Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.
BobBlunt napisał(a):Miłujący, nie możesz udowodnić, że Bóg jest tak samo Przemek nie może udowodnić, że go nie ma. Jak chcecie udowodnić swoje racje? Miłujący wiadomo jak :) a ty Przemku?

Wyobraź sobie, że istnienie Boga nie trzeba udowadniać. To wie się samo przez się.
To oczywiste. Czy ktoś wymaga dowodów na to, że woda jest mokra? Albo na to, że żyje?
Czytasz:
(Rzymian 1:20) "Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki;"
Ludzie zbyt mocno zapatrzyli się na naukę i naukowców, stale potrzebują dowodów - często dla podkreślenia, swej uczoności i inteligencji, a rzecz prosta, bo powodem jest nastawienie umysłu - uprzedzenia.
Pod wpływem uprzedzeń ludzie wypaczają, fałszywie interpretują lub wręcz ignorują fakty, które są sprzeczne z ich wcześniejszymi sądami. Ale skąd w ogóle biorą się uprzedzenia?
Okazuje się, że mogą wyrastać na gruncie pozornie niewinnych, a jednak błędnych wzorców wpajanych w domu rodzinnym. Niebezpieczne jest też towarzystwo osób, które celowo przedstawiają inne rasy lub narody w złym świetle. Poza tym źródłem uprzedzeń mogą być fałszywe nauki religijne oraz nacjonalizm, a także nadmierna duma..
Warto ten aspekt swych opinii mieć na wodzy.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Miłujący Prawdę napisał(a):Pod wpływem uprzedzeń ludzie wypaczają, fałszywie interpretują lub wręcz ignorują fakty, które są sprzeczne z ich wcześniejszymi sądami. Ale skąd w ogóle biorą się uprzedzenia?

Okazuje się, że mogą wyrastać na gruncie pozornie niewinnych, a jednak błędnych wzorców wpajanych w domu rodzinnym. Niebezpieczne jest też towarzystwo osób, które celowo przedstawiają inne rasy lub narody w złym świetle. Poza tym źródłem uprzedzeń mogą być fałszywe nauki religijne oraz nacjonalizm, a także nadmierna duma..
Warto ten aspekt swych opinii mieć na wodzy.


SKĄD BIORĄ SIĘ UPRZEDZENIA?

Z takich słów: wpływem, wypaczają, fałszywie, ignorują, sprzeczne, wcześniejszymi, pozornie, błędnych, wpajanych, niebezpieczne, celowo, inne, złym, nadmierna itd.

Przecież właśnie UPRZEDZASZ ludzi w stosunku do "innych" ludzi.
Tylko TY to robisz w DOBREJ wierze....
No Proszę Cię. : )
To jak z karą śmierci...
Zabiłeś - To My Cię zabijemy, BO NIE WOLNO ZABIJAĆ.

Absurd!
Tłuczek w łeb i trzy razy. : )
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
"Fighting for peace is like fucking for virginity..."
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys
Sinbard napisał(a):SKĄD BIORĄ SIĘ UPRZEDZENIA?
Z takich słów: wpływem, wypaczają, fałszywie, ignorują, sprzeczne, wcześniejszymi, pozornie, błędnych, wpajanych, niebezpieczne, celowo, inne, złym, nadmierna itd.
Przecież właśnie UPRZEDZASZ ludzi w stosunku do "innych" ludzi.
Tylko TY to robisz w DOBREJ wierze....
No Proszę Cię. : )
To jak z karą śmierci...
Zabiłeś - To My Cię zabijemy, BO NIE WOLNO ZABIJAĆ.

Nie możesz przedstawiać prawdę dotyczącą tego systemu rzeczy w jakim żyjemy, bez używania konkretnych słów.
Uprzedza do zła, ostrzegają przed złem.
Nie wolno zabijać, a jednak zabijanie jest na co dzień i w każdej chwili. Czy tego nie widzisz?
Już szczególnie religie nominalnego chrześcijaństwa mają ręce zbrukane krwią. O przyczynach masz nie mówić, gdy główna przyczyna zła jest religia fałszywa i w niej wychowanie?
Jednym słowem niech dalej szerzy zło. A niech dalej tak robi, ale Ty z niej wyjdź.
To jedyne wyjście. Systemu nie zmienisz.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Miłujący Prawdę napisał(a):Nie możesz przedstawiać prawdę dotyczącą tego systemu rzeczy w jakim żyjemy, bez używania konkretnych słów.


Powodzenie w systemie. : )
Już samo to, że jest to system wyklucza Wolność Życia.
Nic nie wie o Życiu ten, który twierdzi, że jest to "system".
Pojęcie "systemu" wyłoniło się z maniakalnej potrzeby sortowania i nazywania rzeczy.
Z obsesji posiadania racji i bycia najlepszym.
System to jeden z odcieni Tego co możemy nazywać Życiem.
Wydaje mi się, ze Prawda niczego nie dotyczy.
Niczego konkretnego.
Bo jakby dotyczyła jakiejś wybiórczej rzeczy to byłby również Jej odcień.
Prawda musi tyczyć Wszystkiego.
Zawsze być Prawdziwa.
Dlatego nie może tyczyć się czegokolwiek konkretnego.
Bo dualność, która również tyczy się pojedynczych rzeczy zaraz by ją "zjadła".

Uprzedza do zła, ostrzegają przed złem.


Zło jest wynikiem niedokończonego patrzenia oraz z utożsamianiem się ze zjawiskami, uczuciami i przedmiotami.
Gdybyś nigdy nie powiedział "moje" nigdy byś nie cierpiał.
Czyż nie? : )

Nie wolno zabijać, a jednak zabijanie jest na co dzień i w każdej chwili. Czy tego nie widzisz?


Widzę, ale jestem Tym, który wnosi Ciepło i Współczucie.
Nie użalam się, nie marudzę jaki ten świat jest niedobry.
Bo ja go Kocham, Wybaczam Sobie widzenie Jego niedoskonałości.
Poza tym ludzie cierpią, bo stworzyli regułę - nie zabijaj.
A skoro jest reguła, to gdy ktoś ją łamie - wszyscy są wściekli.
Bo reguły o dziwo nieubezwłasnowalniają.
Porażające!
Istoty są Wolne!
Nie może być!
Mogą dążyć nawet do samodestrukcji!

Już szczególnie religie nominalnego chrześcijaństwa mają ręce zbrukane krwią. O przyczynach masz nie mówić, gdy główna przyczyna zła jest religia fałszywa i w niej wychowanie?


Stało się tak dlatego, że kapłanami stali się ludzie rządni władzy a nie czujący w Sobie Boga.
Jako, że byli "brudni", bo nie znali Tej Czystości.
Wmawiali wszystkim naokoło ich własną brudność, aby ci ludzie, którzy widzieli ich przywary, stali się tymi "grzesznymi, nie mającymi racji".
To religia podzieliła Życie, społeczeństwo.
Bo autorytet Boga miał tak kolosalne znaczenie, był tak nie znoszący sprzeciwu, że Ci co uważali się za Jego Ręce byli w stanie zabić drugie Istnienie, torturować i krzywdzić całe społeczności.
"Grzech" to Wy.
My jesteśmy "odkupicielami, Sam Bóg nas wybrał na Swych kapłanów".
Żałosne.
Wykorzystać "prostotę" ludzi, ich ufność, aby wmówić im "grzech" i straszyć wiecznym potępieniem, aby ich sobie podporządkować.
Kapłani Boga? #-o
Takiego ch***!
Przyczyną nie jest jakiś dureń.
Tylko TO, że mu ktokolwiek UWIERZYŁ.

Jednym słowem niech dalej szerzy zło. A niech dalej tak robi, ale Ty z niej wyjdź.
To jedyne wyjście. Systemu nie zmienisz.


Tak.
Pozwól temu światu spłonąć.
Nie walcz za niego, nie cierp jego problemów.
Tylko siej drzewa Tam, gdzie nie ma już Życia.
Nie walcz z wojną.
Nie wikłaj się w To.
Zostaw.
Pozwól Być.
Wszystko przemija.
Siej ziarno Prawdy.
Niepodzielnej.
Jednej.
Nie oczekuj od innych, że zaczną je pielęgnować.
Ale ciesz się razem z Tymi, który zapragnęli to jednak robić.
Nie walcz tylko kochaj tą ziemię, po której stąpasz.
Nie walcz tylko kochaj słońce, które wie o Tej Prawdzie więcej od nas.

Wie, bo nikomu nie odmawia.
Bo jest Jedne ze Wszystkim.
I nie potrafi odmówić komukolwiek swego Blasku i Ciepła.

Namaste Przyjacielu.
Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Jak nam pomaga znajomość prawdy:
Zazwyczaj unikamy ludzi, którzy są oschli i nieczuli. Nie dziw zatem, że wskutek kłamstwa polegającego na przypisywaniu Bogu takiej niewrażliwości niejeden człowiek w ogóle nie chce Go poznawać lub przybliża się do Niego wyłącznie wtedy, gdy nie ma innego wyjścia.
Świadomość, że Jehowa Bóg naprawdę się o nas troszczy, jest zachętą do lepszego poznawania Go i nawiązania z Nim przyjacielskich stosunków.
Może na przykład modląc sie do Boga, zastanawiałeś się, czy On słucha twoich modlitw i czy na nie odpowie. Biblia zapewnia nas, że Ten, 'który wysłuchuje modlitwę', jest zawsze dostępny dla tych, którzy szczerze się do Niego zwracają.
Czytasz:
(Psalm 65:2) „Ty, który wysłuchujesz modlitwę — do ciebie przyjdzie wszelkie ciało ludzkie”.
Bóg zachęca, byśmy 'przerzucali na niego wszelką nasza troskę, gdyż on się o nas troszcz'(1 Piotra 5:7).
Możemy na Nim polegać nawet wtedy, gdy przezywamy wielkie udreki, poniewaqż Jego Słowo zapewnia:
(Psalm 34:18) Jehowa jest blisko tych, którzy serce mają złamane, a zdruzgotanych na duchu wybawia.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Piękne słowa Stanisławie.
Jedne z "lepszych" jakie przytoczyłeś. : )

Wiem, skąd pochodzą.
W jakim uczuciu były spisane.
W jakim Wzruszeniu.
Jaka Euforia towarzyszyła komuś kto mówi.
"Bóg Jest. Słucha Twych słów. Nie jesteś Tu Sam. Jesteś dla Niego ważny i pomoże Ci, gdy będziesz z Nim Szczery."

Widzę Piękno Tego Aktu, gdy Te Słowa Padły po raz Pierwszy.
Widzę to.

http://www.youtube.com/watch?v=x0CjV-u8 ... fle=194558

Widzę jego łzy.
Widzę jak klęczy na środku posadzki w wysokiej komnacie.
Widzę jak kurz unosi się w strugach światła.
Jest kompletnie sam w pomieszczeniu.
Widzę jak zradza się w nim odkrycie.
Gdy mówiąc to co my możemy Teraz przeczytać...
Czuje jak wypełnia go Łaska i Zrozumienie.
Jak pozwala się wypełnić temu uczuciu.
I jak całe jego cierpienie znika, gdy Doświadcza Boga.
Nie dlatego, że się modlił, bo modlitwa przyszła później.
Nie dlatego, bo był wspaniałym człowiekiem, gdyż Wspaniałość odkrył później.
Tylko dlatego, że był Sam ze Sobą Szczery.
Szczerość rozwiewa iluzję.
Szczerość w stosunku do Samego Siebie.
Pozwala odkryć najbardziej Intymnego Przyjaciela.
Kogoś Kto Wiecznie Jest.
Jako, że Jest on Czymś nie posiadającym Ja.
Nie jest osobowością, personą.
Dlatego w momencie Odkrycia...
Staje się Tobą.
Modlitwa to szczere wyrażenie Swojej Intencji.
Człowiekiem, który odkrył Boga Wewnątrz Siebie troszczy się Świat.
Modlitwa jest więc jasnym, szczerym wyrażeniem Swojej Woli.
To Pragnienie nadania konkretnego kształtu rzeczywistości.
On słucha.
Zawsze to robił.
Nigdy nie opuszczał Swojej Kreacji.
Nigdy nie był oddzielny, bo nie posiada Swojego "odrębnego JA".
Ty również nie możesz go opuścić.
Bo nie możesz oddzielić od Siebie czegoś co jest niematerialne nie do uchwycenia przez umysł.
Bóg nie jest osobnym pojedynczym obiektem.
Nie możesz go więc stracić, bo jest Wszystkim, ale niczym jeśli patrzysz pojedynczo.
Nigdy nie opuściłeś Domu.
Nigdy nie Byłeś Poza Boskim Istnieniem.
Jest to nie możliwe. : )
Bo jesteś Tylko TY.
Nie Ty jaki historia, jako ocena i moc decyzji.
Tylko Jako Potencjał aby z Tej, przez Tą i dla Tej Miłości...

STAĆ SIĘ WSZYSTKIM.
STAĆ SIĘ KIMKOLWIEK.

Wszystko co postawisz za słowami Ja Jestem.
Jest Piękne, Boskie i Doskonałe.
Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Kolejne kłamstwo trzecie kłamstwo: Bóg jest mściwy.
Czy to prawda?
Często spotykany pogląd: "Bóg zachowuje w pamięci wszystkie grzechy i skazuje ludzi na wieczne męki w piekle".
"Klęski żywiołowe to kara od Boga".

Czego uczy Biblia: W Liście 2 Piotra 3:9 czytamy, że Bóg "nie pragnie, żeby  ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy".
Nie koncentruje się na naszych błędach, lecz na mocnych stronach.
"Oczy Jehowy przebiegają całą ziemię, by ukazał on swą siłę dla dobra tych, których serce jest wobec niego niepodzielne"(2 Kronik 16:9).
Biblia nie uczy o ogniu piekielnym. Już sama myśl o skazywaniu kogoś na wieczne męki jest dla Boga odrażająca. Najsurowszą karą dla niegodziwych jest odebranie im daru życia. Sprawdź:
(Jeremiasza 7:31) "I powznosili wyżyny Tofet w dolinie syna Hinnoma, aby palić swych synów i swe córki w ogniu, czego nie nakazałem i co nie zrodziło się w moim sercu".
(Rzymian 6:7) "Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu".
A klęski żywiołowe, wskutek których giną przypadkowi ludzie, nie są kara od Boga, lecz nieprzewidzianymi zdarzeniami, mogącymi dotknąć każdego.
Czytasz:
(Kaznodziei 9:11) "I jeszcze raz zobaczyłem pod słońcem, że nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie, ani mądrym — pokarm, ani tym, którzy się odznaczają zrozumieniem — bogactwo, ani nawet odznaczającym się wiedzą — łaska;
gdyż wszystkich ich dosięga czas i nieprzewidziane zdarzenie
".
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
sinsemilla napisał(a):Miłujący:
Kto jest winny ,a kto nie?
Kto o tym decyduje?
:-D

Jak nam pomaga znajomość prawdy w kwestii "Bóg jest mściwy. Czyto prawda":
Ponieważ wiemy, że Bóg jest „gotów przebaczać” i nie wydaje pośpiesznych wyroków, łatwiej nam się do Niego przybliżyć. Czytamy:
(Psalm 86:5) „Albowiem ty, Jehowo, jesteś dobry i gotów przebaczać; i obfita jest lojalna życzliwość wobec wszystkich, którzy cię wzywają.
Nie musimy Mu służyć pod wpływem poczucia winy albo obezwładniającego strachu przed karą. Swą wiarę możemy opierać na najlepszej pobudce – miłości do Jehowy.
Kierując się taką miłością, będziemy dokładać wszelkich starań, by zyskać uznanie Boże. Czytamy:
(Mateusza 22:36-38) „”Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” 37 On rzekł do niego: „‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem’. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie”.
(1 Jana 5:3) „Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe”.
Bóg pragnie, aby grzesznicy porzucili złe postępowanie, ale wie też, że nie każdy się na to zdobędzie. Gdyby nigdy nie wystąpił przeciw ludziom rozmyślnie dopuszczających się zła, nie różniłby się od władców, którzy ustanawiali prawa, ale ich nie egzekwują, pozwalając by bez końca panoszyła się niesprawiedliwość i cierpienia. Przemyśl to!
Czytamy:
(Kaznodziei 8:11) „Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła”.
Świadomość, że Bóg nie będzie zawsze tolerował niegodziwości, daje nam uzasadnioną nadzieję na lepszą przyszłość. Bóg obiecał usunąć tych, którzy trwają w złym postępowaniu, by zgodnie z Jego pierwotnym zamierzeniem potulni ludzie mogli się cieszyć życiem wiecznym na ziemi.
Czytamy:
(Psalm 37:10-11) „I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju”.
(Psalm 37:29) „Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze”.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Witam

Kiedy czytam posty kolegi o pseudonimie Miłujący Prawdę, ciągle mam wrażenie, że przewija się w nich zasada poznania Boga za pomocą czytania Biblii. Przykro mi to mówić, a tym bardziej nie mam zamiaru nikogo zasmucać, ale jest to podstawowy grzech jaki występuje w sektach.....

Otóż nie można ustalać kim, bądź czym jest Bóg na podstawie zbioru cytatów uznanych przez człowieka za natchnione. Obalanie kłamstw na jego temat nie może wynikać ze ślepej wiary oraz mędrkowania na tematy religijne. Oczywiście można wspierać się księgami świętymi, ale nigdy nie pozwoli nam to na poznanie Boga. I znowu gnoza bierze tutaj górę nad ludzką filozofią czy teologią (inaczej filozofia religijna). Boga poznaje się nie za pomocą logicznego wnioskowanie, ale poprzez bezpośrednie doświadczenie, które odbywa się poza granicami umysłu i nie podlega analizie mentalnej.

Nie można powiedzieć Bóg jest taki czy owaki. W przypadku wyrażania podobnych stwierdzeń ubieramy Boga w utkaną przez nasz umysł tkaninę, ograniczając go do efektów naszej logiki a w konsekwencji otrzymujemy Jehowę "Światków Jehowy" bądź Jahwe "Adwentystów Dnia Siódmego". Wszystko to są twory interpretacyjne nie mające niczego wspólnego z istotą Boga. Tymczasem prawda jest taka, że poznanie Boga możliwe jest na zupełnie innym poziomie intelektu.

Powiedzmy sobie prosto - człowieka poznajemy na poziomie ludzkim, natomiast Boga na poziomie Boskim. Ażeby jednak osiągnąć ten poziom niezbędne jest stosowanie odpowiednich praktyk duchowych i w ten sposób uzyskiwanie pewnej wewnętrznej jakości zdecydowanie różnej i niezależnej od przyrostu wiedzy filozoficznej, biblijnej czy jakiejkolwiek innej.

W pierwotnym chrześcijaństwie nazywano to jarzmem. Wewnętrzną wartość szlifowało się latami poprzez modlitwy, medytacje oraz rozwijanie cnót. Tego rodzaju praktyki duchowe zbliżają nas bardziej do boskiej natury aniżeli nasze rozumowanie. Musimy zrozumieć, że Boga poznajemy poprzez współuczestnictwo w jego naturze. Im bardziej stajemy się jemu podobni, tym bardziej jesteśmy w stanie cokolwiek na jego temat powiedzieć. W tym przypadku cytowanie i interpretacja wersetów biblijnych oraz ich zrozumienie uzależnione jest od stanu naszego ducha. Nie dajmy się wpuścić w maliny osobom którzy uzależniają swoją duchowość od treningów biblijnych, umoralniania, czy klepania haseł pozbawionych duchowych wartości.

Każdy z nas jest obrazem i odbiciem doskonałości Boga. Poznanie samych siebie w głębi naszej istoty, poza naszym umysłem i logicznym wnioskowaniem dopiero da nam prawdziwe pojęcie na temat Boga. Jakby tego było mało, nikt kto poznał Boga nie jest wstanie ubrać jego doskonałości w ludzkie słowa, a tym bardziej cokolwiek na jego temat napisać. Wszystko co byśmy tutaj nie powiedzieli na jego temat przestaje być doskonałe w wyniku ludzkiej ułomności. Natomiast jakiekolwiek natchnione księgi mają o tyle sens o ile kierują naszą uwagę na szukanie bezpośredniego kontaktu z Bogiem. W przeciwnym wypadku, jak to ma miejsce obecnie budujemy tylko lepsze, bądź gorsze wyobrażenie Boga (tzw. pogląd). Dramat tkwi w tym, że ludzie wierzą w te poglądy i budują frakcje nawzajem się zwalczające.....

Pozdrawiam Apollo
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Każdy z nas jest obrazem i odbiciem doskonałości Boga. Poznanie samych siebie w głębi naszej istoty, poza naszym umysłem i logicznym wnioskowaniem dopiero da nam prawdziwe pojęcie na temat Boga. Jakby tego było mało, nikt kto poznał Boga nie jest wstanie ubrać jego doskonałości w ludzkie słowa, a tym bardziej cokolwiek na jego temat napisać. Wszystko co byśmy tutaj nie powiedzieli na jego temat przestaje być doskonałe w wyniku ludzkiej ułomności.


Mówić o Bogu łatwo bo ta wiedza wrosła w naszą kulturę,ale nie wiemy o czym o kim mówimy.
Ponadto ten kto poznał Boga nie zawsze widział jego doskonałość (w sensie dobra) moze to być doswiadczenie przerazające jak i cos tak dobrego ze się w słowach nie miesci!
Poznając siebie poznajemy Boga,w procesie indywiduacji (rozwoju psychologicznego)dostrzegamy Jazn,a Jazn jest obrazem Boga lub obrazem którego od Boga nie da się odróznić.Zatem mozemy dawać opis ,przynajmniej formalny,Jazni wiec tym samym piszemy/mówimy dając wyraz Boga poniewaz intelekt ma niezwykłą funkcję; odzwierciedlania Ducha.
Jest to niepełny sposób wyrazenia,bo ta odpowiedniosc Intelektu i Ducha jest taka jak np to kiedy kwiat odbija się w lustrze,ale nikt nie przypisze własciwosci jakie ma kwiat odbity w lustrze prawdziwemu kwiatu,podobnie lustro jest nieruchome gdy kwiat się porusza.
Sady kategoryczne/doktrynalne o Bogu są taką sumą przyjętych poglądów i wyobrazen ,są powszechne.
Osobiscie śadzę ze nie są fałszywe czy pozorne gdyż to ze się nie jest mistykiem czy gnostykiem nie umniejsza doswiadczenia Boga.Ci co cos o tym mówią,wiedzą o czym mówią.Generalnie wyrazają jakąś potrzebę,lub spełnioną potrzebę duchową.
Ostatnio edytowano 28 gru 2011, 09:38 przez falko, łącznie edytowano 1 raz
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
falko napisał(a):doswiadczenia


!!!

Miłujący Prawdę napisał(a):Bóg pragnie, aby grzesznicy porzucili złe postępowanie, ale wie też, że nie każdy się na to zdobędzie. Gdyby nigdy nie wystąpił przeciw ludziom rozmyślnie dopuszczających się zła, nie różniłby się od władców, którzy ustanawiali prawa, ale ich nie egzekwują, pozwalając by bez końca panoszyła się niesprawiedliwość i cierpienia. Przemyśl to!

DLA CZEGO Bóg będący Miłością i Miłość tworzący widzi grzeszników i zło ?

Zło = strach.

Jehowa się boi ?
..
A TU nie ma się CZEGO bać.
No chyba , że samego siebie ...

Przyglądnij się strachowi. Co to, Kto to ?
A może strach siedzi za Twoim łóżkiem?
Jak tak, to się z nim zapoznaj - jesteś już duży , jak mniemam :)

Strach to ucieczka przed działaniem.
Kiedy go umiejętnie podejść może stać się najlepszym przyjacielem i nieocenionym doradcą.


Pozdrowienia O:)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45
Apollo napisał(a):Witam
Otóż nie można ustalać kim, bądź czym jest Bóg na podstawie zbioru cytatów uznanych przez człowieka za natchnione.
Mylisz się, bo skoro owe słowa pochodzą od samego Boga, to On dokładnie wie jak ludziom się przedstawić, by Go poznali - dowiedzieli się o Nim prawdy. To jedyna droga. Człowiek powinien pokornie podchodzić do swych możliwości poznawczych, najwięcej elementów wszechświata leży poza nim i czego nie zdoła zobaczyć.
O Bogu prawdy musi się dowiedzieć od Niego samego.
Apollo napisał(a):Obalanie kłamstw na jego temat nie może wynikać ze ślepej wiary oraz mędrkowania na tematy religijne. Oczywiście można wspierać się księgami świętymi, ale nigdy nie pozwoli nam to na poznanie Boga. I znowu gnoza bierze tutaj górę nad ludzką filozofią czy teologią (inaczej filozofia religijna). Boga poznaje się nie za pomocą logicznego wnioskowanie, ale poprzez bezpośrednie doświadczenie, które odbywa się poza granicami umysłu i nie podlega analizie mentalnej.

Filozofujesz, a więc sztuka dla sztuki. Sam sobie zaprzeczasz.
Według Twego zdania kłamstw na temat Boga nie ma, bo nie ma autorytatywnego źródła tej wiedzy! Odrzucasz te w formie pisanej. Tu zaś nie chodzi tu o mędrkowanie, nie ma tez ślepej wiary, a jedynie "rozważania na podstawie Pism".
Trzeba byś skorygował swój pogląd na temat wiary - ta którą znasz, o której mówisz, towarzyszy fałszywym religiom.
Nie można logicznie wnioskować nie mając pewnej podstawy i źródła konkretnej wiedzy.
Ta musi pochodzić od Boga, nie od ludzi. A te skąd weźmiesz? Z doświadczenia?
To nie wiesz wszak,dlaczego ten świat jest taki jaki jest, a jest on sprzeczny z Bogiem. Cóż teraz?
Apollo napisał(a):Nie można powiedzieć Bóg jest taki czy owaki. W przypadku wyrażania podobnych stwierdzeń ubieramy Boga w utkaną przez nasz umysł tkaninę, ograniczając go do efektów naszej logiki a w konsekwencji otrzymujemy Jehowę "Światków Jehowy" bądź Jahwe "Adwentystów Dnia Siódmego". Wszystko to są twory interpretacyjne nie mające niczego wspólnego z istotą Boga. Tymczasem prawda jest taka, że poznanie Boga możliwe jest na zupełnie innym poziomie intelektu.

Te cytaty pokazują, że to Bóg sam mówi jaki jest i tak się przedstawia. Nie ubieramy Go w nic, raczej rozbieramy na części, by dokładnie poznać, na tyle ile sam pozwala. Tak czyni dlatego by nie mnożyć Jego wizji według ludzkiego widzimisię. Twój pogląd istnienie niezliczonego mnóstwa wyobrażeń Boga usprawiedliwia, niejako wskazuje ich źródło.
Ważne więc, by ludzie zaczęli podchodzić do sprawy poznania Boga, tak jak Świadkowie Jehowy to czynią, stawiając Słowo Boga - Biblie jako nadrzędną informacje o Bogu od Niego samego.
Poznanie dlatego może być możliwe dla każdego człowieka, bez rozbijania na poziomy intelektu.
"Prostolinijni ujrzą jego oblicze" - podstawą nastawienie umysłu.
Apollo napisał(a):Powiedzmy sobie prosto - człowieka poznajemy na poziomie ludzkim, natomiast Boga na poziomie Boskim. Ażeby jednak osiągnąć ten poziom niezbędne jest stosowanie odpowiednich praktyk duchowych i w ten sposób uzyskiwanie pewnej wewnętrznej jakości zdecydowanie różnej i niezależnej od przyrostu wiedzy filozoficznej, biblijnej czy jakiejkolwiek innej.
"praktyk duchowych" - cóż to znaczy?
Skąd wziąć ich źródło? Warto byś wziął te słowa pod uwagę:
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Czy dzisiaj nie widzisz tych rzeczy w religiach idących drogą, którą jak sadzę, Ty masz na myśli? Bóg nie zostawił ludzi. Jednak znając nasz kruchy charakter i zdradliwe serce, uznał za słuszne, by w formie słowa spisanego powiedzieć jaki jest i czego wymaga, i jakie są Jego zamierzenia.
Wiedzę filozoficzna, spirytystyczną, magiczną, pogańską, czy według swego widzimisię i inną, a nie pochodzącą z Biblii odrzuć. Te są szczególnie, dla osób myślących tak jak Ty, chytrą pułapką ptasznika.
Apollo napisał(a):W pierwotnym chrześcijaństwie nazywano to jarzmem. Wewnętrzną wartość szlifowało się latami poprzez modlitwy, medytacje oraz rozwijanie cnót. Tego rodzaju praktyki duchowe zbliżają nas bardziej do boskiej natury aniżeli nasze rozumowanie. Musimy zrozumieć, że Boga poznajemy poprzez współuczestnictwo w jego naturze. Im bardziej stajemy się jemu podobni, tym bardziej jesteśmy w stanie cokolwiek na jego temat powiedzieć.

Nie było tam cnoty podstawowej - poznanie Boga według Pism. Czemu nie zwracasz uwagi na Jezusa i jego nauki?
Owo medytowanie bez ograniczeń, bez ukierunkowania, bez podstaw od mistrza i nauczyciela - wyprowadziło wszystkich daleko w pole. Nie poznali Boga. Po czym to poznajesz? Po czynach i braku miłości.
Do czego stajesz się podobny, skoro Twoje czyny są złe. Do Boga czy do Szatana?
Ty nie znasz ani tego ani tamtego. Cóż więc? Idziesz za sercem, a czy ono nie idzie za ciałem?
Okazuje się, że poznajesz siebie, człowieka, a idziesz za swoimi słabościami, bo niczego oderwanego od nich nie poznajesz, nie widzisz. Boga nie znasz. A gdy wydaje Ci sie, że mówisz o Bogu, to mówisz o swojej wyobraźni, bez konkretnej wiedzy - ta jest w Biblii.
Apollo napisał(a):W tym przypadku cytowanie i interpretacja wersetów biblijnych oraz ich zrozumienie uzależnione jest od stanu naszego ducha. Nie dajmy się wpuścić w maliny osobom którzy uzależniają swoją duchowość od treningów biblijnych, umoralniania, czy klepania haseł pozbawionych duchowych wartości.

I to słuszne! Bo nie podaję wersety by Ciebie zwieść, ale by zachęcić do ich poznania. Jezus podkreślił, iż Biblia jest Boga słowem i jest prawdą. Tylko tą drogą możesz zbliżyć się do Boga i Go poznać, jeśli Tobie On sam pozwoli. Bo nie wszystkim Bóg daje się poznać, zależy jaki jesteś i jaki jest stan Twojego serca. Zobacz Żydom, których po zabiciu Jego Syna odrzucił, nie dal się poznać. Kościołom nominalnego chrześcijaństwa - odrzucili Jego imię - nie dał się poznać. Te religie nie uznają Biblii za słowo Boga - nie poznali Boga.
Czy jesteś pewien, co rozumiesz pod pojęciem "duchowe wartości"?
Apollo napisał(a):Każdy z nas jest obrazem i odbiciem doskonałości Boga. Poznanie samych siebie w głębi naszej istoty, poza naszym umysłem i logicznym wnioskowaniem dopiero da nam prawdziwe pojęcie na temat Boga. Jakby tego było mało, nikt kto poznał Boga nie jest wstanie ubrać jego doskonałości w ludzkie słowa, a tym bardziej cokolwiek na jego temat napisać. Wszystko co byśmy tutaj nie powiedzieli na jego temat przestaje być doskonałe w wyniku ludzkiej ułomności.

Jakże możesz tak mówić, skoro człowiek odrzucił Boża doskonałość, jest niedoskonały, błądzi, umiera.
Oczywiście poznawanie siebie, jak jesteśmy uczynieni, daje nam obraz Boga - jak wspaniałe rzeczy czyni. Nic jednak nie mówi o przymiotach Boga jak sprawiedliwość, mądrość, wszechmoc czy miłość.
Tego dowiadujemy się z Biblii, z tego jak postępował z ludźmi, jak dbał o ich edukacje, by dokładnie wiedzieli jakim jest Bogiem. Wszystko co mówimy o Bogu, w każdej kwestii, by uniknąć ludzkich wypaczeń i błędów, musi być poparte cytatami z Biblii. Tylko Pisma mogą ograniczać ludzką fantazję i filozofię.
Apollo napisał(a):Natomiast jakiekolwiek natchnione księgi mają o tyle sens o ile kierują naszą uwagę na szukanie bezpośredniego kontaktu z Bogiem. W przeciwnym wypadku, jak to ma miejsce obecnie budujemy tylko lepsze, bądź gorsze wyobrażenie Boga (tzw. pogląd). Dramat tkwi w tym, że ludzie wierzą w te poglądy i budują frakcje nawzajem się zwalczające.....
Pozdrawiam Apollo

Kontakt z Biblią daje kontakt z Bogiem. Człowiek cytując to, co wcześniej poznał czytając, poddaje się pod kierownictwo ducha świętego, trzyma się dzięki niemu prawdy. Dramat tkwi w tym, że tak jak Ty, wielu kwestionuje te drogę, chociaż jest on wyraźnie wskazana przez samego Boga. Ulegasz fantazji i swej filozofii, niedoskonałości ciała i umysłu, dlatego błądzisz.
Bóg nie zostawił takim jak Ty, zagłębionych we własnych myślach, swych wiernych, a wręcz przeciwnie przed takimi ich chroni. Jaka rada? Czytaj Biblie ze Świadkami Jehowy!
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Witam

"....DLA CZEGO Bóg będący Miłością i Miłość tworzący widzi grzeszników i zło? Zło = strach. Jehowa się boi?..."

Nie powinniśmy tego tak pojmować. Bóg jest poza wszelkimi emocjami, a także ponad dobrem i złem. Dualizmy tego rodzaju funkcjonują w obrębie naszej niższej świadomości (umysłu). Wyżej jest tylko jednia. Nie ma tam ani dobra, ani zła, ani strachu, ani miłości..... Co zatem jest? I tutaj znowu napotykamy problemy natury językowej. Jak wyrazić coś czego nikt nigdy nie widział ani umysł ludzki nie pojął...? Na tym właśnie polega tajemnica. Nawet Bóg tyle o sobie powiedział co "Jestem który Jestem" - reszta to już subiektywizmy....

Dla pierwszych chrześcijan poznanie duchowej rzeczywistości (Chrystusowej jedni) nie było wielkim problemem, ale też nie polegało to na czytaniu pism świętych czy zdobywaniu religijnej wiedzy. Jak określił to Apostoł Paweł:
.....Jako że głosimy mądrość wśród wtajemniczonych (gr. telete), ale nie madrość z tego eonu, ani władców tego eonu którzy przemijają. Głosimy mądrość Bożą (gr. Theosophia) w Misterium (gr. Mysterion), mądrość zakrytą, którą Bóg przed eonami przeznaczył ku naszej chwale.....(tłum. z oryginału)

i dalej:
... lecz właśnie głosimy to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują... (1 Kor 2,6-9)


Wybierając Chrześcijaństwo, tak naprawdę stajemy u progu tajemnicy tego co niewysłowione, co nigdy nie zostało spisane ani nawet pojęte. Tego nie da się w żaden sposób studiować. Dlatego też głoszono ową....Mądrość Bożą w Misterium..... Jednym słowem to nie była kwestia rozumowego poznania ale objawienia i to objawienia którego znowu nie należy przedstawiać jako pewnej formy rozumienia pism świętych, ale wewnętrznej iluminacji.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
falko napisał(a):Mówić o Bogu łatwo, bo ta wiedza wrosła w naszą kulturę,ale nie wiemy o czym o kim mówimy.

Niestety to, co wrosło w nasza kulturę, to brak wiedzy. Bo opieramy się na Krk a ten nie zna Boga, kpi z Jego poznania.
Az strach, że ludzie komuś takiemu zawierzyli.
falko napisał(a):Ponadto ten kto poznał Boga nie zawsze widział jego doskonałość (w sensie dobra) moze to być doswiadczenie przerazające jak i cos tak dobrego ze się w słowach nie miesci!

Jak można poznać, bez poznania? Tylko mówią bez pokrycia, że poznali, a poznania brak. Bo czynią to co złe - to dowód braku poznania.. Po tym widać wyraźnie jak umysł i serce ludzkie można wywieść w pole, dać im byle co i prowadzić jak nierozumne zwierzęta na rzeź.
falko napisał(a):Sady kategoryczne/doktrynalne o Bogu są taką sumą przyjętych poglądów i wyobrazen ,są powszechne.
Osobiscie śadzę ze nie są fałszywe czy pozorne gdyż to ze się nie jest mistykiem czy gnostykiem nie umniejsza doswiadczenia Boga.Ci co cos o tym mówią,wiedzą o czym mówią.Generalnie wyrazają jakąś potrzebę,lub spełnioną potrzebę duchową. doswiadczenia

jedynie poznanie Boga poprzez poznanie Jego Słowa ma sens i prowadzi do celu.
Pozwala uniezależnić sie od ludzkich słabości do odzwierciedlania siebie samych w naukach o Bogu, bo człowiek utracił doskonałość z tej właśnie winy, myśląc o sobie więcej aniżeli powinien.
Pokorni i potulni, o szczerym sercu, tylko tacy mogą poznać Boga.
Tych jednak rzeczy trzeba sie nauczyć. Daje podstawy tego Biblia:
(2 Tymoteusza 3:16-17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła."
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości