Katarzynka napisał(a):Til napisał(a):A to ja teraz powiem z punktu widzenia studenta medycyny ;)
No to teraz wszyscy zasuwamy na tluszczem kapiacego, zdechlym zwierzakiem smierdzacego, Big Macka, bo zaprogramowany na rozwoj farmakologicznego zbawienia ludzkosci, student wielce postepowej medycyny polskiej, dal wyklad jak mamy zyc - powiedzial, co wiedzial, czyli co mu zakodowano w mlodej, naiwnej, czyli, wszystko chlonacej glowce, ale miejmy nadzieje, ze sie kiedys student odkoduje i zaczawszy myslec samodzielnie, doswiadczywszy zycia trochu, pomysli samodzielnie, wiedze zaczerpnie z otoczenia, a nie tylko z przestrzalych ksiazek "medycznych" i zajmie sie czyms pozyteczniejszym, niz opisanie monotonnych, nudnych i bezsensownych, nic nowego nie wnoszacych tasiemcow na forach typu "przebudzenia"! :)
A ogolnie, to Boze bron przed takimi przyszlymi lekarzami - tacy, co to wierza zapewne, ze Prozac tyz wszystko leczy, co odchylkowe mamy w mozgu! No! :D
Pozdrawiam serdecznie! ;)
Ok. Ja staram się być w dyskusji miły i w miarę możliwie bezstronnie i kulturalnie przedstawiać swoje racje. Zresztą, tak naprawdę w powyższym monotonnym, nudnym i bezsensownym, nic nowego nie wnoszącym tasiemcu, nigdzie tak naprawdę nie wyraziłem własnego zdania, a przytaczałem fakty udowodnione naukowo. Oczywiście, możesz twierdzić że wiedza z 2006r jest przestarzała, a jakże, mamy już 2007. Oczywiście że wszystko co naukowcy twierdzą jest stekiem bzdur i nieprawd. Toż oni tylko siedzą sobie na dupach i popijają kawę stukając od niechcenia w klawiaturę jak im przyjdzie do głowy jakiś durny pomysł i tak naprawdę nikt tego w żaden sposób nie potwierdza. Gratuluję światopoglądu. I zapewne uważasz również że żarówka świeci bo zamknięte są w niej takie mikroskopijne świetliki, a komputer napędzają gnomy? Bo z takim podejściem do nauki nie zdziwiłbym się.
Jesteś strasznie niemiła, zadufana w sobie, i wyrażasz się jakbyś pozżerała wszystkie rozumy, natomiast wszyscy inni maluczcy nie doznali tego oświecenia jakie tobie było dane. Niestety nie wiem dokładnie jak to nazwać. Bo jesteś kobietą. O facecie tak się zachowującym i komentującym wypowiedzi innych napisałbym 'nadęty dupek'.
Swoją drogą nie mam pojęcia skąd wziął ci się ten śmierdzący Big Mac. Jeśli to co w nim jest uważasz za mięso, to gratuluję. Ja nie. Ja za mięso uważam coś co jest mięsem a nie resztkami poprzerobowymi. Pozatym jeśli nie dotarło, to powtórzę jeszcze raz, naukowcy i lekarze wcale nie zalecają diety macdonaldsowej, a wręcz przeciwnie. Pisałem coś o zrównoważonej diecie, ale najwyraźniej w twej wszechwiedzy postanowiłaś pominąć to milczeniem.
A najlepszym argumentem przeciwko wieloletnim badaniom prowadzonym przez wielu docenianych na świecie ludzi, jest u ciebie 'to nie prawda bo to głupie, a w dodatku nie pasuje mi do mojego światopoglądu'.
Proponuję żebyś obudziła się. Przejrzała na oczy. Nie żyjemy w świecie idealnym w którym wszystko jest takie jak ty byś właśnie chciała.
A jeśli nie, to życzę powodzenia, acz oderwanie od rzeczywistości wcale nie jest ścierzką do rozwoju samego siebie. Zastanów się nad tym.
A najważniejsze, zastanów się nad pychą. Czy przypadkiem w tym co mówię nie ma choć ziarna prawdy. I czy przypadkiem nie czujesz się lepsza i mądrzejsza od innych przez to że ty masz taki światopogląd, a my nie.
A jeśli wyjdzie ci że tak, to powiem jedno - strzeż się. Bo wiele osób z początkowo pięknymi intencjami przez pychę zeszło na złą drogę. W tym także wielu tych szukających oświecenia, którzy przez własną pychę, wywyższanie się i zaślepienie trafili potem na tą drugą stronę na której tak naprawdę nigdy nie chcieli się znaleźć.
Pozostawiam ci to do przemyślenia.
Jeśli postanowisz odpowiedzieć mi w tych kwestiach, to bardzo proszę o PW, aby nie zaśmiecać forum naszą 'wymianą poglądów'.
Jednocześnie oznajmiam że odpowiedzi nie oczekuję i kwestię uważam za zamkniętą, chyba że sama zechcesz do niej nawiązać na PW.
Wszelkie dalsze bezsensowne i niepoparte argumentami komentarze będę uznawał za nieistniejące.
Na koniec, żeby nie było nie na temat: owszem, dieta może budzić agresję. I to nie chodzi mi o otoczenie. Chodzi mi tu o wykształcenie sobie poczucia przynależnosci do pewnej niewielkiej elitarnej wręcz grupy. Wykształcenie sobie poczucia wyższości, bo oni są gorsi bo nie są tacy jak ja. A dalej to prowadzi już bezpośrednio do fanatyzmu i agresji.
P.S. Przepraszam wszystkich pozostałych użytkowników forum za tego posta, ale musiałem go napisać, bo czuję dziwną potrzebę uświadamiania ludziom że powinni się zastanowić nad sobą. A pozatym co jak co, a chamstwa nie zniesę. A o ile w zacytowanym poście nie było tak naprawdę nic co sąd uznałby za celową zniewagę, myślę że każdy w miarę inteligentny człowiek jest w stanie odróżnić co jest obraźliwe, a co nie. Dla mnie tamten post był, w całości i w bardzo wielu szczegółach.
Jeszcze raz wszystkich przepraszam i mam nadzieję że nie będę zmuszony nigdy tego powtórzyć.
Pozdrawiam równie serdecznie...
Til.