mistrz się znajdzie kiedy uczeń będzie gotowy...
właściwie to nie my wybieramy... oni są jakby już dla nas wybrani.... najodpowiedniejsi:)
aha... zależy mistrza jakiego szukamy-przewodnika religijnego,mistrza reiki czy sztuk walki... w reiki mówi się że każdy mistrz jest zarazem uczniem... wszyscy jesteśmy wędrowcami,uczymy się do końca,całe życie.... a zarazem też w reiki tak ktoś powiedział że mistrz jest mistrzem sam dla siebie przede wszystkim a nie dla innych.że nie mamy dosłownie naśladować tego co ktos nam mówi,tylko uczyć się samodzielnie. bo każdy ma własną drogę.
w Hare Kriszna masz jasno podane zasady, masz guru swojego,nie wiem tylko czy ty wybierasz sam czy tobie się przypisuje.... jest konkretna droga dla ucznia nakreślona ścisła dosyć.... na www.vrinda.net czy jakoś tak można poczytać. jeszcze forum chyba jest też.
właściwie to nie my wybieramy... oni są jakby już dla nas wybrani.... najodpowiedniejsi:)
aha... zależy mistrza jakiego szukamy-przewodnika religijnego,mistrza reiki czy sztuk walki... w reiki mówi się że każdy mistrz jest zarazem uczniem... wszyscy jesteśmy wędrowcami,uczymy się do końca,całe życie.... a zarazem też w reiki tak ktoś powiedział że mistrz jest mistrzem sam dla siebie przede wszystkim a nie dla innych.że nie mamy dosłownie naśladować tego co ktos nam mówi,tylko uczyć się samodzielnie. bo każdy ma własną drogę.
w Hare Kriszna masz jasno podane zasady, masz guru swojego,nie wiem tylko czy ty wybierasz sam czy tobie się przypisuje.... jest konkretna droga dla ucznia nakreślona ścisła dosyć.... na www.vrinda.net czy jakoś tak można poczytać. jeszcze forum chyba jest też.
miarą miłości jest miłość bez miary
-
MINEKO
adeptka Reiki:2UR,3KR - Posty: 12
- Dołączył(a): 08 sie 2007, 20:46
- Lokalizacja: OW
- Droga życia: 9
- Typ: 7w6
- Zodiak: bliźnięta
[quote="1heniu MOIM ZDANIEM:
ad.1 -po co mi jeden mistrz ? wole mieć ich nieskończoność
ad.2 -dla mnie mistrzem może być każdy uczeń,ten podział na mistżów ,uczniów i nauczycieli ogólnie nie ma żadnego znaczenia ani wartości
ad.3 -żadna-wszyscy jesteśmy równi tylko na różnych etapach i różnych drogach rozwoju
ad.4 -życie niesie wszystko w odpowiedniej chwili
Pozdrawiam serdecznie.[/b][/quote]
Wspaniale to napisales. Dokladnie tak mysle. Nasi mistrzowie, to ludzie, których codziennie spotykamy. Czy ojciec, czy kuzyn, czy kolega w pracy. Kazdy z nich ma w reku lustro, z którego jestesmy w stanie wyczytac i swiadomie realizowac nasz rozwój.
"Zycie niesie wszystko w odpowiedniej chwili". Za to zdanie dalbym Ci nawet buzi. Tak wlasnie jest: Nasze zycie i nasz rozwój jest teraz, w tej chwili. Nie wazne, co bylo i co bedzie - najwazniejsze jest co w tej chwili jest. A co sie zdarzylo, zdarzylo sie, bo mialo sie zdarzyc, no nie?
Zycie, to ewolucja naszej swiadomosci i kazdy krok jest wazny. Uczymy i rozwijamy sie w kazdej chwili - najwazniejsze jest aby to zaakceptowac. W gruncie zeczy nie robimy bledów, tylko uczymy sie czegos nowego. Jak dziecko pelne satysfakcji, uczymy i rozwijamy sie w kierunku bezinteresownej milosci i akceptacji. Gleboka i otwarta milosc to kotwica do nieba. Kto ja odkryje, ten zrozumie cale nasze istnienie.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
ad.1 -po co mi jeden mistrz ? wole mieć ich nieskończoność
ad.2 -dla mnie mistrzem może być każdy uczeń,ten podział na mistżów ,uczniów i nauczycieli ogólnie nie ma żadnego znaczenia ani wartości
ad.3 -żadna-wszyscy jesteśmy równi tylko na różnych etapach i różnych drogach rozwoju
ad.4 -życie niesie wszystko w odpowiedniej chwili
Pozdrawiam serdecznie.[/b][/quote]
Wspaniale to napisales. Dokladnie tak mysle. Nasi mistrzowie, to ludzie, których codziennie spotykamy. Czy ojciec, czy kuzyn, czy kolega w pracy. Kazdy z nich ma w reku lustro, z którego jestesmy w stanie wyczytac i swiadomie realizowac nasz rozwój.
"Zycie niesie wszystko w odpowiedniej chwili". Za to zdanie dalbym Ci nawet buzi. Tak wlasnie jest: Nasze zycie i nasz rozwój jest teraz, w tej chwili. Nie wazne, co bylo i co bedzie - najwazniejsze jest co w tej chwili jest. A co sie zdarzylo, zdarzylo sie, bo mialo sie zdarzyc, no nie?
Zycie, to ewolucja naszej swiadomosci i kazdy krok jest wazny. Uczymy i rozwijamy sie w kazdej chwili - najwazniejsze jest aby to zaakceptowac. W gruncie zeczy nie robimy bledów, tylko uczymy sie czegos nowego. Jak dziecko pelne satysfakcji, uczymy i rozwijamy sie w kierunku bezinteresownej milosci i akceptacji. Gleboka i otwarta milosc to kotwica do nieba. Kto ja odkryje, ten zrozumie cale nasze istnienie.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
Kazdy ma swoja prawde.
PS. Moja cala wiedza jest w jezyku niemieckim, przez co nie wiem, czy slowa, które uzywam(tlumacze) sa Wam zrozumiale. Jesli znajdziecie cos niezrozumialego, to dajcie mi znac.
PS. Moja cala wiedza jest w jezyku niemieckim, przez co nie wiem, czy slowa, które uzywam(tlumacze) sa Wam zrozumiale. Jesli znajdziecie cos niezrozumialego, to dajcie mi znac.

-
Tommy
Lightworker - Imię: Tomek
- Posty: 15
- Dołączył(a): 06 sie 2007, 13:41
- Lokalizacja: Mannheim - Niemcy
- Zodiak: Koziorozec
Ty tez tomku pieknie piszesz!
Pozdrawiam serdecznie Twoj otwarty umysl...
Pozdrawiam serdecznie Twoj otwarty umysl...

"Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę."
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
Dziekuje Katarzyna.
A powiedz, czemu ten twój obrazek tak placze?
A powiedz, czemu ten twój obrazek tak placze?Kazdy ma swoja prawde.
PS. Moja cala wiedza jest w jezyku niemieckim, przez co nie wiem, czy slowa, które uzywam(tlumacze) sa Wam zrozumiale. Jesli znajdziecie cos niezrozumialego, to dajcie mi znac.
PS. Moja cala wiedza jest w jezyku niemieckim, przez co nie wiem, czy slowa, które uzywam(tlumacze) sa Wam zrozumiale. Jesli znajdziecie cos niezrozumialego, to dajcie mi znac.

-
Tommy
Lightworker - Imię: Tomek
- Posty: 15
- Dołączył(a): 06 sie 2007, 13:41
- Lokalizacja: Mannheim - Niemcy
- Zodiak: Koziorozec
Tommy napisał(a):A powiedz, czemu ten twój obrazek tak placze?
Hehehe, moze to moje "wewnetrzne dziecko" potrzebuje sie wyrazic!?
Buziaczki!

"Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę."
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
MINEKO napisał(a):w Hare Kriszna masz jasno podane zasady, masz guru swojego,nie wiem tylko czy ty wybierasz sam czy tobie się przypisuje.... jest konkretna droga dla ucznia nakreślona ścisła dosyć.... na www.vrinda.net czy jakoś tak można poczytać. jeszcze forum chyba jest też.
Jednym z trzech filarów przekazywania wiedzy w wisznuiźmie (a więc w Hare Kryszna również) są guru czyli mistrzowie duchowi. Wybiera się ich oczywiście dobrowolnie i nikt nikomu nie przypisuje guru. Pozostałe dwa filary to sadhu - święte osoby i śastra - pisma święte ( Gita, Bhagavatam, Upaniszady, Purany itd).
-
Vrindolator
- Posty: 23
- Dołączył(a): 20 sty 2007, 01:45
Mysle ze wszystko i kazdy jest nauczycielem. Dziecko ktore znowu marudzi, nagle zepsuta pralka, ksiazka ktora "wpada" w rece, przypadkowo zaslyszana wymiana zdan. Zyjemy w inteligentnym Universie ktory dostarcza wszystkiego czego potrzebujemy, w tym, "nauczycieli" i "pomoce naukowe" idealnie dobrane do naszego indywidualnego tempa rozwoju.
Takze i moim Mistrzem jest Jezus Chrystus. Kiedys w ksiegarni, nieoczekiwanie wyladowaly w moich rekach dwie ksiazki dotyczace Jezusa, i totalnie mnie zatkalo, bo zawsze wybieram lektury intuicyjnie i tego spotkania
zupelnie nie przewidzialam...
Takze i moim Mistrzem jest Jezus Chrystus. Kiedys w ksiegarni, nieoczekiwanie wyladowaly w moich rekach dwie ksiazki dotyczace Jezusa, i totalnie mnie zatkalo, bo zawsze wybieram lektury intuicyjnie i tego spotkania
-
annabell
- Imię: Anna
- Posty: 19
- Dołączył(a): 24 wrz 2007, 01:38
- Droga życia: 1
- Typ: 5w4
- Zodiak: Rak/Tygrys
Ograniczanie się do jednego mistrza jest zamykaniem sobie drogi rozwoju. Kazdy miał coś do powiedzenia i tylko porównanie daje możliwość pełnego zrozumienia przekazu. Bo każdy mówił to samo ale innymi slowami i za pomocą innych obrazów. Najwiekszym nauczycielem i mistrzem jest samo Życie - w każdym razie powinno.
-
Radunia
- Posty: 250
- Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
- Droga życia: 5
- Zodiak: Strzelec/Bawół
Radunia-masz racje,jedynym ograniczeniem jesteśmy my sami,nie trzeba sie ogranizać
Mistrza powinniśmy mieć w sobie, potrzeba rozwoju pozwoli nam segregować to,co do tej pory już wiemy,o co jesteśmy mądrzejsi i ta potrzeba będzie nas motywować,by swego mistrza wewnątrz rozwijać i pojawi się chęć, by od niego być lepszym o każdy następny dzień..
Pozdrawiam Nadzieja84
Mistrza powinniśmy mieć w sobie, potrzeba rozwoju pozwoli nam segregować to,co do tej pory już wiemy,o co jesteśmy mądrzejsi i ta potrzeba będzie nas motywować,by swego mistrza wewnątrz rozwijać i pojawi się chęć, by od niego być lepszym o każdy następny dzień..
Pozdrawiam Nadzieja84
-
nadzieja84
Wygrałam życie:) - Imię: nadzieja84
- Posty: 95
- Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
- Lokalizacja: Szczecin
- Droga życia: 1
- Typ: 2w1(idealistka)
- Zodiak: byk
W pierwszej fazie rozwoju duchowości potrzebny jest Mistrz Duchowy. Jednak rola tej osoby winna kończyć się na pomocy w auto-rozwoju, a nie we władaniu tym rozwojem. Mówiąc bardziej obrazowo Mistrz może pomóc uczniowi przygotować własną latarnie do duchowych poszukiwań, ale nie powinien dawać mu swojej latarni, bowiem nasza indywidualność, nasze Istnienie potrzebuje własnego rozwoju, własnej samotności, własnego przeżywania, własnych emocji etc.
O ile w pierwszej fazie Mistrz pomaga w rozwoju, bo pokazuje narzędzia, o tyle w kolejnej -kiedy uczeń zna już narzędzia - zaczyna przeszkadzać. Jak mowa jest w Tako rzecze Zaratustra - Mistrz winien stać się wtedy największym wrogiem ucznia (vulgo: oświeconego przyjaciela).
Jest to trudne, bowiem kiedy tworzy się relacja między Mistrzem a uczniem trudno jest Mistrzowi "udać się w góry" i zostawić uczniów w samotności, która jest niezbędna i konieczna dla dalszego rozwoju jego duchowych przyjaciół.
Pozdrawiam,
m.m.
Jak być szcześliwym? ehehe.pl
O ile w pierwszej fazie Mistrz pomaga w rozwoju, bo pokazuje narzędzia, o tyle w kolejnej -kiedy uczeń zna już narzędzia - zaczyna przeszkadzać. Jak mowa jest w Tako rzecze Zaratustra - Mistrz winien stać się wtedy największym wrogiem ucznia (vulgo: oświeconego przyjaciela).
Jest to trudne, bowiem kiedy tworzy się relacja między Mistrzem a uczniem trudno jest Mistrzowi "udać się w góry" i zostawić uczniów w samotności, która jest niezbędna i konieczna dla dalszego rozwoju jego duchowych przyjaciół.
Pozdrawiam,
m.m.
Jak być szcześliwym? ehehe.pl
szczęście to bycie sobą 

-
jawmnie
- Posty: 3
- Dołączył(a): 17 mar 2009, 12:27
Ja myślę, że Mistrz wie kiedy powinien zostawić swojego ucznia samemu sobie, usunąć się z jego dalszej drogi. Jeżeli nie wie, lub nie respektuje tego, nie powinien być nazywany, ani nazywać siebie mistrzem.
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
-
Til
Poszukujący - Posty: 1614
- Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
- Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
- Droga życia: 11
- Zodiak: tygrys
Prawda.
Ja od siebie nieco zakręcę tematem w inną stronę.
Ludzie widząc słowa "mistrz duchowy" od razu mają przed oczami wielkich myślicieli, nauczycieli typu Osho czy Buddha, podczas gdy w codziennym życiu rolę mistrzów pełnią czasem nawet najskromniejsze, najcichsze osoby...
Szukajcie mistrzów wokół siebie...
Ja od siebie nieco zakręcę tematem w inną stronę.
Ludzie widząc słowa "mistrz duchowy" od razu mają przed oczami wielkich myślicieli, nauczycieli typu Osho czy Buddha, podczas gdy w codziennym życiu rolę mistrzów pełnią czasem nawet najskromniejsze, najcichsze osoby...
Szukajcie mistrzów wokół siebie...
-
Bubeusz
- Posty: 286
- Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Popieram bebeusza.
Mądrale popatrzcie na naszym i innych forach jak wygląda ta wasza doskonałość i samodzielność. Nie macie pojęcia kto to jest nauczyciel.Spójrzcie ilu z was ma masę kłopotów w rozwoju i pisze rozpaczliwe posty. Bo mam problem z OOB albo z czakrami albo mam zwidy albo atakują mnie duchy i całe tam takie. A jak wygląda wasza pomoc dla nich? Z reguły tylko gadacie między sobą spierając się o nieistotne szczegóły. Nikt z was nie uznaje mistrzów i nikt z was samodzielnie do niczego nie doszedł bo zawsze korzystaliście z cudzych doświadczeń czytając książki oglądając filmy nawet słuchając muzyki (chyba,że sami to wszystko robicie) Wypowiadacie nie swoje słowa lecz za implantowane zdania innych ludzi, których spotkaliście w swym życiu co gorsza nie macie świadomości, że tak robicie.
Super - forum przebudzenie a tych co nie śpią można zliczyć przy pomocy palców rąk.
Powodzenia śpiochy.
Mądrale popatrzcie na naszym i innych forach jak wygląda ta wasza doskonałość i samodzielność. Nie macie pojęcia kto to jest nauczyciel.Spójrzcie ilu z was ma masę kłopotów w rozwoju i pisze rozpaczliwe posty. Bo mam problem z OOB albo z czakrami albo mam zwidy albo atakują mnie duchy i całe tam takie. A jak wygląda wasza pomoc dla nich? Z reguły tylko gadacie między sobą spierając się o nieistotne szczegóły. Nikt z was nie uznaje mistrzów i nikt z was samodzielnie do niczego nie doszedł bo zawsze korzystaliście z cudzych doświadczeń czytając książki oglądając filmy nawet słuchając muzyki (chyba,że sami to wszystko robicie) Wypowiadacie nie swoje słowa lecz za implantowane zdania innych ludzi, których spotkaliście w swym życiu co gorsza nie macie świadomości, że tak robicie.
Super - forum przebudzenie a tych co nie śpią można zliczyć przy pomocy palców rąk.
Powodzenia śpiochy.

Cokolwiek piszę to tylko moje zdanie. Pozdrawiam.
-
wiasa
STRAŻNIK - Posty: 85
- Dołączył(a): 04 lip 2008, 00:09
- Lokalizacja: Sosnowiec
- Droga życia: 2
Ostre słowa. Nie ustosunkuję się, ale coś w tym jest..
I dlaczego "bebeusza"..? Nie rozumiem tego, 90% ludzi nazywa mnie albo Babeuszem, albo Bebeuszem... Jeszcze trochę i zobaczę gdzieś Bibeusza..
Tam jest U jak Urszula, bardzo Was proszę... 
I dlaczego "bebeusza"..? Nie rozumiem tego, 90% ludzi nazywa mnie albo Babeuszem, albo Bebeuszem... Jeszcze trochę i zobaczę gdzieś Bibeusza..
-
Bubeusz
- Posty: 286
- Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Jako osoba która praktycznie wszystko na swojej ścieżce duchowej osiągnęła bez sięgania po wiedzę z zewnątrz, a jedynie znajdując ją wewnątrz i potem co najwyżej sprawdzając jak inni to widzą, uważam, że nieco zbyt bardzo uogólniasz pisząc o 'nas' ;P
Choć ja też zgadzam się z Bubeuszem.
Nie jestem z resztą pewien czy gdzieś tu już tego nie pisałem, ale uważam, że prawdziwym mistrzem jest ten o kim inni mówią że nim jest, mimo że sam się za niego nie uważa, a nie ktoś kto każe innym nazywać się mistrzem.
Nie mówiąc już o kwestiach Wielce Oświeconych Mistrzów Rozwoju Duchowego tudzież tym podobnych instruktorów rozmaitych kursów związanych z duchowością. Nie mówię że wszyscy tacy są, bo można znaleźć i perły, jednak większość z jaką się spotkałem - niestety jest...
Uważam, że najlepszych Mistrzów można spotkać w zwykłym życiu. Ja osobiście znam kilka osób które według mnie spełniają wszelkie wymagania żeby nazywać ich Mistrzami i obdarzać szacunkiem, a jednak są normalnymi osobami - rozmawia się z nimi normalnie, po imieniu, można się z nimi dogadać jak z najlepszym przyjacielem... A już przez samą obserwację jak ktoś taki się zachowuje można wiele się nauczyć...
Choć ja też zgadzam się z Bubeuszem.
Nie jestem z resztą pewien czy gdzieś tu już tego nie pisałem, ale uważam, że prawdziwym mistrzem jest ten o kim inni mówią że nim jest, mimo że sam się za niego nie uważa, a nie ktoś kto każe innym nazywać się mistrzem.
Nie mówiąc już o kwestiach Wielce Oświeconych Mistrzów Rozwoju Duchowego tudzież tym podobnych instruktorów rozmaitych kursów związanych z duchowością. Nie mówię że wszyscy tacy są, bo można znaleźć i perły, jednak większość z jaką się spotkałem - niestety jest...
Uważam, że najlepszych Mistrzów można spotkać w zwykłym życiu. Ja osobiście znam kilka osób które według mnie spełniają wszelkie wymagania żeby nazywać ich Mistrzami i obdarzać szacunkiem, a jednak są normalnymi osobami - rozmawia się z nimi normalnie, po imieniu, można się z nimi dogadać jak z najlepszym przyjacielem... A już przez samą obserwację jak ktoś taki się zachowuje można wiele się nauczyć...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
-
Til
Poszukujący - Posty: 1614
- Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
- Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
- Droga życia: 11
- Zodiak: tygrys
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
