Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 13:34

Bokor
 
Posty: 1
Dołączył(a): 13 sty 2013, 00:26

Re: Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 18:40

Piekna manipulacja.
U mnie w miescie na kosciolach wisza banery 'Nie boj sie, wierz tylko' Zdjec niestety nie mam.
Fajnie, ze kosciol zaklada z gory ze sie boje ;)
Eruanis
 

Re: Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 20:01

Co w tym dziwnego?
Ludzie od stuleci mają zryte indoktrynacją umysły.
Ludzie sami dają a największym zmatwieniem ojca dyrektora jest żeby babcie całej renty na leki nie rozwaliły.
Wpoić doktryne grzechu a potem odkupienia, nic nowego. #-o
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Re: Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 21:27

Po wspaniałości kościoła została tylko duchowo wzniosła architektura,
A jeden taki ksiunc u mnie w domku poedział coś że nie lubi jak w trakcie mszy , śmieciarki spod kościoła( chodzi o wywóz odpadów komunalnych) robią swoje. heh myślę że on czuje że jest jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz! ksiunc master of ceremony.

A o tych plakatach sądzę, że kto potrzebuje skierowania, zauważy je wszędzie. skierowania na bezdroża.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 22:11

Idę sobie ulicą...

Druga strona dnia
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Idę sobie ulicą...

Post 13 sty 2013, 23:16

Kojarzy mi się to ze sławetnymi ulotkami, rozdawanymi swego czasu przed kościołami, głoszącymi hasło: "Ten Chrystuska ubiczuje, kto na Tuska zagłosuje":D
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 01:31

Skrenca mnie siła przemogła w czoło jak widzę "ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO".

/wzdycha

"XD
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 02:12

Aletheia napisał(a):Kojarzy mi się to ze sławetnymi ulotkami, rozdawanymi swego czasu przed kościołami, głoszącymi hasło: "Ten Chrystuska ubiczuje, kto na Tuska zagłosuje":D


Wlasnie przez tego typu dzialalnosc ks Jankowski zostal pozbawiony probowstwa i byl zakaz wydawania przez niego ksiazek. Wokol niego krecilo sie troche fanatykow i to oni rozsiewali te ulotki .Zawsze znajda sie jacys nawiedzeni niestety .
tego typu plakaty jakie zamiescil bokor tez pewnie jest to dzielo jakiegos proboszcza ,albo grupki jakichs nawiedzonych ludzi .Jest to naganne ,ale tez nie nagminne, i tez podejrzewam niewielu ksiezy cos takiego popiera,ale idzie to na konto ich wszystkich.
Episkopat tez powinien dzialac o wiele bardziej zdecydowanie w tego typu czy innych sprawach.
Nie ma i nie bedzie zadnych instytucji bez skazy ,a czlowiek zawsze lubi wykorzystywac swoja pozycje.
Chodzi tylko zeby sprobowac przyjrzec sie bardziej obiektywnie pewnym zjawiskom i potepiac niektore praktyki,ale nie kosztem tych ktorzy od czegos takiego zdecydowanie sie odcinaja.
ks.prof Tischner: "Nie spotkałem człowieka, który straciłby wiarę przez komunizm, ale spotkałem takich, którzy ją stracili przez proboszcza."

Dorzucil bym ze nie tylko przez proboszcza.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 08:56

No takiego czegos to jeszcze nie widzialem... Tadeusz Rydzyk na pewno bylby dumny :D
Krzyzak Mężczyzna
 
Imię: Bartlomiej
Posty: 93
Dołączył(a): 22 cze 2010, 22:50
Droga życia: 7
Zodiak: lew

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 10:12

A mnie najbardziej irytyje gdy na głównej ulicy widzę plakaty przy odgrodzonej potężną stalową bramą kurii "Czy wiesz co nosisz" i "Zagrożenia wschodu".
Na "Czy wiesz co nosisz" są wszystkie symbole oprócz katolickich, a na "Zagrożeniach wschodu" ostrzegają praktycznie przed wszystkim.
Np. katolicyzm ostrzega przed okultyzmem, a sami księża na mszach dokonują okultystycznych rytualnych inwokacji np.okadzanie dymem, gesty, i słowa po łacinie.
Absolutnie nie najeżdżam tu na chrześcijan, tylko trochę tolerancji by się przydało w tym państwie.
Ostatnio przeprowadziłem rozmowę z tzw."fanatyczką" dla niej ktoś kto ma inne wyznanie jest nie wierzący.
Więc jej wytłumaczyłem, że jest wierzący tylko innego wyznania.
Wszystkie religie to wierzania a wiara to ignorancja.
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 12:26

a dlaczego Cie to irytuje, zastanowiles sie? Co wyraza ta irytacja- jesli nie poczucie ze ktos Ci cos chce wcisnac? Jesli masz pewnosc oparta na sobie, usmiechniesz sie tylko. Ignorancja to niewiedza= nie wiedziec czegos. Ale wiara to juz jakies przeczucie tej wiedzy: uzyj logiki- jesli czegos nie wiesz to tego nie ma. To w co mialbys wierzyc? Wiec jakis przeswit miedzy wiedza a wiara byc musi, nie sadzisz? Inna sprawa jest niepewnosc ktora niesie wiara, pewnym mozna byc tylko tego co sie wie, tak bym to widziala choc kiedys uslyszalam od kogos ze plote brednie twierdzac ze wiara to niepewnosc wiedzy...coz, w cos wierzyc trzeba.
Generalnie- uwazam ze manipulacji boja sie osoby slabe psychicznie, z zaburzonym poczuciem wartosci, a zauwazaja ja przede wszystkim ci ktorym zdarza sie ja stosowac, zawsze mowie ze ten kto nie klamie nie pomysli nawet ze ktos go oszukuje, co potwierdzaja mi obserwacje z zycia
Ania ayalen
 

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 13:15

Oczywiście większość ma swoje wyodrębnione z całości spojrzenie na funkcjonowanie rzeczywistości przysłonięte pryzmatem doświadczeń obecnego, porzedniego jak i przyszłego (co też jest zawarte w tym co teraz) stanu istnienia.
Pomimo, że wszysko z jednego się wywodzi - wszstko jest jednym, to każdy z nas jest indywidualnością.

Nie ujmując nikomu, wierzenie opiera się na przyjęciu doktryny na wiarę.
Kto wie, nie wierzy.
Do stanu samowiedzy można dochodzić stopniowo jak i nagle. Nie ma tu jakiś sztywnych reguł.
Kto wybiega ponad obecnie dostępną wiedzę i ma głębszy wgląd w budowę/funkcjonowanie Egzystencji jak i poza Egzystencji ten jest rozumiany przez bardzo niewielu.
Wiedza może pomagać albo przytłaczać.
To, że się ma bezpośredni wgląd pociąga za sobą też brzemie odmieności.
"Jak wytłumaczyć mojemu psu ile to 2+2 (co nie zawsze daje 4 [ logika nie zawszę się sprawdza] )" dopóki nie dokona się ewolucja, nie pojmie.
Nawet tzw. Ateiści są osobami wierzącymi, wierzą w swoją śmierć.
Na pytanie: "skąd wiesz, że umrzesz?", odpowiadają "bo wszyscy umierają" - przyjeli coś na wiare, brak im wiedzy. Planują swoją śmierć, stan wolności jest dla nich odległy.
Gdy Samoistnie powróci/odnajdzie SWÓJ BLASK wtedy nie ma wiary, jest wszechwiedza.
A z racji wszechwiedzy/wszechmożliwości może się ograniczyć do stanu poszukiwań i znaków zapytania?
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 13:49

''Wszystkie religie to wierzania a wiara to ignorancja.''
Cyborg dlaczego uwarzasz ze wiara to ignorancja? Ignorancja czego?
Poza tym wydaje mi sie ze kazdy w cos wierzy .
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 14:34

Cyborgu, przepraszam Cie ale jakos nie moge wylapac tresci, gdybys skoncentowal mysli w promien, byloby latwiej. Nie wykluczajac po prostu mojej slepoty. Ale- pytanie: urodzony na pustynii, przez cale zycie mieszkajacy na pustynii- jakie masz pojecie o morzu? Zero wiary zero wiedzy, prawda? I teraz patrz...ktoregos dnia na pustynie przybywa wedrowiec, i opowiada cuda dziwy o ogromnej nieskonczonej wodzie - blekitnej jak niebo, ogromnej sile ktora zarowno sluzy ludziom jak i ich.niszczy. O stworzeniach.zamieszkujacych to ogromne blekitne. I ta opowiesc plynie. Taka gra byla kiedys- pomidor, kto.pamieta wie o czym mowie. Opowiesc byla prawda, stwarzajac wiare, coraz bardziej koslawa. Podpierana czym sie da, innymi formami. Tak mniej wiecej ale zauwaz- gdyby nie wedrowiec- nie byloby w co wierzyc.
Ania ayalen
 

Re: Idę sobie ulicą...

Post 14 sty 2013, 15:39

Spróbuję skoncentrować jak to tylko możliwe.
Zapewne wiesz co to Kronia Akaszy.
Cała wiedza i bezpośredni wgląd są Ci dostępne w tym oto momencie.
"Wiara ignorancja".
Wierzyć oznacza, nie wiedzieć, poszukiwać, przyjmować na wiarę, te lub inne wersje/dogmaty, ktoś podaje na tacy - Ty przyjmujesz na wiarę.
Już nie wspominam tu o czynnościach religijno/wierzeniowych bo to zupełnie inny temat.
Odrzuć wiarę i wierzenia.
Kto szuka ten wierzy.
Nie szukam niczego.
Istnieję bo chcę.
Nie ma stwórcy.
Jest Twórca, to Ty i Ja.
Istnienia wszystkich czasów, planet, wszechświatów, wymiarów, cywilizacji, wibracja, drgające struny, pola kwantowe, czasoprzestrzeń, energiomateria, kosmos, gwiazdy, myśli, pustka, planety... zawierają są w Tobie.
Gdy to czytasz, czytasz mnie.
Gdy to czytasz czytasz siebie.
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości