Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.
PioT napisał(a):Ja staram się żyć dobrze, nie robiąc innym krzywdy, by nawet nie wierząc w boga trafić tam, gdzie mógłbym trafić...

No cóż, właściwie, to trafisz tam, gdzie Twoje myśli (energia), które tworzysz, Cię zaprowadzą... :) A o tym, o czym myślisz, już sam decydujesz - w tej chwili, za życia (bo później będzie już po ptakach). :)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 827
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Jak to ktoś powiedział: "Żyję tak, żebym w dniu sądu ostatecznego mógł powiedzieć: Panie, byłem dobrym człowiekiem, choć w ciebie nie wierzyłem." ;)
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys
Til - to jest nas dwóch :wink: .
Z tym,że ja wierze,że po smierci spotkam sie z moja rodzina.Zreszta w badaniach Moody"ego jest potwierdzenie takich relacji ludzi,którzy "wchodzili do tunelu".Spotykali tam swoich najbliższych.
I mam tez szczera nadzieje,że w zaświatach mozna jeździć na motocyklu :) . :D
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń
Til napisał(a):Jak to ktoś powiedział: "Żyję tak, żebym w dniu sądu ostatecznego mógł powiedzieć: Panie, byłem dobrym człowiekiem, choć w ciebie nie wierzyłem." ;)


Pascal :)
PioT Mężczyzna
 
Imię: Piotrek
Posty: 68
Dołączył(a): 21 wrz 2008, 13:56
Lokalizacja: Wrocław
Droga życia: 11
Zodiak: Wodnik
Witam

Przyznam sie ze nie przeczytalem calego tematu i dlatego odniose sie w zasadzie do samego tytulu. A zatem odpowiedz na pytanie: "......Czy Bog nas stworzył czy my Boga ? nie jest taka jednoznaczna, aczkolwiek fakty historyczne i odkrycia arheologicznie dobitnie swiadcza za tym, ze to my w znacznej mierze jestesmy odpowiedzialni za tworzenie wizerunkow Bostwa. W Starym Testamencie istnieje nawet zakaz tworzenia jakichkolwiek podobizn Najwyzszego, czy to ryrych, czy ciosanych. Stąd religia żydowska pozbawiona jest takich elementów jak sztuka w postaci rzeźby, malarstwa itp. Nie chodzi tu o to ażeby oceniać słuszność, czy niesłuszność tych braków dziedzictwa kulturowego, ale zwrócić uwagę na zakaz czynienia sobie jakichkolwiek obrazów i wyrażania w ich postaci Bóstwa. Mam tu na myśli obraz Boga wymalowany w naszych umysłach za pomocą kazań, seminariów, czytania literatury religijnej i tym podobnych. Pojęcia typu Bóg jest miłością, Bóg jest wielki, Bóg jest mocny, wszechmogący, wszystkie te pojęcia składają się na obraz Boga który nosimy w naszym umyśle. Efektem tego jest fakt istnienia kultu odnoszącego się co najwyżej do treści psychologicznych z pominięciem ich istotnego przedmiotu. Właściwym zatem jest wskazanie możliwości nierealności tej formy wiary (opartej na informacji) i odniesienie się do tej części nas która daje zupełnie inne perspektywy. Mam tu na myśli nas samych jako istoty (poprzez fakt stworzenia) będące same w sobie odbiciem i obrazem niewypowiedzialnego Boga (zob. Gen. 1,26 Hbr. 1,3, Kol. 1,15 i inne) oraz wyrażanie tej boskości w życiu codziennym. Biorąc zatem pod uwagę, że jako jednostki jesteśmy częścią całej natury, to kolektywnie ujmując (jako całość) wyrażamy Boga w naturze poprzez samych siebie formułując rzeczywistość taką jaką znamy. Troche to skomplikowane, ale jak by blizej sie przyjzec to z pewnoscia przybliza nas do odpowiedzi na pytanie postawione w tym temacie.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Pięknie napisane, Apollo, i pozwala wysnuć wniosek, że w tym tytułowym pytaniu jest jeszcze drugie dno, a zarówno odpowiedź A jak i B są nie(do końca)prawdziwe.
Bubeusz Mężczyzna
 
Posty: 286
Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Apollo -
Czy dobrze rozumiem:
zamiast wierzyc w Boga wierzyc w siebie?

Ja juz tak mam,że musże krótko i jasno :wink: .Ale dzieki temu nie ma niedomówień.


Bubeusz - Jakub - spóźnione,ale najlepsze zyczenia urodzinowe =D> .
Te cyferki niedawno sie zmienily na 20,ale nie wylapalem kiedy dokladnie :wink: .
To juz powazny wiek.Wszystkiego dobrego.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń
hmm......

Podejdzmy do tego troche z innej strony . Poznajac samego siebie u podstawy bytu, poznajesz swoja wlasna wewnetrzna nature, taka jaka jest naprawde. Oczywiscie jezeli poddasz to poznanie obrobce umyslu zostanie ono zinterpretowane w zaleznosci od twojej kondycji umyslowej, kultury w jakiej sie wychowales, religii w ktora wierzysz itp. Tak czy siak ku zaskoczeniu wielu, odkrywasz samego siebie jako odbicie nieograniczonej boskosci. Dlatego tez to nie jest kwestia wiary stancom - to jest kwestia doswiadczenia.......

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Rozumiem.
Jednak co innego jest widziec siebie jako odbicie boskości - wtedy zakladasz,że istnieje jakis bóg i nie jest on Tobą :wink: - a co innego uważac siebie za Boga.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń
Witam

W myśl ezoterycznej zasady, wszystko we wszechświecie jest jednością. Natomiast wewnętrzna relacja Boga do człowieka przypomina słońce i jego promień, albo światło i jego blask. Wybieram raczej to drugie.......

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Częściowo rozumiem,ale taki sposób pojmowania świata i Boga nie jest dla mnie mozliwy do przyswojenia.Wyplywa on pewnie z buddyzmu lub podobnych.To jest zupelnie inny typ mentalnosci niz moj/nasz,zachodni.
Co nie znaczy,że gorszy.
Po prostu inny.
Pozdrawiam.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń
Witam

Chciałbym ci jednak zasugerować nieco inne podejście do tej kwestii, ponieważ głębokie prawdy o człowieku i łączących go relacjach z Bogiem należą do kultury uniwersalnej i są dziedzictwem, zarówno wschodu, jak i zachodu. Są tzw. wewnętrznym jądrem hinduizmu, buddyzmu, taoizmu, sufizmu oraz mistyki chrześcijańskiej. Swój nieoceniony wkład w tego rodzaju wizję wszechświata mają także takie znane osobistości jak Platon, Spinoza, Schopenhauer, Einstein, Jung, Wiliam James itd. A zatem wizja ta przejawia się we wszystkich kulturach i religiach tworząc tym samym ezoteryczną duchowość która wiąże się z doświadczeniem Boga jako podstawy własnego bytu. Tej wizji wszechświata nie trzeba przyjmować, tę wizję się odkrywa na drodze medytacji, ponieważ jest ona częścią nas samych......

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Dzięki, Janie ;)

To jest zupelnie inny typ mentalnosci niz moj/nasz,zachodni.
Co nie znaczy,że gorszy.
Po prostu inny.

Mentalność może przecież ulegać zmianie, to zupełnie nic nie znaczy. Nie ważne, czy wiadomość pochodzi z zachodu czy wschodu, ważna jest jej treść.

Apollo napisał(a):głębokie prawdy o człowieku i łączących go relacjach z Bogiem należą do kultury uniwersalnej i są dziedzictwem, zarówno wschodu, jak i zachodu.

Zgadzam się w 100%. Prawda została rozbita w najdrobniejszy pył, który wniknął we wszystko...

Jednak niektórzy, będący przeciwko takiemu "wyciąganiu wspólnego mianownika" z religii, filozofii etc, uważają to za wybieranie wszystkiego, co nam się podoba, a opuszczanie tego, co dla nas niewygodne. Nazywają to tworzeniem własnej religii w oparciu o swoje lenistwo, wielkie jak bania ego i niewyobrażalną pychę, która każe twierdzić, że sami możemy sobie dobierać różne puzzle, nie korzystając z "gotowych zestawów".
Że ludzie pracowali nad tworzeniem tych zestawów przez wieki i z pewnością mieli lepsze kompetencje niż ja.
I z pewnością stworzyli system idealny.

...dla nich.
Bubeusz Mężczyzna
 
Posty: 286
Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Witam

Bubeusz napisał:
......Mentalność może przecież ulegać zmianie, to zupełnie nic nie znaczy. Nie ważne, czy wiadomość pochodzi z zachodu czy wschodu, ważna jest jej treść........


Rzeczywiście,mentalnosc nic nie znaczy........ Nalezy dbać o nią jedynie na zasadzie ochrony folkloru. To co się liczy to nasza prawdziwa tożsamosć. Bez względu jaka by była, zawsze jest stała i nie zmienna. Natomiast mentalność jest efektem nalecialości kulturalnych, efektem wychowania, wyksztalcenia itp. Dzisiaj jest taka, a jutro może się zmienić, a wszystko w zależności od wartości przekonań i perspektywy z której poznajemy rzeczywistość. Natomiast nasze najgłębsze "Ja" zawsze pozostaje takie samo, nawet pomimo zmian zachodzących wnaszym ciele i umysle, ono daje nam poczucie tego, ze wewnetrznie zawsze pozostajemy mlodzi - wiecznie młodzi........

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Zgadza sie,mentalność jest nam "wpajana" , ale jest bardziej zakorzeniona niz sie wydaje.
Przy tym od pokoleń jest bardzo podobna.
Przyklad?
Nasz naród.
Polakom od co najmniej 200 lat wpaja sie w domu,że trzeba bronic ojczyzny,ginąć w jej obronie,gloryfikuje sie wlaściwie przegrana,bo smierc w walce z wrogiem jest klęska,nie zwycięstwem..
Mimo to pokolenia Polaków postepuja wedlug tych wpojonych zasad ,a nie kieruja sie rozsądkiem i racjonalizmem.
I ja,ponieważ zostalem podobnie wychowany,mimo,że rozum mówi "nie rób tak,to glupota",prawdopodobnie postapilbym tak jak mi wpojono.To dowodzi jak silna jest mentalność.Jesli o tym mówimy.I nie jest tak latwo ja zmienic.
Wpaja sie nam tez sposób myslenia,który jest oparty na racjonalizmie z domieszka romantyzmu (nasz,polska cecha).Racjonalne myslenie domaga się jasnych regul "gry",rzeczowego podejścia do spraw i uzasadnienia decyzji.Mysląc w taki sposób,trudno przyjąć teze,że "wszystko jest wymieszane i jednoczesnie jest jednością".
Buddyście,dla którego np.nirwana jest stanem naturalnym,latwiej przyjąć te teorie.
W chrzescijaństwie wystepuje myślenie "przyczynowo-skutkowe": przestrzegasz przykazań,jestes dobry=będziesz zbawiony.
Buddyzm nie wymaga zadnych "poswięceń" w zamian za osiągnięcie nirwany (o ile mi wiadomo :wink: ).
To są duże i fundamentalne różnice i bardzo trudno je tak sobie zniwelować.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość