MayRah napisał(a):Od dłuższego czasu obserwuję pewną prawidłowość w naszym społeczeństwie.. ludzie dzielą się na tych, którym NIC SIĘ NIE CHCE .. i tych którzy żyją na zdwojonych obrotach..
Ci , którym nic się nie chce, nie potrafią znaleźć w sobie ani krzty życia..
ani iskry do poszukiwania w sobie czegoś więcej niż motywacji by wstać z łózka i iść do szkoły czy pracy.. ciągle mówią..
ale co ja mam robić..? nie chce mi się.. po co? - itp. panuje kompletny upadek duchowości tych osób, które przestają wierzyć w cokolwiek, które nie czują potrzeby rozwoju ani nawet istnienia poza tym co robią czy czego im się nie chce robić..
Boli mnie to.. ludzie są coraz bardziej samotni.. nie chcą, nie potrafią wyjść ze swojej niemocy.. nie mają siły by pójść do przodu.. szukają celu, motywacji by zająć się tym co podstawowe.. nie mają w sobie tej woli...
Własnie .. mam takie "lenistwo" ale to nieprawda, że nic mi sie niechce. Ja chce chcieć, chce nad sobą pracować choć są dni że nie wiem co mam zrobic...
Jest taka choroba na którą ludzie zapadają i zdrowemu człowiekowi naprawde ciężko jest zrozumieć człowieka chorego na prawdziwą depresje. Dlatego chory na depresje powinien iść do lekarza.
Wiem co mówie.. bo nie chce żeby ktokolwiek był smutny przeze mnie. Nie chce sie uzalać. Depresja to takie krzywe zwierciadło i niska samoocena. Myśle że każdy ma swoje dziwne dni..
MayRah napisał(a):Czuję jak wiele osób nie wie po co żyje , po co robi to wszystko .. ta ich nieświadomość mnie osłabia i irytuje.. kilka osób pisało tu o swojej depresji.. woli spędzania czasu ze samym sobą .. gdyby tak było do końca nikt by Tu się nie udzielał .. pewnie , że ciekawiej byłoby się spotkać i osobiście o pewnych sprawach porozmawiać i wierzę, że do tego i tak dąży tu kilka osób..
mnie też dużo rzeczy boli np. to że mogłam stać sie przyczyną że kogos coś boli.. Przepraszam jeżeli sie użalałam.
Jesteś dobra i nie masz zupełnie powodów żeby sie irytować i smucić bo sama w to wpadniesz. Mnie też dużo rzeczy dobija na które nie mam wpływu.. ale sie czegoś nauczyłam.. Nie przejmować się rzeczami, na które nie mamy wpływu.. Czasem dużo straciłam przez przejmowanie się. Nauczyłam sie że nie zmienie ludzi na siłe i musze akceptować to co robią albo poprostu zostawić w spokoju.
Depresja moze byc zaraźliwa jeżeli człowiek w pore nie uświadomi sobie faktu, że może mieć tą chorobę.. i niechcąco krzywdzi inne osoby.
Powiem, że ze mną nie jest źle bo chce żyć i cieszyć sie tym co mam. Smutne dni przechodzą. Z chaosu zrobi sie ład
Ciesze sie z tego forum i że są tacy ludzie jak Wy i ze moge sobie poczytać.
Życze wszystkim żeby umieli sie cieszyć i zdrówka dużo.