Psychologia, działanie mózgu.

Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 05 maja 2009, 20:58

Czy dźwięk ma wpływ na nasz mózg ? (a dokładnie czy słuchając odpowiednich fal dźwiękowych o odpowiedniej amplitudzie, częstotliwości itd. )
Czy sprzedawane magiczne płyty niby mające działać na nas ale czy to prawda ?

Słyszałem że niby szum biały, różowy .. wpływ mają , ale czy to prawa ?


Pozdrawiam wszystkich mój pierwszy post na tym forum :wink:
tlen Mężczyzna
 
Posty: 1
Dołączył(a): 05 maja 2009, 17:02

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 06 maja 2009, 23:39

Witaj :)

Tak, mózg reaguje na bodźce dźwiękowe. Myślę, że zainteresuje Cię ten topik:
eksterioryzacja/zastosowanie-skutecznosc-tworzenie-dzwiekow-hemi-sync-t967.html

Jeśli chciałbyś przetestować skuteczność dźwięków wykorzystujących dudnienia różnicowe wykorzystywane w wielu nagraniach o których mówisz (oczywiście nie wszystkich, w niektórych wykorzystywane są po prostu różne barwy, tony dźwięków) to zainteresuj się programikami: BWG (Brain Wave Generator) i I-Doser.
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 28 cze 2009, 16:59

"Czy dźwięk ma wpływ na nasz mózg?"

Niewątpliwie historia muzyki dowodzi, że dźwięk ma wpływ na mózg.

Natomiast w rozważaniach na temat międzyusznych dudnień znalazłem dużo niezgodności z podstawową nauką o słyszeniu.
Np. przeglądając stronę http://www.bwgen.com można odnieść wrażenie, że wskutek percypowania dudnień 10Hz skłoni się w jakiś sposób mózg do jakiegoś rezonansu 10Hz, do jakiejś "rytmiczności" w aktywności, a jeśli się potem zmieni owe dudnienia na inną częstotliwość 3Hz to sam mózg jakoś "podąży" w swojej nerwowej aktywności ku tym 3Hz.

Otóż jest to błędne rozumowanie, bo dudnienia nie mają tak bezpośredniego przełożenia na częstotliwość impulsów elektrycznych w mózgu. Dość stwierdzić, że informacja biegnąca nerwami ze ślimaka do wyższych pięter układu słuchowego nie pulsuje w rytm dudnień, a jest raczej cyfrową reprezentacją tego zjawiska (ale też nie taką jak w komputerach). Inaczej: to, że nam coś gdzieś na ucho dudni w rytm 10Hz, nie znaczy, że nasz mózg w jakimkolwiek miejscu pracuje z częstością 10Hz, bo to tak, jakbyśmy widząc kolor zielony stwierdzali, że mózg zabarwił się nam na zielono.
Błąd polega na skojarzeniu, że skoro dźwięki do fale i częstości, a EEG też obrazuje jakieś fale i częstości - to powinny one się bezpośrednio regulować. Nieprawda. Wpływ nie jest jasno określony, a rozmaite nietypowe wrażenia, jakie się odnosi po długotrwałej stymulacji takimi dźwiękami wynikają po prostu ze zmęczenia aparatu percepcji. Dźwięki z bwg to po prostu bardzo nienaturalne zjawiska słuchowe. Nie zdarza się w przyrodzie, żeby w jedno ucho wpadało 60Hz, a w drugie w tym samym czasie 63Hz. Trzeba do tego słuchawek, komputera, sztucznych warunków - to wytrąca nasz słuch z równowagi i powoduje znużenie i ewentualnie jakieś halucynacje.
Albo jeszcze inaczej - podobny efekt można uzyskać opierając głowę o działający odkurzacz przez godzinę. Nie trzeba nadawać wszystkiemu pozoru tajemnej nauki.

Jeśli ktoś sobie życzy, mogę wyprodukować ciekawe dźwięki, bo się tym dużo zajmuję, ale niech nikt nie wierzy, że dzięki nim uzyska jakiś pozaintelektualny wgląd w cokolwiek. A od płyt z szumem różowym, brązowym, a szczególnie białym, radzę uciekać, szkoda energii.
T1000
 
Imię: T1000
Posty: 108
Dołączył(a): 26 cze 2009, 01:15
Zodiak: chyba robot

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 29 cze 2009, 02:31

Dokładniej, wysokość dźwięku nie jest przekazywana jako częstotliwość, tylko pobudzenie odpowiedniego obszaru aparatu czuciowego w ślimaku, natomiast natężenie dźwięku jest przekazywane jako częstotliwość wyładowań. Aczkolwiek istnieją przesłanki, że im wyższy dźwięk tym częstsze wyładowania z odpowiedniego obszaru, więc częściowo prawdopodobnie częstotliwość również odpowiada za przenoszenie informacji o wysokości dźwięku.
Niemniej, niezależnie od tego, każdemu dźwiękowi odpowiada pobudzenie odrobinę innej, choć blisko zlokalizowanej części neuronów mózgu. A jako że mózg jest bardzo złożony, w sumie nie wiemy jakie reakcje może to wywoływać, poza tym, że pewne konkretne dźwięki lub ich kombinacje mają rzeczywiście specyficzne działanie na mózg, pobudzające lub spowalniające jego aktywność...

Nawiasem, zastanawiałem się, czy większy wpływ ma tu dźwięk podawany nam przez słuchawki, czy może pole magnetyczne produkowane przez słuchawki dokładnie w częstotliwości dźwięku i zgodnie z prawami rządzącymi rozchodzeniem się fal przez interferencję osiągającymi w mózgu częstotliwości które teoretycznie mają mieć pobudzenia mózgu przez dźwięki... Bo wiadomo na pewno, że da się przez odpowiednie oddziaływanie elektromagnesami stymulować korę mózgową...

Edit:
P.S.A porównanie odbioru dźwięków do odbioru kolorów jest całkowicie nietrafione, bo są odbierane i po drodze przetwarzane przez system nerwowy w diametralnie różny sposób, więc trudno jedno odnieść do drugiego ;)

P.P.S. Ale żółty plus czerwony daje pomarańczowy ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 29 cze 2009, 23:03

A porównanie odbioru dźwięków do odbioru kolorów jest całkowicie nietrafione, bo są odbierane i po drodze przetwarzane przez system nerwowy w diametralnie różny sposób, więc trudno jedno odnieść do drugiego ;)

Nie wiem o jakie porównanie chodzi (bo ja akurat takiego nigdzie nie czynię), ale zgadzam się, że to istotnie - różne, choć może nie "diametralnie", procesy. A podobno dzieci patrzą na świat bardziej synestetycznie, dopiero ewentualnie z czasem wzrok oddziela się od słuchu.

Pole magnetyczne ze słuchawek chyba nie wpływa na neurony. Jest za słabe, cewki za daleko, wydaje mi się. Weźmy pole magnetyczne w aparaturze medycznej do rezonansu magnetycznego - jest miliony razy mocniejsze, intensywnie zmienne, a nie ma zauważalnego wpływu na pacjenta, którego głowa przejeżdża dokładnie przez środek kilkutonowej cewy. Cewa ta zaś ciągnie tyle prądu, że obwody muszą być chłodzone 24 godziny na dobę i wyrywa metalowe długopisy z ręki z odległości kilku metrów. Jakby nie patrzeć, nieźle chronione są te nasze przepływy neuronalne. A tymczasem ludzie boją się siedmiowatowych anten telefonicznych...

A jako że mózg jest bardzo złożony, w sumie nie wiemy jakie reakcje może to wywoływać, poza tym, że pewne konkretne dźwięki lub ich kombinacje mają rzeczywiście specyficzne działanie na mózg, pobudzające lub spowalniające jego aktywność...

Nie przeczę. Nie wiemy - to jest istota sprawy. A skoro nie wiemy, nie sprzedawajmy ludziom płyt z szumem białym twierdząc, że to ich zrelaksuje, albo przeniesie w inny wymiar. Bądźmy uczciwi i przyznajmy, że nie wiemy. Właściciel strony BWG nie jest do końca uczciwy w tym sensie, jaki tu poruszam, bo sugeruje, że jest jakaś ogólnie uznana teoria tych zjawisk i jakieś korelacje zachodzą, podczas gdy albo w ogóle nie zachodzą (co potwierdzi wielu ludzi), albo nie wiemy czy zachodzą.

Na marginesie - ostatnio popularny na targach "medycyny naturalnej" Szum Biały (ta nazwa techniczna uzyskała ostatnio jakiś poetycki wymiar), zjawisko nienaturalne i nieprzyjemne, jest używany przez służby specjalne do męczenia przesłuchiwanych więźniów. Parę godzin takiego szumu w izolatce i człowiek wymięka, znużenie, złudzenia, język się plącze i informacja wycieka.
I jeszcze małe info akustyczne - żeby szum był istotnie "biały", "bielutki", musimy zaopatrzyć się w bardzo wysokiej jakości aparaturę, która przenosi równiutko wszystkie częstotliwości owego szumu. Inaczej, tzn. praktycznie w 90% przypadków, wychodzi szum kolorowy.
T1000
 
Imię: T1000
Posty: 108
Dołączył(a): 26 cze 2009, 01:15
Zodiak: chyba robot

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 01 lip 2009, 15:37

T1000 napisał(a):ludzie boją się siedmiowatowych anten telefonicznych...

Być może takie obiekcje są słuszne. Jeśli chodzi o biznes aparatów komórkowych na świecie, to jest niezły misz-masz (a przynajmniej był zanim Apple i Google ostatnio wkroczyli na tą arenę) i panuje niemal wolna amerykanka pod pozorami formalnych instytucji, które niby dbają o zdrowie. Tak czy inaczej obserwacje potwierdzają, że np. osoby noszące telefon komórkowy stale włączony w okolicach serca, wkrótce zaczynają doświadczać zaburzeń w arytmii serca. Po zaprzestaniu - problem po jakimś czasie zanika...

T1000 napisał(a):Nie przeczę. Nie wiemy - to jest istota sprawy. A skoro nie wiemy, nie sprzedawajmy ludziom płyt z szumem białym twierdząc, że to ich zrelaksuje, albo przeniesie w inny wymiar. Bądźmy uczciwi i przyznajmy, że nie wiemy. Właściciel strony BWG nie jest do końca uczciwy w tym sensie, jaki tu poruszam, bo sugeruje, że jest jakaś ogólnie uznana teoria tych zjawisk

Pytanie-rzeka: co właściwie znaczy "ogólnie uznany"?
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 02 lip 2009, 04:04

Miałem na myśli anteny na dachach. W telefonach są słabsze, ale mogą rzeczywiście bardziej szkodzić ze względu na mały dystans. Jeszcze nie ma dość danych do statystyk, podobno. I tak z telefonii komórkowej nikt nie zrezygnuje, a jeżeli trzeba będzie osłabić anteny w telefonach, to stacje bazowe będą gęściej (już są w Warszawie co kilkadziesiąt metrów).

A "hemi-sync" jest w moim odczuciu bardziej ryzykowne niż to. W ogóle uważam za szkodliwe intensywne słuchanie dwięków pozbawionych treści - jest to otępiające (ktoś powie, że o to chodzi), wypacza gust, męczy umysł. Zamiast zabijać wyobraźnię w ten sposób, radziłbym ją stymulować i inspirować bogatą, piękną, (abstrakcyjną, jeśli ktoś preferuje) muzyką. Wymaga to oczywiście wysiłku i jest trudne, ale rezultaty są bardziej wartościowe i przewidywalne! Z czasem (przynajmniej tyle mogę powiedzieć z własnych doświadczeń), wyobraźnia uruchamia się na życzenie, wtedy kiedy jest potrzebna, a nie na zasadzie halucynacji, które mogą nad nami za bardzo panować. I wysiłek zwraca się, bo człowiek jest bardziej twórczy w życiowych sprawach.

Ktoś powie, że to co innego, bo "hemi-sync" to działanie na poziomie fizjologicznym, "ręczne sterowanie" mózgiem, a nie fantazjowanie. (Jeszcze żeby to było "sterowanie"..., raczej jazda bez trzymanki). Ale chodzi generalnie o jakość, pożytek i, ewentualnie, bezpieczeństwo. Lepiej jest walić się po głowie dźwiękowym narkotykiem, czy włożyć trochę pracy w świadomą podróż przez barwne, dźwiękowe krajobrazy? Albo: czy wstrzykiwać sobie błogość do organizmu, czy może poszukać "na zewnątrz" miejsca, albo aktywności w której się dobrze poczujemy? Albo jeszcze ogólniej, bo tak czuję ten wybór: uciekać od świata czy żeglować po nim?
T1000
 
Imię: T1000
Posty: 108
Dołączył(a): 26 cze 2009, 01:15
Zodiak: chyba robot

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 12 lip 2009, 18:39

Odpowiedź do pytania pierwszego. Tak. Dźwięk ma wpływ na nasz mózg. Jaki? Różnoraki. Przede wszystkim dźwięki odzwierceidlają rzeczywistość, przez co potrafią zmieniać stan naszej percepcji z mniej czujnego na bardziej czujny (dźwięk tłuczonej szklanki na pewno nas poruszy, klakson samochodu na pewno też :)), ale jest to działanie chwilowe. Na dłuższą metę dźwięki (słuchanie głośnej muzyki cały dzień) bardzo męczą nasz mózg i układ nerwowy. Co do konkretnej odpowiedzi: Magiczne płyty sensu nie mają. Sprawdziłem to bawiąc się w pogromcę mitów. Stworzyłem w swoim studio utwory muzyczne, dźwięki z drganiami różnicowymi i nasłuchałem się tego ile wlazło. Żadnych magicznych efektów. Mózg nie synchronizuje się, nie nastraja do dźwięku.

Szum biały? Wpływ? Pierwsze słyszę. Szum biały (white noise) to z definicji dźwięk zawierający losowo występujące wszystkie z możliwych częstotliwości. Przypomina szum radia. Żeby to miało cudowny wpływ? Absurd.

Osobiście sądzę, że 'magiczne płyty' nie działają.
Pozdrawiam Rain-B.
Avatar użytkownikaRain-B Mężczyzna
Discover.
 
Imię: Daniel
Posty: 3
Dołączył(a): 12 lip 2009, 10:03

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 07 gru 2009, 13:27

Nie da się ukryć, że dźwięki wpływają pozytywnie na ludzi.. Zauważyłam, że ludzie w zależności od charakteru lubią słuchać różnego rodzaju muzyki. Jedni są bardzo zamknięci słuchają muzyki typu techno, inni lubią słuchać tylko radia a jeszcze inni są bardziej wymagający i podoba im się przykładowo jazz.. Ciekawi mnie to jaka jest zależność pomiędzy muzyką a charakterem człowieka.
Endorfina Kobieta
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 lis 2009, 15:47

Re: Dzwięk, fale dzwiękowe ..

Post 10 mar 2011, 22:51

ja mysle ze muzyka ma generalny wplyw na nasz charakter, muzyka jakiej sluchamy a moze raczej tresci i emocje jakie sa do nas wysylane powoduja 'dostrajanie sie' do slyszanych czestotliwosci.
Eruanis
 

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość