Nie jest to odpowiedź, jakiej oczekiwałam, za to idealnie wpisywałaby się w dyskusję w wątku o 2012 roku.
Zrozumienie że otaczamy się sztucznymi barierami, że sami ograniczamy nasz rozwój i swobodę istnienia, tworzenia, jest podstawą zmian, które powinny nastąpić.
Jeśli to zrozumiemy, to świat zacznie się zmieniać na lepsze.
Chyba właśnie rozwiązałeś problem, który mnie męczył, czyli jak zmienić świat.
Trzeba zacząć od siebie, dzielić się tą wiedzą tak, jak ty to robisz.
Tylko zmiana mentalności da impuls do zmian w świecie materii.
To długa droga, ale początek jest zrobiony.
Odnośnie tego tematu, to gdy przyjdzie do mnie narkoman na głodzie i zacznie mi grozić brudną strzykawką, , to nie będę mu współczuła że nie dostrzegł światła, tylko zwyczajnie przerazi mnie.
I nie uszanuję tego, "że sobie miłości odmówił"
Każdy wybiera sobie ścieżkę, jaką kroczy. On wybrał swoją.
Zrozumienie że otaczamy się sztucznymi barierami, że sami ograniczamy nasz rozwój i swobodę istnienia, tworzenia, jest podstawą zmian, które powinny nastąpić.
Jeśli to zrozumiemy, to świat zacznie się zmieniać na lepsze.
Chyba właśnie rozwiązałeś problem, który mnie męczył, czyli jak zmienić świat.
Trzeba zacząć od siebie, dzielić się tą wiedzą tak, jak ty to robisz.
Tylko zmiana mentalności da impuls do zmian w świecie materii.
To długa droga, ale początek jest zrobiony.
Odnośnie tego tematu, to gdy przyjdzie do mnie narkoman na głodzie i zacznie mi grozić brudną strzykawką, , to nie będę mu współczuła że nie dostrzegł światła, tylko zwyczajnie przerazi mnie.
I nie uszanuję tego, "że sobie miłości odmówił"
Każdy wybiera sobie ścieżkę, jaką kroczy. On wybrał swoją.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Są jednak tacy co takim zagubionym ludziom narkomanom pomagają,dzięki czemu wielu z nich zmieniło swoje życie ,i zostało uratowanych.Zwykle jak ktoś pochodzi z patologicznej rodziny ,to jego zycie przez to zostaje zrujnowane.Wielu takie osoby potępia ,niemajac świadomosci skąd to sie bierze,ale to jest egoizm.
My niewybieramy rodziny ,ani losu,choć też mamy na niego jakiś tam wpływ.
My niewybieramy rodziny ,ani losu,choć też mamy na niego jakiś tam wpływ.
- mak123
- Imię: Maciek
- Posty: 387
- Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
- Typ: 9
- Zodiak: strzelec
I tych ludzi co pomagają, wysoko cenię.
Znam dużo młodych z biednych, patologicznych rodzin, co o własnych siłach dążą do celu. I osiągają go.
Wiem, takim osobom jest trudniej, ale też często są one silniejsze i bardziej wytrwałe w dążeniu do osiągnięcia sukcesu. / Przez sukces rozumiem osiągnięcie wyznaczonego celu/
Dobrym przykładem są programy tupu mam talent, gdzie ludzie z zapadłych wiosek, czy z biednych rodzin /zauważyłeś, że takich osób jest mnóstwo?/ ćwiczą z zapałem, kosztem bólu i cierpienia bo dostrzegli swą szansę na zaistnienie.
A zamiast ćwiczyć, mogliby pójść na piwo.
Ich wybór, nikt im nic nie dał.
Szkoda, że nie ma tego typu programów, które promowały by innowacyjność i postęp.
W dzisiejszych czasach dużo jest narkomanów, degeneratów, z tak zwanych dobrych rodzin. To też jest ich wybór. Każdy odpowiada za swoje życie , za ścieżkę, którą podąża.
Znam dużo młodych z biednych, patologicznych rodzin, co o własnych siłach dążą do celu. I osiągają go.
Wiem, takim osobom jest trudniej, ale też często są one silniejsze i bardziej wytrwałe w dążeniu do osiągnięcia sukcesu. / Przez sukces rozumiem osiągnięcie wyznaczonego celu/
Dobrym przykładem są programy tupu mam talent, gdzie ludzie z zapadłych wiosek, czy z biednych rodzin /zauważyłeś, że takich osób jest mnóstwo?/ ćwiczą z zapałem, kosztem bólu i cierpienia bo dostrzegli swą szansę na zaistnienie.
A zamiast ćwiczyć, mogliby pójść na piwo.
Ich wybór, nikt im nic nie dał.
Szkoda, że nie ma tego typu programów, które promowały by innowacyjność i postęp.
W dzisiejszych czasach dużo jest narkomanów, degeneratów, z tak zwanych dobrych rodzin. To też jest ich wybór. Każdy odpowiada za swoje życie , za ścieżkę, którą podąża.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Stłukłam naczynia i to sporo na raz. Dwa dni później, znowu coś utłukłam.
Sprawa dziwna, bo normalnie niezmiernie rzadko mi się zdarza coś takiego, a tu byłam ostrożna, starałam się..
No właśnie, starałam się i cały czas myślałam o tym, by czegoś nie stłuc!
A podświadomość nie zna słowa nie. Skoro moje myśli były skierowane na tłuczenie, to to się zrealizowało!
Niby potrafię świadomie myśleć, znam moc myśli, a robię tak podstawowe błędy!
Przyznam się, że dopiero po trzecim takim podobnym zdarzeniu i to w krótkim czasie, zaczęłam obserwować swe myśli, analizować je i to dopiero wtedy wychwyciłam, w czym rzecz.
Trochę mnie też zaskoczyło to, że coraz szybciej realizują się te moje myśli i z większą mocą.
To dobrze, ale też muszę bardziej uważać na to, co myślę.
Dwie poprzednie zimy miałam trudne finansowo, też przeanalizowałam myśli i odkryłam, że ta druga zima, to była na moje własne życzenie.
Więc teraz z ufnością myślę o tym, że ta zima przejdzie bez problemów... Znowu analiza i odkryłam, że jednak mam inne obawy, które mogą wpłynąć na realizację planów.
Nie, nie chodzi o to, by zamknąć oczy i liczyć na to, że będzie co będzie.
Chodzi o to, że znając problemy trzeba przestać myśleć negatywnie, a znaleźć takie słowa, które pozwolą te problemy rozwiązać.
Zrobiłam pierwszy krok, czyli rozpoznałam obawy, teraz muszę zastanowić się, co z tym począć.
To świadome myślenie jest jednak trudne w realizacji, ale jak pomaga w życiu!
Sprawa dziwna, bo normalnie niezmiernie rzadko mi się zdarza coś takiego, a tu byłam ostrożna, starałam się..
No właśnie, starałam się i cały czas myślałam o tym, by czegoś nie stłuc!
A podświadomość nie zna słowa nie. Skoro moje myśli były skierowane na tłuczenie, to to się zrealizowało!
Niby potrafię świadomie myśleć, znam moc myśli, a robię tak podstawowe błędy!
Przyznam się, że dopiero po trzecim takim podobnym zdarzeniu i to w krótkim czasie, zaczęłam obserwować swe myśli, analizować je i to dopiero wtedy wychwyciłam, w czym rzecz.
Trochę mnie też zaskoczyło to, że coraz szybciej realizują się te moje myśli i z większą mocą.
To dobrze, ale też muszę bardziej uważać na to, co myślę.
Dwie poprzednie zimy miałam trudne finansowo, też przeanalizowałam myśli i odkryłam, że ta druga zima, to była na moje własne życzenie.
Więc teraz z ufnością myślę o tym, że ta zima przejdzie bez problemów... Znowu analiza i odkryłam, że jednak mam inne obawy, które mogą wpłynąć na realizację planów.
Nie, nie chodzi o to, by zamknąć oczy i liczyć na to, że będzie co będzie.
Chodzi o to, że znając problemy trzeba przestać myśleć negatywnie, a znaleźć takie słowa, które pozwolą te problemy rozwiązać.
Zrobiłam pierwszy krok, czyli rozpoznałam obawy, teraz muszę zastanowić się, co z tym począć.
To świadome myślenie jest jednak trudne w realizacji, ale jak pomaga w życiu!
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Siedem uniwersalnych praw wszechświata /jak to napiszecie, to wam się całość wyświetli - tu podaję skróty/
Pierwsze trzy prawa są stałe, niezmienne.
1 - Prawo mentalizmu /umysłowości/
Wszystko jest umysłem
Wszechświat jest mentalny
Wszechświat składa się z myśli.
-Czyli wszystko czego doświadczamy w fizycznym świecie, ma swój początek w niewidzialnym świecie umysłu.
Istnieje uniwersalny umysł, a nasze umysły, są jego częścią.
Rzeczywistość jest manifestacją naszych umysłów.
Oto jest prawdziwa POTĘGA UMYSŁU.
2- Prawo powiązania. Jak na górze, tak i na dole. Jak na dole, tak i na górze.
-Istnieje harmonia i połączenie między światem materialnym, umysłowym i duchowym.
Nie istnieje rozdzielenie, gdyż wszystko pochodzi z tego samego źródła.
Wszystko jest jednością.
3-Prawo wibracji.
Nic nie spoczywa, wszystko wibruje, wszystko jest w ruchu.
Wszystko czego doświadczamy naszymi zmysłami, jest przekazywane przez wibracje.
Umysł, emocje, wszystko jest wibracją.
POTĘGA MYŚLI opiera się na kontrolowaniu tych wibracji
Te prawdy znane są od tysiącleci w wielu kulturach, a my je na nowo odkrywamy!
Pierwsze trzy prawa są stałe, niezmienne.
1 - Prawo mentalizmu /umysłowości/
Wszystko jest umysłem
Wszechświat jest mentalny
Wszechświat składa się z myśli.
-Czyli wszystko czego doświadczamy w fizycznym świecie, ma swój początek w niewidzialnym świecie umysłu.
Istnieje uniwersalny umysł, a nasze umysły, są jego częścią.
Rzeczywistość jest manifestacją naszych umysłów.
Oto jest prawdziwa POTĘGA UMYSŁU.
2- Prawo powiązania. Jak na górze, tak i na dole. Jak na dole, tak i na górze.
-Istnieje harmonia i połączenie między światem materialnym, umysłowym i duchowym.
Nie istnieje rozdzielenie, gdyż wszystko pochodzi z tego samego źródła.
Wszystko jest jednością.
3-Prawo wibracji.
Nic nie spoczywa, wszystko wibruje, wszystko jest w ruchu.
Wszystko czego doświadczamy naszymi zmysłami, jest przekazywane przez wibracje.
Umysł, emocje, wszystko jest wibracją.
POTĘGA MYŚLI opiera się na kontrolowaniu tych wibracji
Te prawdy znane są od tysiącleci w wielu kulturach, a my je na nowo odkrywamy!
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Prawa zmienne. cd.
4-Prawo biegunowości /dwoistości/
Istnieją dwie strony wszystkiego. Rzeczy przeciwne są jedynie skrajnościami tej samej rzeczy. Np, ciepło i zimno, to tylko skrajności, ale tyczy tego samego.
5-Prawo rytmu, wszystko wpływa i wypływa.
Kiedy coś osiągnie punkt kulminacyjny, to opada tak samo, jak wahadło. Całe nasze życie jest takie i tylko trzeba zauważać, kiedy zaczyna opadać, by przeciwdziałać. Wtedy te wahania są coraz mniejsze, a nasze życie płynniej się układa.
6-Prawo przyczyny i skutku.
Każdy skutek w świecie fizycznym, ma swą przyczynę w wewnętrznym świecie umysłu. POTĘGA MYŚLI.
Czyli myśl tworzy rzeczywistość.
7-Prawo rodzaju /płci/
Wszyscy i wszystko posiada zarówno elementy męskie jak i żeńskie. Cała umiejętność polega na tym, by je równoważyć.
4-Prawo biegunowości /dwoistości/
Istnieją dwie strony wszystkiego. Rzeczy przeciwne są jedynie skrajnościami tej samej rzeczy. Np, ciepło i zimno, to tylko skrajności, ale tyczy tego samego.
5-Prawo rytmu, wszystko wpływa i wypływa.
Kiedy coś osiągnie punkt kulminacyjny, to opada tak samo, jak wahadło. Całe nasze życie jest takie i tylko trzeba zauważać, kiedy zaczyna opadać, by przeciwdziałać. Wtedy te wahania są coraz mniejsze, a nasze życie płynniej się układa.
6-Prawo przyczyny i skutku.
Każdy skutek w świecie fizycznym, ma swą przyczynę w wewnętrznym świecie umysłu. POTĘGA MYŚLI.
Czyli myśl tworzy rzeczywistość.
7-Prawo rodzaju /płci/
Wszyscy i wszystko posiada zarówno elementy męskie jak i żeńskie. Cała umiejętność polega na tym, by je równoważyć.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Prawo wibracji.
Jest w nim też prawo przyciągania, czyli że ludzie o podobnych wibracjach się przyciągają.
Z tym się zgadzam. Nadal jednak nie zgadzam się z twierdzeniem, że jest to nasze odbicie, rodzaj lustra.
Przyciągamy podobne typy, ale już los każdego z nas, zależy tylko od naszej woli i od ścieżki, jaką podążamy, jaką wybraliśmy.
Znam dwa podobne do siebie typy. Obie osoby pogodne, wesołe, cieszące się życiem. Obie lubią wypić i to całkiem sporo. Jedna osoba pije okazjonalnie, druga codziennie.
Jedna jest rzeczowa i konkretna, wywiązuje się ze swych obowiązków, druga tylko obiecuje i nie dotrzymuje słowa.
Czy można powiedzieć, że to ich lustrzane odbicia? / specjalnie ich obserwowałam, by sprawdzić teorię o tym przyciąganiu podobnego/
Wibracje mają podobne, lecz ich los jest inny.
A to ich wybór. Każdy ma wolną wolę.
Jest w nim też prawo przyciągania, czyli że ludzie o podobnych wibracjach się przyciągają.
Z tym się zgadzam. Nadal jednak nie zgadzam się z twierdzeniem, że jest to nasze odbicie, rodzaj lustra.
Przyciągamy podobne typy, ale już los każdego z nas, zależy tylko od naszej woli i od ścieżki, jaką podążamy, jaką wybraliśmy.
Znam dwa podobne do siebie typy. Obie osoby pogodne, wesołe, cieszące się życiem. Obie lubią wypić i to całkiem sporo. Jedna osoba pije okazjonalnie, druga codziennie.
Jedna jest rzeczowa i konkretna, wywiązuje się ze swych obowiązków, druga tylko obiecuje i nie dotrzymuje słowa.
Czy można powiedzieć, że to ich lustrzane odbicia? / specjalnie ich obserwowałam, by sprawdzić teorię o tym przyciąganiu podobnego/
Wibracje mają podobne, lecz ich los jest inny.
A to ich wybór. Każdy ma wolną wolę.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Siedem uniwersalnych praw wszechświata.
Ponownie przytoczyłam tytuł bo uważam, że warto tam zajrzeć.
Kiedyś była tu dyskusja o prawie rytmu - a inaczej wahadła. Nie za bardzo to pojmowałam, teraz staje się jaśniejsze.
Życie to ciągła zmiana. Jak dojdziesz do szczytu, to nie zatrzymuj się, bo musisz dalej się rozwijać. Jak się zatrzymasz, to i tak twój organizm upomni się o swoje, czyli dalszy rozwój.
Wahadło opada w dół, to normalna reakcja, takie jest prawo i nic tego nie zmieni.
To dlatego jest tak mało szczęśliwych bogaczy, to dla tego ludzie chorują.
Po przeczytaniu /j.w/ następnych artykułów , wydawało mi się to już prawie jasne, ale nadal nie potrafię tego ubrać słowa.
Ponownie przytoczyłam tytuł bo uważam, że warto tam zajrzeć.
Kiedyś była tu dyskusja o prawie rytmu - a inaczej wahadła. Nie za bardzo to pojmowałam, teraz staje się jaśniejsze.
Życie to ciągła zmiana. Jak dojdziesz do szczytu, to nie zatrzymuj się, bo musisz dalej się rozwijać. Jak się zatrzymasz, to i tak twój organizm upomni się o swoje, czyli dalszy rozwój.
Wahadło opada w dół, to normalna reakcja, takie jest prawo i nic tego nie zmieni.
To dlatego jest tak mało szczęśliwych bogaczy, to dla tego ludzie chorują.
Po przeczytaniu /j.w/ następnych artykułów , wydawało mi się to już prawie jasne, ale nadal nie potrafię tego ubrać słowa.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
W innym wątku napisałam, że trzeba dbać o siebie, trzeba rozwijać się duchowo i fizycznie, a także potrafić cieszyć się życiem.
To mi przypomniało, jak duży nacisk kładła na to szamanka, która uczyła Lynn.
Po każdej intensywnej porcji doznań duchowych, kazała Lynn rąbać drewno na opał, sprzątać, itd, a wszystko to były dość ciężkie prace fizyczne. Lynn posłusznie wykonywała polecenia, aż kiedyś potwornie zmęczona zbuntowała się i nakrzyczała na szamankę.
Ta odetchnęła z ulgą i powiedziała , że wreszcie się obudziła i wróciła do świata żywych.
Dała cały wykład na temat tego, jak ważne jest dbanie o kondycję, o łączność ze światem fizycznym, o równowagę między duchem i materią.
Podała przykład innej szamanki, znanej Lynn, która o to nie zadbała i wpadła w obłęd.
We wszystkich jej książkach przewijają się opowiastki o tym, jak Agnes ją rozśmieszała. To połachotała, to odegrała jakąś śmieszną scenkę, w każdym razie dużo uwagi poświęcała na naukę śmiechu, radości, jako ważnego elementu rozwoju.
Więc cieszmy się życiem, a to już tylko zależy od naszych myśli, a myśli wybieramy my, sami.
Nie ma powodów do radości? A można nastawić radio i tańczyć przy miłej muzyce. Można podśpiewywać, można oglądać śmieszne komedie, czy wesołe filmiki.. Można , jak się tylko chce.
To mi przypomniało, jak duży nacisk kładła na to szamanka, która uczyła Lynn.
Po każdej intensywnej porcji doznań duchowych, kazała Lynn rąbać drewno na opał, sprzątać, itd, a wszystko to były dość ciężkie prace fizyczne. Lynn posłusznie wykonywała polecenia, aż kiedyś potwornie zmęczona zbuntowała się i nakrzyczała na szamankę.
Ta odetchnęła z ulgą i powiedziała , że wreszcie się obudziła i wróciła do świata żywych.
Dała cały wykład na temat tego, jak ważne jest dbanie o kondycję, o łączność ze światem fizycznym, o równowagę między duchem i materią.
Podała przykład innej szamanki, znanej Lynn, która o to nie zadbała i wpadła w obłęd.
We wszystkich jej książkach przewijają się opowiastki o tym, jak Agnes ją rozśmieszała. To połachotała, to odegrała jakąś śmieszną scenkę, w każdym razie dużo uwagi poświęcała na naukę śmiechu, radości, jako ważnego elementu rozwoju.
Więc cieszmy się życiem, a to już tylko zależy od naszych myśli, a myśli wybieramy my, sami.
Nie ma powodów do radości? A można nastawić radio i tańczyć przy miłej muzyce. Można podśpiewywać, można oglądać śmieszne komedie, czy wesołe filmiki.. Można , jak się tylko chce.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Gdzieś tam napisałam, że dobry tropiciel pyta kamieni, w którym kierunku ma podążać, by znaleźć to, co tropi.
Powoli zaczynam to rozumieć.
Wszystko pochodzi z uniwersalnego umysłu / ja nazywam to źródłem, inni Bogiem itd/
- a my jesteśmy jego częścią.
Świat powstał z myśli, a myśl to wibracja.
Wszystko wibruje, zarówno w świecie ducha, jak i w świecie materialnym.
Czyli i my i kamień, to to samo, TO WIBRACJA.
Kiedyś płynąc statkiem, miałam taką "wizję" Wszystko mi się zlało, woda przypominała lawę wypływającą z wulkanu i myśl płynęła - wszystko jest to samo. I woda i lawa i my. My jesteśmy jak ta kropelka wody w oceanie...
Wszystko jest to samo - taki był przekaz. Czyli tu mamy prawo 2-gie, prawo powiązania. Co na górze, to na dole i odwrotnie. Wszystko jest całością, bo wszystko pochodzi z jednego źródła.
Więc jak to jest z tym tropicielem? Pewnie posiada umiejętność dostosowania swych wibracji, do wibracji kamienia. I tym sposobem, jest w stanie odczytać przekaz.
Są takie programy, poskramiacz /zaklinacz/ psów, czy koni. Potrafią oni utemperować w krótkim czasie niesforne zwierzę i to nie używając przemocy.
Ostatnio ten treser psów powiedział, że zmienia sposób działania, na bardziej mentalny.
Zawsze to robił, ale teraz jak widać, ma zamiar robić to w sposób bardziej świadomy.
A przecież nie będzie z psem rozmawiał, więc zapewne dostosowuje swoje wibracje do wibracji psa tak, by pies rozumiał jego intencje, jego myśli i słowa.
Powoli zaczynam to rozumieć.
Wszystko pochodzi z uniwersalnego umysłu / ja nazywam to źródłem, inni Bogiem itd/
- a my jesteśmy jego częścią.
Świat powstał z myśli, a myśl to wibracja.
Wszystko wibruje, zarówno w świecie ducha, jak i w świecie materialnym.
Czyli i my i kamień, to to samo, TO WIBRACJA.
Kiedyś płynąc statkiem, miałam taką "wizję" Wszystko mi się zlało, woda przypominała lawę wypływającą z wulkanu i myśl płynęła - wszystko jest to samo. I woda i lawa i my. My jesteśmy jak ta kropelka wody w oceanie...
Wszystko jest to samo - taki był przekaz. Czyli tu mamy prawo 2-gie, prawo powiązania. Co na górze, to na dole i odwrotnie. Wszystko jest całością, bo wszystko pochodzi z jednego źródła.
Więc jak to jest z tym tropicielem? Pewnie posiada umiejętność dostosowania swych wibracji, do wibracji kamienia. I tym sposobem, jest w stanie odczytać przekaz.
Są takie programy, poskramiacz /zaklinacz/ psów, czy koni. Potrafią oni utemperować w krótkim czasie niesforne zwierzę i to nie używając przemocy.
Ostatnio ten treser psów powiedział, że zmienia sposób działania, na bardziej mentalny.
Zawsze to robił, ale teraz jak widać, ma zamiar robić to w sposób bardziej świadomy.
A przecież nie będzie z psem rozmawiał, więc zapewne dostosowuje swoje wibracje do wibracji psa tak, by pies rozumiał jego intencje, jego myśli i słowa.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Moc myśli
Często awansują ludzie, którzy nie nadają się na dane stanowiska. Więc jak to się dzieje, że właśnie ich wybierano?
Mamy taki okres, gdy są częste redukcje etatów. W jakiejś dużej firmie wyrzucono wszystkich zbędnych pracowników, pozostawiono tych energicznych, otwartych, czyli najlepszych.
Ku zaskoczeniu dyrekcji, firma szybko zaczęła upadać. Sprawa była tak poważna, że zlecono badania, by znaleźć przyczynę.
Okazało się, że wyrzucono tych pracusiów, którzy wkładali najwięcej konkretnej pracy, a pozostawiono tych, którzy sprawiali najlepsze wrażenie.
Czemu tak błędnie oceniamy innych?
W dużej mierze decydują nasze myśli, myśli o nas samych. Te myśli przekazujemy otoczeniu.
Myślimy o sobie, że jestem najlepszy, jestem świetny, to całym swym zachowaniem przekazujemy to innym.
Myślimy o sobie, że jestem przeciętny, to tak też się zachowujemy i takie informacje przekazujemy otoczeniu.
Nikt tak naprawdę nie zastanawia się, kto ile pracy w coś włożył, tylko jakie ogólne robisz wrażenie.
Na innym forum wyczytałam, że jakaś pani mająca trójkę dzieci, urodziła bliźniaki i przestała sobie radzić z obowiązkami. Ona siebie oskarżała o to, że nie daje sobie rady, a nikt z otoczenia, tego nie dostrzegał. Efekt? - depresja i pewnie pretensje otoczenia, bo tak to bywa.
Inna pani z jednym dzieckiem tak zaangażowała otoczenie, że wszyscy jej pomagali, jednocześnie ją chwaląc.
Czyli nie ilość pracy, wysiłku, tylko to, jak każda z nich przedstawiała sytuację otoczeniu, jak o sobie myślała itd.
I nie chodzi tu o biadolenie, bo to tylko męczy otoczenie, ale o całą mowę ciała, która wypływa z naszych osądów, o sobie.
Myślmy o sobie dobrze, to tak będą nas postrzegać.- a i nam będzie się coraz lepiej układać w życiu.
Często awansują ludzie, którzy nie nadają się na dane stanowiska. Więc jak to się dzieje, że właśnie ich wybierano?
Mamy taki okres, gdy są częste redukcje etatów. W jakiejś dużej firmie wyrzucono wszystkich zbędnych pracowników, pozostawiono tych energicznych, otwartych, czyli najlepszych.
Ku zaskoczeniu dyrekcji, firma szybko zaczęła upadać. Sprawa była tak poważna, że zlecono badania, by znaleźć przyczynę.
Okazało się, że wyrzucono tych pracusiów, którzy wkładali najwięcej konkretnej pracy, a pozostawiono tych, którzy sprawiali najlepsze wrażenie.
Czemu tak błędnie oceniamy innych?
W dużej mierze decydują nasze myśli, myśli o nas samych. Te myśli przekazujemy otoczeniu.
Myślimy o sobie, że jestem najlepszy, jestem świetny, to całym swym zachowaniem przekazujemy to innym.
Myślimy o sobie, że jestem przeciętny, to tak też się zachowujemy i takie informacje przekazujemy otoczeniu.
Nikt tak naprawdę nie zastanawia się, kto ile pracy w coś włożył, tylko jakie ogólne robisz wrażenie.
Na innym forum wyczytałam, że jakaś pani mająca trójkę dzieci, urodziła bliźniaki i przestała sobie radzić z obowiązkami. Ona siebie oskarżała o to, że nie daje sobie rady, a nikt z otoczenia, tego nie dostrzegał. Efekt? - depresja i pewnie pretensje otoczenia, bo tak to bywa.
Inna pani z jednym dzieckiem tak zaangażowała otoczenie, że wszyscy jej pomagali, jednocześnie ją chwaląc.
Czyli nie ilość pracy, wysiłku, tylko to, jak każda z nich przedstawiała sytuację otoczeniu, jak o sobie myślała itd.
I nie chodzi tu o biadolenie, bo to tylko męczy otoczenie, ale o całą mowę ciała, która wypływa z naszych osądów, o sobie.
Myślmy o sobie dobrze, to tak będą nas postrzegać.- a i nam będzie się coraz lepiej układać w życiu.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem , a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem" -C.G.Jung
Tworząc myślokształt, dajemy mu energią. Wzmacniamy świadomym myśleniem, czyli wysyłamy więcej energii.
Kosmiczne obciążenia to nic innego, jak nagromadzona energia z poprzednich wcieleń.
Jeśli gromadziliśmy negatywną energię i nadal tkwimy w dawnych schematach myślowych, to pogłębiamy ją. Jeśli myśli kierujemy na nowe, zaczynamy gromadzić pozytywną energię.
Czyli poprzez zmianę sposobu myślenia, możemy zmienić naszą karmę. Ona nie jest wieczna, to tylko energia, która przetrwała.
Myśląc pozytywnie, kierujemy nową, lepszą /wysokowibracyjną/ energię i tym sposobem zmieniamy nasze życie.
Każda praktyka duchowa, kieruje się na teraźniejszość. Błądząc myślami po za teraźniejszość, jesteśmy słabi energetycznie, bo nasza energia jest rozproszona.
Skupiając myśli na teraźniejszości, wzmacniamy ich działanie, bo energia jest skupiona.
Wiara, to energia, czyli jedyna moc jaka jest nam potrzebna, jest w nas samych. Moc tworzenia, jest w nas.
Trzeba jednak pamiętać, że podświadomość nie zna dobra i zła, nie zna słowa nie. To wszystko nie stanowi dla niej różnicy. Gdy o czymś myślisz, skupiasz na tym uwagę, wiec podświadomość stara się ciebie zadowolić i spełnia to.
Myślisz dobrze, to dobre rzeczy są w twoim życiu. Myślisz o problemach, nieszczęściach, to one się pojawią. Podświadomość spełni każde twe życzenie.
Tworząc myślokształt, dajemy mu energią. Wzmacniamy świadomym myśleniem, czyli wysyłamy więcej energii.
Kosmiczne obciążenia to nic innego, jak nagromadzona energia z poprzednich wcieleń.
Jeśli gromadziliśmy negatywną energię i nadal tkwimy w dawnych schematach myślowych, to pogłębiamy ją. Jeśli myśli kierujemy na nowe, zaczynamy gromadzić pozytywną energię.
Czyli poprzez zmianę sposobu myślenia, możemy zmienić naszą karmę. Ona nie jest wieczna, to tylko energia, która przetrwała.
Myśląc pozytywnie, kierujemy nową, lepszą /wysokowibracyjną/ energię i tym sposobem zmieniamy nasze życie.
Każda praktyka duchowa, kieruje się na teraźniejszość. Błądząc myślami po za teraźniejszość, jesteśmy słabi energetycznie, bo nasza energia jest rozproszona.
Skupiając myśli na teraźniejszości, wzmacniamy ich działanie, bo energia jest skupiona.
Wiara, to energia, czyli jedyna moc jaka jest nam potrzebna, jest w nas samych. Moc tworzenia, jest w nas.
Trzeba jednak pamiętać, że podświadomość nie zna dobra i zła, nie zna słowa nie. To wszystko nie stanowi dla niej różnicy. Gdy o czymś myślisz, skupiasz na tym uwagę, wiec podświadomość stara się ciebie zadowolić i spełnia to.
Myślisz dobrze, to dobre rzeczy są w twoim życiu. Myślisz o problemach, nieszczęściach, to one się pojawią. Podświadomość spełni każde twe życzenie.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Miło mi, że czytacie. Jednak jeszcze milej by było, gdybyście napisali, jak to rozumiecie, czy się zgadzacie z tym, czy nie. Jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Czy w ogóle jest coś takiego, jak moc myśli? Czy myśl jest energią?
W Instytucie Monroe-a zrobiono takie doświadczenie.
Grupa kursantów miała wizualizować sobie kulę energii, nad instytutem. Położyli się i myśleli intensywnie o tej energii, ktoś na zewnątrz robił zdjęcia - po prostu pstrykał.
Nad instytutem pojawiła się błękitnawa kula, dobrze widoczna na zdjęciach. Powtarzali eksperyment kilkakrotnie, z tym samym efektem.
Myślowo wytworzyli kulę energii.
A takie popularne stwierdzenie, że słowem można ranić tak, jak nożem.
Ile w tym prawdy? Mnóstwo!!
Przecież odczuwamy złe słowa bardzo dotkliwie, a rany długo się goją. Nie widzimy tych ran, ale one są. Są w naszym ciele energetycznym, bo złe słowa nas ranią
na poziomie energii.
Myśl jest energią i wreszcie zrozumiałam, czemu tak naprawdę są afirmacje.
Myśląc intensywnie o czymś, skupiamy na tym swoją energią. Wzmacniamy ją powtarzającymi się myślami.
W chaosie myśli, ta energia ulega rozproszeniu. Skupiając się na jednym, wzmacniamy jej oddziaływanie.
Czy w ogóle jest coś takiego, jak moc myśli? Czy myśl jest energią?
W Instytucie Monroe-a zrobiono takie doświadczenie.
Grupa kursantów miała wizualizować sobie kulę energii, nad instytutem. Położyli się i myśleli intensywnie o tej energii, ktoś na zewnątrz robił zdjęcia - po prostu pstrykał.
Nad instytutem pojawiła się błękitnawa kula, dobrze widoczna na zdjęciach. Powtarzali eksperyment kilkakrotnie, z tym samym efektem.
Myślowo wytworzyli kulę energii.
A takie popularne stwierdzenie, że słowem można ranić tak, jak nożem.
Ile w tym prawdy? Mnóstwo!!
Przecież odczuwamy złe słowa bardzo dotkliwie, a rany długo się goją. Nie widzimy tych ran, ale one są. Są w naszym ciele energetycznym, bo złe słowa nas ranią
na poziomie energii.
Myśl jest energią i wreszcie zrozumiałam, czemu tak naprawdę są afirmacje.
Myśląc intensywnie o czymś, skupiamy na tym swoją energią. Wzmacniamy ją powtarzającymi się myślami.
W chaosie myśli, ta energia ulega rozproszeniu. Skupiając się na jednym, wzmacniamy jej oddziaływanie.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Ufam...coraz konsekwentniej stosuję się do tej zasady.
Nie obawiam się już zimy, poradzę sobie z opłatami. Akceptuję to, co się dzieje...
I wiecie, że jak zaakceptowałam realia, to na prawdę jest zdecydowanie lepiej?
Zadziwiające nawet dla mnie, choć przecież teoretycznie to jest normalność!!
Uczę się ciągle tej normalności...
Moje myśli, tworzą rzeczywistość...
To prawda!
Nie obawiam się już zimy, poradzę sobie z opłatami. Akceptuję to, co się dzieje...
I wiecie, że jak zaakceptowałam realia, to na prawdę jest zdecydowanie lepiej?
Zadziwiające nawet dla mnie, choć przecież teoretycznie to jest normalność!!
Uczę się ciągle tej normalności...
Moje myśli, tworzą rzeczywistość...
To prawda!
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Moc przedmiotów
Jednym z zadań Lynn było przyniesienie jajka , wykradzenie go z gniazda. Szamanka kazała założyć jej maskę jakiegoś zwierzęcia / chyba kuny,czy łasicy, nie pamiętam dobrze/
Lynn założyła tą bardzo starą maskę i czuła, jakby ta maska przywarła do jej twarzy. Zaczęła czuć się jak zwierzę, myślała jak ono. Przyczaiła się, czekała aż ptak odleci, aż będzie mogła się podkraść do gniazda. Zwinnie jak zwierze wślizgnęła się na zbocze, wykradła jajko. Zaczęła lizać to jajko, miała ogromną ochotę go natychmiast pożreć, z trudem opanowała się. Była tym zwierzęciem, czuła się nim...
Opis trochę bajkowy, niby go akceptowałam, ale chyba nie do końca. Teraz, gdy zaczęłam akceptować, że wszystko jest tylko wibracją, zaczyna to do mnie bardziej przemawiać.
W tej masce skoncentrowana była duża porcja energii, która mogła być silniejsza niż energia, jaką dysponowała Lynn. To sprawiło, że poczuła się zwierzęciem, zaczęła się zachowywać jak ono.
Dopiero gdy przyszła szamanka i zdjęła jej maskę, Lynn znowu odzyskała siebie.
To także tłumaczy, dlaczego ludzie o silniejszej osobowości, tak łatwo podporządkowują sobie tych słabszych. Ich energia jest bardziej skoncentrowana, skupiona, a energia tych drugich, bardziej rozproszona.
Inny też trochę bajkowy opis : Były jakieś rozgrywki między szamanami, a szamankami. Spotkali się wszyscy...
Ciemno, tylko płomienie gdzieniegdzie rozświetlały mrok, niepokojąca, przenikająca muzyka...
Kobiety stawały się coraz bardziej rozwiązłe, prowokowały mężczyzn i Lynn obserwowała to z dużym niepokojem. Ktoś podał jej maskę jaguara /przedmiot sporu/ i dał znak by ją ukryła i poszła za nią. Powoli szamanki wycofywały się z miejsca spotkania, ku zdumieniu Lynn, były wszystkie.
Oni kopulują tylko z własnym wyobrażeniem - wyjaśniła szamanka, widząc zdumioną minę Lynn.
Teraz uważam, że szamanki koncentrując swą energią na stworzeniu takich pozorów, dokonały tego tak samo, jak w instytucie Monroe, gdy same myśli kursantów wytworzyły kulę energii, którą sfotografowano.
Tyle tylko, że w przypadku szamanek, była to już "wyższa szkoła jazdy", czyli po prostu zdecydowanie większe umiejętności, które praktycznie wykorzystywały.
Jednym z zadań Lynn było przyniesienie jajka , wykradzenie go z gniazda. Szamanka kazała założyć jej maskę jakiegoś zwierzęcia / chyba kuny,czy łasicy, nie pamiętam dobrze/
Lynn założyła tą bardzo starą maskę i czuła, jakby ta maska przywarła do jej twarzy. Zaczęła czuć się jak zwierzę, myślała jak ono. Przyczaiła się, czekała aż ptak odleci, aż będzie mogła się podkraść do gniazda. Zwinnie jak zwierze wślizgnęła się na zbocze, wykradła jajko. Zaczęła lizać to jajko, miała ogromną ochotę go natychmiast pożreć, z trudem opanowała się. Była tym zwierzęciem, czuła się nim...
Opis trochę bajkowy, niby go akceptowałam, ale chyba nie do końca. Teraz, gdy zaczęłam akceptować, że wszystko jest tylko wibracją, zaczyna to do mnie bardziej przemawiać.
W tej masce skoncentrowana była duża porcja energii, która mogła być silniejsza niż energia, jaką dysponowała Lynn. To sprawiło, że poczuła się zwierzęciem, zaczęła się zachowywać jak ono.
Dopiero gdy przyszła szamanka i zdjęła jej maskę, Lynn znowu odzyskała siebie.
To także tłumaczy, dlaczego ludzie o silniejszej osobowości, tak łatwo podporządkowują sobie tych słabszych. Ich energia jest bardziej skoncentrowana, skupiona, a energia tych drugich, bardziej rozproszona.
Inny też trochę bajkowy opis : Były jakieś rozgrywki między szamanami, a szamankami. Spotkali się wszyscy...
Ciemno, tylko płomienie gdzieniegdzie rozświetlały mrok, niepokojąca, przenikająca muzyka...
Kobiety stawały się coraz bardziej rozwiązłe, prowokowały mężczyzn i Lynn obserwowała to z dużym niepokojem. Ktoś podał jej maskę jaguara /przedmiot sporu/ i dał znak by ją ukryła i poszła za nią. Powoli szamanki wycofywały się z miejsca spotkania, ku zdumieniu Lynn, były wszystkie.
Oni kopulują tylko z własnym wyobrażeniem - wyjaśniła szamanka, widząc zdumioną minę Lynn.
Teraz uważam, że szamanki koncentrując swą energią na stworzeniu takich pozorów, dokonały tego tak samo, jak w instytucie Monroe, gdy same myśli kursantów wytworzyły kulę energii, którą sfotografowano.
Tyle tylko, że w przypadku szamanek, była to już "wyższa szkoła jazdy", czyli po prostu zdecydowanie większe umiejętności, które praktycznie wykorzystywały.
-
baska
- Imię: Barbara
- Posty: 918
- Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
- Droga życia: 7
- Zodiak: koza, strzelec
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
