nadzieja84 napisał(a):1) odpowiadania zarzutami na zarzuty to nie rozmowa Przebudzonych,ale rozmowa z własnym ego-aczkolwiek to jest konstruktywne![]()
No i Nadzieja udowodniła, że jest sens robić rzeczy, które z pozoru wydają się bezsensowne
W gruncie rzeczy chodzi tak naprawdę o samoświadomość. W każdym obszarze, w którym pozostajemy nieświadomi tego, jak reagujemy (czyli kiedy reagujemy automatycznie), nie jesteśmy zdolni tworzyć naszej rzeczywistości - i oddajemy otoczeniu (ludziom i obiektom) własne prawo do kreowania naszego życia. O tym, w jak sposób nieświadomie postępujemy, mówi m.in. astrologia.
A propo mistrzów, to mi się podoba zasada: "znajdź mistrza w sobie, a inni mistrzowie będą wówczas co najwyżej służyć nam radą".

“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
-
Enlil
Earth is my home now - Imię: Enlil
- Posty: 828
- Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
- Lokalizacja: An
- Droga życia: 7
- Zodiak: Panteon
Radunia napisał(a):Ci, co się ślizgają nazywają siebie mistrzami, tych co wgłębiają się - zwą mistrzami
Dobrze powiedziane.
Tutaj trwa dyskusja nie wiadomo o czym.
A o istocie rzeczy nikt nie pisze.
Dwóch ludzi może nawet w bardzo trudnej i zlozonej sprawie dojść szybko do porozumienia ,jesli mówia o meritum i wprost.
Spartan uczono poza dyscyplina ciala tez dyscypliny slowa.Przydatna rzecz w obecnych czasach nawalu i przesytu in formacji.
Bylo niedawno takie powiedzenie (chyba Mleczki podpis pod rysunkiem satyrycznym):
"czlowieku,nie pieprz bez sensu".
-
stancom
- Imię: Jan
- Posty: 188
- Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
- Lokalizacja: Kraków
- Droga życia: 3
- Typ: 8w7
- Zodiak: Lew/koń
Witam przebudzonego.

Twoje teksty.
Przecież jesteś jednym z tych którzy którzy nie śpią i wiedzą lepiej.A fakty są takie.że kiedy rozmawiasz ze mną piszesz o tym co ci się nie podoba we mnie ok. masz prawo, tylko nie dajesz do tego prawa mnie.Więc nie mogę traktować cię poważnie i dopóki to się nie zmieni będziesz dla mnie dzieciakiem. Znam was tylko z tego co i jak piszecie i dlatego raczej piszę że wy bełkoczecie i nie wytykam was palcem. Zrobiłem to raz i miałem powody. I tak samo jak np.ty nie muszę się tłumaczyć. Pamiętaj,że cokolwiek robisz ja też tak mogę postępować.Niestety takie mam prawa.
A co do postów to twoja opinia.
Aha i jeszcze coś znajdź post w którym piszę w imieniu kogoś lub całego forum I nie mów że znowu ogólniki. wiesz o co chodzi.
Przeważnie do takich sytuacji jak ta.
Proszę i to tylko ja czepiam się i krytykuję. Pobudka moi mili urażeni
Ale co prawda to prawda, dałem się wam wciągnąć w głupią grę i tylko zaśmiecam ten post tak samo jak wy. Dziecinada.
Niech ktoś z tych urażonych założy temat np.pod tytułem co mam do wiasy albo coś takiego, tam będziemy się spierać, nie tu. Szkoda tematu.
A ponieważ zgadzam się z tą wypowiedzią żegnam śpiące gremium.
Meph napisał(a):Co Cie zaczyna nużyc? To że mi się nie podoba twoja postawa na forum? Poza krytykowaniem każdego, nic nie napisałeś, albo bełkoczemy, albo próbujemy kogoś okaleczyć swoimi pseudoporadami, albo nie pomagamy tylko się spieramy, albo nazywasz nas lekceważąco jakimiś mądralami, nic więcej nie ujrzałem w twoich postach.
Twoje teksty.
Przecież jesteś jednym z tych którzy którzy nie śpią i wiedzą lepiej.A fakty są takie.że kiedy rozmawiasz ze mną piszesz o tym co ci się nie podoba we mnie ok. masz prawo, tylko nie dajesz do tego prawa mnie.Więc nie mogę traktować cię poważnie i dopóki to się nie zmieni będziesz dla mnie dzieciakiem. Znam was tylko z tego co i jak piszecie i dlatego raczej piszę że wy bełkoczecie i nie wytykam was palcem. Zrobiłem to raz i miałem powody. I tak samo jak np.ty nie muszę się tłumaczyć. Pamiętaj,że cokolwiek robisz ja też tak mogę postępować.Niestety takie mam prawa.
A co do postów to twoja opinia.
Aha i jeszcze coś znajdź post w którym piszę w imieniu kogoś lub całego forum I nie mów że znowu ogólniki. wiesz o co chodzi.
Enlil napisał(a):Post przez Enlil » Wto 05 Maj, 2009
nadzieja84 napisał(a):1) odpowiadania zarzutami na zarzuty to nie rozmowa Przebudzonych,ale rozmowa z własnym ego-aczkolwiek to jest konstruktywne![]()
No i Nadzieja udowodniła, że jest sens robić rzeczy, które z pozoru wydają się bezsensowneBo nikt nie może z góry przewidzieć, do czego prowadzą...
Przeważnie do takich sytuacji jak ta.
stancom napisał(a):Post przez stancom » Wto 05 Maj, 2009
Radunia napisał(a):Ci, co się ślizgają nazywają siebie mistrzami, tych co wgłębiają się - zwą mistrzami
Dobrze powiedziane.
Tutaj trwa dyskusja nie wiadomo o czym.
A o istocie rzeczy nikt nie pisze.
Proszę i to tylko ja czepiam się i krytykuję. Pobudka moi mili urażeni
Ale co prawda to prawda, dałem się wam wciągnąć w głupią grę i tylko zaśmiecam ten post tak samo jak wy. Dziecinada.
Niech ktoś z tych urażonych założy temat np.pod tytułem co mam do wiasy albo coś takiego, tam będziemy się spierać, nie tu. Szkoda tematu.
A ponieważ zgadzam się z tą wypowiedzią żegnam śpiące gremium.
Cokolwiek piszę to tylko moje zdanie. Pozdrawiam.
-
wiasa
STRAŻNIK - Posty: 85
- Dołączył(a): 04 lip 2008, 00:09
- Lokalizacja: Sosnowiec
- Droga życia: 2
Zgadzam się z Enlilem,co w skrócie napisał to co było trzeba,Stancom to jeszcze bardziej streścił.
Zakańczam tę sprzeczkę i Kochani: WRÓĆMY W TYM TEMACIE DO POSTU-MISTRZOWIE I NAUKA-:)-do konkretow:)
Pozdrawiam
Zakańczam tę sprzeczkę i Kochani: WRÓĆMY W TYM TEMACIE DO POSTU-MISTRZOWIE I NAUKA-:)-do konkretow:)
Pozdrawiam

-
nadzieja84
Wygrałam życie:) - Imię: nadzieja84
- Posty: 95
- Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
- Lokalizacja: Szczecin
- Droga życia: 1
- Typ: 2w1(idealistka)
- Zodiak: byk
wiasa - wracaj 

-
Radunia
- Posty: 250
- Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
- Droga życia: 5
- Zodiak: Strzelec/Bawół
Witam
Wracając do tematu chciałbym zauważyć, że różnica jaka zachodzi pomiędzy mistrzem a nauczycielem, jest istotnym czynnikiem ich charakterystyki. Otóż jak wszyscy wiemy nauczyciel jest z reguły osobą wykształconą odwołującą się do tego czego jej nauczono, natomiast istota mistrza polega na oświeceniu wynikającym z inicjacji, choć nierzadko będącej efektem samodzielnej pracy wewnętrznej. A zatem w przeciwieństwie do wiedzy nauczycieli, mistrzowie cechują się mądrością i roztropnym podejściem do życia skąd czerpią siłę przebicia. Różnica ta jest wyraźnie zauważalna, przez co nikt nie będzie miał wątpliwości z jej wychwyceniem......
Pozdrawiam
Wracając do tematu chciałbym zauważyć, że różnica jaka zachodzi pomiędzy mistrzem a nauczycielem, jest istotnym czynnikiem ich charakterystyki. Otóż jak wszyscy wiemy nauczyciel jest z reguły osobą wykształconą odwołującą się do tego czego jej nauczono, natomiast istota mistrza polega na oświeceniu wynikającym z inicjacji, choć nierzadko będącej efektem samodzielnej pracy wewnętrznej. A zatem w przeciwieństwie do wiedzy nauczycieli, mistrzowie cechują się mądrością i roztropnym podejściem do życia skąd czerpią siłę przebicia. Różnica ta jest wyraźnie zauważalna, przez co nikt nie będzie miał wątpliwości z jej wychwyceniem......
Pozdrawiam
Misterium Christi
-
Apollo
- Imię: Apollo
- Posty: 397
- Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
- Lokalizacja: Dublin, Irlandia
- Droga życia: 8
- Zodiak: Wodnik
-
nadzieja84
Wygrałam życie:) - Imię: nadzieja84
- Posty: 95
- Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
- Lokalizacja: Szczecin
- Droga życia: 1
- Typ: 2w1(idealistka)
- Zodiak: byk
Mistrz nie istnieje, dopoki uczen sie nie obudzi.
A kiedy uczen sie obudzi i zacznie sie uczyc,
Mistrz bedzie musial byc uwazny, aby mu w tym nie przeszkadzac..
Nie szukajcie Mistrzow, bo czesciej spotkacie wedrownych kuglarzy.
Nie szukajcie niczego na zewnatrz, bo tam oprocz Waszych wymyslow... nic nie ma.
Miec otwarty umysl, to niczego nie oceniac. Jak nie ma barier to wszystko przeplywa.
Miec otwarte serce, to zatrzymywac wszystko, co wartosciowe, a reszcie pozwolic plynac dalej.
Nie szukajcie Mistrzow, bo wielu sie znajdzie falszywych doradcow.
Wasze serca, sa jedynymi wartymi sluchania doradcami.
Kazdy ma prawde w sobie, ale kieruje swoj wzrok na zewnatrz, bo przeciez szuka Mistrza.
Nie szukajcie Mistrza... bo sie z nim rozminiecie.
A kiedy uczen sie obudzi i zacznie sie uczyc,
Mistrz bedzie musial byc uwazny, aby mu w tym nie przeszkadzac..
Nie szukajcie Mistrzow, bo czesciej spotkacie wedrownych kuglarzy.
Nie szukajcie niczego na zewnatrz, bo tam oprocz Waszych wymyslow... nic nie ma.
Miec otwarty umysl, to niczego nie oceniac. Jak nie ma barier to wszystko przeplywa.
Miec otwarte serce, to zatrzymywac wszystko, co wartosciowe, a reszcie pozwolic plynac dalej.
Nie szukajcie Mistrzow, bo wielu sie znajdzie falszywych doradcow.
Wasze serca, sa jedynymi wartymi sluchania doradcami.
Kazdy ma prawde w sobie, ale kieruje swoj wzrok na zewnatrz, bo przeciez szuka Mistrza.
Nie szukajcie Mistrza... bo sie z nim rozminiecie.
-
Myslacy
open minded - Imię: Andrzej
- Posty: 8
- Dołączył(a): 26 maja 2009, 00:21
- Droga życia: 5
- Zodiak: Smok
A'propos mistrzów
spotykamy ich na drodze. Są niczym jaśniejące punkty we mgle. Nie narzucają się. Gdy ich potrzebujemy - po prostu zjawiają się. Kazdy z nas zapewne choć raz spotkał w swoim zyciu człowieka, który jest na wyższym stopniu rozwoju niz on sam. Człowieka, który nie narzucał ani swojej wiedzy, ani postawy. Mam to szczęscie, że gdy zadaję pytanie, otrzymuję na nie odpowiedź. Spotykam ich i oni wiedzą. Znajomość następuje naturalnie - tak jakbyśmy oczekiwali na siebie, niczym starzy dobrzy znajomi - wciąż mówie o świecie poza netem.
W ubiegłym tygodniu np. miałam za zadanie spotkac się z pewną osobą - w ramach pracy. Jej stan zdrowia nie pozwalał jednak na to. Spotkałam córkę tej osoby. Opowiedziała mi swoją historię i historię swojej rodziny. Słuchałam z zapartym tchem. Opowieść rozpoczęła się od czasów I wojny światowej. Od tej daty po 1960 rok stracili cały swój dobytek 6 razy w tym raz sporą posiadłosć. Za każdym razem stawali na nogi, przeszli wojny, bicia, więzienia, zsyłki, upokorzenia. Kobieta, z którą rozmawiałam emanowała ciepłem i spokojem oraz pokorą wobec życia, a ona sama stała się źródem mądrości zyciowej, Jej najpiękniejsze lata od dziecka aż po osiągnięcie wieku dorosłego były pod batem. Z zsyłki wróciła dopiero w latach 60.tych - po smiercu Stalina. Nie mogła sobie pozwolic na edukację, musiała od razu podjąć jakąś pracę. Tutaj - w Polsce też doznała upokorzeń. Mogła stać się zgorzkniałą istotą mającą żal do całego świata, a stała się promieniem wskauzjącym postawę w życiu.
Zapewne nie ma pojęcia o wielu rzeczach, o których pisze się tu na forum. Sama dotarła do źródła i sama z niego zaczerpnęła, zmuszona do poszukiwań przez ogrom cierpień. Mistrzem stało się dla niej samo życie - ona stała się mistrzem dla wielu.
spotykamy ich na drodze. Są niczym jaśniejące punkty we mgle. Nie narzucają się. Gdy ich potrzebujemy - po prostu zjawiają się. Kazdy z nas zapewne choć raz spotkał w swoim zyciu człowieka, który jest na wyższym stopniu rozwoju niz on sam. Człowieka, który nie narzucał ani swojej wiedzy, ani postawy. Mam to szczęscie, że gdy zadaję pytanie, otrzymuję na nie odpowiedź. Spotykam ich i oni wiedzą. Znajomość następuje naturalnie - tak jakbyśmy oczekiwali na siebie, niczym starzy dobrzy znajomi - wciąż mówie o świecie poza netem.
W ubiegłym tygodniu np. miałam za zadanie spotkac się z pewną osobą - w ramach pracy. Jej stan zdrowia nie pozwalał jednak na to. Spotkałam córkę tej osoby. Opowiedziała mi swoją historię i historię swojej rodziny. Słuchałam z zapartym tchem. Opowieść rozpoczęła się od czasów I wojny światowej. Od tej daty po 1960 rok stracili cały swój dobytek 6 razy w tym raz sporą posiadłosć. Za każdym razem stawali na nogi, przeszli wojny, bicia, więzienia, zsyłki, upokorzenia. Kobieta, z którą rozmawiałam emanowała ciepłem i spokojem oraz pokorą wobec życia, a ona sama stała się źródem mądrości zyciowej, Jej najpiękniejsze lata od dziecka aż po osiągnięcie wieku dorosłego były pod batem. Z zsyłki wróciła dopiero w latach 60.tych - po smiercu Stalina. Nie mogła sobie pozwolic na edukację, musiała od razu podjąć jakąś pracę. Tutaj - w Polsce też doznała upokorzeń. Mogła stać się zgorzkniałą istotą mającą żal do całego świata, a stała się promieniem wskauzjącym postawę w życiu.
Zapewne nie ma pojęcia o wielu rzeczach, o których pisze się tu na forum. Sama dotarła do źródła i sama z niego zaczerpnęła, zmuszona do poszukiwań przez ogrom cierpień. Mistrzem stało się dla niej samo życie - ona stała się mistrzem dla wielu.
-
Radunia
- Posty: 250
- Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
- Droga życia: 5
- Zodiak: Strzelec/Bawół
Bardzo mi to przypomina historie niektórych osób z mojej rodziny.
Różnica taka,że nikt nie byl na Syberii,ale w UB-eckich więzieniach i owszem.
Paru bylo takich,o których teraz pisze sie "zolnierze wyklęci" - najczęściej z NSZ i z AK.
Moja ciotka,która wiele przeszla,podobnie jak Twoja pani z opowieści,tez do śmierci zachowala pogode ducha na przekór okolicznosciom.
Różnica taka,że nikt nie byl na Syberii,ale w UB-eckich więzieniach i owszem.
Paru bylo takich,o których teraz pisze sie "zolnierze wyklęci" - najczęściej z NSZ i z AK.
Moja ciotka,która wiele przeszla,podobnie jak Twoja pani z opowieści,tez do śmierci zachowala pogode ducha na przekór okolicznosciom.
-
stancom
- Imię: Jan
- Posty: 188
- Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
- Lokalizacja: Kraków
- Droga życia: 3
- Typ: 8w7
- Zodiak: Lew/koń
Mistrzem warto być samemu dla siebie. Nie rozumiem po co ludziom mistrzowi w obecnych czasach. Całą prawdę mają zawartą w sobie samym która w zbiegiem czasu się ujawnia. To tzw. ukryte Ja i o tym mówi HUNA.
Mistrzem ma być sam Bóg, bo on ma wobec każdego ludzika swój plan. Bliskie mi jest podejście Buddystów do kwestii umysłu. Poprzez doświadczenie sprawdzam co mi służy a co nie.. omijam cierpienie, omijam wszystko to co jest nie moje i nie leży w mojej naturze.
Więc życzę Wam by każdy z Was był Mistrzem dla samego siebie i podążał drogą Światła. To bardzo proste tylko jakoś najtrudniej zaufać . Komu? a sobie samym!
Mistrzem ma być sam Bóg, bo on ma wobec każdego ludzika swój plan. Bliskie mi jest podejście Buddystów do kwestii umysłu. Poprzez doświadczenie sprawdzam co mi służy a co nie.. omijam cierpienie, omijam wszystko to co jest nie moje i nie leży w mojej naturze.
Więc życzę Wam by każdy z Was był Mistrzem dla samego siebie i podążał drogą Światła. To bardzo proste tylko jakoś najtrudniej zaufać . Komu? a sobie samym!
-
OllaBoga
"ja jestem inna TY" - Imię: Ola
- Posty: 18
- Dołączył(a): 07 gru 2009, 13:17
- Droga życia: 1
- Zodiak: skorpionica
Tak, tylko, że w innych odnajdujemy odbicie samego siebie. I o to chodzi w tej bajce
Ktoś powiedział: "Każdy spotkany człowiek jest dla nas listonoszem wiedzy o nas."
Jasne, ale.. czy rolą Mistrza ma być mówienie, co Ci służy, a co nie? Myślę, że rola Mistrza jest zupełnie inna. Czasem może polegać właśnie na tym, by uświadomić sobie, że to ja sam jestem odpowiedzialny za swoje życie i sam powinienem decydować i oceniać, co mi służy, a co nie.
Ktoś kiedyś pięknie powiedział...
Nauczać, to pokazywać, że coś jest możliwe. A uczyć się.. to poznawać własne możliwości.
Patrząc w ten sposób naszą tradycyjną edukację czeka jeszcze sporo pracy nad sobą...
Poprzez doświadczenie sprawdzam co mi służy a co nie..
Jasne, ale.. czy rolą Mistrza ma być mówienie, co Ci służy, a co nie? Myślę, że rola Mistrza jest zupełnie inna. Czasem może polegać właśnie na tym, by uświadomić sobie, że to ja sam jestem odpowiedzialny za swoje życie i sam powinienem decydować i oceniać, co mi służy, a co nie.
Ktoś kiedyś pięknie powiedział...
Nauczać, to pokazywać, że coś jest możliwe. A uczyć się.. to poznawać własne możliwości.
Patrząc w ten sposób naszą tradycyjną edukację czeka jeszcze sporo pracy nad sobą...
-
Bubeusz
- Posty: 286
- Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Nie. Kiedyś miałem swoich idoli, chciałem być jak oni, ale szybko zorientowałem się, że nie wszystko mi się w nich podoba. Z resztą nie chcę iść za kimś jego drogą. Idę własną drogą, chociaż to jest trudniejsze, za to daje wolność.Sławek napisał(a):1) Czy uważacie że jest Wam potrzebny mistrz?
Jak to było wcześniej mistrz = nauczyciel + wzórSławek napisał(a):2) Kim dla Was jest mistrz?
Też było, z resztą patrz wyżej.Sławek napisał(a):3) Jaka jest róznica między mistrzem a nauczycielem?
Hmm... w różnych chwilach życia, a raczej w takich kiedy zdaję sobie sprawę z tego, że coś zaplanowałem przed inkarnacją zwracam się do tego siebie, który pamięta wszystkie doświadczenia ze wszystkich żyć. Takie plany mówią mi jakie jest to wyższe "ja", możliwe, że to jest równoznaczne z podświadomością. W każdym razie to wyższe ja(źń) jest dobrym wzorem do naśladowania dla mnie. Nic więcej nie powiem, bo to jest jedna z tych chwil, kiedy brakuje mi możliwości kontaktu telepatycznego. Za dużo informacji chciałbym przekazać na raz. Niewypowiedziane.Sławek napisał(a):4) I jesli macie jakich mistrzów do których zwracacie sie z róznych chwilach zycia prosił bym o wypisanie ich, i moze danie jakiegoś link'a do poczytania o nim jezeli to jakaś nie za bardzo znana postać.
A co do linku, to jeśli czytasz tego posta jakiś czas po tym jak go napisałem, to sprawdź, czy nie mam w profilu linku do strony. Aktualnie pracuję nad swoją stroną, na której zawarłbym najważniejsze rzeczy, które pozwalają na bycie wolnym. Takie kompendium prawdziwej wiedzy o wszystkich ważnych aspektach życia. Od zarabiania pieniędzy, przez informacje, zdrowie, aż do duchowości i wyższych sfer.
Pozdrawiam
http://wrobelprzemyslaw.pl
Chciałbyś, abym prowadził vlog na tematy poruszane tutaj - zagłosuj.
Masz jakieś propozycje, uwagi co do tego - daj mi znać.
Chciałbyś, abym prowadził vlog na tematy poruszane tutaj - zagłosuj.
Masz jakieś propozycje, uwagi co do tego - daj mi znać.
-
Bluh
Uzdrowiciel Duchowy Egzorcysta - Imię: Przemek
- Posty: 75
- Dołączył(a): 13 kwi 2010, 23:15
- Lokalizacja: Polska
Bluh napisał(a):Nie. Kiedyś miałem swoich idoli, chciałem być jak oni, ale szybko zorientowałem się, że nie wszystko mi się w nich podoba. Z resztą nie chcę iść za kimś jego drogą. Idę własną drogą, chociaż to jest trudniejsze, za to daje wolność.Sławek napisał(a):1) Czy uważacie że jest Wam potrzebny mistrz?
Myślę, że dzisiaj potrzebujemy wielu mistrzów. Są to osoby, które osiągnęły
cel, który my także chcemy osiągnąć. Ucząc się od wielu mistrzów wybieramy
własną drogę, która doprowadzi nas do naszego celu.
Pozdrawiam.
Sprawdź Tai-Chi-Chuan.pl
-
Tai-Chi-Chuan.pl
Tai Chi Chuan - Posty: 87
- Dołączył(a): 22 mar 2010, 20:59
Tylko, że większość mistrzów uczą właśnie tego, żeby samemu być dla Siebie mistrzem. Oczywiście na początku można uczyć od innych, jednak tylko na samym początku. Nawet chcą osiągnąć ten sam cel nasza droga różni się od drogi jaką przeszedł mistrz.Tai-Chi-Chuan.pl napisał(a):Myślę, że dzisiaj potrzebujemy wielu mistrzów. Są to osoby, które osiągnęły
cel, który my także chcemy osiągnąć.
Albo uczymy się od innych, albo wybieramy własną drogę. Jeśli robisz coś według instrukcji, to nie mów, że sam wpadłeś na to jak to zrobić i że to jest twój pomysł. Nie mówię, żeby całkiem odejść od mistrzów, są oni potrzebni na początku, ale późnej... Chodzi o to, żeby naszym celem nie był stanie się tacy jak oni. Ja nie chcę być kolejnym Buddą, Jezusem, czy Allahem. Chcę być pierwszym sobą. Oczywiście wybór należy do Ciebie.Tai-Chi-Chuan.pl napisał(a):Ucząc się od wielu mistrzów wybieramy
własną drogę, która doprowadzi nas do naszego celu.
P.S.: http://love-lights.com/8.html
http://wrobelprzemyslaw.pl
Chciałbyś, abym prowadził vlog na tematy poruszane tutaj - zagłosuj.
Masz jakieś propozycje, uwagi co do tego - daj mi znać.
Chciałbyś, abym prowadził vlog na tematy poruszane tutaj - zagłosuj.
Masz jakieś propozycje, uwagi co do tego - daj mi znać.
-
Bluh
Uzdrowiciel Duchowy Egzorcysta - Imię: Przemek
- Posty: 75
- Dołączył(a): 13 kwi 2010, 23:15
- Lokalizacja: Polska
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości
