Obserwator napisał(a):Ładnie powiedziane, jednak na przyszłość prosiłbym krócej i zwięźlej. Można to było zawrzeć w jednym wielokrotnie złożonym zdaniu.
Jeśli wola - możesz syntetyzować moje wypowiedzi na własny użytek, streszczając je w zdaniach jedno-, lub wielokrotnie złożonych. Staram się wypowiadać w miarę precyzyjnie nie nadymając sztucznie formy. Mam nadzieję, że esencja tego, co chcę przekazać dociera jednak do Ciebie, i nie tylko do Ciebie. Moje posty adresuję do wszystkich użytkowników tego forum, którzy mogą swobodnie i w dowolny sposób je komentować, z której to możliwości ja sam również korzystam. Korzystam z formy, która mi odpowiada. Jeśli ktokolwiek ma jakikolwiek problem ze zrozumieniem treści zawartych w moich postach - to jest jego własny problem. Nie chciałbym, by nasza dyskusja sprowadziła się do sprawdzania zdolności syntezy informacji lub znajomości zasad pisowni, gdyż wydaje mi się, że są dużo bardziej interesujące tematy.
Obserwator napisał(a):Dlaczego twierdzisz, że pragnienie wolności jest egoizmem i pychą? Mam proste nastawienie. Jeżeli ktoś mi bez mojej akceptacji jakąś życiową rolę, to wolałbym aby wcale nie dawał takiego życia, niż życie niewolnicze.
Wcale tak nie twierdzę. Wydaje mi się jedynie, że tej wolności poszukujesz w błędnym kierunku. Zbyt łatwo generalizujesz i przyczepiasz etykiety, nie czyniąc wysiłku by poznać dogłębnie zdania odmienne od Twojego. Pycha i egoizm są elementami, które bardzo często przeszkadzają nam zobaczyć rzeczywistość i zamykają nas w ograniczonej, materialnej wizji wszechświata. Nie dostrzegamy wtedy PORZĄDKU, który istnieje dookoła nas. Kosmos po grecku oznacza porządek właśnie. Możemy więc spróbować uzgodnić się z tym porządkiem i wtedy odnaleźć w nim własny wymiar wolności, która jest pojęciem dosyć abstrakcyjnym, lub też możemy temu porządkowi się sprzeciwiać i stawać okoniem, co imho nie jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Jeśli uznajesz teorię inkarnacji, to możesz zastanowić się, co sprawiło, że inkarnowałeś się właśnie na tej planecie, właśnie w tym kraju, w tej rodzinie, w tym ciele. Możesz uważać, że wszystko - łącznie z tą linią inkarnacji jest dziełem przypadku. Wtedy, samo życie bardzo szybko wyprowadzi Cię z błędu, gdyż nic nie dzieje się przez przypadek ani nie bierze się z niczego. Być może dojdziesz więc do wniosku, że istnieje konkretny powód, dla którego egzystujesz w takich a nie innych warunkach. Jeśli solidnie się przyłożysz, to może odkryjesz sens swojej inkarnacji. Może uda Ci się zobaczyć linię poprzednich inkarnacji oraz łańcuchy zdarzeń, które doprowadziły Cię do punktu, w którym się znajdujesz. Wtedy zrozumiesz, że rola, którą masz do spełnienia nie jest czymś narzuconym Ci z góry przez siwego pana, który mieszka w chmurkach, lecz czymś, co wybrałeś sam by zrealizować coś konkretnego, czego wagi nawet się nie domyślasz.
Obserwator napisał(a):Widzę, że ostatnie 40lat odkryć fizycznych przeszło ci koło nosa.
Nie jestem specjalistą i na pewno jest wiele spraw, na których się nie znam. Tak się jednak składa, że mam wykształcenie techniczne i interesuję się fizyką. Studiowałem też astronomię i teoria Wielkiego Wybuchu nie jest mi obca. Obok niej istnieją też inne, choć faktycznie ta jest uznawana za "oficjalną" i "obowiązującą". Niemniej jednak, w nauce nie ma żadnej teorii, która byłaby na 100 % potwierdzona. Każdy fizyk Ci to powie. Ciągle poznajemy nowe prawa rządzące materią i antymaterią, oraz próbujemy uogólnić je w zasady, możliwie uniwersalne. Jeśli więc przyjmujesz za pewnik coś, co podlega ciągłej weryfikacji i transformacji, na skutek pojawiania się nowych elementów, to sam zapędzasz się w ślepy zaułek. Proponuję byś obejrzał sobie film "What the bleep do we know" - tak dla poszerzenia horyzontów.
Streszczając przed wielkim wybuchem było absolutnie nic. Czas zaczął się od wielkiego wybuchu.
Tak, czas zaczął się od Wielkiego Wybuchu. A słyszałeś może kiedyś o ponadczasowości?
Kiedy Antymateria spotka Materie, to obydwie cząstki znikają w wybuchu.
Dopytaj się jakiegoś fizyka, co pozostaje po takim wybuchu. Jeśli "przypadkiem" powie Ci, że energia, to będziesz miał nad czym myśleć.
Obserwator napisał(a):Wielki wybuch był anomalią która spowodowała rozdzielenie się antymaterii i materii z niczego.
Błąd. Teoria WW (wielkiego wybuchu) mówi, że wszechświat zaczął rozszerzać się od bardzo gęstego i gorącego punktu, który możemy nazwać osobliwością, a nie "anomalią" jak to sugerujesz. Materia i antymateria nie zaczęły więc rozdzielać się "z niczego". W początkowej fazie Wielkiego Wybuchu zawartość energii w tym gęstym punkcie była większa niż zawartość materii. Nie dysponujemy jednak obecnie żadnymi teoriami, które mogłyby opisać zjawiska zachodzące wtedy w tym punkcie.
Obserwator napisał(a):Część cząstek od razu wróciła do swojego normalnego stanu łącząc się (czyli nicości), jednak niektóre antycząstki gdzieś się zapodziały.
Nie wiem kto naopowiadał Ci takich rzeczy. Wg Ciebie nicość jest normalnym stanem istnienia a pojawienie się cząstki lub antycząstki jest stanem nienormalnym?
Co to znaczy "niektóre antycząstki gdzieś się zapodziały" ? We wszechświecie nic nie ginie ani nie "zapodziewa się". Chyba, że to taka ładna forma wyrażenia swojej ignorancji.
Obserwator napisał(a):Obecnie w akceleratorach cząsteczkowych jesteśmy w stanie wytworzyć właśnie z niczego cząstki i antycząstki.
Akcelerator cząstek, jak sama nazwa wskazuje - służy do przyspieszania, rozpędzania cząstek. Nadaje się im wtedy dużą energię kinetyczną. Przyspieszane są zarówno cząstki, jak i antycząstki, których zderzenia czołowe są zderzeniami o bardzo dużej energii. Nic więc nie wytwarzamy z niczego, lecz wykorzystujemy znane nam elementy by móc zaobserwować i opisać inne.
Obserwator napisał(a):Tak więc dalej twierdzisz, że wszechświat jest ograniczony?
Oczywiście. Tak przynajmniej jest wg teorii WW. Żadne z zapisanych przez Ciebie zdań nie dowodzi czegoś przeciwnego.
Jednak zarówno w magii, technice jak i w duchu. Nic nie istnieje bez punktu odniesienia. Jeżeli twierdzisz, że istnieje, to podaj przykład.
Przeczytaj, proszę, jeszcze raz fragment, który zacytowałeś. Napisałem tam wyraźnie, że odnośnikiem rzeczy materialnej może być układ niematerialny, więc niemierzalny przez obecną naukę i trudny do spostrzeżenia dla większości ludzi. Nie pisałem, że istnieje coś bez punktu odniesienia.
Obserwator napisał(a):Powyżej mówiłem ci o powstaniu wszechświata i wielkim wybuchu. Mówiłem, że wystąpiła anomalia dzięki której jesteśmy.
Tak, a ja stwierdzam, że moja część fizyczna, konfiguracja atomowo-molekularna, wywodzi się z tego rozprzestrzenienia, choć jest to może zbytnie uproszczenie, gdyż po drodze było zbyt wiele wpływów różnych hierarchii - zarówno formalnych jak i nieformalnych. Moja część energetyczno-duchowa natomiast, absolutnie nie podlega prawom zawiadującym materią, gdyż nie powstała w Wielkim Wybuchu.
Obserwator napisał(a):Ta anomalia dzięki której istniejemy, to właśnie wola mocy. Abstrakcyjna siła, która pcha cały wszechświat ku rozwojowi.
Co wg Ciebie oznacza: "abstrakcyjna siła"? W jaki sposób w konkretnym wszechświecie może funkcjonować "abstrakcyjna siła"? Jaki jest jej związek z Wielkim Wybuchem? Czy siła ta istniała przed wybuchem, czy też nie?
...all these words I don't just say...