Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.
Kolejne kłamstwo trzecie kłamstwo: Bóg jest mściwy.
Czy to prawda?
Często spotykany pogląd: "Bóg zachowuje w pamięci wszystkie grzechy i skazuje ludzi na wieczne męki w piekle".
"Klęski żywiołowe to kara od Boga".

Czego uczy Biblia: W Liście 2 Piotra 3:9 czytamy, że Bóg "nie pragnie, żeby  ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy".
Nie koncentruje się na naszych błędach, lecz na mocnych stronach.
"Oczy Jehowy przebiegają całą ziemię, by ukazał on swą siłę dla dobra tych, których serce jest wobec niego niepodzielne"(2 Kronik 16:9).
Biblia nie uczy o ogniu piekielnym. Już sama myśl o skazywaniu kogoś na wieczne męki jest dla Boga odrażająca. Najsurowszą karą dla niegodziwych jest odebranie im daru życia. Sprawdź:
(Jeremiasza 7:31) "I powznosili wyżyny Tofet w dolinie syna Hinnoma, aby palić swych synów i swe córki w ogniu, czego nie nakazałem i co nie zrodziło się w moim sercu".
(Rzymian 6:7) "Bo kto umarł, został uwolniony od swego grzechu".
A klęski żywiołowe, wskutek których giną przypadkowi ludzie, nie są kara od Boga, lecz nieprzewidzianymi zdarzeniami, mogącymi dotknąć każdego.
Czytasz:
(Kaznodziei 9:11) "I jeszcze raz zobaczyłem pod słońcem, że nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie, ani mądrym — pokarm, ani tym, którzy się odznaczają zrozumieniem — bogactwo, ani nawet odznaczającym się wiedzą — łaska;
gdyż wszystkich ich dosięga czas i nieprzewidziane zdarzenie
".
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Witam

Miłujący Prawdę napisał:
...Pokorni i potulni, o szczerym sercu, tylko tacy mogą poznać Boga.
Tych jednak rzeczy trzeba sie nauczyć. Daje podstawy tego Biblia: (2 Tymoteusza 3:16-17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła."

Ty ciągle nie rozumiesz przyjacielu. U samych początków chrześcijaństwa nie znano jeszcze Nowego Testamentu, a Stary o którym domniemasz, że pisał Tymoteusz znacznie odbiegał od reguły którą posługują się obecnie zarówno Katolicy jak i Protestanci nie mówiąc już o Świadkach Jehowy. Bez względu na to w jakiej formie pierwotnie występował ST, starożytny Izrael rzeczywiście można uznać za lud księgi. Niemniej z historycznego punktu widzenia odnosi się to jedynie do okresu sędziów i reformatorów Izraela. Tak czy siak w czasach Jezusa było już zupełnie inaczej. Nastąpiło wówczas znaczące rozluźnienie a punkt ciężkości przesuwał się w kierunku mistyki, apokaliptyki i mesjanizmu. Świadczy o tym chociażby cała literatura między-testamentalna. Ludziom na przełomie er już nie wystarczyły suche przepisy prawa, lecz poszukiwali żywego słowa, poszukiwali Boga przemawiającego do nich bezpośrednio. Działo to się w znaczniej mierze pod wpływem misteriów helleńskich i hellenizacji całego świata. To właśnie dlatego nastąpił w Izraelu wykwit rozmaitych ruchów mistycznych w które wpisane jest m.in. chrześcijaństwo. Powiedzmy sobie szczerze, pojęcia wieczerzy mistycznej, śmierci i zmartwychwstania, inicjacji poprzez chrzest, wszystko to są aksjomaty nowo powstałego misterium wokół którego powstało Chrześcijaństwo. Nowa religia nie została oparta na księdze, lecz na tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Zbawiony zostaje nie ten kto czyta i rozważa ST, lecz ten który owo misterium uczynił częścią własnego doświadczenia. Same zaś listy i ewangelie stanowiły tutaj etap wtórny. Powiem wprost - pełniły funkcję edukacyjną i dopiero z czasem kiedy misterium Chrystusa zamiast być elementem indywidualnego doświadczenia stało się przedmiotem przekazu wiary, pisma pierwszych chrześcijan przekształciły się w księgi święte, których kult trwa do dzisiaj....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Zbawiony zostaje nie ten kto czyta i rozważa ST, lecz ten który owo misterium uczynił częścią własnego doświadczenia


Bardzo głeboka mysl,jesli brac to dosłownie to tez dzieje się tylko w sferze przezyc symbolicznych,chodzi chyba o ukrzyzowanie swojego ego i tym sposobem przedarcie się do Jazni,Chrystus jest symbolem jazni.
To w cale nie jest jarzmem czy cięzkim przezyciem,raczej z tą chwilą udczuwamy odciązenie.
Atoli trzeba wpierw przeczytac a potem odczuc to misterium,lub nawet samo wyobrazenie własne moze byc metodą przynoszącą pozytywny (negatywny nie miał by sensu) skutek.

Jesli dane będzie doswiadczenie psychiczne,sytuacyjne,czy jakies inne,którego nie da się wytłumaczyc sobie w inny sposób jak tylko przez odniesienie do Boga wtedy mozliwa będzie ,tzn powstanie jakas koncepcja boga ,bóstwa, siły wyzszej,opatrznosci.Moze być intelektualna,narzucająca się,bo takie doswiadczenie jest silne wtedy i nieuległe wobec innych argumentacji,Zrozumiemiemy wtedy ideę boga. Ba,sami stworzymy definicję z takich niezwykłych doswiadczen.
I to wystaraczy,wystarczy że sami już w to wierzymy,Nie trzeba wojować o jedynego słusznego boga jakiejs częsci ludzkosci bo takowego nie ma. Powstanie osobisty bóg, ewentualnie uda się potwierdzić tę ideę przykładem u kogoś innego.

Zatem moja subiektywną ideę boga potwierdza kilka silnych przezyć,I stworzyłem taką koncepcje wysnutą z tych doswiadczen: bóg jest wszechinteligentnym bytem istotą która zawiaduje energią jaka jest w ludzkich ciałach,takze energią umysłową,I jesli uda sie rozpoznac ze działamy umysłem pod wpływem tej energii,wtedy ten moment olsnienia,spowoduje że częsc tej energi którą wykorzystywalismy wróci spowrotem do stwórcy, zostanie jakby odebrana, I dalej ,zycie z tą uwolnioną porcją energii którą dosponowalismy odmieni się,ta część energii która była w nas przed odzieleniem powodowała że bylismy na jakiejs mentalnej scieżce,a z chwilą uwolnienia cząstki energii i jej powrotu do żródła sciezka się zakonczyła.
Mozliwe są manipulacje tą energią,mając dostęp do zródła,mozna wpłynąć na inne obiekty(nie mówię materialne,tylko takie które takze zbudowane są z tej zródłowej energi którą posiada Zródło i my sami.) Istnieje manipulacja i kontrola nad tą energią i swiadomosc jej przeplywu od nas i do zródła(boga) i od zródła do nas,
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Apollo napisał(a):Witam
Miłujący Prawdę napisał:
...Pokorni i potulni, o szczerym sercu, tylko tacy mogą poznać Boga.
Tych jednak rzeczy trzeba sie nauczyć. Daje podstawy tego Biblia: (2 Tymoteusza 3:16-17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła."

Ty ciągle nie rozumiesz przyjacielu. U samych początków chrześcijaństwa nie znano jeszcze Nowego Testamentu,

O jakim początku mówisz, którego chrześcijaństwa?
Pierwsi Świadkowie Jehowy - prawdziwi chrześcijanie - uczniowie Jezusa z I wieku n.e. poznawali to, co miało być i jest w tzw.: NT z jego nauk. Pierwsza ewangelia zastała zakończona w 41 roku n.e., a ostatnia według Jana ok.98 roku n.e.
Początek Kościoła katolickiego to 325 rok n.e. - czego wiec nie znali?
Apollo napisał(a): a Stary o którym domniemasz, że pisał Tymoteusz znacznie odbiegał od reguły którą posługują się obecnie zarówno Katolicy jak i Protestanci nie mówiąc już o Świadkach Jehowy.,

Wybacz ja nic takiego nie domniemam, bo nigdy Tymoteusz niczego nie napisał, co znalazłoby się w Biblii, bo jako uczeń Pawła zaistniał jedynie w jego listach, do niego adresowane. A już na pewno nie w ST bo ten został zakończony w 5 wieku p.n.e. Pomyliłeś się.
Apollo napisał(a): Bez względu na to w jakiej formie pierwotnie występował ST, starożytny Izrael rzeczywiście można uznać za lud księgi. Niemniej z historycznego punktu widzenia odnosi się to jedynie do okresu sędziów i reformatorów Izraela. Tak czy siak w czasach Jezusa było już zupełnie inaczej. Nastąpiło wówczas znaczące rozluźnienie a punkt ciężkości przesuwał się w kierunku mistyki, apokaliptyki i mesjanizmu. Świadczy o tym chociażby cała literatura między-testamentalna. Ludziom na przełomie er już nie wystarczyły suche przepisy prawa, lecz poszukiwali żywego słowa, poszukiwali Boga przemawiającego do nich bezpośrednio. Działo to się w znaczniej mierze pod wpływem misteriów helleńskich i hellenizacji całego świata. To właśnie dlatego nastąpił w Izraelu wykwit rozmaitych ruchów mistycznych w które wpisane jest m.in. chrześcijaństwo.

Mówisz o chrześcijaństwie nominalnym, które z naukami biblijnymi nie ma nic wspólnego - odstępstwo było wyraźne, pisali o tym apostołowie i ostrzegali. Te trendy hellenistyczne zmieniły Żydów, nie zmieniły jednak uczniów Jezusa.
Apollo napisał(a):Powiedzmy sobie szczerze, pojęcia wieczerzy mistycznej, śmierci i zmartwychwstania, inicjacji poprzez chrzest, wszystko to są aksjomaty nowo powstałego misterium wokół którego powstało Chrześcijaństwo. Nowa religia nie została oparta na księdze, lecz na tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Nie znasz Pism Hebrajskich, wiec nie wiesz, że Mesjasz zapowiedziany był od początku, czyli zaraz po buncie w Edenie. Czytasz pierwsze proroctwo w Rodzaju 3:15. Przyszedł Jezus, ale nie poznali go i nie przyjęli.
Nie znasz także nauki o okupie, który wszystko zmienił. Przestało obowiązywać Prawo Mojżeszowe, a zaczęło Prawo Chrystusowe. Ta jak nazywasz "Nowa Religia" wcale nie jest nową, sama nazwa NT i ST nie sa adekwatne do treści i znaczenia. Nie ma też żadnych tajemnic, to słowo ulubione religii fałszywych, które nie umiejąc wielu spraw wyjaśnić zasłaniają się tajemnicami. Jezus nie przyniósł nowej religii, ale pewne zmiany, bo przez okup zmieniło się położenie ludzi, tych którzy uwierzyli..
quote="Apollo"]
Zbawiony zostaje nie ten kto czyta i rozważa ST, lecz ten który owo misterium uczynił częścią własnego doświadczenia. Same zaś listy i ewangelie stanowiły tutaj etap wtórny. Powiem wprost - pełniły funkcję edukacyjną i dopiero z czasem kiedy misterium Chrystusa zamiast być elementem indywidualnego doświadczenia stało się przedmiotem przekazu wiary, pisma pierwszych chrześcijan przekształciły się w księgi święte, których kult trwa do dzisiaj....
Pozdrawiam[/quote]
Werset mówi tak:
(Jana 17:3) "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa". Do poznania Boga potrzebne jest studiowanie Biblii i sprawdzanie jak się sprawy mają.
Pisma, Listy, Ewangelie dołączyły do Pism Hebrajskich i stały się częścią Pism, czyli Biblii.
Czuwał nad tym Bóg poprzez ducha świętego i od razu były święte - inaczej natchnione przez Boga..
Jednak nie oddaje się czci Księgom, natomiast szanuje, bo zawierają Słowo Boże.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Kto jest pokorny lub wygodny moze odwoływac się go słowa bozego,lub innego zewnętrznego autorytetu ,niestety kto nie ma rozumu musi miec nakazy przyzwoitego zycia. Sory ze sie wtrancam ale chce miec swoj wklad w dyskusję miedzy Miłujacym a Apollo.
Nie mam zadnej wiedzy z historii religii,i sądzę ze to nie pomaga w niczym do osiągnięcia stanów ponadludzkich,ogólnoludzkich,tzw doswiadczen nieosobniczych.
Dramat nie tylko polega na tym ze ludzie róznie rozumija pismo,a na tym ze zyjemy tu na dole ,w miednicy swiata,skąd nie ma zadnej ucieczki.
Tak w ogóle wasza retoryka jest czysto intelektualna,a intelekt jest wielkim iluzjonistą i pozerem szczególnie tam gdzie próbuje posługiwac sie wartosciami, tak więc zycże powodzenia w uzyskaniu konsensusu,choc jak wiem nie zgodzicie się choć nawet w jednym słowie.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Miłujący Prawdę napisał(a):Wiedzę filozoficzna, spirytystyczną, magiczną, pogańską, czy według swego widzimisię i inną, a nie pochodzącą z Biblii odrzuć.

Skąd przekonanie, że należy je odrzucić? Pojęcie "filozofia" pochodzi od słów "umiłowanie mądrości", co dla kogoś Miłującego Prawdę nie powinno być obojętne?

Miłujący Prawdę napisał(a):Jednak znając nasz kruchy charakter i zdradliwe serce

Trudno żeby nie znał, w końcu sam ich stworzył.
Na swoje podobieństwo.

...a więc piszesz, że mamy kruchy charakter i zdradliwe serca...? :P
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Miłujący napisał:
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”

Ciekawe ,objawienie,co znaczy "druga smierc"?Spotkałem się z drugimi narodzinami,a nie z tym.Jesli to cytujesz Miłujący więc chyba wiesz jak to rozumieć wyobrazić? wytłumacz.
Wielki mistyk pisał...Nadchodzi Leonia...buchają płomienie siarkowych jezior ,tuż za bramą piekła.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
falko napisał(a):Kto jest pokorny lub wygodny moze odwoływac się go słowa bozego,lub innego zewnętrznego autorytetu ,niestety kto nie ma rozumu musi miec nakazy przyzwoitego zycia. Sory ze sie wtrancam ale chce miec swoj wklad w dyskusję miedzy Miłujacym a Apollo..

Myślę właśnie, że trzeba być potulnym i mieć pokorę by odwoływać się do Słowa Bożego. Trzeba uznac jego wyższość nad własnymi wnioskami i nad swymi ideami.
Ale także trzeba znać rzeczywistość w jakiej żyjemy - jej uwarunkowania, znać ograniczenia ludzkiego rozumu, by być pewnym, że człowiek bez pomocy Boga żadnej prawdy o sobie nie pozna, bo nic o sobie nie wie pewnego - jedynie przypuszczenia. Pismo niczego nie narzuca, przedstawia jak jest.
falko napisał(a):Nie mam zadnej wiedzy z historii religii,i sądzę ze to nie pomaga w niczym do osiągnięcia stanów ponadludzkich,ogólnoludzkich,tzw doswiadczen nieosobniczych.
Dramat nie tylko polega na tym ze ludzie róznie rozumija pismo,a na tym ze zyjemy tu na dole,w miednicy świata,skąd nie ma zadnej ucieczki..
Dokąd chcesz uciekać? Gdy poznasz prawdę to okazuje się, że nigdzie nie ma lepszego miejsca dla ludzi a tylko tu - na ziemi. Ale jest jeszcze inna ważna rzecz. Chodzi o to, że ludzie praktycznie nie maja żadnych możliwości ochrony ziemi przed skutkami perturbacji w przestworzach kosmosu. Ciągle jacyś "mądrzy naukowcy" ostrzegają ludzi - mieszkańców ziemi o grożącej katastrofie zderzenia z tą czy inną bryłą skalną. Obronić nie potrafimy się wcale. Gdy jednak czytamy Pisma dowiadujemy się, że Bóg stworzył ziemie po to, by była zamieszkana po czasy niezmierzone - udziela gwarancji, że nic nią nie zachwieje. Wspaniałe? Czyż nie!
falko napisał(a):Tak w ogóle wasza retoryka jest czysto intelektualna,a intelekt jest wielkim iluzjonistą i pozerem szczególnie tam gdzie próbuje posługiwac sie wartosciami, tak więc zycże powodzenia w uzyskaniu konsensusu,choc jak wiem nie zgodzicie się choć nawet w jednym słowie.

I to bardzo możliwe. Dziękuje. Mój udział jest raczej w charakterze informatora - proroka według Pism.
Enlil napisał(a):
Miłujący Prawdę napisał(a):Wiedzę filozoficzna, spirytystyczną, magiczną, pogańską, czy według swego widzimisię i inną, a nie pochodzącą z Biblii odrzuć.

Skąd przekonanie, że należy je odrzucić? Pojęcie "filozofia" pochodzi od słów "umiłowanie mądrości", co dla kogoś Miłującego Prawdę nie powinno być obojętne?
Te rzeczy należy odrzucić bo przez tę wskazaną drogę nie pochodzą informacje od Boga, a od demonów i od ich boga - Szatana. Szatan Diabeł to przeciwnik i oszczerca Boga, ale tez Jego wiernych. On wiec blokuje także cały proces zamiany ludzi niewierzących w mających wiarę.
Natomiast "filozofia" to faktycznie umiłowanie mądrości - tyle, że tej ludzkiej, a więc tej bez udziału mądrości od Boga z góry.
Ta zaś mądrość ludzka, gdy obserwujesz stan ziemi i ludzi, jest po prostu ludzką głupotą.
Oczywiście ludzie są niedoskonali i mają problem ze znalezieniem tej mądrości od Boga - Bóg o tym wie i dlatego dał Biblię. Ludzie zaś powinni według niej chodzi i stale sprawdzać jak się sprawy mają.
Miłujący Prawdę napisał(a):Jednak znając nasz kruchy charakter i zdradliwe serce

Trudno żeby nie znał, w końcu sam ich stworzył.
Na swoje podobieństwo.
...a więc piszesz, że mamy kruchy charakter i zdradliwe serca...? :P[/quote]
To nie piszę ja, lecz Bóg w swym Słowie Biblii.
falko napisał(a):Miłujący napisał:
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”

Ciekawe ,objawienie,co znaczy "druga smierc"?Spotkałem się z drugimi narodzinami,a nie z tym.Jesli to cytujesz Miłujący więc chyba wiesz jak to rozumieć wyobrazić? wytłumacz.
Wielki mistyk pisał...Nadchodzi Leonia...buchają płomienie siarkowych jezior ,tuż za bramą piekła.

"druga śmierć" to taka bez możliwości zmartwychwstania - inaczej całkowite unicestwienie.
Nie ma piekła. Więc mowa jest o całkowitej likwidacji - powrót do prochu ziemi..
Wyrażenie „śmierć druga” odróżnia tę śmierć, trwałą i wieczną, z której nie ma zmartwychwstania, od śmierci, jaką na ród ludzki sprowadził Adam. Śmierć Adamowa jest jednym rodzajem śmierci, takim, który wszyscy ludzie dziedziczą nawet bez jakiejkolwiek własnej winy.
„Śmierć druga” jest natomiast drugim rodzajem śmierci. Jednostki, które ponoszą „śmierć drugą”, zasługują na nią za rozmyślne obranie sobie grzechu i wrogiej postawy względem Boga.
Niedwuznacznie świadczy o tym postępowanie tych, o których Biblia mówi, że zostają skazani na „śmierć drugą” jak to czytasz w wersecie, który przytoczyłem:
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Miłujący Prawdę napisał(a):Mój udział jest raczej w charakterze informatora - proroka według Pism

Zastanawia mnie, czy Bóg Ci nadał rangę proroka, czy sam sobie ją nadałeś?

Miłujący Prawdę napisał(a):Te rzeczy należy odrzucić bo przez tę wskazaną drogę nie pochodzą informacje od Boga, a od demonów i od ich boga - Szatana.

Skąd wiadomo, że pochodzą od Szatana, hm?

Miłujący Prawdę napisał(a):To nie piszę ja, lecz Bóg w swym Słowie Biblii.
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”

A gdzie tu jest mowa o filozofii, pogaństwie (które nie jest równoznaczne z ateizmem), albo magii?

Dlaczego bóg najpierw stworzył ułomnych ludzi (o których wiedział, jak piszesz wyżej, że sobie nie poradzą - w końcu jest wszechwiedzący, zgadza się?), a następnie stworzył dla nich jezioro ognia i siarki? Wygląda to na ewidentny sadyzm :P
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Heh... Pamietacie jak Leazohino (czy jakos tak :D ) walczyl tutaj z Milujacym Prawde? Goscia nie przegadasz! Chocbys nie wiem jakie przyklady podawal i z ktorej strony go podchodzil to i tak on znajdzie lepszy przyklad wyjasniajacy dlaczego Ty nie bedziesz w niebie a on tak! No ale do wytrwalych swiat nalezy :D Nie chce Cie tu obrazac Milujacy Prawde, ale po to mamy wyobraznie zeby jej uzywac :) Bog tez ma dlatego stworzyl nas :thumbright:

pozdrowionko
Krzyzak Mężczyzna
 
Imię: Bartlomiej
Posty: 93
Dołączył(a): 22 cze 2010, 22:50
Droga życia: 7
Zodiak: lew
Miłujący Prawdę napisał(a):Dokąd chcesz uciekać? Gdy poznasz prawdę to okazuje się, że nigdzie nie ma lepszego miejsca dla ludzi a tylko tu - na ziemi. Ale jest jeszcze inna ważna rzecz. Chodzi o to, że ludzie praktycznie nie maja żadnych możliwości ochrony ziemi przed skutkami perturbacji w przestworzach kosmosu. Ciągle jacyś "mądrzy naukowcy" ostrzegają ludzi - mieszkańców ziemi o grożącej katastrofie zderzenia z tą czy inną bryłą skalną. Obronić nie potrafimy się wcale. Gdy jednak czytamy Pisma dowiadujemy się, że Bóg stworzył ziemie po to, by była zamieszkana po czasy niezmierzone - udziela gwarancji, że nic nią nie zachwieje. Wspaniałe? Czyż nie!

Owszem, wspaniałym jest to jaki umysł został stworzony w człowieku, dający możliwość przetrwania przez wieki i potencjalnie w nieskończoność. "Mądrzy naukowcy" ostrzegają, ale też oznaczają i śledzą coraz większe ilości kosmicznego gruzu który mógłby uderzyć w naszą planetę i opracowują coraz więcej metod (z tego co pamiętam kilka jest na etapie testów albo wprowadzania w życie) które można wykorzystać w razie gdyby dana asteroida znalazła się faktycznie na kursie kolizyjnym z naszą planetą.
Jasność nie powiedziała że wyśle swoje anioły czy użyje swojej boskiej mocy żeby ochronić Ziemię. Dała po to ludziom umysł - w końcu też narzędzie stworzone przez Jasność. Gdyby nie ci "mądrzy naukowcy", całkiem możliwe że byłoby jak w tym dowcipie:
Powódź. Większość ludzi się już ewakuowała z miasta które ma zalać fala, tylko Kowalski został w domu.
Przyszli do niego policjanci:
- Proszę pana, będzie powódź, niedługo zaleje miasto, zginie pan jeśli pan tu zostanie. Trzeba się ewakuować.
- Nie, nie pójdę, Bóg mnie ochroni!
Po parunastu godzinach kiedy już na parterze woda była do pasa, Kowalski przeniósł się na piętro. Podpływa łódka ratowników:
- Proszę pana, trzeba się ewakuować, woda będzie dalej przybierać i zabije pana, niech pan popłynie z nami w bezpieczne miejsce.
- Nie, nigdzie się nie ruszam. Bóg mnie ochroni!
Następnego dnia, kiedy woda już wlała się na piętro, Kowalski przeniósł się na dach. Znowu podpływa łódź ratowników:
- Proszę pana, może jednak zabierze się pan z nami? Przecież widzi pan że woda dalej się unosi - utopi się pan jak tu pan zostanie.
- Nie, Bóg mnie ochroni, bo mocno w niego wierzę, zobaczycie!
Parę godzin później kiedy Kowalski siedział już na kominie podlatuje helikopter ratowniczy, zjeżdża ratownik na linie, znowu podobna śpiewka, Kowalski nie zgadza się iść z nimi, bo Bóg go uratuje i nie pozwoli mu zginąć, bo mocno w Boga wierzy.
Następnego dnia kiedy woda zaczęła opadać Kowalskiego nie było już na dachu - utopił się.
Kowalski w niebie przychodzi do Boga:
- Panie Boże, ja tak mocno w ciebie wierzyłem, w to że mnie uratujesz przed śmiercią, ochronisz... Czemu mnie zawiodłeś?
- Jak to?! Przysłałem ci policjantów, dwa razy przysyłałem łódkę z ratownikami, a na koniec jak nie chciałeś, przysłałem jeszcze helikopter, a ty uparty i tak odmawiałeś ratunku!

Więc nie odrzucajmy jak najbardziej fizycznych, naukowych rozwiązań zastępując je modlitwą. Nie po to Jasność dała nam umysły żebyśmy wszystkimi pierdołami jak asteroidy zawracali jej głowę. Jasne, parędziesiąt lat temu kiedy jeszcze nie mieliśmy poziomu technologicznego żeby samemu się obronić, pewnie. Ale nie w tej chwili. Opatrzność boska za nas wszystkiego nie zrobi.
Podobnie z resztą naiwne jest odrzucanie pomocy ze strony rozmaitych narzędzi technologii na rzecz tego że 'bóg mnie ocali!'. Jasność po to stworzyła ludzki mózg żebyśmy sami się mogli przed pewnymi rzeczami mogli albo przynajmniej próbowali (coraz skuteczniej z resztą w miarę doskonalenia się ludzkich umysłów i technologii) się obronić.

Miłujący Prawdę napisał(a):I to bardzo możliwe. Dziękuje. Mój udział jest raczej w charakterze informatora - proroka według Pism.

"Nie ufajcie fałszywym prorokom"? Skąd mamy wiedzieć że to ty przemawiasz prawdziwie, że twoja interpretacja Pism jest odpowiednia, a nie czyjaś inna?
Miłujący Prawdę napisał(a):Te rzeczy należy odrzucić bo przez tę wskazaną drogę nie pochodzą informacje od Boga, a od demonów i od ich boga - Szatana. Szatan Diabeł to przeciwnik i oszczerca Boga, ale tez Jego wiernych. On wiec blokuje także cały proces zamiany ludzi niewierzących w mających wiarę.
Natomiast "filozofia" to faktycznie umiłowanie mądrości - tyle, że tej ludzkiej, a więc tej bez udziału mądrości od Boga z góry.
Ta zaś mądrość ludzka, gdy obserwujesz stan ziemi i ludzi, jest po prostu ludzką głupotą.
Oczywiście ludzie są niedoskonali i mają problem ze znalezieniem tej mądrości od Boga - Bóg o tym wie i dlatego dał Biblię. Ludzie zaś powinni według niej chodzi i stale sprawdzać jak się sprawy mają.

Czy mogę poznać dokładne cytaty mówiące które moce nadprzyrodzone są dane od boga, a które od diabła?
Z tego co mi wiadomo bóg zsyła dary poprzez ducha świętego (w każdym razie w katolickim wydaniu, nie jestem pewien przez co dokładnie oddziałuje w innych wyznaniach chrześcijańskich, niemniej też to robi z tego co wiem) i może je zsyłać komu on zechce. Nie koniecznie temu najbardziej wierzącemu, ani nie koniecznie temu mającemu w głowie najwięcej wersów. Równie dobrze to może być ktoś kto zupełnie nie uznaje religii chrześcijańskiej, ale za to postępuje według wszelkich nakazów moralno-duchowych Jasności (nie mylić boga z księżmi, papieżami, kapłanami i innymi takimi), postępuje według swojego sumienia, dokładnie się w nie wsłuchując, bo taka osoba jest o wiele lepszym wierzącym niż wiele z osób codziennie chodzących do kościoła, spowiadających się przy każdej możliwej okazji, przyjmującej komunię (mówię o obrządku katolickim, bo ten znam najlepiej - ale można sobie przetłumaczyć na rygorystyczne wypełnianie nakazów każdego innego obrządku) i tak dalej, a po wyjściu z kościoła klnącej na żebraka siedzącego pod progiem że przecież nie powinien tu siedzieć, bo jak to tak pod kościołem, i jeszcze porządnym ludziom nie daje przejść?! A potem idąca do sąsiadki żeby oplotkować i obgadać wszystkich znajomych i nieznajomych (żebraka nie wyłączając)... Potem wysłać pieniążki dowolnej religijnej organizacji. Ba, nawet w piątki je tylko rybę!

Wracając do głównego tematu tej mojej wypowiedzi. Każda moc, każda zdolność 'nadnaturalna', każda 'magia' może pochodzić od Jasności, tak samo jak może pochodzić od kogoś innego. Jednym z rozróżników jest to po co ją dostaliśmy i jak wykorzystujemy, a nie jak religijny ktoś jest - ludzie religijni bynajmniej nie wszyscy je otrzymują, za to otrzymują je ludzie kochający naturę i żyjący według ogólnych nakazów sumienia i działający dla dobra swojego otoczenia. Niezależnie od wyznawanej religii - otrzymują je wyznawcy wszelkich religii i kultów na całym świecie, nie ważne jak nazywają swoje bóstwo/bóstwa. Ważne jak żyją, nie jak rygorystycznie wypełniają obrządek dowolnej religii (nie wspominając już o tym że miałaby to być jedna wybrana religia, albo tylko jeden jej odłam).
Mówienie inaczej jest zwykłą, wredną propagandą, zakorzenioną z resztą w czasach kiedy palono ludzi na stosach za takie 'zdolności', bo byli zagrożeniem dla władzy kościoła, bo kościołowi nie na rękę byli ludzie którzy sami myślą i mogą stwierdzić że z jakiej niby racji mają oddawać 1/10 czy 25% swoich zbiorów kościołowi?
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys
Enlil napisał(a):
Miłujący Prawdę napisał(a):Mój udział jest raczej w charakterze informatora - proroka według Pism

Zastanawia mnie, czy Bóg Ci nadał rangę proroka, czy sam sobie ją nadałeś?

Każdy Świadek Jehowy prorokuje głosząc dobrą nowinę.
Enlil napisał(a):
Miłujący Prawdę napisał(a):Te rzeczy należy odrzucić bo przez tę wskazaną drogę nie pochodzą informacje od Boga, a od demonów i od ich boga - Szatana.

Skąd wiadomo, że pochodzą od Szatana, hm?

Wszystko, co nie jest zgodne ze Słowem Boga pochodzi od Szatana i jego aniołów.
Co jest w Biblii każdy może dostrzec i upewnić się, co przeciw Słowo Bożemu to od wroga Boga i prawdy..
Enlil napisał(a):
Miłujący Prawdę napisał(a):To nie piszę ja, lecz Bóg w swym Słowie Biblii.
(Objawienie 21:8) "Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”

A gdzie tu jest mowa o filozofii, pogaństwie (które nie jest równoznaczne z ateizmem), albo magii?

Wielokrotnie Biblia o tym mówi, nie musi więc stale i ciągle w każdym wersecie to powtarzać. Filozofia to intelektualizm zobacz więc:
(1 Koryntian 1:19-20) "Napisano bowiem: „Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów”. Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo?"
Czy to nie wystarczy?
Enlil napisał(a):Dlaczego bóg najpierw stworzył ułomnych ludzi (o których wiedział, jak piszesz wyżej, że sobie nie poradzą - w końcu jest wszechwiedzący, zgadza się?), a następnie stworzył dla nich jezioro ognia i siarki? Wygląda to na ewidentny sadyzm :P
Bóg nie stworzył ułomnych ludzi - to nie jest prawdą! Jednak mimo wszystko ludzie nie są Bogami, tym samym nie mogą żyć bez kierownictwa prawdziwego Boga - Stwórcy.
Zobacz na taki przykład:
Wybudowałeś wspaniały i piękny dom, dajesz go ludziom w dzierżawę, ale ustalasz Ty zasady użytkowania.
Czy widzisz w tym coś niewłaściwego?
Te zasady będziesz wymagał i egzekwował, bo chcesz by to Twoje dzieło nie niszczało a wręcz przeciwnie, by piekniało, tak jak roślina dochodzi wraz ze wzrostem do pełnego piękna. Jeśli lokatorzy mimo Twoich napomnień nie reagują, to w końcu usuwasz ich ze swego domu.
Czy widzisz w tym coś niewłaściwego?
Ludzie są doskonali pod względem zdolności zrozumienia wymagań stawianych im przez Boga, mało tego sa doskonali by je wszystkie wypełnić i to bez zarzutu w szczegółach.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Krzyzak napisał(a):Heh... on znajdzie lepszy przyklad wyjasniajacy dlaczego Ty nie bedziesz w niebie a on tak! No ale do wytrwalych swiat nalezy :D Nie chce Cie tu obrazac Milujacy Prawde, ale po to mamy wyobraznie zeby jej uzywac :) Bog tez ma dlatego stworzyl nas :thumbright:
pozdrowionko

Dzięki za pozdrowienia!
Zbyt mocno się angażujesz w walkę ze mną, a przecież to, co mówię nie jest moje. To nie moje dzieło!
Jezus umierając dał każdemu człowiekowi możliwość życia wiecznego w raju na ziemi, ale wielu o tym nie wie!.
I tylko tyle. Zaś nad wyobraźnią ludzi, nad ich umysłem i nad ich sercem wielu chce zapanować.
Kto ma jednak do tego największe prawo, czy nie Stwórca?
A czy On chce dla nas źle? Czy jesteś źle uczyniony? Czy życie, to dzisiaj, chociaż dalekie od tego obiecanego, nie jest i tak piękne? Czytasz:
Jak jest napisane: ‚Oko nie widziało i ucho nie słyszało ani się w sercu człowieka nie zrodziło, co Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują’” (1 Koryntian 2:9). Czemu więc, bez poznania do końca tego wszystkiego, już na wstępie rezygnujesz?
Warto pomyśleć o tym inaczej, analizując jak jest naprawdę..
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Til napisał(a):Owszem, wspaniałym jest to jaki umysł został stworzony w człowieku, dający możliwość przetrwania przez wieki i potencjalnie w nieskończoność. "Mądrzy naukowcy" ostrzegają, ale też oznaczają i śledzą coraz większe ilości kosmicznego gruzu który mógłby uderzyć w naszą planetę i opracowują coraz więcej metod (z tego co pamiętam kilka jest na etapie testów albo wprowadzania w życie) które można wykorzystać w razie gdyby dana asteroida znalazła się faktycznie na kursie kolizyjnym z naszą planetą.
Jasność nie powiedziała że wyśle swoje anioły czy użyje swojej boskiej mocy żeby ochronić Ziemię.

Bóg powiedział i to nie raz!
Pismo Święte zapewnia, że Bóg zatroszczy się o naszą ziemię, bo jest ona jego własnością.
Proszę, co Biblia mówi w Izajasza 45:18: "Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: „Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego".
Po co Tobie wiedzieć jak to zrobi? Nie sadzę byś był wstanie to zrozumieć! A wiec musisz przyjąć, jeśli wierzysz w Boga.
I tyle. Zobacz jeszcze na to:
(Psalm 37:29) "Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze".
Czy dokładnie rozumiesz co znaczy "na zawsze"?
Naukowcy nie wierzą więc wydają wiele miliardów dolarów na badania, na realizacje fantastycznych i nietrafionych planów - bez sensu. Tym zdradzają brak rozeznania i brak mądrości. Stają się po prostu głupi.
Tymczasem ludzkość na inne rzeczy powinna skupić swą uwagę.
Til napisał(a):Dała po to ludziom umysł - w końcu też narzędzie stworzone przez Jasność. Gdyby nie ci "mądrzy naukowcy", całkiem możliwe że byłoby jak w tym dowcipie:
Powódź. Większość ludzi się już ewakuowała z miasta które ma zalać fala, tylko Kowalski został w domu.
Przyszli do niego policjanci:
- Proszę pana, będzie powódź, niedługo zaleje miasto, zginie pan jeśli pan tu zostanie. Trzeba się ewakuować.
- Nie, nie pójdę, Bóg mnie ochroni!
Po parunastu godzinach kiedy już na parterze woda była do pasa, Kowalski przeniósł się na piętro. Podpływa łódka ratowników:
- Proszę pana, trzeba się ewakuować, woda będzie dalej przybierać i zabije pana, niech pan popłynie z nami w bezpieczne miejsce.
- Nie, nigdzie się nie ruszam. Bóg mnie ochroni!
Następnego dnia, kiedy woda już wlała się na piętro, Kowalski przeniósł się na dach. Znowu podpływa łódź ratowników:
- Proszę pana, może jednak zabierze się pan z nami? Przecież widzi pan że woda dalej się unosi - utopi się pan jak tu pan zostanie.
- Nie, Bóg mnie ochroni, bo mocno w niego wierzę, zobaczycie!
Parę godzin później kiedy Kowalski siedział już na kominie podlatuje helikopter ratowniczy, zjeżdża ratownik na linie, znowu podobna śpiewka, Kowalski nie zgadza się iść z nimi, bo Bóg go uratuje i nie pozwoli mu zginąć, bo mocno w Boga wierzy.
Następnego dnia kiedy woda zaczęła opadać Kowalskiego nie było już na dachu - utopił się.
Kowalski w niebie przychodzi do Boga:
- Panie Boże, ja tak mocno w ciebie wierzyłem, w to że mnie uratujesz przed śmiercią, ochronisz... Czemu mnie zawiodłeś?
- Jak to?! Przysłałem ci policjantów, dwa razy przysyłałem łódkę z ratownikami, a na koniec jak nie chciałeś, przysłałem jeszcze helikopter, a ty uparty i tak odmawiałeś ratunku!

W brew pozorom ta przypowieść jest słuszna. Ten człowiek nie znał prawdy o Bogu i Jego działaniach. Zginął.
To dotyczy członków religii fałszywej.
Pomyśl ile razy do Twoich drzwi pukali Świadkowie Jehowy, a Ty ich odrzucasz bo mówisz:
Ja mam swój rozum on mnie uratuje. On mi mówi, że żadnego niebezpieczeństwa nie ma, a pod Twoimi nogami ten szatański system upada. Przed Tobą i wszystkimi mieszkańcami ziemi Armagedon.
Ty mówisz: Co to jest? O niczym takim nie wiem!
Sam dałeś przykład przeciwko sobie.
Til napisał(a):Więc nie odrzucajmy jak najbardziej fizycznych, naukowych rozwiązań zastępując je modlitwą. Nie po to Jasność dała nam umysły żebyśmy wszystkimi pierdołami jak asteroidy zawracali jej głowę. Jasne, parędziesiąt lat temu kiedy jeszcze nie mieliśmy poziomu technologicznego żeby samemu się obronić, pewnie. Ale nie w tej chwili. Opatrzność boska za nas wszystkiego nie zrobi.

Nie odrzucajmy. Ale mierz siły na zamiary. Metody jakimi ludzie chcieliby niszczyć jakieś planetoidy, asteroidy czy inne jakieś tam elementy zagrażające ziemi (teraz najbardziej zagraża zgromadzony w przestworzach złom) - to jednak z powodu braku wiedzy i rozeznania na temat ogólnych skutków owych środków - zastosowanie ich może zniszczyć życie na ziemi.
Co ludzie wiedzieli o działaniu bomby atomowej, nuklearnej czy innej. Tylko w oparciu o doświadczenie.
Czy jeszcze zbyt mało jest zrujnowana ziemia?
Elektrownie atomowe - dopiero ich awarie wykazały w pełni jak małą wiedzę mają ludzie - by przewidzieć skutki ich zastosowania.
Wynika stąd jasno, że ludzie jak na razie tylko ziemie niszczą, prowadzą do samozagłady i nie trzeba żadnego zagrożenia z zewnątrz. Ziemia przetrwała - dzięki Bogu oczywiście - ca kilkanaście miliardów lat, czy to przypadek?
Twój umysł to pominął? Bóg ma określone cele i plany co do ziemi i je wykona.
Ludzie powinni się skupić na tym, by żyć według Jego wymagań - żyć wiecznie.
Til napisał(a):Podobnie z resztą naiwne jest odrzucanie pomocy ze strony rozmaitych narzędzi technologii na rzecz tego że 'bóg mnie ocali!'. Jasność po to stworzyła ludzki mózg żebyśmy sami się mogli przed pewnymi rzeczami mogli albo przynajmniej próbowali (coraz skuteczniej z resztą w miarę doskonalenia się ludzkich umysłów i technologii) się obronić.

Ale pamiętaj, że zawsze zgodnie z zasadami i prawem danym przez Boga.
Przejawianie mądrości przez ludzi, to uwzględnianie mądrości Bożej. Do tego potrzeba pokory i potulności, a tego umysł ludzki nie dopuszcza - zbyt urósł we własnych oczach.
Człowiek niczym innym nie dysponuje, jak tylko tym, co do Boga otrzymał. Dlaczego więc na pewnym etapie odrzuca Jego zwierzchnictwo? Bo zgłupiał. Zwiodło go jego własne serce.
Til napisał(a):
Miłujący Prawdę napisał(a):I to bardzo możliwe. Dziękuje. Mój udział jest raczej w charakterze informatora - proroka według Pism.

"Nie ufajcie fałszywym prorokom"? Skąd mamy wiedzieć że to ty przemawiasz prawdziwie, że twoja interpretacja Pism jest odpowiednia, a nie czyjaś inna?

Prawda jest jedna, a ta jest w zasięgu każdego, ale każdego kto uwierzy. Innej prawdy nie ma.
To logiczne i mądre. Czy proponujesz coś lepszego? Kim Ty jesteś? Czy nie właśnie fałszywym prorokiem?
Poprawiasz Słowo Boże? Jakim prawem? Urosłeś we własnych oczach, tylko, że na własna zgubę.
Til napisał(a):Czy mogę poznać dokładne cytaty mówiące które moce nadprzyrodzone są dane od boga, a które od diabła?
Z tego co mi wiadomo bóg zsyła dary poprzez ducha świętego (w każdym razie w katolickim wydaniu, nie jestem pewien przez co dokładnie oddziałuje w innych wyznaniach chrześcijańskich, niemniej też to robi z tego co wiem) i może je zsyłać komu on zechce. Nie koniecznie temu najbardziej wierzącemu, ani nie koniecznie temu mającemu w głowie najwięcej wersów.

Tych wersetów jest wiele, wręcz zatrzęsienie. Ale zobacz na to:
(1 Jana 4:6) "My pochodzimy od Boga. Kto poznaje Boga, ten nas słucha; kto nie pochodzi od Boga, ten nas nie słucha. Tak spostrzegamy natchnioną wypowiedź prawdy i natchnioną wypowiedź błędu".
Dlaczego tak? Bo czytasz:
(1 Jana 5:2-3) "Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i spełniamy jego przykazania.
 Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe
";
(1 Jana 5:18-19) "Wiemy, że nikt, kto się narodził z Boga, nie trwa w grzechu, ale Ten narodzony z Boga strzeże go, a niegodziwiec go nie pochwytuje. Wiemy, że pochodzimy od Boga, lecz cały świat podlega mocy niegodziwca."
Świat - to wszyscy ci, którzy Boga prawdziwego odrzucają.
Tylko temu, kto przestrzega Bożych przykazań i nie grzeszy.
Til napisał(a): Równie dobrze to może być ktoś kto zupełnie nie uznaje religii chrześcijańskiej, ale za to postępuje według wszelkich nakazów moralno-duchowych Jasności (nie mylić boga z księżmi, papieżami, kapłanami i innymi takimi), postępuje według swojego sumienia, dokładnie się w nie wsłuchując, bo taka osoba jest o wiele lepszym wierzącym niż wiele z osób codziennie chodzących do kościoła, spowiadających się przy każdej możliwej okazji, przyjmującej komunię (mówię o obrządku katolickim, bo ten znam najlepiej - ale można sobie przetłumaczyć na rygorystyczne wypełnianie nakazów każdego innego obrządku) i tak dalej, a po wyjściu z kościoła klnącej na żebraka siedzącego pod progiem że przecież nie powinien tu siedzieć, bo jak to tak pod kościołem, i jeszcze porządnym ludziom nie daje przejść?! A potem idąca do sąsiadki żeby oplotkować i obgadać wszystkich znajomych i nieznajomych (żebraka nie wyłączając)... Potem wysłać pieniążki dowolnej religijnej organizacji. Ba, nawet w piątki je tylko rybę!

Dobrze sobie tłumaczysz. Ci jednak nie otrzymali znajomości prawdy i nie znaleźli religii prawdziwej.
Kościół katolicki to wzór sekty i fałszywej religii. Jednym z dowodów jest brak poznania Boga i Jego Pism.
Dowody sam wyliczyłeś, a jest ich bezliku.
Til napisał(a):Wracając do głównego tematu tej mojej wypowiedzi. Każda moc, każda zdolność 'nadnaturalna', każda 'magia' może pochodzić od Jasności, tak samo jak może pochodzić od kogoś innego.

Magia nie pochodzi od Boga. Najogólniej rzecz biorąc, magia to zabiegi mające na celu opanowanie sił naturalnych i nadnaturalnych i podporządkowanie ich woli człowieka. Tajemnicza i potężna magia szybko zdominowała każdą dziedzinę życia ludzkiego. Nie ma w niej udziału Boga, praktykowanie jest przez Niego potępiona, gdyż ludzie zwracają się do Szatana i demonów. Ten zaś odpowiadając zwodzi ich.
Magia w końcu, to używanie sztuk tajemnych i wykorzystywanie nieczystych mocy do dokonywania rzeczy nadprzyrodzonych; praktyki spokrewnione ze spirytyzmem i innymi formami okultyzmu, wróżbami itp., itd..
Til napisał(a): Niezależnie od wyznawanej religii - otrzymują je wyznawcy wszelkich religii i kultów na całym świecie, nie ważne jak nazywają swoje bóstwo/bóstwa. Ważne jak żyją, nie jak rygorystycznie wypełniają obrządek dowolnej religii (nie wspominając już o tym że miałaby to być jedna wybrana religia, albo tylko jeden jej odłam).
Mówienie inaczej jest zwykłą, wredną propagandą, zakorzenioną z resztą w czasach kiedy palono ludzi na stosach za takie 'zdolności', bo byli zagrożeniem dla władzy kościoła, bo kościołowi nie na rękę byli ludzie którzy sami myślą i mogą stwierdzić że z jakiej niby racji mają oddawać 1/10 czy 25% swoich zbiorów kościołowi?

Wybacz ale nie jest tak jak piszesz.
Wzorujesz się na przykładnej religii fałszywej i stąd twoje błądzenie.
"Jehowa jest Bogiem porządku i pokoju" - z Nim związana jest tylko i wyłącznie jedna religia, ta którą sam zasadził i pielęgnuje. Z takich poglądów i stanowiska jak Twoje może Ciebie wyrwać jedynie sam Bóg. W jaki sposób?
W taki, że pociągnie ciebie do siebie i da ci poznać Prawdę.
Co więc, jeśli tego jeszcze nie zrobił?
Widzi stan Twojego serca, myśli i pragnienia, pobudki.
Wniosek zostawiam Tobie i innym.
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39
Witam

.....Kościół katolicki to wzór sekty i fałszywej religii. Jednym z dowodów jest brak poznania Boga i Jego Pism.....


Jak możesz przyjacielu twierdzić, że Kościół Katolicki to sekta, albo fałszywa religia. Sam nie zerkniesz do oryginalnych języków, tylko cytujesz bodajże "Przekład Nowego Świata" (choć do końca nie jestem pewien), który nigdy nie został powszechnie uznany poza wąską grupą Świadków Jehowy. Równie dobrze ktoś mógłby oprzeć się na Księdze Mormona i w ten sam sposób jak ty to robisz odstawić cię na tor boczny. Bez względu na to do jakiego przekładu się się odwołujesz - jedno jest pewne, w tym co mówisz nie jesteś obiektywny. Całkowicie odrzucasz metodologie historyczną, dorobek badań nad językami starożytnych cywilizacji oraz socjologie starożytności. Łatwo to stwierdzić, ponieważ teksty które cytujesz, a następnie interpretujesz daleko odbiegają od warstwy oryginalnej. Wiele fragmentów zupełnie jest wyrwane z tła kulturowego tamtych czasów i dostosowane do ram współczesnych. Ot taka żonglerka Sło Bożym....

Wygląda na to, że bez jakiegokolwiek przygotowania biblistycznego, po prostu przyjąłeś na wiarę, że to czego cię nauczono jest jedynie prawdą. Tak mi przykro, ale twoja wiedza odpowiada jedynie narzuconemu ci światopoglądowi, ponieważ w oryginalnej Biblii istnieje zupełnie inny język, aniżeli ten którym się posługujesz. Jeżeli byś choć raz wysilił się i zerknął np. do greckiej wersji N.T to łatwo zrozumiałbyś, że nie ma czegoś takiego jak wierne tłumaczenie z oryginału. Każde tłumaczenie jest interpretacją. Nie da się np. dokładnie przetłumaczyć takich słów Biblijnych jak powiedzmy metanoia, mysterion, gnosis, apokalypsis, pneuma, theosophia itp. Słów tych jest cała masa i należą one do zupełnie innego języka aniżeli nasze współczesne odpowiedniki. Nawet słowo Theos (Bóg) występuje w liczbie mnogiej i wcale nie odnosi się ani do trójcy, ani do Jehowy jakby to chcieli Świadkowie Jehowy - natomiast wiadomo, że było synonimem Elohim, a to już nie to samo.

Za każdym z tych słów kryje się cała masa znaczeń niejednokrotnie niezrozumiałych dla współczesnego człowieka, a wynikających z zupełnie innego światopoglądu oraz mentalności. Np. przetłumaczenie greckiego "mysterion" an polskie "tajemnica" jest zwyczajnym kompromisem oraz próbą choć lekkiego przybliżenia czytelnikowi problematyki. Pewnie w ogóle nie zdajesz sobie z tego sprawy, że Nowy Testament posługiwał się świętym językiem Misteriów, językiem którego się nie wypowiadało na co dzień. Oczywiście nie dotyczy to całości tylko pewnych fragmentów. I tak kiedy moralne nauczanie dostępne było powszechnie, duchową wiedzę przekazywało się, nie za pomocą słów, tylko poprzez inicjację - z ducha do ducha. A zatem to z czym walczysz na tym forum znajduje się w Biblii i tam pozostanie dopóty nie ruszysz się z miejsca i samodzielnie nie zaczniesz studiować u źródła. Pamiętaj, że przyjmowanie gotowych rozwiązań, czy światopoglądów nie zawsze się opłaca. Natomiast upieranie się przy swoim to dopiero sekta.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości