Psychologia, działanie mózgu.

Post 17 kwi 2006, 12:21

GrzegorzL_Truth napisał(a):Dziekuję za precyzyjnę odpowiedz gruby. Moze "wystarczajaco dużo" dla ciebie. Taka "odpowiedź" zdradza Już twoj wiek ktorego bałeś się zaznaczyć w profilu swojego konta na forum.


Wyciągasz za szybko wnioski które są błędne. Zwolnij troszkę

GrzegorzL_Truth napisał(a):Napisałeś Gruby że pierwszy raz się spotykasz z takim terminem jak myślenie życzeniowe i prosisz mnie o wyjasnienie na czym ono polega ..hmm
Nie wiesz co piszesz pytajac sie mnie czy niewiem o czym pisze ???
Czy tylko mi się wydaje Gruby ?


A może stworzyłeś sobie jakie pojęcie na poczekaniu, a teraz nie wiesz jak je wytłumaczyć co ? .

GrzegorzL_Truth napisał(a):Wyciaganie negatywnych wnioskow nie jest tym samym co konsekwencje zeń płynące. To dwie diametralnie różne sprawy. Wyciągać błędne i negatywne wnioski można łatwo. I tak sie to na ogół robi. Konsekwencje tego jednak zawsze są ciężkie np: złe samopoczucie, złe relacje z innymi itp. To sie zawsze ciężko znosi. Możliwe że dla ciebie gruby to czysta frajda


Ty ciągle piszesz o wyciąganiu negatywnych wniosków a to nie jest negatywne myślenie – proponuje ci postudiować książki od psychologii

GrzegorzL_Truth napisał(a):Napisałem że pozytywne myslenie jest gwarancja i warunkiem psychicznej równowagi


A ja ci napisałem że tak wcale nie jest, ale ty ciągle to podważasz OK. rób tak dalej twoja brocha, nie zamierzam ci nic udowadniać

GrzegorzL_Truth napisał(a):Ale nie sądzę aby było TO podyktowane Twoim "sprytem" a Raczej niskim wiekiem.


I tu się mylisz



GrzegorzL_Truth napisał(a):Jeśli człowiek chory psychicznie wg.ciebie Gruby myśli Naprawde Pozytywnie i na tej bazie "udowadniasz" coś jeszcze bardziej błędnego a o co mi wogóle nie chodziło (bo chodzilo mi o gwarancje psychicznej równowagi oraz dowod Duchowej dojrzałości) ..to uważam że szkoda dalszego czasu na jakąkolwiek polemikę z tobą.


Tez uważam ze szkoda czasu na dalsza rozmowę z tobą skoro widzisz tylko swój punkt widzenia i nic innego. Skoro uważasz ze ludzie chorzy psychicznie nie myślą pozytywnie cóż widać ze nie przeczytałeś żadnej książki traktującej o psychologii a szkoda może to by ci otworzyło oczy. Albo porozmawiaj sobie z jakimś terapeutą albo psychologiem ja już nie mam siły tłumaczyć ci tego i przedstawiać sprawy od tej strony.

A i tak na marginesie jeżeli ktoś udowadnia cos o co ci nie chodziło w danej rozmowie to znaczy ze jest to błędem ? Jeżeli tak to trudno z tobą rozmawiać bo różne rzeczy można udowadniać na wielu przykładach i nikt nie musi się trzymać twojego toku myślenia który nie zawsze musi być prawidłowy.
Avatar użytkownikaGruby Mężczyzna
 
Posty: 32
Dołączył(a): 03 kwi 2006, 17:12

Post 17 kwi 2006, 21:28

Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Dziekuję za precyzyjnę odpowiedz gruby. Moze "wystarczajaco dużo" dla ciebie. Taka "odpowiedź" zdradza Już twoj wiek ktorego bałeś się zaznaczyć w profilu swojego konta na forum.


Wyciągasz za szybko wnioski które są błędne. Zwolnij troszkę

Wyciągam jakiekolwiek w przeciwenstwie do ciebie. Jesli wg.ciebie Odpowiedź "wystarczajaco duzo" jest "wnioskiem" to oddaje honor.


Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Napisałeś Gruby że pierwszy raz się spotykasz z takim terminem jak myślenie życzeniowe i prosisz mnie o wyjasnienie na czym ono polega ..hmm
Nie wiesz co piszesz pytajac sie mnie czy niewiem o czym pisze ???
Czy tylko mi się wydaje Gruby ?


A może stworzyłeś sobie jakie pojęcie na poczekaniu, a teraz nie wiesz jak je wytłumaczyć co ? .

Juz to wytlumaczyłem. Cóż..ile razy mozna tlumaczyc jesli ktos tylko pozuje na "wiarygodnego" Widac nic nie czytales z psychologii na ktora sie ciagle powolujesz Gruby :-) ..i to jest najbardziej zabawne.


Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Wyciaganie negatywnych wnioskow nie jest tym samym co konsekwencje zeń płynące. To dwie diametralnie różne sprawy. Wyciągać błędne i negatywne wnioski można łatwo. I tak sie to na ogół robi. Konsekwencje tego jednak zawsze są ciężkie np: złe samopoczucie, złe relacje z innymi itp. To sie zawsze ciężko znosi. Możliwe że dla ciebie gruby to czysta frajda


Ty ciągle piszesz o wyciąganiu negatywnych wniosków a to nie jest negatywne myślenie – proponuje ci postudiować książki od psychologii


Wyciaganie wnioskow nie nalezy do procesu myslenia??? W tym wypadku negatywnego. I Ty mowisz o psychologii?? Faktycznie Gruby, znasz sie na Niej :-) :-)
Proponuje ci postudiować książki od psychologii bo jak narazie zarysowujesz wokol wlasnej osoby tzw. hipokryzję.


Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Napisałem że pozytywne myslenie jest gwarancja i warunkiem psychicznej równowagi


A ja ci napisałem że tak wcale nie jest, ale ty ciągle to podważasz OK. rób tak dalej twoja brocha, nie zamierzam ci nic udowadniać

Ty nie napisałes ze tak wcale nie jest a raczej ze pozytywnego myslenia nie mozna Utrzymac na dluzsza mete. Widze ze nawet nie pamietasz i nie jestes swiadom co Sam Piszesz :-) Hahaha :-) Dostarczasz gruby mi mase rozrywki za co ci dziekuje :-)
Proponuje przeczytaj wlasne wypowiedzi raz jeszcze abys wiedział co napisałeś :-)


Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Ale nie sądzę aby było TO podyktowane Twoim "sprytem" a Raczej niskim wiekiem.


I tu się mylisz


I tu się nie myliłem i nadal podtrzymuje tą tezę. Po twoich ostatnich "popisach" coraz Mocniej :-)


Gruby napisał(a):GrzegorzL_Truth napisał/a:
Jeśli człowiek chory psychicznie wg.ciebie Gruby myśli Naprawde Pozytywnie i na tej bazie "udowadniasz" coś jeszcze bardziej błędnego a o co mi wogóle nie chodziło (bo chodzilo mi o gwarancje psychicznej równowagi oraz dowod Duchowej dojrzałości) ..to uważam że szkoda dalszego czasu na jakąkolwiek polemikę z tobą.


Tez uważam ze szkoda czasu na dalsza rozmowę z tobą skoro widzisz tylko swój punkt widzenia i nic innego. Skoro uważasz ze ludzie chorzy psychicznie nie myślą pozytywnie cóż widać ze nie przeczytałeś żadnej książki traktującej o psychologii a szkoda może to by ci otworzyło oczy. Albo porozmawiaj sobie z jakimś terapeutą albo psychologiem ja już nie mam siły tłumaczyć ci tego i przedstawiać sprawy od tej strony.

A i tak na marginesie jeżeli ktoś udowadnia cos o co ci nie chodziło w danej rozmowie to znaczy ze jest to błędem ? Jeżeli tak to trudno z tobą rozmawiać bo różne rzeczy można udowadniać na wielu przykładach i nikt nie musi się trzymać twojego toku myślenia który nie zawsze musi być prawidłowy.

Po pierwsze Gruby ..jeśli mowisz ze nie przeczytałem zadnej ksiazki traktujacej o psychologii pragne cie poinformowac o Podstawach. Mianowicie takich ze choroby psychiczne nie wchodza w sklad psychologii lecz psychiatrii a jesli wiesz o czym mowisz, powinienes wiedziec że Są to Dwie całkowicie rozne dziedziny nauki. I ty mowisz o terapeutach?? :-) Haha :-) Wg.mnie jestes laikiem ktory pozuje na cos na czym sie wogole nie zna. Poczytaj jakakolwiek ksiazke o psychologii bo o psychiatrii nie bede ci polecal bo jestes na te sprawy poprostu za cienki. Jesli jednak uwazasz sie za mocnego w tych dzziedzinach i pisales szczerze wg siebie zapraszam cie na gadu gadu. Porozmawiamy i zobaczymy co masz do powiedzenia. Narazie mylisz podstawy i udowadniasz podstawowy brak wiedzy na ktory sie powolujesz.
A tak na marginesie ..gruby ? masz rację! ty nic nie udowadniasz w tym temacie. Wszystko co piszesz nie ma zwiazku z tym co ja pisze i pisalem wczesniej. W tym swietle uwazam ze piszesz błędnie. Pozatym rozumiem twoj tok rozumowania. W granicach swojego myslenia masz racje ale probujac analizowac i powolywac sie na wiedze, ktorych nawet "podstaw" nie rozumiesz ..udowadniasz swoj poziom i wiek zarazem.

Jeszcze raz ci dziekuje za wiele miłych chwil rozrywki ktore mi dostarczasz :-) Pisz nadal.

Pozdrawiam gruby :-)
Prawdą jest Miłość. Wyrazem Miłości, Bycie Sobą.
GrzegorzL_Truth Mężczyzna
Light_Truth
 
Posty: 211
Dołączył(a): 10 gru 2005, 22:10
Lokalizacja: Wrocław
Droga życia: 7
Zodiak: strzelec

Post 17 kwi 2006, 23:18

Taaa to żeś się napisał w tym poście heh. Tylko od kilku postów nie piszesz praktycznie nic innego tylko próbujesz mi wmówić ze jestem gnój i ze nic nie wiem. Nie mam zamiaru już tego komentować ani ci nic tłumaczyć bo to zwyczajnie nie ma sensu.
Avatar użytkownikaGruby Mężczyzna
 
Posty: 32
Dołączył(a): 03 kwi 2006, 17:12

Post 07 maja 2006, 11:27

Emocja ma taką naturę, że kiedy jesteśmy pod jej wpływem, tracimy kontrolę nad logiką swoich myśli i działania. Wtedy, jakby „ktoś inny” przejmuje nad nami władzę. Często potem mówimy: tak nie chciałem/nie chciałam, albo: gdybym się tak nie zdenerwował/a, to zrobiłbym/zrobiłabym inaczej. Ano właśnie. To jest taki mechanizm. Niemniej jednak, jest niezwykle ważne, by poznać te emocje, „rozgryźć” ich mechanizm działania w nas i zmienić.

Witajcie,

Pozytywne myślenie, to nie (!!) są różowe okulary, nakładane, by ujrzeć, to co nam doskwiera w różowej tonacji. Pozytywne myślenie musi być oparte na realizmie i działaniu, na oczekiwaniu, że rezultaty naszych wysiłków będą pozytywne. Pozytywne myślenie, to wiedza o tym, że życie biegnie po pewnej sinusoidzie, że czasem jest gorzej, a czasem lepiej. Ale pozytywne myślenie, to także jakość naszych myśli – ogólna jakość.

Nasze myśli kreują naszą rzeczywistość, zatem po jakości tej rzeczywistości, możemy zobaczyć jakość naszych myśli. Pozytywne myślenie powinno iść w parze z samopoznaniem. Jeśli ktoś z Was oglądał film: What the Bleep! do we (k)now!?
mógł znaleźć tam bardzo ciekawy tekścik na temat myślenia pozytywnego

Pozytywne myślenie to cudowna sprawa...
jednak zwykle oznacza ono cienką warstewkę myślenia pozytywnego...
przykrywającą całą masę myślenia negatywnego.
Myślenie pozytywne nie jest więc do końca myśleniem pozytywnym.
Ono tylko maskuje nasze myślenie negatywne.


Zatem bezmyślne klepanie formułek, może na niewiele się zdać, jeśli pod spodem jesteśmy „kupą nieszczęścia”. Dobrze jest pracować nad naszym ogólnym nastawieniem do życia, by nie było tak, jak w tej przypowiastce:

Rano budzi się optymista, spogląda przez okno, przeciąga się i myśli „Dzień Dobry Boże”. :lol:
W tym samym czasie pesymista także się budzi, człapie do okna i mówi: „ O Boże – Dzień!
:cry:

Pozdrawiam
Grażyna :wink:
GraceKrist Kobieta
 
Imię: Krystyna Grażyna
Posty: 4
Dołączył(a): 07 maja 2006, 09:12
Lokalizacja: Katowice
Zodiak: Byk

Post 08 maja 2006, 09:40

GraceKrist napisał(a):Zatem bezmyślne klepanie formułek, może na niewiele się zdać, jeśli pod spodem jesteśmy „kupą nieszczęścia”. Dobrze jest pracować nad naszym ogólnym nastawieniem do życia, by nie było tak, jak w tej przypowiastce:

Moim zdaniem przed zaczęciem wmawiania sobie czegokolwiek należy pokochać siebie, zaakceptować oraz przede wszystkim uwierzyć w działanie podświadomosci.
Jeśli ktoś ma brudną przeszłość, która wpłynęła na życie człowieka, ten powinien najpierw ją poukładać sobie kawałek po kawałku. Wybaczanie jest bardzo ważne w życiu. Dopiero wtedy nasze życie zacznie się układać na nowo, bez cienia przeszłości pozostawiającej skutki w naszym życiu.
...............
Avatar użytkownikaTharna Kobieta
 
Posty: 1
Dołączył(a): 03 maja 2006, 17:22
Lokalizacja: Słupsk

Post 15 maja 2006, 19:00

Hmm pozytywne myslenie jest wedłóg mnie bardzo istotną rzeczą w rozwoju duchowym ;-)
GraceKrist napisał(a):Pozytywne myślenie to cudowna sprawa...
jednak zwykle oznacza ono cienką warstewkę myślenia pozytywnego...
przykrywającą całą masę myślenia negatywnego.
Myślenie pozytywne nie jest więc do końca myśleniem pozytywnym.
Ono tylko maskuje nasze myślenie negatywne.


Co do tego tekstu z filmu moje zdanie jest takie że nie koniecznie pozytywne myślenie musi przykrywac negatywne, gdyż można się pozbyć negatywnego bagarzu w każdej chwili a w miejsce tego wstawić pozytywne myślenie :)

"Pamietajcie, kiedy uczycie sie regul tej gry - ze jestescie wytworem mysli, i ze stanowi to prawo waszego wszechswiata - wszystko co musicie robic, to myslec, jakimi chcecie byc, a bedziecie takimi. Kiedy tylko to ustalicie, mozecie modelowac swoje cialo, mozecie ksztaltowac swój wiek. I mozecie ustalac wszystko co sie z wami wiaze, poniewaz w sobie samych znajdziecie motywacje, pobudzenie i sile."

Cytat z któregoś channelingu Plejadian :-)

pOzdrawiaM
"Gdy uczeń będzie gotowy przybędzie i mistrz, ale nigdy wcześniej !!"
Avatar użytkownikaCz4p4 Mężczyzna
Im The Light!
 
Posty: 36
Dołączył(a): 08 lip 2005, 01:40
Lokalizacja: Źródło

Post 28 maja 2006, 11:58

A ja polecam wszystkim, którzy chcą zgłębic ten temat świetną książkę, pt: "Potęga podświadomości" Jej autorem jest Joseph Murphy. :wink:
"Kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienie jest twoją misją na Ziemi".
Grace Kobieta
 
Imię: Hania
Posty: 12
Dołączył(a): 26 maja 2006, 20:56
Lokalizacja: Radom
Droga życia: .3
Typ: 2w1
Zodiak: Rak

Re: Pozytywne myślenie

Post 07 wrz 2009, 02:42

Witam

Pozytywne myślenie nie zawsze pomaga.....

.......Przez lata psychologowie przekonywali nas, że pozytywne myślenie to klucz do sukcesu. Okazuje się jednak, że ta technika przynosi często odwrotny od zamierzonego rezultat.

Siła autosugestii nie działa na osoby o bardzo niskiej samoocenie, wynika z badań amerykańskich psychologów.

Każdemu pozytywnemu zdaniu na swój temat chorzy potrafią przeciwstawić drugie, skrajnie przeciwne, w które są bardziej skłonni uwierzyć. Wysiłek wkładany w wyszukiwanie własnych zalet uświadamia im tylko, ile mają wad. I jeszcze bardziej dołuje.

Na potwierdzenie tej tezy magazyn Psychological Science przytacza pewien eksperyment. 68 studentów podzielono na dwie grupy i polecono im spisać na kartkach odczucia na własny temat. Połowie z badanych co 15 sekund przerywał dzwonek przypominający, że mają dobrze o sobie pomyśleć.

Osoby o wyjściowo niskiej samoocenie nie poczuły się przez autosugestię ani trochę lepiej. Co więcej, studenci z grupy, której nie przerywał dzwonek, znaleźli w sobie więcej pozytywów niż ci, których miały napędzać miłe myśli. Co z tego wynika?

Czas odrzucić propagandę sukcesu i pogodzić się ze swymi niedoskonałościami, twierdzą lekarze. Receptą na sukces nie jest unikanie złych myśli, a oswojenie ich. W podniesieniu samooceny mogą natomiast pomóc relaksacyjne, wyciszające umysł techniki, które pozwalają spojrzeć na problemy z nieco szerszej perspektywy.........Anna Anagnostopulu http://www.iwoman.pl/na-serio/inews/poz ... 25551.html


Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Pozytywne myślenie

Post 07 wrz 2009, 16:25

Hmmm... Moim zdaniem jest to nadinterpretacja wyników tego badania.
Bo po pierwsze, osoba która zamiast myśleć pozytywnie - zaczyna owszem, ale potem myśli dalej już negatywnie - jak napisano w uzasadnieniu, z definicji nie myśli pozytywnie. Robi to tylko przez chwilę. Nikt nie mówi że ciągłe pozytywne myślenie jest łatwe.
Nie wystarczy powiedzieć komuś 'nie martw się, będzie dobrze', żeby nagle zaczął pozytywnie myśleć. Nawet jeśli sam to sobie powie, a nie ma odpowiednich odruchów myślowych zaraz za tym pomyśli 'ta jasne...'
I właśnie na wyeliminowaniu myśli typu 'ta jasne' polega nauczenie się pozytywnego myślenia. To jest długi, jeśli o mnie chodzi, wieloletni proces, który wątpię czy można osiągnąć błyskając sobie lampką co 15 sekund, czy dzwoniąc dzwonkiem.
Szczerze mówiąc mnie najprawdopodobniej by taki dzwonek po 3 czy 4 zadzwonieniu zaczął irytować i pewnie stąd opisane efekty - trudno skupić się na myśleniu o pozytywach jeśli ktoś natrętnie ci przypomina co 15 sekund 'no myśl, myśl, dalej, dalej, szybciej...'
Ponadto to, że autosugestia nie pomogła osobom o wyjściowo niskiej samoocenie o niczym nie świadczy. Raz jak już pisałem - to długotrwały proces. A po dwa, dlaczego ktoś kto na co dzień mówi sobie że jest do niczego, miałby nagle uwierzyć sobie że jest świetny?

Ale to wszystko nie znaczy że pozytywne myślenie nie działa, a tylko tyle że trzeba czasu i chęci żeby się nauczyć dobrze to robić, a nawet wtedy powtarzające się co 15 sekund przypomnienia potrafią człowieka w końcu zirytować...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Pozytywne myślenie

Post 09 wrz 2009, 07:56

Witam

Ale bez względu na ten dzwonek występuje tutaj ciekawe zjawisko psychologiczne oraz rodzi się pytanie. Czy uwolnienie polega na pozytywnym myśleniu a przez to zaprzeczaniu własnym słabościom, czy na ich akceptacji i zrozumieniu.....?

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Pozytywne myślenie

Post 09 wrz 2009, 10:48

Hmmm... na zrozumieniu na pewno. Na akceptacji? Myślę że to nie jest dobre określenie - akceptacja sugeruje że zostawia się je tak jak były, a w rzeczywistości, jeśli nie pracuje się żeby pozbyć się swoich słabości i tak, i tak się do nich wróci, a przez nie do negatywnego myślenia.
A poza tym wykształcenie sobie pozytywnego myślenia - z mojego doświadczenia - polega głównie na kontrolowaniu, świadomym sprawdzaniu o czym się myśli i zatrzymywaniu tych negatywnych myśli, a celowym zastępowaniem ich pozytywnymi. Przynajmniej na początku. Bo po pewnym czasie zauważa się, że w jakiś sposób umysł przyzwyczaja się i przestaje myśleć te negatywne rzeczy. Po prostu...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Pozytywne myślenie

Post 09 wrz 2009, 11:07

Witam

A dla czego umysł przestaje myśleć te negatywne rzeczy...? Myślę, że nie tyle zostały one zastąpione pozytywnymi myślami co zepchnięte do nieświadomości..... Może przemyśl to pod tym kątem. Akceptacja własnych wad powoduje likwidację podświadomego napięcia (stresu) jakie do tej pory powstawało w wyniku walki z własnymi słabościami, co z kolei prowadzi do wypływu pozytywnych emocji będących oznaką zdrowia psychicznego.. ..

Czyż najpierw mówimy sobie że będzie lepiej, czy wpierw uzdrawiamy kontakty z własną wewnętrzną rodziną.....?

Jako ciekawostkę przytoczę wypowiedź anonimowej osoby niezwiązanej z powyższym doświadczeniem.....
....Jeszcze co do tego nie myślenia o czymś, czy wkręcania sobie regułek. Zawsze kiedy chce sobie wkręcić regułkę (nawet tą dobrą, bez słowa "nie"), myślę po chwili o skutkach negatywnych, a im bardziej staram się zwalczyć te myśli tym bardziej za władają moim mózgiem i mam totalny mętlik. Aby nie dochodziło do takich sytuacji, staram się nie myśleć w ogóle słowami, słowa robią największy śmietnik w mojej głowie ponieważ zawsze znajdzie się na nie przeciwieństwo. Myślę obrazami. ...


Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Pozytywne myślenie

Post 09 wrz 2009, 19:28

Cały dowcip polega na tym, że nie spycha się tego do podświadomości. Zwyczajnie kiedy przestawia się swoje świadome ja na inny tryb myślenia, podświadomość dopasowuje się do tego (tak jak przy wszelkich innych podobnych praktykach wpływania na podświadomość). Właśnie na tym to w sumie polega. Bo jeśli się zastanowić, skąd biorą się najczęściej negatywne odczucia? Negatywne emocje? Najczęściej z tych 'prymitywnych' części naszego umysłu które miały zapewnić nam przetrwanie w niesprzyjających warunkach, oraz dominację w stadzie. Jeśli ktoś myśli, że negatywne (czy ogólnie jakiekolwiek) emocje pochodzą ze świadomości, z logicznego rozumowania, to jest w poważnym błędzie.
Ale jak wiemy z innych technik wpływania na podświadomość (a ja i z własnego doświadczenia), na podświadomość da się wpływać, da się ją modyfikować przez zmianę świadomych wzorów myślenia. Jeśli udaje się podświadomość rzeczywiście zmienić - wtedy nie ma tłumienia emocji - bo zwyczajnie nie ma tych emocji.

I owszem, jest to dziwne, wydaje się nienaturalne. Wiele osób dziwi mi się jak mogę się nie denerwować w pewnych sytuacjach. Jak mogę nie mieć za złe. Jak mogę nie myśleć źle o kimś kto zrobił mi w pewnym sensie krzywdę.

Ale da się to robić, bez tłamszenia niczego w sobie, bez płakania po cichu w poduszkę, bez czekania kiedy psychika popęka w szwach i wybuchnie. Ale nie jest to łatwe do osiągnięcia. Ani szybkie. Mi zajęło na pewno kilka lat. Należy zwyczajnie nauczyć się, zgodnie z naukami wschodnich sztuk walk - nie przyjmować ciosu na klatę czy na twarz - jak ma w zwyczaju to robić zachód. Należy raczej uchylić się nieco, przesunąć delikatnie pięść żeby nas ominęła - i niech sobie leci dalej. Co nas ona obchodzi? Co nam szkodzi że ktoś w nas uderza skoro nie może trafić? A trochę wyginania się robi dobrze na kręgosłup, więc w zasadzie można podziękować 'przeciwnikowi'...

To tak wygląda. Oczywiście, zanim się wyćwiczy odpowiednio ruchy, odruchy, mięśnie, ścięgna i szybkość reakcji - należy spodziewać się, że dostanie się kilka razy w zęby. Ale na dłuższą metę opłaca się tym, którzy wytrwają...

I można w końcu przyjmować wszystko i rzeczy dobre, i te mniej - z uśmiechem na twarzy - takim prawdziwym. Poza tym, pomaga myślenie, że każda rzecz, każde zdarzenie w życiu może nas czegoś nauczyć, jeśli tylko chcemy się uczyć. Jeśli się pragnie nauki - mistrz sam się znajdzie.


edit: A propo cytatu w ramce - ja jeśli coś afirmuję też myślę obrazami, albo wręcz odtwarzam sobie w umyśle scenę tak jak chciałbym żeby przebiegała. Ale to kwestia tego, że umysł każdego z nas działa nieco inaczej - każdy musi sam się dowiedzieć czy lepiej działają na niego słowa napisane, wypowiedziane na głos, obrazy, dźwięki, myśli czy jakiekolwiek inne bodźce... Poznawanie samego siebie to część ścieżki ;)
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Pozytywne myślenie

Post 10 wrz 2009, 09:16

Witam

.....Nie przeskoczysz własnego cienia.......
Niemieckie przysłowie

Til napisał:
..... Bo jeśli się zastanowić, skąd biorą się najczęściej negatywne odczucia? Negatywne emocje? Najczęściej z tych 'prymitywnych' części naszego umysłu które miały zapewnić nam przetrwanie w niesprzyjających warunkach, oraz dominację w stadzie. Jeśli ktoś myśli, że negatywne (czy ogólnie jakiekolwiek) emocje pochodzą ze świadomości, z logicznego rozumowania, to jest w poważnym błędzie........


I tak i nie. Widzisz przyjacielu , ja w tym przypadku preferuję szkołę C.G.Junga gdzie geneza tłumionych uczuć jest zupełnie inna. Otóż w wielkim skrócie powstają one w miarę dorastania kiedy pragnąc akceptacji, staraliśmy się zrezygnować z tego wszystkiego, co mogłoby spowodować niezadowolenie najbliższych. Wstydziliśmy się pewnych uczuć, emocji, cech, talentów, uzdolnień czy zainteresowań, ujemnie ocenianych przez otoczenie. W ten sposób powstał głęboko w nas wewnętrzny świat, zbudowany z tego, co ukrywaliśmy przez lata. Tutaj C.G Jung i jego szkoła nazywa ją "cieniem" lub "negatywną stroną naszej osobowości", która zawiera zarówno fragmenty z dzieciństwa, emocjonalne związki, neurotyczne symptomy, jak i nierozwinięte talenty i dary. A zatem każdy z nas ma swoją ciemną naturę. Postać cienia ludzkiego uosabia sobą to wszystko, czego człowiek nie uznaje, a więc: mniej wartościowe cechy charakteru, wszelkie tendencje, z którymi nie chce się pogodzić, a które jednak pośrednio czy bezpośrednio na niego napierają.

Dlatego tak bardzo ważną rzeczą jest wzięcie odpowiedzialności za swój własny cień. Nie jest on złem samym w sobie, lecz rodzajem rany, wynikającej z dzieciństwa i w dalszego życia. Każdy, kto chce stać się osobą zrównoważoną, powinien stawić mu czoła. Ponieważ cień jest częścią naszego życiowego losu, dlatego nie możemy go odrzucać czy z nim walczyć, bądź mu zaprzeczać, lecz próbować go poznać, by go zintegrować i przekształcać. Cień pozostawiony samemu sobie, może być bardzo niebezpieczny, bo będzie wpływał na nasze działanie w sposób ujemny. Próba eliminacji swego cienia z życia z pewnością zakończy się niepowodzeniem w formie niepokoju, poczucia winy, strachu, depresji. Te niekochane aspekty nas samych pozostają nadal aktywne. Próbując działać przeciwko nam, przepełniając nas lękiem, mogą być przyczyną poważnych problemów psychologicznych. Natomiast poznany i zintegrowany cień może stać się współpracownikiem dla osiągnięcia wewnętrznego ładu i spokoju.

Nasz integralny rozwój wewnętrzny wymaga zatem pełnego zaakceptowania doświadczanych czasami bardzo intensywnie różnych emocji takich jak: złość czy strach. Taki stan wewnętrzny - pod wpływem presji rodziny, kultury czy przekonań religijnych - zwykliśmy nazywać "negatywnym". W rzeczywistości te emocje same w sobie nie są ani negatywne, ani pozytywne. One po prostu istnieją. Potępianie ich jest głównym powodem ich tłumienia. Gdyby je akceptowano, byłyby "przeżywane" w czasie ich powstawania. Po prostu powinniśmy pozwolić tym emocjom pozostać takimi jakie są, bez prób ich kontrolowania i zaprzeczania im poprzez afirmacje..... Oczywiście należy myśleć pozytywnie, ale powinno to wynikac z akceptacji własnego cienia a nie poprzez idealizowanie własnej osoby.....

Moje prawa asertywnego gniewu:
..........Masz prawo czuć złość, pozwól sobie na odczucie jej do końca, wejdź w nią, możesz walić w poduszki i wrzeszczeć. Nie wypieraj jej udając, że wszystko w porządku, eksploduje wtedy z jeszcze większą siłą, albo skanalizuje się w postaci choroby. Tak na prawdę złościsz się na siebie, zobacz co takiego porusza w Tobie to sytuacja, co o sobie myślisz. Druga osoba jest Twoim lustrem, zobacz co takiego Cię w niej denerwuje.
Masz prawo mówić o swoich uczuciach drugiej osobie. Używaj komunikatu "ja" (ja czuję się......w takiej sytuacji...., kiedy...). Wówczas nie atakujesz, nie oskarżasz drugiej osoby, mówisz o tym co czujesz....... (http://www.rebirthing.xtr.pl/teksty/)


Należy tutaj jeszcze dodać, że wszystko to odbywa się na poziomie ego......

Może komuś się przyda:
Akceptacja własnego cienia: http://www.pozaschematy.pl/2007/04/10/p ... swoj-cien/
Integracja psychosomatyczna (Rebirthing): http://www.rebirthing.xtr.pl/teksty/integracja.htm

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Pozytywne myślenie

Post 10 wrz 2009, 18:41

Właściwie to uważam, że oboje macie rację :)

Poznanie cienia, jak pisze Apollo, to przyjrzenie mu się, uświadomienie sobie tej części siebie.

Ale ponieważ nasze myśli są naszym tworem, a nie efektem wpływu otoczenia (a takie właśnie głębokie przekonanie jest na zachodzie normą), możemy je zawsze zmienić na dowolne inne, jak zauważył Til.

Propo poczucia "krzywdy", to w tym kontekście owo poczucie jest (na głębszym poziomie) naszym własnym wyborem. Możemy coś odbierać negatywnie, ale jeśli czujemy się z tym niekomfortowo i pragniemy zmiany, to przede wszystkim warto zwrócić uwagę na własne emocje (które nie zawsze są zgodne z logiką, czyli częścią mentalną nas samych). Jeśli ktoś oddziaływuje na innego człowieka w sposób, który ten drugi uznaje za "krzywdzący" - uznaje on tak z jakiegoś konkretnego powodu tj. z powodu wewnętrznego przekonania (którego z reguły nie jest świadomy).

Przykład: za krzywdzące może być uznanie przyznanie innemu pracownikowi w firmie wysokiej podwyżki, a drugiemu - w ogóle (bardzo częsty przypadek, jak zauważyłem). Wówczas wychodzi cały ogrom "negatywnych" emocji i silna potrzeba zakomunikowania o swoim "żalu" otoczeniu, i w pracy i po za nią. Ja osobiście preferuję w takim przypadku autopsję, z której często wynikają głęboko zakopane przekonania takie, jak oczekiwanie od innych, że nas docenią (zamiast uniezależnić - uwolnić - się od innych, co jest pragnieniem wielu ludzi tj. by być wolnym), przekonanie o ogromnej wartości pieniędzy oraz ich związku z naszym przekonaniem o wartości nas samych, o niechęci do innych pracowników, a także (po uświadomieniu sobie i weryfikacji swoich fundamentalnych poglądów na życie) skłania do obiektywniejszego przyjrzenia się "dlaczego tak się stało" - które jednak z reguły nigdy nie następuje.

Po za tym fundamentalnym przekonaniem na życie niemal wszystkich ludzi na Ziemii jest to o konieczności walki. Warto zadawać sobie z tego sprawę. Co ciekawe, uważam, że często owej walki można jednak uniknąć, jeśli tylko zdobędziemy się na większą kreatywność, która niestety nie jest rozwijana w szkołach.

Jeszcze raz powołam się na niezłą książkę "Cywilizacja Hathorów", w której jest bardzo dużo interesujących i praktycznie wyjaśnionych kwestii na ten temat.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości