Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.
Witajcie moje drogie :)
Z każdym dniem widzę jak zaczynam widzieć inaczej otaczający świat...
Byłam w markecie na zakupach...poprosiłam pracownika sklepu o pomoc...
ledwo zadałam pytanie a pojawiło się małżeństwo bardzo wzburzone,że muszą czekać aż mnie Pan pomoże...zrobili wręcz awanturę do tego stopnia,że poszli do kierownika...
Jadąc do sklepu powtarzałam w myślach"wszystko co negatywne nie ma na mnie wpływu i mnie nie dotyczy"...cała ta awantura nie zrobiła na mnie wrażenia, po prostu stałam spokojnie i czekałam aż się nakrzyczą.Nie czułam nawet wzburzenia, wręcz patrzyłam na nich jak sami się nakręcają...jakie to bezsensowne...szkoda energii na to.
Potem sporo żartowaliśmy z tym Panem, bez złośliwości i odchodząc wszyscy mieliśmy dobry humor i uśmiech na twarzach :)
Dużą przyjemność sprawia mi rozmawianie i żartowanie :)
Życzę Wam miłego wieczoru :)
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
wzajemnie Blankoo, wciaz sie uczymy siebie, prawda? Nie zawsze mamy wplyw na to co sie dzieje, jednak nasz stosunek. zalezy juz tylko od nas. Zycze Ci wiele sily , wytrwalosci i wiary w siebie.
ayalen
 
Blankaa ale im się musiało gotować, fajnie że zachowałaś spokój :)


Wracając do twojego odczucia stanu :
Zaczęło się od tego,że ja stałam się nerwowa, wręcz mocno rozdrażniona. Co by mąż nie powiedział działało na mnie jak płachta na byka.
Mąż nigdy nic nie odczuwa ani nie widzi. Wtedy jednak on bardziej przyjął te emocje.
Zaczynaliśmy się kłócić o pierdoły i to na ostro.
Miałam mocne i częste obrazy: nóż...ogień...morderstwo... wręcz jakby mnie popychało do tego abym to zrobiła...uczucie wściekłości...agresji... wtedy już wiedziałam,że to nie moje. Jestem z natury spokojna.

Zakładając że niektóre byty potrafią wejść w ciało człowieka i wrażliwi mogą odbierać stan bytu za razem zobaczyć jego historię. Polecam Amy (program Gliniarz i Jasnowidz ) tam dużo jest przykładów . Mam nadzieję że dobrze Ci się to obejrzy 

Ale kwestia leży w twoim rozpoznaniu, każde doświadczenie jest inne, ale można znaleść powiązania.

Mam wrażenie jeśli chodzi o oparzenie i tą całą sytuację z czuciem i obrazami , można by spojrzeć dwojako :
Kiedy człowiek ginie tragicznie, jego dusza może doznać traumy, może w kółko przeżywać swoją śmierć , a że jesteś światełkiem no cóż one też szukają pomocy. ( ja bym była raczej za tym )
Obejrzenie programów, zapewne wiele wyjaśni :) Pisanie tutaj to co mówi Amy, nie ma sensu ponieważ można to sobie obejrzeć, a Amy jako medium czuję to co czują duchy.
Zastanawiałam się i zadałam Ci tyle później pytań ponieważ , czasem przy ludziach są ich przodkowie –wszczepiają się i chciałam sprawdzić jak to było w tym przypadku.( może to być również pozostałoś energii lub pamięć przekazana przez przodków )

Kiedyś byłam na sesji, dziwnie się czułam, usiadłam przygotowałam się i jak zwykle padło pytanie co czujesz na ciele.
Na nodze czułam gorąco, będąc w ciele , skoncentrowałam się na czuciu tego miejsca. W tym wypadku nie mówiono co się dzieję , prowadzono mnie i mówiono co mam robić. Czucie stawało się mocne, brak oddechu …
Po sesji pytam się co to było, odmówiono mi odpowiedzi.Więc się zapytałam , czy to mężczyzna i czy on zginął w pożarze. Usłyszałam tak. Ogólnie kiedyś wkurzało mnie nie tłumaczenie, ale po jakimś czasie zrozumiałam że posiadałam mechanizm łapania i trzymania tych energii, a był związany z moi wzorcem ofiary i cierpienia i bólu.

Opowiem wam jak to się odbywa i jak z tym pracuję.
Osoby które pracują na regresingu, mogą to znać to raczej jest pół-regresing.
Ogólnie jeśli dzieje się coś w moi życiu, doświadczenia , jakaś praca ze sobą powiązana i wywołana przez efekt lustra przez jakąś osobę i wiem że to część moja do przerobienia zawsze patrzę co się dzieję w ciele. Czy mnie coś boli, czy się pojawiła jakaś dolegliwość.
Jeśli tak siadam, zapuszczam korzenie w dół ziemi aby się uziemić, zaczynam ćwiczyć oddech , będąc w ciele skupiam się na miejscu i zaczynam czuć czasem są obrazy.
I teraz kwestia jest taka , co się pojawi ? Są bardzo różne rzeczy, czasem może to być z dzieciństwa , czasem jakaś sprawa z niedomknięty życiem poprzednim.
Osoby które spróbują, powinny być świadome że tu chodzi o dawanie miłości samemu sobie , o wybaczanie innym i sobie. Jest to przeżycie tego ponownie więc reakcję mogą być bardzo mocne, zawsze należy pilnować oddechu ponieważ oddech powoduję wyjęcie.
Robi się wdech do tego miejsca w ciele i wydychając się to wyjmuję , aż poczuję się spokój.
Oczy cały czas zamknięte. Nóg nie wolno krzyżować ani odrywać od ziemi.
Bywa ciężko zwłaszcza jak się powróci do ciężkiego tematu.
Dlatego ta technika móże być dla niektórych , ponieważ przed wszystkim trzeba czuć, nie znam doświadczeń osób których wrażliwość jeszcze śpi, więc nie powiem jak to wygląda w takich wypadkach. Przy Tym trzeba się naprawdę kochać, ponieważ kiedy się zobaczy lub dostanie się informację przez myśli które przepływają ( nie wolno za żadną pójść aby oglądać , żeby nie rozgrzebać ) i zobaczy się jako Kata , można nie wytrzymać , dlatego prowadzący czasem nie mówią aby dać temu odejść też. Miłość , wybaczanie , akceptacja dawanie temu uczuciu, jest to powiązane z techniką ho'oponopono .Polecam fajna i prostą książkę , za razem techniczną : Magia Kahunów. Była to pierwsza książka po którą sięgnęłam.

Fajnie jest mieć osobę która prowadzi, pilnuję oddechu , widzi czy nie ucieka się z ciała, lub zwraca w stronę myśli.

Po przejściu, jest się zmęczonym wyczerpanym ale czuję się spokój, dopełnienie. Często poleca się picie wody aby oczyszczać ciało, wprowadzenie światła do ciała.

Ci którzy pracują tymi technikami wiedzą ile można zdziałać ;) choć czasem można sie zaciąć he... ale temat zawsze czeka do przerobienia ;)

Blankaa mam nadzieję że będziesz dzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami , jeśli chodzi o gości :)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Wzorzec z dzieciństwa. Tak, zdecydowanie tak. Całe życie musiałam walczyć o swoje JA. Byłam chowana w rygorze. Wywalczyłam trochę przestrzeni dla siebie, osiągnęłam to, co zamierzałam /wbrew rodzicom/ ale jednocześnie przez długi czas byłam podporządkowana psychicznie.
Skomplikowane to.

Ważne jest to, że kiedyś sobie powiedziałam : ja wszystko potrafię. Nie jest to oczywiście prawda, ale takie postawienie sprawy pomogło mi w wielu dziedzinach mego życia. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych / z tym, że zakładam realne cele/
Co jest dla mnie realne? Np. utrzymanie dużego domu w dobrym stanie. Nierealne jest kupienie ferrari czy samolotu. Nierealne jest gromadzenie pieniędzy, bo po co?

Książki które polecam, pomagają zrozumieć czym jest moc, jak można z niej korzystać, co nam daje. To oczywiście moje subiektywne odczucie, bo nie ma tam mądrości podanych na dłoni.
Samemu trzeba to odkrywać.
Przykład : Lynn wpadła do bagna. Szarpie się i grzęźnie coraz bardziej. Szamanka poleciła jej, by się odprężyła, by przestała się szamotać, bo ta walka powoduje, że błoto coraz bardziej ją trzyma. Gdy ta się uspokoiła, podała jej dłoń i Lynn lekko wyskoczyła .
Czyli to mniej więcej to, co polecasz. Przestań walczyć. Uspokój się i wycisz.
Wiem już to, a ciągle o tym zapominam.
Napisałaś, że chciałabyś się czegoś nauczyć od szeptuchy, a w tych książkach ta wiedza jest.

Nie mam potrzeby wracania do przeszłych wcieleń w dogłębny sposób.
Potwierdziłaś, że moje odczucia są prawdziwe i to mi wystarczy.
To tłumaczy mi, dlaczego czytając o pewnych sprawach uważam je za oczywiste, tak jakby ktoś mi to tylko przypomniał.

Ważna lekcja, JA ROBIĘ TO DLA SIEBIE.
Ostatnio znowu się motałam, jak postąpić. Powinnam, nie powinnam...bo ktoś, bo coś...
Robię to dla siebie, dla swojego dobra - powiedziałam sobie i od razu wyciszyłam się i już wiedziałam, jak mam postąpić.
Dzięki za rady.

Blanka miałaś nieprzyjemną sytuację, rozładowałaś ją żartem.. Duże brawa.
Ja miałam podobną /i znowu o niebo mniej nieprzyjemną/ , też zachowałam spokój, też zakończyło się uśmiechami.
A jeszcze tak niedawno bardzo bym to przeżywała, przejmowała się, wałkowała sprawę.
O ileż lepiej się żyje, gdy sami nie katujemy się bzdurnymi myślami!
Na humor innych nie mamy wpływu, ale wreszcie nauczyłam się /nie do końca, ale jestem na dobrej drodze/ odgradzać się od tych złych energii. Chronię moją przestrzeń, moje terytorium.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Opowiedziałam Wam o mojej śmierci klinicznej ale co dziwne odkąd miałam kilkanaście lat miałam uczucie,że nie dożyję 30lat.
Po prostu czułam to, tak jak się wie,że ma się niebieskie oczy.
Powiedziałam to tylko jednej osobie.
Gdy zmarłam miałam 28 lat.
Po tym jak się obudziłam ze śpiączki to uczucie zniknęło.
Nie potrafię tego jaśniej wytłumaczyć.
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Rozumiem to doskonale, bo też miałam przeczucie czasu, kiedy to się stanie. Bardzo się bałam śmierci, aż wreszcie powiedziałam sobie, co ma być , to będzie.
Żyję dziś, dziś cieszę się tym światem. Dziś jest ważne.- powtarzałam sobie. Przestałam się bać.
U mnie wtedy zdrowie się pogorszyło.

Zadziwiające jest to, że mamy tak podobne doznania z tym, że ja mam to szczęście, że jest to wszystko w dużo łagodniejszej formie.
Wszystko też jest względne.
Czytając o twoich przeżyciach, moje wydają mi się mniej ważne, mniej istotne.
To dobrze dla mnie. Łatwiej mi będzie poradzić sobie z własną psychiką.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Wracając do prośby o przedstawienie wartości najważniejszych w życiu. Blankaa mi je przesłała i wyraziła zgodę abym na podstawie ich , coś wam wykazać i wytłumaczyć.

Każdy z nas choć może nigdy o tym nie myślał , kieruję się czymś w życiu -jest to dla niego ważne. I bardzo często to życie wygląda jak jego wartości.
Często się pytam o wartości ludzi, ponieważ jeśli ktoś czegoś szuka i jego życie mu się nie materializuję jak chcę , i czegoś mu brak.Staram się zrozumieć przyczynę dlaczego jego braku oraz pokazać mu jak sobie przekłada te wartości.
Jeśli chcesz szybciutko napisz swoje 5 wartości, abyś zanim co przeczytasz , twój umysł się nie zasugerował.

Co człowiek to inne wartości, to co napiszę bedzie na przykładzie Blanki , tu na tym wątku trochę o sobie napisała więc można się coś tam dowiedzieć, jak to u niej jest.
Ale ja pytając ja o wartości chciałam, się dowiedzieć czy ma pewną wartość jedną z głównych bez której w tym świcie bywa bardzo ciężko.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
A więc, tak jak wiemy Blanka jest po doswiadczeniu dość mocnym , na którym ucierpiało jej ciało.
Ogólnie jest tak że jeśli coś nie jest ważne dla nas w naszym życiu, tego nie posiadamy i nie doświadczamy.
Każda wartość ma przez nas nadany kod ,definicję i wielu myśli że wie i rozumie czym co jest ponieważ najczęściej powiedziano mu co czym jest - definicję społeczne, szkoła... itp.
Ale od tego co uważamy że takie jest jak myślimy , jest długa droga do tego DOŚWIADCZYLIŚMY DANEJ WARTOŚCI . Ponieważ moim zdaniem działamy też poprzez zapisy zachowań często różniących się od zakładanych definicji myślowych.
Czyli na przykład - dziecko uczy się poprzez obserwację zachowań i doświadczanie swoich bliskich i nie słucha bo nie jest w stanie zrozumieć czym jest słowna definicja , ono doświadcza czuję i w ten sposób uczy się danego wzorca.
Podam teraz swój przykład Miłości jaki miałam zapis. Jako kobieta nie byłam w stanie utrzymać się w związku, były krótkie i gwałtowne. Nie ważne było co myślałam o miłosci, ponieważ w życiu doświadczałam powtarzających się zdarzeń i ciągle byłam porzucana,Oczywiście pomagałam temu, byłam bardzo zaborcza, władcza , kontrolująca praktycznie jak kobieta bluszcz. I ciągle nieszczęśliwa, wspominam jaka byłam aby zobaczyć co doprowadzało do poczucia wzorca miłości i doświadczania Miłości jako dorosła kobieta.

To porzucanie mnie, zdradzanie mężczyzn z innymi kobietami ogólnie było doświadczaniem -odrzucenia, zaznawania bólu.

Doszłam w pracy do pewnego momentu z dzieciństwa , kiedy byłam małym dzieckiem był moment kiedy poszłam do swojego ojca się pobawić i On powiedział mi coś i to w bardzo nie przyjemny sposób , że nie chcę.
Był to dla mnie zapisem doświadczenia miłości ze strony męskiej , od Ojca.
W trakcie powrotu do okresu płodowego, dowiedziałam się że moja mama została uderzona w brzuch przez mojego ojca kiedy on się dowiedział , że jestem płci żeńskiej. Nie chciał mnie.
Nie wyobrażacie sobie oczu moje matki kiedy się jej zapytałam, czy Ojciec rzeczywiście to zrobił. Zdębiała i powiedziała że tak było. W moje rodzinie wytworzyła się linia bardzo silnych kobiet, ponieważ moi przodkowie mieli gdzieś wzorzec niszczenia kobiecości. Więc proszę nikog nie osądzać, ponieważ ja wiem że mój ojciec chciał mnieć syna, ponieważ sam został odrzucony przez swoich rodziców.

Ogólnie doświadczenie , miało wpływ na moją samoocenę , wartość , a głownie wzorzec mój miłości = odrzucenie.
Więc tak jak mnie nauczono (nieświadomie ) doprowadzałam do stanu odczuwania tego stanu.

Oto wartości Blanki według ważności która pierwsza.Spójrzcie:

10 wartości:
miłość
wierność
rodzina
poczucie bezpieczeństwa
szczerość
oddanie
pokora
wsparcie-pomoc
lojalnosc
dotrzymywanie słowa

My już rozmawialiśmy i ona już wie.
Jak zobaczyła jej wartości , zapytałam sie jej - Gdzie jest zdrowie ? Nie potrzebne Ci ? No to go nie masz :)
Gdzie masz pieniądzę ? Nie potrzebne Ci ? Fajnie żyję się bez ?

Są to najczęściej spotykane i poszukiwane pragnienia.
Każda wartość ma swoją definicję dlatego napisałam o moim starym wzorcu miłosći.
Pierwsze 5 wartości to podstawa , Blanka ma jakie ma :)
Wszyscy jesteśmy cudowni , i mamy wziosłe wartości , ale jesteśmy Tu na ziemi.
Ja kiedyś miałam totalnie odjechane wartość ale jak bardzo duchowe :)
Oto jakie One były
1 Bóg
2 Prawda
3 Uczyciwość

Zatrzymam się na trzech, oczywiście w moje 10 też nie było zdrowia , ani pieniędzy , nie było też ludzi ( rodzina, przyjaźń )
Czy prawda płaciła moje rachunki ? czy uczciwość pomagała mi trwać jak od dziecka ciągle byłam chora, grypy, anginy, alergie. Ja nie wiedziałam nawet czym jest zdrowie, ponieważ ciagle były choroby w rodzinie.
Nie będę pisać wniosków, spójrz sobie na swoje wartości , sam je już pewnie masz.

Jeśli chodzi o związki, wiadomo że ludzie każdy ma inne wartości, i często małżeństwo które ma bardzo sprzeczne wartości nie jest w stanie być szczęsliwym małżeństwem.
Warto pogadać z Partnerem dowiedzieć się o jego wartości, pogadać i ustalić "wspólne 3 wartośći " dla obojga.

U mnie było małe pole bitwy, bo kółóciłam się co ma być wyżej Bóg? czy sex? to wartość mojego męża :) zdrowa zresztą :)
Ogólnie Bóg mnie kocha a ja jego , nie jestem żadną zakonicą i się mu nie oddałam ;) a i tak jesteśmy :)
My mamy ustalone że pierwszym punkitem najważniejszym jest
Zdrowie
Rodzina
Pieniądze
U mnie ogólnie jest ok :) Choć nie mając popiepszony wzorzec pieniędzy, uczę się i działam w tym zakresie.
Ja miałam wzorzec , że pieniadzę są brudne i ich nie chciałam bo moją wartością głowną była uczuciwosć.

Oczywiście nadal uczciwość jest moją wartosćą ale zeszły One na plan dalszy , i wcale nie zniknęło , tyle że w stosunku do siebie i świata ustaliłam ważniejsze rzeczy które pozwalają mi żyć.
Każda wartość z czegoś wynika , z jakiegoś doświadczenia również wyboru duszy i choć moja duszyczka zapakowała mi wiele jaka byłam , jestem , jakie cechy posiadam , itp... wiezdziała że poprzez pewną kolej zdarzeń dotrę i zredukuję swoje życie.

Jeśli masz w wartościach coś , a nie doświadczasz tego w życiu zastanów się ale ogólnie to twój wybór.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Zmianę zaczyna się od spisania nowych wartości i powieszenia kartki aby podświadomosć zaczeła programować, trzeba zobaczyć czy jest zgodność z sercem.
Zmianę definicji wartości, też tak można zrobić.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Już powiesiłam nową karteczkę na wysokości wzroku... oczywiście zdrowie i kasa też już są ;)
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Moje wartości.
Uczciwość, pogoda ducha, spokój a jednocześnie rozrywka, zdrowie, przyroda, zieleń i woda!! Aktywność, wyzwania.

Starałam się napisać spontanicznie . Już wiem, że nie umieściłam tam pieniędzy, a przecież się liczą.
A nawet czuję pewny opór, by uznać je za wartość.
Dla mnie są koniecznym środkiem do osiągnięcia celów, ale przecież one muszą być, więc są wartością.
Ciekawa jestem, jak to skomentujecie?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Ja wartość nie skomentuję że coś tam... to co jest dla Ciebie ważne i masz jest ok , jesli Ci z tym dobrze.
Wiesz jak to zmienić.
Jesli czujesz opór do pieniędzy, to coś jest we wzorcach i jest jeszcze druga kwestia siódemeczki bardziej cenią rozwój duchowy niż świat materialny. Ja też tak miałam, ale żyjemy w świecie gdzie jak widzisz ludzie nie mają potrzeby doceniać .I co dziwne , często nie doceniają wiedzy , tego czego im się daje jesli za to nie zapłacą. To jest dziwne dla mnie, ale często tak jest .Że dopiero jak płacą czuja tego wartość.
Przypomnij sobie co mówiono o pieniądzach w domu, jak byłaś dzieckiem :)
A do co tego co napisałaś na pw. tamta wartość - to na co przemy , na czym nam zależy tworzy napór a odpowiedzią jest też napór .
Jesli ktoś coś goni , to to ucieka :) Jeśli ktoś uznaję że czegoś potrzebuję - to podświadomosć rozumie to jako brak . A przyciągamy to co mamy już , więc jesli komuś coś brak to przyciaga brak.
Rozwiązaniem jest nauczenie się doceniana tego co się ma już , i koncetrowanie na ty.
Wdzięczność i docenianie.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Wszystko o czym myślimy, materializuje się.
Myślimy o chorobie, kłopotach, zmartwieniach, to będziemy to mieli.
To pozytywne myślenie to nie jest jakaś bzdura, to jest istota naszego materialnego świata.
Chcesz żyć szczęśliwie? To miej obraz pozytywnego życia.
Życia w dostatku, szczęściu i zdrowiu.

Nie jest to łatwe, choć sama to wypraktykowałam, sprawdziłam i wiem, ŻE TAK TO PO PROSTU JEST.
Ta nasza cała wiedza jest tak bardzo ulotna, jakże łatwo zapominamy o świecie ducha i jego mocy.
Wciąga nas świat materii, jego emocje, problemy.
I ZAPOMINAMY!!
A tu trzeba konsekwentnie podążać ścieżką oświecenia, wiedzy, którą się nabyło.
O czym piszę?
O tym, co wszyscy tu wiedzą. Że jesteśmy zmaterializowaną energią, /no, może różnie to określacie, ale sens jest ten sam/
Duch i ciało, to jedność w świecie materii.
A skoro duch może tworzyć ciało, to ma moc tworzenia wszystkiego.
I niby to wiemy, ale jakże łatwo zapominamy, lub po prostu nie stosujemy tej wiedzy, w praktyce.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Zgadzam sie z basią, zarówno jeśli chodzi o stwierdzenie, że nasze myśli się materializują jak i że pieniądze są istotne w życiu. Te dwa zdania można ze sobą połączyć, jeśli mamy opór do pieniędzy i uważamy, że źle że one są, że świat oparty na pieniądzu jest zepsuty to odpychamy je od siebie. Przecież to od nas zależy jak postrzegamy pieniądze. Można przecież przyciągać ich duże ilości by wspierać domy dziecka, lub założyć schronisko dla zwierząt i wtedy pieniądze mają świetną moc (w zależności co kto dla siebie wybierze "dobrego" w jego mniemaniu). Powiem Wam z własnego doświadczenia, że dla mnie od 14 roku życia było absolutnie jasne, że dopóki nie dorobię się fortuny to nie przestane do tego dążyć. A wiecie dlaczego chciałem zarobić tyle pieniędzy? Tylko po to by już nie musieć o nich myśleć. Jak widzisz swoją kobietę, która rano w deszczowy dzień ma ochotę pospać ale zdecydowała się na to by u kogoś pracować i musi z rana wstać i widzisz, że się do tego przykłada i jest odpowiedzialna, jednak tak naprawdę wolałaby pospać to zaczynasz widzieć w tym pewną niedoskonałość. A jak już masz tyle pieniędzy żeby o nich nie myśleć, to świat materialny Cię nie dotyczy w takim stopniu w jakim dotyczy Cię gdy tych pieniędzy nie masz. Trochę namieszałem, ale to też taki paradoks pieniążka.

P.S Nie udało mi się jeszcze dość do fortuny (mój cel to min. milion czystego zysku rocznie) ale nie jestem wcale tak daleko od tego by to osiągnąć, więc to dowód, że nie mając nic, można zdobyć wszystko, dzięki odpowiedniemu myśleniu.
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
Witaj, MAGIKU. Jest w tym tyle optymizmu, że aż się rozjaśniłam.
Tak trzymaj.
Wszyscy ci, co osiągnęli sukces, wierzyli w to tak samo, jak ty /robiono poważne badania/
A ja ostatnio zaczęłam biadolić, że nie mam pieniędzy , I NIE MIAŁAM
Puknęłam się w czoło i stwierdziłam, że zapomniałam o mocy myśli.
Zmieniłam je na pozytywne i już sytuacja się zmienia. Już zapowiadają się zarobki.
Czemu nie potrafię korzystać z własnych rad?
Na szczęście te zaniki pamięci , mam na krótko.

Miło czytać taki optymistyczny wpis. Ostatnio tu było zbyt dużo biadolenia. / i nie mam na myśli Blankę, ona miała konkretne powody/
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość