Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

Re: Klatwy

Post 10 paź 2014, 21:50

Leśny napisał(a):staram się obnażać bezsens planowania, życia nadziejami itp.

Chętnie poczytam o tym obnażeniu bezsensu planowania i posiadania nadziei. :) Póki co, uważam, że życie ma cel. I wydaje mi się, że problem polega na tym, że to my sami go wyznaczamy - a w związku z tym, my sami (którzy określamy / ograniczamy właśne możliwości) jesteśmy naszym największym skarbem - w każdym sensie: umysłu, tzw. ducha, ciała i wszystkiego innego, czego nie nazwaliśmy jeszcze. Celowość natomiast wiąże się z intencją oraz nadzieją, zaś intencja (motywacja) z planowaniem (o ile mówimy o rzeczywistości czaso-przestrzennej; jeśli nie mówimy natomiast o tej rzeczywistości, to nie ma oczywiście planowania, bo koncepcja "planu" przestaje mieć jakiekolwiek odniesienie). Widzę w niej bardzo znaczący sens i cel (co różni mnie od wyznawców takich filozofii, jak buddyjska, którzy mogą utrzymywać, że ich zdaniem jest na odwrót).

Myśłę, że takim "meta-celem" może być np. tzw. "transcendencja" - poszerzenie świadomości. Choćby poszerzenie o taką możliwość, by nie być w niektórych stanach świadomości - paradoksalnie - nieświadomym, np.:

Leśny napisał(a):W mojej rzeczywistości sen to przerwa w świadomości, słyszałem o świadomym spaniu jednak nie doświadczam takich stanów

Można zatem ich doświadczać - ale bez takiej intencji, nie doświadczysz ich prawdopodobnie. A dlaczego intencja jest taka istotna, moim zdaniem? Bo poruszamy się tak naprawdę w świecie własnego umysłu, a w tym świecie intencja jest wszystkim, bo to ona nas przez niego kieruje. Pozwala nam uświadomić sobie siebie samych. Piszesz:

Leśny napisał(a):jestem otwarty na różne doświadczenia

Np. doświadczanie czasu, poczucia jak to jest w odniesieniu siebie teraz w stosunku do siebie z przyszłości, albo doświadczenie świadomości w stanie snu?

Leśny napisał(a):pozostaje skupienie na chwili obecnej, przyszłość jest wynikiem zbyt wielu zmiennych niezależnych od decyzji własnych, że nie warto się nią zajmować

Rozumiem Twoją filozofię, a być może nawet rozczarowanie. I nie mogę odmówić racji - ale jak zwykle odbieram ją jako dość jednostronną opinię. Ponieważ żyjemy w rzeczywistości opartej na czasie - tak przedstawia nam ją nasz własny umysł - i, dzięki czemu, posiadamy m.in. koncepcję "planu", czy nie będzie właśnie maksymalnym zaangażowaniem i satysfakcją ze skorzystania z takiej unikalnej możliwości poprzez właśnie życie w tak skonstruowanej rzeczywistości (opartej na czasie), w której planowanie jest jej częścią?
;)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Klatwy

Post 14 paź 2014, 07:55

"Jeden dzień, to jedno pełne życie..".
Nie myślałam o tym, aż tu nagle wpadł mi do głowy obraz, taka migawka.
Jeden dzień, jedno życie.
Jedno życie to tak jak jeden dzień.
Zasypiamy i budzimy się ponownie.
Znowu jesteśmy w świecie materii.
Śpiąc jesteśmy w innym świecie, niematerialnym.
Tym jest dla nas śmierć, zasypianiem...

Trzeba dobrze przeżyć każdy dzień, każde życie.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Klatwy

Post 14 paź 2014, 14:37

Enlil napisał(a):Póki co, uważam, że życie ma cel.

Oczywiście że ma :) - dla mnie jest to bezwarunkowe szczęście i radość bycia,
życie nadziejami, planami to np. czekanie na weekend, urlop itp. czyli życie w przyszłości, a jak doczekamy się wymarzonej chwili to "życie" (z powodu wspominanych wcześniej wielu zmiennych) może nie spełnić naszych oczekiwań i doświadczymy rozczarowania - w sferze duchowej podobnie.

Enlil napisał(a):Myśłę, że takim "meta-celem" może być np. tzw. "transcendencja" - poszerzenie świadomości. Choćby poszerzenie o taką możliwość, by nie być w niektórych stanach świadomości - paradoksalnie - nieświadomym, np.:

Oczywiście do osiągnięcia jest wiele telepatia, lewitacja. telekineza OOBE i wiele, wiele innych - tylko czy uczyni Cię to szczęśliwszym, niż możesz być w chwili obecnej? Poza tym osiągnięte zdolności wymagają pewnej dyscypliny i wkładu energii dla ich podtrzymania, a to już jest samoograniczaniem się.

baska napisał(a):Tym jest dla nas śmierć, zasypianiem...

Jeśli jest inaczej to chętnie posłucham osoby, która nie ma przerw w świadomości podczas snu.... :wink:
Wszystko jest trudne nim stanie się proste :)
Avatar użytkownikaLeśny
 
Imię: Andrzej
Posty: 58
Dołączył(a): 02 lut 2012, 22:17
Droga życia: 8
Typ: 5w6

Re: Klatwy

Post 14 paź 2014, 21:44

Leśny napisał(a):Oczywiście że ma :) - dla mnie jest to bezwarunkowe szczęście i radość bycia,
życie nadziejami, planami to np. czekanie na weekend, urlop itp. czyli życie w przyszłości, a jak doczekamy się wymarzonej chwili to "życie" (z powodu wspominanych wcześniej wielu zmiennych) może nie spełnić naszych oczekiwań i doświadczymy rozczarowania - w sferze duchowej podobnie.

Z pewnością tak się wielokrotnie stanie w przypadku każdej osoby. Ale życie nie składa się tylko z niespełnionych oczekiwań, rozczarowań i innych negatywnych reakcji. Obok nich jest miejsce również na osiągnięcia, satysfakcję, radość, poszerzenie horyzontów, czy inne pozytywne zmiany.

Gdyby człowiek nie miał wewnętrznego napędu, który przekłada się na jakimś tam psychicznym poziomie na wiarę czy nadzieję, zapewne nawet nie miałby motywacji do życia. Jest jednak przeciwnie, na szczęście :)

Leśny napisał(a):Oczywiście do osiągnięcia jest wiele telepatia, lewitacja. telekineza OOBE i wiele, wiele innych - tylko czy uczyni Cię to szczęśliwszym, niż możesz być w chwili obecnej? Poza tym osiągnięte zdolności wymagają pewnej dyscypliny i wkładu energii dla ich podtrzymania, a to już jest samoograniczaniem się.

Słuszna uwaga.

Jestem pewien, że te osiągnięcia nie uczynią nikogo szczęśliwszym, może bardziej usatysfakcjonowanym. Umiejętności typu telepatia nie są niczym innym jak inną wersją technologii - ich znaczenie ostatecznie jest takie, że dają nam nowe możliwości, ale i obowiązki oraz, automatycznie, odpowiedzialność.

Podobnie jak technologia, jestem przekonany, że są mimo wszystko naszym tzw. przeznaczeniem - bez względu na to, czy komuś to pasuje, czy nie.

Natomiast - jestem również przekonany, że to blokowanie umiejętności wymaga energii i samookłamywania. Umiejętności o jakich piszesz (i inne) są naturalne, a my jesteśmy na nie po prostu zamknięci (mamy blokady umysłowe - w większości przypadków).

Innymi słowy, jeśli wszystko jest energią / częstotliwością, te częstotliwości nieustannie do nas docierają. A dlaczego ich nie odbieramy? Bo to wymaga właśnie wzięcia odpowiedzialności.

Odpowiedzialność jest stanem umysłu (psychicznym nastawieniem) - a jako takie nie wymaga wysiłku. Uciekanie przed odpowiedzialnością natomiast wymaga ogromnych nakładów energii i wysiłku, a typowymi rozwiązaniami są uciekanie, ignorancja czy (w skrajnych przypadkach) pomieszanie zmysłów. A wszystko to wynika z nieumiejętności radzenia sobie z pewnymi bodźczami (ww. częstotliwościami).

W Taoizmie, dla przykładu, istniej pojęcie wu-wei - oznacza ona swobodny przepływ (przez nas) - energii oczywiście. Jeśli nie blokujemy jej, nie potrzebny jest żaden wysiłek, wszystko się staje - nawet tzw. "cuda".
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Klatwy

Post 17 paź 2014, 12:18

Enlil napisał(a):Z pewnością tak się wielokrotnie stanie w przypadku każdej osoby. Ale życie nie składa się tylko z niespełnionych oczekiwań, rozczarowań i innych negatywnych reakcji. Obok nich jest miejsce również na osiągnięcia, satysfakcję, radość, poszerzenie horyzontów, czy inne pozytywne zmiany.


Pozytywny/niepozytywny, przyjemność/ból, miłość/nienawiść itp. są to dla mnie dwie strony tej samej monety, działa to trochę jak wahadło zegara - im większe wychylenie w jedną stronę, tym większa reakcja w drugą np. jedzenie dla przyjemności niesie w następnym kroku ból, w jednym środowisku pozytywny oznacza w innym niepozytywny itp.

Enlil napisał(a):Podobnie jak technologia, jestem przekonany, że są mimo wszystko naszym tzw. przeznaczeniem - bez względu na to, czy komuś to pasuje, czy nie.

Natomiast - jestem również przekonany, że to blokowanie umiejętności wymaga energii i samookłamywania. Umiejętności o jakich piszesz (i inne) są naturalne, a my jesteśmy na nie po prostu zamknięci (mamy blokady umysłowe - w większości przypadków).


Oczywiście, uważam podobnie, tak się wychowaliśmy - nasza osobowość jest wynikiem środowiska w którym dorastaliśmy, mamy tak ukształtowaną podświadomość.

To prawda, że zdolności te są naturalne, jednak widzę po sobie - reakcją był strach i wycofanie się.

Jak pokazuje historia, żeby przełamać stereotyp, potrzeba rewolucji, inaczej w psychice ludzkiej nie będzie radykalnej zmiany.

Enlil napisał(a):W Taoizmie, dla przykładu, istniej pojęcie wu-wei - oznacza ona swobodny przepływ (przez nas) - energii oczywiście. Jeśli nie blokujemy jej, nie potrzebny jest żaden wysiłek, wszystko się staje - nawet tzw. "cuda".


Tu mogę się podpisać :) Przypomniał mi się tekst: Powinniśmy być jak dom zbudowany z samych okien i wszystkie otwarte na oścież !!!
Wszystko jest trudne nim stanie się proste :)
Avatar użytkownikaLeśny
 
Imię: Andrzej
Posty: 58
Dołączył(a): 02 lut 2012, 22:17
Droga życia: 8
Typ: 5w6

Re: Klatwy

Post 18 paź 2014, 14:51

Wydaje mi się, że rozwój właśnie polega na otwieraniu owych okien. Bo domem już jesteśmy, ale zamknięte okna nie pozwalają nam tego dostrzec. :)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Klatwy

Post 26 paź 2014, 20:46

Hmm, czyli doszedłem do dobrych wniosków, że odzyskiwanie mocy, to inaczej pozbywanie się ograniczających przekonań, które tę moc odbierają, niejako poprzez fakt, że trzeba je utrzymywać.
Między innymi przejmowanie się opiniami ludzi oraz strach, wynikający z tego przejmowania się?

Widziałem już kilka rzeczy typu jakaś energia wokół mnie, która krążyła wokół mnie a zarazem leciała w jakąś stronę gdy o czymś pomyślałem. Raz zamykając oczy i wyciszając się wszedłem w jakąś gwieździsty obszar - znajomy mówił mi że wchodząc w niego rozpocząłbym podróż mentalną.
Ogółem raczej nie ćwiczyłem, chyba właśnie się takie rzeczy zaktywowały przez czytanie pewnych książek, czego wyciągałem wiele wspólnych faktów, które dawały mi poczucie, że w końcu doszedłem do tego jak to jest z jakąś sprawą, ogółem otworzyłem się na możliwości. I ogółem rozmowy z właśnie tą osobą, która więcej chyba mnie nauczyła/przekazała informacji niż dziesiątki książek.
Cosiek
Człekowiek
 
Posty: 36
Dołączył(a): 08 sty 2012, 22:12
Droga życia: 33
Zodiak: Wodnik

Re: Klatwy

Post 02 lis 2014, 19:38

Cosiek napisał(a):dobrych wniosków

Kwestia względna.

Cosiek napisał(a):odzyskiwanie mocy, to inaczej pozbywanie się ograniczających przekonań, które tę moc odbierają, niejako poprzez fakt, że trzeba je utrzymywać.

W praktyce sprawa jest bardziej złożona, bo żyjemy w rzeczywistości czaso-przestrzennej, złożonej z wielu warstw. W skrócie, aby Twoje przekonanie "nabrało materii", musi najpierw przebić się przez pośrednie warstwy. A to zajmuje ww. czas.

Można te procesy przyśpieszać, np. poprzez użycie magii czy innych zdolności. Można jeszcze bardziej przyśpieszyć poprzez intuicyjne wybory oraz wykorzystanie tzw. ESP.

O ile ktoś zamierza cokolwiek przyśpieszać, oczywiście. :)

Cosiek napisał(a):Między innymi przejmowanie się opiniami ludzi oraz strach, wynikający z tego przejmowania się?

Tak.

W praktyce, jeśli chodzi o autoanalizę, stosuję taką metodę: "kontaktuję się" z meta-poziomem, który można by nazwać "intuicyjnym" - czyli, mówiąc stosowanym w ezoteryce słownictwem, zmieniam stan świadomości (ten ostatni termin jednak wiele w zasadzie nie mówi). Zamiast wykorzystywać ograniczony intelekt, który służy głównie do wnioskowania z posiadanych już informacji, zdobywamy dzięki temu zupełnie nowe informacje, albo "meta-informacje" - nowe perspektywy.

Cosiek napisał(a):Widziałem już kilka rzeczy typu jakaś energia wokół mnie, która krążyła wokół mnie a zarazem leciała w jakąś stronę gdy o czymś pomyślałem. Raz zamykając oczy i wyciszając się wszedłem w jakąś gwieździsty obszar - znajomy mówił mi że wchodząc w niego rozpocząłbym podróż mentalną.
Ogółem raczej nie ćwiczyłem, chyba właśnie się takie rzeczy zaktywowały przez czytanie pewnych książek, czego wyciągałem wiele wspólnych faktów, które dawały mi poczucie, że w końcu doszedłem do tego jak to jest z jakąś sprawą, ogółem otworzyłem się na możliwości. I ogółem rozmowy z właśnie tą osobą, która więcej chyba mnie nauczyła/przekazała informacji niż dziesiątki książek.

Jest też druga strona owego otwierania się - dlatego nie warto bazować wyłącznie na stwierdzeniach powyżej. Jest nią integracja świadomości (bytu). Czyli, jak zwykle, są dwie strony medalu: z jednej strony dążenie do ekspansji, z drugiej - inpansji. Starożytni wiedzieli doskonale o tych kwestiach, np. patrz Starożytny Egipt.

Dezintegracja może być szkodliwa, używając naszych określeń, a strach jest istotnym wskaźnikiem, że należy zachować ostrożność i czujność. Otwieranie kanałów energii jest czymś naturalnym, ale nie mogą zostać wszystkie otwarte na raz - bo wymaga to (wspomnianego już) czasu. Nie można negować procesu rozwoju, ale nadmierna nonszalancja także jest źródłem problemów.

Ponieważ w Twoim przypadku te zajwiska zachodzą naturalnie, warto obserwować ich rozwój, oraz badać swoje reakcje na nie. Dzięki temu proces integracji będzie zachodzić bardziej świadomie, i wszechstronnie. :)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości