Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.

Regresing i depresja

Post 28 lis 2012, 09:34

Myślę,że mam depresję - im bardziej się utwierdzam w tym fakcie tym bardziej nie potrafię zrozumieć dlaczego NIC NIE MA SENSU.

Fakt pierszy - (na bazie moich realnych odczuć) - po jaką cholerę człowiek dąży do czegoś w życiu, męczy się najpierw w podstawówce, potem na studiach, potem w pracy itd - przecież i tak w konsekwencji umiera, każdy umrze czy tego chce czy nie chce. Po co chcemy być sławni, bogaci ( a nawet o zgrozo zabijamy dla pieniędzy!), chcey się tym wszystkim chełpić, pięknie wyglądać - i tak wszyscy skończymy tak samo - jako kupka zgnilizny.

Fakt drugi - mogłoby się wydawać, że lepiej jest leżeć i nic nie robić ale to także jest bez sensu.To nudne..Boże jakie to nudne..dlaczego COŚ każe mi trwać w tej nudzie

Fakt trzeci - i co z tego, że popełnię samobójstwo
a) jeżeli nie ma niczego to przeraża mnie świadomość, że MNIE MOŻE NIE BYĆ
b) jeżel istneieje nieśmiertelność to wydaje mi się t równie PRZERAŻAJĄCE. Żyć wiecznie?! czy to się nie nudzi? co można robić całą wieczność!?

Ad. do faktu pierwszego - teraz powiecie mi,że dążymy do doskonałości, że jesteśmy tu bo mamy coś przerobić, przeżyć - dalej nie jest to dla mnie przekonujące. Skoro byłąm już częścią Boga i byłam doskonała to po co się odłączyłam żeby znów się wspinać po wyżynach. Czy byłam jakaś głupia?

Czy ktoś jest w stanie jakoś sensownie mi to wytłumaczyć tak abym nie sięgała po Prozak (co z kolei wydaje mi się jeszcze bardziej głupie, bo po co sztucznie podtrzymywać sobie humor.śmiejąc się będe miała świadomość,że to nie wychodzi ode mnie tylko do tabletek)

Czy rodzimy się naturalnie z chęcią dążenia do czegoś?Dążenia do szczęścia? Skąd u ludzi ostatnio tyle depresji i nerwic?Czemu nie mogę być wiecznie dzieckiem, które się nad tym nie zastanawia tylko DOŚWIADCZA.ja nie doświadczam ja ANALIZUJE cały czas. a to znaczy, że nie żyję TAK NAPRAWDĘ.


jako ciekawostkę dodam jeszcze, że jakiś czas temu poddałam się Regresingowi LBL - jest to regresing do świata dusz. Chciałam za wszelko cenę( jak przez całe życie) udowodnić sobie,zobaczyć na własne oczy.Myślałam, że to będzie niejako film....podniosła chwila...coś w tym stylu.

w skrócie opowiem co widziałam- choć dodam, że leżąc cały czas miałam myśli w stylu : przecież ja nic nie widzę,nie mam żanych obrazów, to coś opiszę to były migawki,przekazu nie dało sie całkowicie przełożyć na słowa, coś jak sen na jawie.

pominę poprzednie wcielenie, bo było smutne - wiszę już nad umarłym ciałem, jestem połączona taką jakby nicią, nie mam nóg tylko taki odwłog jak duch Kacper, za mną stoi mój przewodnik ale okazuje się, ze to nie on tylko mój aktualny partner ( w tym życiu).Przytulamy się do siebie i jak spirala pędzimy na górę, zatrzymujemy się jakby na jakieś platformie - tuż ponad chmurami i tak "wisimy".Bardzo się cieszę, że jest przy mnie, realnie się popłakałam ze szczęścia.Chwilę tak jak sądzę oczyszczam się i pędzimy na górę.

na górze wszystko jest jakby ze szkła, z kryształu, wszyscy są w odcieniach białych z lekkim niebieskim, ja także. podchodzi Rada Starszych (4 "osoby"),z brzegu udaje mi się tylko zobaczyć kobietę i starszego"dziadka".Pozostałych dwóch w ogóle nie widziałam, takie białe plamy na twarzy mieli, podchodziłam i przyglądałam się ale NIE DAŁO się ich zobaczyć, tak jakby nie chcieli żebym ich widziała.

Kobieta z brzegu (czułąm jakby była to duchowa matka, przyjaciółka) oczami okazała mi współczucie co do poprzedniego wcielenia. Tak jakby przykro jej,że musiałam to przeżywać.

Ważny wątek - na pytanie co mam życiu robić, zawodowo itd odpowiedź, że moim zadaniem jest wysyłać ludziom światło,prosto z serca mam wysyłać strumień i im pomagać, zobaczyłam jeszcze taki jakby kryształ ze skondensowaną energią i taki kryształ mam "dawać" ludziom ( to wszystko brzmiało nieco inaczej jako przekaz telepatyczny ale trudno to przełożyć na słowa)

na pytanie - jak radzić sobie z empatią, którą mam i nie przejmować cudzych problemów odpowiedź: że mam się tymi uczuciami chwilę zaopiekować, zrobić z nich taką kulkę i wypuścić....:/


Następnie przeszłam do miejsca, w którym w świecie dusz się czymś zajmuje. Była to taka jakby oranżeria z kwiatami - moje miejsce, którym się opiekowałam.

Oczywiście teraz sobie myślę - oranżeria?serio? czy to przypadkiem nie jest nudne zajęcie??!

i jeszcze jedna ważna kwestia - wiem od cioci, która zajmuje się chanellingiem, że mój opiekun ma pewne imie.Chciałam go BARDZo zobaczyć w tym świecie dusz ale wiecie co- nie zobaczyłam. To tak jakby ta kobieta i mój obecny parner byli tym przewodnikiem, tak jakby to była ich energia.Czy to możliwe....?
atmosphere
 
Posty: 5
Dołączył(a): 28 lis 2012, 09:29

Re: regresing i depresja..

Post 28 lis 2012, 17:08

witaj Slonko, wiesz- ja nie sadze zebys Ty miala depresje, depresja to taka otchlan ,,nic'' w ktorej sie tonie i tam nie ma miejsca na odczucie, skoro Ciebie przeraza mysl o nieistnieniu walczaca z mysla o istnieniu- to sa raczej mysli swiadczace o niedosycie ktory pcha Cie ku poszukiwaniu - sensu Twego istnienia. Mysle ze zaczelas proces transformacji, pewnie ze nie jest milo i gladko, i nieraz niezle trzeba sue naszarpac ze soba zeby sie otrzasnac ze zludzen ale innej drogi nie ma. Bardzo piekne doswiadczenie, faktycznie to Twoje cieple swiatelko grzeje serce, zobaczylas to co bylas w stanie w obecnej chwili przyswoic, zrozumiec umyslem. Coz, odkrylas dar siegania glebiej, wiec rozwijaj go, nie traktujac niczego jako ostateczne, nie przywiazujac sie do zadnych koncepcji. Powodzenia Slonce, masz piekna energie, zaufaj sobie. A jak Cie najda durne mysli- na nie pomaga upierdliwa praca fizyczna, to z doswiadczenia- trzeba sie samemu wziac w garsc koncentrujac uwaga na tym co sie robi, to przywraca rownowage.
Po co to wszystko...jesli nie wsadzisz do buzi poziomki nie poczujesz jej smaku, nie bedziesz wiedziala jak jest slodka, jak pachnie...ogladac obrazek to nie to samo, prawda? Tyle na poczatek....zauwaz co powiedziala Twoja podswiadomosc: nic - nie ma sensu...to przeciez znaczy ze wszystko ma sens. Ty o tym wiesz tylko rozum tego nie rozumie. Moze zatem czas wiedziec to - o czym wiesz? Doswiadczyc tego...?
Ania ayalen
 

Re: regresing i depresja..

Post 29 lis 2012, 10:13

trochę mnie uspokoiłaś choć nadal przeraża mnie życie wieczne..!
co można robić całą wieczność?
wiem, że czas to pojęcie wymyślone przez ludzi i TAM nie istnieje ale mój umysł, świadomość nie jest w stanie tego w ogóle ogarnąć...
atmosphere
 
Posty: 5
Dołączył(a): 28 lis 2012, 09:29

Re: regresing i depresja..

Post 29 lis 2012, 11:20

to poodwracaj zegary, nie patrz na nie i okresl czas. Przeciez zyjesz w wiecznosci, juz- tu i teraz...Czas okresla odleglosc od zdarzenia do zdarzenia, od zjawiska do zjawiska...Ty jestes tym zjawiskiem- zaistnialym w swiecie przemijajacych zdarzen-form.
One sa zdarzeniami w czasie, Ty w twej istocie jestes wieczna. Jak to co robic- to samo tylko za kazdym razem lepiej- zyc Slonko, zyc
Ania ayalen
 

Re: regresing i depresja..

Post 30 lis 2012, 16:23

To czego doświadczasz jest naturalne. Był ruch na zewnątrz, teraz jest ruch do wewnątrz. OSHO bardzo dobrze opisał to w " Trawa sama rośnie" w przypowieści o mnichu chcącym popełnić samobójstwo. Napisz na PW to Ci wyślę.

Życie wieczne nie oznacza nieskończenie długiego odcinka czasu. Oznacza życie BEZ lub POZA czasem, ale rozum tego nie ogarnie.
"Bronią mistrza jest Transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw" Kybalion

http://wojtmucha.pl/?page_id=141 => Przypowieść na Twojego maila
http://wojtmucha.pl/?page_id=67 => Kurs medytacji i panowania nad umysłem
Avatar użytkownikaflywojt Mężczyzna
 
Posty: 49
Dołączył(a): 29 maja 2006, 13:49
Lokalizacja: Nysa

Re: regresing i depresja..

Post 30 lis 2012, 18:03

nakłaniam na wypowiedzenie się w temacie. Na pewno mnie trochę olśnicie.Potrzebuje tego:)
atmosphere
 
Posty: 5
Dołączył(a): 28 lis 2012, 09:29

Re: regresing i depresja..

Post 30 lis 2012, 18:28

czy ktoś z was może mi wyjaśnić jedną kwestię?

Byliśmy wszyscy Bogiem , oderwaliśmy się od niego po to żeby doświadczać...ale czemu? czemu skoro byliśmy doskonali chcieliśmy znowu być niedoskonali.
Czemu ktoś stworzył tego matrixa jakim jest Ziemia i my tu schodzimy "grać" w jakimś filmie żeby na końcu znów sobie powiedzieć: "uff jak dobrze że to się już skończyło i znów czuje prawdziwe szczęście i mogę doświadczać wszystkimi zmysłami"

Co się stanie jeżeli ktoś osiągnie poziom mistrzowski i już się nie wciela?
atmosphere
 
Posty: 5
Dołączył(a): 28 lis 2012, 09:29

Re: regresing i depresja..

Post 30 lis 2012, 18:49

atmosphere napisał(a):(...)

Fakt trzeci - i co z tego, że popełnię samobójstwo
a) jeżeli nie ma niczego to przeraża mnie świadomość, że MNIE MOŻE NIE BYĆ
(..)



Nie można być świadomym, że Cię nie ma.
Nie można być świadomym czegoś czego nie ma.
(no bo jak wygląda duży różowy nieistniejący słoń?)
Więc dla Ciebie Nigdy nie będzie to problemem.
Problem Jest wymyślony :-)
I co najzabawniejsze - Może być tylko Teraz - i Jest :-)
Nawet on, nawet, że wymyślony, ale Jest.
Niezwykłe.
Mamy tylko Siebie.
Avatar użytkownikanuntisunya81
 
Posty: 554
Dołączył(a): 16 lut 2011, 15:27

Re: regresing i depresja..

Post 01 gru 2012, 16:57

Ania ayalen napisał(a):witaj Slonko, wiesz- ja nie sadze zebys Ty miala depresje, depresja to taka otchlan ,,nic'' w ktorej sie tonie i tam nie ma miejsca na odczucie, skoro Ciebie przeraza mysl o nieistnieniu walczaca z mysla o istnieniu- to sa raczej mysli swiadczace o niedosycie ktory pcha Cie ku poszukiwaniu - sensu Twego istnienia. Mysle ze zaczelas proces transformacji, pewnie ze nie jest milo i gladko, i nieraz niezle trzeba sue naszarpac ze soba zeby sie otrzasnac ze zludzen ale innej drogi nie ma. Bardzo piekne doswiadczenie, faktycznie to Twoje cieple swiatelko grzeje serce, zobaczylas to co bylas w stanie w obecnej chwili przyswoic, zrozumiec umyslem. Coz, odkrylas dar siegania glebiej, wiec rozwijaj go, nie traktujac niczego jako ostateczne, nie przywiazujac sie do zadnych koncepcji. Powodzenia Slonce, masz piekna energie, zaufaj sobie. A jak Cie najda durne mysli- na nie pomaga upierdliwa praca fizyczna, to z doswiadczenia- trzeba sie samemu wziac w garsc koncentrujac uwaga na tym co sie robi, to przywraca rownowage.
Po co to wszystko...jesli nie wsadzisz do buzi poziomki nie poczujesz jej smaku, nie bedziesz wiedziala jak jest slodka, jak pachnie...ogladac obrazek to nie to samo, prawda? Tyle na poczatek....zauwaz co powiedziala Twoja podswiadomosc: nic - nie ma sensu...to przeciez znaczy ze wszystko ma sens. Ty o tym wiesz tylko rozum tego nie rozumie. Moze zatem czas wiedziec to - o czym wiesz? Doswiadczyc tego...?


Aniu ja to widze tak ze przeszlas jakis rozwoj swoja droge i teraz te swoje doswiadczenia nakladasz na kogos .A niewydaje Ci sie ze kazdy z nas to zupelnie inna bajka?
Czy napewno to czego doswiadczylas bedzie dobre dla kogos innego? A czy dla tej osoby Twoje doswiadczenia moga nie tylko byc neutralne ale nawet zaszkodzic? Pisalas cos o swoim doswiadczeniu zanurzenia sie w ciemnosci w watku o Osho i chyba nie jest to takie doswiadczenie ktore sprawi ze wszyscy wyjda z niego calo.
Tu przychadza ludzie z roznymi problemami i a wiele osob patrzy na nie z zupelnie wlasnej perspektywy i nawet uwazam tak naprawde niepotrafia rozpoznac czy to lzejszy czy ciezszy przypadek.Wszysko do jednego worka.
Czy naprawde tak latwo jest sie rozeznac czy komus cos dolega czy nie?
To bardzo szeroki problem tak naprawde i jest wiele rodzajow depresji .Moze byc sie tez roznic swoja intensywnoscia.
Wszystko musi miec swoja przyczyne .Czesto sobie niezdajemy sprawy z naszych stanow ,skad to sie bierze.Moze to byc jakies wydarzenia z dziecinstwa ktore rzucaja cien na nasze zycie .Moze to byc np ecefalopatia okoloporodowa .Kilka procent spoleczenstwa ma takie wlasnie mikrouszkodzenia a wie o tym malo kto ,a takie cos to
pamiatka na cale zycie,a skutkiem tego moze byc charakteropatia ,zaburzenia osobowosci ,sklonnosc do nalogow czy tez innych zachowan.
Moja wiedza na temat psychologii czy psychiatrii jest szczatkowa,bo to bardzo obszerna dziedzina wiedzy .
Jesli ktos bierze prozak to przeciez to nie jest to jakas aspirynka .,poza tym tym czytajac ten tekt to wydaje mi sie ze mozna dostrzec cos niepokojacego.
Ja niechce tu wmawiac komus jakas chorobe ,jednak wydaje mi sie ze warto sie skonsultowac
z jakims psychologiem badz psychiatra bo tylko on moze dojsc do sedna sprawy i cos z tym zrobic.I to nie jest tak ze jak ktos tam zastuka to od razu otrzyma diagnoze tak jak na tym forum.
Poza tym tytul watku brzmi :regresing a depresja .No niewszyscy moga stosowac regresing i moze to zaszkodzilo.
Na tym forum to zauwazylem panuje takie haslo badz odwazny ,doswiadczaj ,
a prwawda jest taka ze niewszystko jest dobre dla kazdego .Malo tego jak ktos jest np w ciezkiej depresji to moze poglebic swoj stan ,a nawet moze to sie skonczyc tragicznie .Jeden znajbardziej znanych psychologow doswiadczal kundalini i mial po tym mysli samobojcze .
Skad tyle ludzi tutaj na tym forum ktorzy sa zadni wrazen i doswiadczen czesto maja powazne klopoty?Dlaczego tego nikt NIEWIDZI? Przeciez to forum dla przebudzonych ,swiadomych .Swiadomych czego tak naprawde,Moze wartalo by sie zastanowic szerzej nat tym pojeciem . Czy naprawde tak uwazacie ze jak przyswoicie sobie nauki mistrzow duchowych i wam sie poprawi to dla kazdego bedzie to samo?
Czesto jak ktos sie wyzwolil z pewnych schematow i mysli ze jest od nich wolny wchodzi w nastepny schemat i nawet o tym nie wie.
Moze dla kogos najwazniejsze bedzie poprostu samo szczescie ,dobre lealcje z innymi ,czy umiejetnosc radzenia sobie z emocjami , a nie doswiadczania niewiadomo czego ,jakis farejwerkow ,ktore moga miec rozny skutek.
http://stopdepresji.pl/czymoge
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: regresing i depresja..

Post 01 gru 2012, 17:34

no tak, w sumie trafne spostrzeżenia i bardzo ładnie napisane.
Już się tego nauczyłam aby nie dopasowywać swoich doświadczeń do innych i staram się tego nie robić.

Jednak jak odróżnić wiecie...depresje od "oczyszczania", która ma się teraz odbywać.Ile dać sobie czasu na przeżywane tego?
A co jesli to np.wpływ księżyca...planet...oczyszczanie ziemi i inne takie.
Wszyscy ktorzy sie interesują rozwojem tak właśnie mówią a ja już nie wiem kogo mam słuchać ( choć powinnam tylko siebie..)
atmosphere
 
Posty: 5
Dołączył(a): 28 lis 2012, 09:29

Re: regresing i depresja..

Post 01 gru 2012, 18:41

Macku, ja naprawde nie mam wplywu na to co i w jaki sposob Ty postrzegasz, prosze tylko wyjasnij w jaki.sposob Ty cos widzisz nie Twoimi oczyma? Poza tym- dawanie= narzucanie = wmawianie czegos od dzielenia sie tym co wspolne rozni sie tym ze jesli nie odnajdzie sie w czyims postrzeganiu tej wspolnej czastki- nie ma o czym mowic. A jak dotychczas zauwazam u Ciebie usilne proby wmawiania tego co Ci sie wydaje- a o jakich to fajerwerkach mowi tu ktos poza Toba? I prosze uprzejmie- do jakich to szkodliwych doswiadczen naklaniam nasza kolezanke? Takze jakie to nauki jakich mistrzow sobie przyswajamy i niby w czym to.komu pomaga? Pojecia nie mam o czym mowisz? Mysle ze to autorka watku z garsci przedstawionych uwag wybierze to co bedzie jej najblizsze, prawda?
Ania ayalen
 

Re: regresing i depresja..

Post 09 lut 2013, 04:31

Atmo...trochę jakbyś opisała mnie. Ja to mówiłam /mówię/ że jestem na skraju depresji. Ty się ratujesz prozakiem, ja wtłaczam sobie dobre myśli, czyli: Jestem sprawna, aktywna, zdrowa itp. Początkowo takie zastępowanie myśli negatywnych pozytywnymi, było bardzo trudne, ale z czasem jest coraz łatwiej i szybciej reaguję. I co ważne, obserwując siebie, wcześnie zaczynam przeciwdziałać. ---Sens życia...po co tu jesteś? By pomagać, oświecać ludzi. Ja poznawałam, uczyłam się wszystkiego /samouk/ z dziedziny parapsychologii, wszystkiego starałam się doświadczyć praktycznie, nawet nieźle mi szło. Jednak droga jaką wybrałam, to pisanie. Ot takie coś, jak tu, a nie żadne wielkie dzieła. Po prostu w różnych miejscach dzielę się wiedzą, którą zdobyłam - a także swymi przemyśleniami. ---Jaki zawód wybrać? Taki, który będzie dochodowy i tobie da satysfakcję. To nie jest gonitwa za mamoną, tylko proza życia. Dla mnie mieć, aby mieć, jest niezrozumiałe. Ale wygodne życie uprzyjemnia go. Ważne, by tym życiem się cieszyć. Nie odmawiaj sobie drobnych przyjemności, bo nie jesteśmy tu, by się umartwiać. Na początek wstając z łóżka powiedz sobie co rano: zaczynam nowy, piękny dzień. ----Jak się uchronić od negatywnych wpływów? Wysłuchać i zmienić temat na pogodny i radosny. Nie ma co biadolić razem z kimś, bo to tylko pogarsza sprawę. A ci, co mają negatywny wpływ, są wampirami energetycznymi? Gonić ich! Jak się nie da, to wymyślić sobie coś śmiesznego, gdy się na nich patrzy. Ja sobie wymyśliłam takiego gulgocącego indora, któremu czerwone korale podskakują, gdy gulgoce...Ktoś inny wymyślił klauna...To pomaga, bo zamiast się dołować, masz chwilę radości. Pozdrawiam serdecznie.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: regresing i depresja..

Post 09 lut 2013, 07:34

masz misje oswiecania ludzi?
Ania ayalen
 

Re: Regresing i depresja

Post 09 lut 2013, 15:25

To o oświecaniu kierowałam do autorki. Może trochę przesadziłam, ale to wzmocnienie energii, ten kryształ---tak to odebrałam, tak mi się to skojarzyło. Odnośnie mnie, to jak napisałam, eksperymentowałam. Np. byłam dobra z wróżenia, wszystkim sprawdziło się to, co przepowiedziałam. Ale nie pociągało mnie to. Czuję jednak chęć dzielenia się tą wiedzą, którą zdobyłam. Nie jest to dziwne, bo i wy umieszczacie tu swoje przemyślenia. Tak samo jak ja, czujecie potrzebę rozmowy o tych sprawach.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Regresing i depresja

Post 09 lut 2013, 15:52

Basiu, nikt tu Cie nie ocenia, kazdy ma swoj sposob na zycie, pomysl.na siebie. Dlatego pytalam- co rozumiesz przez oswiecenie?
Ania ayalen
 

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości