Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.
Til, przestan, odtwarzasz zaprogramowana na studiach plyte. To Twoje straszenie, ostrzezenia i "powiklania" - zbyt duzo wkutej wiedzy na zaliczenie a ZERO praktyki na fundamencie "Nowej Swiadomosci". Czy Ty jestes pewien, ze piszesz na wlasciwym forum :D ?

Luth, gadula ze mnie zadna, po prostu kilkanascie juz lat wykonuje na sobie i propaguje w rodzinie zakazane praktyki z happy-irygatorem, smak kawy znam nie tylko z ust, uryny nie zawsze sie pozbywam a nierzadko dlugo przechowuje lub poddaje innym balwochwalczym czynnosciom, z kilkutygodniowymi glodowkami jestem per Ty, znam wszystko od podszewki i ciezko mi utrzec nosa akademickim-wciskaniem-kitu co czasem moze sie objawiac postawa nastroszonej asertywnosci ale coz, takie Ego. :D

Pozdrowienia i ducha radosci w oczyszczaniu :wink:
yaphoto
 
http://niejedzenie.info/tekst/szbj.pdf
jeśli komuś się przyda jest tutaj książka joahima, na temat odżywiania, oczyszczania i nie tylko.. :)

wiecej luzu i radości, mniej sztywnych, ciągle zamienianych na inne schematów :)
yaphoto =D> :D
Don Juan Matus Mężczyzna
 
Posty: 239
Dołączył(a): 10 maja 2009, 11:03
Lokalizacja: Białystok
Momencik... Znaczy uważasz że wszystko co potwierdzone przez naukę to manipulacja? Że każdy człowiek który został profesorem został tam wyniesiony przez jakieś ciemne moce (jakkolwiek je nazwiemy)? Że jeśli nauka mówi że coś jest złe to to zawsze jest brednia?

Czy na prawdę sądzisz że organizm 20-letniej zdrowej osoby jest taki sam jak 50-letniej osoby która choruje od dłuższego czasu?

Dodam jeszcze że widziałem kolonoskopię i u osób młodych, i starszych, i u zdrowo odżywiających się, i u tych na diecie hamburgerowej. Uwierz mi, to nie jest wiedza czysto akademicka, ani wciskanie kitu.

A jeśli chcesz komuś coś polecać, to zrób to co powinien zrobić każdy lekarz zalecający jakąś kurację - wymień jakie są wskazania i przeciwwskazania, powiedz o ewentualnych skutkach ubocznych i o skutkach źle przeprowadzanych zabiegów.
Podawanie z ust do ust wiedzy na temat kuracji w formie niepełnej plotki może być czasem o wiele gorsze niż jej brak. I spotykałem się z pacjentami którym różne polecane często na forach i stronach internetowych kuracje zaszkodziły.

A co robię na takim forum? Otóż zachowuję trzeźwy, sceptyczny umysł. Zarówno wobec medycyny, jak i wobec tego co ludzie wypisują na takich forach i stronach internetowych. Ze wszystkiego trzeba umieć odsiać to co złe i to co dobre. A klasyczną medycynę można z powodzeniem łączyć z metodami energetycznymi czy innymi 'ludowymi' metodami.
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys
Kartel medyczno-farmaceutyczny to temat rzeka, Til. Nie zamierzam ladowac tego egregora podczas bezsensownej dyskusji jakich tysiace na kazdym "przebudzonym" forum. Moje argumenty sa moje - w postaci owocow praktyki. Ja nie potrzebuje juz niczego i nikomu udowadniac. Pokoj :thumbright:
yaphoto
 
Czy na prawdę sądzisz że organizm 20-letniej zdrowej osoby jest taki sam jak 50-letniej osoby która choruje od dłuższego czasu?


No, ale w tym wypadu akurat 20 letnia osoba postanowiła oczyścić swój organizm. Też jestem po iluśtam głodówkach, 14 dniowych, 10 dniowych, kilkudniowych. Osobiście jestem zdania, że głodówka bez lewatywy nie bardzo ma sens. To już lepiej przeprowadzić sobie jakąś dietę oczyszczającą. :)
Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
Zuu Kobieta
 
Posty: 107
Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
Droga życia: 9
Zodiak: Bliźnięta
Kurde dlaczego nie ma sensu!!! :D

Słucham mojego ciała i naprawdę nie widzę sensu aby wprowadzać sobie jakiś płyn do flaków i w ten sposób, dość okropny wywalać z nich całą zawartość. To jest obrzydliwe! Od 3 miesięcy miałam dietę bogatą w warzywa i owoce i podczas tego okresu moje flaczki przeszły intensywną kurację opróżniającą :)... Wiem, że w flakach się tworzą tzw. kamienie kałowe, ale lewatywa sobie z nimi nie poradzi, jeśli wcześniej owocki i warzywka nie zdołały ich przepchnąć :)

Ja uważam, że to co napisał Til jest słuszne, tzn. nie uważam, że lewatywa jest szkodliwa, ale uważam, że nie zawsze jest potrzebna :). Gdy będę się źle czuć i będę czuła, że zalega mi w jelitach niestrawiony pokarm który jest źródłem toksyn i złego samopoczucia - NO DOBRA :D.

Póki co czuję się exellent, lekkie rozpitolenie z dnia pierwszego przeszło w zupełności :). Nie mam już nawet ochoty na orzeszki, na nic nie mam ochoty, nie wiem czy to możliwe aby tak szybko zadziałało, ale zaobserwowałam już lekkie poprawienie ostrości widzenia :) nie wiem czy to jest związane z tym. Jestem bardziej świadoma podczas snu, ale to ciągle bardzo subtelne :). Czuję się dobrze :). Trochę jest mi ciągle chłodno, ale myślę, że to na razie normalne - mnóstwo energii idzie w wywalanie tego co niepotrzebne :).

No i czuję cały czas intensywnie pulsowanie rozchodzące się od środka głowy, już nie wiem od czego to jest. Przedwczoraj bolał mnie cały prawy płat mózgu, wczoraj próbowałam medytować to za każdym razem gdy skupiałam się w sobie na poziomie 3 oka, no tak nieprzyjemnie dość rozchodziło mi się pulsowanie od środka głowy. Teraz też czuję lekki ucisk w prawym płacie czołowym.

W ogóle cały dzień miałam bardzo intensywną potrzebę aby usiąść i w spokoju pomedytować przynajmniej godzinę - to nowość, bo wcześniej prawie wszystko co robiłam dotyczące skupiania się i rozwijania się było czysto spontaniczne i niefrasobliwe :). Dzisiaj rano też chciałam pomedytować rano, ale nie udało mi się stoczyć z łóżka o odpowiedniej porze XD. Aha i wczoraj jak medytowałam to w pewnym momencie miałam wrażenie jakbym była poza ciałem, w sensie przestałam czuć podłogę pod sobą i miałam wrażenie że gdybym spojrzała w dół to byłaby daleko xD ale nic nie kombinowałam z tym i nie spojrzałam:)


Dzień wczorajszy zakończony sukcesem z ilością wprowadzonej wody ok 6litrów O.O haha :D. + ok. 40 min rozciągania i baardzo subtelnej yogi :). Ale bardziej rozciągania, nie mam na razie za bardzo siły na yogę, bo wbrew pozorom to są dość wymagające ćwiczenia :)

Mam ochotę zwymiotować tą wodą ;P
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
freemind napisał(a):http://niejedzenie.info/tekst/szbj.pdf
jeśli komuś się przyda jest tutaj książka joahima, na temat odżywiania, oczyszczania i nie tylko.. :)

wiecej luzu i radości, mniej sztywnych, ciągle zamienianych na inne schematów :)
yaphoto =D> :D

Przytaczam fragmęt z tej książki:
To co upływa od pytania do odpowiedzi, nazywa się czasem. Czas istnieje
tylko w intelekcie, bo ten nie może istnieć poza czasem. Intelekt tworzy
czas, żeby mógł istnieć i funkcjonować. Poza intelektem czas nie istnieje,
dlatego można też powiedzieć, że czas jest iluzją intelektu. Podobnie jest z
przestrzenią.
Autor używa sformułowania "nie może",a przecierz sam wie,że nie ma ograniczeń,więc czas może także istnieć poza intelektem,jak i może nie istnieć w intelekcie.
Jak ktoś chce może nie jeść,jak ktoś uwarza,że mu coś zalega w jelitach,to mu zalega.
Ja mam wrarzenie jak bym nie był człowiekiem,a jakimś cyborgiem.
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15
Dzisiaj dzień wyjęty z postu, owocowo-orzeszkowy niestety :) spodziewałam się, że tak będzie na początku, choć nie sądziłam, że już 3 dnia :D przedsięwzięcia nie zarzucam oczywiście, zobaczymy jak jutro :D :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):Dzisiaj dzień wyjęty z postu


Dlaczego? Przyczyny? Pytam powaznie.
yaphoto
 
Luth, jak już zaczęłaś jeść to zrób sobie przerwę w głodówce. Tak w kratkę nie można, bo przy głodówce już drugiego dnia przestają się wydzielać soki trawienne, Po głodówce powinno się pić soki, tyle dni ile trwała głodówka. Skoro głodowałaś 2.5 dnia, to teraz powinnaś jechać następne 2.5 dnia na sokach. Na początek rozcieńczonych z wodą. 6 litrów wody na jeden dzień, to jak na moje mniemanie stanowczo za dużo. Ja piłam tylko trochę więcej niż normalnie. Jak nie przyjmujesz pokarmu, to nie ma potrzeby znowu aż tak dużo pić. W trakcie głodówki wszystkie zmysły się wyostrzają, dlatego zauważyłaś że poprawiła się ostrość widzenia. W późniejszym etapie nawet kolory są wyrazistsze. U mnie jak robiłam głodówkę pierwszy raz najbardziej wyostrzył się zmysł węchu. Czułam jak pachnie czekolada przez papierek z dwoch metrów :lol: No i wszystko mi pachniało. Ciągle myślałam o jedzeniu, potem następne głodowki były mniej uciążliwe. Według mnie dobrą metodą jest robienie głodówki systematycznie jeden dzień w tygodniu. Dzień wcześniej lekka dieta, kolację można sobie już darować i cały następny dzień. Przy Twoich możliwościach to będzie mały pikuś, a przez rok nazbiera Ci się 50 dni głodowania. Takie same efekty jak być głodowała hurtem ileś tam dni. Ja muszę przyznać że żadnej głodówki nie przeprowadziłam do końca tyle ile planowałam. Ale też nigdy nie zmuszałam się do niczego, czy to medytacja czy coś innego, zawsze słucham intuicji. Przychodził np. 9 dzień, czy obojętnie który i nagle decydowałam że koniec głodówki. Tak samo z lewatywą. Właśnie miałam Ci pisać, żebyś się nie zmuszała, nic na siłę.
Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
Zuu Kobieta
 
Posty: 107
Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
Droga życia: 9
Zodiak: Bliźnięta
No niestety jak wychodziłam z domu czułam się tak słabo i rozwodniona, że cały dzień słaniałabym się na nogach, zresztą nie wiem czy bym dolazła do tramwaju haha :D nogi miałam jak z waty i słabość w sercu :). Moim celem nie jest zamęczyć ciało, tylko je oczyścić i podnieść jego wibracje:), nie przeszkadza mi że na początku to może tak wyglądać i się trochę opóźnić.

Podejrzewam, że to m.in. przez to, że położyłam się spać zestresowana pewną rzeczą, rano nadal nie uspokoiłam tego + jak tylko wstałam wrzuciłam w siebie zbyt szybko za dużą objętość wody (chciało mi się pić:D) no i to się skumulowało po prostu i zaowocowało takim a nie innym stanem :). Może mało mądrze, że zaczęłam ten post w takim nadal jeszcze stresującym momencie życiowym, ale to niesie ogromną naukę i motywację aby pozostać neutralnym i połączonym ze swoją Obecnością cały czas, bez względu na okoliczności. Pewnie jakbym pomedytowała byłoby zupełnie inaczej, od wczoraj wieczór do dzisiaj popołudnia w ogóle nie czułam swojego pionu nawet a co dopiero mówić o wchłanianiu energii z eteru:) także mam cenną lekcję :)

Nie wiem czy 6 litrów to za dużo, dzisiaj wypiłam z kolei ledwo ponad 3, piję tyle ile potrzebuje moje ciało :P. Swojego czasu, jak odżywiałam się syfiastymi rzeczami piłam codziennie 3-4 litry :). Także to u mnie normalne, że piję dużo, wczoraj to było jakieś ekstremum, ciągle mnie suszyło :)

Jutro jeśli moje ciało nie będzie miało nic przeciwko kontynuuję pościk, o ile poranne owoce były mi zdecydowanie potrzebne, to później już nie potrzebowałam ani orzeszków, ani dalej owoców i czuję się okropnie przepełniona i tęsknię za miłym uczuciem lekkości i pustki z wczoraj :) wybacz kochana Zuu, ale nie będę się sugerować żadnymi "zasadami" z tymi sokami i przerwy, ciało podlega ściśle umysłowi, soki żołądkowe się wydzielają wtedy, kiedy się wysyła sygnał aby się wydzielały :D. Obserwuję od dawna u siebie jak w ogromnej mierze wola steruje ciałem, procesami ciała, więc nie widzę tutaj problemu w naprzemienności :)

Nie chcę robić tak, że raz w tygodniu. Chcę właśnie zrobić sobie dłuższy post, chcę się przy tym rozwinąć :).Czuję, że tego potrzebuję i że przyszedł dobry czas na to :). Ja już tak mam, gdy skupiam uwagę na ciele nagle znajduję w sobie pragnienie i pokłady dyscypliny aby wprowadzić porządek i jakiś ład do innych, wyższych sfer :)

To oczywiste, że na początku coś tam może nie wychodzić. I bardzo dobrze, że nie wychodzi, bo dzięki temu wiem, co warto zmienić :D teraz np. widzę, że przynajmniej godzina medytacji dziennie i trzymanie dobrych wibracji, podtrzymywanie poczucia swojego pionu czy też poczucia Istnienia są absolutnie konieczne. No i noł stress, natychmiastowa likwidacja stresu, a nie olewanie, bo "to to takie tam nie ważne" :)

książka którą zapodał freemind napisał(a):W tym sensie związki chemiczne (powstałe z tego co człowiek zje i wypije)
docierające do komórek pełnią rolę katalizatorów, które powodują określone
reakcje. Dlatego wygląd i zachowanie ciała zależą od tego, co człowiek spożyje.
Substancja dochodząca do komórki, jest katalizatorem wyzwalającym
reakcje dla życia korzystne albo nie. Im więcej jest informacji niekorzystnych
(te pochodzą od trucizn), tym szybciej komórka umiera.

Ciało człowieka do właściwego działania potrzebuje kilka tysięcy związków
i pierwiastków chemicznych na dobę, każdy z nich we właściwej ilości i
odpowiednim czasie. Jeżeli nie dostaje ich w ściśle określonym czasie i ilości,
to zaczyna niewłaściwie działać — to nazywa się chorobą. To prowadzi
do szybszego zużycia się (śmierci) ciała.

Czy myślisz, że poprzez pożywienie możesz dostarczyć ciału te wszystkie
substancje we właściwym czasie i proporcji? Prawda, że to praktycznie niewykonalne?
Na szczęście ciało samo potrafi je syntezować bezpośrednio ze
Światła (lub czegoś innego), pod jednym warunkiem, że mu w tym człowiek
nie przeszkadza.


Ten cytat jest bardzo mądry, wcześniej nie zastanawiałam się nad tym jak to się konkretnie dzieje, że ciało może nie jeść, mimo, że wiedziałam całą sobą, że to możliwe :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):No niestety jak wychodziłam z domu czułam się tak słabo i rozwodniona, że cały dzień słaniałabym się na nogach, zresztą nie wiem czy bym dolazła do tramwaju haha :D nogi miałam jak z waty i słabość w sercu :). Moim celem nie jest zamęczyć ciało, tylko je oczyścić i podnieść jego wibracje:), nie przeszkadza mi że na początku to może tak wyglądać i się trochę opóźnić.


Zaznacz sobie to 2.5 dniowe zwyciestwo kolorowym flamastrem.
Kolejne proby beda jeszcze bardziej owocne o ile wyeliminujesz swoja glowna blokade w postaci niecheci do lewatywy. Objawy, ktore opisalas sa ksiazkowe i bedzie tak zawsze bez lewatyw - wiem, co mowie. Piszesz, ze nie chcesz zameczyc ciala - bez lewatywy wlasnie to robisz. W przejsciu na glodowke, ktora nie zaczyna sie 1-go dnia ale dopiero ok 4-go, chodzi przede wszystkim o to by jak najszybciej wyplukac z siebie niestrawione resztki jedzenia i oczyscic caly trakt jelitowy - tak jak w domu - kubly ze smieciami wynosimy do kontenera! Twoje oslabienie na tym etapie wiaze sie wlasnie z tym, ze podczas gdy Twoj organizm byl ciagle glodny zaserwowalas mu dodatkowo przepiekne danie z samych wewnetrznych nieczystosci. Przerabialem to juz w przeszlosci, wiele na tym polu eksperymentowalem i gwarantuje Ci, ze jesli wejdziesz w glodowke bez oczyszczenia to ww. objawy moga trwac tydzien, i dwa - w zaleznosci od kondycji i zaszlakowania organizmu + ukrytych ognisk chorobowych etc.

Malachowa jeszcze raz do poduszki i sprobowac nastepny razem, wspolpracowac z organizmem jak z partnerem a nie stac z boku z zalozonymi rekoma :D
yaphoto
 
Ja stsowałam głodówkę 1 raz, przez 5 dni.
I wiecie co, to był dla mnie koszmar. to było kilka lat temu, świadomość w ogóle nie przygotowana do tego.
Siłowałam się z własnym ciałem. Właściwie to pod[pięłam się pod pomysł męża i gdyby nie on, to zaczęłabym jeść drugiego dnia.
Non stop od drugiego dnia było mi niesamowicie zimno, mimo, że był cieplutki maj. trzęsłam się w kilku warstwach odzieży. Miałam puls 110-120 nawet leżąc, jak miałam iść po dzieci do szkoły, to musiałam kilka razy zatrzymywać się i udawałam, że oglądam wystawy, bo nie mogłam dojść, a wchodząc na drugie piętro w szkole zatrzymywałam się na każdym półpiętrze, żeby wyrównać oddech..
Bolała mnie prawie cały czas głowa i nie byłam w stanie funkcjonować normalnie.
Nie byłam przekonana do lewatywy, ale przy takim samopoczuciu postanowiłam ją zrobić.
Okazało się, że po tym zabiegu czułam się o wiele lepiej, ale tylko przez ok. 2 godz., potem było tak samo.
Jednak robiłam lewatywy rano i wieczorem, by choć przez jakiś czas odetchnąć.
Nie wiem, czy to, że jestem szczuplutka ma znaczenie. Myślałam raczej że z tego względu będzie łatwiej.
Wytrzymywałam to tylko dlatego, że miałam nadzieję, że kolejnego dnia będzie lepiej.
Ale nie było. każdego dnia umierałam od nowa.
W końcu trochę się przestraszyłam, by nie zrobić sobie krzywdy i zaczęłam od picia soku itd.
Spektakularnych efektów po tym nie zauważyłam i głodówkę mój organizm zapamiętał jako coś traumatycznego.
Mąż wytrzymał o 1 dzień dłużej, i przez te dni głodówkowe tak wyszło, że miał sporo wysiłku fizycznego.
Ale on jest cyborg, więc nie sugeruję się jego wytrzymałością.

Ale co do wyostrzenia zmysłów to rzeczywiście było niesamowicie. Wszystko pachniało z ogromną intensywnościa, wzrok też się wyostrzył. Ja przy tym musiałam przygotowywać posiłki dzieciom i pamiętam jak robiłam im kanapki z nowalijkami i wąchałam te warzywka na świeżutkim chlebku i wiecie co? Zupełanie się nasyciłam. Czułam się jakbym je zjadła.
A głodu nie czułam, tylko 2 dnia trochę.

Wiem, wiem, zabrałam się do tego od dupy strony i wyszło jak wyszło.
Ale skorzystam z rady Zuu i zacznę od robienia sobie 1 dniowych co tydzień, z tym nie powinno być większego problemu.
Najpierw świadomie musimy czuć, że to dla nas właściwe tak 1 dzień w tygodniu to coś dla mnie na teraz.

luth, bardzo podoba mi się jak podchodzisz z miłością do swojego ciała, to najważniejsze że potrafisz odbierać jego sygnały.
Tego się trzymaj! Jesteś taka młodziutka a emanujesz wielką mądrością prosto z serca.
Warto wiedzieć jakie są możliwości i jak inni to przechodzili, ale każdy jest indywidualnością i potrzebuje czego innego.
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies
Dziękuję wam za te posty...

Masakra to co opisałaś Anetka :)

Z tym nasycaniem się zapachami mam tak ogólnie:D. Tzn mam tak z takimi rzeczami jak.. no nie wiem jak wypieki :) uwielbiam zapach wypieków wszelkiego rodzaju, ale sam zapach jest piękny, wrażenie smakowe powoduje, że ta przyjemność zwykle pryska, gdzieś się gubi :D. Może dlatego, że moje ciało wtedy mówi "fuu co Ty mi tu wprowadzasz laleczko" haha:D

Nie chcę sobie wlewać wody do flaczków... :( :D no, ale pomyślę nad tym jeśli znowu tak będę miała :) łe... nie no przecież to jest straszne !! :D mój tata strasznie zachwalał lewatywy swojego czasu hahah i to mi się kojarzy jeszcze dodatkowo z nim i jego głupimi żartami o pozycji tygrysa więc już w ogóle.... XDD <turla się>

No dobra zobaczymy jak będzie :D
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):pozycji tygrysa


Pierwsze czytam :P Jak to wygląda? :P Też chciałbym się pośmiać xD
Avatar użytkownikaRay88 Mężczyzna
 
Imię: Łukasz
Posty: 145
Dołączył(a): 17 paź 2010, 21:11
Lokalizacja: Włocławek
Droga życia: 1
Zodiak: Koziorożec

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości