Para-nauka, odkrywane mechanizmy umysłu, Huna i podobne tematy.

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 07:44

Czytam to już enty raz i ciągle nie mogę sobie tego poukładać.
Ideałem jest by Yin i Yang /u Castanedy jest to tanal i nagual -inne nazwy/ były w równowadze tak, jak pokazane jest to na słynnym obrazku /czarno białe kółko, nie wiem jak go nazwać/
Yin zasila głównie ciało materialne, yang jest to energia duchowa.
Czyli praktycznie to do yin potrzeba dostarczyć energii, by ciało materialne było w dobrej kondycji.
Przez kręgosłup przepływa główny strumień energii, w czakrach są węzły rozprowadzające- a dalej do gruczołów? Czy do wszystkiego naraz?

Z tymi atomami i przemianami ich coś mi nie pasuje.
Dostarczamy wodę, czyli H2O. może ona rozpadać się na tlen i wodór, atom wodoru i tlenu będzie zawsze taki sam i nie przekazuje swoich elektronów, chyba to niemożliwe.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 17:59

jest jeszcze coś co paradoksalnie też występuje w starych księgach tylko większość twierdzi,że tego nie ma a przecież jest tylko inni czepiają się kierunków a nie o to chodzi

jesteśmy yin i yang i jesteśmy pomiedzy yin i yang

a to pomiędzy co mam na myśli : swobodność albo jak inaczej? co mi przyszło do głowy?
dzisejszy odcinek serialu kosmos i temat ksiąg Newtona i obieg na ruszającym się odzwierciedleniu ziemii i innych planet i opisu jak powraca do nas kometa Haleya

w pewnym momencie są 2 siły: jedna z nich nazywa się o ile dobrze pamiętam swobodne spadanie czemu przeciwdziała inna siła: skleroza? przyciąganie czy siła odśrodkowa, nie jestem z fizyki dobra, lubię takie filmy oglądać 2 razy bo to co zaciekawia za 1 razem potem oglądam jeszcze raz słuchając czego się spodziewam po wiedzy lub notuję.

Wszyscy zapominają,że istnieje też taka swoboda w nas, jeśli już nauczymy się "przechodzić" w yin i yang i być pomiedzy jak w zegarze biologicznym to wtedy mamy medytację, wyjście z medytacji, zdrowie w dzień, w nocy odpoczynek itd.

inaczej nie umiem wytłumaczyć
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 18:02

baska napisał(a):Czytam to już enty raz i ciągle nie mogę sobie tego poukładać.
Ideałem jest by Yin i Yang /u Castanedy jest to tanal i nagual -inne nazwy/ były w równowadze tak, jak pokazane jest to na słynnym obrazku /czarno białe kółko, nie wiem jak go nazwać/
Yin zasila głównie ciało materialne, yang jest to energia duchowa.
Czyli praktycznie to do yin potrzeba dostarczyć energii, by ciało materialne było w dobrej kondycji.
Przez kręgosłup przepływa główny strumień energii, w czakrach są węzły rozprowadzające- a dalej do gruczołów? Czy do wszystkiego naraz?

Z tymi atomami i przemianami ich coś mi nie pasuje.
Dostarczamy wodę, czyli H2O. może ona rozpadać się na tlen i wodór, atom wodoru i tlenu będzie zawsze taki sam i nie przekazuje swoich elektronów, chyba to niemożliwe.


basiu co do wody, jeśli chodzi o nasz organizm i rozpad wody wnas to na nic upraszczanie bo dochodzi tam do wielu procesów, woda w nas nabiera wraz z komórkami ,że to tak prosto ujmę albo pomiędzy nimi xupełnie innych właściwości np. przy udziale krzemu i innych "substancji" i procesów dzieki czemu można powiedzieć,że nasz organizm podobnie jak inne żywe organizmy robi z wodą i swoją strukturą prawie magiczne rzeczy

gdyby to odwtorzyć poza ciałem byłyby to jedne z trwalszych i wytrzymalszych struktur na ziemii ale ponieważ mimo wszystko jest to w ciągłym ruchu więc....
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 20:27

Swobodne spadanie, to chyba chodzi o ziemskie przyciąganie, o grawitację. Przeciwdziała temu siła odśrodkowa, która niejako odrzuca ciało niebieskie pozwalając mu nadal pozostawać na danej orbicie.
Pewnie tak samo jest z atomem, tym sposobem elektrony nadal krążą po swoich orbitach i dany atom zachowuje swoją strukturę.
Swoboda w nas, rozumiem to jako nasz wybór, który pozwala nam na bycie po stronie yin lub yang, w zależności od naszej woli.
Można to określić jako wolność kreacji rzeczywistości, w której istniejemy.

Wodę podałam jako symbol pierwiastka, zdając sobie sprawę, że wraz z pożywieniem przyjmujemy inne pierwiastki takie jak wapń, czy żelazo itd.
Natomiast odnośnie wody, to poruszyłaś ciekawą rzecz. -'robi z wodą i swoją strukturą, prawie magiczne rzeczy"
Nie tak dawno dowiedzieliśmy się, że woda ma pamięć, że jest w swej istocie zadziwiająca. Potrafi przenosić informacje , działają na nią zewnętrzne czynniki.
Może więc to wszystko w nas, zależy od wody?
W końcu prawie 80% naszego ciała, to woda.
Jak mówimy i myślimy o sobie dobrze, to dobre rzeczy nas spotykają.
A przecież sfotografowano zachowanie wody w zależności od zewnętrznych czynników i dowiedziono, że jej kryształy radykalnie się zmieniają. /potwierdzono to też w innych laboratoriach, tak jest/
Mówimy dobrze, woda jest piękna. Mówimy źle, woda ma paskudne kryształy.

To by wyjaśniało, w jaki sposób te nasze myśli działają.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 21:21

baska napisał(a):Czytam to już enty raz i ciągle nie mogę sobie tego poukładać.
Ideałem jest by Yin i Yang /u Castanedy jest to tanal i nagual -inne nazwy/ były w równowadze tak, jak pokazane jest to na słynnym obrazku /czarno białe kółko, nie wiem jak go nazwać/

Masz na myśli pewnie owy słynny obrazek T'ai Chi, zwykle niezbyt poprawnie nazywany Tao. ;) Np.:

Obrazek

Warto zauważyć, że większość ludzi (także tych nauczających, np. na różnych prelekcjach czy w swoich książkach) - jak można zaobserwować - ma raczej błędne pojęcie o Taoizmie i związanych z nim tematach (np. starochińska medycyna). Dotyczy to przede wszystkim obcokrajwców (np. Europejczyków), ale niestety także wielu Chińczyków (ci ostatni mają nierzadko skłonnośc do oślego uporu przy swoim - uświęconym "tradycją", jakakolwiek by ona nie była - rozumieniu), którzy odziedziczyli swoją wiedzę "po babce". Lepiej zachowywać sceptycyzm i zdrowy rozsądek przede wszystkim.

Nie wiem czego nie rozumiesz, więc skupię się na podstawowych sprawach.
Zacznę od tego, co napisała Violet:

VioletHill napisał(a):jesteśmy yin i yang i jesteśmy pomiedzy yin i yang

Yang i Yin mozna sobie wyobrazić jako dwa przeciwstawne bieguny we wszechświecie. Taki sam obraz jest praktycznie w każdej starożytnej kosmologii, także we wspomnianym Starożytnym Egipcie.

Yang jest skrajnym biegunem energetycznym, Yin skrajnym biegunem "materialnym" (w uproszczeniu; bardziej poprawnie będzie używanie abstrakcyjnych pojęć: np. światło - mrok). Człowiek na poziomie materialnym posiada ciało fizyczne - jest ono zatem silnie związane z energią Yin. Potem jest tzw. energetyczny bliźniak (energia magnetyczna) - otoczka energetyczna ciała fizycznego - ma ona energię bardziej Yang w porównaniu do materii. Za następne ciało z kolei możemy - zgodnie z powszechnie znaną w ezoteryce tradycją - uznać ciało astralne, które ma jeszcze większy stopień energii Yang, itd.

Pomiędzy skrajnym biegunem Yang i biegunem Yin przepływa nieustannie energia - i nieustannie zmienia swoją częstotliwość. Ogólnie została ona nazwana Qi.

"Jesteśmy Yin" znaczy, że posiadamy cząsteczki o częstotliwości Yin.
"Jesteśmy Yang" jest trochę naciągane w odniesieniu do większości ludzi żyjących na Ziemi, ale relatywnie w stosunku do materii posiadamy także cząsteczki energetyczne (a nie wyłącznie atomy materii).
"Jesteśmy pomiędzy" - znaczy w gruncie rzeczy, że posiadamy energię Qi; albo także, że jesteśmy umiejscowieni między biegunem Yin (Ziemia) oraz Yang (Niebo) - chodzi tu jednak bardziej o energetyczne umiejscowienie, niż fizyczne (choć oba są prawidłowe).

baska napisał(a):Czyli praktycznie to do yin potrzeba dostarczyć energii, by ciało materialne było w dobrej kondycji.

Yin to też energia (materia to też energia). Różni je przede wszystkim częstotliwość.
O tym, jak materia (atomy) otrzymuje więcej energii, już napisałem wcześniej: dzieje się to dzięki elektronom, czyli nieporównywalnie mniejszym od protonów cząsteczkom. Można by powiedzieć, że im energia jest bardziej yang, tym mniejsze cząsteczki energii napotykamy. Fizyka w takiej (materialistycznej) postaci, jaką znamy, napotyka tu na trudność nie do pokonania: w pewnym momencie cząsteczki stają się tak niewyobrażalnie malutkie, i jednocześnie poruszają się tak niewiarygodnie szybko, że przestaje istnieć granica między "światem zewnętrznym" a myślą (wewnętrzną). Znane normy czasowe przestają obowiązywać: "wypuszczona" np. w eksperymencie naukowym cząsteczka może pojawić się PRZED momentem "wypuszczenia". Innymi słowy, pojawia się paradoks czasowy... To tyle, jeśli ktoś uważa, że współczesna nauka może wyjaśnić wszelkie przejawy energii, umysłu czy ducha w sposób, który byłby praktyczny na codzień.

Wspominam o fizyce nie tylko dlatego, że o niej wspomniałyście, ale przede wszystkim dlatego, żeby zwrócić uwagę na to, jak zaawansowaną i praktyczną wiedzą na temat wszechświata dysponowali starożytni, do których na forum nawiązuję.

Wracając zatem do kwestii zasilania ciała materialnego: system energetyczny człowieka jest złożony właśnie m.in. ze względu na dostarczanie do licznych obszarów odpowiedniego rodzaju energii. Ciało człowieka ma mnóstwo najróżniejszych funkcji, dlatego najlepiej dla uproszczenia i łatwiejszego zrozumienia skupić się na najbardziej istotnych sprawach, takich jak np. układ nerwowy czy krew - będących fundamentem dla organizmów żywych (jeśli chodzi o stronę fizyczną). Zaznaczam jednak z góry, że nie jestem ani biologiem ani lekarzem, i nie interesuję się owymi szczegółami w taki sposób i w stopniu, w jaki muszą je poznawać studenci akademii medycznych.

Różne organy, i wszystkie komórki ciała (których tutaj nie trzeba rozkładać na atomy - co proponują z reguły redukcjoniści) otrzymują energię poprzez złożony system rozprowadzania energii (o którym co nieco już pisaliśmy). Enegia odpowiada także za coś w rodzaju "katalizatora" przy reakcjach chemicznych. Ponieważ jest dostarczana do naszej planety przede wszystkim przez atmosferę ziemską, tlen stanowi istotny składnik dla energii i życia - czyli dla całego organizmu (by mógł poprawnie funkcjonować). Gruczoły natomiast pełnią szczególną rolę: służą jako przekaźniki pewnych stanów energetycznych na plan fizyczny, czyli do ciała fizycznego.

baska napisał(a):Przez kręgosłup przepływa główny strumień energii, w czakrach są węzły rozprowadzające- a dalej do gruczołów? Czy do wszystkiego naraz?

Wygląda na to, że próbujesz za dużo zrozumieć na raz, a nie interesowałaś się specjalnie tematem energetycznej struktury człowieka wcześniej (i dlatego to co piszę może wydawać się niejasne, bo za dużo informacji trzeba napisać na raz - gdy próbujesz jednocześnie łączyć tak różne "obozy", jak tradycyjna medycyna i współczesna fizyka). Energia płynie nieustannie, i nawet skóra potrafi pobierać np. energię słoneczną. Jednak główne środki pobierania energii to przede wszystkim centra energetyczne - na stopach, dłoniach, w oczach, na czubku głowy, i szereg innych. Następnie ta energia płynie ścieżkami energetycznymi (na planie energii) - tzw. meridianami - i jest dostarczana do odpowiednich rejonów, zakładając, że nie występują gdzieś po drodze bloki lub zatory energetyczne. W ten sposób poszczególne fizyczne, podległe im, organy czy komórki otrzymują energię. Centra "rozdzielcze" stanowią oczywiście wspomniane czakry (na planie energii).

Tak więc krótko podsumowując: pobieramy energię Qi poprzez centra, która dostaje się do systemu energetycznego, a następnie jest rozdzielana w różnej postaci (dzięki systemowi róznych organów - fizycznych i energetycznych) na poszczególne obszary / centra energii, oraz ciała fizycznego, gdzie jest dalej spożytkowana - np. jako energia emocjonalna, psychiczna, fizyczna, do trawienia pokarmu, ochrony energetycznej (przed wirusami etc.). a także na szereg innych sposobów.

(A zdrowie zależy właśnie od szczególnego rodzaju energii ochronnej - aury energetycznej, która obejmuje nie tylko ciało jako całość, ale także każdą komórkę i organ z osobna).

Więcej dokładnych szczegółów i terminologii na temat funkcjonowania człowieka od strony energetycznej można poznać z chińskiej literatury medycznej (najlepiej napisanej przez azjatyckich lekarzy, niż zachodnich), w szczególności taoistycznej. Istnieją także polskie tłumaczenia.

baska napisał(a):Z tymi atomami i przemianami ich coś mi nie pasuje.
Dostarczamy wodę, czyli H2O. może ona rozpadać się na tlen i wodór, atom wodoru i tlenu będzie zawsze taki sam i nie przekazuje swoich elektronów, chyba to niemożliwe.

A jednak - jest to podstawa tworzenia większych cząsteczek niż pojedynczy atom. Nie będę tu wspominał o lekcjach chemii, które moim osobistym zdaniem niewłaściwie temat przedstawiają (nie wspominając już o tym, że jest to sposób równie fascynujący, jak przydługi raport księgowego złożonego z tysięcy suchych liczb), a raczej proponuję zdrowo-rozsądkowe, niezależe myślenie:
Wszystko we wszechświecie składa się z enegii, która jest bardziej yang lub bardziej yin. Fakt, że cząsteczki, które są przeciwstawnie naładowane, przyciągają się, sprawia, że w ogóle jest możliwe życie w takiej postaci, jaką znamy. Dzięki temu energia yang (w materii pod postacią będących w ciągłym ruchu, naładowanych elektronów) może "wiązać się" z energią yin (w materii to silnie skoncentrowane protony).

Ten sam elektron może być dzielony pomiędzy różne atomy (bo jest w ciągłym ruchu - przypomnę że jest on "składnikiem yang" w atomie). Co więcej, może przeskakiwać z jednego atomu na drugi, a nawet przeskakiwac z jednej orbity na inną wokół tego samego atomu. Związane jest to z dostarczeniem mu odpowiednio silnej energii (czyli, nawiązująć do Staro-Chińskiej terminologii - Qi). Jeśli będzie to bardzo duża dawka, elektron może nawet po prostu opuścić "mikro-układ" danego atomu, i powędrować poza niego (uwolnić się).

Natomiast uważałbym na nadmiernie redukcjonistyczny sposob myślenia o człowieku, który jest człowiekiem tylko dlatego, że jest złożonym, wielowymiarowym systemem, nie zaś sumą odrębnych cząsteczek (taki mechaniczny sposób niektórzy uczeni w ostatnich kilku wiekach proponowali). Jest wiele kwestii, których naukowcy po prostu nie rozumieją, a dotyczących procesów życiowych. Nie da się ich zrozumieć, jeśli nasza perspektywa jest zbyt ograniczona. Dla przykładu, woda to nie to samo co dwa atomy wodoru i jeden tlenu. ;P Natomiast woda w relacji do organizmu człowieka to nie to samo co woda w relacji do listków zaparzanej herbaty ;P Ten relacyjno-syntetyczny vs. redukcjonistyczny model to główna różnica między nauką starożytności a współczesną.

VioletHill napisał(a):Wszyscy zapominają,że istnieje też taka swoboda w nas, jeśli już nauczymy się "przechodzić" w yin i yang i być pomiedzy jak w zegarze biologicznym to wtedy mamy medytację, wyjście z medytacji, zdrowie w dzień, w nocy odpoczynek itd.

Gdybyś przeszła całkowicie w stan yang, stałabyś się czystą świadomością ;) A gdyby w yin - byłabyś mniej świadoma siebie, niż kamień. Dlatego mówi się, że człowiek (ale takze tzw. bogowie) żyją pomiędzy tymi poziomami, które są skrajnymi biegunami energetycznymi (po za nimi "nie ma" już wszechświata). Oczywiście owi "bogowie" żyją na poziomie bardziej energetycznym (bardziej yang) - w szczególności chodzi o rózne poziomy astralne.

Mam nadzieję, że mimo wielu szczegółów (do których nawiązujecie w swoich własnych wypowiedziach), teraz sprawa jest bardziej jasna odnośnie Qi. A jeśli nie, to pytajcie... może będę coś widział.

Natomiast odnośnie informacji (wyżej - w wodzie) - może warto pomyśleć o tym, że całe życie (wszechświat) jest informacją, we wszystkim?
;)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Chi /Qi

Post 01 kwi 2014, 22:31

Wydaje mi się to oczywiste, ale jeszcze muszę to "przetrawić' - by zrozumieć lepiej.
Ciało astralne., to w moim rozumieniu jest yang. To jest ta nasza niematerialna istota, która jest naszą cząstką.
Przeskakiwanie elektronów z poszczególnych atomów, kojarzy mi się z wybuchem nuklearnym i raczej nie sądzę , by miało to miejsce w ciele człowieka .
Natomiast odkryto znacznie mniejsze elementy, niż atomy, a one zachowują się całkowicie niezgodnie z tym, co kiedyś nas uczono.
Są cząstki, które potrafią być materią i energią i latać nie tam gdzie powinny, / z punktu widzenia naszej wiedzy/ tylko tam, gdzie chcą.

Ktoś nie tak dawno podał link o Filipińczyku, uzdrowicielu. Człowiek ten posiadał taką energię, że raził innego człowieka i było to odczuwalne.
Sprowadzili naukowców z najnowszą aparaturą, a ta nic nie wykazała. Zero odczytów, a ludzie odskakiwali rażeni prądem.
Chyba jest jeszcze energia, której nie rozumiemy, tylko podejrzewamy jej istnienie.
A na pewno nie możemy jej zmierzyć przyrządami.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Chi /Qi

Post 02 kwi 2014, 16:34

powiem tak, musiałam użyć jakiegoś słowa a o co mi chodzi,

że jest zawsze taki moment gdy, że tak to okreslę to co było i oddziaływało energią na plus lub minus dochodzi do miejsca w którym nie ma minusa ani plusa ale nie jest to zerem bo np. termin swobodne spadanie jest dziwne gdy pomyślimy ,że wcześniej była siła bo gdzieś poleciało do góry jest więc spadanie ale czy swobodne?

pewne terminy staja sie przestarzałe w stosunku do nowych idei.

Nie pamiętam w jakiej ksiązce i jak to się konkretnie nazywało ale z tego co znalazłam z chińskiej myśli , dawniejsze określenie na to było chyba:
nienazywalne dao jak w tym spisie rozdziałów

trudno to określić nawet w tłumaczeniach z tak starych tekstów, zawsze robi się to opisowo,

http://www.wuj.pl/page,spistresci,prodi ... id,30.html

ale to jeszcze nie do końca o to chodzi

, może jeszcze to odnajdę
?
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Chi /Qi

Post 06 kwi 2014, 16:49

baska napisał(a):Ciało astralne., to w moim rozumieniu jest yang. To jest ta nasza niematerialna istota, która jest naszą cząstką.

Wszystko jest względne we wszechświecie. Ciało astralne jest w większym stopniu yang niż ciało materialne i energetyczny bliźniak, ale już bardziej yin (odpowiednio - mniej yang), niż np. tzw. ciało duchowe czy inne jeszcze wyższe (pod względem częstotliwości).

baska napisał(a):Przeskakiwanie elektronów z poszczególnych atomów, kojarzy mi się z wybuchem nuklearnym i raczej nie sądzę , by miało to miejsce w ciele człowieka .

Ciało człowieka to całkiem skomplikowany system, w którym zachodzi mnóstwo różnego rodzaju procesów na różnych poziomach. Tak więc tutaj akurat to wygląda nieco inaczej, jednak przemieszczanie się elektronów z jednego atomu na inny jest faktem, a wybuch nuklearny to zupełnie inna sprawa. Mniejsza zresztą o fizykę i biologię, w tym temacie proponuję skupić się na energetyce człowieka (Qi).
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Chi /Qi

Post 07 kwi 2014, 22:51

Czekałam aż Viola sprecyzuje swoje odczucia.
Ale pomyślałam sobie, jak wielką trudność sprawia to, co ODCZUWAMY, co wiemy że tak jest, w ubranie tego w słowa, zrozumiałe dla innych.Ja czuję to , co Viola chciała powiedzieć, ale też brak mi słów.
Nic dziwnego, że nauka szamańska / i nie tylko/ polega głównie na zdobywaniu doświadczeń.
Jest to na zasadzie, że przekonasz się sam jak to jest, co MOC może zdziałać, to w to uwierzysz.
Jestem z siebie dość dumna, że udało mi się w większości, ubrać to w słowa. Że język odczuć zmieniłam na język materialnego świata.
Dopiero teraz sobie to uświadamiam, że chyba o to właśnie mi chodziło, w tym całym moim dociekaniu.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Chi /Qi

Post 11 kwi 2014, 22:28

tak, jako ludzie ubieramy się słowa, innych też ubieramy w słowa

ja bym mogła to porównać do efektu, że gdy np. możemy spadać w dół to myślimy, że jesteśmy wolni, bo mamy możliwość spadania, lotu itp. / dobrze by był spadochron albo woda :)/ ale działa na to przecież siła grawitacji. Chodzi mi o to, że jako ludzie mamy taką tendencję do myślenia o wolności o swobodzie, że to my jesteśmy naj, że wszystko możemy, że nie musimy się dać złapać w cokolwiek a rzadko wpadamy na myśl, że cos z czymś z reguły jakos się łączy, że chaos ma porządek jakiś tam, którego my nie widzimy albo nie znamy, że mając na coś wpływ jednocześnie na coś innego możemy go nie mieć

wszyscy nas uczyli od dzieciństwa jakich reguł, porządków, przykazań, sumienia itp.
wiele pokoleń minęło i mamy obecnie takie przekonanie np. że człowiek nie jest w stanie poznać bez religii czy bez jakichś nakazów moralnych, prawa państwowego itp. etyki .... poznać świata, być normalnym człowiekiem: słuchającym, kochającym, empatycznym, rozumiejącym itd. Musi coś istnieć: slbo Bóg albo wiara albo prawo, że coś kimś również nami kieruje. Prawie nikt nie myśli, że Chaos może być chaosem, w którym toczy się jakies życie na jakiś czas a potem będzie coś innego albo nie. Wtłacza się nam porządki, prawa, przekonania, twierdzi, że coś zawsze jakies musi być.

A przecież człowiek jak natura jeśli wulkan ma wybuchnąc tak się stanie w jakimś momencie. Nam się daje rozum odbierając jednoczesnie prawo i możliwość uwierzenia w to, że jako jedyni możemy nie wybuchnąć a jednocześnie i tak umrzemy i coś się zakończy. Wmawia się nam,że musimy wierzyć w coś albo w nic albo w cos pomiędzy.

Strasznie trudno znaleźć ludzi,którzy by zauważali i wiedzęli, że jeśli chodzi o człowieka "wszystko już było: nawet te czasy, które sa teraz :wiedzy, ezoteryki, poznawania człowieka, nauk, nowych odkryć- w innej skali ale były i w starożytności i w wiekach średnich i w 19 wieku. 21 wiek wcale nie jest wyjątkowy- kiedyś martwiono się jak weszły TV ,że ulice się wyludniały a ludzie ogladaja i nie rozmawiają ze sobą. Wszystko już było ale nadal nie było jednego:tego co pozostało w opisach: raju, edenu, czy innych opisów z różnych stron świata i to jest dla mnie najbardziej zadziwiające i dziwi mnie to.
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Chi /Qi

Post 14 kwi 2014, 04:02

Czy nam ktoś wmawia? Myślę, że nie, że tak stworzyła nas natura.
Nawet "dzikie" plemiona, bez dostępu do cywilizacji, mają jakieś władze , jakiś umowny porządek i jakieś wierzenia.
Inną sprawą jest jakość tej władzy i tego porządku. To już sami ludzie ustalają , sami wybierają i rzadko kiedy jest to wszystko idealne.
W świecie zwierząt jest podobnie, ale reguły są prostsze, bardziej czytelne. Silniejszy i mądrzejszy wygrywa, staje się przywódcą.
W świecie ludzi często spryt, bezwzględność, obłuda i tylko własny interes, zwycięża.
Chyba jesteśmy najmniej udaną cząstką natury.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Parapsychologia i psychotronika”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości