Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Re: Bóg na ziemi...

Post 04 lut 2012, 00:59

Twoje wyobrażenie na temat stosunków i relacji z Bogiem są nietrafione.
To nie są moje wyobrażenia, lecz Twoje własne słowa. Nie pamiętam już w którym wątku pisałeś o tym, jak to jesteś żołnierzem Jehowy i chciałbyś być jego niewolnikiem.
Btw, Jezus nic nie mówił do swoich uczniów, gdyż nigdy nie istniał - ergo - uczniów mieć nie mógł.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: Bóg na ziemi...

Post 04 lut 2012, 06:09

leaozinho napisał(a):
Twoje wyobrażenie na temat stosunków i relacji z Bogiem są nietrafione.
To nie są moje wyobrażenia, lecz Twoje własne słowa. Nie pamiętam już w którym wątku pisałeś o tym, jak to jesteś żołnierzem Jehowy i chciałbyś być jego niewolnikiem.
Btw, Jezus nic nie mówił do swoich uczniów, gdyż nigdy nie istniał - ergo - uczniów mieć nie mógł.

Gdy czytam takie Twoje słowa, to faktycznie radzę:
Nie zaprzątaj sobie tym głowy.
Bo jest ta wiedza poza Twoim zasięgiem i pojęciem, i poznaniem.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39

Re: Bóg na ziemi...

Post 04 lut 2012, 11:54

Gdy czytam takie Twoje słowa, to faktycznie radzę:
Pozwól, że z rady Twojej nie skorzystam i będę zajmował się dokładnie tym, co mi się żywnie podoba. W tym akurat momencie podoba mi się prostowanie kłamstw serwowanych przez Ciebie i Tobie podobnych.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: Bóg na ziemi...

Post 07 lut 2012, 09:11

leaozinho napisał(a):
Gdy czytam takie Twoje słowa, to faktycznie radzę:
Pozwól, że z rady Twojej nie skorzystam i będę zajmował się dokładnie tym, co mi się żywnie podoba. W tym akurat momencie podoba mi się prostowanie kłamstw serwowanych przez Ciebie i Tobie podobnych.

Rób to! Ale konkretnie!!!!
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39

Re: Bóg na ziemi...

Post 09 lut 2012, 17:46

Miłujący Prawdę napisał(a):
Til napisał(a):Więc wszystkie jak do tej pory dowody są raczej niezbyt przekonujące...

Poświadcza to jedynie, że sam nie wiesz czego szukasz, a w takim razie nic nie znajdziesz.
Szukaj dalej.

Nie, kochany. Ja swoją drogę znam, znam swoje zadanie dane mi przez Jasność, bo pamiętam. I realizuję to o co Jasność mnie poprosiła cały czas konsekwentnie.

Ty tylko uważasz że znasz zadanie dane ci przez Jasność (którą ty nazywasz Jehową, choć ma tyle nazw co nie tylko religii, nie tylko kultur, ale i dawnych plemion z których możliwe że każde miało swoje pojmowanie i nazewnictwo), bo ktoś ci tak powiedział mówiąc że ta książka w tym tłumaczeniu i w dodatku w tej konkretnej interpretacji jest przesłaniem od Jasności.
Podczas kiedy Jasność zapisuje swoje Słowo w nas samych tworząc nas, powołując do bytu, dając nam rację istnienia.


Nie uzurpuj sobie prawa do zaglądania w cudze umysły, bo ci to nie wychodzi, ba z tego co kojarzę telepatia jest grzechem w świetle twojego Pisma. Podobnie pycha - a tym jest sądzenie że się wie co inni myślą nie mając wglądu w ich myśli, więc tak czy inaczej grzeszysz dość poważnie w większości swoich postów na tym forum.

Natomiast to, że dowody przedstawione przez ciebie są wątpliwe nijak się ma do mojej drogi. Za to jak najbardziej ma się do twojej - do twojego pojmowania Pisma, pojmowania jak go zwiesz Jehowy, do twoich metod 'poszukiwania' prawdy którą ponoć miłujesz. Skoro nie masz logicznych i prawdziwych argumentów, oznacza to że twoja prawda jest nieprawdziwa. Jeśli rzeczywiście tak miłujesz prawdę obiektywną, a nie własną, czy wpojoną przez kogoś iluzję prawdy, to zastanów się głęboko nad tym co i jak, oraz dlaczego piszesz.


I podaj jakieś wiarygodne dowody świadczące że ta książka pochodzi od Boga.
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Bóg na ziemi...

Post 12 maja 2012, 16:13

Nic nie jest różne od Ciebie.
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Re: Bóg na ziemi...

Post 21 maja 2012, 16:24

Była kiedyś taka anegdota.

Jasio pyta księdza.
- Proszę księdza a czy Bóg może być wszędzie.
- Tak -odpowiada może być wszędzie w każdym zakątku ziemi.

- a to w takim razie czy może być również u Nowaka w piwnicy.
- tak Jasiu tam też może również być.

Proszę księdza ale Nowak nie ma piwnicy.

Więc jak to jest ? Jest tam czy go niema.
Stosuję tylko naturalne suplementy
http://www.isuplementy.pl/kosmetyki-c-16.html
Arebati
 
Imię: Krzysztof
Posty: 6
Dołączył(a): 06 gru 2011, 23:00
Droga życia: 3

Re: Bóg na ziemi...

Post 27 gru 2012, 15:03

Otóż tej, że człowiek nie może widzieć Boga - jest On dla ludzie nie do zobaczenia.
Samo wiec Twoje pytanie nie ma sensu.
Druga ewentualna cecha to ta, że człowiek nie może zobaczyć Boga i żyć.
To kolejny brak w Twoim pytaniu.


To są Twoje założenia. Boga który przebywa w Wyższych wymiarach o nieogarniętej mocy i wiedzy ziemski człowiek oceniać nie może. A ty tyle o nim wiesz że ho ho.


Jehowa jest Bogiem mającym określone zamierzenie. Spełniając je, „we wszystkim tak działa, jak doradza jego wola” (Efezjan 1:11). Najpierw powołał do istnienia swego jednorodzonego Syna.

Niby tak podają jednakże ten sam Jahwe ma na sumieniu ludobójstwa i nie miłosierdzie nie pojęte dla przeciętnie humanitarnego człowieka.

Następnie za jego pośrednictwem stworzył rodzinę duchowych synów, a potem materialny wszechświat, w tym ziemię i człowieka. Stale działa doprowadzając do celu swe zamierzenia.

Grupa owych Synów bożych jak podaje pismo, bez zgody Boga połączyła się z Ziemiankami, wprowadzając spustoszenie Ziemi i z powodu ich potomstwa. Jahwe potopił wszystkich ludzi i ich potomków
samanta
 
Imię: zofia
Posty: 5
Dołączył(a): 24 wrz 2012, 23:02
Droga życia: 8
Typ: 3
Zodiak: Smok

Re: Bóg na ziemi...

Post 27 gru 2012, 16:17

jassa napisał(a):Gdyby stało się tak, że Bóg upersonifikowałby się i zstąpił na ziemie to co byłoby dla Was dowodem, że jest prawdziwym Bogiem?


Podobno każdy człowiek posiada ową cząstkę boską. Lecz ta cząstka jako boska jest o innych wibracjach niż materia ziemska i dlatego owa cząstka-dusza (?) otoczona jest wieloma "ciałami" energetycznymi z których składa się człowiek. Im bardziej ta cząstka jest większa tym więcej Boga w człowieku. Myślę więc że Bóg całościowo zejść na ziemię nie może bo i ciało by tego nie zdołało wytrzymać a umysł być może by się spalił. Jednak pytanie ma sens. Wg mnie im większa cząstka boska w człowieku tym bardziej więcej reprezentuje Boga (cokolwiek to znaczy a znaczy dobrze) Mało jest takich postaci. Wg mnie czyny które mają znamiona "miłości" do ludzi są boską emanacją-przez jego duszę. Rzecz jasna miłość do ludzi nie ofiara poświęcająca się złemu. Jak na razie z tego co wiem człowiekiem o wielu cząstkach boskich był Bruno Groening. Równocześnie był w pełni człowiekiem :)
samanta
 
Imię: zofia
Posty: 5
Dołączył(a): 24 wrz 2012, 23:02
Droga życia: 8
Typ: 3
Zodiak: Smok

Re: Bóg na ziemi...

Post 27 gru 2012, 19:04

samanta napisał(a): Im bardziej ta cząstka jest większa tym więcej Boga w człowieku


To Bóg jest podzielny ???

samanta napisał(a): Bóg całościowo zejść na ziemię nie może
[

To gdzie ta Całość podzielona na drobne kawałeczki mieszka ?


Cieplutko pozdrawiam :)
"...w madrości wiem że jestem niczym,
w miłości wiem że jestem wszystkim,
pomiędzy tymi dwoma toczy się moje życie...."
Ruppert Spira
Shem
...a Życie żyje życie...
 
Imię: Przemek
Posty: 7
Dołączył(a): 17 gru 2012, 18:01
Droga życia: 1
Typ: 4w5
Zodiak: wodnik

Re: Bóg na ziemi...

Post 27 gru 2012, 21:21

Witaj Samanto...wiesz, kiedys powiedzialam ze czlowiek jest na tyle w Bogu, na ile Bog jest czlowiekiem.Wszystko rozbija sie zatem o swiadomosc, czy tez nieswiadomosc...ludzka przeciez. Czastki Boga podzielone na ludzi...nie Bog sie dzieli, to takze nieswiadomosc dzieli Boga.Jednosc w wielosci form ktore przybiera...takze ludzkich, ale nie tylko.
Ania ayalen
 
{ PREV }

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron