SaTaN - jaki ksiądz Ci tak przedstawia Boga? O_o Współczuję szczerze jeżeli trafiłeś na takich księży. To, że Bóg jest osobowy nie znaczy, że ma postać.
-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
Wierzyć tzn. zakładać, że coś jest i istnieje, a ja skoro nie wierzę w Boga, to nie znaczy, że nie biorę takiej możliwości pod uwagę
Heil Eris
Heil Eris


-
XoR
- Posty: 58
- Dołączył(a): 06 lis 2005, 13:16
- Lokalizacja: Radzyń Podlaski
- Droga życia: 5
- Typ: 5w4
- Zodiak: Wodnik
Mysle ze podawanie szczegolowego sposobu na medytacje to glupota, bo potem trudno jest wyjsc poza pewne schematy, a trzymanie sie ich bardzo przeszkadza w medytacji bo ciagle sie mysli czy dobrze to sie robi.
Ale tak po krotce: Najpierw nalezy sobie wygodnie usiasc, polozyc sie [ja preferuje pozycje siedzaca bo przy lezacej szybko usypiam, najlepiej jakis wygodny fotel], oczy oczywiscie zamkniete, o niczym nie myslec [wczesniej najlepiej rozpatrzyc najbardziej nurtujace pytania]. Po pewnym czasie wchodzi sie w inny stan swiadomosci przy ktorym mozesz "wejsc w swoje wnetrze". Moja medytacja sluzy mi tylko do wchodzenia w trans a nastepnie w OOBE dlatego ja mam wyznaczony inny cel medytacji niz wiekszosc tutaj obecnych i nie wiem czy inni tak samo pojmuja medytacje jak ja. Niewiem czy medytacje powinno sie porownywac z transem ale chyba tak, choc nie wiem do konca. Poprawcie mnie jesli sie myle.
Ale tak po krotce: Najpierw nalezy sobie wygodnie usiasc, polozyc sie [ja preferuje pozycje siedzaca bo przy lezacej szybko usypiam, najlepiej jakis wygodny fotel], oczy oczywiscie zamkniete, o niczym nie myslec [wczesniej najlepiej rozpatrzyc najbardziej nurtujace pytania]. Po pewnym czasie wchodzi sie w inny stan swiadomosci przy ktorym mozesz "wejsc w swoje wnetrze". Moja medytacja sluzy mi tylko do wchodzenia w trans a nastepnie w OOBE dlatego ja mam wyznaczony inny cel medytacji niz wiekszosc tutaj obecnych i nie wiem czy inni tak samo pojmuja medytacje jak ja. Niewiem czy medytacje powinno sie porownywac z transem ale chyba tak, choc nie wiem do konca. Poprawcie mnie jesli sie myle.
-
Meph
- Posty: 1056
- Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
- Droga życia: 4
- Zodiak: Waga, Bawół
Dobrą techniką (niekoniecznie medytacji
) gdzieś wyczytaną jest 4-16-8 tzn 4 sekundy wdechu, 16 przerwy, 8 wydechu i znowy 4 wdechu...
Na początku dość trudno jest wytrzymać te 16s bez oddechu, to można dać mniej dla rozgrzewki np. 12s
Dość wymagająca fizycznie technika ale dość skuteczna dlatego
Na początku dość trudno jest wytrzymać te 16s bez oddechu, to można dać mniej dla rozgrzewki np. 12s
Dość wymagająca fizycznie technika ale dość skuteczna dlatego


-
XoR
- Posty: 58
- Dołączył(a): 06 lis 2005, 13:16
- Lokalizacja: Radzyń Podlaski
- Droga życia: 5
- Typ: 5w4
- Zodiak: Wodnik
ja się spotkałam z liczeniem od 50 do 1... po pewnym czasie oczywiście mozesz sobie zmniejszać te liczby. ale na początku pozwoli ci to odrzucic wszelkie mysli nieporządane... czytałam też że samo skupienie sie na oddechu wystarcza, tzn. myslisz o tym jak glęboko oddychasz...w sumie wystarczy ze skupisz sie na jedej rzczy, która nie potrzbuje zbytniego myślenia nad nia. Np. mozesz powoli w myslach rozluźniać każdy fragmencik ciała ("moja stopa staje się rozluźniona, łydka...." itd.) jest b.dużo sposobów. Znajdziesz je w każdej książce o medytacji. Polecam wieczorem pozycję leżącą... na brzuchu. z rękami na poziomie głowy i jedną nogą podkurczoną do poziomu kolana drugiej nogi. A w dzień najlepiej siedzącą, przy jakiejś muzyce relaksującej, bo wszelkie hałasy z okolicy mogą cię na początku bardzo razpraszać... ale nie muszą:) Mówie, jak ze mną było. A pozycji siedzących też są miliony. I też znajdziesz je w ksiażkach... www.kippin.prv.pl bodajże.... gdzieś na tym forum już ktoś podawał ten link.
Co do XoRa: też kiedyś zakładałam, że Bóg nie istnieje, ale jakoś mnie to denerwowało
potem można powiedzieć że stałam się deistką. A teraz to nie wiem, ale stosunek mój do Boga jest zadowalający mnie i myślę że Bóg też jest zadowolony
Jestem na etapie przekonywania ludzi, że każda religia jest dobra i nie ważne czy wierzy się w kościół czy w ksiązy, ważne jest dobro i stan naszego sumienia
A jak ktoś ma problemy z wiarą to szczerze polecam nasz chat późnym wieczorem jak już tylko Luke_Nuke na nim siedzi

Co do XoRa: też kiedyś zakładałam, że Bóg nie istnieje, ale jakoś mnie to denerwowało
A jak ktoś ma problemy z wiarą to szczerze polecam nasz chat późnym wieczorem jak już tylko Luke_Nuke na nim siedzi
"We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
-
morphia
biszkopt - Posty: 664
- Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
- Lokalizacja: Radom/Kraków
- Droga życia: 4
- Typ: 4w5
- Zodiak: baran
XoR napisał(a):Właśnie tak uważam i powiem więcej, nie mi w bogów wierzyć, wyrosłem z tej głupoty i uważam ją za ograniczającą w RD na pewnym etapie. Mistrz wyraźnie powiedział, że aby poznać nieznane trzeba porzucić znane
Skąd wiesz, co jest znane, a co nie? Nadanie nazwy czemuś nie oznacza tego, że to znamy.
Iluminare, właściwie wystarczy myśleć o Bogu. Co do reszty - wszystko, co daje dobre owoce, jest dobre.
Morphia napisał(a):A poza tym, to Satan dobrze gada (wina mu nalejcie), ci co interpretują Biblię chyba są przećpani, bo takich głupot to ja dawno nie czytałam. Pełno jest wymagań itp. których w Biblii z mikorskopem się nie znajdzie. Z resztą, zadajmy sobie pytanie: co autor miał na myśli?? Nie wiem, nie iwem kim był autor. Możliwe że ci co to spisywali byli natchnieni, ale możliwe też, że Biblia była pisana pod wpływem jakże lubianych dragównikt tego nie wie. Ale jeśli Biblia jest bujdą, to wielce się zdziwią babcie w mocherowych beretach
![]()
Życie jest wyzwaniem. Wymagania są konieczne, jeśli ktoś naprawdę chce dojść do nagrody.
Kto napisał Biblię? Bóg. Kiedyś tego nie rozumiałem tak dokładnie; w końcu Biblia jest napisana przez ludzi, a ja zatrzymywałem się na autorach przykładowo... ewangelii. Jednak... gdy ujrzałem Prawdę, Biblia już nie była (tylko) napisana przez ludzi, stała się Słowem Bożym kierowanym do tych, co szukają.
Należy się też małe sprostowanie. Bóg dał pomysł na Biblię, powiedział, jak ma to wyglądać - ale to ludzie ją spisali. Dlatego, można mówić o tym, że to ludzie zajęli się wykonaniem dzieła, choć od nich nie pochodziło Słowo.
Luke_Nuke napisał(a):Przesłania Jezusa nikt nie zrozumie w 100% bo musiałby nim być albo przynajmniej go znać osobiście, możemy mieć tylko zarysy tego przesłania. KK interpretuje je na swój sposób ale ogólne zarysy pozostają takie same - dobro, miłość bliźniego itd, inne kościoły tak samo interpretują pewne rzeczy na swój sposób - czy to jest złe? W końcu swoje interpretacje uzasadniają tak, że mają jakichś wiernych, którym te uzasadnienia pasują. Moim zdaniem nie liczy się tak bardzo sposób okazywania wiary jakimiś szopkami ile czynem, i sama wiara a ona jest bardzo podobna w tych kościołach.
Jesteś na dobrej drodze, ale niestety jest tu pewna sprzeczność. Mówisz, że nikt przesłania Jezusa nie zrozumie w 100%, a na końcu mówisz, że ważny jest czyn, akt wiary. Na czym polega sprzeczność? Ten, kto wykonuje to, co zostało mu powiedziane, rozumie w 100% przesłanie, jakie się do niego kieruje. Czego tu więcej potrzeba? Bóg chce pokory; to najważniejsza cecha. Nie mądrości, sprytu, dumy, czy czegokolwiek - ale właśnie - pokory. Woli osłów, którzy posłusznie wypełniają jego wolę, niż bydło... i jest w tym wiele prawdy, i sensu. (W końcu ci, którzy mają pokorę w sobie, mogą wiele zdziałać i nie skichać efektów swojej pracy mędrkowaniem, nadymaniem się.)
***
Co do ogólnego zarzucania czegoś KK - że źle interpretuje. Wg mnie interpretuje dobrze Biblię, powinien jedynie uwzględnić korzenie naszej kultury, gdyż na nich bazuje nasza podświadomość. Ktoś, kto wywodzi się z innych kręgów, czy społeczeństwa, albo, co gorsza, nie pamięta historii własnego kraju, czy regionu, jest skazany na niezrozumienie niektórych przesłań Biblii. Nie dlatego, że znajdują się tam jakieś niezrozumiałe legendy. Lecz dlatego, że może być przekonany do fałszywego poglądu, poglądu stworzonego "dzisiaj", produktu kilku przyćmionych minut... podświadomość bardzo łatwo i szybko wychwytuje, jakie znaczenia przypisujemy poszczególnym znakom i zjawiskom. Łatwo się wkopać.
Uniwersalność Biblii polega na tym, że zawiera w sobie ponadczasowe przesłanie, które jest dostępne dla podświadomości, jest dla niej zrozumiałe. Lecz dla świadomości, która nie zna/nie chce znać pewnych uniwersalnych symboli, pewne reguły i przypowieści, ogólnie - sens - nie będzie zrozumiały.
ArElendil napisał(a):Co to jest "wyznanie New Age" i jakie ma założenia?
Ja tak słabo potrafie to określić. To raczej namieszanie wszystkiego ze wszystkim, zupa taka. Ruch New Age to okreslenie bardziej już przemawia do mnie. Ale i tak słabo się identyfikuję z nim.
http://acheront.net/newage.html napisał(a):New Age jest syntezą wielu poglądów. M. Montenegro wymienia wśród nich:
Humanizm: człowiek jest z natury dobry.
Relatywizm: nie ma obiektywnej rzeczywistości ani bezwzględnych norm moralnych.
Subiektywizm: prawda jest oparta na osobistym doświadczeniu i percepcji.
Pluralizm: wszystkie duchowe wierzenia są równie prawdziwe.
Adaptacje religii Wschodu:
- hinduizm: jeden jest wszystkim, wszystko jest jednym (monizm). Bóg jest bezosobową siłą, częścią kosmosu, poza zrozumieniem. Rzeczywistość materialna jest iluzją, prawdziwa jest rzeczywistość duchowa. Reinkarnacja: po śmierci dusza odradza się w nowym ciele.
- buddyzm: przyczyną cierpienia jest pożądanie, uwolnienie się od pożądań to uwolnienie się od cierpienia. Tożsamość/ja nie istnieje. Duchowy wgląd osiąga się przez techniki medytacyjne takie jak scentrowanie lub utrzymywanie uważności.
- taoizm: jedna rzeczywistość, tao, jest podzielona na dwie siły, yin i yang, przeciwne sobie, lecz dopełniające się wzajemnie. Istnieje siła zyciowa zwana chi. Zdrowie i rozwój duchowy opierają się na zrównoważeniu chi (podstawa większości systemów alternatywnej medycyny).
Postmodernizm: człowiek jest dobry, nie ma obiektywnej prawdy, nie ma autorytetów, nie ma nic bezwzględnego.
Okultyzm i pogaństwo: ziemia/przyroda zostaje wywyższona jako źródło życia i to, co je podtrzymuje. Istnieje jedna boska siła życia, łącząca ludzi, przyrodę i kosmos. Można tą siłą kierować. Praktykuje się techniki dywinacyjne takie jak astrologia, numerologia, zaklęcia, tarot. Odprawiane są rytuały, zgodnie z porami roku i fazami księżyca wskutek wiary, że to pozwala osiągnąć harmonię z przyrodą.
Szkoda, że N\/A przypadł na koniec. Tak bywa, mam nadzieję, że nie przeprałem Wam mózgu jeszcze raz. Nie jestem zwolennikiem mieszania poglądów, ani też interpretowania na własną rękę Biblii, czy nauk kościoła, które - w założeniu - miały być słuchane bez własnej interpretacji (która prowadzi do faktycznego bluźnierstwa, a co znaczniejsze/gorsze, do zafałszowania obrazu świata i Boga. Można się pogubić...)
Nie praktykuję medytacji. Takie same efekty daje modlitwa, i co lepsze, jest ona o wiele bezpieczniejsza, bo jest bezpośrednio kierowana do Boga, albo do Anioła Stróża.
Pozdrawiam wszystkich i życzę odnalezienia się w Chrystusie
Poznacie Prawdę, a Prawda Was wyzwoli
- solprinc
Solprinc napisał(a):esteś na dobrej drodze, ale niestety jest tu pewna sprzeczność. Mówisz, że nikt przesłania Jezusa nie zrozumie w 100%, a na końcu mówisz, że ważny jest czyn, akt wiary. Na czym polega sprzeczność? Ten, kto wykonuje to, co zostało mu powiedziane, rozumie w 100% przesłanie, jakie się do niego kieruje. Czego tu więcej potrzeba? Bóg chce pokory; to najważniejsza cecha. Nie mądrości, sprytu, dumy, czy czegokolwiek - ale właśnie - pokory. Woli osłów, którzy posłusznie wypełniają jego wolę, niż bydło... i jest w tym wiele prawdy, i sensu. (W końcu ci, którzy mają pokorę w sobie, mogą wiele zdziałać i nie skichać efektów swojej pracy mędrkowaniem, nadymaniem się.)
Sprzeczności nie ma, znamy podstawowe przesłanie Jezusa, opisywalne abstrakcyjnym słowem - miłość i wiemy, że to jest najważniejsze i wokół tego wszystko się obraca. Reszta to jest mędrkowanie w stylu "w której części Jezusa jest więcej Boga".
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
Luke_Nuke napisał(a):Sprzeczności nie ma, znamy podstawowe przesłanie Jezusa, opisywalne abstrakcyjnym słowem - miłość i wiemy, że to jest najważniejsze i wokół tego wszystko się obraca. Reszta to jest mędrkowanie w stylu "w której części Jezusa jest więcej Boga".
Istnieje sprzeczność. Przesłanie Jezusa rozumie się tylko poprzez czyn. I nie w części, czy w połowie, czy w 100% - po prostu się rozumie, a to oznacza rozumienie pełne i dosłowne. Chyba, że masz na myśli rozum, który mędrkuje, a nie rozum, który przyjmuje i rozumie, co trzeba zrobić.
Pozdrowienia.
(Szkoda, że trzeba wałkować jeden nieistotny wątek... wrrry.)
- solprinc
Morphia:
Najlepsze efekty daje jak sie przekonałem skupienie się na oczach i niech was ręka boska broni przed wypowiadaniem jakichkolwiek słów w medytacji Liczenie liczeniem, można to robić chociażby obrazowo co poprawi zdolność wizualizacji i szybciej się wejdzie w medytację. Tak więc nawet rozluźniając części ciała nie nalezy ich nazywać/wymawiać ich nazw itp tylko wyobrażać sobie ich obraz i starać się je najlepiej poczuć.
Wracając do oczu, to są one dla mnie idealnym punktem supienia, metodą rozluźnienia i wskaźnikiem głębokości rozluźnienia który się sprawdza
Co dziwne to czytałem wiele książek i artykułów a nigdzie nie wyczytałem o tym co jest naprawde ważne
widocznie pewnie jestem inny i inne rzeczy na mnie działają
Solprinc:
Osobiście mam poglądy zupełnie inne, staram się nie przyjmować żadnej wiary a już tymbardziej być pokornym. Sorry jesli Cię urażę ale uważam, że przyjmowanie na wiarę jest głupie, ale uważam wręcz przeciwnie jeśli chodzi o ludzi wierzących, oni mają inną drogę rozwoju niż ja dlatego jeśli uważają, że to jest ich droga to ja rozumiem. Dla mnie wiara się nie nadaję, mam zbyt analityczny umysł i poznałem siebie za bardzo aby teraz cofać się* w rozwoju przyjmując jakąś wiarę! Podobnie każdy kroczy jakąś drogą i raczej łatwo z niej nie zejdzie...
*) cofać z mojej obranej drogi przyjmując inną
Najlepsze efekty daje jak sie przekonałem skupienie się na oczach i niech was ręka boska broni przed wypowiadaniem jakichkolwiek słów w medytacji Liczenie liczeniem, można to robić chociażby obrazowo co poprawi zdolność wizualizacji i szybciej się wejdzie w medytację. Tak więc nawet rozluźniając części ciała nie nalezy ich nazywać/wymawiać ich nazw itp tylko wyobrażać sobie ich obraz i starać się je najlepiej poczuć.
Wracając do oczu, to są one dla mnie idealnym punktem supienia, metodą rozluźnienia i wskaźnikiem głębokości rozluźnienia który się sprawdza
Co dziwne to czytałem wiele książek i artykułów a nigdzie nie wyczytałem o tym co jest naprawde ważne
Solprinc:
Osobiście mam poglądy zupełnie inne, staram się nie przyjmować żadnej wiary a już tymbardziej być pokornym. Sorry jesli Cię urażę ale uważam, że przyjmowanie na wiarę jest głupie, ale uważam wręcz przeciwnie jeśli chodzi o ludzi wierzących, oni mają inną drogę rozwoju niż ja dlatego jeśli uważają, że to jest ich droga to ja rozumiem. Dla mnie wiara się nie nadaję, mam zbyt analityczny umysł i poznałem siebie za bardzo aby teraz cofać się* w rozwoju przyjmując jakąś wiarę! Podobnie każdy kroczy jakąś drogą i raczej łatwo z niej nie zejdzie...
*) cofać z mojej obranej drogi przyjmując inną

-
XoR
- Posty: 58
- Dołączył(a): 06 lis 2005, 13:16
- Lokalizacja: Radzyń Podlaski
- Droga życia: 5
- Typ: 5w4
- Zodiak: Wodnik
XoR napisał(a):Najlepsze efekty daje jak sie przekonałem skupienie się na oczach i niech was ręka boska broni przed wypowiadaniem jakichkolwiek słów w medytacji Liczenie liczeniem, można to robić chociażby obrazowo co poprawi zdolność wizualizacji i szybciej się wejdzie w medytację. Tak więc nawet rozluźniając części ciała nie nalezy ich nazywać/wymawiać ich nazw itp tylko wyobrażać sobie ich obraz i starać się je najlepiej poczuć.
Jak ktoś chce niech nazywa jeśli mu to pomaga. Nie widze w tym żadnej złej rzeczy... i jeszcze podkreślać to tak bardzo. Bez przesady XoR, każda technika jest dobra o ile skuteczna.
Powtarzanie zdań typu: "teraz rozluźnia się moja stopa, wszystkie napięcia znikają, moja stopa jest całkowicie odprężona..."
"Wiosna, maj, kwiaty, słoneczko... ahhh...
))))))))"
))))))))"-
ArElendil
:)))))))))) - Posty: 190
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 20:16
- Lokalizacja: JG
- Droga życia: 3
- Zodiak: Bliźniak :)
Solprinc napisał(a):Istnieje sprzeczność. Przesłanie Jezusa rozumie się tylko poprzez czyn. I nie w części, czy w połowie, czy w 100% - po prostu się rozumie, a to oznacza rozumienie pełne i dosłowne. Chyba, że masz na myśli rozum, który mędrkuje, a nie rozum, który przyjmuje i rozumie, co trzeba zrobić.
Ta sprzeczność wynika wyłącznie z nieporozumienia. Dla mnie tą miłość się rozumie właśnie w 100% więc nie wiem o co Ci chodzi, tylko nie są istotne właśnie inne rzeczy.
Chyba nie zaprzeczysz, że każdy intuicyjnie rozumie tą miłość? Tylko nie każdy rozumie, że to o nią Jezusowi chodziło. To nie ja dzielę na procenty Tylko Ty teraz.
Solprinc napisał(a):(Szkoda, że trzeba wałkować jeden nieistotny wątek... wrrry.)
Nie trzeba by było gdybyś najpierw zastanowił się w czym mój tekst jest zbliżony do Twojego rozumowania a nie przeciwnie
Hmm skąd wiesz czego chce Bóg? (tak a propo jeszcze Twojego poprzedniego posta?
Xor: wszystko co jest związane z psychiką wymaga zawsze indywidualnego podejścia, nikt nie stworzy uniwersalnego kursu czegokolwiek dla wszystkich - nie w tej dziedzinie
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
Luke_Nuke napisał(a):Solprinc napisał(a):Istnieje sprzeczność. Przesłanie Jezusa rozumie się tylko poprzez czyn. I nie w części, czy w połowie, czy w 100% - po prostu się rozumie, a to oznacza rozumienie pełne i dosłowne. Chyba, że masz na myśli rozum, który mędrkuje, a nie rozum, który przyjmuje i rozumie, co trzeba zrobić.
Ta sprzeczność wynika wyłącznie z nieporozumienia. Dla mnie tą miłość się rozumie właśnie w 100% więc nie wiem o co Ci chodzi, tylko nie są istotne właśnie inne rzeczy.
Chyba nie zaprzeczysz, że każdy intuicyjnie rozumie tą miłość? Tylko nie każdy rozumie, że to o nią Jezusowi chodziło. To nie ja dzielę na procenty Tylko Ty teraz.Solprinc napisał(a):(Szkoda, że trzeba wałkować jeden nieistotny wątek... wrrry.)
Nie trzeba by było gdybyś najpierw zastanowił się w czym mój tekst jest zbliżony do Twojego rozumowania a nie przeciwnie.
Sprostowanie: już wszystko sobie wyjaśniliśmy na gg. Po prostu używamy innych słów, i stąd te nieporozumienia.
Luke_Nuke napisał(a):Hmm skąd wiesz czego chce Bóg? (tak a propo jeszcze Twojego poprzedniego posta?
To proste: od serca - od Boga, poprzez poznanie Prawdy.
Luke_Nuke napisał(a):Xor: wszystko co jest związane z psychiką wymaga zawsze indywidualnego podejścia, nikt nie stworzy uniwersalnego kursu czegokolwiek dla wszystkich - nie w tej dziedzinie.
Niestety, albo stety, już stworzył. Jest tylko jedna droga, która prowadzi ku Bogu - Chrystus. (Mam nadzieję, że nie zwalą się na mnie tuziny głosów, że jestem jakimś tam chrześcijaninem, albo co gorsza, że jest wiele dróg, itp. itd. Powtarzam: zagłębiajcie się w symbolikę, bo nie zrozumiecie fenomenu Jezusa!)
SaTaN - masz znaczącą ksywę - zwodzącą na manowce. Wszystkie (ludzkie) drogi prowadzą do Rzymu, i stąd do zagłady. Jest tylko jedna prawdziwa Droga - Boska, Droga którą jest Chrystus.
Pozdrawiam
PS. XoR: ja też mam analityczny umysł, ale ten oto właśnie rozumek/mind jest osaczany przez ponadczasowe i wieczne Prawdy - których pojąć nie może. Za to może ruszyć istotę do szukania czegoś, czego sam/a określić nie jest w stanie.
- solprinc
XoR napisał(a):i niech was ręka boska broni przed wypowiadaniem jakichkolwiek słów w medytacji Liczenie liczeniem, można to robić chociażby obrazowo co poprawi zdolność wizualizacji i szybciej się wejdzie w medytację. Tak więc nawet rozluźniając części ciała nie nalezy ich nazywać/wymawiać ich nazw itp tylko wyobrażać sobie ich obraz i starać się je najlepiej poczuć.
Nieprecyzyjnie sie wyraziłam
chodziło mi o myslenie a nie mówienie. Mysli się o tym ze rozluźnia się te części ciała. Mi pomaga "We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
-
morphia
biszkopt - Posty: 664
- Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
- Lokalizacja: Radom/Kraków
- Droga życia: 4
- Typ: 4w5
- Zodiak: baran
Ze swojego krótkiego ale za to dość intensywnego doświadczenia wiem, że mówienie, że się rozluźnia daną część ciała jest nie potrzebne, wystarczy przenieść na nią swoją świadomość i sama się rozluźni!

-
XoR
- Posty: 58
- Dołączył(a): 06 lis 2005, 13:16
- Lokalizacja: Radzyń Podlaski
- Droga życia: 5
- Typ: 5w4
- Zodiak: Wodnik
Prawdziwa medytacja nie może być niebezpieczna. Nasze przekonania, uwarunkowania lub nieprawidłowy sposob podejscia do medytacji może byc Niebezpieczny. Medytacja zawsze dodaje sił i zwiększa poczucie bezpieczeństwa, zdrowia i radości Życia
Jest wiele propagandy na którą sugerowałbym sie nauczyć Znieczulać. Pewne instytucje typu KK bardzo stara sie wypaczyć obraz wszystkiego co stanowi "konkurencję" dla własnego dogmatu i zabiera im "klientów" Mają narazie przewagę więc mogą również coś jeszcze zrobić. Ale od Nas tylko zależy czy krytycznie będziemy odsiewać zwykły ale celowy chłam i szajs. Celowy po to aby wprawić Nas w nieświadomość. A nieświadomość jak wiecie najlepiej sie podkręca strachem i lękiem. To zaś jest podstawa do kontroli ludzi którzy to wszystko bezkrytycznie i lękliwie łykają
Dziwne że nie ma jeszcze książek ani artykułów które pisałyby że Samodzielne myślenie również jest niebezpieczne heh
Pozdrawiam Wszystkich Ciepło
Jest wiele propagandy na którą sugerowałbym sie nauczyć Znieczulać. Pewne instytucje typu KK bardzo stara sie wypaczyć obraz wszystkiego co stanowi "konkurencję" dla własnego dogmatu i zabiera im "klientów" Mają narazie przewagę więc mogą również coś jeszcze zrobić. Ale od Nas tylko zależy czy krytycznie będziemy odsiewać zwykły ale celowy chłam i szajs. Celowy po to aby wprawić Nas w nieświadomość. A nieświadomość jak wiecie najlepiej sie podkręca strachem i lękiem. To zaś jest podstawa do kontroli ludzi którzy to wszystko bezkrytycznie i lękliwie łykają
Dziwne że nie ma jeszcze książek ani artykułów które pisałyby że Samodzielne myślenie również jest niebezpieczne heh
Pozdrawiam Wszystkich Ciepło

Prawdą jest Miłość. Wyrazem Miłości, Bycie Sobą.
-
GrzegorzL_Truth
Light_Truth - Posty: 211
- Dołączył(a): 10 gru 2005, 22:10
- Lokalizacja: Wrocław
- Droga życia: 7
- Zodiak: strzelec
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
