- czyli MY. Przedstaw się, jeżeli jesteś nowym użytkownikiem. Nasze autobiografie, zainteresowania i wszystko inne.

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 13:58

Wymiana telepatyczna, a co to jest ? Rozmowa w której sferze, mentalnej ? Niema problemu możemy tak rozmawiać tylko sfera mentalna także przynależy do ego.

Co więcej w tym temacie, wątek rozwinął się pytaniem " skąd wiesz ze jesteś indygo " i narodził się z ego osób które w tym momencie poczuły się słabsze bo sami nie mają świadomości tego kim są. Skoro nie wiecie kim jesteście nie pytajcie osób trzecich kim są i skąd o tym wiedzą.
Trzynasty
 

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 14:09

Trzynasty napisał(a):Wymiana telepatyczna, a co to jest ? Rozmowa w której sferze, mentalnej ? Niema problemu możemy tak rozmawiać tylko sfera mentalna także przynależy do ego.

Co więcej w tym temacie, wątek rozwinął się pytaniem " skąd wiesz ze jesteś indygo " i narodził się z ego osób które w tym momencie poczuły się słabsze bo sami nie mają świadomości tego kim są. Skoro nie wiecie kim jesteście nie pytajcie osób trzecich kim są i skąd o tym wiedzą.

witamy w świecie słabszych osób :D
Pewnie też nie wiesz kim jesteś, skoro bierzesz udział w tej dyskusji.
Czy mi sie wydaje, że Twoje ego nas poucza?
Avatar użytkownikairina Kobieta
wolna wola
 
Imię: Irin
Posty: 140
Dołączył(a): 01 lis 2010, 16:01

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 15:25

Ego - srego :D
Uczepiliście się tego ego jak grzechu pierworodnego. Co złego, to moje ego - wygodne :P Ego, to obusieczne ostrze. To jak go wykorzystamy, to nasza wola. Nic więcej. Żadna klątwa, czy przekleństwo, ani też usprawiedliwienie, czy demon, którym go próbujecie czynić. Jedynie narzędzie do pracy nad sobą. Aż tyle i nic więcej.
Nie uciekniemy od ego w 3d. Ot kolejny gadzi program bazujący na głodzie i jego zaspokajaniu - głodzie w szerokim znaczeniu tego słowa :P Generalnie czym większe ego tym większe zapotrzebowanie na zaspokajanie potrzeb - głodu, materialnych jak i duchowych.
Co się zaś tyczy dzieci indygo, to chciałam tak małym druczkiem nadmienić, że poczęcie po spożyciu - alko, dragi - wyklucza poczęcie takowego. Zwyczajnie zaburza to i kala energetykę jak i wpływa na dna. Stad teraz tyle dzieciaków ze stwierdzonym adhd, czy nadpobudliwością psychoruchową. Kochani doszukujemy się cudów tam gdzie ich nie ma :wink:
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 15:35

Cały nasz świat jest rozdymany tymi różnymi "wolno, nie wolno" do nie wiarygodnych rozmiarów.
No bo dlaczego niby MI nie wolno wepchnąć się w kolejkę skoro JA nie mogę czekać bo jestem niecierpliwym nerwusem?
No kto mi zabroni? Na piśmie tego nie ma.zresztą jakim prawem ustala się prawa? (ironia)
W ogóle życie jest ironią bo trzeba umrzeć.
No a wracając do tematu co z tym moim dzieckiem?
Myślałam że po 2000 r rodzą się dzieci kryształy? Czy to możliwe ,że Laura jest dzieckiem kryształem?
milkenss Kobieta
 
Imię: Milena
Posty: 13
Dołączył(a): 20 sty 2011, 16:30
Droga życia: 33
Typ: 4w3
Zodiak: strzelec/Koza

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 15:42

milkenss, a co za różnica czy kryształowe, indygo, czy w ultrafiolet :wink: Moje mogło by być gadzie i garbate. I nie zmieniło by to na jotę faktu, że kocham je najbardziej na świecie.
Kochaj. Nie pytaj czy indygo czy nie. Na to nie ma testu ciążowego ;)
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 15:54

ja mam kuzynke ktora ma na imie Laura ... i odnosze wrazenie ze ma w sobie bardzo wiele madrosci ktorej pozazdroscic by moglo wiekszosc ''staruszkow'' ;)

tylko co to ma za znaczenie czy jest indygo czy krysztalem czy jakakolwiek inna wymyslona nazwa na potrzeby rozwoju duchowEGO ... ;)
:-))
Avatar użytkownikaArimare Mężczyzna
 
Imię: xxx
Posty: 319
Dołączył(a): 24 lis 2010, 04:29
Lokalizacja: tam gdzie diabel mowi dobranoc ;>
Droga życia: 1

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 15:57

Aniszai napisał(a):Co się zaś tyczy dzieci indygo, to chciałam tak małym druczkiem nadmienić, że poczęcie po spożyciu - alko, dragi - wyklucza poczęcie takowego. Zwyczajnie zaburza to i kala energetykę jak i wpływa na dna. Stad teraz tyle dzieciaków ze stwierdzonym adhd, czy nadpobudliwością psychoruchową. Kochani doszukujemy się cudów tam gdzie ich nie ma :wink:


musiałem osobiście zmierzyć się z problemem tzw. deficytów rozwojowych dzisiejszych dzieci, które przejawiają się głównie w częstych przypadkach autyzmu, adhd, nadpobudliwości, brakiem integracji sensorycznej - temat rzeka, ale sprowadzenie tego do poczęcia po alko i dragach jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem :?

czy to ma coś wspólnego z dziećmi indygo?
z mojego osobistego doświadczenia uważam to za bardzo prawdopodobne
nie wnikając w szczegóły, o których publicznie ciężko mi mówić (face to face jestem bardziej otwarty), dzieci z tymi problemami sa impregnowane na zainstalowanie wielu (może i większości) umysłowych programów sterujących zachowaniami społecznymi - nie można ich zamknąć w znanym nam pudełku

ich hardware uniemożliwia instalacje tych programów, które instalują się poprzez tzw. socjalizację ale także tych które wikłają się miedzypokoleniowo po DNA rodziców

jest to głównie problem lewej półkuli odpowiedzialnej za intelekt, za porządkowanie, hierarchizację - czyli podstawowy obszar instalacji całego softwaru ego

wraz z dorastaniem stwarza to wiele matrixowych problemów, bo takie dzieci nie są dostosowane do życia w egorelacjach
ten proces gwałtownie przyśpiesza około 9-10 tego roku życia
konserwa Mężczyzna
 
Imię: paweł
Posty: 35
Dołączył(a): 28 paź 2010, 12:33
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Droga życia: 9
Zodiak: waga

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 16:06

Dyskusja na temat dzieci indygo jest zbędna.
Wszystko zależy od naszego uduchowienia.
Dla ojca zawsze będę ADHDowcem a matka postrzega mnie jako cudowne dziecko.
Każdy tłumaczy to na swój sposób jednak ja wierze w to ,że jestem takim dzieckiem i nic tego nie zmieni.
Chodzi jednak o to żę jako tzw. niespokojny duch czuję sie tłamszona przez swoje dwuletnie dziecko. Czasami mam wrażenie ,że jest nie moje (może podmienili mi ją w szpitalu) jednak kocham ją oczywiście bardzo. Nie znam dziecka z tak doskonale zarysowanym charakterem jak ona.
milkenss Kobieta
 
Imię: Milena
Posty: 13
Dołączył(a): 20 sty 2011, 16:30
Droga życia: 33
Typ: 4w3
Zodiak: strzelec/Koza

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 16:08

Pójdę dalej w wypowiedzi konserwy:

Wyzwaniem nie jest "socjalizacja" dzieciaka zaimpregnowanego na wkładanie w system, ale umiejętność pokonania własnych czy tez systemowych "szuflad" w obcowaniu z taką istotą :D
Avatar użytkownikairina Kobieta
wolna wola
 
Imię: Irin
Posty: 140
Dołączył(a): 01 lis 2010, 16:01

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 16:15

irina napisał(a):Pójdę dalej w wypowiedzi konserwy:

Wyzwaniem jest nie "socjalizacja" dzieciaka zaimpregnowanego na wkładanie w system, ale umiejętność pokonania własnych czy tez systemowych "szuflad" w obcowaniu z taką istotą :D


potwierdzam w 100%

dodam tylko, że koniecznośc zgłębiania tego tematu w latach 2005-2008 doprowadziła mnie do kompletnego wywrócenia całego posiadanego światopogladu - z persepktywy czasu postrzegam tą okolicznośc jako główny rozsadzacz moich programików
konserwa Mężczyzna
 
Imię: paweł
Posty: 35
Dołączył(a): 28 paź 2010, 12:33
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Droga życia: 9
Zodiak: waga

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 16:17

Właśnie dlatego Irina nie dogadałam się nigdy z ojcem.
On potrzebował nauczyć mnie żyć "tak jak on" czyli w szufladkach (bądź cicho, ucz się, nie dokuczaj, respektuj moje zdanie, jestem starszy blalalalalbla) a matka dostosowała się do mnie. Ktoś powie ,że rozpuściła nie prawda nauczyła żyć tak jak ja chce i wiem ,że ludzie być może nigdy mnie nie zaakceptują bo oni są w szufladzie a ja jestem wolna, dlatego ja również daję im prawo wyboru akceptowania mnie bądź nie. Gdyby wszyscy robili podobnie ze swoimi dziećmi indygo nie mielibyśmy sfrustowanych nerwusów którzy w pewnym momencie pękają i robią straszne rzeczy.
milkenss Kobieta
 
Imię: Milena
Posty: 13
Dołączył(a): 20 sty 2011, 16:30
Droga życia: 33
Typ: 4w3
Zodiak: strzelec/Koza

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 16:42

Mileno,
wyglada na to, ze masz teraz możliwość, bycia odpowiednim rodzicem dla takiej istoty, bo kto lepiej jak nie Ty zna problem?
Pytanie tylko czy sie poddasz czy nie?
W każdym razie życze z całego serca powodzenia w misji :D
Avatar użytkownikairina Kobieta
wolna wola
 
Imię: Irin
Posty: 140
Dołączył(a): 01 lis 2010, 16:01

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 17:01

Zawsze problem sprowadza się do tego że nasza wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych i co z tym zamierzamy zrobić jeśli nastąpi konflikt ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 17:39

musiałem osobiście zmierzyć się z problemem tzw. deficytów rozwojowych dzisiejszych dzieci, które przejawiają się głównie w częstych przypadkach autyzmu, adhd, nadpobudliwości, brakiem integracji sensorycznej - temat rzeka, ale sprowadzenie tego do poczęcia po alko i dragach jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem :?


Konserwo, myślę, że się nie do końca zrozumieliśmy :)
Po prostu i jedne i drugie dzieci - te poczęte pod wpływem substancji - wykazują podobne hmm "zaburzenia". Generalizując chciałam uwypuklić różnicę. Dzieci indygo, to czysta, nie zaburzona w chwili poczęcia energia.

Mój syn tez jest nadpobudliwym dzieckiem, z anarchistycznym zacięciem, oraz totalnym tumiwisizmem. Nie ma dla niego autorytetów, bogów, guru i miszczów. Dlatego są z nim ogromne problemy w szkole, po mimo, że zdolny. I co mam go zabić :wink: heheh. Jestem z niego dumna, po mimo, a może właśnie dlatego. Żaden dorosły nie miał by jego dowagi do życia "na bakier". Nie mniej nie uważam, żeby był jakiś wyjątkowy, kryształowy czy indygo. Najważniejsze, ze jest 8)
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Dziecko Indygo

Post 21 sty 2011, 18:28

Aniszai napisał(a):...........................
Mój syn tez jest nadpobudliwym dzieckiem, z anarchistycznym zacięciem, oraz totalnym tumiwisizmem. Nie ma dla niego autorytetów, bogów, guru i miszczów. Dlatego są z nim ogromne problemy w szkole, po mimo, że zdolny. I co mam go zabić :wink: heheh. Jestem z niego dumna, po mimo, a może właśnie dlatego. Żaden dorosły nie miał by jego dowagi do życia "na bakier". Nie mniej nie uważam, żeby był jakiś wyjątkowy, kryształowy czy indygo. Najważniejsze, ze jest 8)

się wzruszyłem ... świetną matką jesteś .
easy russian
 

Powrót do działu „Ludzie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości