OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.

Post 06 mar 2009, 00:18

Til napisał(a):Więc jeśli wchodzę z dobrymi myślami, intencjami i czystym sercem, wierzę mocno, że nie spotka mnie nic złego.


a nigdy nie zdarzyło Ci się wkurzyć na coś? Stracić cierpliwość? Zdenerwować się? czasem sobie przeklnąć? czy zawsze masz spokój i porządek w głowie? bo człowiek jest jednak człowiekiem i nie zawsze jest tak idealnie..
Kimkolwiek będę,mogę być tylko sobą.
nadzieja84
http://popko.pl/
Avatar użytkownikanadzieja84 Kobieta
Wygrałam życie:)
 
Imię: nadzieja84
Posty: 95
Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
Lokalizacja: Szczecin
Droga życia: 1
Typ: 2w1(idealistka)
Zodiak: byk

Post 06 mar 2009, 17:06

Owszem, zdarza się, bo świętym nie jestem, ale bardzo bardzo rzadko, a w miarę tego jak rozwijam w sobie spokój i zdolność bezemocjonalnej obserwacji, tym rzadziej. I nie, nie przeklinam niczego ani nikogo. Bo z doświadczenia wiem, że moje przekleństwa mają tendencję do spełniania się. Jak komuś życzę źle, to mu się źle dzieje, dlatego już dawno temu przestałem komukolwiek i czemukolwiek życzyć źle choćby i w myślach... Nie chodzi tu tyle o duszenie w sobie emocji, co o kontrolowanie ich, o zwalczanie niepotrzebnych emocji umysłem, siłą logiki, etc. Im dłużej się to robi, tym robi się to lepiej i bardziej bezwiednie. Tym rzadziej pojawiają się w ogóle negatywne emocje.
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 06 mar 2009, 17:32

Til napisał(a):Owszem, zdarza się, bo świętym nie jestem, ale bardzo bardzo rzadko, a w miarę tego jak rozwijam w sobie spokój i zdolność bezemocjonalnej obserwacji, tym rzadziej. I nie, nie przeklinam niczego ani nikogo. Bo z doświadczenia wiem, że moje przekleństwa mają tendencję do spełniania się. Jak komuś życzę źle, to mu się źle dzieje, dlatego już dawno temu przestałem komukolwiek i czemukolwiek życzyć źle choćby i w myślach... Nie chodzi tu tyle o duszenie w sobie emocji, co o kontrolowanie ich, o zwalczanie niepotrzebnych emocji umysłem, siłą logiki, etc. Im dłużej się to robi, tym robi się to lepiej i bardziej bezwiednie. Tym rzadziej pojawiają się w ogóle negatywne emocje.


to chyba jest tak,że skoro masz w sobie spokój i porządek,wówczas nie przyciągasz negatywnych energii i emocj i w związku z powyższym się nie denerwujesz:)-szczęśliwa istota z ciebie:))
Kimkolwiek będę,mogę być tylko sobą.
nadzieja84
http://popko.pl/
Avatar użytkownikanadzieja84 Kobieta
Wygrałam życie:)
 
Imię: nadzieja84
Posty: 95
Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
Lokalizacja: Szczecin
Droga życia: 1
Typ: 2w1(idealistka)
Zodiak: byk

Post 06 mar 2009, 17:41

Całkiem możliwe, bo nawet w kontaktach z osobami z którymi inne osoby mają problemy i złe opinie, ja często nie mam takich kłopotów i osoby te podchodzą do mnie może nie życzliwie, ale przynajmniej neutralnie... W kwestii kontaktu z ludźmi myślę że empatia i wczucie się w położenie drugiej osoby jest tym czego wielu osobom brakuje, stąd problemy międzyludzkie...
A wracając do głównego tematu - myślę że właśnie to wyciszenie negatywnych emocji i staranie się o pozytywne może zdecydowanie pomóc w astralu...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 07 mar 2009, 00:38

Til napisał(a):A wracając do głównego tematu - myślę że właśnie to wyciszenie negatywnych emocji i staranie się o pozytywne może zdecydowanie pomóc w astralu..


heh!:)- oby,bo ostatnio troszke bojaźliwie sie do tego nastawiłam,,może dla tego,że dawno juz tego nie doswiadczyłam i nie ćwiczyłam.
Kimkolwiek będę,mogę być tylko sobą.
nadzieja84
http://popko.pl/
Avatar użytkownikanadzieja84 Kobieta
Wygrałam życie:)
 
Imię: nadzieja84
Posty: 95
Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
Lokalizacja: Szczecin
Droga życia: 1
Typ: 2w1(idealistka)
Zodiak: byk

Post 10 mar 2009, 02:34

A wracając do tematu-przypominam sobie własne doświadczenia z oobe..wygląd mojego pokoju np.też mi się nie zgadzał ..też nie byłam pewna,czy to oobe..ale tak czytając posty forumowiczów..te doświadczenia,opisy są prawie identyczne..Czemu w astralu widzimy inaczej,hmm..może dla tego,że patrzymy oczami astralnymi;)
Kimkolwiek będę,mogę być tylko sobą.
nadzieja84
http://popko.pl/
Avatar użytkownikanadzieja84 Kobieta
Wygrałam życie:)
 
Imię: nadzieja84
Posty: 95
Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
Lokalizacja: Szczecin
Droga życia: 1
Typ: 2w1(idealistka)
Zodiak: byk

Post 10 mar 2009, 03:09

Till, a mam pytanie do Ciebie.
Kiedy w twoim odczuciu ktos postepuje zle, bardzo zle, nie wydajesz wewnetrznego osadu? Niby potepia sie czyny a nie czlowieka ale w koncu to czlowiek je popelnia. Co wtedy, podchodzisz bezemocjonalnie?
Til napisał(a):Nie chodzi tu tyle o duszenie w sobie emocji, co o kontrolowanie ich, o zwalczanie niepotrzebnych emocji umysłem, siłą logiki, etc.

Logicznie myslac to zle czyny i osoby je popelniajace nie powinny chyba wyzwalac obojetnosci, to troche jak stanie obok i nie zwracanie uwagi. Hmmm... w sumie, moze to i zdrowsze ;) Ale mysle ze rzecza ludzka jest posiadanie emocji i rozumiem ze nie ma sie z byle powodu jakos specjalnie unosic emocjonalnie ale mysle ze takich ludzi jest niewielu a odczuwanie czy to szczescia czy zlosci jest bardzo ludzkie i jesli jest tego przyczyna to nie widze powodu by to zwalczac. Wg mnie osady sa potrzebne aby nie powstala jakas spolecznoprzywolencza anarchia, a emocjonalna obojetnosc to takie przyzwolenie. Chyba ze zle zrozumialem :)
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 10 mar 2009, 14:35

Tu nie chodzi o to, że jestem obojętny wobec tego że np. ktoś krzywdzi innych. Tu chodzi raczej o chłodne rozpatrzenie sytuacji. Chodzi o to, że działając na chłodno często można o wiele lepiej zrozumieć co się dzieje, dlaczego i jak to zmienić... Można się zdziwić jak wiele czasem da się osiągnąć rozmawiając z ludźmi na chłodno zamiast denerwować się, czy zamiast zachowywać się agresywnie... Agresja wywołuje agresję, tak samo spokój potrafi przywoływać spokój... Oczywiście nie mówię że działa to zawsze i natychmiast, ale wystarczająco często i dobrze, żeby było lepszą opcją niż dalsze antagonizowanie kogoś w stosunku do siebie samego... Prawie zawsze da się zrobić coś bez dalszego zaogniania konfliktu. Dlatego nie chodzi o przyzwolenie - chodzi o działanie, ale nie pod wpływem emocji i nie z emocjonalnych przyczyn.
Nie chodzi mi też o brak emocji - uważam że pozytywne emocje są jak najbardziej w porządku... To negatywne emocje działają destruktywnie...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 10 mar 2009, 23:02

Przeczytalem jescze raz to co na gorze jest i:
Zastanawiam sie czy np nie lubiac kogos od razu sprowadzam na siebie niechec innych osob? Czy to ze wchodze w inny swiat nie lubiac pewnych ludzi, wchodze ze zlymi zamiarami? Mysle ze to nei jest rownoznaczne dlatego moze widze tu jakis problem.

Rozumiem fakt wyzszosci chlodnej kalkulacji sytuacji nad emocjonalnym podejsciem (tyczy sie to zarowno pozytywnych jak i negatywnych emocji ktore przycmiewaja faktyczny obraz rzeczywistosci nadmiernie go koloryzujac) i nie chodzi mi o agresywne zachowywanie sie, bo tutaj sie z Toba Till w zupelnosci zgadzam, niewiele normalnych ludzi robi to co mysli i czuje (jak go nie lubie to mu spuszcze wp... manto ;) chociaz takich w sumie tez nie brakuje... ) Ale o same emocje ktore sie budza w czlowieku i z tego co zrozumialem starasz sie wyeliminowac emocje negatywne. Tylko ze trudno mi sobie wyobrazic sytuacje kiedy ktos np obraza Ciebie, twoich znajomych a w Tobie nie rodzi sie negatywna emocja wzgledem tej osoby. O ile nie musialbym sie rewanzowac tym samym to conajmniej bym jej nie lubil. A to jest chyba jedna z tych negatywnych emocji bo rodzi w sobie niechec do drugiej osoby, niezbyt chetne z nia spotkania, mozliwe ze irytuje jej obecnosc.

Ale staram sie to inaczej jescze zrozumiec: Poprostu staram sie jak najmniej myslec o zlym i im mniej o tym mysle tym mniej tego na siebie sciagam, a im mniej sciagam (poczatki wiadomo sa trudne) tym jescze mniej ;) , tak? Mysle ze w w tym akapicie się ze mna zgadzasz, ale wiele sytuacji niestety nie jest zaleznych od nas. Chociazby media wiele przekazuja newsow donoszacych o przestepstwach, napasciach itd ktore rowniez (chyba) powinny wywolywac te negatywne emocje.
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 11 mar 2009, 00:36

Meph napisał(a):Tylko ze trudno mi sobie wyobrazic sytuacje kiedy ktos np obraza Ciebie, twoich znajomych a w Tobie nie rodzi sie negatywna emocja wzgledem tej osoby. O ile nie musialbym sie rewanzowac tym samym to conajmniej bym jej nie lubil. A to jest chyba jedna z tych negatywnych emocji bo rodzi w sobie niechec do drugiej osoby, niezbyt chetne z nia spotkania, mozliwe ze irytuje jej obecnosc.


Nauczyłem się nie reagować na tego typu sytuacje w 'normalny' sposób. Ogólnie wyzwiska i inne zaczepki po prostu mnie nie ruszają. Płynie to stąd, że świetnie wiem, że osoba która wyzywa nie ma racji i że to co mówi nie jest prawdą. Więc czemu miałbym się przejmować? Dlaczego mam się złościć, czy wywoływać w sobie inne negatywne emocje? Moim zdaniem nie ma to sensu. Czy to, że ktoś jest na niższym poziomie rozwoju duchowego i emocjonalnego oznacza że muszę zniżać się do jego poziomu? Mój poziom rozwoju ma własne, zupełnie odmienne od jego poziomu metody obrony. Pozwolę sobie przytoczyć cytat: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą: najpierw sprowadzi Cię do swojego poziom, a potem pobije doświadczeniem."
Poza tym powiem coś co może zabrzmieć jako zadufanie w sobie, ale tak nie jest: po co mam brudzić sobie moją karmę cudzymi brudami?

A tak ogólnie, odnośnie jednostek które oddziałują na mnie, czy moje otoczenie w sposób negatywny, od jakiegoś czasu sukcesywnie eliminuję takie osoby z mojego otoczenia. Po prostu przestaję się spotykać. Unikam kontaktu z toksycznymi jednostkami. A za sobą pociągam te osoby na których mi zależy.

Nienawiść potrafi być emocją równie potężną jak miłość. Niechęć jak pociąg... Dlaczego kogoś kto oddziałuje na mnie negatywnie miałbym obdarzać tak silnymi emocjami? Z jakiej racji miałby zajmować tak ważne miejsce w moim umyśle? Obserwuję to u innych osób z mojego otoczenia... Jeśli kogoś lub czegoś nie lubią - ciągle o nim myślą i mówią. Po co? Po co zaprzątać sobie głowę czymś czego nie lubimy? I nie musimy zaprzątać sobie głowy? Nie lepiej daną osobę/rzecz usunąć ze swojego otoczenia? A jeśli nie mamy fizycznej możliwości usunięcia - po prostu przeczekać? Bez gorączkowania się, bez zajmowania swojej głowy problemem którego nie można rozwiązać?
Pamiętajmy, że tam gdzie są nasze myśli idzie nasza energia... Po co więc dokarmiać wampiry emocjonalne bądź energetyczne, bo takimi najczęściej okazują się najgorsze z osób z którymi są problemy?

Moim osobistym zdaniem najgorsze co może kogoś spotkać z mojej strony to nie złość, czy nienawiść - a zapomnienie. Wymazanie z pamięci. 'Like never exsisted.'

Meph napisał(a):Przeczytalem jescze raz to co na gorze jest i:
Zastanawiam sie czy np nie lubiac kogos od razu sprowadzam na siebie niechec innych osob? Czy to ze wchodze w inny swiat nie lubiac pewnych ludzi, wchodze ze zlymi zamiarami? Mysle ze to nei jest rownoznaczne dlatego moze widze tu jakis problem.


Nie mam pewności, bo mogę mówić tylko na podstawie moich własnych obserwacji dotyczących mnie i moich znajomych, ale z tego co zauważyłem, to z jakim nastawieniem i emocjami podchodzimy do kogoś może mieć bardzo znaczący wpływ na to z czym wyjdziemy. Ludzie zupełnie inaczej zachowują się w towarzystwie osób których nie lubią, niż w towarzystwie tych które są im obojętnie i zupełnie inaczej niż wobec osób które lubią. Sama postawa, ton głosu, sposób formułowania myśli i tok myślowy potrafi być zupełnie inny w zależności od tego co myślimy o danej osobie. Jeśli kogoś nie lubimy chociażby jest o wiele łatwiej zinterpretować jego słowa jako ofensywne, nawet gdybyśmy tych samych słów nigdy nie zinterpretowali w ten sposób gdyby pochodziły od kogoś neutralnego czy przyjaznego... A to może mieć znaczący wpływ na rozmowę, szczególnie jeśli obie strony są do siebie nastawione negatywnie...
Z doświadczenia wiem, że prawie wszystko można załatwić jeśli wejdzie się z uśmiechem i wykaże się empatię i zrozumienie w stosunku do rozmówcy. No, chyba że już wcześniej zdołało się zrazić rozmówcę przy innym spotkaniu.

Chociaż...
"You can go a long way with a smile. You can go a lot farther with a smile and a gun." - Al Capone

;P ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 11 mar 2009, 01:37

Til napisał(a):Z jakiej racji miałby zajmować tak ważne miejsce w moim umyśle?

To dobry argument, nawet troche do mnei przemawia :D Bardzo mi sie spodobal, oczywiscie nie mniej niz
Til napisał(a):"You can go a long way with a smile. You can go a lot farther with a smile and a gun." - Al Capone

:D:D:D
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 11 mar 2009, 11:31

Til napisał(a):Nienawiść potrafi być emocją równie potężną jak miłość. Niechęć jak pociąg... Dlaczego kogoś kto oddziałuje na mnie negatywnie miałbym obdarzać tak silnymi emocjami? Z jakiej racji miałby zajmować tak ważne miejsce w moim umyśle?


TILu:) do mnie też przemawiają Twoje słowa.Myśląc tak,łatwiej jest idąc przez życie się uśmiechać i ten uśmiech zachować,łatwiej jest zachować spokój i nastawienie miłosci albo zupełne neutralne zamiast nienawiści,bo zna się zasadę działania:)
Kimkolwiek będę,mogę być tylko sobą.
nadzieja84
http://popko.pl/
Avatar użytkownikanadzieja84 Kobieta
Wygrałam życie:)
 
Imię: nadzieja84
Posty: 95
Dołączył(a): 07 lut 2009, 16:25
Lokalizacja: Szczecin
Droga życia: 1
Typ: 2w1(idealistka)
Zodiak: byk

Post 12 mar 2009, 20:47

Ostatnio zaglądam tylko i podczytuję.
Til, to wszystko o czym piszesz wdrażam i praktykuję. Działa.
Skupiam wokól siebie wielu życzliwych, ciekawych ludzi. Tym mniej ciekawym i mniej życzliwym nie poświęcam uwagi i uczuć ponad konieczność sytuacyjną, że tak to nazwę sobie.

I coraz lepiej czuje się ze sobą. Z pełną świadomością.
pozdrawiam
co z serca płynie,do serca trafia!
Olina Kobieta
 
Posty: 95
Dołączył(a): 18 mar 2008, 20:46
Droga życia: 4
Zodiak: koziorożec

Post 18 mar 2009, 09:42

Til napisał(a):Nie chodzi tu tyle o duszenie w sobie emocji, co o kontrolowanie ich, o zwalczanie niepotrzebnych emocji umysłem, siłą logiki, etc. Im dłużej się to robi, tym robi się to lepiej i bardziej bezwiednie. Tym rzadziej pojawiają się w ogóle negatywne emocje.

Ja widzę to troszkę inaczej. Przede wszystkim ciało fizyczne jest połączone wyżej z kolejnymi ciałami, a określone przekonanie, mówiące np. że pieniądze są ważniejsze od tego, jak się czujesz, będzie powodować określone skutki - nawet, jeśli nie będziesz tego świadomy. Dlatego zamiast skupiać się na uczuciu wściekłości, warto po tym, gdy już ochłoniesz, przeanalizować sytuację: czemu się wściekłem? Potem dochodzisz po nitce do kłębka do przekonania, że osoba, która Cię zdenerwowała, miała po prostu inny punkt widzenia. Kiedy to zrozumiesz, utrwalasz nowe przekonanie, które za każdym razem, gdy je wzmocnisz przy następnej podobnej sytuacji, będzie coraz mocniej na Ciebie oddziaływało. Można przyśpieszyć ten proces.
Krótko mówiąc, astral jest zaledwie pierwszym, mało subtelnym wskaźnikiem tego, co znajduje się w Twojej głowie.

Meph napisał(a):Kiedy w twoim odczuciu ktos postepuje zle, bardzo zle, nie wydajesz wewnetrznego osadu? Niby potepia sie czyny a nie czlowieka ale w koncu to czlowiek je popelnia. Co wtedy, podchodzisz bezemocjonalnie?

Wszystko zależy od siły przekonań. Ludzie mają względem siebie z reguły wielkie oczekiwania; oczekują, że inni będą się zachowywać w określony sposób. Jednak, kiedy zastanowisz się nad tym, okaże się, że nie pozwalając innym na określony rodzaj zachowania, ograniczasz wolność nie tylko innych, ale i swoją.

Po za tym, nie musisz tworzyć energii np. emocjonalnej, jesteś wolny. Jeśli widzisz sytuację, na którą reagujesz automatycznie, zwłaszcza emocjonalnie, znaczy to, że masz przekonanie, które Ciebie zniewala. Jeśli uświadomisz sobie, gdy już miną te emocje, że masz wybór, ale jakieś przekonania go ograniczają - możesz je zmienić.

Meph napisał(a):Przeczytalem jescze raz to co na gorze jest i:
Zastanawiam sie czy np nie lubiac kogos od razu sprowadzam na siebie niechec innych osob? Czy to ze wchodze w inny swiat nie lubiac pewnych ludzi, wchodze ze zlymi zamiarami? Mysle ze to nei jest rownoznaczne dlatego moze widze tu jakis problem.

Ja najpierw zadałbym pytanie, jaki w ogóle jest sens tworzyć negatywną energię w stosunku do jakichś ludzi? Czy chcesz na nich wpłynąć energetycznie tak, aby uprzykrzyć im życie? Pamiętaj też, że energia, którą stworzysz (nie ważne, czy na temat innych, siebie, czy też jakichś abstrakcyjnych idei), zawsze zostaje przy Tobie. Koncentrując się na ludziach, których nie lubisz, jednocześnie tworzysz taką energię niechęci w Twojej aurze. Dlatego łatwo wyczuć, gdy spotykasz nowego człowieka, który ma negatywne nastawienie do wszystkich i wszystkiego.

Oddziaływanie astralne jest faktem, bez względu na to, czy sobie to uświadamiasz. Kiedy idziesz ulicą, lub jesteś w jakimś innym zatłoczonym miejscu, i zamiast tworzyć ciągle myśli i osądy na temat innych ludzi, po prostu wyciszysz się, dostrzeżesz, jak bardzo inni ludzie nieustannie wpływają astralnie na świat, tworząc swoje własne myśli i osądy, często nie wiedząc, że to robią automatycznie.

Wówczas stanie się jasne, że nie lubiąc kogoś, przesyłasz mu tą energię - która w dodatku jest podpisana Twoją duchową sygnaturą! Taka osoba nie wiedząc dlaczego, zaczyna też kojarzyć Ciebie z negatywnymi uczuciami.
I na odwrót: wysyłając komuś uczucie miłości, ta osoba otrzymuje - świadomie czy nie - tą energię. Jeśli ją przyjmie, zdziwisz się, jak zmieni się jej stosunek do Ciebie.
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Nieświadome OoBE?

Post 25 sie 2009, 18:33

witajcie,
temat świadomego śnienia i wychodzenia z ciała zawsze bardzo mnie interesował, wydaje mi się-ze jako dziecko podczas gorączki osiągałam ten stan nawet. Teraz mam często uczucie "spadania w ciało" -co kończy moj sen- tzn budzę się- czy moze to swiadczyc o wychodzeniu z ciała podczas snu?
pozdrawiam serdecznie wszystkich,
MSkorpion Kobieta
dzikość serca, spokój duszy
 
Imię: Marzena
Posty: 2
Dołączył(a): 23 sie 2009, 21:24
Droga życia: 3
Typ: 8w7

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości