Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Dobro i zło

Post 04 lut 2013, 12:29

Walka dobra ze złem... koniczna? Pomocna? Sprawiedliwa?
Czy jest w ogóle potrzebna?
Czy po prostu akceptować wszystko takie jakie jest?
Miłość, wypadki, mordy, gwałty, zabawę, taniec.... itd
A jeśli nie - to dlaczego?
kristoff861
 
Imię: Krzysztof
Posty: 6
Dołączył(a): 18 maja 2012, 16:41
Droga życia: 10
Zodiak: ryby

Re: Dobro i zło.

Post 04 lut 2013, 23:20

Dobro i zło stworzył człowiek.
Zauważ, że bez nas nie byłoby dobra i zła, takie zachowania nie istnieją w naturze.
W naturze wszystko działa tak jak powinno, trawa jest zielona a niebo błękitne.
Akceptując to co naturalne, otwierasz się na prawdę w Tobie.

Dobrze więc, a co z akceptacją gwałtów, morderstw, wypadków?
Czy aby znaleźć prawdę w sobie trzeba akceptować wszystko bezgranicznie?

Budda siedział pod drzewem, które znajdowało się nieopodal rzeki.
Nagle usłyszał strzęp rozmowy dochodzącej z łódki, którą płynęło dwóch mężczyzn.
Jeden z nich był muzykiem, drugi jego uczniem.
"Jeżeli naciągniesz strunę zbyt lekko, nie zagra. Jeżeli naciągniesz za mocno, pęknie."


Naszymi wyborami kierują skrajne emocje. Żyjemy w czasach pełnych agresji, konsumpcjonizmu i zamknięcia na drugą osobę. Chorujemy.
Jedyne co nas gwałci, morduje i powoduje wypadki to ego.
Ono jest odpowiedzialne między innymi za pojęcia o które pytasz w tym wątku.

Dlaczego ludzie posuwają się do takich czynów?
Ponieważ nie znają niczego innego. Prawdopodobnie sami byli ofiarą, lub od dziecka oglądają podobne zachowania. Każdy człowiek wydany na świat jest czysty, to środowisko w jakim dorasta kształci w nim pewne poglądy i wzorce.
Lecz kto kształci to środowisko - my.

Dlatego uważam, że nie można akceptować takich zachowań.
Akceptacja powinna wiązać się z tym co naturalne. Powinniśmy kochać cały Wszechświat i wszystkie jego przejawy. Człowiek od wielu lat robi wszystko, żeby odgrodzić się od natury grubymi murami.
Teraz takie filozoficzne pytanie: A co jeśli taki jest plan Wszechświata? Przecież to jeden z jego przejawów!

Owszem.
Lecz to są skrajności. Wszechświat jest pośrodku.

Nie nawołuje do agresji przeciw agresji, bo to znany paradoks. Po prostu powinniśmy wiedzieć jakie jest nasze miejsce na tym świecie. Nie jesteśmy panami. Jesteśmy Ziemią.
A na niej nie ma ani dobra ani zła.
Ona po prostu jest.
Obecny.
Tu i teraz.
Wszędzie i zawsze.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Sinbard
Pan Faun
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 lip 2011, 06:36

Re: Dobro i zło.

Post 05 lut 2013, 08:26

wiesz co, ja podpisalabym sie pod Twoim postem, gdyby nie to nieszczesne,,powinnismy kochac'. Ano...milosc wyrazajaca sie zdolnoscia kochania nie jest powinnoscia
to nieuchronny skutek bycia tym kim sie jest. Milosc moze wszystko poza jednym- nie moze nie byc. A jesli jest, to znow- jedyne czego nie moze- to nie kochac. Moze wystarczy zatem byc swiadomym. Wtedy nie mozna nie kochac. Jestesmy integralna czescia wszystkiego. Dlaczego nie kochamy siebie? Ba, nawet nie lubimy... Oddzielajac sie od wszystkiego ...a przeciez my nie musimy kochac, szanowac, akceptowac- bedac tym wszystkim, wyrazonym poprzez nas. Jestesmy kochaniem, ukochaniem, akceptacja, szacunkiem. Wiec dlaczego u licha nie wiemy o tym?
Ania ayalen
 

Re: Dobro i zło.

Post 06 lut 2013, 14:02

Użyłem słowa 'powinniśmy', by pokazać jakie stanowisko człowieka wprowadziłyby ład na Ziemi. Lecz tak jak napisałaś, jeśli człowiek po prostu zacznie być, zauważy, że on sam jest pokładem Miłości. Lecz człowiek od tak sobie się nie zatrzyma i nie zacznie być ze sobą. Po prostu nie umie. Dlatego najpierw muszą uspokoić umysł zwykłym 'powinniśmy', by odkryć wrażliwość w sobie. Zmiana nastawienia zmienia postrzeganie świata. A to duży krok do tego, by odkryć prawdziwą Miłość.

Dlaczego u licha nie wiemy o tym?
Przypomniała mi się stara buddyjska przypowieść, którą zaserwował nam Sinbard w innym wątku:

"Pewnego razu, bardzo dawno temu, na wielkim spotkaniu zebrali się wszyscy bogowie.

Starali się znaleźć miejsce na ukrycie Mocy, żeby ludzie nie mogli czerpać z tej wszechpotężnej siły..

Pierwszy zabrał głos młody, porywczy bóg i zaproponował ukryć ją na szczycie najwyższej góry, drugi bóg jednak przestrzegał, że prędzej czy później człowiek i tak wejdzie na górę i zawładnie Mocą.

Inny bóg radził ukryć Moc w głębinach morskich, ale i ten pomysł zakwestionowano tłumacząc, że człowiek znajdzie sposób na nurkowanie w głębinach.

Jeszcze inny bóg sugerował ukrycie Mocy głęboko pod ziemią, ale i ten zamysł odrzucono dowodząc, że człowiek się do niej dokopie.

Aż w końcu pewien stary, mądry bóg zaproponował:

- Zamknijmy Moc w głębi samego człowieka. Człowiekowi nigdy nie przyjdzie do głowy, by właśnie tam zajrzeć."

I tak też uczyniono.
Obecny.
Tu i teraz.
Wszędzie i zawsze.
Pan Faun
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 lip 2011, 06:36

Re: Dobro i zło.

Post 06 lut 2013, 16:15

a propos akceptacji
akceptacja to jedno
przyzwolenie to co innego
ps. jesli po paru dniach nie mycia sie zaczynasz smierdziec, to bedziesz to akceptowal i sie nie myl, czy zaakceptujesz, ze musisz sie umyc zeby nie smierdziec?
bo akceptacja faktu ze nie myjac sie po pewnym czasie "zalatuje od ciebie" wcale nie musi oznaczac biernosci w tym kontekscie nie?
mozesz tez zanegowac fakt i "stwierdzic" ze wcale nie smierdzisz. mimo to w autobusie z niewiadomych przyczyn ludzie beda sie od ciebie odsuwac:)
Niech to co dostrzegasz kreuje twoje myśli, zamiast twoich myśli kreujących to co dostrzegasz!
self47 Mężczyzna
Biernosc to tez dzialanie
 
Imię: Tomek
Posty: 32
Dołączył(a): 17 sie 2012, 16:00
Lokalizacja: wszedzie tam gdzie jestem:)

Re: Dobro i zło.

Post 06 lut 2013, 17:15

W moim odczuciu pełna akceptacja nie wiąże się z ascetyzmem.
Jeżeli nie będę się mył to jest skrajność, po prostu wybieram smród.
Jeżeli będę się mył często to również jest skrajność.
Akceptacja to także szacunek i głębokie zrozumienie siebie jako istoty zamieszkującej Świątynię, jaką jest ciało.
Aby była zdrowa i jakiś czas nam służyła, warto o nią zadbać.
To jest akceptacja i zrozumienie.
Obecny.
Tu i teraz.
Wszędzie i zawsze.
Pan Faun
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 lip 2011, 06:36

Re: Dobro i zło.

Post 07 lut 2013, 08:17

Self, ale akceptacja dotyczy tego co nasze, a nie nas- to juz byloby rozdwojenie- Ty akceptujesz siebie- to kto kogo i ilu was jest w jednym Tobie. Ty jestes akceptacja. Dopiero to pozwola na swiadome ksztaltowanie tego.co Twoje. Inaczej zaczyna sie wewnetrzne sklocenie, a to znow kroliczki w glowie- mysli.kloca sie z myslami o czyms. Cos pasuje, cos nie pasuje. Szkoda czasu i energi na jalowe spory.o nic. Widze goowno to nie tworze uzasadnien jego istnienia tylko sprzatam. Ludzie, nie dajmy sie zwariowac, zycie jest proste, slonce swieci tak samo niezaleznie tego czy uznamy je za boga Ra czy za kule gazowa. Zeby nie smierdziec- trzeba sie myc a nie debatowac o akceptacji lub nie - smrodu. Jaka bym nie byla, niezaleznie od mojej zgody lub.niezgody na siebie- i tak jestem ta ktora jestem. To jaka jestem zalezy ode mnie- czego tu nie akceptowac?
Ania ayalen
 

Re: Dobro i zło.

Post 07 lut 2013, 09:44

Dobro i zło nie jest wymysłem człowieka, ono jest. Natura jest drapieżna. Roślina walczy o miejsce do życia, zwycięża ta silniejsza, słabsza umiera. Mniejsze zwierzątka są zjadane przez większe, a każdy walczy o miejsce do życia, o swe terytorium. Podobnie jest z ludźmi. Pojęcie dobra i zła, też jest względne. Zabijanie wroga, który zaatakował nasz kraj, uważa się za dobre. To samo zabijanie u napastników, jest złe /choć oni uważają odwrotnie/. ---Miłość, chęć służenia innym, samo w sobie jest dobre, ale zwykle jest to wykorzystywane przez silniejsze osobniki i ten dobry człowiek staje się ofiarą. Tak że tą miłością, najpierw trzeba obdarzyć siebie samego. Siebie stawiać na pierwszym miejscu - robiąc to samo, ale zmieniając sposób myślenia. Czyli nie myśleć, że robi się coś dla kogoś, tylko że dla siebie samego. Nie namawiam do egocentryzmu, bo tacy ludzie zwykle mają go za dużo. Każdy normalnie dobry człowiek, powinien się tego nauczyć. Miłość- tak, ale zacznijmy od siebie.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Dobro i zło.

Post 07 lut 2013, 12:46

Basiu, natura nie jest ani dobra ani zla- to ludzkie postrzeganie i ocena wzgledem siebie tworzy rozdzial. Natura jest trwaniem na tle ktorego jej czastki chca przetrwac. Za wszelka cene czasem. Instynkt zycia jest najsilniejszym instynktem, pozbawiony swiadomosci przeradza sie w to o czym.mowisz- zerowanie na slabszych.
A mowiac o ego- centryzmie- popatrzmy na slonce. Stanowi doskonale centrum. Ale nie ma w tym ego - istycznej zadzy wladania, panowania. Jest n tyle silne by bez obawy utraty swej sily dzielic sie soba, bez zadania czegokolwiek wzamian. Slobce nie daje i nie zabiera. Nie prosi i nie zmusza. Nie narzuca i nie zarzuca, tak samo laskawe i okrutne dla kazdego. Slonce jest sloncem, my giniemy przez nie, korzystamy z jego sily, zyjemy dzieki.niemu. A ono.jest....
Dobro i zlo to potencjaly roznica ktorych umozliwia trwanie zycia, zycia bedacego ruchem pomiedzy tymi potencjalami.
Ania ayalen
 

Re: Dobro i zło.

Post 08 lut 2013, 07:48

dobro i zlo istnieje
skieruj kazda energie na nia sama a zawsze wyjdzie prawda
kocham kochac
nienawidze nienawidzic
krytykuje krytyke
adoruje adoracje
kazdy negatyw skierowany na negatyw zabije sam siebie
kazdy pozytyw skierowany na pozytyw pomnozy sam siebie
pozytyw skierowany na negatyw bedzie niszczyl
negatyw skierowany na pozytyw takze
kochac nienawidzic
nienawidzic kochac
krytykowac adoracje
adorowac krytyke
ludzie czesto wierza ze dobre jest jak robia cos zlego
wiara...
niektorzy tez twierdza ze nie ma dobra i zla
czy wiec nienawidzenie kochania to to samo co kochanie go?
ogolnie to dobro zawsze wywoluje usmiech na twarzach wszystkich
zlo wywoluje grymas na twarzach wszystkich albo chociaz czesci osob (gdy ktos sie cieszy kosztem twojego nieszczescia)
dobro to harmonia
w biznesie mowia "win=win sytuation"
gdzie obie strony wygrywaja
to harmonia
to dobro
Niech to co dostrzegasz kreuje twoje myśli, zamiast twoich myśli kreujących to co dostrzegasz!
self47 Mężczyzna
Biernosc to tez dzialanie
 
Imię: Tomek
Posty: 32
Dołączył(a): 17 sie 2012, 16:00
Lokalizacja: wszedzie tam gdzie jestem:)

Re: Dobro i zło.

Post 08 lut 2013, 10:11

to sa zabawy slowami. Co to.jest milosc i co to jest nienawisc? Czym jest noc wobec dnia?
Ania ayalen
 

Re: Dobro i zło.

Post 08 lut 2013, 11:56

Dobro i zło nie istnieje nigdzie indziej jak w ludzkim umyśle.
Wskaż inne żyjące stworzenie, które potrafi myśleć tymi kategoriami.
Według Biblii to człowiek zjadł jabłko z drzewa poznania dobra i zła.
W przyrodzie takie coś nie następuje, istnieje tylko doświadczenie.
Ktoś wyżej napisał, że przecież przyroda to ciągła walka,
tam istnieje dobro i zło, bo silniejszy kwiatek zabiera życie słabszemu.
Tak po prostu jest.
Słabszy kwiat nie protestuje, gdyż zdaje sobie sprawę, że nie składa się z korzeni,
łodygi, liści i kielicha płatków, lecz on sam jest całą Ziemią.
One nie dzielą, one nie walczą, one nie patrzą się krzywo na inny kwiat.
One nie mają ego. Przecież większy kwiat nie zabiera życia drugiemu, bo jest złośliwy!
Mały kwiat może odejść dzięki dużemu, a duży może wzrosnąć dzięki mniejszemu.
Człowiek przez iluzoryczne dzielenie wszystkiego na dobre i złe podejmuje ciągłą walkę nie tylko z innymi stworzeniami, ale także i ze samym sobą. Odrzucając samego siebie, odrzuca całe życie.
Obecny.
Tu i teraz.
Wszędzie i zawsze.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Aletheia
Pan Faun
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 lip 2011, 06:36

Re: Dobro i zło.

Post 08 lut 2013, 17:56

Wsrod zwierzat dobro i zlo nie istnieje,to prawda.Zwierzeta kieruja sie instynktem .Najwazniejsza rzecza w przyrodzie jest zachowanie gatunku,prokreacja,dlatego tez poped jest natychmiast realizowany bez zadnego wyboru.Czlowiek jednak to zupelnie cos innego.
Zlo i dobro od zawsze towarzyszylo czlowiekowi i to jest dla czlowieka jak najbardziej naturalne i sam sobie tego niewymyslil ,dostal to od natury.

Wyeliminowanie pojec dobra i zla jeszcze tylko bardziej skomplikuje sprawe ,a wtedy bedzie mozna robic wszystko co sie komu podoba.
Zabijesz ,ukradniesz nie bedziesz sie przejmowac przeciez zla nie ma.
Do wiezienia nie pojdziesz.Jednak cos powstrzymuje czlowieka przed czynieniem
zla.Wtedy to naprawde zlo bedzie sie mialo dobrze.
Normy nmoralne zeby nie krasc oszukiwac ,nie zabijac itp musza istniec.
Kiedys w czasach prechistorycznych prawo nie istnialo ,a zycie ludzkie niewiele bylo warte .Czlowiek byl blisko natury i co naprawde tak bylo swietnie?
Bylo to zycie nacechowane walka o przetrwanie ,a nie na korzystanie z niego.
Kazdy z nas ma potecjal dobra i zla i to co zdominuje nasze zycie zalzy na jakie warunki rozwoju trafimy ,na jakie srodowisko .
Nieiwidze sensu porownywania czlowieka do zwierzat ,sama natura obdarzyla czlowieka pewnymi cechami ktore pozwolily mu panowac na ziemi.
Gdyby nie rozwoj cywilizacji to ludzi na ziemi bylaby zaledwie garstka .,i nas by niebylo prawie na pewno.
mozna powiedziec ze zlo bylo motorem napedowym cywilizacji.Trzeba bylo zaszlachtowac sasiada zeby uzyskac role wiodaca ,zeby wyksztalcily sie plemiona .a pozniej w potyczkach miedzyplemiennymi zradzaly sie organizmy panstwowe.

Tak naprawde to czlowiek realizuje pewien program rozwoju ktory wytyczyla nam natura.

A co sie dzieje jak prawo nagle przestaje funkcjonowac?
Natychmiast pojawia sie bandytyzm.
Prosty przyklad, trzesienie ziemi na Haiti .Zamieszanie ,swietna pozywka dla zlego i ta ciemna strona ludzkiej natury swietnie to wykorzystuje zeby sie uwidocznic.
Rabunki morderstwa ,gwalty staly sie norma .Obawiac sie nie ma czego.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Dobro i zło.

Post 08 lut 2013, 22:30

Macieju,

od natury nie dostaliśmy niczego co jest związane z cywilizacją i jej rozwojem. Dobro i zło to pojęcia względne, tak różne dla odmiennych kultur. Jeżeli dostaliśmy to od natury, to każdy człowiek powinien widzieć dobro i zło tak samo - a tak nie jest. Ludzie w naturze są równi, dzielą ich tylko poglądy. Dobro i zło to właśnie jeden z nich.

"Wyeliminowanie pojec dobra i zla jeszcze tylko bardziej skomplikuje sprawe ,a wtedy bedzie mozna robic wszystko co sie komu podoba.
Zabijesz ,ukradniesz nie bedziesz sie przejmowac przeciez zla nie ma.
Do wiezienia nie pojdziesz.Jednak cos powstrzymuje czlowieka przed czynieniem
zla.Wtedy to naprawde zlo bedzie sie mialo dobrze.
Normy nmoralne zeby nie krasc oszukiwac ,nie zabijac itp musza istniec."


Nie chodzi o to żeby znieść pojęcia dobra i zła, lecz zrozumieć ich mechanizm.
Dobro i zło to określenia zachowań w danej kulturze. Zasady te zostały ustalone, by nadać pewien porządek we wzajemnych stosunkach. Lecz trzeba zdać sobie sprawę z tego, że to kwestie tylko umowne, stworzone dlatego, że człowiek zrobił dookoła taki bałagan, że trzeba 'tworzyć' dodatkowe prawa, by wszystko utrzymać we względnym porządku.

Pisząc, że nie ma dobra i zła mam na myśli to, że w sferze natury faktycznie ich nie ma.
Lecz człowiek w swojej chorobie cywilizacyjnej odszedł od natury. Sposobem na poznanie siebie nie jest przestrzeganie dobra. Dobro to kolejna definicja, ważne, czy wiemy co się za nią kryje. To musi być głębokie zrozumienie. Jak na razie potrafimy dzielić i mnożyć, obracać pięknymi słowami i wartościami, lecz czy potrafimy je wyrazić poprzez uczucie?

"Kazdy z nas ma potecjal dobra i zla i to co zdominuje nasze zycie zalzy na jakie warunki rozwoju trafimy ,na jakie srodowisko ."

Masz rację, choć ja nazwałbym to inaczej. Każdy z nas jest z natury czysty. To ile osadu nas pokryje zależy wyłącznie od nas. Człowiekowi zajmuje sporo czasu zanim zdystansuje się do tego osadu i zauważy, że nim nie jest. To jest spuścizna wszystkiego co go spotkało, lecz nie on sam. Kiedy zdmuchnie pył, zalśni znów blaskiem jakim lśnił tuż po narodzeniu.

"Nieiwidze sensu porownywania czlowieka do zwierzat ,sama natura obdarzyla czlowieka pewnymi cechami ktore pozwolily mu panowac na ziemi."


Człowiek to również zwierze.

"Gdyby nie rozwoj cywilizacji to ludzi na ziemi bylaby zaledwie garstka .,i nas by niebylo prawie na pewno. mozna powiedziec ze zlo bylo motorem napedowym cywilizacji.Trzeba bylo zaszlachtowac sasiada zeby uzyskac role wiodaca ,zeby wyksztalcily sie plemiona .a pozniej w potyczkach miedzyplemiennymi zradzaly sie organizmy panstwowe."

Cywilizacja doprowadziła do czasów obecnych. Nie wiem czy jest się czym chwalić.
Motorem napędowym cywilizacji nie jest zło, lecz ego. Zło to rezultat, nie przyczyna.
Zło, wojny, głód, presja, choroby, obsesje, i wreszcie - niszczenie własnego gniazda.
Obecna cywilizacja poszła nie w tym kierunku co trzeba, konsumpcjonizm nie jest rozwiązaniem.
Zawładnęliśmy światem zwierzęcym, teraz prowadzimy wojny między sobą. Ego nigdy nie jest zaspokojone. I właśnie przez to ludzi na ziemi zostanie zaledwie garstka, i nas nie będzie prawie na pewno. Nie mówiąc o zdegradowanej Ziemi i zwierzętach, do wyginięcia których się przyczyniliśmy dla wątpliwej, chwilowej, chorej satysfakcji. A ego choć rzyga obficie z nadmiaru, pochłania jeszcze więcej.
Obecny.
Tu i teraz.
Wszędzie i zawsze.
Pan Faun
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 lip 2011, 06:36

Re: Dobro i zło.

Post 09 lut 2013, 03:45

Zwierzęta mogą nie zastanawiać się, co jest dobrem, co złem, ale ono jest. Przy czym wszystko jest pojęciem względnym. Gdy patrzę na biedną łanię, czy malutkie słoniątko brutalnie atakowane przez lwy, to serce kroi mi się z rozpaczy. Gdy patrzę na film, w którym lwica musi wykarmić młode, sama jest głodna i wyczerpana, to z całego serca życzę jej, by coś upolowała. Czyli mamy dobro i zło jednocześnie, a nasze postrzeganie zależy od punktu obserwacji. Czyste zło też istnieje w świecie zwierząt, nie tak dawno widziałam filmiki, w których lwy zamordowały zwierzę i go nie zjadły, po prostu czysta chęć mordu. A w innym biedne szympansiątko było męczone przez współbraci, bo było z "nieprawego łoża" . W świecie ludzi jest podobnie. Większość z nas, z natury jest dobra. Jednak w sytuacjach ekstremalnych do głosu dochodzą skrywane instynkty. Jeden w takiej sytuacji zdobędzie się na bohaterski czyn, a inny będzie mordował i grabił. ---Co jest dobrem w ludzkim świecie? Czy schroniska dla zwierząt są dobre? Dobre, ale w ograniczonym zakresie. Na filmach z zachodu pokazują, że leczą zwierzę, ratują je i szukają mu nowego domu. I mówią, że jak go nie znajdą, to zwierzę będzie uśpione. Czy to nie lepsze, niż trzymanie ich w małych klatkach ? Na mnie takie schroniska robią wrażenie obozów koncentracyjnych, czy ciężkich więzień.---Czy zamykając je w klatkach czynimy dobrze, czy źle?---I tu wracam do roli człowieka. Nie, nie jesteśmy panami świata, choć wielu tak uważa. Jesteśmy na szczycie drabiny i mamy pewną rolę do odegrania, np. dbanie o to, by w przyrodzie była zachowana równowaga. Przykład z Australii, gdzie nadmiernie rozmnożyły się kangury. Była susza, wszystkie były głodne i spragnione. Czy lepiej uratować część z nich, a resztę zabić? Czy skazywać wszystkie na śmierć z głodu? Wybrano to pierwsze rozwiązanie, czyli wybito część stad. Ludzie też nadmiernie się rozmnażają. Czy lepiej jest gdy giną z głodu, bo ziemia , w wielu rejonach świata, nie jest nas w stanie wyżywić? Czy nie lepiej ograniczyć przyrost naturalny? ----I co tu jest dobrem, co złem?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość