Nauki, pisma, przekazy Mistrzów, wiedza tajemna i drogi odkrywania Świadomości.

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 18:19

Maciek, niejeden przestrzegal do nieuwiazywania siebie do nie swoich slow, prawd. Mistrzem nie jest ten ktory uwaza sie za mistrza a ten ktory jest nim w oczach innych. Ale zaden mistrz nie powie Ci kim jestes- on moze podpowiedziec Ci jak sprawdzic czym nie jestes. Zaden mistrz nie wepchnie Cie na swoja droge gdyz jest swiadomy ze kazdy ma swoja niepowtarzalna droge. Dlatego zawsze mowie: wiejcie od tych ktorzy mowia kim jestescie. Nie sluchajcie tych ktorzy twierdza ze cos jest dla was niemozliwe, przerzucajac na was wlasne ograniczenia. Nie wierzcie tym ktorzy mysla ze wiedza lepiej niz wy to co dotyczy was. Nikt za nikogo nie zdola otworzyc oczu, to kazdy musi zrobic sam. Ten ktory wie jak to zrobic- podpowie, ale nie bedzie narzucal innym swego widzenia. To prawda ze nie to zloto co swieci i wiele swiatel okazuje sie byc falszywym blaskiem. Ale podatni na te blyskotki sa ci ktorzy szukaja swiatla na zewnatrz, poza soba. To oni padaja ofiara manipulantow.
2Jacks, w zasadzie to nie ma sposobu by przekazac komus swoje doswiadczenie doliny cienia. Coz mialabym Ci powiedziec....
umieralam fizycznie, swiadoma tego ze odchodze i to mozna przezyc, przetrwac. Dotknelam wlasnego zla, i wiem czym bylo, jakkolwiek to bolesne przezycie, ale jak sadze na pewnym etapie niezbedne dla odkrycia swej wlasciwej natury. Pytasz o doswiadczenie ciemnosci.... Ciemnosc od zycia dzieli bardzo cienka linia. Jeszcze ciensza laczy ja z ta strona, i latwo ja zerwac, sluchajac glosow dobiegajacych z mroku, wabiacych ukojeniem, odpoczynkiem. Wiec to doswiadczenie wymaga ogromnej nie tyle odwagi co stalowej woli zycia. Ale najgorszym czego doswiadczylam bylo nic- nie stan nieistnienia formy materialnej, ego, to jest ta slynna nicosc ktorej doswiadczenie jest pelnia istnienia. Stan nic jest stanem ktorego nie zyczylabym najgorszemu wrogowi gdybym takich miala. Jestes a jakby Cie nie bylo, bezsilny i bezwolny, bez bolu i bez radosci, bez lez i bez usmiechu....na dnie kazdego cierpienia czai sie swiatelko nadziei. W stanie o ktorym mowie nie ma cierpienia ale nie ma tez nadziei. To jest swiadomy letarg, i chyba najwiecej sily wymaga przerwanie go. Ale jak mowie- to sa moje doswiadczenia, a kazdy ma swoja doline cierpienia, zla, ciemnosci, ktora trzeba przejsc w drodze ku swiatlu. Wiele razy przemierzamy ja nieswiadomie, z zamknietymi oczyma, dlatego mowilam o odwadze by stanac wobec niej swiadomie. Moja dotychczasowa
droga, doswiadczenia doprowadzily mnie do punktu w ktorym jestem. Nie powiem nikomu kim jest bo zycie to wieczne stawanie sie a nie stanie. Wiem jaka nie jestem. I to wszystko co przezylam, czego doswiadczylam sprawilo ze wiem czego nie chce, mam pewnosc a nie wyobrazenie tego czego nie chce i tej ktora nie jestem, a to bezcenna wiedza. Ktora kazdy uzyskuje idac swoja droga a nie wiedziony cudzymi slowami. I tylko tyle:)
Ania ayalen
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 18:22

Sherargetu napisał(a):
Conan Barbarzynca napisał(a):Ja tez przez jakiś czas chodziłem po domach i namawiałem do przejścia na nową telefonie, średnio mi to szło, ale lepiej niz tragicznie bo oferta była naprawdę dobra, wiec co nieco zarobiłem, odwoływałem się właśnie do inteligencji choć na szkoleniach uczyli czego innego :)


Wiesz no, idea jest taka aby dzielić się swoimi odczuciami, pojmowaniem, wiedzą – a wychodzi na to że zostajemy przy starym powodzeniu „prawda jest jak dupa, każdy ma swoją” – tak samo jako każdy ma swoje życie, sprawy, obowiązki, przeznaczenie i różne rzeczy za uszami ; )

Jak ponownie odblokuję w sobie energetykę – mam nadzieje, że za kilka dni, to już nawet nie zabiorę się pisanie na forach bo widzę jak pewne rzeczy potrafią porywać za sobą ludzi. Ja bardzo mocno czuję że ten rozbierający się pan w avatarach miał naprawde szczere intencje, ale było to nieco pstrokate ; )

Masaru Emoto prowadził słynne doświadczenia o strukturze informacyjnej-krystalicznej wody, więc teoretycznie każde treści werbalne/niewerbalne mają w sobie zadatki do posiadania w sobie „holograficznych pakietów informacyjnych” więc gdy osoba A bardzo mocno coś w sobie odczuwa i dzieli się tym z innymi to osoba B „podświadomie” również jest wstanie coś odczuć, ale już niekoniecznie w pełni zrozumieć

Nie ma co w tym wszystkim grzebać, było wesoło aż do momentu „trząśnięcia drzwiami” hihi ; D

Sherargetu no bo moim zdaniem to chodzi o to aby się otworzyć i pozostać sobą, innych naprawdę mozna kochać i szanować, co do pozostałej części tekstu to przyznam ze ni w ząb nie kapuje, niewiem o jakim Ty rozbierającym się typie prawisz, moze poprostu nie jestem w temacie :wink:
Conan Barbarzynca Mężczyzna
 
Imię: Grzegorz
Posty: 240
Dołączył(a): 28 paź 2010, 21:26
Droga życia: 8
Zodiak: Lew

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 18:41

Conan Barbarzynca napisał(a):co do pozostałej części tekstu to przyznam ze ni w ząb nie kapuje, niewiem o jakim Ty rozbierającym się typie prawisz, moze poprostu nie jestem w temacie :wink:


No ten zabawny forumowicz od słowiańskiego przebudzenia:
ludzie/witam-i-o-samoodczucie-pytam-t4403.html

Jak napiszę Ci że tak jak Ania – odczuwam inne „pisane” sygnatury energetyczne w nieco telepatyczny sposób, to niekoniecznie musisz to przyjąć do wiadomości żeby nie było że znów „guru-ję” nad Tobą, ale właśnie ta osoba robiła sporo wesołego rumoru w sprawie tego całego „słowiańskiego” przebudzenia ; )

Ja mówię tutaj o energetycznych, bardziej intuicyjnych przejawach rzeczywistości a nie o tych materialnych, jednak znowu jest to „abstraktem” więc nie chcę się rozwodzić nad tym, aby nie było, że znów w socjotechniczny sposób chcę coś narzucić.
Sherargetu
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 19:04

Conan Barbarzynca napisał(a):Bo to pułapka dla kogoś kto niechce uchodzić za niewiadomo kogo :wink: Jest pewna część ludzi któzy chętnie łapią innych w taki sposób, z kazdego kto ma ochotę coś przekazać najchętniej od razu uczynili by swojego bałwana, albo diabła w ludzkiej skurze

Sądzę, że to może być wynikiem pewnego problemu społecznego. Otóż, zdrowi, wolnomyślący ludzie nie są podatni na manipulacje, gdyż są uważni, żyją w sposób pełny, biorąc odpowiedzialność za to co robią, słuchając innych z odpowiednim dystansem i spokojem emocjonalnym. Potrafią wypowiadać się w swoim imieniu i nie obawiają się rzeczy absurdalnych, jak np. odrzucenia.

Z drugiej jednak strony jesteśmy od małego wychowywani tak, aby przede wszystkim być posłusznymi, przydatnymi społecznie. Sądzę, że to jest przyczyną, dla której tak wielu ludzi pragnie posiadać guru. Oni po prostu są przyzwyczajeni do tego, iż ktoś nimi kieruje. Nie chcą brać odpowiedzialności za siebie, chcą by ktoś inny rozwiązał ich problemy tylko dlatego, iż ktoś kiedyś powiedział im, że nie są zdolni sami tego zrobić. Nie są przyzwyczajeni więc do innego życia, ono istnieje daleko poza ich strefą komfortu. Oczywiście, być może jest to tylko moje złudzenie, po prostu ciągle docierają do mnie sygnały, iż tak się postępuje. Ponoć nawet w środkach masowego przekazu, w specjalnych programach pokazujących jak wychowywać potomstwo typu "Super Niania" ukazuje się, iż w domu trzeba wytwarzać hierarchię i za każde przewinienie, nawet niezrozumiałe dla dziecka, powinno ono być wysłane do kąta, by siedzieć na "karnym jeżu" tak długo, dopóki rodzice nie pozwolą mu zejść. Dla mnie jest to zwykła tresura i doskonały sposób na wykształcenie sfrustrowanego, karnego społeczeństwa.

Pytanie teraz, jak tacy ludzie będą pojmować słowa guru? Co się stanie, kiedy zastosują jego mapę światopoglądową, kiedy pojadą do jego komuny i doznają tam upragnionej totalnej akceptacji? Zaznaczam, iż akceptacja jest doskonałym środkiem terapeutycznym o potężnych właściwościach uzdrawiających psychikę, ale można również uzależnić nią człowieka, spragnionego tego stanu, tak wypaczonego w społeczeństwach (z niezrozumiałych dla mnie przyczyn).

Jak dla mnie zdrowi ludzie nie potrzebują guru, gdyż innych traktują na równi z sobą. Jeśli więc słuchają nauczyciela, to nie z perspektywy autorytet-poddany, ale z perspektywy rozmowy po prostu z innym człowiekiem, być może mającym coś ciekawego do przekazania;).
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 19:40

Aletheia, cudnie podsumowalas to wszystko:).
Zastanawia mnie skrajnosc postaw- z jednej strony poszukiwanie idealu, guru- oparcia na ktorym mozna wesprzec wlasna niepewnosc, z drugiej- walka z tymi ktorych inni okrzykneli guru. I dostrzegam z jednej strony brak zaufania do siebie, z drugiej - brak zaufania do innych, a biorac pod uwage ze wszyscy stoimy po tej samej stronie, stronie zycia, pozostaje brak zaufania. Moze gdybysmy tak jak mowi madrze Aletheia- spogladali na innych nie z gory ani nie z dolu, a stojac na rowni jak na przyjaciol, byloby latwiej akceptowac to co nas rozni....? Dostrzegajac to co jest nasza jednoscia...
Ania ayalen
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 19:44

Sherargetu napisał(a):
Conan Barbarzynca napisał(a):co do pozostałej części tekstu to przyznam ze ni w ząb nie kapuje, niewiem o jakim Ty rozbierającym się typie prawisz, moze poprostu nie jestem w temacie :wink:


No ten zabawny forumowicz od słowiańskiego przebudzenia:
ludzie/witam-i-o-samoodczucie-pytam-t4403.html

Jak napiszę Ci że tak jak Ania – odczuwam inne „pisane” sygnatury energetyczne w nieco telepatyczny sposób, to niekoniecznie musisz to przyjąć do wiadomości żeby nie było że znów „guru-ję” nad Tobą, ale właśnie ta osoba robiła sporo wesołego rumoru w sprawie tego całego „słowiańskiego” przebudzenia ; )

Ja mówię tutaj o energetycznych, bardziej intuicyjnych przejawach rzeczywistości a nie o tych materialnych, jednak znowu jest to „abstraktem” więc nie chcę się rozwodzić nad tym, aby nie było, że znów w socjotechniczny sposób chcę coś narzucić.

A juz wiem, jak się z Nim tu na forum zetknołem to jeszcze nie miał tych fotek ze swoją muskularną klatą :D Raczej równy gość ale mniejsza z tym. Niewiem czy dobrze rozumiem to o co Ci chodzi, jeśli nie to trudno, ale jeśli piszesz akurat do mnie to się czuje trochę zobowiązany aby Ci przypomnieć abyś się nie dał wciągnąć w jakieś umysłowe triki, kierój się sercem i tyle, gdyby się przejmować tym co se ktoś zawsze pomyśli to by człowiek nawet palcem nie ruszył :) Odczówasz jak odczówasz, chyba normalne ze tłumaczysz to co odczówasz po swojemu, rzeczywistość to nie tylko twarda materia, ja tam czasem stosuje sztuczki, bynajmiej nie poto aby kogoś zwodzić, zresztą juz o tym pisaem ze serce tak naprawdę zawsze mówi ostatnie słowo, zadna nawet najbardziej zabójcza logika go nie pokona. Ten fakt od wieków wkurwia wielkie i małe umysły, ale cóz, człowiek to coś więcej niz umysł :D
Conan Barbarzynca Mężczyzna
 
Imię: Grzegorz
Posty: 240
Dołączył(a): 28 paź 2010, 21:26
Droga życia: 8
Zodiak: Lew

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 20:11

No jaha i oczywista sprawa i jak to się mówi na Ziemi – nie trzeba uczyć dziadka jak robić dzieci. Jednak wracając do najciekawszego to ja nie potrafię w żaden sposób wyjaśnić genezy dla której on rozebrał się do tego zdjęcia na awatarze, a wolałbym nie mieć jakiś nad-interpretacji wobec idei słowiańskiego przebudzenia jakie ostatnio się tutaj przewijały :angel4:

Ok, pytanie retorycznie żeby nie było że się pastwię czy co ; D
Sherargetu
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 21:05

Niebieski, a po kiego potrzebne Ci to wyjasnienie? Chcial to sie rozebral, nie mozesz tego przelknac normalnie? A na temat slow w ktorych zawarl sporo prawdy tak zupelnie nic? Wazniejsza gola klata?
Ania ayalen
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 21:37

Anno Ayalen – moja pisanina to nic innego jak infantylne i niemerytoryczne podśmiechawki na temat ułańskiej fantazji pewnej osoby w temacie „Osho Porąbaniec”

Obiecuję przestać – dobrej nocy ; )
Sherargetu
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 22:06

Wzajemnie. No, Tobie takze nie brakuje tej tam...fantazji:D
Ania ayalen
 

Re: Osho porąbaniec

Post 01 lis 2012, 23:17

Cieszy mnie,że temat się rozwinął.
Widzę,że jednak są tu głównie rozsądni ludzie :wink:

Ps.Trailer filmu na podstawie "Stanfordzkiego eksperymentu więziennego" http://www.youtube.com/watch?v=JlUkzfITiSs&feature=fvwrel

Polecam znaleźć sobie i obejrzeć cały film.
taa
 
Posty: 13
Dołączył(a): 30 paź 2012, 20:20

Re: Osho porąbaniec

Post 02 lis 2012, 03:21

Nie sluchajcie tych ktorzy twierdza ze cos jest dla was niemozliwe, przerzucajac na was wlasne ograniczenia.


Aniu ,a niewydaje Ci sie ze to jest troche niebezpieczne?
Pewne rzeczy sa dla nas niemozliwe ,i rzeczywiscie mamy ograniczenia.
nigdy chocbys niewiem jak chciala niezostaniesz mistrzynia olimpijska i wplaw Baltyku nieprzeplyniesz.ograniczenia ktore pojawiaja sie w naszym umysle uniemozliwiaja czesto nam cos osiagnac, to fakt ,ale tez potrzebny jest tu jakis zdrowy rozsadek ,trzeba tez trzymac sie jakis realiow i umiec ocenic sytuacje.
Co sie stanie gdy np jestes w gorach i nagle zaswita Ci mysl zeby wspiac sie na skalisty szczyt .powiesz sobie dam rade .Pogoda sie pogarsza ,ale to nic ja naprawde dam rade,nie ma dla mnie rzeczy niemozliwych.Cos takiego jednak prawie na pewno musi skonczyc sie tragicznie.
Pamietam jak kolezanka ktora byla zafascynowana newage wlasnie tak dokladnie twierdzila jak Ty .zaczela sie uczyc na jezdzic na nartach .Wydawalo jej sie ze cos potrafi
.Na lagodnym stoku non stop sie wywracala pomimo ze pobrala kilka lekcji.
Stwierdzila ze jest wstanie wjechac kolejka i zjechac z o wiele stromszego stoku.
Jak jej probowalem wytlumaczyc ze jest szalona to ona sie tylko na mnie zloscila.
zadna logika do niej niechciala dotrzec ,na szczescie pojawila sie inna przyczyna dzieki ktorej zrezygnowala.
Miala powazne problemy z ocena sytuacji jakie przynosilo jej zycie i doznala porazki gdyz jej najwieksze marzenie ktore prawie pewne bylo na 100% sie niespelnilo.Sama zawalila bo niepotrafila ocenic sytuacji ,a ja nie bylem wstanie czegos jej przetlumaczyc ,jakby potrafila realnie ocenic sytuacje to nic niebyloby wstanie stanac na drodze do realizacji jej marzenia,Balem sie potem ze cos sobie zrobi,zalamala sie psychicznie.
Miala rozbita osobowosc ,a jej emocje byly rozwalone .Niepotrafila zauwazyc swoich wad bledow.
Ideologie newagu sobie swietnie przyswoila ,tym zyla,miala swoich nauczycieli duchowych na youtube,zachodnia psychologia byla oczywiscie zla.Miala powazne problemy w relacjach z ludzmi,niemozna bylo sie z nia dogadac,tracila przyjaciol,najwazniejsza dla niej byla wolnos tylko ze nedostrzegala tego ze przez to kogos krzywdzi .Bo to nie takie proste ze mozna robic co sie chce. wiec czemu ideologia newage tak ja zniszczyla?
Dlaczego do tego doszlo?
Piszesz Aniu o tym co osiagnelas dzieki Osho,mozliwe ze Tobie sie udalo ,przeszlas przez ta ciemnosc ,doswiadczylas ,ale prawda o Osho jest troche bardziej smutna
o wiele wiecej ludzi on wykonczyl niz ,,uratowal".
Jakbym ja byl takim Osho i mial wiedze zeby osiagnac jakes niesamowite stany,
,ale tez gdybym wiedzial ze dla wielu to sie zle skonczy to co mam to rozpowszechniac?Sam bym mogl to tyko praktykowac,dla samego siebie i to wszystko.
Uwazam ze swiadomy guru powinien byc ODPOWIEDZIALNY ,a Osho znal konsekwencje swoich nauk ,ale cieszylo go ze tlumek wpadal spowodu niego w amok,i w dodatku mial z tego korzysci.
Tez zgadzam sie z Aletheja niezle to ujela z tym ze niedokonca .Uwazam ze mimo wszystko w jakis sposob kazdy z nas nie raz dal sie zmanipulowac jednak zapewne w jakis drobnych sprawach.Pewnie tez osoby po traumie sa latwym lupem .
gdy jednak nas niby zdrowych ,wolnomyslacych,niepodatnych ludzi umiesci sie w jednym miejscu ktos bedzie pracowac nad nami to sami sie zdziwimy naszych zachowan .I pozniej wielkie zdziwienie jak to mozliwe ze ja tak postapilem .Dzieje sie tak poniewaz kazdy z nas ma w sobie ciemne strony i one w odpowiednich warunkach sie uaktywniaja.I moga sie rozrsnac do sporych rozmiarow.Przeciez ten Stanfordzki experyment jest tego dowodem .Ochotnicy byli ludzmi zdrowymi,ale widze ze nikt niechcial obejrzec linku ktory we wczesniejszym poscie przytoczylem.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Osho porąbaniec

Post 02 lis 2012, 04:11

Sherargetu napisał(a):
Conan Barbarzynca napisał(a):co do pozostałej części tekstu to przyznam ze ni w ząb nie kapuje, niewiem o jakim Ty rozbierającym się typie prawisz, moze poprostu nie jestem w temacie :wink:


No ten zabawny forumowicz od słowiańskiego przebudzenia:
ludzie/witam-i-o-samoodczucie-pytam-t4403.html

Jak napiszę Ci że tak jak Ania – odczuwam inne „pisane” sygnatury energetyczne w nieco telepatyczny sposób, to niekoniecznie musisz to przyjąć do wiadomości żeby nie było że znów „guru-ję” nad Tobą, ale właśnie ta osoba robiła sporo wesołego rumoru w sprawie tego całego „słowiańskiego” przebudzenia ; )

Ja mówię tutaj o energetycznych, bardziej intuicyjnych przejawach rzeczywistości a nie o tych materialnych, jednak znowu jest to „abstraktem” więc nie chcę się rozwodzić nad tym, aby nie było, że znów w socjotechniczny sposób chcę coś narzucić.



Tak mis ie tylko skojarzylo:
http://www.youtube.com/watch?v=hUBCE_kQESU
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Osho porąbaniec

Post 02 lis 2012, 09:18

Maciek, mylisz realna ocene swoich mozliwosci/ umiejetnosci z tym co jest rzeczywiscie niemozliwe/ mozliwe dla Ciebie. Ja Ci nie powiem ze mozesz spiewac arie operowe altem, ale tez i nie powiem ze nie mozesz- to Ty wiesz najlepiej. Jesli czegos nie umiesz, uwzgledniajac swoje predyspozycje, zdolnosci i mozliwosci- zawsze mozesz sie tego nauczyc o ile zechcesz. I o ile ktos Ci nie wmowi ze jest to dla Ciebie niemozliwe a Ty w to uwierzysz.
I prosze- nie dopisuj mi tego czego nie pisze- moje doswiadczenia sa naturalna konsekwencja wynikla z miejsca do ktorego doprowadzilo mnie zycie, a nie czyjes slowa. Zyje wedlug siebie Maku, nie wedlug kogos:). Zbyt ufam zyciu by szukac kogos kto mowilby mi jak zyc.
Ania ayalen
 

Re: Osho porąbaniec

Post 02 lis 2012, 13:42

I tu sie z Toba zgadzam Aniu.Ja tu sie oparlem o zywy przyklad mojej kolezanki a Ty wzielas za bardzo to wszystko do siebie.Tylko w czym jest ten myk ze ona zrozumiala
problem ograniczenia tak ze jej to zaszkodzilo,przy okazji likwidacji jakis barier.
Moze jednak wina jest po stronie nauczycieli duchowych.Kogos tam cos naucza ,komus pomoze ,ale chyba wiekszosc na tym wyjdzie jak zablocki na mydle.A jesli tak to ideologia new age wydaje sie szkodliwa,niebezpieczna.Ja ta cala problematyke bardzej staram sie postrzegac ogolnie a nie w stosunku do jednostki i nie do Ciebie Aniu.Sama oczywiscie mozesz uwazac ze przynioslo Ci to korzysci .Ja tam tylko wyrazam swoje zdanie i do niczego nie zmuszam ,i nie mowie jak kto ma zyc ,a ze to co pisze moze byc niewygodne dla kogos to inna sprawa.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Powrót do działu „Mistrzowie, Nauka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości