Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 22:25

Ty prawdopodobnie pisałaś o założeniach tego forum, ja nie znalazłam tych założeń, więc wydedukowałam na podstawie postów.
Tak, jest mowa i o ego, ale to się nie wybijało w tym, co u was czytałam.
Skąd wiem, że nie jesteśmy tylko materią?
Te rozważania zaczęłam pokazując wnuczce karpia, którego szykowałam na wigilię. Zobacz, tu są skrzela, tu oczko..
-Babciu, czemu mogę męczyć tego karpia, a tego w akwarium, już nie? - spytała wnusia.
-Bo ta rybka, nie żyje-
-Co to znaczy, że nie żyje?
Bo duch już z niej uleciał - bąknęłam niepewnie, bo nie wiedziałam, czy jest jakiś rybi duch.
Zastanowiło mnie to. Przecież ta ryba ma wszystko potrzebne do życia. I mózg i krew, i organy wszystkie, więc czemu uznajemy ją za martwą? Czego jej brakuje? Tylko jakiejś energii życia, która sprawia, że ta krew jest tłoczona, że mózg reaguje na bodźce..

Podobnie jest z ludźmi. W chwili śmierci wszystko nadal mamy. I serce i krew. Brakuje tylko energii, która to wprawia w ruch. Brakuje energii życia.
Dusza uleciała...nic więcej..
Materia ta sama i rozsypuje się ona w proch..

Czym są kryształy? Wiem, ile wyczytałam. Badają je w poważnych instytutach i jak już odkryją ich znaczenie, to pewnie to opublikują.

Czy te kryształy to nasza przyszłość? Nie wiem.
Badają elektromagnetyzm i też mają jakieś osiągnięcia w tej dziedzinie.
Pewnie są i inne badania. Ważne, że szukają nowych rozwiązań.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 22:51

Właśnie chodzi o to, że my ciągle coś uważamy.
A później nam się zmienia widzimisie.

I zamiast pie*** się tak zdrowo w dyńke, nad tym co tutaj wyczyniamy...
To "wchodzimy z przytupem na wyższy poziom".

Nie wydaje mi się aby Życie wymagało jakiegoś szczególnie wyszukanego motywu przewódczego, którego wszyscy będą wałkować.

baska napisał(a):Ale nie wolno ci mnie obrażać.


/wzrusza ramionami/
Dziewczyno a po co mi ciebie obrażać?

Wskazywałem na pewne emocjonalne wydarzenie, z którego wynikają takie a nie inne wizje świata.
I na głupców, którzy trzymają wartość większą niż życie poza życiem.
Czyli życie musi zarabiać pieniążki, bo tak k**** sobie oportuniści świat zbudowali.
Bo jak ma się pieniążki to można sobie doświadczać ładnych rzeczy.
Wartość większa koncepcyjnie niż życie, która nie jest powszechna, to taka marcheweczka.
Ostatnio jak słyszałem powiedzonka ze sfery handlu to mi się wstyd zrobiło, że się tu urodziłem.

Odrzucające.

Ale nie na tyle by uciekać w abstrakty o kryształkach, antlantydach i poziomach.

JESTEŚMY TUTAJ.
To wszystko co jest.
To jest Dom dla wszystkich z nas.
Najintymniejsze poczucie istnienia, z którego rodzą się nasze historie.

Chodzi jednak o to, że nie wszyscy mają równe możliwości.
A dzieje się dlatego, że ci których stać na posiadanie mniemania o sobie, zajmują za dużo miejsca.
Pompują w głowy setki bzdur, kreują miraże, w których istnienia gubią się.
Gubią się ponieważ istnieje wartość, która jest poza człowiekiem.
Dlatego też uwaga skierowana jest ciągle "tam".
Dlatego najintymniejszy, najprostszy głos przestaje istnieć.
Za to istnienie zaczyna powielać to co doświadcza wokoło.

Jako działanie w afekcie istnienie uciekło do Boga, by strzec to uczucie, spokój umysłu, ciała i ducha.

Ale tam też zaczęło pełzać licho i wywracać wszystko do góry nogami.
Jest już wykreowane tak wiele dźwigni, gambitów, i gotowych "ready-to-use" ripost na praktycznie każdą sytuację.
Że praktycznie już nawet nie wiesz czy rozmawiasz z człowiekiem czy debilem.
Dlatego mówisz jak do człowieka, bo to jest zawsze najbliższe.

Czytałem o takim zdarzeniu podczas pierwszej wojny światowej, która była istną rzezią.
Absurdalne rozkazy, ludzie traktowani jak mięso, do spełniania woli generała z wąsem.

Naprzeciwko siebie w okopach, w błocie, strzelają do siebie dwie armie.
Walka trwa bardzo długo, i była niezwykle zażarta. Ponieważ mniej więcej po środku placu boju była studnia.
I geniusze walczyli, by móc się napić i móc dalej walczyć.
I kiedy szarże na bagnety nie dawały skutku...
Nagle jeden człowiek wstał i po prostu jak nigdy nic podszedł do studni.
Walka, krew i flaki wytworzyły w nim całkowitą obojętność o swój los.

Wstał i podszedł do studni i się napił.

Z przeciwnego okopu przydreptali z białą flagą żołnierze.
A on podał im wszystkim rękę i nalał wody.

I wszyscy to zlustrowali.

Wstali z okopów.
I spotkali się przy studni.
Podawali sobie ręce i pili wodę.

Ile magicznych kryształów zużyto?
By dokonać godnego wybory potrzeba wiecznie nieobecnej przezajebistej technologii?
Czy potrzeba ponadnaturalnej mocy?
Mistycznej myśli przewodniej?

Nie.

Po prostu Jesteś.

Tak jak umiesz.
Tak jak kochasz.
I tak jak uważasz za godne.

Bardzo lubię grać w pewną grę.
Kiedyś w natchnieniu przemierzałem ten mistyczny świat fantasy i spotkałem panią, która też ruszała swoim growym ludzikiem.

A że miałem ptasią wenę.
To zaczęliśmy sobie opowiadać.
Troszkę ja i troszkę pani.
I tak się tym ucieszyłem, że zasypywałem panią wesołymi słówkami.
Bardo zasypywałem. : )))

I padło takie pytanie,"Co jest po drugiej stronie" jakiegoś zjawiska, czyli odwołanie do negatywu i "kto widzi te dwie ekstremy.

I pani odpowiedziała mi coś co będę pamiętał do końca życia.

"Po drugiej stronie jest to co najbardziej kochasz i pragniesz aby było".

I widząc to proste, najprostsze zdanie poczułem...
Że jestem niewymownie głupi.

I to było niezwykle ważne doświadczenie w moim życiu.
Ponieważ zaprowadziło mnie do tego momentu.
I być może dzięki niemu mogę widzieć to co widzę.
Czuć to co czuję.
I wybierać to co wybieram.

Gonić najwyższą myśl.
Spełniając marzenia.
Małe i duże.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Przebudzenie- po co?

Post 16 lut 2013, 23:21

Baska napisał(a):Ty prawdopodobnie pisałaś o założeniach tego forum, ja nie znalazłam tych założeń, więc wydedukowałam na podstawie postów.

To forum nie ma założeń:). Prawdopodobnie dlatego ich nie znalazłaś. Po prostu piszą tu ludzie interesujący się kwestiami rozrysowanymi przez działy tematyczne i wszystkim choćby luźno z tym związanym:).

Baska napisał(a):Skąd wiem, że nie jesteśmy tylko materią?
Te rozważania zaczęłam pokazując wnuczce karpia, którego szykowałam na wigilię.

Hmm... tyle, że do wytłumaczenia opisanej sytuacji nie trzeba używać nieokreślonej "energii życia", można to zrobić na "poziomie materii" odwołując się do procesów biologicznych, które w martwej rybie ustały. Ryba jest martwa, gdyż jej mózg jest martwy, nie przejawia aktywności. Jest martwa, ponieważ być może jej układ nerwowy uległ zniszczeniu (np. przecięto rdzeń kręgowy), może mózg nie został odpowiednio dotleniony, może zaś z innych powodów. Jeśli zaś układ nerwowy nie funkcjonuje, serce nie będzie bić, zaś płuca przestaną pobierać powietrze, gdyż nic nie będzie ich stymulować do tego. Dlaczego taka ryba musi posiadać duszę? Dlaczego musi istnieć na poziomie "energetycznym" po śmierci?

Podkreślam, że nie neguję tu idei istnienia duszy, ciał energetycznych, etc. Chcę jedynie zaznaczyć, że wiara w jakąś ideę, szczególnie trudno namacalną, uznawanie ją jednoznacznie za prawdę i określanie względem wiary w nią stopnia "rozwinięcia duchowego" człowieka niesie wiele pułapek.

Baska napisał(a):Czym są kryształy? Wiem, ile wyczytałam. Badają je w poważnych instytutach i jak już odkryją ich znaczenie, to pewnie to opublikują.

Stopień ogólności tej wypowiedzi jest tak duży, że trudno mi się do niej jakkolwiek odnieść:D. Bowiem nie wiadomo nawet o czym dokładnie jest mowa. Naukowcy badają wiele rodzajów kryształów. Niektórzy się śmieją, że to najprostszy sposób na zrobienie doktoratu z fizyki. Tworzysz, albo zlecasz stworzenie jakiegoś kryształu, zaś w pracy badasz jego właściwości i to wszystko, co masz do zrobienia. Doktorat prawie za darmo.
Hmm... myślałam, że pisałaś o czymś konkretnym. Zaciekawiła mnie ta sprawa. Jeśli dowiesz się czegoś konkretniejszego, przyślij mi proszę na priv, chętnie się temu przyjrzę.
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Re: Przebudzenie- po co?

Post 17 lut 2013, 05:33

Ten dział to " rozwój duchowy" A pod nim wyjaśnienie, czego dotyczy : "Aby uzyskać odpowiedzi......musimy zdać sobie sprawę z ponadczasowej i wiecznej natury tego, kim naprawdę jesteśmy"
Nie sądzę, by ta marchewka była tym ponadczasowym tematem. Ani kupka minerałów, która pozostaje po naszej śmierci.

Jednak cieszy mnie, że zainteresowały was ziemskie sprawy, bo o to mi chodziło.
Tą swoją pisaniną chciałam wam przekazać moje przekonanie, że rozwój duchowy powinien służyć rozwojowi na ziemi. Jak widać, udało mi się.

Może zbytnio, bo jeśli odwołamy się tylko do procesów biochemicznych, to gdzieś zagubiliśmy ten rozwój duchowy, bo co ma się rozwijać?

Też wspomnę opowiastkę z wojny. Ludzie ginęli, tracili ręce czy oczy, ale jeden pododdział nie miał żadnych strat. Było to tak zadziwiające, że na poważnie tym się zainteresowano
Tylko jedno odróżniało ich od wszystkich, że oni gorąco, całym sercem wierzyli, że ocaleją. Nieprawdopodobne? A jednak tak było. Opisali to dokładnie.
Czy to atom węgla i biochemia sprawiła, że przeżyli?

Jest dużo wynalazków, o których mało wiem, a informacje o nich czytam z zaciekawieniem.
Gdyby ludzie zaczęli wierzyć w pokój, w czystą energię, w dobrobyt, to łatwiej byśmy to wszystko osiągnęli.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 17 lut 2013, 07:55

Sindbard, odpierwiastkuj Ty sie od Atlantydy i krysztalow. Bzdura najczesciej okresla sie to o czym sie nie wie, i co nie miesci sie w racjonalnym swiatopogladzie- zaryzykuje twierdzenie ze ilosc postrzeganych bzdur swiadczy.najdobitniej o szerokosci horyzontow.Aa, prawda- poziom swiadomosci to nie wysokosc Slonko a szerokosc. Stopien otwarcia. Bardzo prosze, pamietaj ze Twoje wszystko to nie wszystko wszystkich, kazdy widzi tyle ile jest w stanie dojrzec.
A mozna wiedziec czyje to.marzenia spelniasz? Bo.mialabym takie jedno...w kolejce sie ustawie?
A wrednie zapytam czy wysokosci najwyzszej mysli widac robaczki?
Aletheio, powiedzialabym ze ten cyrk polega na dojrzewaniu materia do ducha. Bo wiesz- duchem to mozna sobie bujac ewentualnie, nawet nosa nie ma jak wytrzec. Doswiadczenia materialne widzialabym jako uzupelnianie zapisu informacji ktory podnosi wibracje energii- w systemie trojcy: materia doswiadcza, energia wzrasta, swiadomosc sie rozszerza. Wiesz, ja kiedys wylazlam , czy raczej przenioslam sie poza obreb spirali czasoprzestrzeni. Na zewnatrz to wyglada jak rozszerzajacy sie koncentryczny lej, zlozony z ilus tam kregow, jak sadze- stanowiacymi cykle reinkarnacji. Kregi byly jasne, swietliste, oddzielone ciemna kreska; momentem przejscia, normalnym jest ze wchodzac do jasnego pomieszczenia przez krotka chwile jestesmy oslepieni zmiana natezenia swiatla, nie widzimy nic. A na zewnatrz, coz- w pelnym swietle zycie nie jest w stanie sie rozwijac, a przeciez na tym polega jego istota- na pragnieniu swiatla, to stymuluje wzrost. Brak wzrastania swiadczy o wstrzymaniu. Wiec jakiekolwiek oswiecenie jest zluda umyslu , zamknieciem sie na ciag dalszy. Poza tym, nie od rzeczy byloby zauwazyc ze swiatlo moze istniec tylko na tle ciemnosci, nie mozna widziec swiatla bedac nim. A tam gdzie jest tylko ono, jest tak jakby go nie bylo. Wiec proces przebudzania sie polega na doswiecaniu sie w sensie przechodzenia ilosci w jakosc w wymiarze energetyczno- materialnym. Oczywiscie- jest to moje ,,widzenie'', probuje ujac to bardziej syntetycznie, jako calosc.
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie- po co?

Post 17 lut 2013, 08:13

Ładnie to ujęłaś. Do mnie to przemawia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie- po co?

Post 17 lut 2013, 09:01

dzieki Basiu, staram sie opisywac doswiadczenia bez dorabiania ideologii, duzo samo sie wyjasnia wraz z kolejnymi, przy czym mam swiadomosc ze kazdy postrzega to inaczej Trzeba duzej arogancji i ignorancji zeby uznac swoje postrzeganie rzeczywistosci za jedyne sluszne. Nie ma gorszych i lepszych prawd, racji, sa rownorzedne.Wiesz, ja bardzo dlugo nie uznawalam inkarnacji, co nie znaczy.ze zarzucalam bzdury mowiacym o niej. Po prostu w odniesieniu do mnie to pojecie lezalo.na polce z napisem: do wyjasnienia sie. A potem spotkanie kogos, jakies slowa odblokowaly pamiec i skoro pamietam siebie- to juz nie jest kwestia wiary w cudze slowa.A stopniowo przychodzi rozumienie mechanizmow. Jestem za naturalnym rozwojem kazdej sfery, przyspieszanie powoduje czesto wynaturzenia.
Ania ayalen
 

Re: Przebudzenie - po co?

Post 19 lut 2013, 15:56

Sinbard,
Podziękować Ci chcę, że podzieliłes się tym osobistym przeżyciem.

I padło takie pytanie,"Co jest po drugiej stronie" jakiegoś zjawiska, czyli odwołanie do negatywu i "kto widzi te dwie ekstremy.

I pani odpowiedziała mi coś co będę pamiętał do końca życia.

"Po drugiej stronie jest to co najbardziej kochasz i pragniesz aby było".


Zauważ, że dopiero Ty i pani stanowicie pełnię tego doswiadczenia, bez Twojego pytania nie ma odpowiedzi. Piękna opowieść, jest w niej wszystko, wzruszylam się.
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies

Re: Przebudzenie - po co?

Post 19 lut 2013, 16:06

Antenka napisał(a):Sinbard,
Podziękować Ci chcę, że podzieliłes się tym osobistym przeżyciem.

I padło takie pytanie,"Co jest po drugiej stronie" jakiegoś zjawiska, czyli odwołanie do negatywu i "kto widzi te dwie ekstremy.

I pani odpowiedziała mi coś co będę pamiętał do końca życia.

"Po drugiej stronie jest to co najbardziej kochasz i pragniesz aby było".


Zauważ, że dopiero Ty i pani stanowicie pełnię tego doswiadczenia, bez Twojego pytania nie ma odpowiedzi. Piękna opowieść, jest w niej wszystko, wzruszylam się.


Jesteś piękną istotką Anetko.

Promyk dla Ciebie.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Przebudzenie - po co?

Post 27 mar 2013, 17:23

Ta funkcja /medium - w sensie przekazy dla konkretnych osób/ mi nie odpowiadała, więc na jakiś czas odcięłam się od świata ducha, wróciłam do materii. Nie chciałam tego i wyciszyło się.
Jednak w snach mam wyraźne przekazy o ochronie ziemi. O nadmiarze śmieci, o przeludnieniu itp.


Funkcja medium? Komunikowałaś się z duszami?

Odcięłaś się od świata ducha i wróciłaś do materii? To bardzo źle!
Człowiek chcąc coś osiągnąć nie powinien skakać między tymi wymiarami...
Powinien być duszą, a zarazem ciałem, niezależnymi wobec siebie.
Ciało jest jak robot sterujesz nim, a dusza jako źródło bycia.
Iść drogą środka. Być normalnym człowiekiem, który wykorzystuje swoje dary. Skupienie na dwóch punktach. Nie na jednym. Zajmowałaś bardziej świat duchowy, a jesteś przecież człowiekiem żyjącym na Ziemi. Zawirował Ci się świat.
Jakaś równowaga musi być.
Dzień i noc.
Dzień ma światłość, a noc ciemność.
Bez ciemności, nie ma światłości.
To skacze, ale nie skupia się na jednym. Leci bo leci.
A między nimi jest coś pięknego.
Wschód i Zachód ;)
Poznaj siebie, a poznasz wszechświat.
Avatar użytkownikaFantasstka Kobieta
 
Posty: 110
Dołączył(a): 16 maja 2012, 20:46
Droga życia: 4

Re: Przebudzenie - po co?

Post 27 mar 2013, 18:29

Każdy z nas ma jakiś pogląd na dane sprawy. Generalnie to dobrze, bo dzięki temu jest wymiana myśli, przekonań itd.
Ale i tu są ludzie, którzy uważają że tylko oni wszystko wiedzą i tylko ich zdanie ma sens.
A moje przekazy były skierowane do takich właśnie ludzi, którzy osiągnęli już jakiś poziom wiedzy duchowej i uznali, że wystarczy.
Do tego był taki przymus, bym im to przekazywała co energie mają do powiedzenia.
To była niezręczna sytuacja, więc postanowiłam to uciąć. Jak?
Po prostu odcięłam się od spraw duchowych , zamknęłam, przestałam słuchać i po jakimś czasie zrezygnowali i miałam spokój.
Gdy już się wyciszyłam, znowu zajęłam się duchowymi sprawami.
Zwykle mam jakieś senne przekazy, ale po śmierci Cioci przyśniło mi się, że mam iść na cmentarz. Okazało się, że Ciocia ma mi coś do powiedzenia, ale najpierw rozmawiałam z innymi energiami /duszami/.
Spytałam, czemu mnie tu ściągnęli? Nie mogli tego powiedzieć w domu? Odparli, że tu zawsze jestem skupiona i słucham.
To prawda. Rozmowy ze zmarłymi zawsze były na cmentarzu lub w kościele.
Często mam przekazy senne, to mi nie przeszkadza, nawet to lubię.
Jednak w opisanej wyżej sytuacji, te przekazy były i za dnia, a to mi się nie podobało. Za dużo tego było.
Trudno jest zachować równowagę.
Trudno jest iść środkiem, a właśnie do tego dążę.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Przebudzenie - po co?

Post 27 sty 2014, 14:01

Witajcie, dawno mnie nie było, weszłam z ciekawości o czym rozmawiacie i przykuł moją uwagę stary temat. Bo najpierw pojawila się odpowiedź, a potem ten temat hmmm....
Poszukujący i rozwijający swoją świadomość ludzie nie mają wątpliwości - ludzkość śpi, pogrążona jest w głębokiej iluzji życia. W tym świecie pełnym przemocy człowiek jako jednostka i jako wspólnota rozwinął ciemną stronę siebie do prawdopodobnie granicznych rozmiarów. Dalszy rozwój tego aspektu grozi samounicestwieniem. Chyba nikt temu nie przeczy.
Człowiek był w stanie rozwinąć jeden biegun dualizmu w tak bogatej formie i różnorodności, tak niezwykle kreatywnie, od prostoty do wyrafinowania. W tym zaślepieniu używając swojego umysłu stworzył tak wiele.
Po przebudzeniu, kiedy zobaczy jak potężna jest istotą, suwerenną, samowystarczalną, kochającą, będzie mógł conajmniej w takim samym stopniu rozwinąc biegun światła. By dojśćdo rónowagi potrzeba wielkiej ilości światła wyrażanego przez ludzi na wszelkie możliwe sposoby. To dla nas możliwość do kreowania nieskończonej ilości rozwiązań opartych na miłości tym razem. By zrównoważyć ciemność. By nastała równowaga.
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies

Re: Przebudzenie - po co?

Post 27 sty 2014, 22:15

dla mnie przebudzenie to

wciąż pisanie wierszy od młodzieńczych lat z decyzją je po prostu piszę

to umiejętność relaksacji,

to poznanie czym jest tai chi i ćwiczenia przez cały rok a teraz powrót po kilku latach przerwy

to obudzenie intuicji czy jakby to inaczej nazwać: obrazów intuicyjnych moich z pomyślami, które jeszcze mam nauczyć się okiełznać, zapisywać, zbierać, nagrywać słowami - jeszcze nie wiem- wiersze gdy przychodziły zaczęłam zapisywać w telefonie od kilki lat

to zdanie sobie sprawy, że jestem spięta i gdzie fizycznie i pomaganie sobie myślami- ich uspokojeniem i ćwiczeniami fizycznymi

to umiejętność oceniania czy mój pomysł co chcę robić jest do rozwinięcia na teraz czy do poczekania na za jakiś czas, niektórym się wydaje ,że to dziecinne, przecież jestem dorosła,
no właśnie ostatnie to
to,że dorosłam mimo prawie 40 tki na swoim kobiecym karku i nie dało mi tego żadne przezycie osobiste, prywatne, nieszczęście czy choroba wśród najblizszych, paradoksalnie ale tak to co wiedziałam i co zadziało się czasem przypadkowo prawie dało mi to moje przebudzenie czyli rozwój wewnętrzny rozpoczęty kiedyś normalnymi warsztatami psychologicznymi a potem było coraz ciekawiej, m.in. przez to forum.
Przestajemy się bać gdy dowaidujemy się,że ten rozwój to nasza wiedza, część jej budzimy w sobie część nabywamy czytając książki, teksty i poznając innych ludzi

pa,pa
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Przebudzenie - po co?

Post 28 sty 2014, 11:26

Czym jest przebudzenie?
Jest wiele na ten temat teorii, historyjek, aż wreszcie spisanych dróg prowadzących do osławionej pobudki :)
Kim jestem? Przecież to proste - SŁOWEM (lub też myślą co na jedno wychodzi, bo myśl to po prostu niewypowiedziane słowo), dlatego kocham słowa, teorie, rozważania, dlatego tak łatwo mnie obrazić lub też mile połechtać - wystarczy kilka frazesów, potaknięć i już nastrój się poprawia.
W słowach wszytko jest jednocześnie i prawdą i fałszem, dotyczy to każdej teorii - można je uznawać za prawdę lub obalać - w zależności od nastroju, potrzeb :wink: ,
Czy można wyjść poza słowa i żyć pośród faktów? Tylko kim wtedy będę...?
Wszystko jest trudne nim stanie się proste :)
Avatar użytkownikaLeśny
 
Imię: Andrzej
Posty: 58
Dołączył(a): 02 lut 2012, 22:17
Droga życia: 8
Typ: 5w6

Re: Przebudzenie - po co?

Post 28 sty 2014, 15:17

Przebudzenie a bardziej rozwój duchowy.
duchowość a materia
ciało - odzienie ?
gdzie jesteśmy gdy śpimy.
te i tysiące innych pytań...
ale co tam, na razie mam inne zajęcia. :)
a sen i tak zostanie snem

między
Leśny napisał(a):SŁOWEM

Natanael - Czereśnie (Cherry Jack)
http://www.youtube.com/watch?v=v1eyoG2vkyQ

Powodzenia :)
buziaki
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość