Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.

Przebudzenie - po co?

Post 16 lut 2013, 07:17

Dzięki dyskusjom z wami, przyszła mi do głowy myśl :
Ostatnimi latami nastąpił gwałtowny rozwój ludzkiej świadomości.
Pytanie, po co?
Przecież nie chodzi o bujanie w chmurkach, tylko by ludzkość rozwijała się.
Jak?
Te pytania uznałam za na tyle ważne, by zacząć nowy wątek.

Co osiągnęliśmy w tej chwili? Większość z nas po prostu zyskała świadomość niematerialnego ciała, istnienia duszy, czy jak inni mówią, swej energetycznej istoty.

Tu będzie coś z życia. Miałam znajomego, prowadził różne zajęcia, np. szkołę życia.Opowiadał jak jego duszyczka wędruje od początków świata, do samego końca..Bardzo enigmatycznie, bo zakaz , tabu..
A ja zaczęłam robić za medium, powtórzę to w skrócie:
"Pełnisz ważną funkcję, nauczasz, a nie zauważasz, jak wzrosła ogólna świadomość. Nadal stosujesz tabu, to błąd.
Przestałeś nas słuchać. Otwórz się, słuchaj nas. /chodzi o przekazy, nie posłuszeństwo/"
Chodziło tu o to, że człowiek ten uwierzył że wszystko już wie i przestał się rozwijać. Zagłębił się w medytacjach, przestał zachowywać równowagę ducha i materii.

Ta funkcja /medium - w sensie przekazy dla konkretnych osób/ mi nie odpowiadała, więc na jakiś czas odcięłam się od świata ducha, wróciłam do materii. Nie chciałam tego i wyciszyło się.
Jednak w snach mam wyraźne przekazy o ochronie ziemi. O nadmiarze śmieci, o przeludnieniu itp.
Czyli to ziemia jest tym, czym mamy się zająć.
Mamy coś tu zmienić.
'poszliście nie tą drogą, co trzeba" - takie przesłanie też mi się kołacze.- a chodzi tu o rozwój techniki. Powinniśmy znaleźć inne źródła energii, i nie tylko to.

Aby coś się zmieniło, musi pojawić się MYŚL, NOWA IDEA.
MYŚL -to początek wszystkiego. Bez tego nie ma stołu ani samolotu.
Myśl jest sprawcą naszej cywilizacji.

A wiec zacznijmy myśleć, jak powinien funkcjonować ten nasz materialny świat.

Liczę na dyskusje, pomysły. Od czegoś trzeba zacząć.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 07:49

madre slowa Basiu. Ziemia jest wszystkim co mamy.
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 08:35

Jeszcze wpadła mi myśl. Jeśli ktoś chce szukać inspiracji u energii, /nawiązać kontakt/ to musi wyraźnie poprosić. Początkowo trzeba /w trakcie medytacji, lub przed snem itp./
PROSZĘ O KONTAKT Z RÓWNĄ SOBIE LUB WYŻSZĄ INTELIGENCJĄ -Taka lub podobna formułka jest niezbędna. W świecie energii jest wiele niskich bytów /tak ja je nazwałam - określenie ze snu/ i to one w pierwszej kolejności cisną się do człowieka.
Jak już nawiążemy kontakt, to można go jakoś nazwać i przywołać imiennie. Ja po prostu mówię : opatrzności moja - kierując myśl do znanej mi energii /opiekuna/
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 12:26

ja to zwe poziomem swiadomosci
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 17:38

Śmiesznie wygląda słowo "niezbędne" ustawione koło bzdurków.
Czy pani Basia pisząc bzdurki nie rzuca przypadkiem kłębka włóczki, którego koniec trzyma w rączkach?
Bo widzisz...
Pokaż mi palcem ten "poziom świadomości" Aniu.

A poczucie bytów jest bardzo pięknym zakrzywieniem w ludzkiej psychice.
I jako "samostójka" jest bardzo bajecznym przejawem naszej ekspresji tutaj.
Są istoty, które zamiast konfliktu wybrały właśnie baśń.
Ale dążenie do tego by inni odgrywali rolę w naszym intymnym poczuciu samych siebie....
Nazwałbym nienasyceniem.
Nieobecnością, ponieważ uwaga jest skierowana na obiekty, scenariusz.
Jest podmiotowa.

Jest kpiną.

Bo pominięte jest wszystko to co w Istocie najistotniejsze.
Jej bezmiar.
Jest tylko lore w który ubieramy obiekty do, których redukowane jest wszystko co postrzegamy.

Naturą umysłu jest udzielanie odpowiedzi, dawanie rozwiązań.
Aby to było możliwe musi istnieć równanie często w kształcie pytania.
A aby istniało równanie...
Ktoś albo coś musi stać się stałą.
Cyfrą.

5 aby stać się 7 musi dodawać do siebie rzeczy.
Ponieważ 5 nie jest 6.
A 6 jest takie zajebiste.
Wszystko ma być 6.
Popatrz jak blado wypada 3!
Mój boże!
Ile rzeczy trzeba poprawić!

A potem wstanie uczony Kowalski, czyli nie ten z dowcipów, bo Kowalski zmądrzał i stał się 9!
Kowalski zrozumiał i obrócił 6 i stał się 9!

Niebywałe!

Nie wydarzyło się kompletnie nic poza tym, że Kowalski zaczął wybierać inne myśli i znalazł ludzi, którzy mu przytakną!
Kowalski dostał order, który świadczy wszem i wobec że jest jak najbardziej zasłużoną 9tką.
Taka przygoda!
Takie doświadczenie!

ILE ISTNIEŃ BYŁO POTRZEBA BY KOWALSKI MÓGŁ ŚNIĆ SWÓJ SEN?

Ha?

Nie słyszę.

ILE ISTNIEŃ MUSIAŁO ZAMIENIĆ SIĘ W SKŁADOWE RÓWNANIA BY KOWALSKI MÓGŁ MYŚLEĆ, ŻE JEST TYM CZY TAMTYM?

A czemu do kurwy nędzy Kowalski mimo, że taki mądry nie jest samodzielny w swojej podróży przez Życie?

Ponieważ taka jest natura umysłu.
Ponieważ taka jest reakcja na zagubienie i strach.

Rodzimy się tutaj pośród barw, kształtów i nie wiemy "co to wszystko jest".
Istnienie w swym najczystszym stanie - niewiedzy.
Bezgraniczne.
Dopiero później uczymy się, że "to są moje ręce - mogę robić nimi rzeczy".
To jest dupa i można na niej siedzieć na krześle - krzesło to jest tamto o, koło ściany, w czymś co nazywa się mieszkanie.

Intymny stosunek do niewiedzy, negatywny, sprawia, że umysł pragnie wydostać się z niewiedzy.
Szuka odpowiedzi.
Szuka poprzez rozbijanie tego czego doświadcza na drobne rzeczy, z którymi sobie może poradzić.
Szuka stałych.
Szuka cyfr.

A jak się mu równanie nie zgrywa to się wkurwia i szuka winnego.
A jak szuka to pewnie znajdzie.

I tak się plecie bujda na resorach.
Rodzą się kolejni ludzie, przed którymi stoją takie same dylematy jak przed każdym innym...

Kim jestem?
Gdzie jestem?
Co jest "tam"?

Sprowadzają życie do równania które nie może się udać bo nie istnieją stałe.
Nie ma na tym świecie ani jednej jedynki, dwójki trójki.
Nie ma takich rzeczy.

Ale...

Ktoś przekonał świadomość, że są i to są jak najbardziej realne!
I na przykład jak postawimy za tą 4ką zero, które jest niczym to 4 ma dziesięciokrotnie więcej mocy w OPISYWANIU CI GDZIE SIĘ ZNAJDUJESZ.

ŚNIMY SEN JAKIEGOŚ DEBILA.

WSZYSCY.

ŚNIMY SEN DEBILA KTÓRY WYMAGA NAS WSZYSTKICH BY UWAŻAŁ SIĘ ZA TAKIEGO JAK SIEBIE WIDZI.

Tak długo jak istnieje jakakolwiek wartość inna od ludzkiego życia, która jest "zarabiana" przez Życie, Ludzkie Istnienie, tak długo właśnie ta "wartość" będzie determinowała TO CO DOŚWIADCZA ŻYCIE ŻYJĄC.

Skoro COŚ jest wiecznie POZA Istnieniem to wymusza na Istnieniu wieczny ruch.
Za czymś co jest "poza".
Przykuwa i uprzedmiotowuje to uwagę która SAMA PRAGNIE STAĆ SIĘ CZĘŚCIĄ RÓWNANIA.

BYLE BY ZAZNAĆ SPOKOJU, WIĄŻĄCEGO SIĘ Z CHWILOWĄ MOŻLIWOŚCIĄ OKREŚLENIA SWOJEJ POZYCJI POŚRÓD BARW I KSZTAŁTÓW.

I wiecznie obecny Bezmiar w sercu każdego istnienia staje się właśnie tym przekonaniem.

Ponieważ dano Życiu w nas niewiarygodną wręcz moc.
Możliwość stwarzania i Kreacji.
A jest to możliwe ponieważ Istnienie jest PRAWDĄ.
Jest jedynym co jest.

Wszystko jest.
A mur staje tam gdzie go postawimy.
Narodzone istnienie raduje się Bezbrzeżnie.
A w jego śmiechu widać całą radość świata.
Nie ma większej szczerości.
Nie ma większej naturalności.
I nigdzie nie znajdziemy większej lekcji niż w dziecku.

Rodzic uczy dziecko materii, zasad i cyfr.
Dziecko ukazuje Prawdę Życia.

Bezgraniczność, czystość postrzegania, wolność od konceptów.

Dlaczego rodzic uczy dziecko materii, zasad i cyfr, tego co dobre a co złe, wszystkich tych zasad i znaczenia słów?

Dlaczego?

Ponieważ Istnienie chce oglądać TYLKO SIEBIE.

Sęk w tym, że dawno, dawno temu...

Wydarzyło się coś...

Co sprawiło, że to co rodzic miał do przekazania dziecku zaprowadziło świat do tego kształtu jest teraz.
Do tego kształtu, który może wskazać każdy z nas.

Porażające jest to, że każdy z nas opisze świat na inne sposoby.
Mimo, że Świat Jest Jeden...

Jeden Jedyny.

Mimo to możemy zaobserwować paletę od " wspaniały, poprzez mi wystarczy więc mam w dupie do ale tu chujowo spadam stąd".

Skąd ta farsa?

Skąd to umniejszanie sobie?

Z miejsca z którego rodzi się i manipulacja jak i uniżona postawa.

Z POCZUCIA WŁASNEJ NIEWARTOŚCI.

Pierwszą przyczyną podziału jest skarcenie, zruganie za nieumiejętność, za słowa, za nieposłuszność.

Istnienie, które pierwsze odkryło w swoim doświadczeniu swoje istnienie, które było zdolne do stwierdzenia swojej obecności doświadczyło niewypowiedzianego strachu.

Ponieważ był pierwszy.

Był pionierem.

Którego nikt nie mógł poprowadzić za rączkę.

Wyobraźcie sobie stan jego psychiki.
Niezdolność do komunikacji.
Niezdolność do wyrażania siebie.
Niezdolność do określenie swojego położenia.
Niezdolność do określenia dlaczego czuje się źle jak zje to czy tamto.

Wyobraźcie sobie to istnienie, które było pionierem w wędrówce świadomości.

Wiesz już dlaczego powstał koncept Boga?

Z NIEWYSŁAWIALNEJ NIEMOŻNOŚCI ZARADZENIU SWOJEMU CIERPIENIU.

Z OSTATECZNEJ SAMOTNOŚCI ŚWIADOMOŚCI.

Z potrzeby pomocy powstał Najwyższy i Najznamienitszy Zmyślony Przyjaciel.
I na osłodę powstała też Dusza, by zawsze mogła być przy Nim.

Dotknij to uczucie.
Dotknij tego człowieka.

Koniec końców chodzi o to, by dotknąć To Uczucie.
To Uczucie, które stworzyło Boga.
Które płakało o pomoc.

To doświadczenie wryło w świadomości koleiny.
Że zawsze jest odpowiedź.

Powstało pierwsze Równanie.

Pierwszy przejaw determinizmu.
Pierwsze ukojenie.

Najwyższe jest "tam"
Ja jestem tu.

Tym jest Życie.

Jak ta istota zareagowała na próbę zaprzeczenia, zniszczenia tego mentalnego spokoju, relacji z Bogiem?

Jak ty postąpił byś, gdyby ktoś próbował zabrać Twoje Całe Życie, które dopiero poznałeś?

To był moment w którym w świadomości pojawił się gniew.
Pierwszy moment gdy istnienia świadomie doświadczały walki.
Gdy nie wynikała ona z instynktu ani głodu.
Była osobista.

Istnienie które zdało sobie sprawę ze swojego istnienia.
Ukojone od cierpienia mentalnym konceptem, takim jaki umiało w sobie stworzyć...
Zaznało zawiści, pojawiła się nienawiść.

Skoro ktoś śmiał zaprzeczyć, nie ma racji, ponieważ to co powstało w świadomości pioniera dawało ukojenie - było więc właściwe.
Natomiast wszystko co przeczyło tym wierzeniom - było niewłaściwe, gorsze.

Historia ludzi opierała się właśnie ta tych biegunach.
Jednak siła by obronić swój mentalny koncept, który dawał ukojenie, nie zawsze wystarczyła.
Pojawił się koncept ilości.
Mamy więcej - dobra nasza.

W odpowiedzi pojawiła się przebiegłość.
Jest ich więcej - zaatakujemy nocą.

W odpowiedzi.
Są zuchwali i nieuczciwi - potępimy ich niech inni też im dokuczają.

W odpowiedzi:
Napuszczają na nas innych a to my jesteśmy ci dobrzy - Ubierzmy się w Boga.

Całe ludzkie doświadczenie, wszystko to co jest oparte jest na egotycznym strachu.
Który jest nauczany z pokolenia na pokolenie, który jest wytwarzany i mnożony ponieważ nie umiemy BYĆ.

Musimy być gdzieś.

I koniecznie musimy być CZYMŚ.

Czymś.

Liczba...

W równaniu.

Tylko wtedy można doświadczyć "Posiadania Racjii".

Gdy zredukowaliśmy wszystko do cyfr, którymi się staliśmy.

To, że nazwaliśmy to miejsce Ziemia nie znaczy, ze mamy pojęcie gdzie się znajdujemy.
To, że dano nam imię nie znaczy, że to czym jesteśmy staje się nagle dla nas oczywiste.
To, że kiedyś w świadomości pojawiło się uczucie, które stworzyło Boga nie znaczy, że przybliżyliśmy się gdziekolwiek, albo do czegokolwiek.

Wiedza nie jest wiążąca dla Życia.
Ponieważ wymaga od życia przybierania roli.

ILE ISTNIEŃ POTRZEBA BY KTOŚ MÓGŁ UWAŻAĆ SIĘ ZA TEGO ZA KOGO SIĘ UWAŻA?

I dlaczego aż tyle?
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Marynika
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 18:25

Kpina, bzdurki, poczucie nieważności. śnimy sen jakiegoś debila, ...
-a istotą wszystkiego jest bezmiar. Nie wiem tylko, czemu tak długo o tym pisałeś?
Wolno ci tkwić w bezmiarze, wolno ci uważać moje pisanie za bajki.
Wolno ci.
Ale nie wolno ci mnie obrażać.

Jeśli nie zaczniemy zadawać pytań, jeśli nie zaczniemy się zastanawiać, nawet jeśli poniektórzy traktują to jak bajki, to w tym bezmiarze utkniemy na wieki i na ziemi nic się nie zmieni.
A ten twój bezmiar kojarzy mi się z takim ciepłym budyniem, po którym leniwie płyną bardzo zadowolone z siebie osobniki.
Płyń dalej.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 18:43

Hmm... po co? Przebudzenie służy jedynie temu, by ludzie przestali oszukiwać samych siebie, by przestali zadręczać się, cierpieć, żyć w iluzji... To nie jest coś, do czego trzeba dojść, czego trzeba poszukiwać. To najzwyklejszy stan bycia, najbardziej naturalny człowiekowi.
Nie trzeba więc nic nowego dodawać, a raczej wystarczy jedynie zrozumieć absurdalność niepotrzebnych nam poglądów, które każą człowiekowi chronić ego, które sprawiają że cierpi, że żyje w świecie etykiet, w świecie manipulacji, maskarady.
Nie wiąże się to bynajmniej z rozwojem duchowym, czy ewolucyjnym. Nie wiąże się z nadnaturalnymi mocami, czy super-inteligentnymi istotami. Ania zapewne powiedziałaby, że to po prostu powrót do siebie. Do bycia sobą, do życia.

Basia napisał(a):Jeśli nie zaczniemy zadawać pytań, jeśli nie zaczniemy się zastanawiać, nawet jeśli poniektórzy traktują to jak bajki, to w tym bezmiarze utkniemy na wieki i na ziemi nic się nie zmieni.

Czy możesz rozwinąć myśl? Co ma się zmienić na ziemi? Czego potrzebujemy? Czym jest opisywany przez Ciebie "rozwój świadomości"? Czym jest tu świadomość? Co znaczy, że poszliśmy "nie tą drogą, co trzeba"?
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: SabianTan
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 19:22

Sindbardzie, kpiny sobie robisz? Jak mam.pokazac Ci to co dla Ciebie nie istnieje? Za Boga nie mam.pojecia o co chodzi w Twoim.wywodzie, mozesz to s- trescic, bo niewatpliwie madra tresc rozwleka forma. A Pani Basia powiedziala najmadrzejsza pod Sloncem rzecz. Tylko trzeba ja odnalezc a nie z wrodzonego lenistwa przeleciec ponad . Twoje bzdurki w niczym.bowiem nie ustepuja moim czy kazdym innym
a nawet je przewyzszaja. Wiem wiem, tez Cie kocham, moze odwies sie juz?
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 19:25

Sadze ze oytanie w tytule jest nieporozumieniem, zanim zapytamy ,,po co''- wypadaloby po/wiedziec: kto i z czego sie przebudza. Budzi. Po co wyniknie samo z dwoch tamtych.
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 20:15

Tak pięknie odpowiedziałam, ale post nie wszedł.
Zacznę ponownie, w kilku odsłonach.
Szukałam czym jest przebudzenie, ale nie znalazłam. Po tym haśle poinformowano mnie, że jest zbyt dużo haseł.
Z postów które czytałam wywnioskowałam że chodzi o zrozumienie, że nie jesteśmy tylko materią.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 20:39

Co ma się zmienić na ziemi?
Kapitalizm jest obecnie najlepszą formą, jaką znamy. Ale ta forma dobiega kresu, co widać po licznych buntach na świecie.
To co sprawdzało się w skali mikro, w skali makro, przy dzisiejszej globalizacji, zawodzi.
Więc trzeba znaleźć nowy system, oparty na innych wartościach.
Jaki? Nie wiem. Trzeba coś nowego wymyślić.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 20:52

Basia, powoli. Przebudzenie z czego? I kto sie budzi do czego, jak to rozumiesz?
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 20:53

Poszliśmy nie tą drogą...
Lidfors, w " Gwiezdnych przesłaniach" opisuje sesje hipnotyczne, ze swoją znajomą, Marie.
Lidfors jest naukowcem pracującym w instytucie atomowym w Sztokholmie, a także doktorem psychologii. Hipnozę zastosował po to, by pomóc znajomej pozbyć się kłopotów. Nie spodziewał się, że powędruje razem z nią, do odległych czasów. Jak sam pisze, nie musimy w to wierzyć, ale jest to oparte na nagraniach z sesji.
Marie opisuje jak była w Atlancie, gdzie pracowano nad kryształami. Ktoś tam zakłócił tą pracę, nastąpił wielki wybuch i Atlanta /która była przed Atlantydą, / zniknęła z powierzchni ziemi.
POSŁUGIWANO SIĘ KRYSZTAŁAMI . Miały moc...
Opowieść była na tyle prawdopodobna, że poważny naukowiec, w poważnym instytucie, zaczął pracować nad mocą kryształów.

W naukach szamańskich też jest mowa o mocy kryształów.

A słuchając o doniesieniach o UFO, to tam jest mowa że poruszają się bezszelestnie, z ogromną prędkością, w każdym kierunku.
I nie dymią, czyli mają całkiem inne źródła zasilania.
A wiec my też musimy zacząć szukać tych nowych źródeł energii.
Poszliśmy nie tą drogą. Drogą, opartą na węglu i ropie...
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 21:14

Rozwój świadomości, przebudzenie...
Do nie dawna uważaliśmy, że jesteśmy tylko materią.
Nawet jak ktoś wierzył a Boga, to była to tylko istota w chmurkach, nie mająca z nami nic wspólnego.
Teraz zaczynamy wierzyć, że ta boska cząstka jest w nas, że my jesteśmy zmaterializowaną formą energii.
Wiemy już, że nasze ciało to trochę wapnia, żelaza , itp. i mnóstwo wody. /a woda to tlen i wodór/
Składamy się z atomów, a każdy atom można porównać do kosmosu, bo wielkości i odległości są podobne, tylko skala inna.
Co trzyma to wszystko w całości, która tworzy nasze ciało? Ja to nazywam energią życia, która po naszej śmierci ulatuje....pozostawiając niewielką kupkę podstawowych pierwiastków, które szybko znikają. - Wracają do obiegu przyrody..

Rozwój świadomości, to zrozumienie, pojmowanie istoty energetycznego świata.
A przebudzenie? To dla mnie początek tej drogi.

Rozwój świadomości to także zrozumienie, że jesteśmy tu, na ziemi, że jesteśmy tu po coś, że mamy tu się rozwijać dla dobra ziemi jako całości, a nie tylko dla nas samych.

Jeśli uważamy, że wystarczy mieć świadomość bycia energią, to bez sensu byłoby to nasze ziemskie życie.
Po śmierci będziemy energią. Nie musielibyśmy tu być.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 21:54

Baska napisał(a):Z postów które czytałam wywnioskowałam że chodzi o zrozumienie, że nie jesteśmy tylko materią.

Hmm... w takim razie pisałam o czymś diametralnie odmiennym, nie dotyczącym tematu.
Btw. Skąd wiesz, że nie jesteśmy tylko materią? Skąd wiesz, czy "my" nie kryjemy się w procesach fizyko-chemicznych naszego mózgu? Wówczas takie zrozumienie byłoby jedynie wiarą w fałsz.

Baska napisał(a):Rozwój świadomości to także zrozumienie, że jesteśmy tu, na ziemi, że jesteśmy tu po coś, że mamy tu się rozwijać dla dobra ziemi jako całości, a nie tylko dla nas samych.

A jeśli nie jesteśmy tu po nic? Jeśli nie rodzimy się z żadną przypisaną nam misją?
Co, jeśli samo życie powstaje samorzutnie w całym wszechświecie, który przecież jest bogaty we wszystkie substancje umożliwiające jego rozwój w wielorakich formach? Być może życie powstaje tylko dlatego, że może powstać? Być może nie służy planecie, być może nie ma żadnego znaczenia, czy jest, czy go nie ma? Czym wówczas byłby rozwój świadomości? Zrozumieniem czego?

Baska napisał(a):A słuchając o doniesieniach o UFO, to tam jest mowa że poruszają się bezszelestnie, z ogromną prędkością, w każdym kierunku.
I nie dymią, czyli mają całkiem inne źródła zasilania.
A wiec my też musimy zacząć szukać tych nowych źródeł energii.
Poszliśmy nie tą drogą. Drogą, opartą na węglu i ropie...

Naukowcy danej epoki zawsze szukają najlepszych, najwydajniejszych rozwiązań, korzystając z dostępnych materiałów. Wykorzystywano drewno, węgiel, ropę, gaz... substancje bogate w węglowodory, nadal szuka się lepszych rozwiązań, tworzy się elektrownie jądrowe, ogniwa słoneczne, etc. Radzimy sobie najlepiej, jak potrafimy i na ile pozwalają nam lobbyści. Jak inaczej mogłoby to wyglądać? Czym są kryształy o których piszesz, jaki mają skład chemiczny, jaką strukturę i jak je wykorzystywać? Masz dostęp do publikacji na ten temat, albo badasz tego rodzaju kryształy? Uważam, że kwestia może być całkiem ciekawa, nie słyszałam o takiej metodzie pozyskiwania energii. Możesz podać coś więcej na ten temat?
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość