Psychologia, działanie mózgu.
Nie wiem ,ale moze warto sprobowac cos takiego odwrotnego w sumie.
Masz isc gdzies na jakies spotkanie ,oczywiscie niepokoisz sie bo spodziewasz sie zaczerwienienia .To w takim przypadku ja bym sobie wyobrazil najgorsza sytuacje jaka moglaby mi sie przytrafic a wiec ze czerwienie sie ,a tu pojawiaja sie rozne docinki na ten temat a nawet smiechy i to niejednej osoby .Przetrawic to w sobie ,odtworzyc w wyobrazni na kilka roznych sposobow i wtedy pojsc na to spotkanie.Calkiem moliwe ze
os;abisz ewentualny przykry efekt poniewaz juz bedziesz na to przygotowany i oswojony.
mozesz tez prz\ygotowac sobie jakies odpowiedzi na ewentualne docinki .
Czesto ludzie lubia komus dopiec zeby zrobic sobie dobrze jednak gdy ty niebedziesz zazenowany w tej trudnej sytuacji a nawet powiesz ze ostatnio polubiles swoje czerwienienie sie i kochasz sie czerwienic poniewaz uwielbiasz jak cieplo rozgrzewa twoja twarz ,a ponadto czerwien dodaje Ci uroku ,to wytacisz im bron z reki.Niektorzy tez kiepsko wygladaja jak maja blada twarz i w dodatku te podkrazone oczy. :wink:
Niektorym to przydaloby sie solarium zeby tak wsciekle blado niewygladali. :)
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Michał1990 napisał(a):Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego nowego roku życzę Wszystkim wspaniałym użytkownikom tego forum :) :*


PS : taka maska jak on ma to on ciągle w niej chodzi ? dzień w dzień ? i dlaczego ją nosi ? wstydzi się siebie a przecież akceptuje siebie.


Ta najwazniejsza maske to on zrzucil ,a teraz nosi maske symbol,napewno jest to tez chwyt marketingowy,ale nie tylko.

Kiedys dziwilem sie dlaczego pewna osoba jest tak sztuczna i tak skrajnie zaklamana .
Pewnego dnia ta osoba opowiedziala mi kilka historii ze swego dziecinstwa ,w jakich to chorych rygorach byla wychowywana .Pelno zakazow zupenie bezsensownych .Mial wielka pasje zbieranie znaczkow .Ojciec tego nie mogl zaakceptowac ,bo swojego synka ubral w scisle okreslone ramki ,wiec spalil mu te znaczki.
Nawet na tym forum pewna mloda dziewczyna zalila sie ze jej rodzice bardzo zle patrza na jej zamilowanie do nauki jezka japonskiego i bardzo to przezywala.
Wszystkie tego typu sytuacje bardzo mocno odciskaja sie w psychice .Jest to naruszenuie czyjegos prawa do wolnosi i stanowienia o sobie samym i to pozniej odbija sie na calym zyciu niestety.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Witam co tam u Was słychać ? :)


Ja miałem niedawno być na pierwszym spotkaniu terapii u psychologa ale lekarz niestety zachorował i na 22 stycznia mam przełożoną.


A u mnie nie jest kurcze wesoło fobia nadal jest i nie chcę opuścić pomimo , że nie myślę o czerwonej twarzy itp... w sumie nie muszę myśleć bo mam informatorów od tego w pracy jak i poza nią :) oni mi zawsze przypomną.
Nigdy tak spokojny w domu nie byłem jak teraz i w ogóle staram się być spokojny i nadal to siedzi we mnie kurde :/ Próbuje wszystkiego i nawet jak pisałeś Sinbard , że olej to to samo minie ale ja staram się i nici. Już samo czerwienienie się nie jest aż takie straszne co ta szczypiąca twarz + krostki wyskakują od przegrzania twarzy.


I problem jest teraz taki , że moja dziewczyna ( zaręczyliśmy się niedawno ) wie co mi dolega kocha mnie całym sercem i wspiera ale już tą ją zaczyna drażnić , że nigdzie nie wychodzimy , że do jej rodziny nie jedziemy i w ogóle . 3 dni temu odbyliśmy poważną rozmowę i wspomniała z łzami w oczach , że jeśli tak dalej ma być to nie wie czy to ma sens ten związek. Oczywiście mi aż serce waliło bo kocham ją i jakby mnie zostawiła leżałbym już na samym dnie ale jej znajomi jej siostra jej wmawiają , że ze mną coś nie tak i by mnie zostawiła. Ona naprawdę mnie kocha i proszę nie mówić , że nie bo tylko ja wiem przez co prześliśmy i w ogóle ale ja daje dupy i już ją to naprawdę zaczyna nurtować bo w sumie kobieta młoda i w ogóle a ja tylko dom bo jak wracam z pracy to jestem zniszczony :( Tłumaczyłem jej na czym sprawa polega itp...ale ona trochę tego też nie rozumie i czasem pyta się " co Ty wariatem jesteś ? " i nie potrafię jej tego lepiej przedstawić ale w sumie nie dziwie jej się bo jeszcze 2 lata temu też bym tak to odbierał i pomyślał jak można mieć do cholery strach , lęk przed ludźmi.


Jak tu się nie dołowac ? naprawdę staram się myśleć pozytywnie ale sprawa naprawdę zachodzi daleko - coraz dalej.


Mam jeszcze trochę sił - nadzieji ale ileż można tak żyć.... i to nie jest tak "e tam co Ci przeszkadza ta twarz ? " twarz twarza ale nerwica ma swoje inne objawy które utudniają życie. Nawet przy stosunku z moją kobietą już się stresuję :( boże.... jest tu ktoś na forum który miał fobie i z niej wyszedł ? ale nie chodzi mi o leciutką fobie , że raz na jakiś czas strach. Chodzi mi o poważniejszą sprawę.
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
http://www.erytrofobia.pl/
http://www.nerwica.com/czerwienie-si-t18103-28.html
Mysle ze warto poszukac na jakis forach ludzi ktorzy to przeszli ,czy maja ten sam problem .To chyba nie taka prosta sprawa jak sie wydaje,chociaz tez moze byc proste w przypadku gdy wystarczy przeciac nerw.
Mysle ze dobrze jest dowiedziec sie o swojej dolegliwosci jak najwiecej,ja przynajmniej tak robilem i wtedy sam moglem wiecej pomoc swemu lekarzowi
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec
Witam :) jutro moja pierwsza psychoterapia na godzinę 19stą !! boje się :(


Ale to moje życie i warto spróbować....



nerwu ciąć nie będę bo to przegrana z samym sobą - pójście na łatwiznę + szkodzenie zdrowiu - wypadanie włosów , pocenie się nie tędy droga. Takie coś mogę spróbować jeśli wykorzystam wszystkie możliwe metody.


Jutro idę i walczę o siebie !! muszę dać radę !! nawet jakbym miał dodatkowo leczyć się psychotropami ( chwilowo by mnie otumić ) + psychoterapia ! muszę spróbować a nie poddawać się tym , że ktoś w internecie piszę , że nie da rady - , że z tego wyjścia nie ma. Ja wierze , że jest możliwość wgrania nowego programu nawet jeśli to miałoby być 2 lata a nawet 5 - musi być taka opcja. Skoro kiedyś za pomocą hipnozy dokonywali operacji a ktoś tego nie czuł to i lęk przed ludźmi można zwalczyć. Wierze w to z całego serca i dokonam tego. Ci co piszą " nie da rady " " to zbyt trudne " to albo poddają się na starcie albo nie mają odwagi bronić się przed umysłem który szuka ucieczki . Ja się nie poddam bo chcę raz na zawsze zmienić ten program , mieć rodzinę - dzieci i żyć wspaniale. UDA SIĘ , UDA SIĘ , UDA SIĘ.
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
oczywiscie ze Ci sie uda - niby czemu mialoby nie? Ty nie jestes inni, inni to nie Ty. Amen. Nie wmawiaj sobie ze Ci sie uda s przyjmij to jako oczywistosc. Juz Ci sie udalo. Pierwszy krok jest najtrudniejszy. Powodzenia Michal
Ania ayalen
 
Witam :) jestem po pierwszej wizycie terapii . Pani ma 40 Lat bardzo sympatyczna . Musiałem opowiadać o sobie o problemie - całkiem bezstresowo mi to poszło. Byłem lekko czerwonkawy ale nie czułem stresu. Fajnie się rozmawiało.

Czeka mnie 30 spotkań + jak coś dodatkowe zajęcia :) następne spotkanie za tydzień.

A i zadałem tej Pani pytanie czy zna osoby które wyszły z fobii i ma z nimi kontakt ? Odpowiedziała , że zna takie osoby co miał fobie a teraz ani śladu po niej i zaczeła tlumaczyć , że to nie od niej zależy tylko ode mnie czy zmienię ten tok myślenia itp... ogólnie pierwsze spotkanie bardzo fajne i bez stresowe :)
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
pierwsze koty za ploty Michal, super. Warto walczyc o siebie. Nie z soba a o siebie.
Ania ayalen
 
Ja w swoim życiu przeszłam nie jedną terapie, w sumie byłam w aż 3 osrodkach.
Tak na dobrą sprawe to ktoś mi pomógł, przyjaciel. Chociarz to już było jakis czas temu i wiele sie pozmieniało, to i tak jestem mu wdzieczna za ten czas.
Jeśli chodzi omnie to z takich teori co mi pomogły zmienić nastawienie było prawo przyciągania. Mimo tego ze ono nie działa w tak banalny sposób jak jest przedstawiane przez twórców, to jednak sprawiło że moje mysli zaczeły sie zmieniac.
Na dzień dzisiejszy żyje tem co jest teraz nie zakładam nic na przyszłość jak i kiedy co będzie, poprostu zyje. Jak mi sie noga powinie to sie śmieje z gafy , staram sie tym zabardzo nie przejmować. Życie jest jak scena, a my jesteśmy tylko aktorami na niej.
Ważne jest abyśmy sie poprostu dobrze bawili, w sensie czuli wewnęczną radość.
Fantaghiro Kobieta
 
Posty: 4
Dołączył(a): 15 sty 2013, 21:17
przepraszam, a jak ci sie noga zlamie- to tez sie smiejesz?
Ania ayalen
 
Witam kolejny dzień terapii :) dziś rysowaliśmy drzewo rodziny i tak wypytywała jak w rodzinie i trochę o mnie gadania. Spotkania mam max co tydzień i czeka mnie jeszcze z 30 spotkań. Ja pierdziele :) trochę stresujące są te rozmowy z nią. Ponoć babka w rejestracji mówiła , że dzięki tej Pani zna osoby co z fobii wyszły . Ale w sumie tak jak gadamy to jak mam z tego wyjść ? bo to rozmowa w 4 oczy ;) na razie nic mi nie tłumaczy tylko wypytuje się.


Ale dam rad.e
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
Ja miałem, fobie. W liceum chodziłem z zabandarzowanym, naistotniejszym męskim organem, po zabiegu wycięcia tłuszczaka. Takom przerażliwą fobie miałem że dostałem amnezji i niewróciłem na stół hirurga na zdjęcie szwów, sam je wyciągłem z członka, z użyciem cążków do paznokci.
Wytrzymałem tom traume nerwowo ale psyche siadła. jak wspomnę to aż ręce się trzęsą. Gdyby nie ten wredny liszaj to tor życia toczyłby się bardziej jak należy, bardziej przyzwoicie, kolesie i koleżanki koniec końców nie mogli odgadnąć mnie wiec stałem się problematyczny. eros został zaburzony, każda tajemnica( dziś już w necie nie ma tajemnic) działa zaburzająco.
Krótko przed zabiegiem stawiłem się na komisję lek. poborową. zakfalifikowali zdolny A potem nie pamiętam co było, wytarłem wszystkie stresy z pamięci, klasę maturalną przemilczałem. Wszyscy szykowali plany na dalszą edukację. A ja, walczyłem o zdrowie, które już teraz ,mam stracone nawet formalnie, Kat, D

A fobie gdy ulegną wyparciu wracają na co dowodem jest ten post.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Falko ale miałeś fobie społeczną czy jakąś z powodu Twojego przyrodzenia ? :) bo nie rozumiem. Nie wróciłeś na stół hirurgiczny bo miałeś fobie społeczną tak ? czy jak ?

Czemu masz zniszczone zdrowie ?


Nie rozumiem kilka postów wyżej mobilizujesz i zapewniasz , że da się wyjść itp . Co sama moja psycholog zapewnia a ma certyfikat itp.. ponoć b.dobra ale mniejsza z tym. Napisałeś :

" A fobie gdy ulegną wyparciu wracają na co dowodem jest ten post. " to znaczy , że nie da się z nich wyjść ? jeśli to masz na myśli to co nagle zmieniło Twoje myślenie ? ja tam jestem zdania , że pomimo gorszych chwil i dni da radę pozbyć się tego gówna bo to nie jest choroba skóry , nie wiem łuszczyca czy np. rak - to stan umysłu z którego da radę wyjść i teraz mam silną wiarę i nie wierzę jak ktoś mówi , że nie da rady bo da się. Nawet w internecie czytałem , że znany psycholog miał fobie i z niej wyszedł i sam wydał terapie pod nią - ang. Ja tam nie wierze , że z tego nie da się wyjść... To umysłowe zaburzenie a nie rak złośliwy ... Nie ma innej opcji :) samo to , że tam chodzę dodaje mi powera i nie koncentruje się już aż tak na porażkach. DAM RADĘ.
Michał1990
 
Imię: Michał
Posty: 66
Dołączył(a): 01 lip 2012, 14:43
Michałek twoje posty są w stanie pomóc o wiele bardziej niż wszystkie inne.
Jesteś inspiracją.
I w moich oczach jesteś piękny.
Dziękuję Ci za wszystko czym się tutaj dzielisz.
Mówi się.
Że życie polega na przełamywaniu własnych ograniczeń.
I są ludzie, którym przychodzi to niezwykle łatwo.
Osiągają to, to i jeszcze tamto w mgnieniu oka.
Pną się na wielu płaszczyznach.
Przyjęło się mówić na nich "geniusz".
Lecz, ktoś komu rzeczy przychodzą z trudem, komuś kto nie jest tak śmiały.
Lecz w jego sercu pali się niezłomne pragnienie, które jaśnieje pomimo trudności...
Taki ludzi nazywam geniuszem wytrwałości.
Ponieważ ich moment przełomu jest głębokim intymnym doświadczeniem.
A ich niepowodzenia przekuwane są we współczucie i wyrozumiałość do drugiego człowieka.
Ponieważ wszyscy mamy tak samo.
Ktoś komu wszystko przychodzi łatwo nie pojmie czyjegoś niepowodzenia, ponieważ osiągnięcie celu przyszło lekko.
Ktoś kto doświadczył trudności na własnej skórze będzie w stanie je zobaczyć i im zaradzać.
Ponieważ widzimy tylko to na co zwrócona została nasza uwaga.
Nie możemy doświadczać tego, o czym nie mamy pojęcia, że istnieje.
Dlatego człowiek, który z łatwością osiągnął swoje cele, może DOSŁOWNIE nie widzieć trudu i pracy drugiego człowieka, bo nigdy nie zaobserwował ich w swoim doświadczeniu.
To tak jakby przechadzać się chodnikiem koło trawnika, na którym rośnie kwiatek.
Gdy nigdy go nie zobaczysz, nie doświadczysz...
Nie będzie dla Ciebie istniał, nie będziesz mógł o nim komuś powiedzieć, ani go podziwiasz, bo nie wiesz, że on tam jest.
Ale gdy zobaczysz ile trudu potrzeba ziarnu by przebić się przez ziemię, wydać liście i kwiat.
Doświadczając tego intymnego przezwyciężenia, który ma tak piękny owoc.
Będziesz tego szukał.
Ponieważ sam zaznałeś spełnienia towarzyszącemu tej chwili.
Kiedy to co pragniesz najbardziej.
Piękno, które chcesz ukazać sobie lub innym.
Się ziściło.

W istocie.

Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Sory Michał za małe pomieszanie z poplątaniem, miałem "fobie" to na pewno natomiast "fobie społeczną"miałem tylko w krytycznych sytuacjach trudnych właśnie społecznych (stół hirurga), a raz to nawet tak bym się przejechał s powodu tych "wkrętów" bo jak wariat pomyślałem że" wszyscy oni mogą wiedzieć".

Na tym polega fobia, nie ważne jaka. To takie myślowe natręctwo,spowodowane niepewnością, myślą wybiegającą w zagrażającą przyszłość, to sie brało z braku komfortu a nawet lęku. Społeczna fobia też ma swój komponent cielesny, bo przecież nie wierzymy w niematerialne duchy.

A fobie gdy zostaną wyparte wracają. Każde wyparcie wraca gdzie indziej nawet ze zdwojoną siłą. Wyobrażmy sobie, pokonasz swoją fobię choćby cudem i jak myślisz, będziesz żyć bez swej historii ? Napewno sukces Cię odciąży, a nie uważam że życie bez takiego bagażu , bagażu którego narazie wypełniasz pozbędziesz sie lekko.Musiałbyś opuścić pewny aktualny stan umysłu czy tok myślowy, sam nie przestawisz zwrotnicy, są od tego inni inspiratoratorzy, Straciłbyś a inaczej mówiąc w walce z fobią zostawiaśz zbyt dużo z samego siebie,dlatego po spełnieniu swojego marzenia będziesz 'po przejściach''.
Tom wizją wizją się nie przejmuj każdy ptak, ptaszek?:) jest po przejsciach( przecież się wykluł ze skorupki) to pozytywne i czeka na swój pierwszy lot. Ponieważ My niestety nie mamy skrzydeł, nie powinniśmy robic wszystkiego sami.

Tym poprzednim postem na krótko odgrzebałem moją fobię, a że nie chcę przeczesywać pamięci, nie chcę wchodzić na te tereny fobiczne. bo w moim przypadku są jak poskładany film, fragmentaryczne. I byłyby pytania a czemu? a dlaczego? a z jakiego powodu? żeby odbiorca mógł odczytać całość. Nadmiar pytań świadczy o nierozumieniu i albo zaprowadza zbyt daleko albo do banalnych odpowiedzi.

Solidarność w nieszczęściu otworzyła mi ten wątek....nadal pozdrawiam ducha walki i niezłomności:)! Jeśli sportowcowi mozna życzyć coś z całego serca to odnalezienia się w tym co juz ma, a nie tego co ma osiągnąć. meta.
Listen to my muscle memory.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Sinbard
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość