Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.
Blankaa i jeszcze jedna kwestia, jeśli masz jeszczę się kogoś zapytać dowiedz się czy u twoich przodków lub męża , w przeszłosci ktoś spłonął ?
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Poproś o wsparcie, pomoc
"Proszę o kontakt z równymi mi lub wyższymi inteligencjami" - myślę, ze taka forma byłaby dla ciebie odpowiednia. I tak coś się pęta koło ciebie, a tu odgradzasz się od niskich bytów , jakiekolwiek by nie były./nie od razu, z czasem/
Pomoc nadejdzie od jakiejś światłej duszyczki, a jak nie zrozumiesz czegoś co ma do przekazania, to przed następnym snem poproś o wyjaśnienie.
Przekaz może być w formie obrazów, ale tu czuję, że zdołasz nawiązać bardziej bezpośredni kontakt.
Ta formuła jest bardzo ważna, powtórzę więc. Proś o kontakt z wyższymi inteligencjami, lub równymi tobie.
Pojawią się. Gdy już pojawi się twój duchowy przewodnik, możesz go jakoś nazwać i dalej przywoływać tym imieniem. Na razie pamiętaj o formule.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Kamea napisał(a):Blankaa dziwna odpowiedz jak dla mnie, zwłaszcza na to czym się zajmuję.
Co znaczy " czy powierdziło się ? Czy ona coś w tym przypadku robiła dla Ciebie ?


Dzwonię do niej tylko jak jest niebezpiecznie, jak wtedy z prośbą aby sprawdziła i zabrała ode mnie to co się przyczepiło. Zawsze w ciągu 1 dnia sprawdza i rozmawia z nim i odprowadza.
Zawsze gdy to zrobi czuję ulgę i spokój.Wiem nawet jak mi nie powie,że już go nie ma przy mnie.
Potem dzwonię dla siebie i pytam czy to co czułam i widziałam pokrywa się z tym co ona widziała i się dowiedziała.
Po prostu chcę się nauczyć i dowiedzieć z czym/kim mam doczynienia.
Odnoszę wrażenie,że ta Pani nie chce o tym rozmawiać. Zawsze to są bardzo krótkie odpowiedzi.
Staram się nie nadużywać jej uprzejmości,że mi pomaga.

Kamea napisał(a):Odezwę się jeszcze dziś, ale chciałbym wiedzieć czy miałaś sprawdzaną aurę czy nie ma tam dziury ? Czy w twoim życiu mogło coś się zdarzyć bardzo wstrząsającego ?
I chciałby jeszcze wiedzieć, bo wspominasz o chorobie i o bólu, jakie części ciała to dotyczy ?


Kilka lat temu właśnie ta Pani patrzyła na aurę po prośbie mojej mamy ale wtedy też były to bardzo zdawkowe słowa.Nie potrafię powiedzieć czy mam jakieś dziury,bo nie wiem a sama jej nie widzę.
hmmm...moje życie jest jak bieg przez zasieki... najbardziej wstrząsające była śmierć kliniczna, potem śpiączka...przeszłam już 7 operacji na różnych częściach ciała...2,5 roku temu wypadł mi dysk w kręgosłupie i dostałam paraliżu od pasa w dół...operacja- częściowo ustąpił paraliż...2ga operacja 7 dni później- lekarz przecina mi 2 nerwy w rdzeniu kręgosłupa i od tej pory mam powikłania pooperacyjne...ból 24h na dobę w kręgosłupie,plecach ,pośladkach, niedowład lewej nogi i częściowy paraliż odcinka biodrowego.
Ból jest bardzo silny. Przez 3 miesiące nawet nie wstawałam z łóżka...do tej pory chodzę przy balkoniku... teraz trochę próbuję o kulach ale to bardziej boli.
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Blankaa przyczyna doświadczenia śmierci ?
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Na szczęście nie mam tak tragicznych przejść, jeśli chodzi o zdrowie, ale też tygodniami leżałam z powodu bóli od kręgosłupa - i nie tylko.
Jednak siłą woli udało mi się zmniejszyć dolegliwości.
Jak? Gdy wychodziłam i ból mnie paraliżował, to oczywiście myślałam że cierpię, że nie dojdę do domu itd.
Zmieniłam myślenie. Gdy łapie mnie ból przystaję i myślę : wszystko wraca do zdrowia, jest coraz lepiej, nabieram kondycji, jestem coraz sprawniejsza. /itp /
Ból zmniejszył się, coraz sprawniej się poruszam i śmiało mogę powiedzieć, że w porównaniu z tym co było, teraz jest wspaniale.
A lekarze mi kiedyś powiedzieli, że muszę się z tym pogodzić i mieć tą świadomość, że może być tylko gorzej.
Nie pogodziłam się i jest lepiej. Wbrew nauce /bo oczywiście sporo też poczytałam, a tam potwierdziła się diagnoza lekarzy/
I tobie życzę tego samego.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Kamea napisał(a):Blankaa przyczyna doświadczenia śmierci ?


Napiszę wszystko jak to wtedy było:

Był 4 marca 2007 roku.
Od tygodnia leżałam na oddziale chirurgii z jak twierdzili lekarze ostrym zapaleniem trzustki.
Przez tydzień zrobiono mi tylko raz morfologię i usg jamy brzusznej.
Od początku pobytu nic nie jadłam i nie piłam.Tylko kroplówki i reszta przyjemności w postaci sondy do żołądka.
Od tygodnia z dnia na dzień mój stan się pogarszał.Miałam coraz większą gorączkę.
Była niedziela rano i co chwilę przychodził ktoś ze znajomych.Bardzo mnie ich wizyty cieszyły lecz już co chwilę traciłam przytomność.
Ja miałam coraz większe problemy nawet z oddychaniem nie mówiąc już o jakimkolwiek ruchu chociażby palcem.
Jedną z odwiedzających mnie była Klaudia(koleżanka ze szkolenia IPO I)
Zorientowała się,że jest ze mną źle a nie było widać nikogo z lekarzy kto by się mną zajął.
Zadzwoniła do taty,który uruchomił kontakty.
Znalazł się od razu lekarz,który zlecił tomografię komputerową(mimo,że była to niedziela popołudniu stało się to wykonalne).
Ból był już potworny.
Co chwilę traciłam przytomność.
Tomografia wykazała:Zapalenie otrzewnej,płyn(krew) w płucach i całej jamie brzusznej,ostre zapalenie trzustki,krwiak i pęknięcie śledziony,ostra niewydolność nerek.
Zaraz przewieziono mnie na sale operacyjną.
Położono mnie na stole.
Czułam,że jest źle.
Czułam,że umieram.
Ostatnie słowa jakie dałam radę wypowiedzieć to "zróbcie wszystko aby mnie uratować".
Wypowiedzenie ich opłaciłam ogromnym bólem i wysiłkiem bo oddychanie z minuty na minute stawało się coraz trudniejsze.
Zasnęłam.
Nie wiem po jakim czasie się obudziłam.
Byłam zdezorientowana.
Nie mogłam otworzyć oczu,ruszyć nawet palcem.
Czułam nadal ten sam ból.
Po chwili zorientowałam się,że trwa operacja a ja wszystko czuję i słyszę.
Chciałam się ruszyć.Gdyby to była kwestia woli pewnie był podskakiwała niczym karp na tym stole.
Trwało to dla mnie wieczność.
Zdałam sobie sprawę,że nic nie jestem w stanie zrobić.
Zaczęłam się modlić całą sobą jak tylko człowiek jest w stanie to robić.
Na koniec,gdy ból już odbierał mi chęć dalszej walki,powiedziałam "Jestem gotowa.Niech się stanie wola Twoja.Oddaję życie w ręce Twoje."
Zasnęłam.
Nie wiem po jakim czasie znalazłam się nie wiem gdzie.
To był jakby bezkresny kosmos tylko jasny.Czułam jak przenika każdą cząstkę mego ciała ciepło,nieokreślona miłość,bezpieczeństwo,szczęście i wszystko co można wyobrazić sobie pozytywnego.
Czułam się wspaniale.
Potem pamiętam,że miałam zamknięte oczy i nasłuchiwałam głosów.
Otworzyłam oczy.
W gardle miałam jakąś wielką rurę.
Na stojaku cała masa kroplówek.
Pielęgniarka stanęła obok mnie.
Leżałam na oddziale intensywnej terapii.
Parę minut później przyszedł ordynator tegoż oddziału-anestezjolog,będący przy mojej operacji.
Uśmiechnął się

“Witamy wśród żywych.Przeszła pani poważną operację.Już nam pani uciekła ale zawróciliśmy z powrotem do nas.(znowu się uśmiechnął i zaczął mówić mi po imieniu)Byłaś w śpiączce kilka dni.Jesteś pod aparaturą podtrzymującą życie.Nie możesz sama oddychać dlatego masz tą rurkę w gardle.Teraz spróbujemy ją odłączyć i zobaczymy czy dasz radę sama oddychać.Jeśli zaczniesz się dusić znowu podłączymy.”


Nie udało się.Zaczęłam się dusić.
"Co parę godzin będziemy próbować bo im szybciej sama zaczniesz oddychać tym lepiej".
Niebawem przyszła mama.Uśmiechnięta i szczęśliwa patrzyła wzrokiem jakim może tylko matka patrzeć.

“Dziecko nie rób tego więcej.Wszystko będzie dobrze.Po 4 godzinach operacji ustała akcja serca.Reanimowali cie przez 2 minuty.Wyszedł wtedy do mnie lekarz i powiedział,ze im uciekasz i ,że masz 1% szans na przeżycie i mam się szykować na najgorsze.Zobacz ile mam siwych włosów.Przez ten jeden dzień jak osiwiałam.Uratowali cię i 2 godziny jeszcze cie operowali.Potem byłaś w śpiączce ale dobrze,że się już obudziłaś.”


Podszedł ordynator"jak 30lat tu pracuję to nie widziałem aby z tak tragicznego stanu wyjść.To jest cud,że żyjesz"
Przez kilka dni byłam jeszcze pod respiratorem.Potem kilka tygodni na chirurgii.
Długo dochodziłam do siebie bo dostałam zapalenia płuc,którego pozbyłam się dopiero po 3 miesiącach.

Kocham życie!
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Baska - dziękuję na pewno poproszę o pomoc i postaram się myśleć pozytywnie.
Motywację mam dużą tylko sił czasem brak przez ból.
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Blankoo, wstrzasajaca opowiesc, zycze Ci wiele sily i wytrwalosci, czuc te milosc zycia. choc odrobine przygaszona zmeczeniem. Wiesz, tak mi sie pomyslalo- czy to o czym piszesz nie stanowilo punktu zwrotnego w Twoim zyciu, zmiane kierunku z ,,na zewnatrz" - do ,, wewnatrz", nie masz takiego odczucia? Tak jakby to co sie stalo zatrzymalo bieg przez zycie...moze nie bez powodu, nic nie dzieje sie bez przyczyny, wiesz o tym, prawda? Mocne usciski i promyczek ciepla zeby troszke rozjasnil chmury.
ayalen
 
Tak, na pewno wiele się zmieniło.
Po powrocie ze światła mimo ogromu bólu wewnątrz czułam się jak naładowana superbateria. Niesamowita wewnętrzna siła.
Potęgi, ogromu ale w pozytywie miejsca w którym byłam żadne słowo nawet w ułamku nie odda. Coś najwspanialszego, najcudowniejszego itd.
To było bardzo mocne światło ale nie raziło.
Ehhh...czasem gdy już brakuje sił z bólu tęsknie za nim...wiem jednak,że muszę poczekać jeszcze ;)
Po powrocie odkrywałam świat,życie na nowo.
Jakbym wszystko widziała pierwszy raz.
Radość sprawiał podmuch,zapach wiatru, krople deszczu, widok tętniącego życiem miasta...wszystko jakbym widziała przez różowe okulary.
Faktycznie po tym nasiliły się moje doznania z duchowościa itd.
Czasem jednak mam myśli,że chyba wzięłam za dużo do przejścia na to jedno życie.
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
to swiatlo jest w Tobie Blankoo, Ty jestes tym swiatlem, moze nadszedl czas zeby sie odnalezc. Zjednoczyc materie z duchem...na co musisz poczekac? Na siebie?
Wiesz, kiedys tez myslalam ze zycie jest niesprawiedliwe, ze jednym sypie puch pod nogi, innym brukowcami po glowie. Teraz wiem ze nie bez powodu, i nigdy wiecej niz zdolamy uniesc. Ale i nie mniej niestety. Tylko czasami slaba psychika mysli ze nie nie da rady. Wiec pomysl dlaczego niektorzy ten puch tylko. Tylko gdy dzieje sie cos co wytraca nas z tego biegu trzeba przystanac i. poobserwowac troche z boku to co sie dzieje, zeby dostrzec sens. Ale nie dostajemy nic ponad nasze sily, w koncu sami sobie to fundujemy.
ayalen
 
Blankaa jesteś dzielna i to czego dokonałaś jest już wielkie,bo wróciłaś. To jak doświadczyłaś miłości życia, mocno poszargało Ci ciało, ale twoja dusza przygotowała Ci tą lekcję.
Z mojej strony będę miała dużo Ci do przekazania, więc zrobię to stopniowo.
Fajnie że jest ta Pani , o której wspomniałaś ponieważ Ci pomaga, ważne że działa i zrozumiałe jest to że chcesz stać się samodzielna. Widzisz tacy jak Oni co widzą, nie chcą wiele mówić są min. 2 przyczyny.
1. to to że taka osoba posiada pewną moc, poprzez siebie i swoją świadomosć wzmacnia, więc mówi mało aby to co dostrzega nie było przez nią wzmacniane.
2. To że jeśli coś się odprowadza itp. trzeba też temu dać odejść, wręcz o tym nie myśleć i nic nie mówić o tym , aby nie przyciągnąć na nowo.

Będę się starać pisać konkretnie,zadawać pytania, dawać Ci narzędzia ale Ty obserwuj mój sposób patrzenia i jeśli uznasz że chcesz sprawdz.

Empacji potrafią zanim zetkną się z jakąś energią, wyczuć ją wcześniej. Zanim zerknęłam na twój wątek, od 2 dni obserwuję u siebie, problemy z oddechem, dziś ja już tyle piszesz po części czas spędzam w łaziecę na wymiotach i łapaniu oddechu.

Powiem Ci jakie były pierwsze wrażenia i moje odczucia, a Ty werefikuj je sobie.
Ogólnie ufaj odczuciu, tyle że ja zaczęłam Cię czytać , odniosłam wrażenie że Ty wchłaniasz energię, łapiesz ją i wkładasz do ciała , aby doświadczać i myślę że robiłaś to wcześniej. To jest bardzo niebezpieczne ponieważ moim zadniem jesteś otwarta wewnętrznie.
Znam kogoś kto chciał dużo czuć,chciał czuć , czuć i jest po wypadku motocyklowym, był w kawałakach. Chodzi i żyję :) Pracuję nad sobą i wcale po nim nic nie widać, pozbierał się :) Ma problemy z kręgosłupem, ale radzi sobie. Więc myślę Blankaa że może być dobrze :)
Tyle że wszystko zależy od Ciebie :) i twojej pracy.
Nie wiem jaką osobą byłąś przez tym wszystkim, ważne jest teraz.Przebudzenia są bardzo drastyczne a Ty zachaczyłaś o drugą stronę.

Nie wiem czemu, ale ciągle wyskakuję mi imię Ania ;) chcę się do Ciebie tak zwracać, więc jakbym się pomyliła i napsiała z góry przepraszam :)

Moim zdaniem, powinnaś zgłębić techniki ochronne, zabezpieczające i zacząć sama wyznaczać granicę i decydować co czujesz i co wpuszczasz do środka siebie.
Jeśli obejrzałaś ten odcinek, Amy mówiła o traumach więc czas abyś zaczęła poznawać Siebie i czuć siebie.
W tym stanie o którym wspomniałaś na początku, jest tam lęk, przyjrzyj mu się.
Jeśli może proszę Ci abyś zaczęła pisać dziennik, on Ci bardzo pomoże i przyda Ci się w przyszłości :)
Moim zdaniem nie jesteś empatą który wchłania i transformuje energię, na tą chwilę.
Jesteś empatą ale poznasz siebie i czemu to będzie służyło. Doświadczając śmierci, już jesteś do przodu :) bo chyba jej się już nie boisz :) Bo wiesz jak to jest ;) Tylko pytanie Czy boisz się życia ?
Kochasz życie :) ale w jakiś sposób próbowałaś nam z tąd nawiać ;)
Chciałbym abyś troszeczkę się zamykała, kiedy ogładasz film kiedy czytasz wiadomosći kiedy coś słyszysz a jest co ciężkie, zwróć uwagę na serce ( dla ciebie aby znaleść się w sercu wystarczy że o tym pomyślisz)
Czy rozumiesz czym jest bycie w ciele ? Pisałam coś tam u siebie na wątku.Czy zrozumiałaś ?
Po próbuj i wprowadz w nałóg czucie cały czas swego ciała. Teraz twoje ciało, pokochaj je takie jakie jest , z bliznami i tymi bólami -doświadczaj uczucia doceniania jego,POLUB GO. Doceniań to co jest i jakie jest. Jak to poczuć ? Kiedy dotykasz i pięlegnujesz swoje ciało - mów do niego, zobacz co czujesz ? bądz dla niego czuła i dobra .(gdyby wyskoczyło Ci jakieś niezbyt pochlebne zdanie - Zapytaj się siebie i dlaczego tak uważasz ... wybacza sobie coś mu zrobiła (potrafisz )) Mogą się pojawiać dziwne rzeczy, obrazy całkowicie inne - nie czepiaj się ich, zobacz idz dalej , -wybaczanie ) Akceptacja. To będzie pamięć i przyczyna przeniesienia się tego do obecnej rzeczywistośći.
Odnajdz chwilę kiedy doceniłaś coś :) myślę że doceniłaś życie :) I keidy będziesz czuć ten stan zrób sobie taki zapis dla ciała że to to uczucie. To jak pamięć.
Doświadczyłaś zmiany , więc daj ile możesz tym chwilą uczucia WDZIĘCZNOŚCI i podziękuj za to czego doświadczyłaś. Myślę że dobrze by Ci szło pisanie, nie tylko myślenie ale przekładanie na paper.
Zapamiętaj i zacznij odpowiednio kierować tymi słowami -
słowo - dziękuję -zawiera wibrację zakańczania. ( jeśli czegoś już nie chcesz -dziękuj )
słowo -doceniam ma kontynułację i ciągłość.( jeśli chcesz aby dalej to do ciebie przychodziło)
Zacznij słuchać co mówisz, a powyłapujesz wzorce myślowe u siebie i programy.
Monitoruj wszystko u Siebie na raz , umysł , czucie w ciele ,stany emocjonalne , to czy jesteś zwrócona na zewnątrz czy do siebie.
Można być w sobie i obserwować co się dzieję.
Nie wiem co z tą twoją aurą, czy mogła byś się zapytać czy ta Pani widzi aurę i czy widzi gdzieś dziurę ?
To jest ważne, rozerwanie aury następuję poprzez drastyczne doświadczenie. Rozerwana aura przestaję chronić i osoba staję się jak dworzec kolejowy dla dusz.Wchodzą i wychodzą.Dlatego wyjmuję się z niej duszę (duchy ) a następnie się aurę zaszywa. Ja Ci na tą chwilę nie mogę tego stwierdzić, ale dobrze jest to sprawdzić aby wykluczyć.
Nigdzie się nie spiesz, idz swoim tęmpem jak idziesz.
Spróbuj się skontaktować z sowim przewodnikiem. On lubi ciszę wewnętrzną i może się pokazać a nawet odezwać w trackie tej ciszy. Przewodnik ( lub przewodnicy ) są po lewej stornie, po prawej masz swojego Anioła.
Przewodnicy mówią, Anioły nie - one tylko wpływają na stan naszego czucia.
Kup sobie Malachit i noś przy sobie i codzienie oczyszczaj pod wodą.
Wmów sobie jak program że istoty które do Ciebie przychodzą nie mówią porzez Ciebie tylko DO CIEBIE.
Pracuj z lekiem, myślę że doświadczenie śmierci klinicznej jeszcze bardziej Cię uwrażliwiło ale za razem dostałaś narzędzia którymi będziesz się mogła posługiwać i je poznawać.
Na tą chwilę jesteś Ty najważniejsza dla siebie :)
Kiedy piszesz o tym bólu, robi mi się nie dobrze, na razie wytrwaj i spróbuj jak Basia piszę.
Pamiętaj to tylko odczucie ciała , ciało doświadcza bólu , a czy istota twoja ? myślę że nie -spróbuj wyłapać to.
Bądz wdzięczna i doceń ciało że to nosi, dużo miłości do ciała:)
Lekarze zrobili ekstra robotę :)

W skrócie powiem Ci jak powstaję choroba.Choroba jest już skutkiem. To czego nie przepracowaliśmy , energię przemiena się w doświadczenie.
Zacznij inaczej siebie określać - nie mów że jesteś chora w zamian mów że doświadczasz choroby, ty nią nie jesteś.To twoje ciało to doświadcza.
Bądz uczciwa w stosunku do siebie. I przestań się osądzać , winić itp... czasem dobrze nie mieć zdania:)
Chciała bym abyś napisała mi 10 twoich wartości według ważności.
Kiedy pąłczesz , płacz ile wlezie aż Ci ulży :)
Oddech jest podstawą życia, bez jednej nerki można żyć , bez słuchu i oczu , bez ręki .
Bez oddechu nie.Więc ćwicz oddech i zwróć uwagę kiedy byś go blokowała. Wrócę do oddechu.
Zwróć uwagę na swoją dietę, co jesz jesli możesz zacznij odstawiać mięso.
Dla empatów nie jest to korzystne, ponieważ kiedy zwierzę umiera , wie że idzie na rześ czuję lęk , strach .... w chwili śmierci w jego formie mięsie pozostaje taka energia - energia śmierci i jak wyżej.
Pij dużo wody , dużo woda wypłukuję. Jak masz mozliwość pij srebrną wodę, podałam Ci link o wodzie.
Jeśli nie masz dzbanka , do szklanki wrzuć srebro, są różne techniki kwestia czego się chcę ;)

Bliska mi dusz, urodziła się w ciele które przy porodzie zostało uszkodzone, jako dziecko leżące i nie czujące nóg, miała sny że biega i jako dziecko doszła do wniosku że coś jest nie tak i zaczeła pracować ze sobą.Chodzi o kulach obecnie i jest niesamowita:) Więc można ;)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Ayalen, mam światełko w sobie tylko czasem jakby bateryjka wybrakowana ;p
Myślę,że teraz czas na zmiany... czuję,że chcę się sobie przyjrzeć i zrobić ile się da.
Wszystkie Wasze pytania uważnie czytam i analizuję.Dają sporo do myślenia.

Kamea, możesz mówić do mnie Ania nie ma problemu ;)

Co do mojej Pani myślę,że masz racje,bo nie wyczuwam u niej złej intencji. Tak myślę,że może być powodem też to,że sama ma sporo kłopotów i może nie jest stabilna.

Co do wymiotów współczuję, ja też coś dzisiaj nie najlepiej się czuję. Od rana mdli mnie, brzuch boli, jakby wzdęcia, coś tam kręci mi się w tym brzuchu ;)

"odniosłam wrażenie że Ty wchłaniasz energię, łapiesz ją i wkładasz do ciała , aby doświadczać i myślę że robiłaś to wcześniej. To jest bardzo niebezpieczne ponieważ moim zadniem jesteś otwarta wewnętrznie."
Chyba trafiłaś w dziesiątkę , jestem bardzo otwarta i raczej to wchłanianie było bezwiedne. Chyba,że współczując komuś, chcąc mu pomóc wtedy nieświadomie to wkładałam?
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
"Moim zdaniem, powinnaś zgłębić techniki ochronne, zabezpieczające i zacząć sama wyznaczać granicę i decydować co czujesz i co wpuszczasz do środka siebie."
Też tak czuję. Zaczęłam szukać metod ochrony.
Nie wiem czy mogę napisać jakie robię,bo chyba gdzieś tutaj czytałam,że nie powinno się mówić o swoim.
Możecie jakieś sposoby polecić?

Filmiki mam otworzone ale nie zdążyłam obejrzeć. Dziś to zrobię.

Dziennik zacznę pisać,bo faktycznie ostatnio sporo się we mnie dzieje.

Co do śmierci to faktycznie mniej się jej boję niż życia.
Choć potrafię się nim cieszyć. Mam swoje pasje i czuję się wspaniale gdy mogę choć odrobinę się nimi pobawić.

Od tych dwóch tygodni szczególnie się sobie przyglądam.
Zawsze byłam pogodna ale teraz staram się aby moim słowem przewodnim była miłość...nawet jak ktoś zrobi przykrość aby nie dopuścić negatywnych myśli skupiam się na czymś innym.
Wszelkie co negatywne chcę odrzucać.

"Kochasz życie :) ale w jakiś sposób próbowałaś nam z tąd nawiać ;) "
To było pourazowe. Po upadku pękła mi śledziona itd...resztę już znacie... ;p

"Teraz twoje ciało, pokochaj je takie jakie jest , z bliznami i tymi bólami -doświadczaj uczucia doceniania jego,POLUB GO." hmmm ... tu będzie chyba problem... jak pokochać ból, którego mam delikatnie mówiąc serdecznie dosyć... a właśnie ciało mnie napier... non stop... hmmm
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Kamea napisał(a):Blankaa i jeszcze jedna kwestia, jeśli masz jeszczę się kogoś zapytać dowiedz się czy u twoich przodków lub męża , w przeszłosci ktoś spłonął ?


Obdzwoniłam i z mojej strony prababcia zginęła od wybuchu bomby a dziadkowi spłonął młyn ale z tego co wiedzą nikt tam nie zginął.
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 66
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk
Ja Ci przygotuję trochę rzeczy, z czasem.
Nie mówię abyś pokochała ból , polub ciało. Jak mnie czytasz staraj spokojnie odczytywać. Przygotuję Ci obserwację i docieranie do traumy, wyciągnie ale od razu powiem co robić, jak to przejść.
cytując :
Chyba trafiłaś w dziesiątkę , jestem bardzo otwarta i raczej to wchłanianie było bezwiedne. Chyba,że współczując komuś, chcąc mu pomóc wtedy nieświadomie to wkładałam?
Blannka ja Cię poczułam w kawałkach , trzeba Cię poskładać, i ten twój ból na razie nie mogę na to spojrzeć.
Skąd Ty jesteś ??? z jakiego miasta ? Przydał by Ci się ktoś z technikami holistycznymi.
Popróbuj stawiać sobie szybę między tym a co nie chcesz doświadczasz, stóż sobie kokon światła i co Ci będzie odpowiadało są różne sposoby :)
Wyciąganie traum jest niezbyt przyjemne , dlatego praca z pamięcią komórkową może być lżejsza.
Nie dziwię Ci się że masz dość, dlatego też często wędrujesz w tą przestrzeń gdzie nie ma bólu.
Podpytaj się Tej Pani czy jeśli widzi aurę czy coś takiego zauważyła jak dziura.

Blankaa to dopiero początek, jak będziesz chciała dasz radę i myślę że dasz radę , ponieważ gdybyś się poddała to byś już tu nie wróciła.
Wspominasz o tej Pani, współczuję kobiecie to bardzo ciężkie co robi, dużo ludzi ma problemy.
Ci właśnie po mimo rozwoju nie mają lżej, choć często wiedzą i znają przyczynę. Połączyć rozwój z życiem relanym i materią nie jest łatwo, szczęściaże którym się udaję ;)
Ogólnie jest mały przewrót, ja przestałam czytać wiadomosći bo mam dość. Ludzie się budzą i nie wiedzą co się dzieję, wstydzą się mówić boją się i nie rozumieją.Czasami jest tak że po to materia się rozlatuję aby spojrzeć w stronę duchową. Od początku roku docierają do mnie takie wieści, też o zgonach że trudno się z tym pogodzić i to nie starsi ludzie też młodzi.

Empata który sam sobie nie radzi z sobą, nie jest wstanie pomóc innym.
Czy doświadczyłaś za mało ? piękne że chcesz pomagać :) ale najpierw może pomóż sobie :) Pomagając sobie pomagasz innym, zwiększając swoją świadomosć , promieniujesz tym :) a to wpływa na innych.

Dzięki za informację :) Na spokojnie poznaj historię swoich przodków, jak im się żyło, co się u nich działo to Ci się przyda.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość