast nie mial sie z czego rozwijac ,niebylo pozywki .on musial obumrzec.I tak sie stalo.
Uwolnil sie w ten sposob od swojej przeszlosci , o niej moze mowic ,nieboi sie tego ,ale ta przeszlosc juz nie jest wstanie mu nic zrobic.
Automatycznie zlapal tez dystans do siebie i swiata.
W takim stanie jakby ktos mu powiedzil ze ma pryszcz czy krzywy nos to by go wysmial.
Nic mu juz nie mozna zrobic tak naprawde ,nikt mu juz nie dokopie.
Jest Silny ,w nim jest moc,silna wiara w siebie i Boga.

Dotyk Aniola

Bo to tak dziala jak przezyla IZABELLA SEMPERE . Nagle cos sie odblokowuje
puszczaja sznurki powrozy ,blokady ktore nas blokuje i wtedy stajesz sie WOLNY
.Masz spokuj ,masz SILE ktora wyrasta z Twojego wnetrza .Masz sciezke ,masz droge wytyczony szlak.Budzisz sie do zycia, zbity pies juz zdechl juz go nie ma i wtedy
tak rapuje : ''aniola dotyk zdejmuje uprzaz ,ruszaj na front" dalej ''ogromna sila zostaje wydobyta,zczynasz czuc sie jak tytan budzi sie w tobie goryl rozpala sensory
zapraszamy na salony szalony.
Tak to wlasnie w ten sposob dokonuje sie wewnetrzna przemiana przez prawde moca Ducha sw .Kazdy moze to przezyc tu chodzi o odwage ,ale niczym naprawde nie ryzykujesz ,bo zanurzasz sie w jasnosci.
Godzisz sie na krzyz ,bierzesz zycie takie jakie jest ,ale jestes juz uzbrojony.
Choc w zyciu Czasem wszystko sie sypie:
http://www.youtube.com/watch?v=U-HZiTXBPWg
My klekamy tylko przed Bogiem na kolana i nie smiejcie sie z nas bo to w was utworzy sie ta rana.
I jestes tak silny ,tryskasz energia ,tworzysz dzialasz,pokonujesz rozne przeszkody koleje losu.
Wlasne tak :
http://www.youtube.com/watch?v=K5pPiY-NS1o
W tym jest sila w tym jest ZYCIE to sie czuje ,ale pamietaj chodz w swoich butach.
Tu nie ma miejsca na klamstwo i oblude ,falsz,musisz byc SOBA w kazdym calu.
Ludzka natura jest taka ze potrafi sie oszukiwac na 5 ,10 roznych sposobow.Oszukiwanie nie tylko innych ale siebie samego.
Pokonaj to.Przyjrzyj sie w lusterku ,stan nagi .

Poprostu zyj albo umieraj:

http://www.youtube.com/watch?v=0FgUJ3jXNIs

Razem z Jurasem :
http://www.youtube.com/watch?v=guc-TFR20Hg
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Wiec zastanow sie jaka droge chcesz wybrac taka jak My i odczuwac te stany to doblokowanie niesamowite szczescie ,radosc ,wewnetrzna wolnosc ,czucie siebie ,swiata.
Tak to ISABELLA SEMPERE opisuje:
praktyka/uzdrawianie-sila-woli-t4257.html

czy isc droga mistrzow duchowych:
http://www.youtube.com/watch?v=PVdB7ypoBKM
http://www.youtube.com/watch?v=UZw6byj2KC8
i wchodzic w roznrgo rodzaju rozkminki.

Jezeli chodzi o nas to Bog nie jest dla nas problemem ,niezabral nam wolnosci
My mamy wolnosc we wlasnym WNETRZU i nikt nam tego juz niezabierze.

A tak zeby dac se na luz ,zlapac dystans to czasem trzeba tak:
http://www.youtube.com/watch?v=UymAoyAT_bI

Sorry za to czeste powtarzajace sie zlowo ,ale tez troche pasuje do tematu zwlaszcza jak
cos komus cos wkreca i swiruje medrca.
Posluchaj jeszcze tego:

Bierzemy sprawy we wlasne rece: http://www.youtube.com/watch?v=-XT9EgZl-X0
zajarany zyciem: http://www.youtube.com/watch?v=vzonteKwceI
kazda porazke obracam w sukces: http://www.youtube.com/watch?v=neKYaSpuCog

Poprostu sztuka iluzji jest nam niepotrzebna i szkoda nam czasu na roztrzyganie tego typu :czy ja ja jestem czy nie jestem .My nielaczymy sie z kosmosem ,i nie czerpiemy z tamtad energii ,my czerpiemy z WEWNATRZ

Chcesz byc szczesliwy stan sie LUZAKIEM

Ale nic tu nienarzucam bo kazdy ma WOLNA WOLE wiec

WYBIERAJ.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
falko napisał(a):„Więzień jednego słowa”

Więzień jednego słowa
Słowa „Serce”
Uważa, że
Myślenie to głupota
W pewnym sensie

Może miłość w sercu
Nie taka głupia
Lecz nie zbuduje kręgosłupa
Który przetrzyma
Czego serce nie wytrzyma

Serce gdy nie może- woła
A kręgosłup zdoła


Tak falko trudno sie zToba niezgodzic swietnie to ujales .

Rozkminisz to dostaniesz

POWERA
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego nowego roku życzę Wszystkim wspaniałym użytkownikom tego forum :) :*


PS : taka maska jak on ma to on ciągle w niej chodzi ? dzień w dzień ? i dlaczego ją nosi ? wstydzi się siebie a przecież akceptuje siebie.
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
Hej Michal, co dobrego slychac? Czegoz Ci zyczyc w te swieta i nadchodzacym Nowym Roku...odnalezienia siebie?
Ania ayalen
 
Co dobrego słychać ? A wolne od pracy cały tydzień , także można trochę odpocząć . A tak poza tym jakoś leci. Nie jest jakoś źle ani też dobrze. Oczywiście nie mam na celu żalić się czy coś ale skoro pytasz to wiesz nadal szukam rozwiązania które uwolni mnie od tego. Wiem , że jest tu już skarbnica wiedzy ale wiecie nic od razu muszę starać się o lepsze jutro.


Akurat mój ulubiony okres - Święta - ludzie są dla siebie milsi fajnie to wygląda kiedy w pracy dziele się opłatkiem z ludźmi za którymi nie przepadam . Kiedy to dzieliłem się opłatkiem z kolegami którzy kiedyś wyrządzili mi krzywdę. Coś wspaniałego . Fajne uczucie. Jestem trochę inną osobą i nie wiem czy stałem się po prostu lepszym człowiekiem czy to ten lęk przytłumił mnie i boję się ale na pewno inaczej patrze na świat. Kiedyś ktoś coś do mnie powiedział potrafiłem zwyzywać dziś jakoś bardziej miłuje człowieka . Fakt faktem są momenty kiedy przeklne czy coś ale staram się być dobrym na co dzień. Jestem z siebie dumny bo wiele spraw potrafiłem rozwiązać tylko nie mogę poradzić sobie z tym lękiem i tą twarzą. Kiedyś byle słowo i wychodziłem z równowagi aktualnie potrafię się opanować. Alkohol mnie nie pociąga - nie wiem może to taki plus tego stanu lękowego , że przez niego nie wychodzę już tak często pić nie wiem ale alkohol już nie musi dla mnie być. A tak poza tym święta to nie łatwy okres dla mnie pomimo , że je kocham modle się i mam mocną wiarę w Boga to standardowo byłem u rodzinki mojej dziewczyny i standardowo tekściki z stosunku do mojej osoby. Bardzo ciężko było to przetrwać były momenty , że łza sama cisneła się na oko lub chciałem wyjść - nikt jakoś się ze mnie nie naśmiewał ani nie poniżał ale wiecie jakie komentarze rozchwiały moją równowagę - można powiedzieć , że byłem wyjątkowy przy tym stole z pośród około 10 osób tylko ja byłem indianinem hehe. Jutro też jestem u rodziny tylko mojej - nie nastawiam się negatywnie ale wiem , że komentarze mnie nie ominą. Ciotka standarowo zapyta się o moje krostki na policzkach o moją skórę i nie robi tego specjalnie by mi dowalić bo jest osobą naprawdę mega wporządku ale sama ciekawość - nie zabronie jej pytania tylko szkoda , że zapyta przy stole - znam ją bardzo dobrze. Także nie jest łatwo ale mam wiarę , że będzie dobrze. Dziękuje Bogu , że jestem zdrowy , mogę trenować , mam siłę i pomimo , że tyle przyjmuje od losu mogę mieć nadzieje i iść do przodu. Cieszę się , że mam prace , dom , samochód , kobietę która życie by za mnie oddała. Jestem wdzięczny Bogu za to , że mogę przyjśc pomodlić się porozmawiać z nim sam na sam - czuć go w sobie. Dziękuje za dar życia. Może trochę inaczej chciałbym aby to życie wyglądało ale mam nadzieje , że choćby xxx lat przeżyję w 100% spokoju by na starość usiąść w wygodnym fotelu z herbatą w ręku i cieszyć się przeżytymi wspaniałymi chwilami. Nie chcę umierać z " czerwoną twarzą " w stresie przed bliskimi . Chcę odejść z tego świata w pełnym spokoju. Można powiedzieć , że chcę być gotów umrzeć i w pełnej świadomości powiedziec sobie " jakie to życie było cudowne " . Nie liczą się dla mnie pieniądze ( chociaż wiadome nie wyrzuciłbym ich ) nie liczy się dla mnie dobry samochód - liczy się dla mnie spokój ducha. Niezachwiana rownowaga umysłowa która pozwoli mi osiągnąć to na co nie mam odwagi i zrealizować swoje cele. Niestety jeszcze jestem przyćmiony tym złym oprogramowaniem w umyślę . Reakcją obronną czerwonej twarzy hehe ale jakoś muszę z tego wyjść i przysięgłem to sobie , że kiedyś będę chciał by dzień trwał jak najdłużej a nie jak najkrócej by tylko zamknąć oczy i iść spać. Wierze z całego serca , że kiedy się obudzę usłyszę miły śpiew ptaków a nie wewnętrznego głosu - krytyka podsuwacza złych obrazów i myśli. Wierzę , że każdy dzień będzie dla mnie wspaniały i , że każdego dnia zrobię więcej niż poprzedniego. Chce mieć rodzinę , syna żyć po Bożemu tak jak inni lecz na to potrzebuje właśnie tego spokoju. Wierzę , że Bóg nie pozwala mi wpaść w dziurę z której nie ma wyjścia wierzę , że z tej dziury wyjdę krok po kroczku i będę w 100% sczęśliwym człowiekiem lecz nadal szukam tej drogi która mnie zaprowadzi do tego szczęścia.


Mógłbym książke napisać hehe :) tyle pragnień płynie z mojej duszy.


Czego mi życzyć w nowym roku ? na pewno wytrwałości w dążeniu do celu , siły by nigdy się nie poddawać pomimo nawet gdy odniosę porażkę. No i przede wszystkim zmiany oprogramowania umysłu które pozwoli mi wgrać do podświadomości nowe schematy przesiąknięte szczęściem. Pozdrawiam
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
Zycze Ci spelnienia marzen. Pielegnuj te dobre uczucia; niech zakwitaja- sa bezcenne...chwile gdy chcialoby sie swiat caly przytulic do serca...a Twoja nadwrazliwosc, coz- jest zaleta Michal, tylko objawia sie w sposob nieco upierdliwy dla Ciebie.
Ania ayalen
 
Dziękuje i Tobie również życzę wszystkiego najlepszego i dziękuje za te posty dla mnie :)


A co do mnie nie jest łatwo dziś znów nóż w serce ale co tam jakoś damy rade. Taka mała podpowiedź. Byłem u rodziny 6h i trochę się nasłuchałem - nie złośliwie ale jednak.


A wiem , że muszę się jakoś przemienić bo czuje z tego stresu na twarzy takie szczypanie niczym jakbym się na plaży spalił i opalił na czerwono. Dodatkowo stres niszczy mi cerę więc mam mało czasu na ogarniecie tego. Dosyć mam tego dyskomfortu. Może Wam to ciężko zrozumieć ale nie życzę nikomu tego co ja czuje na twarzy.
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości