Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

Re: Borderline a medytacje

Post 10 wrz 2013, 18:23

Wszystko siedzi w twojej głowie, wszystko zależy od twoich myśli WSZYSTKO!!!
Problem z jedzeniem, też.
Psychiatrzy, psychologowie mogą ci pomóc, ale i tak, jak ty sama nie zmienisz swego sposobu myślenia, to nic z tego nie wyjdzie.
Coś chcesz zmienić, to pracuj nad sobą!! Koniecznie pracuj nad swym myśleniem /porady jak wyżej/
Nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma spraw beznadziejnych, o ile tylko tak naprawdę, chcesz zmienić swoje życie.
Od ciebie wszystko zależy.
Wiem, ciężko zacząć, w tej chwili może wydawać ci się to ponad siły.
Powiedz sobie, że ze wszystkim sobie poradzisz, że zmienisz swoje życie. Powtarzaj to sobie, aż zaczniesz działać.
Trzymam za ciebie kciuki i wysyłam ci myśli, pełne wsparcia.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 10 wrz 2013, 19:08

Napisałam, że wszystko siedzi w naszej głowie, ale uprzytomniłam sobie, że możesz tego nie rozumieć tak, jak ja. Więc wyjaśniam.
Świadome myślenie, to kontrolowanie myśli i selekcjonowanie ich. Nie poddawanie się bezwładnemu natłokowi, lecz wybieranie dobrych myśli, które nam służą.
Pozytywne myślenie, to wybieranie tych dobrych myśli.
Nie oznacza to wtłaczanie sobie do głowy bzdur, tylko patrzenie z optymizmem na świat.- a tego się można i trzeba nauczyć.

Przykład. Możesz myśleć, że życie jest paskudne i ty też, to negatywne wzorce. Ale możesz też myśleć, że z dnia na dzień, będzie coraz lepiej. To pozytywne myślenie, które pomaga przezwyciężyć problemy. Pomaga uwierzyć, że coś zmieni się na lepsze - a do tego, nie dopuszcza tych negatywnych myśli.
Świadome myślenie, to 'PATRZENIE" na te nasze myśli, umiejętność wychwytywania tych negatywnych, ZAUWAŻANIA ich, i zmieniania na pozytywne -co z czasem będzie coraz łatwiejsze.

Nie jest prawdą, że życie jest paskudne, i dlatego tak o nim myślimy. Zawsze trafia się coś pozytywnego, np, że świeci słoneczko i był cudowny zachód, albo że słuchałaś dobrej muzyki.. O tym trzeba myśleć, o tym pamiętać.
Bo życie składa się z drobiazgów, a nie z wielkich tragedii.
Jak zaczniesz dostrzegać te pozytywne drobiazgi, to i życie stanie się przyjemniejsze.
ŻYCIE JEST TAKIE, JAK O NIM MYŚLIMY.
Więc zacznij myśleć pozytywnie.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 11 wrz 2013, 07:27

U ciebie teraz jest takie poczucie niemocy, beznadziei. Pomyślałam, że może konkretne zadanie pomoże ci się z tego stanu wyrwać?
Moja propozycja
Zacznij rysować komiks dla dzieci. Taki pogodny, radosny z pozytywnym przesłaniem.
Mogą to być krótkie bajeczki, niezwiązane ze sobą, może to być ciąg przygód jakiejś osóbki - możesz do tego wykorzystać swój awatar, masz już gotową postać.
Możesz założyć własny blog /to łatwe/ i tam to umieszczać, możesz poszukać czegoś związanego z dziećmi - i tam wklejać te malowane opowiastki.

Jeśli to zrobisz, to daj namiar na ten blog - będę wierną czytelniczką.
Trzymaj się - pozdrawiam serdecznie-
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 12 wrz 2013, 07:13

W drugim twoim wątku, opisałaś dramatyczne przeżycia, które mną wstrząsnęły.
Jednak piszę tu, bo uznałam, że to dobry przykład na to, że myślisz tylko o złych momentach, a zapominasz o wszystkim, co dobrego cię w życiu spotkało.

Jesteś osobą inteligentną , los obdarzył cię licznymi talentami. Uczyłaś się, byłaś na studiach - czyli już sporo w życiu osiągnęłaś. Domyślam się, że ktoś cię wspierał, że nie byłaś wtedy sama.
A nawet jeśli sama pracowałaś i zarabiałaś na wszystko, to powinnaś czuć jeszcze większą dumę z osiągnięć.
Wystarczyłoby się cieszyć z osiągnięć, ale ty wybrałaś zamartwianie się i skupianie na tych złych wspomnieniach.
Myśli i wspomnienia, to twoje dzieło. Twój wybór.
Człowiek szczęśliwy to ten, kto myśli o pozytywnych stronach życia. Nieszczęśliwy jest ten, kto wybiera te negatywne wspomnienia.
Dwie osoby w tej samej sytuacji, mogą być szczęśliwe lub nie.
Przykład; Skromnie żyjący człowiek może czuć się szczęśliwy, bo ma dom, ma miłą rodzinę, a inny zacznie biadolić, że nie ma dobrego samochodu, czy że sąsiad ma więcej.
Od naszych myśli zależy nasze życie, wiec wybierajmy dobre myśli.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 12 lis 2013, 22:34

Poczytaj o medytacji vipassana :) Może taki sposób Ci będzie odpowiadał ?
Albo moze po protu usiadz pomysl o milych, pozytywnych rzeczach ?
Pamietaj ze medytacja to tylko droga do czegos a nie cel :-)
>> !! http://www.meditationforworld.wordpress.com !! <<

"MAMY TENDENCJĘ DO ULEGANIA PRZEŚWIADCZENIU, ŻE "NASZ" MODEL RZECZYWISTOŚCI SAM W SOBIE JEST RZECZYWISTOŚCIĄ, ZAPOMINAJĄC, ŻE OGRANICZONE SĄ WSZYSTKIE MODELE."

NAZCAIN NIE USUWAJ FORUM ;):D THX ;)
Avatar użytkownikaGothic Mężczyzna
Made in Universe
 
Imię: Adrian
Posty: 584
Dołączył(a): 30 lis 2005, 20:04
Lokalizacja: Ta fajna :D
Droga życia: 8

Re: Borderline a medytacje

Post 13 lis 2013, 15:00

To np. trzeba być szczęśliwym jak rodzina nie słucha i nie, nie jest miła i ma się komornika.
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Re: Borderline a medytacje

Post 14 lis 2013, 01:41

laurapyziak napisał(a):To np. trzeba być szczęśliwym jak rodzina nie słucha i nie, nie jest miła i ma się komornika.

Nie chodzi o to, że trzeba być szczęśliwym gdy jest tak jak napisałaś
właśnie to trzeba i szczęście w jednym zdaniu to się tak nie da

umiejętność nie popadania w myśli najgorsze, w patrzenie co i jak mogę zrobić by się nie poddać, nie wchodzenie w stały stres

a jak pomyślisz,że łatwo mi pisać to kilka słów ogólnych o sobie:
chora od urodzenia,
wykorzystana fizycznie
z chorobami stałymi do końca życia innych z rodziny
bez ojca alkoholika, który zapił się na śmierć
z ojczymem alkoholikiem, który w końcu umarł

wystarczy?
i jeszcze jestem prawie przy 40 tce z dwojgiem najbliższych mi ludzi nie zdrowych
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Borderline a medytacje

Post 14 lis 2013, 08:40

Lauro - teraz porównaj swoje życie i Violi i sama powiedz, czy masz prawo czuć się nieszczęśliwa?
Tobie życie sprezentowało talenty, zdrowie, a wszystko to sama niszczysz. Komornik też jest na twoje życzenie, nie wziął się znikąd, sama do tego doprowadziłaś.
Viola w tak ciężkich warunkach walczy o godne życie, nie poddaje się, i za to ją cenię.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 17 lis 2013, 20:28

Basiu ja nie napisałam tego by porównywać
tylko by pokazać,że każdy sam swoim umysłem ocenia swoje przeżycia

porównywanie uważam za coś dziwnego i nic nie dającego

są ludzie, którzy nie cenią i też dobrze

ja też mam gorsze dni, chodzi o ocenę samego siebie przez samego siebie

i tutaj porównywanie się ,że ja mam lepiej też nic nie daje bo nikt nikomu nie dał i nie powinien dawać prawa do tego by uważał,że ktoś ma gorsze zycie od innego.

Dlaczego? Bo też efekt naszej oceny.
Niedawno widziałam dokument jak się wytwarza skóry chyba w Marakeszu pokazywali to w programie Galileo. Człowiek zakazał swoim dzieciom tej pracy . Wiedział, że to szkodzi, wiedział co jest toksyczne itp. Pracował ciężko a miał chyba 6 dzieci ale powiedział, że one mają tego nie robić.

Dzisiaj obejrzałam fragment podobny ale z innym człowiekiem, w programie : jak to jest zrobione?
i tutaj on też wiedział, że to szkodzi, chronił nogi, ręce ale on uważał, że to ma do przekazania z ojca na syna, był dumny i ,że przekazuje to swoim dzieciom

widzisz wiedzę mięli podobną ale mięli dodatkowe przekonanie? system wartości? nie wiem jak to okreslić?

jeden ten pierwszy oddziedziczył to po wuju
drugi z ojca na syna

czy to miało swoje konsekwencje w podejściu do zawodu i przekazywaniu lub nie z ojca na syna?
Czy miłość wyrażała się u nich inaczej bo pierwszy określał tępracę jako bardzo ciężką i by jego dzieci miały lżej?
nie wiem?
nie powinno się poddawać ocenom,że on ma lepiej ode mnie lub gorzej
bo dopóki to nie wyjdzie zjego ust nie wiemy co on sam o tym myśli

ja pisząc tak o sobie chciałam wyraźić uczucie, że nie piszę tylko tak sobie bo to internet by cię pocieszyć, że wszystko jest możliwe stąd może zbyt pochopnie napisałąm o sobie aż tyle
a to nie świadczy o tym, że jestem odważna czy,że daję sobie radę
czasem nie
po prostu niektórzy internet traktują jak zabawkę i uważaja przez to inni ludzie,że "łatwo pisać"
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Borderline a medytacje

Post 19 lis 2013, 08:29

Jakie było /i jest/ życie Laury - to ona sama o tym pisze.
Porównanie ci przeszkadza? Mnie nie. Ja sama przeczytałam mnóstwo książek, w których były opisane zmagania innych ludzi, ich sukcesy i zwycięstwa. Dla mnie to był dobry przykład na to, by wziąć się w garść, by zacząć pracować nad sobą, nad swoją psychiką.
Popularność tych książek świadczy o tym, że potrzebne są ludziom, uznałam, że Laurze też może pomóc konkretny przykład innej osoby. Może dzięki temu przewartościuje pewne sprawy?
Intencją moją było pokazanie, że i w trudniejszej sytuacji można sobie poradzić, jak się chce.

Ja też mam chwile załamania, rozterki, to normalne.
Piszę często o sobie, bo to są moje doświadczenia, czyli sprawdzone sprawy. Nie wiem czemu ty masz obiekcje, przecież właśnie po to są znajomi z internetu, by wspierać w trudnych momentach, lub odwrotnie, zwracać uwagę na błędy, które się popełnia. Dla mnie było to pomocne co nie oznacza, że ze wszystkim się zgodziłam.

Oczywiście, jesteśmy indywidualnością, więc każdy może inaczej patrzeć na pewne sprawy. Jednak gdybyśmy się z tego powodu zamykali w sobie, to nie byłoby wymiany doświadczeń...po prostu przestalibyśmy rozmawiać.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Borderline a medytacje

Post 20 lis 2013, 20:25

Cześć Laura :)

Absolutnie nie jesteś zła w żadnym sensie :) jesteś tak samo "normalna" jak reszta naszego społeczeństwa, nikt nie jest zdrowy psychicznie O:)

Na początek przeczytaj sobie tą książkę:
http://sasana.wikidot.com/medytacja-vip ... ch-slowach

Vipassana nie tylko jest najlepszą medytacją pod słońcem, ale również najlepsza będzie dla Ciebie. Tam znajdziesz wszystko co potrzebne, poza tym treść książki może pomóc Ci zrozumieć stan, w którym się teraz znajdujesz. Jest niesamowicie prosto i przejrzyście napisana. Gorąco Ci ją polecam

Ja kiedyś chciałam wyleczyć nerwicę, a wyleczyłam "siebie" :)
Więc głowa do góry, czasem to co z pozoru wydaje nam się "złą" sytuacją, w rzeczywistości może okazać się dokładnie tym czego nam potrzeba.

Pozdrawiam,
Ola
Aleksandraola
 
Posty: 9
Dołączył(a): 14 kwi 2012, 11:20

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości