Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

Re: Iluzje miłości

Post 23 lis 2011, 00:01

W zasadzie... W końcu alkohol oddziałuje na chemię naszych mózgów...
Skoro placebo potrafi działać tak jak leki w niektórych przypadkach (szczególnie w kwestiach przeciwbólowych i ogólnie oddziaływania na układ nerwowy)... ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Iluzje miłości

Post 23 lis 2011, 01:29

Nie wiem...
Odstawcie to co bierzecie. XDDD

Wniosek jest prosty...
Iluzja, jej pojęcie i definicja dotyczy tylko i wyłącznie osobę trzecią.
Rzeczywistością studentów było picie piwa.
To dostali, bo to była jedyna możliwość w dostępnym scenariuszu Gry.
Lecz parząc z zewnątrz, z miejsca gdy nie jesteśmy "uwikłani" w doświadczenie, każdy może stwierdzić "to iluzja".
Odmówić i wyśmiać czyjeś Doświadczenie.
Bo naukowe dowody mówią, że itd.
Fizyka to krótka piłka.
"Tak nie jest! Nie piłeś piwa - nie mogłeś się upić." - leżysz, kwiczysz i jest ci głupio. : )

Lecz zachowajmy uwagę...
Iluzja nie istnieje dla kogoś pochłoniętego Doświadczeniem.
Doświadczający, nie ważne w jakim stopniu świadomy lub nie, z takimi albo takimi poglądami ZAWSZE powie na Swoje Doświadczenie - RZECZYWISTOŚĆ.
Dla niego zawsze będzie ono Prawdą.

Puenta nasuwa się mi więc taka...
Że to co WSPÓLNE, to co czyni Nas wszystkich Równym [tym samym] to nie TO co doświadczamy, bo Doświadczenie NIGDY nie będzie WSPÓLNE w świecie fizycznym. [TAKIE SAMO DLA WSZYSTKICH].
To co Nas łączy, tu w świecie również fizycznym, to Akt Doświadczania.
Nic więc tak naprawdę nie jest Iluzją.
Choć możesz to "udowodnić" i powiedzieć komuś, ze żyje w Iluzji.
Ale nie istnieje tylko fizyczność.
Dlatego argument ze świata fizycznego nie jest słowem Absolutnym.
Tak naprawdę to rzeczywistość fizyczna wydaje się być raczej podrzędna, wynikająca z czegoś większego, w czym fizyczność zawiera się.
Skoro tak Jest to Wszystko jest Prawdziwe.
A przynajmniej posiada POTENCJAŁ aby Takie Być.
Dla osoby zainteresowanej, Doświadczającego wszystko co postrzega to Prawda.
Będąc Obserwatorem Tego zjawiska...
Widząc osobę zagłębioną bez reszty w jakimś scenariuszu...
Powinno zachować się postawę Biernego Milczącego Obserwatora, czy działającego Obserwatora?

Nie chodzi mi tu o oczywisty fizyczny argument, nie myślmy w tej chwili w kategoriach świata fizycznego.
Widząc człowieka bezbrzeżnie szczęśliwego, którego nie ima się rzeczywistość fizyczna...
Który osiąga jakieś niezrozumiałe, na tą chwilę, dla naszego fizycznego umysłu stany świadomości, dzięki czemu kształtuje się przed nim takie, a takie Doświadczenie...
W tym momencie Aktu Spoglądania na Akt Doświadczania...
Ile realnej Wartości posiada nasz fizyczny argument [tylko fizyczny argument potrafi czemuś zaprzeczyć], który może zanieczyścić, złamać, wypaczyć cieńką łączność ze sferą niefizyczną.
Bo dostęp do tego co niewidoczne, tego co niefizyczne możliwy jest tylko gdy widzi się [akceptuje] wszystko co fizyczne.
Otwiera się w tym momencie coś "ponad" tym co jest.
Kolejna, inna, "wyższa" Rzeczywistość.
Wszystko nabiera Głębi i staje się Zjawiskowym Doznaniem.
Ale zjawiskowość może być zabita w zarodku przez fizyczny fakt, który może przytoczyć dziecko z podstawówki.
Fizyczny argument nie jest więc jakąś "szczególna" mądrością...
Ile warte są słowa gdy mówisz komukolwiek "Żyjesz w Iluzji, bo...","To wszystko nie prawda, bo...","Nie widzę powodu do Radości, bo..."
Ile razy zakładaliśmy taki hamulec na czyjeś Życie?

Która część człowieka to mówi?
Kto nie chce być drugi, więc będzie odmawiał komuś Realności Jego Doznań, Doświadczeń?
Kto pięknie wytłumaczy, dlaczego nie możesz być szczęśliwy?
Kto wspaniałomyślnie wytłumaczy ci "po chłopsku" dlaczego, "tak naprawdę" NIE KOCHASZ?

WSZYSTKO JEST PRAWDĄ.
WSZYSTKO JEST PRAWDZIWE.
NAJWYŻSZĄ PRAWDĄ TEGO ŚWIATA...
TEJ NIESKOŃCZONEJ RZECZYWISTOŚCI POTENCJAŁU...
TO SŁOWA...
"WSZYSTKO JEST"

To, że może przemawiać przez kogoś najzwyklejsza "smarkata zazdrość" i będzie karmił cię łyżkami dziegciu, jest tylko i wyłącznie stratą szkodziciela. : )
Bo zabijając to Unikatowe Doświadczenie, które już nigdy nie powtórzy się po raz drugi - sam straci do niego dostęp na zawsze.
Ty - wręcz przeciwnie.
Ale gdy Ty możesz powrócić do kontynuacji dla szkodziciela będzie to kolejne, podobne, lecz kolejne już Doświadczenie.
Dopiero, gdy przejrzy to, że nie istnieje różnica pomiędzy nikim i niczym...
Gdy zrozumie Istotę Wszechrzeczy...
Oboje, nie jako oddzielny byt, będziecie mogli kąpać się w Prawdzie.
W Nieprzebranym Bogactwie Doświadczeń...
Razem ze Wszelką Materią Przemierzać...
Wszelkie Stany Świadomości...
Po Kres Czasu...
Smakując Wieczności...

Ci co przeciwstawiają się Życiu, kroczą ku własnej śmierci.
Ci których przepełnia zachwyt Życia, żyć będą Wiecznie...

ZMIENIAJĄ SIĘ TYLKO IMIONA.

Wszyscy...
Na samym początku...
Wciąż Powtarzają...

JA... JA JESTEM.

Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość