Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Re: Wiara i religia

Post 26 wrz 2012, 14:02

Maku, przedziwnie opacznie rozumiesz moje slowa. Wiesz kogo uwazam za zaslepionego- obojetnie, religia, jakas prawda, czastka prawdy ktora uwaza za calosc? Tego kto utozsamia sie z tym co wierzy, zapominajac o tym ze przede wszystkim jest tym samym czlowiekiem. A dopiero pozniej za sprawa religii, wiary, przekonan- nie takim samym. Wiec czlowiek widzi czlowieka. Ten ktorego zaslepila jego wiara- nie dostrzega czlowieka, widzac wyznawce innej religii. Rozumiesz? Mowie o tym ze ludzi nie oddziela od siebie ich czlowieczenstwo a mysli, poglady, przekonania ktore niekiedy oslepiaja.
Bog, coz...zawsze mowie ze kazdy ma takiego na jakiego go stac i jakiego potrzebuje, wiec nonsensem jest przekonywanie kogokolwiek do swoich wierzen, pogladow, doswiadczen. Dlatego ze czego bysmy na ten temat nie powiedzieli- to wszystko jest nasza subiektywna czastka postrzegania calosci, prawda? Choc wszyscy patrzymy na to samo w istocie:). W istocie Maku....Boga i czlowieka. To jest zrodlo wszystkiego. Boskie zrodlo zawierajace sie w nas. A jakos przedziwnie siebie nie widzimy?
Mowisz ze ogranicza nas czas i przestrzen. Ona istnieje w odniesieniu do materii i dotyczy tylko jej. Materii stanowiacej forme istnienia. Materialne cialo. Jestes Twoim cialem? Jestes Twoja materialna forma ? Chyba nie:) jak sadzisz, co stanowi tresc zawarta w tej formie?
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 28 wrz 2012, 13:54

Bo tak naprawde latwo jest wpasc w pulapke wlasnych przekonan,pogladow.to fakt ze zwlaszcza przez jakas religie ,jakas ideologie .Jesli ktos zle trawi czyjes odmienne poglady to wynika to z jego egoizmu jak to zauwazyl DeMello.Uwazam ze jesli ktos chce przekonywac kogos do swoich racji pogladow to nie widze w tym nic zlego ,pod warunkiem ze nie robi tego na sile ,opiera sie na jakis argumentach ,czy faktach ,i potrafi sie z czegos wycofac gdy mu sie udowodni bledy w jego mysleniu.Potrafi przyjrzec sie problemowi w szerszej perspektywie ,z roznych stron,nawet z pozycji oponenta.Nielatwo jest tu byc uczciwym niestety ,gdyz jestesmy mniej lub bardziej subiektywni ,a byc wolnym od wlasnych pogladow i byc gotowym je porzucic jesli okaze sie ze one byly sformulowane na kruchych podstawach ,czesto nielogicznych jest bardzo trudno.Poza tym ,srodowisko otoczenie determinuja nasze poglady ,jakas tradycja,i czesto to sie bedzie klocilo z nami samymi,a jak sie cos kloci to dziala przeciwko nam.Trudno jest porzucic poglady gdyz z nimi czujemy sie bezpiecznie ,bronimy ich za wszelka cene ,bo jak je porzucimy to dojdzie do jakiegos zachwiania .Uwazam ze wazne dla nas powinno byc poszukiwanie prawdy i nie przywiazywania sie do niczego do zadnych pogladow.Mam jakies poglady ktos mi udowodni ze jestem w bledzie ,(sam to oczywiscie przeanalizuje)to powinienem je porzucic.Jest w tym duzo wolnosci bo nic nie musze ,i nie mam napiec, jakis negatywnych emocji z tym zwiazanych.Mysle ze to glownie obawa,strach trzymaja nas przy czyms kurczowo ,rowniez nieswiadomosc.Czesto stajemy sie pulapka samych siebie .Umysl jednak czesto plata nam figla .Zniewala,wkopuje w jakies iluzje ,przyjmujemy cos mocno dyskusyjnego jako fakt .widzimy cos czego nie ma ,bo pewnie chcielibysmy to zobaczyc.albo tez niewidimy tego co jest.Kazdy umysl jest skazony w mniejszym lub wiekszym stopniu,ale od nas w duzej mieze zalezy jego funkcjonowanie ,w jaki sposob poukladamy sobie te klocki ,mysli w glowie.zeby cos wiecej zrozumiec to trzeba wyjsc poza wlasne ja , poza nasza konstrukcje,nasza wizje swiata.to samo dotyczy zrozumienia innej osoby ,czy nawet zrozumienia samego siebie .to taka sztuka ,umiejetnosc obserwacji.
tak to prawda Aniu ze ograniczenie czasu i przestrzeni dotyczy materii.my jestesmy w tej materii ,ciele zamknieci i ona nas ogranicza od innej rzeczywistosci.moge sobie tylko wyobrazic ze moje cialo jest tylko taka skorupka i nie musze sie z nim zupelnie identyfikowac jest. ta skorupka zawsze bedzie tym ogranicznikiem .Jesli wierzyc ze jest dusza to smierc bedzie wtedy wyzwoleniem ,prawdziwa wolnoscia niczym nie zmacona , i wtedy bedzie mozliwe poznanie glepszej prawdy a to ze wzgledu na pozbycie ograniczen ,inne doznania czasu ,przestrzeni ,nowe mozliwosci poznawcze.Ale na teraz skladam sie z ciala i duszy i one wzajemnie sie determinuja.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 28 wrz 2012, 14:51

Maku, ale materia ogranicza tylko to co materialne, a wiec co ogranicza niematerialna forme zwana dusza? Wedlug mnie jedynym ograniczeniem czlowieka bedacego jednoscia materialnego ciala i niematerialnej duszy jest jego nieswiadomosc braku ograniczen...
Poglady, racje, prawdy. Temat rzeka. Wiesz, zupelnie szczerze Ci wyznam: spotkalam osobe ktorej pogladow nie trawie, na pograniczu alergii. Jakbym sie nie starala albo nawet nie wiadomo po co udawala przed soba ze tak nie jest. Ale- nie mam alergii na tresc, bo w niejednym jest zbiezna z moja, a tam gdzie nie jest, nie mam powodu by kwestionowac prawo do odmiennego widzenia, zawsze mowie ze dom ten sam i te same meble, ale juz to jak je sobie poustawiamy to nasza indywidualna sprawa, choc fajnie popatrzec jak u innych to wyglada, w ten sposob mozna poprawic, skorygowac cos u siebie. Albo zaprosic innych do swego domu, jako przyjaciol, aby pokazac im jak mieszkamy, a nie wmawiac im ze w naszym domu jest najlepiej, najmadrzej, najprawdziwiej. Wiec 'wracajac do tej osoby, nie trawie formy w ktorej podana jest ta tresc, formy tak dokladnie opanowanej przez ego ze tresc tego co mowi, madra i sensowna, jest niemal niewidoczna. A ego jak to ego, walczy o swoje, wiec jakakolwiek rozmowa jest walka, a nie opowiescia o swoim-naszym domu dwojga przyjaciol. Ego nie uznaje innego,zadajac bezwarunkowej akceptacji, uznania jego racji, a nie otrzymujac jej- rozpoczyna walke z tym co zdaje mu sie zagrozeniem przez swoja odmiennosc. I dlugo zastanawialam sie nad tym, uwzgledniajac to ze jestesmy dla siebie lustrami- kto kogo odbija, bo to nigdy nie jest jednostronne odbicie, lustro odbija lustro. Ale potrafiac odnalezc w tym odbiciu czastke siebie, a przedziwnie u innych drazni nas to czego nie lubimy u siebie- mam szanse wyzwolic sie z tego odbicia, szanse ktora marnuje osoba przerzucajaca swoja czastke ktorej nie toleruje- na innych, nie dostrzegajac w tym siebie.
Widzisz- kazdy z nas ma racje, i kazdy mowi swoja prawde, smieszne byloby mowic o tym co uwazamy za nieprawde. Ale to ze Twoja prawda jest inna niz moja nie jest powodem by uznac odgornie ze ktores z nas nie ma racji:),prawda? A porownanie punktu naszego ogladu rzeczywistosci z czyims, nie na zasadzie oceniania lepsze- gorsze, a przyjacielskiej rozmowy pozwala czesto odkryc nowe mozliwosci, inspiracje. Nie zamyka nas w swoim swiecie. Ja wyroslam z katolicyzmu, ale we wszystkim, w kazdej religii i filozofii odnajduje czastke siebie.:) w ten sposob niczego nie odrzucam, te wspolne elementy same sie lacza, a to co zbedne, to co powstalo w ludzkim umysle jako prawdopodobna interpretacja prawdy- tu zauwaz jak czesto my lekcewazymy slowa ignorujac ich wymowe: prawdopodobny to podobny do prawdy, ale nie bedacy prawda, wiec zbedne rzeczy odpadaja same. Nie moge zamknac sie w tym co juz wiem, majac swiadomosc ze przede mna ocean tego o czym jeszcze nie wiem. Ale tez- w odniesieniu do mnie bo kazdy ma swoj sposob odkrywania siebie- nie szukam na sile, drazac na oslep, bo w ten sposob mozna dokopac sie cholera wie czego. Pozwalam sobie w sposob naturalny i zgodny ze stanem mojej swiadomosci dojrzewac do tego co jest...bo przeciez jest wszystko, tylko my tego nie dostrzegamy, dlatego dla jednego wszystko jest kropla wody a dla drugiego- morzem . A trzeci i w kropli i w morzu dojrzy te sama wode. I to jest piekne:)
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 28 wrz 2012, 16:29

O Matyldo, no to natworzylam:(, przepraszam za samopowielajace sie posty.
A przy okazji, Maku, wspominasz o tym ze ktos moze wykazac czy udowodnic Twoje bledne koncepcje, rozumowanie. Zgoda, ale zastanowmy sie w ktorym miejscu rodzi sie mozliwosc popelnienia bledu. Jestes Ty i jest to czego doswiadczasz, czyli zycie. Ty jestes prawda tak jak prawda jest zycie. Wiec takze Twoje doswiadczenie jest prawdziwe, fakt- odbierane subiektywnie ale to jest Twoja subiektywna prawda ktorej nikt nie bedac Toba nie zaprzeczy- to Ty czujesz, odczuwasz, przezywasz na swoj indywidualny, niepowtarzalny tak jak Ty sposob. Mylic mozna sie w interpretowaniu tegoz doswiadczenia, lub - poslugujac sie teoria na temat doswiadczenia, o nim. Mozna wiele mowic o morzu, nigdy go nie widzac a jedynie wyobrazajac je sobie na podstawie opisow tych ktorzy je widzieli. Ba- bezkrytycznie wierzac tym opisom ktore moga lecz nie musza byc prawdziwe- mozna nagiac samo doswiadczenie do jego wczesniejszej koncepcji. Tu istnieje mozliwosc bledu, ale samo doswiadczenie jest w swej istocie niezmienna prawda. O ile pozwolimy to sobie dostrzec. A skoro juz mowimy o materialnym ciele i niematerialnej duszy, wiesz...kiedys widzialam siebie: materialne cialo lezace na lozku i takie biale pierzaste wiszace pod sufitem i gapiace sie samo na siebie. Dusza i cialo, jedno i drugie stanowiace mnie. A ja bylam swiadoma ich obu:)....
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 29 wrz 2012, 15:15

To prawda ze kazdy z nas ma swoja prawde i z nia sie utozsamiamy,ale prawda moze byc tylko jedna i jest ponad nami.Dlatego zawsze warto zostawic sobie jaks furtke na jakas inna prawde.Uwazam tez ze im bardziej jest ktos obiektyny tym ma wieksze szanse na zblizenie sie do prawdy.Jak ktos ma silne ego to jego rozumowanie jest bardzo subiektywne ,jest przykuty do swoich racji na tyle ze nie zada sobie trudu glebszego poznania ,i trudno mu bedzie spojrzec na problem z drugiej strony .
Od nas samych duzo zalezy na ile mamy szanse zblizyc sie do prawdy.wiedze ,informacje trzeba jakos weryfikowac i trzeba wprowadzic jakies kryteria.
Jesli wejdziemy np na youtube to mnostwo jest tam roznych pogladow ,a wiele z nich jest falszywych .najlatwiej jest wybrac te ktore pasuja do naszego swiatopogladu i tak jest tez najprosciej.Mysle ze zeby zblizyc sie do prawdy jak najblizej to trzeba wejsc w role krytyka.Jesli ktos np wyznaje jaks religie to musi sprobowac ja podwazyc i rozwazyc poglady sprzeczne,przemyslec je i wiedziec na jakich podstawach je odrzucam.
generalnie uwazam ze dobrze jest podchodzic do wszystkiego nieufnie ,a pozniej po uzyskaniu jakies wiedzy miec jakis ustalony poglad ,ale z mozliwoscia jego weryfikacji jesli pojawia sie nowe informacje .sadze ze sciezka powinna byc taka najpierw dostaje jakas informacje np filmik na youtube .zwracam uwage na tresc ,sposob w jaki mowi dana osoba(nieraz od razu bez tresci daje sie wyczuwac ze ktos mowi sztucznie nienaturalnie ,emocje mozna poczuc).potem zawsze mozna poszukac cos na dany temat w internecie ,wejsc tez na jakies forum.Mozna tez siegnac do bardziej wiarygodnych zrodel naukowych.Slowem niemalo wysilku.zyjemy w czasach dezinformacji tak naprawde ,i kazdy moze rozprzestrzenic niemalze wszystko na co ma ochote.Juz chyba jest taka mozliwosc ze mozna do jakiegos filmiku dolaczyc emisje fal ktore wplyna na nasz poglad czy wybor.
Jest sporo manipulacji i od nas duzo zalezy czy sie na to zlapiemy .Wiedza i umiejetnosc logicznego myslenia ,umiejetnosc krytycznego spojrzenia to moze nas w jakis sposob uchronic ,ale nie dokonca.Niestety kazdy z nas sie na czyms lapie.
koszty sa widoczne w przypadku strat materialnych i latwo sobie wtedy zdac sprawe ze dalismy sie nabrac.
kazdy oczywwiscie ma jaks prawde o nas samych widzimy siebie , mamy swoj wizerunek .,ale gdy za bardzo w niego uwierzymy moemy wpasc w pulapke .Niebedziemy w stanie dostrzec wlasnych wad ,wlasnych bledow i chocby byly wszelkie zaprzeczenia ,a opinie ludzi to potwierdzaly to bedziemy nie malze na sile tkwic przy swojej prawdzie .tyle ze to jest tylko nasza prawda i moze ona nie miec nic wspolnego z rzeczywistoscia .Jestesmy wolni i mamy prawo uznawac sie za takich jakich nam pasuje tylko ze wtedy zupelnie nieswiadomie wchodzimy w konflikt z samym soba,jesli naginamy wlasna rzeczywistosc ,to wtedy pojawiaja sie jakies napiecia, zle emocje.Czlowiek o niskim ego potrafi cos zweryfikawac ,przyjrzec sie sobie i wziasc pod uwage opinie innych osob i dokonac jakis korekt.A wtedy latwiej bedzie takiej osobie poczuc sie ,wolnym ,byc szczesliwym i latwiej dogadac sie z innymi.Mamy prawo poukladac sobie nasze mebelki jak nam sie ppodoba jesli jednak zle je rozlokujemy to bedziemy o nie sie potykac.
Nielubimy naszych wad ,zlych emocji ,ciezko sie nam do nich przyznac ,ale jesli sie im przyjrzymy i zaakceptujemy to poczujemy sie z soba jak w domu i nie bedziemy musiec tracic energii na obrone wlasnego nieprawdziwego wizerunku.a jak ktos zauwazy nasze slabosci to w niczym nie jest to nam w stanie zaszkodzic.
Mysle wiec ze warto sie wyslilic w poszukiwaniu prawdy,na ile to jest oczywiscie mozliwe.

Co do ograniczen to prawda ze czesto sami je nieswiadomie wprowadzamy i to nam utrudnia osiagnac jakies cele ,jednak one i tak sa istnieja .Pewnie sama dusza bedzie miec np te mozliwosci przeniesienia sie w dowolna przestrzen w ulamku sekundy .My jednak tego nie jestesmy wstanie zrobic.
Piszesz ze kazdy ma swoj sposob odkrywania siebie i nic nie powinno sie robic na sile .Ja mysle ze troche trudu trzeba na poczatku .to jest taki wyslilek wejscia na fale .
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Sinbard
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 29 wrz 2012, 19:46

Maku, to prawda:), Prawda jest jedna, widziana na wiele sposob, zaleznie od punktu widzenia. Tylko zupelnie nie pojmuje dlaczego lokujesz ja poza soba, ponad soba...ona jest w Tobie, Ty jestes prawda:) Tym co czeka w Twoim sercu na Ciebie. Co przeslania Ci te prawde zatem?
Pamietasz slowa Jezusa: ja jestem...droga, prawda, zyciem? On, my...wspolistotni Bogu, zawsze istniejacy w Nim, na tyle na ile On w nas. Prawda, droga i zycie...jak zobaczyc siebie posrod tego co nami nie jest, jak myslisz?
You tube mam z glowy, co moze i dobrze. Wiesz, ja mowie raczej o ostroznym stosunku wobec doswiadczen i wnioskow z nich plynacych- nie naszych. Ostroznym czyli badajacym poprzez potwierdzenie swoim doswiadczenie. Krytyczny to juz negacja w zalozeniu wykluczajaca bezstronnosc, a my dazymy to potwierdzenia tej jednej obiektywnej prawdy poprzez subiektywne doswiadczenia. A nie negowaniu calosci przez zaprzeczenie prawd subiektywnych. Kiedys przezylam taki niezwykle piekny okres, ktory potwierdzil mi to o czym wiedzialam w glebi ducha, a poprzez bezposrednie doswiadczenie wiem ze tak jest- w kazdym slowie ktore slyszalam, kazdym dzwieku i kazdym obrazie byla prawda, i to bylo tak gleboko przejmujace doznanie, odczucie jej ze na zawsze zmienilo moj subiektywny oglad swiata... Kazdemu tego zycze, to chyba jedno z najpiekniejszych doznan ktore mozna odczuc calym soba, wszystko jest ze soba absolutnie zsynchronizowane. Harmonia....a my przeciez do niej dazymy, do pelni w jednosci:)
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 01 paź 2012, 14:42

Bo sa rozne rodzaje prawd .Jest jakas prawda ktora tak jak mowisz Aniu mozna ja postrzegac na wiele sposobow,zaleznie od punktu widzenia.jest tez prawda absolutna niepodwazalna.np to ze ziemia krazy wokol slonca i ma ksztal owalny .pewnie znajdziemy jakis ludzi w amazonii ktorzy twierdza inaczej jednak to my znamy prawde poniewaz bezdyskusyjnie to udowodnilismy.Ich prawda opiera sie na zludzeniu i jest falszywa.Fakty sa inne.
Umysl ludzki jest wadliwy i niepozwala dostrzec wielu rzeczy i dlatego uwazam ze jest prawda rzeczywista ponad nami ,a my tylko mozemy mniej lub bardziej do niej sie zblizyc.Jeslibys otrzymala w darze kilka innych zmyslow ,a takze twoje zmysly ulegly zwielokrotnieniu to poznalabys inny obraz swiata i pewnie wplyneloby to na twoje poglady.
nielokuje wylacznie prawdy poza mna i tez dostrzegam jakas prawde w sobie i daze do jej odkrywania .codziennie ucze sie siebie ,staram sie obserwowac ,cos zmieniac .Mam wolna wole z niej korzystam ,wybieram swoja droge kreuje siebie.
Co do slow Jezusa to powiedzial ze ja jestem.. droga ,prawda i zyciem .Tylko ze zaraz dalej padaja slowa :kto we mnie wierzy zyc bedzie na wieki.A to juz zupelnie inaczej brzmi.Kidys w sredniowieczu ewangelia byla nawet niedosteona dla zwyklych smiertelnikow ,pewnie dlatego ze niewygodna w wielu kwestiach .teraz tez jest niewygodna nawet dla samych jej glosicieli.Mozna cos wykreslic cos nadinterpretowac ,cos pominac .Niejeden hierarcha koscielny musialby sie zmienic dostosowujac swoje zycie do ewangelii.Jest cos w naturze ludzkiej cos takiego zeby sie jakos wytlumaczyc czesto na sile,i jest to wbrew prawdzie .
Zauwazylem ze jest jakas taka propaganda na zjednoczenie scalanie ,tylko ze mam wrazenie ze jest to takie sztuczne ,nienaturalne.Przykladowo kazdy narod ma jakis swoj charakter ,ktory zostal wyksztaltowany przez bieg historii, srodowisko naturalne ,i jest w tym jakas swoista istota ,sa zwyczaje ,muzyka typowe dla danego regionu .Wszystko jednak teraz ulega ujednoliceniu.Zanikaja nawet pewne roznice miedzy plciami ..Pojawil sie kryzys meskosci.Matka natura ma jakas swoja madrosc ,i gdy my wystapimy przeciwko naturalnym jej prawom to wystapimy tez przeciwko sobie.Odrebmosc wcale nie musi oznaczac konfliktu .chodzi o akceptacje i zrozumienie tej innosci.
Ja niewidze siebie jako jedna z kropli w morzu .Krople w morzu sie przenikaja i nie ma tam zadnej odrebnosci.Dla mnie lepsze porownanie jest do zwiru ktory sklada sie z roznych kamyczkow ,kazdy jest inny ,rozna wielkosc barwa ksztalt ,roznie byly ksztaltowane.A jednak to wszystkie kamyczki razem tworza jaks calosc ktora nazwiemy zwirem.podobnie jest z czlowiekiem .to jakim ty jestes wplynelo na to wiele czynnikow.srodowisko w ktorym wyroslismy ,genetyka, nawet jakies pojedyncze wydarzenia ,to co sami sobie wykreujemy ,z soba zrobimy korzystajac z wolnej woli.I w tym wszystkim jest zawarta jakas prawda o nas samych.
Tak wiec stanowimy jaks odrebnosc ,ale tez jest lacznosc pomiedzy ludzmi ,cechy wspolne ,jak zejdziemy szczebelek nizej w ewolucji to tez znajdziemy jakas lacznosc tylko ze bedzie ona mniejsza.Kazdy z nas bedzie inaczej postrzegal swiat chociazby przez to ze nasze mozgi sa odmienne.Nasze zmysly sa rozne mniej lub bardziej wyastrzone .Mamy tez rozne predyspozycje,rozne zdolnosci.Patrzymy na swiat prze rozne okulary ,ktorych szkielka maja odmienna barwe.Swiat tez bylby bardzo nudny gdybysmy wszyscy byli tacy sami ,jedna kultura,jedno panstwo,Nigdy bym niechcial zlac sie w jakas jednosc ,zatracic poczucia wlasnego ja .wiem ze mozna to zrobic przez medytacje i do takich stanow dojsc jednak czuje w tym jakas sztucznosc .Umyslem naprawde wiele mozna sprawic.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 01 paź 2012, 19:05

Maciek, z tym ,, wierze w"- wesze jakas omylke, blad rozumienia lub interpretacji. Popatrz sam: mowie" wierze w kogos, w cos"- w istnienie kogos/ czegos...w domniemaniu: nie wiem, nie jestem pewna, moge tylko wierzyc w to czego, o czym nie wiem
i drugie zdanie: " wierze Ci"= ufam Ci.... To istotna roznica, ufam temu co wiem, to pewnosc. Wierze Ci ze Ty wiesz, moja ufnosc jest wyrazem milosci. Jeszcze jedno- ufam, wierze podmiotowi, wierze w ...przedmiot wiary. Sadze ze Jezus byl zbyt swiadomy by pomylic siebie z przedmiotem...
Doswiadczenie o ktorym mowisz... Coz, trzeba jednak doswiadczyc Maciek, zaden opis nie odda doswiadczenia czystego istnienia, niektorzy zwa to blogostanem, nirwana, ale to jednostronne i niepelne, blogo- odczucie, stan- zatrzymanie. A pelnie tworzy doswiadczenie nieistnienia form, ksztaltow, wszystko jest wzajemnie przenikajacym sie ruchem wszystkiego we wszystkim i poprzez wszystko, choc nie ma nic, nic na co mozna wskazac palcem , i nie ma komu...Ty jestes tym ruchem, dzianiem sie. A jednoczesnie obserwujesz ten ruch na tle nieporuszonej swiadomosci, swiadomy ze to Ty jestes tym obserwujacym siebie przenikajacym sie wszystkim. Bezruch w ruchu. Wiesz, ja nie mam dostepu do literatury, wiec moge tylko w miare precyzyjnie opisac swoje doswiadczenia, ale wierz mi- to jest pelnia. A swiadomosc - wyodrebniona z calosci czastka, dzieki ktorej istnieje forma materialna. Ta czastka ktora zamknieta w umysle czesto jest nieswiadoma ze nic nie oddziela jej od calosci procz tego ze o tym nie wie.. Materia nas dzieli, ale swiadomosc laczy.:). Wiesz, kiedys zdarzylo mi sie doswiadczyc czastki swiadomosci wzroku swojego kota gapiacego sie na tafle zelazka, po prostu widzialam tak jak on i to co on. Choc ja to bylam ja a on to byl on. A co do matki Natury, ja zgadzam sie z Michalem, mezczyzna poluje, kobieta gotuje. Straszna baba jestem:)
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 03 paź 2012, 14:13

Piszesz Aniu ze mozesz wierzyc tylko w to o czym nie wiem .Uwazam ze niekoniecznie .Mozesz miec duzo wiedze w to co wierzysz ,sporo potwierdzen a mimo to na 100% nie jest sie pewnym i dopuszcza sie inna mozliwosc.Moze brak tu jakiegos lepszego okreslenia .wiara apostolow byla 100% dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa ,i na tyle ze kazdy z nich z wyjatkiem jednego poniosl smierc meczenska, wiec musieli byc tego pewni.a wczesniej pomimo licznych cudow Jezusa nie wierzyli mu do konca .
Tak naprawde niewiara jest czyms bardziej dla nas do przyjecia .W ewangelii jest to podkreslone,przez slowa Jezusa: "Blogoslawieni ci ktorzy nie widzieli a uwierzyli" ,a takze przez postawe apostolow.Takze w bibli jest napisane ze przyjda czasy odstepcow ,a ludzie beda lubowac sie w rozrywkach ,wierzyc w gusla ,zabobony,a do tego slowa Jezusa ze wielu bedzie falszywych prorokow przemawiac w moim imieniu,albo ciekawe ilu was jeszcze zastane wierzacych gdy powtornie przyjde.Wiec chyba sie wszystko zgadza.
W pierwszym poscie Irek pisze czemu ludzie ludzie nie wierza ,a ja bylbym zdziwiony gdyby wierzyli.Nawet Ci co praktykuja robia to z innych wzgledow ,albo cos udaja ,cos im sie wydaje ,boja sie czegos ,srodowisko ,presja otoczenia.Wierzy tak naprawde tylko garstka i ksiezy tez ten problem dotyczy.Tylko po co udawac i budowac sobie falszywy obraz.Poza tym zeby byc swiadomym swojej wiary trzeba ja dobrze poznac ,Ewentualnie pozniej przyjac badz odrzucic.Wolna wola- jest to mocno podkreslone w bibli jednak niewygodne dla jej glosicieli.Poza tym nierozumiem czemu ktos czesto umieszcza Jezusa w swojej wierze ,budujac jaks swoja wiare .Np jesli ktos wierzy w reinkarnacje to wiara w Jezusa traci sens ,bo zaprzeczenie jest wyrazne w ewangelii .Moim zdaniem wtedy lepiej jest uznac tylko historyczna postac Jezusa,a nawet przypisac mu cechy jakiegos szaleca.Naprawde trzeba bylo byc w tamtych czasach mocno szalonym zeby glosic poglady odwracajace o 360 stopni przekonania w tamtych czasach.Dominowalo prawo Hammurrabiego.Zab za zab ,a spoleczenstwo o wiele bardziej zamkniete zaszufladkowane w swych przekonaniach i obecnie .byc szalencem teraz a wtedy to kolosalna roznica.
Co do osiagniecia stanu nirwany to na pewno musi byc to niesamowite przezycie .Tylko czy na dluzsza mete praktykujac to na pewno musi dojsc do glebokich zmian w nas samych,i chyba nie ma nic darmo.Pisze o takiej prawidlowej sciezce gdzie robie to prawidlowo i wszystko odbylo sie bez jakis dziwnych problemow o ktorych czasem pisza ludzie na forom i niewiedza jak sobie z tym poradzic.Wydaje mi sie ze na pewnym etapie trzeba sie pozbyc jakis uczuc ,czegos co naturalnego co jest we mnie ,co dala mi natura.
patrzac np na Osho to niewidze w nim zadnej naturalnosci ,spontanicznosci ,wszelkich emocji nie jest ani smutny ani radosny.zawsze taki sam .Namawia zeby pozbywac sie mysli ,a jesli to odmozdza?A np Edhart Tolle ,wiem ze bardzo duzo jego rad jest wspanialych i mozna by wiele skorzystac jednak jesli efekt koncowy ma byc jak on sam czyli sztucznosc ,a usmiech jak na zawolanie czyli odwrotnosc spontanicznosci .Ja tam lubie spontanicznosc i emocje ktore sa we mnie i tez nauczylem sie z nimi zyc i je rozumiec .to tylko takie mje spostrzezenia ,bo naprawde niejestem dobrze obeznany w tym temacie ,chociaz mozna znalezc wypowiedzi osb ktore doszly do wysokiego poziomu medytacji jednak to porzucily bo poczuly ze stracily cos ludzkiego.Takie cos jednak musi sie pokazac po wielu latach intensywnych praktyk jak sadze .
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 03 paź 2012, 18:12

Maku, Osho:). Moj ukochany radosny wariat, taki jak ja... ten ktory byl najczystsza radoscia zycia, naturalna i zywiolowa, ona wyziera z kazdego slowa...Ty tego naprawde nie czujesz? Moze zbytnia wage przywiazujesz do powierzchni slow, formy a nie energii ktora niosa? Wiesz, nie ze wszystkim sie zgadzam ale zwykle dopoki nie jestem czegos pewna sama z siebie, unikam Jego tekstow zeby sie nie powielic. Lubie takze Tolla, lubie to jasne, przyjazne cieplo ktore kryja Jego slowa. Wie o czym mowi i wie co mowi. W czym dostrzegasz te sztucznosc?
Wiara, wiedza...:). Popatrz: nigdy w zyciu nie widziales morza, nie zanurzyles sie w morskiej wodzie...ja mieszkam nad morzem. Codziennie niemal je widze. Wiec wiem jak wyglada, wiem jakich wrazen dostarcza kapiel w nim. Opowiadam Ci o nim, o tym ze jest ogromne, ze ma rozne kolory, opisuje moje wrazenia. Ja wiem jakie jest morze. Ty mozesz jedynie wierzyc moim slowom, tym ktore sa subiektywnym odbiorem tego co istnieje obiektywnie. Ale nie wiesz, z mojej wiedzy powstaje Twoja wiara, ktora stanie sie wiedza jezeli sam zanurzysz sie w morzu. A teraz idac dalej- to co ja wiem, i przekazuje Ci, ale juz w tym momencie skazone moja subiektywna interpretacja, subiektywnym widzeniem- tworzy sie wiara o czyms. Wiara w cos...a moze ja bezczelnie lze i czegos takiego nie ma? A teraz Ty opowiedz to co uslyszales ode mnie komus nastepnego- cos dodaj, cos zmien, o czyms zapomnij...i dalej i dalej, i na koncu ktos opowie mi o kaluzy albo zielonej zabie ktora powstala z mojej wiedzy. Kazda wiara powstaje z wiedzy i w kazdej tkwi ziarno prawdy ale nieraz tak zakopane w interpretacjach ze trzeba samemu doswiadczyc zeby odkryc te prawde. A - wracajac do Twoich slow- jesli po czubek nosa tkwie zanurzona w morskiej wodzie to po co mam wierzyc w jego istnienie? To jest wiedza czegos.
Ja wierze we wszystko czego nie sprawdzilam, nie doswiadczylam, wierze zatem w to czego nie wiem. Ufo, kransnoludki...w koncu opowiesci o nich z powietrza sie nie wziely wiec licho je tam wie. Moja wiara jest nie odrzucaniem tego czego nie wiem, nie zamykaniem sie na ten ocean nie poznanego. Wiec mowie: nie wiem, ale nie zakladam, nie uznaje czegos za niemozliwe. Przy czym Maku:).ja tak mam, co wcale nie znaczy ze kazdy, kazdy ma swoje podejscie, rozumienie, moj mi sie sprawdza tym ze nic mi sie nie dzieli i nie wyklucza a wszystko potwierdza poprzez siebie.
Napisales o pozbywaniu sie mysli. W jaki sposob chcesz sie ich pozbywac? Co znaczy odmozdzenie:)? Mamy watek o medytacji, ktorej ludzie ucza sie, choc my jestesmy w stanie naturalnej medytacji- swiadomego odczuwania tego co jest a nie mysleniu o tym co jest, bylo lub bedzie. Myslenie sluzy zyciu a nie zycie mysleniu, a zycie to odczuwanie naszego istnienia, w tu i teraz. W wiecznosci. Zauwaz ile razy robiac cos, myslisz o tysiacu innych rzeczach, dekoncentrujacych uwage. W efekcie zajeci mysleniem przegapiamy to co jest, przegapiamy siebie myslac o sobie. Przegapiamy zycie myslac o nim... Techniki ucza powrotu do siebie, do tego czym jestesmy a gubimy, zaslaniamy myslami. Sa potrzebne tym ktorzy tak dalece odeszli od swej natury ze musza pozbyc sie halasu mentalnego by odnalezc cisze. A w niej siebie.
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 10 paź 2012, 01:56

Uwazam ze nauczyciele duchowi ,ktorzy sa ostatnio bardzo popularni na youtube ,moga nam pomoc w pracy nad soba ,swoimi emocjami,w pracy nad umyslem .Zmienic postrzeganie swiata .wskazuja nam pewne zle nasze nawyki ktorym uleglismy przez cywilizacje ,i ktore utrudniaja nam zycie i nim sie cieszyc.Wspolczesna cywilizacja przyczynia sie do tego ze kiepsko radzimy sobiez rzeczywistoscia ,i przyczynia sie do tego tak naprawde zapomnielismy o sobie i tym co tkwi w nas samych .Tylko uwazam ze kazdy powinien budowac wlasna rzeczywistosc w oparciu o nas samych ,naszych doswiadczen oraz na doswiadczeniu innych .Jak ktos rozsadnie kozysta z ze wskazowek mistrzow duchowych to rzeczywiscie osiagnie pewna wolnosc od chorego przywiazania ktore nas tak niszczy ,czy zbytnim przywiazywaniu sie przeszlosci ,czy przyszlosci zamiast wiecej zyc tu i teraz. Jednak wejscie w to glebiej to pulapka .Przeformatowanie umyslu.Dla mnie jak ktos mowi zeby maksymalnie ograniczac myslenie ,jest podejrzane .
Kaza zwrocic uwage na to co czuje cialo ,energie ,wibracje,rozum malo wazny .
Wtedy jak ktos zostanie przeformatowany to sadze ze bardzo latwo bedzie ulegal manipulacji .Bazuja tez na bardzo silnych ludzkich potrzebach takich jak :milosc ,wolnosc,dobro,potrzeby duchowe,potrzeby jednosci,wchodza w nasza wrazliwosc.
Sadze ze new age zostal sztucznie wygenerowany przez elity ,zapewne przez masonerie,a po co? Bo latwiej jest sterowac wtedy spoleczenstwem ktore przestanie sie interesowac co dzieje sie w swiecie polityce,przestaje sie interesowac ,historia swego kraju no bo po co nam to jest potrzebne.I wtedy o wiele latwiej jest forsowac ustawy scalac panstwa .Ciekawe dlaczego powstale 100 lat temu dzielo Protokoly medrcow syjonu oddaja tak wiernie obecna rzeczywistosc czyli idea jednego panstwa ,jednej religii(uazam ze jest to new age niby nie religia ,ale jest to duchowosc i tez wciaga i przywiazuje ,) ,zniszczenie wartosci moralnych,wywolanie kryzysu,spekulacje na rynkach finansowych,dezinformacja,kontrola mediow, .jest tego pelno trzeba poprostu poczytac i odniesc to do obecnej rzeczywistosci .Uwazam ze jest to falsyfikat oparty o wczesniejsze zrodla .
,ale dla mnie najwazniejsza jest analogia do czasow wspolczesnych,a wczesniejsze zrodla to juz nie falsyfikaty .Budzi to niemale zastanowienie.
Mysle ze Imperium ,biznes Maharashiego rozroslo sie przy pomocy swiatowej klasy rzadzacej .Tolle jest promowany przez Oprach Winfrey i zbil juz niezlo kase .a o Osho tez mozna poczytac ze lubowal sie w zbytkach .o Mooji tez ostro baluje i nie stroni od ziemskich uciech.Napisalem ze uwazam ze Tolle jest dla mnie sztuczny i troche osob zwraca uwage na jego dziwney usmiech jakby na rozkaz .Jego zycioryz ktory mozemy obejrzec na youtube jest malo logiczny ,a jego oswiecenie w jedna noc wyglada na niezla scieme .Budda na to potrzebowal wielu lat imedytacji w samotnosci zeby do dojsc do oswiecenia .Dla mnie Mooji to w sumie rowny gosc ,wyluzowany,czesto sie usmiecha ,jest naturalny .Inna sprawa co on tak naprawde sadzi o tej duchowosci ,ale mysle ze swoje robi i ma do tego spory dystans ,poprostu luzak,widac ze zyje ,a poczucie humoru jak to jest na jednym filmiku ma niezle.widac tez na niektorych filmikach zaslepionych uczniow to sie czuje ,maja to w oczach ,ale oni sa w innym swiecie ich juz nie ma.Uwazam ze glebsza duchowosc to pulapka .jak ktos zyje we wspolnocie zakonnej to traci swoja osobowosc ,musza byc slepo posluszni ,zabiera im sie tozsamosc .jesli taki zakonnik opusci klasztor to jest kaleka ,kobiety ktore probowalyz takim wejsc w zwiazek cos na ten temat wiedza.
rozum jest bardzo potrzebny zeby nie dac sie zmanipulowac.Jak ktos sie nim nie posluguje i nie jest dociekliwy to stanowi latwy lup dla akwizytorow ,czzy dla tych co rozprzestrzeniaja falszywe tresci przez internet czy telewizje.Niedlugo sie przekonamy namacalnie ze 2012 rok to byla czysta falszywka sztucznie rozpowszechniona ,i zadnego nibiru czy tez kosmitow nie ujrzymy. natomiast wkrotce nadejdzie jak sadze kolejna odslona kryzysu ,pojawi sie inflacja ukryty podatek i coz troche nas oskurkuja.
Grecy to juz nawet mysla o sprzedazy wysepki.unia pomoze da kredyty ,ale efekt taki ze wiele panstw juz wolnych nie bedzie .Wiele ludzi przez rozleklamowane kredyty stracilo majatki czy wolnosc.Kredyt kula u nogi.mozna jeszcze przez derywaty sterowac surowcami naturalnymi ,wywindowac ceny zywnosci do bardzo wysokich poziomow co sie talo pomimo ze kryzys i popyt powinien byc mniejszy.ktos naszym kosztem sie bogaci.
Takze sadze ze sporo jeast prawdy z tym NWO ,ale sa rozne wersje i jest tez troche przesady.
Niestety jestesmy na kazdym kroku oszukiwani,okradani i manipulowani,wiec trzeba uwaznie obserwowac rzeczywistosc bo z niej mozna sporo wyciagnac wnioskow;
Ten film o NWO wydaje mi sie niezly:
http://www.youtube.com/watch?v=0wlYQ5wDM8M
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 10 paź 2012, 03:30

Poza tym Aniu jak napisalas o swoich nauczycielach duchowych to mam wrazenie ze trktujesz ich bardzo emocjonaknie i jestes pod ich silnym wplywem.Ja tam uwazam ze nie powinno sie do nich przywiazywac i nie traktowac ich jako autorytetow .mozna od nich cos wziasc ,ale to my powinnismy sie rozwijac z wlasnego wnetrza do iego docierajac ,sami niezaleznie kreowac wlasna rzeczywistosc .Niezauwazylem zeby ktorys z nich mowil o budowaniu poczucia wlasnej wartosci ,co daje duza sile i wiele zlych emocji do nas nie dociera ,a jesli sie pojawia to szybko odpadaja .niemowia tez o rozprawieniu sie z wlasna przeszloscia ,o pracy nad wadami i co znaczy dla nas ich swiadomosc,takze jak radzic sobie w relacjach z ludzmi.Niestety wiele osob tylko i wylacznie na nich sie opiera i odlatuja w swiat iluzji ,poprawia sie im samopoczucie lecz i tak kiedys musi czekac ich twarde ladowanie.
Co do wiary to sa nalezy wiedziec co to jest tzw tradycja ustna .ona byla przekazywana z pokolenia na pokolenie a pozniej dopiero spisywana ,efekt koncowy rzeczywiscie tak jak napisalas z morza powstaje kaluza.Co sie tyczy nowego testamentu to zostal spisany przez ewangelistow i tradycji ustnej w tym nie bylo.Najstarsze znaleziska tych dzel to drugi wiek naszej ery i wiec nie ma oryginalnych zapiskow.Njastarszy tekst starego testamentu poch z pierwszego wieku p.n.e ,i mowi o przyjsciu Mesjasza .Co nastapilo .
i jest sprawdzonym proroctwem.Bilblia starego tedtamentu ma tez bledy co wykazaly badania.Jednk jest troche odnossi sie do czasow wiele lat pozniej .Jest Apokalipsa sw Jana mowiaca o czasach ktore nadejda .mozna znalezc w niej wiele podobienst do czasow wspolczesnych .W starym testamencie jest tez mowa o znamieniu besti ktore kazdy musi przyjac .a wiemy juz teraz ze to kwestia kilku lat jak nam wszczepia chipy.I wtedy beda wiedziec ile masz kasy ,jak placisz podatki i gdzie jestes ,az jakich sklepow ,lokalow korzystasz,czy ktos bral udzial w demonstracjach.
Wmawiaja nam wolnosc a tu kontrola na calego ,a podatki bedziemy placic jak nigdy dotad.Narod bedzie posluszny i zrobi jak mu kaza.
Poza tym biblie mozna badac gematrycznie co jest niezwykla wlasciwoscia i zadna inna ksiega tego nie ma.Kazda litera ma swoja liczbe .wiec np wszystkie okreslenia Jezusa maja dokladnie ta sama liczbe,co jest niezwykle i kazdy moze jak sie zainteresuje to sprawdzi.Jst to szeroka nauka tak naprawde.
ja mowie tylko to co sami mozemy sprawdzic bo troche dzieje sie na naszych oczach .
wiec w tych przypadkach trudno jest mowic o manipulacji ,falszowaniu.
Mozna by jeszcze wesprzec sie wieloma niezwyklymi wydarzeniami jak chociazgy najwiekszy cod Cod slonca 1917 swiadkami ktorego bylo ok 70 tys osob ,oczywiscie powiedza ze to robota UFO,albo zbiorowa chalucynacja i ulegli niej sceptycy ateisci nawet.,omamy wzrokowe.Nauka nieradzi sobie poza tym minnymi z chusta z Manopello .
Niezwyklym obrazem z Gwadelupeczy chociazby przypadkiem o.Pio.
Ale i tak kazdy tu powie ze to sprytna robota KK .
KK popelnil sporo bladow i dopuscil sie tez zbrodni ,a teraz jest instytucja mocno skostniala lubiaca zamiatac pod dywan .to fakt ze kazania ksiezy sa nudne a nasza Polska religijnosc odstrasza .Ten caly ceremonializm tez jest ciezki do strawienia,a biskupstwa sa dworami.Czlowiek jak to czlowiek wszystko zepsuje ,a religie latwo wykorzystac do rzadzenia i czerpnia korzysci finansowych .
Jednak jak ktos mial okazje uczestniczyc w mszach wspolnoty odnowy w duchu sw i
zobaczy pozna ludzi i bedzie swiadkiem wielu uzdrowien z sytuacji gdzie lekarze juz nic nie mogli zrobic ,np zaawansowany zlosliwy rak ktory sie cofa krotkim czasie ,czy ktos kto byl na wozku i zostal wyleczony to wtedy trudno jest nieuwierzyc.
To sa zywe doswiadczenia ,a nie jakies tam gdybania ,niewiarygodne wiesci przez internet. I co ciekawe kazdy moze sie na takie msze udac samemu doswiadczyc .
Tylko ze nikt choc wiekszosc tu twierdzi ze jest rzadnych niezwyklych doswiadczen
jest zablokowanych i powiedza choc moga sprawdzic ze to klamstwo nieprawda.
Czy nie mam racji?
Jkby szaman z ameryki przyjechal i robil takie rzeczy to wiekszosc by przyszla ,i uwierzyla nawet na slowo.Ja tam nie mam zadnych oporow i jesli by przyjechal ktos taki jak Saibaba ,to zadnych oporow bym nie mial ,bo jestem ponat jakims chorym przywiazaniem do jakiejs opcji.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Wiara i religia

Post 10 paź 2012, 08:49

Macku, pozwol ze sprostuje: moim jedynym mentorem, nauczycielem jest Zycie, to zwykle codzienne. Mnie w calosci bo czlowiek jest istota totalna, i rozbijanie tej calosci na sfere ducha i nie ducha uwazam za mylne postrzeganie siebie. Wiec ucze sie zycia od Zycia i z zycia. To wzajemna, obustronna relacja.
A slowa, mysli, doswiadczenia innych ludzi moga acz nie musza byc potwierdzeniem mojego punktu widzenia. Tego z ktorego widac i madra radosc zycia Osho, i dobry, przyjazny spokoj Tolla, i wielu innych, ludzi jak my, majacych prawo zyc tak jak chca, moga i potrafia, raz lepiej raz gorzej:). Wiesz- jednym ze swietych praw zycia jest prawo do bladzenia, nikt i nic tak pieknie nie pokaze Ci Twojej jasnej szerokiej drogi niz to co nia nie jest. A sztuka zycia jest sztuka uczenia sie na wlasnych bledach. Mam wrazenie ze cos strasznie nie daje Ci spokoju, i zrodla tego poszukujesz na zewnatrz...wszystko ma zrodlo w nas, pamietaj o tym. To jak postrzegasz swiat takze. Dobrego dnia, pozwol mu byc dla Ciebie takim jak Ty dla niego. Po prostu:)
Ania ayalen
 

Re: Wiara i religia

Post 10 paź 2012, 11:22

Tak sobie was czytam...
I myślę, że jest to dobry moment aby opisać kalejdoskopowy umysł.

To bardzo proste zjawisko.
Żyjąc tutaj, doświadczamy jednostkowości naszej egzystencji.
Przesuwamy naszego ludzika po ciągłej linii zdarzeń, którą nazywamy "naszym życiem".
Jednak to "nasze życie" stanowi ułamek całego ogromu tej chwili, którą właśnie tworzymy, my oraz wszelkie inne formy życia jako sumaryczną całość wszystkich uniwersum.

Jesteśmy istotami świadomymi, więc doświadczamy tego co stwierdzamy.

Jeśli zdasz sobie sprawę/ uwierzysz w czyjeś słowa, że doświadczasz tylko ułamka emanacji życia - tego doświadczysz.
Gdybyś nigdy podczas życia "jednostkowego siebie" nie doświadczył bodźca, który ukazałby ci twoją skończoność - uważałbyś się za istotę nieskończoną.

Niezwykłe prawda?

Ciekawe więc dlaczego wierzymy w naszą skończoność...
Bo tak w istocie jest?
Bo tak również jest?
Bo tak łątwiej nami kontrolować?
A może... Bo tylko w takiej wersji rzeczywistości, którą tworzymy Sami dla Siebie możemy doświadczyć... ŻE MAMY RACJĘ?

Zawsze postrzegamy innych przez pryzmat Siebie.
Dlatego aby "mieć rację", wystarczy sprowadzić wszystkich ludzi do konceptu indywidualności.
Bo wtenczas stają się zjawiskiem skończonym.
A dyskutować można jedynie ze zjawiskiem skończonym i tylko pośród takich można "mieć rację".
I udaje się nam to szybciej niż pstryknięcie palcami.
Bo aby się tak stało - wystarczy pomyśleć (oddać swoją uwagę myśli).
A żeby pstryknąć potrzeba jeszcze ruszyć palcami.

Niezwykłe prawda?
I nic nie trzeba robić.

Ale czy warto?
Czy tego świadomie chcesz?
Czy bycie na szczycie jednostkowych przejawów życia to to, czego Najbardziej pragniesz?

Czym Jesteś?

Jeśli jesteś zdolny to stwierdzić...
Umysł, zawsze będzie brał to pod uwagę.
Zawsze.

Czując lukę, wynikającą z twojej wiary w twoją jednostkowość, będzie wykorzystywał wszelkie swoje możliwości, by zapełnić ten "brak".
Będzie to ideologia, wiara, poczucie pewności wynikającej ze snu o dominacji nad innymi "jednostkowymi przejawami"...
Ale najciekawszą zapchajdziurą jest sama kalejdoskopowość umysłu.

Działa ona mianowicie tak, że nie ważne co powiemsz, zrozumiem cię.
Zrozumiem cię na ile pozwoliły mi doświadczenia mojej jednostkowości.
Człowiek, który oddał życie za jednostkowość nie posiada totalnego oglądu, ani cierpliwości by go do Siebie zaprosić...
Słyszy i myśli, że rozumie - tego również doświadcza, bo Zawsze tak jest.
Doświadczamy tego co myślimy, nawet jeśli dzieje się to w naszej Podświadomości, czyli nawet jeśli "wyciek" naszej Uwagi jest dla nas niezauważalny.

Dlatego pytanie będzie wywoływało odruch odpowiedzi.
A doświadczenie - iluzję zrozumienia.
Ale jak możesz zrozumieć Życie?
Jesteś czymś wyższym?

Z-ROZUMIAŁEM.

Czyli stałem się umysłem - dlatego można posiadać wnioski.
Tylko wtedy posiadamy wnioski, gdy zrozumieliśmy prawda?
A zrozumieć można Tylko i wyłącznie, gdy staniemy się koncepcyjnie więksi od Życia.
Stajemy poza nieskończonym zbiorem, stajemy się jedynką poza Domem.
Poza Samym Sobą.
Uciekamy od naszego Ogromu, dla kilku momentów, w których mamy większą rację od innych elementów, które na wzór siebie wyodrębniliśmy z Domu.

I tego doświadczamy...

To zapraszamy do Siebie.

Ale czy Warto?

Czytając te słowa zrozumiesz je.
I tak jak je zrozumiesz - tego doświadczysz.
Zgodzisz się, nie zgodzisz, rozważysz...
Zgodnie z Tym za co uważasz Siebie.

Jeśli uważasz się za Coś, z czym kłucą się moje słowa - staniesz w opozycji.
Jeśli moje słowa będą Ci w Twoim mniemaniu przychylne - oprzesz się na mnie i będziesz mnie cytował.

Tym jest kalejdoskopowość.

Tym, że toje zrozumienie może być sprzeczne z moją intencją, treścią, a nawet mną.

Tak działa umysł, próbuje zachować pozory "ciągłości", złudzenie nieustannego ruchu, który kontrolujesz Ty.

Rodzisz się tutaj...
I twoja jednostkowość jest Ci wpajana.
Stajesz się zakrzywieniem Życia.
I gry rodzi się i Tobie dziecko pokazujesz mu to samo, to czym się stałeś.
I znów, i znów.
Kolejne istnienia powielające te same schematy.

I wiem, że cholernie trudno jest wyjść poza utrwaloną metorykę myśli, które kroją wszystko na plasterki, wyjść poza małego siebie.
Dlatego w Życiu pojawił się "Mistrz", który otwiera Ciebie na inne perspektywy.
Który potrafi cię wstrząsnąć i otworzyć na nowe perspektywy.

Bez takiego zjawiska, pozabijalibyśmy się doszczętnie.

BO DOŚWIADCZAMY TEGO CO MYŚLIMY, A MYŚLENIE JUŻ NIE ZALEŻY OD NAS.

Wyjście poza umysł/ odrzucenie myślenia to nie jego pozbycie się.
Tylko zaczęcie świadomego obserwacja tego co proponuje nam umysł.
On zawsze proponuje, jest danym nam narzędziem.
To my nigdy nie nauczyliśmy się świadomie wybierać naszych myśli, które tworzą naszą jednostkowość.
A nie możemy wybierać, gdy nie ma w nas cierpliwości.
A bez cierpliwości nie ujrzymy wstęg innych dróg, wychodzących z tego punktu, w którym twierdzimy, że się znajdujemy.
Wiec pozostaje akcja - reakcja.
Ktoś MI powiedział to muszę MU odpowiedzieć.
Automat.
Przenośny zestaw siłowników, zamknięty w konceptach, które nie przyszły tu z nim.

Bo narodził się jako Życie.

Chcesz coś sprawdzić?
Przeczytaj to wszystko jeszcze raz jako nie ty.
Puść myśli innym torem.

Zobacz, że nie jesteś ułamkiem.
Zobacz jak gigantyczny jest wpływ przekonań na to czego doświadczasz.
Zobacz jak jeszcze można widzieć, jaki ogrom stoi przed Twoimi oczami.

I Bądź Wolny.

Zawsze.

Świadomie kosztuj Całego Siebie.

Choć i tak będzie jak zechcesz.

Namaste.

Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Wiara i religia

Post 10 paź 2012, 11:55

Sindbardzie, malenkie uzupelnienie. Przeoczyles jakos- jesli mowisz do mnie to oczekujesz reakcji. Swiadomie lub nieswiadomie, ale reakcje wzbudza akcja. Chyba ze akcja jest bezcelowa, mowi sie aby mowic, wowczas traci sens. To raz. Dwa, zwykla grzecznoscia jest zareagowanie na czyjas obecnosc, nawet slowna, a nie zignorowanie tej obecnosci. Chocby potwierdzajac ja usmiechem. To normalna ludzka reakcja, nie widze sensu odczlowieczania zycia. Wiec chce a nie- musze. Chce zauwazyc to co mamy wspolne, chce takze przypatrzec sie temu co wydaje sie nas roznic.
To jest nauka, dobrowolna nauka wspozycia.
Dwa- mowisz o postrzeganiu innych poprzez siebie co nieodmiennie mnie frapuje: jak Ty mozesz dojrzec siebie...wiadomo, robiac zeza ewentualnie czubek nosa:) wiec raczej mowilabym o rozpoznawaniu siebie w innych, poznawaniu poprzez to co nami nie jest.
I trzy: wiesz, ponac sa trzy poziomy czy tez stopnie swiadomosci, wielblada, lwa i dziecka. Ja bym to rozpisala na podglad, wglad i oglad, co o tym sadzisz? I sprobuj nie odpowiedziec to wyskubie Ci piorka z ogona:)
Ania ayalen
 

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość