" Yerba Mate, to wysuszone liście ostrokrzewu paragwajskiego.
Jest to odkrycie Indian z Ameryki Południowej, plemienia Guarani." Jak głosi wikipedia " Nazwa yerba mate, wymyślona najprawdopodobniej przez jezuitów, pochodzi od przekształconego łacińskiego słowa herba – zioło i mati co w języku keczua oznacza tykwę, w której parzy się zioło. Indiańska nazwa naparu to caá. [...] Yerba mate ma pozytywny wpływ na ciśnienie krwi, działa tonizująco na mięśnie szkieletowe, pobudza trawienie, układ nerwowy, stymuluje pracę serca. Napar zawiera komplet witamin i liczne sole mineralne, duże ilości ksantyn (poza kofeiną także teobrominę i toefilinę) oraz polifenole - silne przeciwutleniacze wykazujące właściwości antynowotworowe.'
Ze swojej strony dodam, że po wypiciu yerby człowiek czuje sie....inaczej. Moja pierwsza próba całkiem mnie zaskoczyła, szczerze to nie liczyłem na jakieś efekty ot herbatka zwykła. No i sie przeliczyłem. uczucie energi unoszącej sie z klatki piersiowej aż do głowy, lekkie pulsowanie ciała..tak jakby echo bicia serca, pozytywne myśli i dobre samopoczucie : )
Cóż moge powiedzieć.. jestem 'poyerbany'
