Psychologia, działanie mózgu.

Re: Astrologia

Post 25 maja 2009, 17:51

Dzięki ;)

No to kontynuuję temat znaków i domów. Każdy znak czy dom ma swoje przeciwieństwo - dokładnie po drugiej stronie okręgu (zodiaku). Linia przecinająca jeden punkt na okręgu i drugi o 180 stopni dalej wyznacza pewien uniwersalny "temat".

Ten podział wynika z zasady polaryzacji (biegunowości): każde ekstremum ma swoje przeciwieństwo. W zodiaku w rozumieniu najbardziej ogólnym znajdujemy 6 (12/2) takich biegunowości, zaczynających się od linii Baran-Waga, a kończących na Panna-Ryby. Na przykład znak Barana odpowiada za realizację (w sensie aktywności) swoich planów. Jest to bardzo ważny składnik ludzkiej świadomości - bez niego nigdy byśmy nic nie zrobili; jest to znak z trygonu ognistego, który mówi o celach, działaniu, motywacji, aktywności, a także pragnieniu osiągania celów (ale nie mówi, jakie to cele). Jego przeciwieństwo - Waga - oznacza porozumienie pomiędzy większą niż 1 :) ilością osób, z których każda ma przecież własne cele. Gdybyśmy zatem mieli na świecie osoby tylko i wyłącznie z czystą charakterystyką Barana, to okazałoby się, że nikt nie byłby skłonny do współpracy - każdy myślałby tylko o sobie! Z drugiej strony, Waga może tak bardzo być skłonna do kompromisów, że zapomni o swoich własnych potrzebach...

Myślę, że na powyższym przykładzie łatwo zrozumieć owy problem biegunowości. Nie przypadkowo każda z linii na zodiaku ma swój środek dokładnie wewnątrz okręgu. Ekstrema z reguły oznaczają problemy, a ich przeciwieństwa mają im o tym zakomunikować. Być może dlatego mówi się, że "przeciwieństwa się przyciągają", tak jak zresztą identycznie wygląda sprawa w elementarnych cząstkach opisywanych przez fizykę. Czym bliżej środka (tzw. złoty środek, o którym wspominała Radunia, a który już w tym wątku cytowałem), tym bardziej "zbalansowana" jest dana osoba.

I tutaj dochodzę do tzw. aspektów w astrologii, czyli wzajemnej współpracy planet ze sobą. Jeśli 2 planety w horoskopie są mniej-więcej w tym samym miejscu (zwykle ten sam znak zodiaku), mówimy, że są w koniunkcji. Koniunkcja w horoskopie oznacza, że istotne jest doświadczenie w takim życiu danego ekstremum (być może w formie "rekompensaty"). Taka osoba może być słabo świadoma punktu widzenia reprezentowanego przez stanowisko znaku po drugiej stronie okręgu w tym życiu.

Opozycja planet, tj. kiedy znajdują się one na przeciwko siebie, oznacza, że właściciel takiej konfiguracji jest konfrontowany z przeciwstawnymi sobie "prądami", które istnieją w jego własnej psychice, a planety tylko ją odzwierciedlają. Znaczy to oczywiście w powszechnym rozumieniu problemy - czyli lekcje, w których można uświadomić sobie naturę tych, w rzeczywistości uniwersalnych, opozycyjnych do siebie wartości. Przykładowo, osoba, która ma jedną planetę w znaku Panny, a drugą w znaku Ryb, będzie rozdarta np. pomiędzy zaufaniem szczegółowym faktom (popartym bezpośrednim doświadczeniem, analizą, precyzją, naukowością itp.) oraz szerszym, intuicyjnym rozumieniem - które zwykle stoją ze sobą w sprzeczności.

Na tym polega "problem" biegunowości naszego świata. Doświadczenie i zrozumienie owego dualizmu jednak daje ogromny dorobek już w życiu nie-fizycznym. Tak więc czy rzeczywiście jest to "problem", zależy od punktu widzenia. :)

Przypominam, że jak macie pytania, pytajcie śmiało. Jeśli będę wiedział, odpowiem z pewnością.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 25 maja 2009, 19:09

Temat coraz ciekawszy:)
Interesuje mnie,jakie jest Twoje zdanie co do "mieszanek" znaków.
Np.ja mam w horoskopie urodzeniowym wplywy:

35% Rak
32% lew
18% Byk
7% Panna
6% Ryby
2% Skorpion

Slońce i Merkury w Lwie,Księżyc w Byku,Wenus+Mars+Jowisz w Raku,Uran+Pluton w Pannie,Saturn w Rybach,Neptun w Skorpionie.
Wszystkie dane z Astromix,nie wiem na ile wiarygodne.

Czy mam sie kierowac horoskopem dla Raka,czy dla Lwa,czy moze Byka? :)
Pewnie to jest problem wiekszości ludzi,bo niewielu ma "czyste" znaki.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń

Re: Astrologia

Post 25 maja 2009, 21:50

Heh, w takim razie to jest problem właściwie wszystkich ludzi :) A właściwie, to taka osoba miałaby ogromny problem, gdyby właśnie była czystym znakiem. Wyobraź sobie osobę ze wszystkimi planetami w Baranie :) Raczej nie chciałbyś się z kimś takim spotkać, bo będzie to znajomość bardzo jednostronna, z której charakteru ktoś taki nawet nie zda sobie sprawy zapewne... Oczywiście wszystko zależy też od innych czynników, a astrologia w tym względzie daje Ci informację nt. potencjału energetycznego, a nie jest (jak już pisałem) wyrocznią - w żadnym wypadku.

Do procentowych wartości bym się tak nie przywiązywał. :) Masz 3 planety w Raku, to fakt, ale zauważ, że władca Raka jest w Byku - a to rzutuje na cały ten zestaw Mars+Wenus+Jowisz. Władcą Byka tradycyjnie jest Wenus - w Raku, więc wymiana pomiędzy tymi dwoma planetami jest "sprawiedliwa"; Mars i Jowisz są tutaj w słabszej pozycji, zwłaszcza ten pierwszy, będący w tzw. "upadku" (Rak osłabia wpływ Marsa).

Z tego krótkiego zestawu mogę napisać, że jesteś osobą stabilną, rozsądną i prawdopodobnie twardo stąpasz po ziemi. Sprawy stabilności czy bezpieczeństwa mają dla Ciebie podstawowe znaczenie. Słońce i Księżyc w znakach stałych mówią o niezmienności postawy oraz silnym poczuciu lojalności. Ponieważ Byk i Rak wiążą się ze wszystkim, co stałe i fundamentalne, mają dla Ciebie istotne znaczenie właśnie kwestie związane z tymi zagadnieniami. Wygląda na to, że Twoja była firma budowlana to nie przypadek :)

Przywiązujesz wagę do wszystkiego, na czym mógłbyś się oprzeć i podchodzisz do nowych spraw zdroworozsądkowo, a nawet z uporem. Chociaż nie zmieniasz zbyt łatwo zdania (Byk), jednocześnie jednak nie chcesz się zamykać w jakichś ogranicznikach (Jowisz), i interesujesz się także innymi - ale tylko rozsądnymi - punktami widzenia (Wenus). Przykładasz też wagę do obiektów o charakterze trwałym, materialnym, być może nawet coś kolekcjonujesz (Wenus i Byk).

Mars, a także Merkury - we Lwie - mówią o Twoim zmyśle przedsiębiorczym. Podchodzisz do życia praktycznie/pragmatycznie i jesteś zainteresowany wszystkim, co może Ci pomóc w realizacji Twoich celów. Jeśli ten praktyczny aspekt jest pominięty (np. jest zbyt ideologiczny, teoretyczny, czy "bujający w obłokach"), to sam również go zwykle pomijasz. Słońce we Lwie jest także u Ciebie silne i jeszcze bardziej wzmacnia upór, nieugiętość a być może nawet pewne skłonności konserwatywne (wspomniany Byk i Rak), z drugiej strony jednak także wspiera Merkurego i Jowisza, dzięki którym jesteś mimo powyższego osobą otwartą. Ową otwartość wzmacnia także Twoja numerologiczna droga życiowa, tj. 3. A więc pomimo owej stałości, masz także w sobie pewną dozę ryzykanta, chociaż nie rzutuje ona prawdopodobnie na Twoje życie. :)

Przypuszczam, że dużą rolę w Twoim życiu odgrywa rodzina, lub też jakiś jej substytut (Rak). Jedno z Twoich zadań życiowych to opieranie właśnie wszystkiego na stabilnych, solidnych fundamentach (w wielu znaczeniach tego uniwersalnego wyrażenia), które sam sobie i innym ludziom stwarzasz. Jesteś też prawdopodobnie mocno związany z pewnymi powszechnymi poglądami, łączącymi jakąś grupę, której jesteś częścią - czy będą to sąsiedzi, jakieś stowarzyszenie, a nawet cały naród (Polacy) - może to być chociażby patriotyzm lub lokalna drużyna sportowa, możliwości może być zresztą dużo.

Takie sprawy mają w astrologii bardziej znaczenie symboliczne - to, co sobą wnoszą, zaś szczegóły nie mają specjalnie znaczenia w jej uniwersalnej formie.

Podsumowując, obok Lwa, podstawowe znaczenie mają u Ciebie także znaki Raka i Byka. Natomiast znak Skorpiona i znajdujący się w nim Neptun stanowi pewne niebezpieczeństwo (pokusę) w Twoim życiu, która Cię odciąga od owego pozytywnego wpływu znaku Byka; oznacza to, że jeśli ulegniesz tymczasowym, niepewnym złudzeniom, a nie będziesz opierał się na solidnych podstawach (dot. sfer życia, które opisują domy, w których te planety się znajdują), prawdopodobnie będziesz miał (lub być może już miałeś) z tego tytułu problemy. Być pod postacią jakiejś kobiety - tego nie wiem i nie mogę powiedzieć. :)
Tyle na razie moim okiem z tych informacji, które mi podałeś. Daj znać ile z tego trafiłem u Ciebie. :)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 25 maja 2009, 22:38

Enlil,
Dziekuje Ci za tak szczególowa i konkretna analize,nie trzeba bylo sobie robic klopotu.
Trafiles wlasciwie wszystko.
Co do klopotów przez kobietę: owszem,mialem kiedys taka jedną,ona miala Slońce w Skorpionie - bo jesteśmy w temacie astrologii :wink: .Klopoty byly przez moja glupote i nadmierne wydatki,ale wszystko dobrze sie skończylo.

W sprawie ryzykanctwa:
Przez dobre kilka lat ryzykowalem sporo,rzutowalo to dośc mocno na moje zycie.Mialem tez przez to troche klopotów,ale w końcu z nich jakos wyszedlem,jak zwykle :wink: .Teraz moje zycie jest za spokojne,brakuje mi czegoś.Troche mi to zastepuje motocykl.

Jesli wierzyć w horoskop chiński,może to wplyw Ognistego Konia,podobno to najgorszy znak w chińskim zodiaku.Rocznik 1966.

To dokladny "rozpis" wedlug Astromix:


OBIEKT POZYCJA W ZNAKU RET. DOM
Słońce 16° Lwa 01' II
Księżyc 10° Byka 21' XI
Merkury 00° Lwa 24' I
Wenus 22° Raka 07' I
Mars 19° Raka 14' XII
Jowisz 20° Raka 43' I
Saturn 29° Ryb 08' Rx X
Uran 17° Panny 54' III
Neptun 19° Skorpiona 31' V
Pluton 17° Panny 06' III


Pozycje domów horoskopowych dla miejscowości KRAKÓW KROWODRZA 19 58 E 50 05 N i systemu domów Placidus.

DOM POZYCJA W ZNAKU
I dom - Ascendent (AS) 19° Raka 23'
II dom 05° Lwa 44'
III dom 25° Lwa 10'
IV dom - Imum Coeli (IC) 21° Panny 20'
V dom 28° Wagi 32'
VI dom 13° Strzelca 07'
VII dom - Descendent (DS) 19° Koziorożca 23'
VIII dom 05° Wodnika 44'
IX dom 25° Wodnika 10'
X dom - Medium Coeli (MC) 21° Ryb 20'
XI dom 28° Barana 32'
XII dom 13° Bliźniąt 07'


Wykaz aspektów planet w horoskopie urodzeniowym Jan:

Półsekstyl Słońca do Urana.
Kwadratura Słońca do Neptuna.
Półsekstyl Słońca do Plutona.
Trygon Merkurego do Saturna.
Koniunkcja Wenus do Marsa.
Koniunkcja Wenus do Jowisza.
Trygon Wenus do Neptuna.
Koniunkcja Wenus do Ascendentu.
Trygon Wenus do Medium Coeli.
Koniunkcja Marsa do Jowisza.
Sekstyl Marsa do Urana.
Trygon Marsa do Neptuna.
Sekstyl Marsa do Plutona.
Koniunkcja Marsa do Ascendentu.
Trygon Marsa do Medium Coeli.
Sekstyl Jowisza do Urana.
Trygon Jowisza do Neptuna.
Koniunkcja Jowisza do Ascendentu.
Trygon Jowisza do Medium Coeli.
Sekstyl Urana do Neptuna.
Koniunkcja Urana do Plutona.
Sekstyl Urana do Ascendentu.
Opozycja Urana do Medium Coeli.
Sekstyl Neptuna do Plutona.
Trygon Neptuna do Ascendentu.
Trygon Neptuna do Medium Coeli.
Sekstyl Plutona do Ascendentu.
Opozycja Plutona do Medium Coeli.



To tak gdybys,na wlasny uzytek,chcial potwierdzić analizę :wink: .
Pozdrawiam.
stancom Mężczyzna
 
Imię: Jan
Posty: 188
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 14:37
Lokalizacja: Kraków
Droga życia: 3
Typ: 8w7
Zodiak: Lew/koń

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 13:24

Witam

Temat trochę się komplikuje a przez to staje się niezrozumiały. Więc jako formę relaksu chciałbym zaproponować przemyślenie symboliki ogrodów jakie powstawały przy pałacach i rezydencjach królewskich. Jak wiadomo architektura ogrodów (ich kształt) przemycała często różne treści ezoteryczne, a w tym widoczny był ich związek z astrologią. Być może znajdzie się tu ktoś kto się tym fascynuje i uchyli nieco rąbka tajemnicy........

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 15:12

Apollo, jak widzisz coś niejasnego, to po prostu zadaj pytanie :) Na pewno wszystko można uprościć ;)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 15:36

Witam

Wszystko jest dla mnie niejasne Enlilu....haa.....haa....haaa.... Zupełnie nie wiem co jak, i z czym się to je. Podajecie tyle planet, jakiś tam parametrów itd. O co w tym w ogóle chodzi......? Podobnie interpretacje.... dlaczego akurat takie a nie inne, czy pewne cechy nadaje się planetom umownie....? Skąd one wynikają...? A może mieszkają tam jakieś konkretne duchy które mają taki a nie inny wpływ...? (to taki żart oczywiście) A na poważnie. Symbolika 12 Apostołów w jakichś sposób odnosi się do 12 znaków zodiaku. Wiesz coś o tym więcej.....?

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 15:50

W takim razie przekopiuję podstawy dot. planet ze strony http://astrologia1.w.interia.pl/astr3/index.html:
Planety (w astrologii także Słońce i Księżyc nazywa się planetami) „kształtują" nasz model energetyczny - u każdego człowieka jest on inny i dzięki temu każdy z nas jest jednostką indywidualną, niepowtarzalną.

Obrazek
SŁOŃCE
Najważniejsza jest energia Słońca - decyduje ona o naszych siłach witalnych, poziomie żywotności, woli życia i działania (nasza ziemska osobowość na to życie), tworzenia, kreatywności. Słońce w znaku zodiaku wskazuje, „jak chcemy błyszczeć", natomiast pozycja w domu wskazuje sferę, w której „chcemy błyszczeć". Słońce wskazuje więc na najważniejszy ton naszego życia, na to czego mamy doświadczyć w tym życiu, czego mamy się nauczyć. Określa ono zadanie, jakie postawiliśmy sobie w tym życiu - właśnie: czego mamy doświadczyć i czego mamy się nauczyć.
SYMBOLIKA: Koło przedstawia całość energii w kosmosie. Wyraża uniwersalny naturalny kształt życia, doskonałość i wieczność, gdyż nie ma początku ani końca. Symbolizuje ducha. Punkt wewnątrz symbolizuje wyjście energii duchowej przekształcającej się w materię.

Obrazek
KSIĘŻYC
Księżyc wskazuje na naszą podświadomość - a więc energia ta odpowiada za nasze przystosowanie się do życia, sposób reagowania, emocjonalność, pamięć, wyobraźnię a także za nasze poczucie bezpieczeństwa. Podświadomość jest już w nas w jakiś sposób ukształtowana poprzez wcześniejsze nasze doświadczenia zarówno w tym życiu, jak i w poprzednich żywotach. Naszym zadaniem jest oczyszczenie podświadomości z negatywnych wpływów, a rozwijanie cech pozytywnych - czyli „rozjaśnianie duszy". Ponieważ jednak dotyczy to podświadomości a nie świadomości, nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza gdy nie zastanawiamy się nad sobą i nad swoim życiem.
SYMBOLIKA: Półokrąg symbolizuje duszę - indywidualną osobowość ze świata ducha. Część okręgu wskazuje na cel, celem duszy jest rozwój i dopełnianie, aby stać się kiedyś kołem.

Obrazek
MERKURY
Merkury - to zdolność pobierania, przetwarzania i przekazywania informacji. To także zdolność komunikowania się z innymi ludźmi zarówno w mowie jak i w piśmie. To umiejętność uczenia się. To zdolność logicznego, racjonalnego myślenia. SYMBOLIKA: Do symbolu okręgu i półokręgu dochodzi tu krzyż symbolizujący Ziemię (materię). Linia pozioma krzyża symbolizuje zejście ducha w świat materii (jak promień słońca) linia pozioma więź między dwoma różnymi elementami na planie materialnym.
SYMBOLIKA Merkurego wskazuje na funkcje umysłu - godzenia na planie materialnym tego co pochodzi z duszy i z ducha.

Obrazek
WENUS
Wenus wskazuje na relacje uczuciowe z innymi ludźmi, to piękno, harmonia, przyciąganie, czar, magnetyzm. To nasza siła dośrodkowa, która wskazuje, co sprawia nam przyjemność, co przyciągamy i co chcemy przyciągać do siebie, co lubimy, to nasz gust. To odbieranie świata zmysłami, dlatego może wskazywać na upodobania artystyczne. To również (a właściwie przede wszystkim) budowanie pewnego systemu wartości.
SYMBOLIKA: duch góruje nad materią.

Obrazek
MARS
Mars - to nasza energia fizyczna, nasza siła odśrodkowa, która wskazuje jak działamy, jakie są nasze pragnienia i jak, w jaki sposób staramy się je realizować. To również nasza ekspresja seksualna.
SYMBOLIKA: Dawniej symbol Marsa przedstawiany był jako krzyż nad okręgiem, a dopiero później zaczęto przedstawiać zamiast krzyża strzałkę. Symbol więc wskazywał na górowanie materii nad duchem.

Kolejne dwie planety są naszymi nauczycielami duchowymi i odnoszą się do zagadnień społecznych:

Obrazek
JOWISZ
Jowisz to energia poszerzająca, rozkurczania, przestrzeni, wskazuje na możliwości naszego rozwoju. Można go porównać do nauczyciela dobrodusznego, który „pogładzi nas po głowie", który nas pochwali, który nam podsunie korzystne rozwiązanie, który stworzy nam dogodne szanse, który da nam radość, który poszerzy nasze horyzonty. Energia ta wskazuje, w jaki sposób możemy się doskonalić, jak możemy się rozwijać, ponieważ w tym kierunku już kiedyś wypracowaliśmy jakieś umiejętności, mieliśmy już tu sukcesy.

Obrazek
SATURN
Saturna natomiast można porównać do nauczyciela surowego, poważnego, i niezwykle wymagającego. To energia ograniczeń, skurczu, czasu, formy. To nauczyciel odpowiedzialności, obowiązku, wysiłku, cierpliwości, wytrwałości, precyzji, dojrzałości i czasu. Lekcji Saturna nie należy lekceważyć, gdyż skutki lekkomyślnego podejścia do zagadnień Saturna mogą być dla nas opłakane. Tu trzeba pracować, wysiłek powinien być skoncentrowany i pogłębiony. Tylko wówczas można osiągnąć trwałe rezultaty, ale nigdy nie przychodzą one szybko. Saturn wskazuje, czego „nie przerobiliśmy", lub „przerobiliśmy" w niewłaściwy sposób, a teraz musimy to „odpracować".
SYMBOLIKA: materia góruje nad duszą.


Na Saturnie się na razie zakończę prezentację.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 16:43

Witam

Słońce i księżyc jakoś do mnie przemawiają, resztę planet mogę jedynie przyjąć na wiarę ponieważ zupełnie nie odwołują się do mojej intuicji. W tym tkwi problem. Dlaczego akurat Saturn ma takie a nie inne cechy...? Skąd to wynika....? Może szukać gdzieś jego powiązań z bóstwami oraz ich odpowiednikami w dniach tygodnia. Przecież dni tygodnia zostały nazwane imionami bóstw. Saturn (ang. saturday) jest demonem soboty - oczywiście w sensie ducha opiekuńczego - czyż nie tak...? Czy możemy to jakoś szczególnie przeżyć, odczuć wewnętrznie...? W przypadku słońca i księżyca nie ma takich ograniczeń. Ich symbolika jest nadzwyczaj archetypowa czego nie można wspomnieć o innych planetach. Aczkolwiek próbowałem swego czasu uzasadnić Wenus, która jak wszyscy wiemy jest niewielką planetą. Można ją ujrzeć zazwyczaj o wczesnym poranku, dlatego też jej nazwa brzmi "Jutrzenka" bądź bardziej znana znana jest jako "gwiazda zaranna". Anonsuje ona dzień i noc zarazem. Jest więc pośredniczką pomiędzy tymi porami dnia, a według kosmicznego prawa występuje gdzieś pomiędzy księżycem a słońcem. A zatem mamy do czynienia z przewodniczką, która prowadzi nas z ciemności ku światłu. Na tej podstawie też pełniła rolę strażniczki wszelkich wtajemniczeń i inicjacji. Dzięki temu jej cechy są jakoś zrozumiałe, nie mniej zupełnie nie pokrywają się z twoim opisem. Ba..... planeta ta pełniła istotną rolę w chrześcijaństwie, natomiast po łacinie jej nazwa jest nieco szokująca dla wielu osób ponieważ brzmi "Lucifer". Pisałem o tym więcej w temacie "Planeta Wenus tajemnicą święta Przemienienia Pańskiego" na: religie-i-wierzenia/planeta-wenus-tajemnica-swieta-przemienienia-panskiego-t1193.html. Uchylając tym samym rąbka ezoteryki chrześcijańskiej. Nie mniej nie spotkało się to z wielkim zainteresowaniem. Niezwykle interesujące są też jej związki z babilońską Inaną Isztar czy kananejską Asztare oraz co najbardziej interesujące, z hebrajska (czy nawet mezopotamską) Lilith - pierwszą żoną Adama z raju, ale także oblubienica Beliala (Satana). . Ponadto w kabale Lilit (Lilith) jest demonem piątku (szóstego dnia tygodnia) i tu uwaga...... Lilith jest wielką nierządnicą z Apokalipsy św. Jana..... Ot taka ciekawostka dla łamiących sobie zęby nad tą księgą...... O:)

I co ty na to...?

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Astrologia

Post 27 maja 2009, 21:43

Apollo napisał(a):Słońce i księżyc jakoś do mnie przemawiają, resztę planet mogę jedynie przyjąć na wiarę ponieważ zupełnie nie odwołują się do mojej intuicji. W tym tkwi problem. Dlaczego akurat Saturn ma takie a nie inne cechy...?

Moim zdaniem 7 podstawowych planet/obiektów układu słonecznego - od Księżyca po Saturna - można uznać za 7 poziomów świadomości, tak jak to pisałeś. Wspomniałeś o kabale - istnieje praca (4 tomy), również wydana w j. polskim przez wyd. Astropsychologii pewnego rosyjskiego autora pt. "Astrologia kabalistyczna", którą napisał A. Podwodnyj, która ściśle odnosi astrologię do zarówno kabały, jak i ezoteryki. Niestety, jeszcze się z nią nie zapoznałem, chociaż leży u mnie i czeka na wolną chwilę :)

Apollo napisał(a):Skąd to wynika....? Może szukać gdzieś jego powiązań z bóstwami oraz ich odpowiednikami w dniach tygodnia. Przecież dni tygodnia zostały nazwane imionami bóstw. Saturn (ang. saturday) jest demonem soboty - oczywiście w sensie ducha opiekuńczego - czyż nie tak...?

Saturn to najbardziej zaawansowany poziom świadomości - w przekonaniu niektórych astrologów. Ale planety tak naprawdę oddziaływują na różne sposoby - przecież ludzie znajdują się na różnym stopniu świadomości. Dla osób, które ciągle zmagają się z energiami pozostałych obiektów naszego układu słonecznego, Saturn będzie postrzegany jako surowy sędzia, dążący, by człowiek, na którego oddziaływuje (a oddziaływuje na wszystkich, bez wyjątku - innymi słowy, każdy ma Saturna w swoim horoskopie), znalazł się jak najbliżej stanu doskonałości. Ale doskonałość to także czystość - widać tutaj jak rozumienie tego samego Saturna zmienia się w zależności od człowieka i jego poglądów.

Krótko mówiąc, planety reprezentują bardzo potężne symbole, które dla potrzeb przeciętnego klienta współczesna astrologia upraszcza - dlatego nie zawsze łatwo zrozumieć, o co chodzi w tym wszystkim. Powiedzmy sobie szczerze: doznania intuicyjne (dot. najbardziej podstawowych i najbardziej głębokich archetypów uniwersalnych) w naszej cywilizacji zostały zupełnie odrzucone. Z tego względu właśnie trudno znaleźć informacje, które wiązałyby astrologię z ich rzeczywistym, mógłbym to nazwać - mistycznym - źródłem.

Apollo napisał(a):Czy możemy to jakoś szczególnie przeżyć, odczuć wewnętrznie...?

Jak najbardziej! O ile ktoś tylko ma predyspozycje i praktykę co do odczuć i przeżyć intuicyjnych. Oddziaływanie kosmosu na gwiazdy, planety, a tym bardziej człowieka, to rzeczywiste, realne siły, które można by nazwać, używając terminologii naukowej, promieniowaniem. Myślę, że najłatwiej będzie odczuć wpływ Księżyca, który z natury reprezentuje uczuciowy aspekt człowieka. Wpływ Księżyca zmienia się w zależności nie tylko od znaku, w którym się znajduje, ale także jego fazy oraz innych planet, z którymi tymczasowo łączy swoje oddziaływanie.

Apollo napisał(a):Aczkolwiek próbowałem swego czasu uzasadnić Wenus, która jak wszyscy wiemy jest niewielką planetą. Można ją ujrzeć zazwyczaj o wczesnym poranku, dlatego też jej nazwa brzmi "Jutrzenka" bądź bardziej znana znana jest jako "gwiazda zaranna". Anonsuje ona dzień i noc zarazem. Jest więc pośredniczką pomiędzy tymi porami dnia, a według kosmicznego prawa występuje gdzieś pomiędzy księżycem a słońcem. A zatem mamy do czynienia z przewodniczką, która prowadzi nas z ciemności ku światłu. Na tej podstawie też pełniła rolę strażniczki wszelkich wtajemniczeń i inicjacji. Dzięki temu jej cechy są jakoś zrozumiałe, nie mniej zupełnie nie pokrywają się z twoim opisem. Ba..... planeta ta pełniła istotną rolę w chrześcijaństwie, natomiast po łacinie jej nazwa jest nieco szokująca dla wielu osób ponieważ brzmi "Lucifer". Pisałem o tym więcej w temacie "Planeta Wenus tajemnicą święta Przemienienia Pańskiego" na: religie-i-wierzenia/planeta-wenus-tajemnica-swieta-przemienienia-panskiego-t1193.html. Uchylając tym samym rąbka ezoteryki chrześcijańskiej. Nie mniej nie spotkało się to z wielkim zainteresowaniem. Niezwykle interesujące są też jej związki z babilońską Inaną Isztar czy kananejską Asztare oraz co najbardziej interesujące, z hebrajska (czy nawet mezopotamską) Lilith - pierwszą żoną Adama z raju, ale także oblubienica Beliala (Satana). . Ponadto w kabale Lilit (Lilith) jest demonem piątku (szóstego dnia tygodnia) i tu uwaga...... Lilith jest wielką nierządnicą z Apokalipsy św. Jana..... Ot taka ciekawostka dla łamiących sobie zęby nad tą księgą...... O:)

Hmm ciekawa sprawa... Dzięki za tą informację. To rzuca wiele światła na pewne koncepcje dot. Wenus i w ogóle planet.

Gwoli wyjaśnienia, może zacznę od tego, że planety reprezentują wartości bardzo uniwersalne, symboliczne, archetypowe, które - jak sam zauważyłeś - w opisach często wypadają blado. Dlatego ja nie pochodzę do dosłownego ich rozumienia, ale z przymrużeniem oka patrzę na ich opis słowny, szukając intuicyjnego, głębszego znaczenia. Planety zarazem są same w sobie neutralne - które na naszym spolaryzowanym (biegunowym) gruncie uzyskują swoją jasną i ciemną stronę - pozytywną i negatywną.

To, co napisałeś o Wenus, właśnie reprezentuje jej ciemną stronę. Kim jest Lucyfer w swoim archetypie? Idealnie jego znaczenie oddaje karta "Diabeł" z Tarota. Przykuci są mężczyzna i kobieta kajdanami do owego tytułowego Diabła/Szatana/Lucyfera (w zależności od talii) - a ich okowy często są rysowane w ten sposób, że mogą oni je zdjąć w każdej chwili, ale... nie chcą tego zrobić. Oznacza to, że są przykuci swoją własną uległością wobec siły przyciągania wszystkiego, co reprezentuje symbolicznie owy Diabeł. Zresztą nr tej karty - 15 - numerologicznie jest również związany z cyfrą 6 (1+5=6), czyli liczbą przypisywaną Wenus. Drugą kartą o numerologicznej wartości 6 - czyli nr 6 w Tarocie - są Kochankowie. Można powiedzieć, że jest to jasna strona Wenus. Ale oba dotyczą tego samego, neutralnego w swojej najbardziej uniwersalnej postaci, zjawiska przyciągania.

Odnośnie powiązania Wenus z inicjacją, to można powiedzieć, że także Słońce i Księżyc w różnych kulturach wiązały się z taką funkcją. W astrologii każda z planet reprezentują odmienny rodzaj energii (świadomości) i każda wymaga z nich odpowiedniego traktowania.

Będę musiał też popatrzeć do owej Apokalipsy św. Jana odnośnie wspomnianej przez Ciebie Lilith. Przy okazji mam pytanie: czy tradycja chrześcijańska wspomina także coś o innych planetach, niż Wenus?
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 28 maja 2009, 00:05

Witam

W wielu kwestiach czegoś mi brakuje Enlilu, jakiegoś ogniwa łączącego astrologie z jej symboliką i naszym mikrokosmosem. Oczywiście zgadzamy się w tym ze każdy z nas nosi Saturna, Wenus itd. w swoim wnętrzu co przedkłada się z kolei na naturalne rytmy przyrody (siedem dni tygodnia). Nie mniej zasady jakie współcześnie rządzą astrologia wydaja się nie jasne. Jakoś mam wrażenie, ze każdy interpretuje je we własny subiektywny sposób. Również kupy nie trzyma mi się twoja wizja Lucyfera. Chodzi o to że tzw. Szatan, tudzież Diabeł, to zupełnie inna istota którego przedstawicielem był kananejski Belial. natomiast Wenus (łać. Lucifer) - wcześniejsza Asztare czy Innana Isztar, posiada przede wszystkim asocjacje żeńskie. Dlatego też Belial i Asztare w starożytności uchodzili za parę kochanków (hieros gamos) i być może właśnie to przedstawia wspomniana przez ciebie karta Tarota. Nie wiem tez dlaczego nie zauważyłeś, że staram się tutaj oddemonizować istotę uchodząca obecnie za symbol wszelkiego zła. I tak symbolika Wenus odnosi się do kultu wielkiej Bogini Matki która poprzedzała epokę patriarchalną. Dopiero teologia rodzącego się kościoła Katolickiego spychając żeńskość na dalszy plan i uznając seksualność za nieczystość, przemianowała symbolikę Wielkiej Bogini (żeńskiej zasady wszechświata) nadając jej właściwości negatywne.......


Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 28 maja 2009, 09:36 przez Apollo, łącznie edytowano 2 razy
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Astrologia

Post 28 maja 2009, 09:23

I tym oto sposobem doszło do paradoksu, gdzie ten sam symbol/planeta oznacza zarówno to co najświętsze -Marię, jak i to co najbardziej grzeszne - Lucyfer, a to dlatego, że Bogini Matka to bogini miłości - tej najwyższej, ale i też bogini płodności, której święto to często pornograficzne z naszego punktu widzenia obchody.
Z Wenus to tak jak z widzeniem kobiety w średniowieczu - jeśli wyzbędzie się tego co grzeszne i zatopi się w wierze staje się orędowniczką i przewodniczką, jeśli nie - staje się gniazdem grzechu - albo - albo
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Re: Astrologia

Post 28 maja 2009, 09:40

Witam

Ale to nie wszystko Raduniu, ponieważ demitologizując Wenus jesteśmy oczywiście u źródeł pogaństwa, religii ludzi żyjących "na wsi". Prostytucja sakralna która odbywała się w obliczu wielkiej Bogini zasługuje z pewnością na odrębne omówienie. Niemniej tutaj chciałbym jeszcze dodać, że zgodnie z myślą gnostyczną, zwłaszcza ta współczesną (C.G.Jung) "Bogini Matka" stanowiła personifikację tej fazy ludzkiej jaźni zanim oddzieliło się od niej nasze "ego", a która ginąc w mrokach prehistorii charakteryzowała się oczywiście miłością, ale także mądrością, opiekuńczością a zwłaszcza systemem matriarchalnym oraz poglądem holistycznym. Był by to tzw. etap Wenus w fazie rozwoju świadomości ludzkiej. Co interesujące, oddzielające się od ludzkiej "jaźni" nasze "ego" jest kolejną personifikacja tym razem hebrajskiego Jahwe, którego hegemonia przetrwała aż do naszych czasów w zinstytucjonalizowanych formach chrześcijaństwa i oznaczała etap księżyca na mapie ludzkiego rozwoju. Czyż nie tłumaczy to dlaczego Kościół wytoczył pogaństwu wojnę niemal na wszystkich frontach.....? Uf....ale się roztańczyłem, mam tylko nadzieję, że te chaotyczne i sprzętowe informacje jakie przedstawiłem wywołają niezły bigos..... :wink:

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Astrologia

Post 28 maja 2009, 13:08

Apollo napisał(a):W wielu kwestiach czegoś mi brakuje Enlilu, jakiegoś ogniwa łączącego astrologie z jej symboliką i naszym mikrokosmosem.

Bo to, co przedstawiłem, to nawet nie można nazwać wierzchołkiem samego, chociaż pobieżnego zarysu astrologii :)

Obecnie nauka uznaje 4 stany skupienia: stały, ciekły, gaz i plazma. Jeśli szukasz ogniw, które łączą mikrokosmos z zasadami astrologicznymi, to następnym może być powiązanie powyższych z 4 żywiołami, które stanowią integralny składnik i współczesnej i starożytnej astrologii, tj. odpowiednio: ziemia, woda, powietrze i ogień. Wszystkie one mają swoje odzwierciedlenie symboliczne w organiźmie, ponieważ psychika człowieka jest bezpośrednio związana z ciałem fizycznym - o czym wiadomo zresztą już oficjalnie.

Jeszcze raz więc na temat żywiołów:
Ziemia to: trwałość, stabilność, opór, ciężkość, struktura, konkret, upór, trudność zmiany etc.
Powietrze na odwrót: (u)lotność, szybkość, błyskotliwość, ideologia, niezdecydowanie, pragnienie zmian etc.
Woda: głębia, dostosywanie się, widoczne każde zniekształcenie, takt, odczucia, pacyfizm, cierpliwość, receptywność etc.
Ogień na odwrót: impuls, aktywność, wola, działanie, pragnienie przeforsowania, jasność, niecierpliwość, zagłuszanie etc.

Można wszystkie odnieść zarówno do zjawisk w przyrodzie, jak i człowieka - a także do zodiaku.

Apollo napisał(a):Nie mniej zasady jakie współcześnie rządzą astrologia wydaja się nie jasne. Jakoś mam wrażenie, ze każdy interpretuje je we własny subiektywny sposób.

Każdy wszystko odbiera we własny, subiektywny sposób :) Uważasz, że wiara chrześcijańska jest odbierana - nawet przez najbardziej jej zaawansowanych praktyków - w taki sam sposób przez każdego z nich? Oczywiście, że nie. Dlatego w każdym podręczniku astrologii spotkasz nieco inny opis tej samej, uniwersalnej zasady. Sam pisałeś, że symboli nie da się ująć w słowa - a to, co tutaj robię, to próba przybliżenia symboli właśnie poprzez tekst na tym forum. :)

Apollo napisał(a):Również kupy nie trzyma mi się twoja wizja Lucyfera. Chodzi o to że tzw. Szatan, tudzież Diabeł, to zupełnie inna istota którego przedstawicielem był kananejski Belial. natomiast Wenus (łać. Lucifer) - wcześniejsza Asztare czy Innana Isztar, posiada przede wszystkim asocjacje żeńskie.

Moja wizja Lucyfera może być rzeczywiście niepełna - nie znam wszystkim mitologii, a już na pewno nie dogłębnie. Ale za to znam Szatana, Diabła czy Lucyfera ze Starego Testamentu (bo używam tych słów zamiennie). Dla mnie Lucyfer, który kusi Ewę w Raju jest idealnym archetypem negatywnego aspektu Wenus. Zauważ, że Bóg ze Starego Testamentu to ten, który ustala zasady (zakazuje owocu), dzieli, forsuje swoję wolę (wygania z Raju) i wyraża się w sposób jasny i bezpośredni - jest archetypem Marsa w astrologii. Natomiast Lucyfer wręcz przeciwnie: do niczego nie zmusza, wykorzystuje piękno (w postaci pięknych, kuszących słówek), próbuje przeciągnąć człowieka swoim magnetyzmem - który jest jego właściwie jedyną bronią. Dla mnie jest to bardzo obrazowy sposób pokazania negatywnego wykorzystania Wenus.

Apollo napisał(a):Nie wiem tez dlaczego nie zauważyłeś, że staram się tutaj oddemonizować istotę uchodząca obecnie za symbol wszelkiego zła. I tak symbolika Wenus odnosi się do kultu wielkiej Bogini Matki która poprzedzała epokę patriarchalną. Dopiero teologia rodzącego się kościoła Katolickiego spychając żeńskość na dalszy plan i uznając seksualność za nieczystość, przemianowała symbolikę Wielkiej Bogini (żeńskiej zasady wszechświata) nadając jej właściwości negatywne.......

Możliwe, że starasz się oddemonizować. :) Ale tak jak napisałem, każda planeta na gruncie spolaryzowanym ma swoje dwie twarze. Tak więc jeśli Radunia nazywa to paradoksem, to również można powiedzieć, że paradoksem jest w ogóle istnienie biegunowości. :) Jeśli chcesz, możesz uznać pozytywną Wenus za Boginię Matkę (masz tu na myśli Maryję?) oraz negatywną - za kuszącego Lucyfera. Chociaż w tym pierwszym przypadku nie jestem do końca pewien, jaki właściwie archetyp prezentuje Bogini Matka. :) Niemniej Twoja wcześniejsza uwaga o związku Lucyfera z Wenus daje mi do myślenia.

P.S. Nie mogę niestety włączyć się w dyskusję nt. ego, bo te pojęcia tłumaczę sobie w odmienny sposób, niż zapewne robi to psychologia; patrzę na świadomość człowieka jako będącego istotą nie-fizyczną, który w momencie wcielania fizycznego na Ziemii przyjął celowo ograniczenia świadomości, a które opisuje właśnie astrologia. Pojęcia "podświadomość" czy "ego" tworzą, jak sądzę, sztuczne podziały, które w rzeczywistości są koncepcjami bez rzeczywistego odzwierciedlenia.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Astrologia

Post 28 maja 2009, 15:15

Masz rację Enlil - paradoks to nie jest szczęśliwe określenie, paradoksem może się jedynie z pozoru wydawać. Czasami szybciej klikam w klawiaturę niż myślę - wybacz :D
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości