fateha napisał(a): Aztekum z kolei wypowiada się tak, jakby sama stworzyła nasz świat i inne światy. Nie wiem - więc tego nie ma, nie widziałam - więc tego nie ma.
Nie nie przypisuję sobie takich zasług. Zrobił to na pewno ktoś inny, chyba że zrobiłem to w poprzednim życiu i teraz nie pamiętam

Jeżeli chodzi o drugie zdanie, to w sumie masz rację. Nie wiem, nie widziałem, nie doświadczyłem, to znaczy że RACZEJ tego nie ma. Wiem, doświadczyłem, zobaczyłem oznacza to że to jest. (choć nie do końca - jeżeli przyjąć by fakt że jesteśmy programem, i wszystko czego doświadczamy nam się wydaje)
fateha napisał(a):PodejRZewam, że większość uczestników nie doświadczyła bezpośredniego kontaktu z milionem dolarów, ale jakoś nikt nie kwestionuje jego istnienia.
Złe porównanie. W swoim rozumowaniu stosujemy anologię, stąd między innymi wzięło się pojęcie, że są inne wymiary. Skoro doświadczyłem, widziałem na oczy np. 100 dolarów, to rozumuję, że może ich być więcej.
Skoro będąc w Ameryce doświadczyłe, że jest tam wielu mieszkańców, a dolar jest walutą tego kraju i rozumując, że każdy obywatel i banki obracają tą walutą stwierdzam, że istnieje milion dolarów. Ale myślę, że chodziło Ci bardziej o to, że istnieją rzeczy o których np. nie przeczytałem i nie wiem a istnieją. Owszem, zgadzam się. Jest na pewno np wiele żyjątek wodnych, które znają biolodzy a ja nie mam o nich zielonego pojęcia.
Ale wracając do twojego porównania, nie miałem w ręce miliona dolarów, ale miałem 1 dolara więc dlatego nie kwestjonuję istnienia miliona dolarów, ale jeżeli chodzi o aurę, duszę, i życie po śmierci, nie doświadczyłem ani w 1 procencie tych elementów więc nie mam powodu do przypuszczania że istnieją one. Co nie znaczy że nie istnieją. Jednak ja jestem bliżej pojęcia że nie istnieją.
Myślę, że na miejscu będzie teraz przytoczenie cytatu z książki, do której przeczytania Was nakłałem "Naukowy punkt widzenia." Z rozdziały "My-to nasz zapis w mózgu":
"Wszystko można przyjąć 'na wiarę' lub 'na rozum'. Kierując się rozumem, sam piszesz, Czytelniku, swój program. Przyjmując 'na wiarę', przyjmujesz czyjś program. Wielu chce podporządkować Twój umysł swoim interesom i już podporządkowało..."fateha napisał(a):Niewątpliwie jest trudno człowiekowi nie znającemu instrukcji obsługi człoiwieka zrozumieć cokolwiek. Wszyscy Wielcy nauczyciele powtarzają : człoweiku - poznaj siebie, a będziesz przez prawo analogi znał wszechświat.
Zgadzam się z Tobą. Jednak aby poznać niektóre rzeczy potrzeba jednak sięgnąć poza włąsną osobę. Nie możesz np. badając swoje wnętrze nauczyć się prowadzenia samochodu i przepisów drogowych. Trzeba wyjść nieco dalej.
fateha napisał(a): Zadanie dość latwe, choć niewątpliwie łatwiej jest błyszczeć nieiedzą.
Jakąś tam wiedzę mam. Choć przyznam wielu rzeczy nie wiem i poszukuję odpowiedzi na ich temat. A moje zdanie jest jakby skłonieniem się w kierunku mojego myślenia. Bo dla przykładu nie wiem czy istnieje dusza czy nie. Ale moja nabyta dotychczas wiedza, każe mi sądzić że dusza nie istnieje (oczywiscie w rozumieniu duszy rozumnej, pozwalającej na dalsze funkcjonowanie po śmierci). Co nie znaczy, że gdy odkryję jakieś nowe fakty zmienię zdanie.