Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Chrześcijański krzyż ?

Post 14 mar 2011, 14:13

Witam,
Nie znalazłem podobnego tematu na forum, więc zakładam.
Chodzi o krzyż chrześcijański(?) jego symbolikę, znaczenie, historię...



Z prof. Elżbietą Jastrzębowską z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego rozmawia Piotr Zychowicz



Rz: Czy krzyż od początku był symbolem chrześcijan?


Absolutnie nie. W starożytnym Rzymie był bowiem instrumentem wyjątkowo okrutnej, upokarzającej kary. Kary stosowanej w stosunku do zbuntowanych niewolników. Warto choćby przypomnieć, jak zakończyło się powstanie Spartakusa uwiecznione w zbiorowej pamięci dzięki słynnemu filmowi z Kirkiem Douglasem w roli głównej. Ukrzyżowanie stosowano również wobec zbuntowanych przywódców rozmaitych obcoplemiennych rewolt w prowincjach.

Krzyż nie był więc symbolem, którym można się było szczycić?

On się po prostu bardzo, bardzo źle kojarzył. Symbol upokarzającej kary nie mógł być równocześnie symbolem ruchu religijnego, który chciał pozyskać nowych członków wśród Rzymian.

To jakich symboli używali pierwsi chrześcijanie?

Pierwsze źródła i zabytki, z których czerpiemy naszą wiedzę na temat wczesnych chrześcijan, pochodzą dopiero z III wieku. Wcześniej nie mamy nic. Zabytki, o których mówię, to malowidła katakumbowe albo reliefy na sarkofagach znajdujących się w podziemnych cmentarzach Rzymu. To, że pochowany w nich człowiek był chrześcijaninem, poznajemy tylko po tym, że na jego sarkofagu wyryto lub namalowano sceny biblijne. Zarówno z Nowego, jak i Starego Testamentu. Na przykład Chrystusa uzdrawiającego. Czasami na sarkofagach znajdujemy również używaną przez chrześcijan do dziś inskrypcję nagrobną "in pace", czyli "spoczywaj w pokoju" Nie było jednak wówczas żadnego konkretnego, oczywistego symbolu, który reprezentowałby chrześcijaństwo.

A przeżywająca obecnie renesans w formie nalepki na tył samochodu ryba?


Muszę pana rozczarować. To mit. Jeszcze przed wojną niemiecki historyk Franz Joseph Dölger napisał na ten temat pięciotomowe dzieło " Ichthys. Symbol ryby we wczesnym chrześcijaństwie". Okazało się, że ryba w ikonografii rzymskiej, a zwłaszcza ikonografii nagrobnej, przedstawia po prostu tradycyjny składnik menu przygotowywanego na ucztę pogrzebową. Dieta starożytnych Rzymian w dużej mierze była oparta na rybach, a już na stypach jedzono ją obowiązkowo. W zdecydowanej większości przypadków znak, o którym pan mówi, nie oznaczał więc, że pochowany był wyznawcą Chrystusa, tylko że jego bliscy na pogrzebie zjedli danie z ryby.

A w pozostałych przypadkach?

Zdarzają się sytuacje, że ryba rzeczywiście występuje na grobach chrześcijan. Ale zawsze w towarzystwie rozmaitych biblijnych symboli i scen. Takie wykorzystanie ryby wiązało się z tym, że greckie słowo "Ichthys" (ryba) jest akrostychem wyrażenia "Iesous Christos Theou Huios, Soter", czyli "Jezus Chrystus syn Boga, zbawca". Gdy więc to słowo lub rysunek ryby pojawia się w towarzystwie scen biblijnych, wtedy rzeczywiście może mieć znaczenie chrześcijańskie. Jeżeli jednak występuje bez nich, to oznacza potrawę. Ryba nigdy nie funkcjonowała jako jednoznaczny symbol wyznawców Chrystusa tak jak później krzyż.

Nie mamy innych źródeł archiwalnych niż malowidła w katakumbach?

Nie, bo to, co znajdowało się w domach i innych naziemnych budynkach i pomieszczeniach, po prostu się nie zachowało. Jedyny wyjątek to Dura Europos, starożytne miasto odkryte w latach 20. XX wieku, które wbrew nazwie znajduje się nad Eufratem, na terenie dzisiejszej Syrii. Nastąpił nieoczekiwany zbieg okoliczności i przetrwało tam wiele bezcennych zabytków. Stało się to dzięki temu, że w połowie III wieku miasto zostało zburzone przez Persów, jego mieszkańcy wypędzeni i nigdy go już później nie odbudowano. W efekcie po kilkunastu stuleciach pod zwałami gruzów znaleziono tam chrześcijański dom, a w nim malowidła biblijne na ścianach. Niestety, żadnego krzyża.

Żadne inne chrześcijańskie budynki z epoki się nie zachowały?

Nie. Choć często pojawiają się rewelacje na temat pewnego budynku w rzymskim mieście Herkulanum, które zostało zburzone wraz z Pompejami w 79. roku w wyniku wybuchu Wezuwiusza. Na ścianie tego budynku archeolodzy znaleźli klasyczny łaciński krzyż wkuty w tynk. Ogłoszono, że jest to dowód na to, że pierwsi chrześcijanie używali tego symbolu. Niestety już pierwsze poważne badanie dowiodło czegoś zupełnie innego. Był to ślad po... szafce ściennej, która została przed wiekami przytwierdzona w tym miejscu przez gospodarza.

Czyli nie wiemy, jak wyglądały pierwsze chrześcijańskie świątynie w I czy II wieku? Jak odprawiano w nich nabożeństwa?

Nie, nie mamy żadnych źródeł na ten temat.

To na czym oparł się Henryk Sienkiewicz?

"Quo vadis" rzeczywiście ukształtowało nasze wyobrażania o praktykach religijnych pierwszych chrześcijan. Wszystko, co Sienkiewicz napisał na ten temat, jest jednak fikcją literacką, produktem jego wyobraźni. Chrześcijanie wcale nie chowali się przed prześladowaniami w katakumbach. Sienkiewicz zresztą wielokrotnie dokonywał w swojej książce manipulacji. Doskonale znał historię starożytnego Rzymu i wiedział, że mury wokół miasta powstały w latach 70. III wieku, za panowania Aureliana. A mimo to wsadził je w I wiek, żeby Winicjusz podczas pożaru Rzymu mógł biegać zrozpaczony od bramy do bramy, szukając Liwii. A za Sienkiewiczem poszli kolejni. Choć on sam podkreślał, że w czasach Nerona nie było jeszcze Koloseum, nie przeszkodziło to Kawalerowiczowi rzucić na jego arenę chrześcijan lwom na pożarcie. Nie mamy tymczasem żadnych świadectw o męczeństwie wyznawców Chrystusa w Koloseum.

Wróćmy do chrześcijańskich świątyń.

Czegoś takiego w pierwszych wiekach w ogóle nie było. Choćby z Listów Pawła wyraźnie wynika, że chrześcijanie zbierali się na początku w zwykłych domach. Odprawiali nabożeństwa w pomieszczeniach, w których akurat się znajdowali. Na ten czas stawały się one kościołami, bo dla wczesnych chrześcijan kościołem było samo zgromadzanie wiernych. Zwykły stół, który na co dzień służył do jedzenia, stawał się ołtarzem. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie adorowano podczas takich modłów krzyża, którego chrześcijanie - tak jak mówiłam - w ogóle wówczas nie używali. Ani tym bardziej ryby.

Kiedy więc pojawił się pierwszy krzyż?

Późno, bo krzyż wbrew pozorom wcale nie był pierwszym symbolem chrześcijańskim! Zanim się pojawił, znakiem wyznawców Chrystusa był chryzmon. Pierwsze zabytki, na których występuje, pochodzą z przełomu III i IV wieku. Już z czasów cesarza Konstantyna (272 - 337). Chryzmon składał się z dwóch nałożonych na siebie greckich liter - "Chi" i "Ro", czyli dwóch pierwszych liter w słowie "Chrystus".

W alfabecie łacińskim byłoby

to odpowiednio "X" i "P".

To ten symbol przyśnił się Konstantynowi przed bitwą przy moście Mulwijskim w 312 roku?

Tak, zostało to później opisane przez Euzebiusza i Laktancjusza, intelektualistów chrześcijańskich, którzy przebywali na dworze Konstantyna. Wiemy od nich, że ukazał mu się chryzmon we śnie i usłyszał słynne słowa "in hoc signo vinces", czyli "pod tym znakiem zwyciężysz". Konstantyn, po tym jak się obudził, kazał ten znak namalować na tarczach swoich żołnierzy. Miało to zresztą nie tylko wymiar metafizyczny. Tarcze miały skłonić chrześcijan z wrogiej armii Maksencjusza do przejścia do szeregów Konstantyna.

Taktyka okazała się chyba słuszna - zwyciężył.

Ale wcale nie wiadomo, czy dzięki temu. Obawiam się, że bardziej przyczynił się do tego fakt, że Maksencjusz popełnił błąd i zdał się na pogańskich rzymskich wróżbitów. Usłuchał ich przepowiedni i zamiast siedzieć w mieście, za grubymi murami, wyszedł ze swoją armią na spotkanie Konstantyna. I został pokonany przez jego znacznie silniejszą armię.

Wróćmy do symboli chrześcijan...

... w IV wieku powszechnie używany był właśnie chryzmon. Znajdujemy go zarówno w inskrypcjach, jak i na malowidłach, a także przedmiotach codziennego użytku chrześcijan. W owym czasie pełnił on podobną funkcję co dzisiaj znany nam dobrze krzyż. Był powszechnie używanym, jednoznacznym symbolem rozpoznawczym wyznawców Chrystusa. To był pierwszy prawdziwy znak chrześcijan.

Czy wtedy też zaczęło się to, z czym walczy teraz Trybunał ze Strasburga, czyli symbole chrześcijańskie przestały egzystować tylko w przestrzeni sakralnej i znalazły się w przestrzeni publicznej?

Tak, ale nie wszyscy to akceptowali. Gdy w 330 roku Konstantyn stworzył nową stolicę w Konstantynopolu, powstał tam nowy, drugi senat, tak zwany konstantynopolitański. Był zdominowany przez chrześcijan, ale w starym, rzymskim senacie nadal zasiadali poganie. I tu rzeczywiście widzę pewną analogię do dzisiejszej walki o symbole religijne w miejscach publicznych. Problem był jednak odwrotny. W kurii rzymskiego senatu od dawien dawna znajdowała się bowiem figurka bogini Wiktorii, a pod spodem stał ołtarz, na którym żarzyły się węgielki. Senatorowie, wchodząc na salę, posypywali węgielki szczyptą kadzidła za pomyślność obrad. W końcu IV wieku na żądanie krewkiego biskupa Mediolanu Ambrożego nakazano jednak to wszystko wyrzucić. Wywołało to oburzenie pogańskich senatorów, którzy uznali to za zamach na świętą tradycję i podnieśli głośne larum. Jakbyśmy to dziś powiedzieli: obrażono ich uczucia religijne.

Symbole starej wiary zastępowano nowymi?

Próbowano, ale najczęściej symbolika pogańska i chrześcijańska się mieszały. Na przykład w Konstantynopolu na forum Konstantyna, na głównej arterii miejskiej, postawiono kolumnę - która notabene zachowała się do dziś - na której szczycie znajdowała się figura cesarza w promienistej koronie. Takiej samej, jaką nosił bóg słońca Sol, Helios, czyli ten sam bóg, na którego kreował się Neron w swoim kolosalnym posągu w Rzymie. Symbolika sztuki reprezentacyjnej władzy cesarskiej w czasach konstantyńskich ukształtowała się w poprzednich wiekach i była taka sama jak w przypadku innych cesarzy. Dopiero potem zaczęto dodawać do tego elementy chrześcijańskie. Na początku niewielkie.

Na przykład?

Weźmy choćby wielkiego chrześcijańskiego cesarza Justyniana z pierwszej połowy VI wieku. Na jednym z zachowanych wizerunków - dyptyku z kości słoniowej (dziś w Luwrze) - przedstawiony jest on jako triumfator. Na koniu, w zbroi, nad nim Wiktoria, a pod spodem Tellus, czyli personifikacja ziemi, który dotyka stopy cesarza. A więc wszystkie tradycyjne elementy pogańskie, a do tego na samej górze aniołowie, którzy trzymają w rękach wieniec. A w wieńcu popiersie Chrystusa. Nawiasem mówiąc, Justynian był tym władcą, który rozpoczął swój zbiór praw od inwokacji do Boga. A więc zrobił dokładnie to, o co kilkanaście wieków później walczyli katoliccy hierarchowie podczas dyskusji nad kształtem preambuły do konstytucji europejskiej.

Czy właśnie wtedy zaczął się pojawiać znany nam dziś symbol krzyża?


Znowu muszę się odwołać do zabytków z katakumb. Po przewrocie konstantyńskim w IV wieku, gdy zaczęło się masowe nawracanie Rzymian, w katakumbach znajdujemy rozmaite drobne obiekty kultu prywatnego. Lampki, szklane czarki czy właśnie wisiorki z chryzmonem, przypominające noszone później krzyżyki. Potem zaczyna się ewolucja tego symbolu. "X" się prostuje i mamy do czynienia z pierwszym krzyżem, który różni się od dziesiejszego tylko górną belką zakręconą tak jak litera "P". Z czasem zaś również ta litera się wyprostowała i powstał znany nam łaciński krzyż. Znajdujemy go w zabytkach rzymskich z połowy IV wieku, a w innych miejscach na przedmiotach z V i VI wieku. Jest na przykład na monetach, na środku diademu cesarskiego. W Egipcie wydrapywano go zaś na ścianach pogańskich świątyń podczas dokonywania egzorcyzmów, wypędzania z tych budynków starych bogów.

Czyli krzyż na początku wcale nie oznaczał męki Jezusa Chrystusa, wyewoluował z jego inicjałów!

Tak. Nie był, tak jak dziś, symbolem męczeństwa, poświęcenia czy kaźni, ale wiktorii, triumfu i zmartwychwstania. Dlatego właśnie często wpisywano go w wieniec zwycięstwa. Właśnie tak przedstawiony jest pierwszy znany nam klasyczny krzyż na sarkofagach z połowy IV wieku i towarzyszą mu śpiący żołnierze, czyli jest to jeszcze symbol zmartwychwstania. Dodatkowo otoczony jest scenami biblijnymi i postaciami apostołów. Na wieńcu siedzą ptaszki, a pod spodem śpią żołnierze. To znak zwycięstwa Chrystusa i chrześcijaństwa. Właśnie dlatego w dekoracji mozaikowej apsyd kościołów zbudowanych w końcu IV wieku krzyż ozdobiony jest gemmami, czyli kamieniami szlachetnymi. Powtarzam: krzyż na początku nie był symbolem krzyża, na którym zginął Jezus Chrystus.

Szczególnie że chyba dokładnie nie wiadomo, jakiego on był kształtu?

To prawda. Mógł mieć kształt krzyża o czterech ramionach, ale równie dobrze dobrze mógł być w kształcie litery "T". Wiemy bowiem, że skazańcy byli przywiązywani rękami do poprzecznej belki i to ją - a nie cały krzyż - nieśli na miejsce kaźni. Tam podciągano ich do pionowej, wbitej już w ziemię belki. Ostateczny kształt krzyża zależał więc od tego, jak wysoko podciągnięto skazańca. Poprzeczna belka mogła sięgnąć do czubka belki pionowej, ale mogło też zostać trochę miejsca, na przykład na umieszczenie na nim napisu: "Jezu Chrystus Król Żydów". Nie jesteśmy tego pewni, a nasz pogląd o kształcie krzyża Chrystusa ukształtowały późniejsze wyobrażenia chrześcijańskich artystów.

Dlatego pewnie krzyże miały różne kształty.

Już w IV wieku stosowano rozmaite krzyże. Na przykład równoramienny krzyż grecki czy z pętelką w miejscu górnego ramienia, czyli tak zwany Ankh. Ten ostatni wywodził się z egipskich hieroglifów i był symbolem życia. Chrześcijanie go zaadaptowali, ale ostatecznie zatriumfował, zdominował inne, klasyczny krzyż łaciński o długim dolnym ramieniu.

Dziś trudno sobie wyobrazić, że symbol krzyża nie był kiedyś wiązany z męczeństwem Jezusa.

Ale tak było. Nawet jeżeli w ikonografii z epoki pojawiają się obrazy przedstawiające mękę Chrystusa, czyli tak zwane sceny pasyjne, to twórcy nie pokazują, jak Jezus niesie krzyż na Golgotę. Zamiast niego ukazany jest Szymon Cyrenejczyk, który mu pomagał dźwigać ten ciężar. W pierwszych wiekach, co dziś może się wydawać zaskakujące, nie wolno było ukazywać Chrystusa cierpiącego, on musiał triumfować, zwyciężać. Właśnie dlatego Chrystus nigdy nie był przedstawiany w koronie cierniowej. Zamiast niego nad głową miał wieniec triumfalny, który trzymał w ręku rzymski żołnierz. Dla ówczesnych chrześcijan kult męki Chrystusa byłby nie do pomyślenia. Pierwszy wizerunek Chrystusa rozpiętego na krzyżu zachował się dopiero z V wieku.


Jak wyglądał ten pierwszy rysunek?

Pochodzi z cedrowych drzwi do bazyliki Santa Sabina na Awentynie z pierwszej połowy lat 30. V wieku. Udekorowane są scenami biblijnymi, między innymi wizerunkiem ukrzyżowania Chrystusa pomiędzy dwoma łotrami. Następne zachowane zabytki z podobnym rysunkiem, które znamy, pochodzą mniej więcej z 600 roku. To ołowiane ampułki pielgrzymie z Monzy i Bobbio, które pochodzą z Jerozolimy. Pielgrzymi przywozili w nich olej lub wodę. Taki dewocyjny souvenir z podróży do Ziemi Świętej. To są pierwsze znane nam krzyże, które wyglądają tak jak te, które można dziś znaleźć w naszych kościołach i domach.


Elżbieta Jastrzębowska

Profesor archeologii wczesnochrześcijańskiej i bizantyjskiej w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka m.in. książek "Sztuka wczesnochrześcijańska" (1988), "Miasta Apokalipsy" (1999), "Rzym w czasach Quo vadis" (2001), "Rzym antyczny w oczach Piranesiego i dziś" (2005).
Mamy tylko Siebie.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikanuntisunya81
 
Posty: 554
Dołączył(a): 16 lut 2011, 15:27

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 22 lip 2011, 09:09

Znalazłam fajny artykuł:
Czy plagiat chrześcijaństwa był możliwy?

Jest też inne ciekawe zjawisko zachodzące 25 grudnia, w dniu przesilenia zimowego. Od przesilenia letniego do zimowego, dni stają się krótsze i chłodniejsze. Z perspektywy północnej półkuli Słońce wędruje na południe, staje się mniejsze i wydaje się oddalać. Skracanie się dni, dojrzewanie zbóż, gdy zbliża się zimowe przesilenie symbolizował dla starożytnych proces śmierci.

To była śmierć Słońca. Do 22 grudnia proces umierania Słońca się dopełniał. Słońce poruszając się na południe przez 6 miesięcy, osiąga najniższy punkt na niebie. I tu ciekawostka - Słońce wstrzymuje swą wędrówkę na 3 dni. Przez te 3 dni pauzy Słońce przebywa w sąsiedztwie konstelacji Południowego Krzyża (Crux). Po tym czasie, 25 grudnia, Słońce podnosi się o 1 stopień, tym razem na północ, zapowiadając dłuższe dni, ciepło i wiosnę. I dlatego się mówi: Syn (Słońce) umarł na krzyżu, był martwy 3 dni po to by zmartwychwstać, czy narodzić się ponownie.

Oto dlaczego Jezus i inne Solarne bóstwa łączy koncepcja ukrzyżowania, i zmartwychwstania po 3 dniach. Jest to okres zmiany kierunku poruszania się Słońca do kierunku północnej półkuli co przynosi wiosnę i zbawienie. Ale nie czczono zmartwychwstania Słońca aż do wiosennej równonocy lub Wielkanocy. A to dlatego, że z wiosenną równonocą, Słońce przezwycięża ciemność, dzień staje się dłuższy niż noc, i zaczyna się wiosenny rozkwit. Chyba najbardziej oczywistym ze wszystkich astrologicznych symboli dotyczących Jezusa jest 12 apostołów.

Są zwyczajnie 12 znakami Zodiaku, z Jezusem - jako Słońcem, który porusza się między nimi. Liczba 12 powtarza się ciągle w Biblii. Ten tekst ma więcej wspólnego z astrologią niż z czymkolwiek innym. Wracając do krzyża Zodiakalanego, ukazującego życie Słońca, Nie jest to tylko artystyczna koncepcja, czy narzędzie śledzenia ścieżki Słońca. Był to także symbol Pogański. A więc nie jest symbol Chrześcijaństwa. Poza tym prawie wszystkie insygnia chrześcijańskie zostały wzięte z pogańskich kultur: ornat, tiarę, stułę i wiele innych.

To pogańska adaptacja Krzyża Zodiakalnego. Układ gwiazdozbiorów, jeszcze z czasów poprzedzających nastanie wielkich cywilizacji Egiptu i Sumeru. Oto dlaczego Jezus we wczesnych malowidłach zawsze ma głowę na tle krzyża.
Bo Jezus jest Słońcem, Synem Bożym Światłem Świata, Zmartwychwstałym Zbawcą. który "przyjdzie ponownie", jak to robi każdego ranka. Chwała Boga, który przeciwstawia się ciemności, jako iż "rodzi się ponownie", każdego ranka

Miłego Dzionka !
I duuużo Słonka :D
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 22 lip 2011, 11:33

Grzebiecie w tym co było.
Obalacie to co jest Teraz czymś co było wcześniej.
Obalacie kłamstwo, które wykreował umysł, momętem w czasie, kiedy jeszcze nie mógł się do danego tematu odnieść.
A jeszcze wcześniej?
Jeszcze i jeszcze wcześniej?

Początek.
Nicość.
Tylko To jest Prawdziwe!
I AM
 

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 22 lip 2011, 11:43

I AM napisał(a):Grzebiecie w tym co było.
Obalacie to co jest Teraz czymś co było wcześniej.
Obalacie kłamstwo, które wykreował umysł, momętem w czasie, kiedy jeszcze nie mógł się do danego tematu odnieść.
A jeszcze wcześniej?
Jeszcze i jeszcze wcześniej?

Początek.
Nicość.
Tylko To jest Prawdziwe!

Dla przyjemności Dziubek, dla Przyjemności!

Kocham Słonko :D
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 22 lip 2011, 11:47

Dzielimy tylko po to aby jeszcze mocniej poczuć Jedność.

Jedność mimo To Wszystko!
Mimo, że wszystko się dzieli i jest z pozoru inne.
Jest Jedne. : )
I AM
 

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 22 lip 2011, 11:49

I AM napisał(a):Dzielimy tylko po to aby jeszcze mocniej poczuć Jedność.

Jedność mimo To Wszystko!
Mimo, że wszystko się dzieli i jest z pozoru inne.
Jest Jedne. : )

Tak.

Wszystko jest Jednym, więc Wszystko mi Jedno.

Wszystko Jedno.

Kocham.

:)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 23 lip 2011, 01:37

sinsemilla napisał(a):I dlatego się mówi: Syn (Słońce) umarł na krzyżu, był martwy 3 dni po to by zmartwychwstać, czy narodzić się ponownie.


Niezły artukul. Z tego co pamiętam z czasów kiedy interesowałam się starożytnymi religiami, to ten bóg nazywał się Tamiz albo Tamil, zmartwychwstawał każdej wiosny. Tez mi się wydało to dość znajome ; ) Nie trafiłam jednak nigdy na tak całościowe tłumaczenie, niesamowite !

A wracając do samego krzyża, to teorii jest od groma. Kiedys dawno przeczytałam nawet cala książkę, "Znak krzyża", nie pamiętam autora. Ogólnie krzyż mógł powstać od wszystkiego, bo jest to jeden z najbardziej podstawowych symboli, jakie istnieją. Wystarczyło skrzyżować dwa patyki. Mógł to być pierwotny symbol słońca, mógł byś to krzyż znaczony na chlebie żeby łatwiej go było połamać, tak jak pisze w artykule - z inicjałów, jako konstrukcja z kola od wozu..., mógł być to najpierw jakiś arbitralnie wybrany symbol pierwszego klasztoru chrześcijańskiego ... itd.itp.
Z tego co czytałam, to Chrystus znalazł się na krzyżu (jako symbol wiary) po jednym z pierwszych soborów, miedzy V a VII wiekiem (chyba?). Wtedy zaczęła się chrześcijańska moda na męczeństwo i wmawianie ludziom grzechu. Chyba po prostu było to potrzebne władzy żeby zapanować lepiej nad wiernymi ...
Ostatnio edytowano 23 lip 2011, 09:45 przez Jeżynna, łącznie edytowano 1 raz
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikaJeżynna Kobieta
polska jezyna lesna
 
Posty: 421
Dołączył(a): 18 lut 2010, 18:41
Typ: 4w5

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 23 lip 2011, 08:23

DzikaJezyna napisał(a):A wracając do samego krzyża, to teorii jest od groma. Kiedys dawno przeczytałam nawet cala książkę,
Z tego co czytałam, to Chrystus znalazł się na krzyżu po jednym z pierwszych soborów, miedzy V a VII wiekiem (chyba?). Wtedy zaczęła się chrześcijańska moda na męczeństwo i wmawianie ludziom grzechu. Chyba po prostu było to potrzebne władzy żeby zapanować lepiej nad wiernymi ...

Pytanie: Jaka jest prawda o krzyżu?
Krzyż jednak służył za symbol religijny na długo przed Chrystusem i dlatego nie jest pochodzenia chrześcijańskiego.
Na przykład używano go w starożytnych Indiach. W pewnej grocie na Elefancie krzyż widnieje nad głową postaci mordującej niemowlęta. Na innym starodawnym malowidle indyjskim przedstawiono boga Krisznę z sześcioma rękami, z których trzy dzierżą krzyż.
„Dopiero po uznaniu chrystianizmu przez Konstantyna Wielkiego, a zwłaszcza w V stuleciu, zaczęto umieszczać krzyż na sarkofagach [kamiennych grobowcach w kształcie trumny], lampach, szkatułach i innych przedmiotach” (kursywa nasza). E.A. Wallis Budge mówi w książce Amulets and Talismans (Amulety i talizmany): „Krzyż stał się dominującym symbolem chrześcijaństwa dopiero w IV wieku”. Doprawdy nie ma żadnych dowodów, że chrześcijanie żyjący w I stuleciu posługiwali się krzyżem.
Ciekawe, że krzyż, który Konstantyn rzekomo widział na niebie i który następnie umieścił na swoim sztandarze wojskowym, nie był krzyżem łacińskim, tylko znakiem [patrz publikacja]. Jedni wiązali go z kultem słońca (Konstantyn był czcicielem słońca), a inni z monogramem X-P (Chi-Rho) złożonym z pierwszych dwóch greckich liter wyrazu „Chrystus”. Od tej pory często posługiwano się krzyżem, aby nadać pozory sprawiedliwości niechrześcijańskim wyprawom wojennym, jak na przykład krucjatom, podczas których „krzyżowcy” dopuszczali się najdzikszych okrucieństw.
CO MÓWI BIBLIA?
Być może zaprotestujesz: „Ależ w wielu Bibliach powiedziano, że Jezus zmarł na krzyżu”.
Rzeczywiście, w wielu przekładach Pisma Świętego są słowa „krzyż” i „ukrzyżować”.
Ale jakiego wyrazu użyli pisarze Biblii w tekście oryginalnym? Do określenia narzędzia egzekucyjnego, na którym poniósł śmierć Chrystus, użyto dwóch greckich słów: stauròs i xýlon. Według pewnej autorytatywnej konkordancji (Strong’s Exhaustive Concordance of the Bible) słowo stauròs znaczy dosłownie „pal lub słup”, a słowo xýlon — „belka”, „drzewo” lub „drewno”. W The New Bible Dictionary czytamy: „Greckie słowo tłumaczone na ‛krzyż’ (stauròs, czasownik stauròo) oznaczało przede wszystkim pionowy słup lub belkę, a dopiero potem pal będący środkiem do wymierzania kary i dokonywania egzekucji”.
Łacińskim słowem określającym narzędzie, na którym zmarł Chrystus, jest crux: według Liwiusza, sławnego rzymskiego historyka z I wieku n.e., oznacza zwykły słup.
To warto rozważać.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Miłujący Prawdę Mężczyzna
Zaufaj Bogu całym sercem.
 
Imię: Stanisław
Posty: 209
Dołączył(a): 11 maja 2010, 14:05
Droga życia: 39

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 23 lip 2011, 10:00

Miłujący Prawdę napisał(a):Być może zaprotestujesz: „Ależ w wielu Bibliach powiedziano, że Jezus zmarł na krzyżu”.


Hehe, nie mam powodów by protestować, może i go tam ukrzyżowali, choć tez pewnie ten "krzyż" nie wyglądał jak ten chrześcijański. A może cala ta historia to było symboliczne zapożyczenie ze starszych religii, jak czytamy w tym artykule powyżej.
Faktem jest to, ze pierwsi chrześcijanie nie używali za symbol religii Chrystusa konającego na krzyżu, bo to byłoby conajmniej dziwne ... Superpozycja Chrystusa i krzyża została narzucona potem odgórnie przez władze kościelne (a przynajmniej tak głosi jedna z teorii).
A co do samego kryza ... to znak tak prosty, tak banalny, ze znajdziesz go we wszystkich religiach, nie wiem nawet czy Słowianie się nim tez nie posługiwali.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikaJeżynna Kobieta
polska jezyna lesna
 
Posty: 421
Dołączył(a): 18 lut 2010, 18:41
Typ: 4w5

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 23 lip 2011, 12:41

Krzyżów ci u nas dostatek . Na ten krzyż pański i krzyż , bolący . A, jest jeszcze , crossroads :)
Każde trzymanie się anachronizmów , mielenie tematu wszystkich tzw. ksiąg świętych , jest nadawaniem
im życia . I TO jest stagnacja . Zasada zachowania energii .

Osobiście , mając tutaj ciało czlowieka , NIE podlegam uwsteczniajacym prawom religijnym , polityczno - spolecznym . One to, hamują hamulcem tarczowym ze wspomaganiem , dostęp do wiedzy i rozwoju . Bardzo mocne kleszcze nałożył system monetarny . Lecz on już, ledwie dyszy na bezdechu .


.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
soook Mężczyzna
Pomocnik moralny. Czas .
 
Imię: Różne
Posty: 209
Dołączył(a): 19 lip 2011, 19:53
Droga życia: 00
Typ: -
Zodiak: -

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 25 lip 2011, 19:40

DzikaJezyna napisał(a):Faktem jest to, ze pierwsi chrześcijanie nie używali za symbol religii Chrystusa konającego na krzyżu, bo to byłoby conajmniej dziwne ... Superpozycja Chrystusa i krzyża została narzucona potem odgórnie przez władze kościelne (a przynajmniej tak głosi jedna z teorii).
A co do samego kryza ... to znak tak prosty, tak banalny, ze znajdziesz go we wszystkich religiach, nie wiem nawet czy Słowianie się nim tez nie posługiwali.

Cóż... krzyż to podstawa chrześcijaństwa. Na nim wszystko jest zbudowane. Późniejsi przywódcy chrześcijaństwa narzucili niejako krzyż, jako symbol zwycięstwa i siły. Zdetronizowano wizerunek krzyża jako wstydu i potępienia.
No a że krzyż używany był w wielu religiach świata.... chrześcijaństwo ma wspólne elementy nie tylko w krzyżu
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Tao-Universum Mężczyzna
 
Posty: 82
Dołączył(a): 02 wrz 2010, 19:10

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 26 wrz 2011, 12:43

Krzyż jest znakiem wodnym krainy walki przeciwieńst.- to ten nasz świat .,gdzie władza i pieniądze maja wiecej dopowiedzenia niz współczucie.... Sam fakt ukrzyżowania Pana Jezusa czyni go symbolem cierpienia w swiecie chrześcijanstwa.. Dla osób ,którzy chca zmienić siebie i swoje życie proponuję schowanie tego symbolu , bo on wzmaga niską samoocenę ,- ja grzesznik,- .. z prochu powstałeś w proch sie obrócisz" wydobywa emocje samozniszczenia lub inaczej samoudreczenia... Są to niskie wibracje a adept chce z nich wyjść..... :)
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Krysia
A to ci przygoda,to moje życi!
 
Imię: Krysia
Posty: 1
Dołączył(a): 25 wrz 2011, 12:53
Droga życia: 1
Zodiak: lew

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 26 wrz 2011, 16:30

Krzyż to plus. Symbol dodawania. Wczoraj to odkryłam :D

Życie + Śmierć = Życie :)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 26 wrz 2011, 17:11

sinsemilla napisał(a):Życie + Śmierć = Życie


To jest , PRAWDĄ

Jesteśmy , istniejemy
Wszystko i wszystkie
Istnieje w Życiu .

Życie , zawsze ponad śmiercią .
Życie , jest Miłości
Uśmiechu radością .

Wszystko , co żyje
Nie podlega śmierci .

Okiem , uchem . Dotykiem i ....
Aromatem . Świat żyje !

Jest


.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
soook Mężczyzna
Pomocnik moralny. Czas .
 
Imię: Różne
Posty: 209
Dołączył(a): 19 lip 2011, 19:53
Droga życia: 00
Typ: -
Zodiak: -

Re: Chrześcijański krzyż ?

Post 28 paź 2011, 01:54

Nawet największy GŁUPIEC zgładzony w okrutny sposób, staje się legendą. Tak było z Chrystusem. To Sanhedryn właśnie swoimi wyrokami (wpływając na decyzję Piłata) zapewnił mu BOSKOŚĆ... Kto dostrzega niezwykłość i doskonałość u tego człowieka jest ślepcem. Jezus to postać pełna sprzeczności, cierpiąca dodatkowo na schizofrenię, ze skłonnościami do autodestrukcji.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: solprinc
AQUARIUS
 
Posty: 4
Dołączył(a): 28 paź 2011, 01:28
Zodiak: AQUARIUS

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości