- czyli MY. Przedstaw się, jeżeli jesteś nowym użytkownikiem. Nasze autobiografie, zainteresowania i wszystko inne.

Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 18:20

Witam wszystkich. Rozgośćcie się i zostańcie na ile chcecie. Jesteście u Siebie.
Każde słowo, które tutaj odnajdziecie to tylko część całości.
Każde słowo to unikalny sposób w jaki manifestuje się kompletne Ja Jestem.
Będę zawierał tutaj słowa, które płyną z czegoś niepodzielnego więc nie mogą być rozpatrywane dosłownie ani pojedynczo.
Proszę o zrozumienie, że namawianie, pouczanie bądź zakazywanie i wszelkie tego typu rzeczy całkowicie mijają się z celem.
Właściwie nie przyświeca temu całkowicie żaden cel, poza czuciem niezrównanej przyjemności i miłości do każdej manifestacji istnienia płynącego ze świadomego i pełnego wewnętrznego spokoju kontemplowania i odkrywania jakie niezrównane bogactwo kryje się za fundamentalnym stwierdzeniem Ja Jestem.
Gorąco zapraszam Wszystkich do tej niezwykłej podróży.
Jeżeli poczujecie chęć zadania pytania.
Zadajcie je teraz.
Odpowiem w takiej lub innej formie.
Wykreujmy to miejsce razem jako coś nierozerwalnego.
Nie posiadające limitu bezkresne spektrum Ja Jestem.
Om.


I AM -001-
Spójrz na swoje życie.
Dlaczego pragniesz cokolwiek z nim robić?
Dlaczego pragniesz je ciągle zmieniać?
Dlaczego poszukujesz innych aby wskazali ci co jest "właściwe"?
Pokazali ci jak powinieneś się zachować i co powinieneś czuć w reakcji na dana rzecz?
Skąd Twa skromność?
Jak możesz traktować sam siebie jako kogoś potrzebującego pomocy?
Kto poszukuje odpowiedzi?
Ten, w którym istnieje poczucie braku.
Ten posiadający ograniczenia.
Ten, który sam w sobie nie potrafi zaznać ukojenia i pełni.
Ten, który musi dodawać do siebie idee aby być w stanie zabrać się za większe idee.
Tym kimś jest Twój umysł.
Wysokoobrotowa maszyna, produkująca rzeczywistość za rzeczywistością.
Nadająca rzeczom czystym, boskim i neutralnym znaczenie.
Och, specjalizuje się w tym.
W obracaniu rzeczy i rozdrabnianiu na tak małe, że nie mają już żadnej wartości.
Dlatego ma prawo im je nadać.
Nie myśl o tym.
Nie nadawaj znaczenia.
Nie pytaj o nie.
Bo skoro pytasz, to pyta tak naprawdę ograniczenie.
Odpowiedzieć może tylko drugie ograniczenie.
Istnienie wewnątrz ciebie jest wcześniejsze niż każdy dylemat.
Niż jakiekolwiek pytanie lud odpowiedź.
Bądź z tym.
Nie traktuj tego co cię spotyka jak punkt w twoim życiu.
Nie próbuj przeżyć po raz kolejny.
Nie próbuj zrozumieć.
Wszystko jest możliwe dopóki ktoś nie powie ci, że to nie prawda.
Istnienie ludzkie jest niezrównane.
Jest pierwsze.
Wszystko co cię otacza to wspaniały manifest Twojej Nieskończoności.
Zostań w momencie teraźniejszym.
Trwaj w TERAZ.
Świętuj każdy oddech.
Bo każdy z nich nosi Twoje Imię.
Nie szukaj a znajdziesz.
Nie pytaj a zdobędziesz wiedzę.
Wszystko jest już w Tobie.
Jesteś kompletny.
Jesteś pełnią.
Jesteś życiem samym w sobie.
Jego esencją.
Brak ci limitu.
Om.

I AM -002-
Wszystkie religie, wierzenia i prawdy.
Wszystkie zasady i prawa.
Cała ta bogatość powstała bo używamy słów aby opisać nieopisane.
W świecie form nikt nie ma racji, choć może się wydawać że ją ma.
Bazując się na umyśle, który jest ograniczony i samousprawiedliwiający, który patrzy na rzeczy indywidualnie i pojedynczo nie da się opisać całości taką jaka jest.
Umysł posługuje się dualistycznym systemem wartości.
Dobro - zło.
Dlatego czasami czujemy wewnętrzny konflikt.
Wojna myśli.
Rodzi się wątpliwość,
W świadomości natomiast, wszyscy mają racje.
Tylko z chwilą gdy wypowiadamy słowo, w znaczeniu absolutnym już jej nie mamy.
Jeśli mówisz ja jestem matką, kobietą/ ojcem, mężczyzną.
Z absolutnie nieskończonej puli umysł wybiera tylko to co według niego zalicza się do bycia matką, kobietą bądź ojcem, mężczyzną.
Ubiera na ludzkie istnienie szablon.
Matka powinna czuć to i to, dąży do tego i tego itd.
W sensie absolutnym.
W sensie świadomości to nie prawda.
Bo jesteś wszystkim a w tym jest bycie matką, kobietą a nawet ojcem i mężczyzną w tym samym momencie.
Skoro jesteś w stanie odnaleźć w tym siebie.
To tak właśnie jest.
Mówisz bądź słyszysz czasem:
"Człowiek to miłość. Wszyscy składamy się z miłości."
Ja wiem skąd pochodzą te słowa.
I wiem, że ta miłość tylko wygląda podobnie do miłości.
Ale to nie miłość.
To poczucie istnienia, w którym zawiera się miłość.
To uczucie jest nie do opisania tak naprawdę.
Dlatego należy przestać kurczowo trzymać się pojedynczych słów.
Przecież pochodzą z miejsca, które jest pełne.
I to miejsce we wszystkich manifestacjach życia i formach jest jedno, jednakowe i to samo.
Różnice zdań rodzą się gdy traktujesz słowa pojedynczo.
Gdy zdanie dzielone jest na części, które już znasz.
Każda z części posiada znaczenie i wartość, którą umysł przylepił bo wnikliwej obserwacji.
Bardzo wnikliwej i nie pozostawiającej żadnej wątpliwości oczywiście.
Ego na pewno nie ma nigdy nic sobie do zarzucenia.
Kto więc cierpi?
Istnienie, które poprzez identyfikację, z ciałem, z formą zatraca się w punktach w przeszłości i karmiona przez umysł iluzoryczną przyszłością, staje się więźniem.
Cierpi na brak możliwości.
Cierpi na brak pewności.
Cierpi poczucie wielkiej pustki.
Cierpi na poczucie braku czasu.
Dla ego zawsze jest za wcześnie na radość aby następnie okazało się, że już jest za późno.
W znaczeniu absolutnym.
W znaczeniu istnienia, które jest teraz w każdej formie ożywionej bądź nie.
Czas.
To tylko nieudolne słowo opisujące nieopisywalne.
W każdym istnieniu.
Czas nie istnieje.
Istnienie to bezkres.
Istnienie to świadomość Ja Jestem.
Om.

I AM -003-
Czy świadomość różni się od umysłu/ ego?
W absolutnym znaczeniu umysł i świadomość idą w parze.
Ramie w ramie.
Słowa nie mają znaczenia w sensie absolutnym.
Słowa nie znaczą to co główka mówi co znaczą.
Są czyste.
Nie mają namacalnej wartości i hierarchii.
Nie ma słów lepszych ani gorszych.
Bo mówiąc i będąc jednocześnie zakorzenionym w świadomości każde słowo staje się wskazówką, która jest zwrócona w stronę całości.
Każde słowo zawiera całkowity nieskończony wymiar ludzkiej egzystencji.
Dlatego można mówić "jestem jabłkiem" i może być to prawdą.
Mimo, że użyło się słów.
Może być to prawda absolutna gdy w świadomości jest głos.
Ja jestem nieskończonym, czyli również jabłkiem i kocham siebie bo jestem pełny jabłkowości.
Jakże trudne a wręcz niemożliwe byłoby beztroskie porozumiewanie się miedzy ludzmi.
Gdy każdy tłumaczył by każde słowo, bo istnieje taka ogromna ilość interpretacji.
Żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał o mnie inaczej niż ja bym chciał, bo mógłby mnie źle ocenić.
Niezrozumienie to wielki ból.
Nikt nie chce cierpieć.
Dlatego niektórzy ciągle próbują myśleć zanim coś powiedzą.
Układać słowa i tworzyć "dobrą relacje".
Niezrozumienie jest spowodowane iluzją indywidualności.
Iluzją, która mówi: "Jesteśmy różni więc udawajmy, że myślimy tak samo bo to przyniesie korzyść nam obojgu!
Jest w człowieku wolność.
Jest ta radość gdy używa się słów, które jeszcze nigdy nie były użyte w taki sposób.
Mówię z serca do serca.
Mówię z pewności do pewności.
Mówię z wieczności do wieczności.
Mówię bo w każdym słowie manifestuje się pełnia istnienia.
Pełnia Ja Jestem.
Om.

I AM -004-
Raduję się cały.
Cały świat raduje się ze Mną.
Właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
Bądź wiatrem, kolorem, skałą.
Skoro to pochodzi od Ciebie to jest idealne.
Bądź łzą uśmiechem i górą.
Skoro to pochodzi od Ciebie to jest idealne.
Bądź twoim zmarłym ojcem i nowo narodzonym synem.
Skoro taką formę życie przybrał przed twoim obliczem.
Jest to idealne.
To wydaje się być fragment.
Wszystko wydaje się być fragmentem.
Dlatego budzi do życia pytania a wraz z nim pojawia się wątpliwość.
Z wątpliwości rodzi się szukanie.
Poczucie ze prawda jest poza Tobą.
Nic bardziej mylnego.
Ty jesteś prawdą.
Wszystko czego Ci potrzeba już masz.
Już jesteś kompletny.
Tak naprawdę to istnieje jedno jedyne pytanie, które pozostawione bez odpowiedzi będzie kreować kolejne.
Bez odpowiedzi na to fundamentalne pytanie.
Wszystko stanie się takie męczące i puste.
Wszystko stanie się drogą, w której zawsze będziesz spragniony.
Droga do oświecenia.
Droga do szczęścia.
Droga do bogactwa.
Czy to są naprawdę oddzielne rzeczy?
Wykluczają się?
Przeczą sobie?
Brak szacunku do momentu, w którym się jest to twoja nieobecność w tym momencie.
Teraz jest wszystko.
Gdzie można dalej pójść?
Po co wiec gonić za fragmentem, częścią całości, która jesteś właśnie teraz?
Już, właśnie teraz.
Umysł może powiedzieć "przecież nie ma tu nic".
Nie jest tak ze to drzewa przesłaniają mu las?
Nie jest tak, że nie można rozdzielić czegoś co jest jednym i tylko jednym?
Widzisz to?
Brak poczucia Pełni, przekonanie "nie mam".
I już po tobie. (przynajmniej na jakiś czas)
Pyk i wkraczasz do świata, w którym bezwzględnie liczy się czas, rzeczywistości podzielonej na czarne i białe, filmu pt. "Od miłości do nienawiści" odcinek 23.468; gdzie każde słowo ma znaczenie absolutne, bez wytchnienia.
Robić życie, wypełniać bezdenną pustkę, nie pytać, nie "filozofować".
Zamknąć ryj i wieść swoje indywidualne życie samemu.
Jakże wielka jest samotność na tym świecie.
Ile bólu rodzi poczucie oddzielności.
Przecież każdy jest sam, wiec musimy znaleźć innych samych abyśmy byli sami razem.
Co za nonsens.
Nic nie można dodać do istnienia.
Wszystko jest już w Tobie.
Jest w Tobie moc aby dotrzeć do pierwszego pytania.
Brzmi ono: "Kim Jestem?"
Cala droga do oświecenia w jednym pytaniu.
Wszyscy pochodzimy z tego samego "miejsca".
Wszyscy pragniemy tego samego.
Przestać posiadać, robić życie a właśnie żyć.
Posiadać to przeszłość.
Robić to przyszłość.
Gdzie jest miejsce dla ciebie?
Właśnie teraz.
Jesteśmy nieskończona manifestacją esencji życia w jednej Boskiej Jaźni.
Czyż nie jest to prawdziwa wolność?
Widzieć we wszystkim swoja własną twarz?
Wiedzieć, że nie ma czegoś innego niż ty sam.
Być przestrzenią dla każdego cudu, który dzieje się właśnie teraz.
Być przestrzenią to znaczy nie stawiać oporu niczemu.
Niech cały świat przenika Twoje ciało.
Niech spływa w twoich czystych łzach i zatraca się w twoim niezrównanym uśmiechu.
Wszyscy jesteśmy niepojętym sensem zawartym w
Ja Jestem.
Om.

I AM -005-
Nic tak na prawdę nie ma powódu lub celu.
To ego/umysł nadaje rzeczom czystym i neutralnym znaczenie.
Znaczenie, które dla każdego człowieka będzie inne.
Tak powstaje iluzja: „Ja wiem. Ja znam”.
Z tego wyłania się kolejna: „Oni sądzą inaczej. Oni nie mają racji. Jesteśmy różni.”
I kolejna: „Chce żeby Oni byli tacy jak Ja, to ja jestem tym kto ma racje. To ja jestem najszlachetniejszy, widziałem najwięcej.”
Umysł nieustannie produkuje „prawdę” aby wytłumaczyć wiarę w poprzednią.
Tworzy w głowie bezkresną konstrukcję.
Gigantyczna konstrukcję, która na pewno przekona innych o tym, że stoją przed tym kto ma rację.
Dlatego czujesz złość, że pomimo twoich usilnych starań oni nadal nie rozumieją.
Jakimiż głupcami muszą być.
Są nie warci.
Gorsi.
Cały ten myślowy konstrukt, w który się ubierasz zaraz po przebudzeniu stoi jednak na fundamencie.
Czasami to „ubranie” będzie tak ciężkie, że nie będziesz mógł spojrzeć na wszystko z dystansu.
Tylko z dystansu można spojrzeć na samego siebie zatraconego w dystansie.
Zobaczyć jak chaotyczne może być ludzkie życie, gdy patrzy się tylko w przyszłość a opiera na przeszłości jak na kulach.
Jak chaotyczna budowla może powstać gdy nie widzisz sensu w chwili, w której bierzesz oddech.
Budowla pełna niedomówień, gniewu i straconej nadziei.
Czy widzisz jednak, że tą ponurą budowle, którą dumnie nazywasz „swoim życiem” tworzysz tylko z tych klocków do których się dokopałeś?
Tylko tych klocków, które sam wziąłeś do ręki i dokładnie zbadałeś.
Rozebrałeś je swoim umysłem, nadałeś wartość.
Wiele z nich wyrzuciłeś.
Zastanów się jednak. Skoro coś odrzuciłeś to dlaczego czujesz furię widząc któryś po raz kolejny.
Zastanów się.
Jakże ten świat jest różnorodny. Ile w nim jest piękna i majestatu.
Wiedz teraz, że wszystko co jest powstało z jednej nieograniczonej puli klocków.
Każdy człowiek w swoim ciele widział tylko ten fragment tej puli, który widział.
Skąd może budować z tych klocków, których nie mógł rozebrać, pooglądać i ocenić?
Każde życie jest „unikatowe” w tym sensie.
Stąd takie bogactwo i różnorodność.
Dlatego tak trudno jest to objąć umysłowi.
Bo rozbiera on rzeczy na tak drobne, że nie posiadają już żadnej wartości.
Wtenczas może takim fragmentem obracać do woli.
Skoro nie ma żadnej wartości to „ma prawo” mu ją nadać.
Tak rodzi się przekonanie: „Ja wiem – bo widziałem”
Dlatego też drugi pocałunek nie smakuje tak jak pierwszy.
Bo już go widziałeś.
Smak potraw może ci się znudzić.
Bo już go widziałeś.
Przyjaciele już nie powodują twojego uśmiechu.
Bo już ich widziałeś.
Praca nie daje ci spełnienia.
Bo już ją widziałeś.
Bóg nie obdarza cie łaską.
Bo już ją widziałeś.
Wiedz, że nie tak musi być.
Nie potrzebujesz być budowniczym.
Nie potrzebujesz budować swojej historii.
Ona tworzy się sama.
To tylko umysł twierdzi, że to jego zasługa.
Na kogo zwali winę gdy coś się nie powiedzie?
Kto mówi „To moja wina”?
Umysł dalej pracuje.
Nie ma sobie nic do zarzucenia.
Cały ciężar spada na Ciebie.
Na Ciebie.
I znów.
Zycie będzie tobą targało na prawo i lewo.
Możesz brodzić we własnej krwi.
A ty ciągle powtarzasz: „Tak musi być”.
Bliscy będą sprawiali ci ból.
Pustka i niesmak wypełnią twoje łzy.
A ty odpowiesz: „Zasłużyłem na to”.
Widzisz to?
Obudź się!
Spójrz!
Ileż w tym iluzji!
Zapomnij!
Puść!
Jesteś nieskończony!
To ty jesteś pulą, Ty jesteś źródłem wszystkich rzeczy!
Rzeczy które nie mają nazwy!
Jesteś fundamentem świata, przed którym tworzy się manifestacja życia.
Jesteś życiem.
Jesteś zżyciem z życiem.
Jesteś wszystkim.
Jesteś jednym.
Jesteś istnieniem, które pierwsze było niż wartość.
Jaką to można nazwać?
Nie można.
Jesteś doprawdy pełny, doskonały.
Nie można nic do Ciebie dodać.
Można z Ciebie jedynie czerpać.
Jesteś kreacją.
Jesteś działaniem bez wysiłku.
Jesteś myślą bez opinii.
Jesteś poezja wcześniejszą od słów.
Jesteś miłością, która nie pyta o powód.
Jesteś wszystkim.
Zrzuć z Siebie swoją historie.
Odnajdź w Sobie słowa Pierwszej Pieśni jaka powstała.
Podpowiem ci.
Początek to zawsze słowa:
Ja Jestem.
Om

I AM -006-
Czy można widzieć słowa tak jakby wszystkie były tym samym?
Czyż nie pokazują na to samo miejsce?
Gdy spotyka się dwoje ludzi pełnych świadomości.
Czyż cokolwiek by nie powiedzieli nie znaczy to po prostu:
"Cieszę się, że jesteś." ?
Czy aby to dostrzec trzeba gdzieś szukać, czytać książki ?
Czy trzeba "stać się oświeconym"?
Nie ma sposobu na "oświecenie" innym niż stać się "oświeconym".
Nie ma drogi.
To tylko idea w umyśle, który kupuje sobie czas stojąc przed własną śmiercią.
Czym jest Ego?
Czym jest umysł?
Ego to ta część Ciebie, która mówi:
-Eeeee. No dobra. Jest takie coś jak oświecenie. Ale ty jesteś, ty jesteś... brudny! Aby być oświeconym musisz być czysty. Musisz siedzieć w odosobnieniu gdzieś w górach. Nie możesz! Nie teraz. Teraz masz rzeczy do zrobienia. Obowiązki. Wiem, że to gorzkie. Cóż takie jest życie. Przyzwyczaj się. Jak się nie przyzwyczaisz to będziesz cierpiał. I tak będziesz ale przynajmniej masz cel. Przecież musisz najpierw dorosnąć, znaleźć miłość, potem ślub i już z górki. Najlepiej zacznij coś robić. Nie od razu Rzym zbudowano. Nadaj temu wartość, kop i gryź każdego kto myśli inaczej. Ty dążysz do oświecenia. Ty jesteś najlepszy, super i cacy. Dobry. Staraj się staraj. Być może, kiedyś.. Ale MUSISZ się STARAĆ! Najlepiej znajdź sobie kolegów po fachu. Będzie was więcej. Będziecie mogli rozmawiać o rzeczach, które was kompletnie nie obchodzą. Ale to tylko dla zabicia czasu. Bo najważniejszy jest cel. Skoro wytworzycie już niezobowiązującą więź będą was słuchać. W grupie siła. Ale ty wiesz, że jesteś i tak z nich najlepszy. To ty ich wykorzystujesz. Ale robisz to dla pięknego, wartościowego powodu. Ale ty jesteś mądry i cwany. Musisz być cwany bo taki to już świat. Nie jesteś cwany więc nie masz. Staraj się staraj. Wykorzystaj wszystko i wszystkich. Oni myślą o tym samym. Chcą cię wykorzystać, zrobić krzywdę. Tyle razy sprawiali ci ból. Tyle spadło łez. Ale ty jesteś tym dobrym, tym który się stara. Ty dojdziesz. Ty będziesz kimś. Nie oni. Wszyscy będą cie szanować. Ty im udowodnisz jaka posiadasz wartość, pokażesz im trud i znój z jakim się borykałeś. Pokarzesz im zaangażowanie. Poklepią cie po plecach. wreszcie będziesz zadowolony. Wystarczy ze wszystko sobie przeanalizujesz i nikogo nie będziesz obrażał. Nie będziesz się wychylał. Taki przebiegły jesteś. Ty zmierzasz. Jesteś świętym kroczącym bosą stopą po kamieniach i szkle. Jesteś męczennikiem. Jesteś najważniejszy. Dlatego nikt cie nie rozumie. Staraj się cel daleki, wiec musisz mieć wiarę, zapał, ambicję i chęci!

Widzisz to chore zakłamanie?
Fałszywa prawda udowadniająca poprzednią równie fałszywą i wydumaną.
Wszystko wysysa z ciebie niezrównany potencjał i wszelkie siły.
Nakłada limity i tłumaczy dlaczego "tak właśnie jest" gratis.
Powoduje, że pomimo że staramy się żyć jak najlepiej; przewrotne życie ucieka nam przez palce.
Dlatego mówisz że jest nie dobre.
Co może być dobre skoro największa wartość, którą Jesteś jest niedobra, zła, zepsuta i zgniła?
Jakże możesz czuć się pełny skoro czegoś ci brak?
Wszystko to efekt fragmentacji.
Jesteśmy Całkowitą Jednością, która pierwsza jest niż podział dobro i zło.
Nie możesz uczynić tego życia dobrym.
Możesz poczuć jego pełnię.
Bez podziału.
Dobro i zło to tylko fragmenty większej całości.
Jesteś kompletnym zbiorem poza wszelkim wyobrażeniem.
Om.

I AM -007-
Zauważyłeś, że jak jest nam źle, to nie potrafimy dawać radości?
I działa to w drógą stone.
Jak nam jest dobrze, to ani nam w głowie robić komuś na złość?
Ale pójdźmy troszkę dalej.
Jeżeli jest ci źle i nie potrafisz dawać radości, myślisz że z innymi jest tak samo.
Oni traktuja mnie tak samo. Oni też san ma mnie źli.
I jest wiele powodów dla których taka konstrukcja myślowa się w tobie rodzi.
I z drugiej strony.
Jeżeli jesteś we wspaniałym humorze.
To będziesz widział w innych ludziach wiele wspaniałych cech, których w danej chwili sobą nie reprezentują.
Będziesz ich idealizował.
Co również jest tylko ideą zależną od naszego nastawienia.
Jest kłamstwem, któremu sami nadajemy moc.
Kłamstwem, które jest reakcja na poprzednie kłamstwo.
Kłamstwem, bo nie opisuje rzeczy takimi jakie są.
Nie opisują ich w pełni.
Kiedy spotykasz kogoś i czujecie pewną wibracje pomiędzy wami to nazwiecie to miłością.
Gdy jednak nie będziecie się traktować nawzajem tak jak chcecie i nie będziecie grac wedle scenariusza, który jest tylko w waszych głowach; rozstaniecie się i nazwiecie to zauroczeniem.
Wiesz już kto potrafi nazwać coś miłością, by później zrzucić z siebie winę, za nadanie znaczenia?
To mówi ta część która istniejąc samodzielnie, jako jedyny i najprawdziwszy Ty nigdy nie będzie szanować, ale szacunku będzie wymagać.
To jest ta część człowieka, która jest z tobą na chwilę.
To ta część człowieka, która wie że, umrze.
Dlatego musi robić, robić, robić.
To ta rzecz, która jest pusta.
Dlatego uważa, że trzeba ja czymś zapełnić.
Ale jest ograniczona i nie samowystarczalna więc potrzebuje twojej uwagi.
Twojej świadomości.
Ta cześć człowieka nigdy nie znajdzie zadowolenia sama w sobie.
Dlatego szuka czegoś co ja zapełni w innych.
Żąda od ludzi, aby byli tacy a tacy.
Robili to i to.
Ale w żadnym razie nie robili tego a tego.
Popatrz jak cały świat według tej częsci ciebie ma grac według jej scenariusza.
Scenariusza, który jest tylko w twojej głowie.
Scenariusza, który powstaje i jest zmieniany.
Scenariusza, który powstał tylko na podstawie tego co widziało twoje ciało.
Scenariusza, który tak naprawdę nie jest twój.
Nie jest to paradoks?
Scenariusz, a jednak może ulec całkowitej zmianie. Kompletnie.
Jaki może być efekt zatracenia się w świecie form?
Chcesz więcej tego samego bo są „ciut” lepsze. Mają 999 rzeczy w jednej zamiast marnych 998 rzeczy.
Ale jest lepsze. Będziesz to chciał.
Bo to jest lepsze.
Być może to zapełni tą pustkę w tobie.
Może to zaspokoi twoje pragnienie.
Widzisz?
Bo kiedy będziesz posiadał już rzecz z 999 funkcjami powstanie kolejna z 1001.
I to będzie przełom bracie.
Będziesz mówił:
Zawsze w nowym modelu zwiększali ilość funkcji o jedna! A teraz popatrz! Dodali dwie więcej! Niesamowite!
Zwolnij.
Czy poprzez kontakt z dowolną nową rzeczą lub emocją, której jeszcze nie widziałeś nie ma w Tobie radości?
Nie cieszy cię neutralność przedmiotu, w którym odbija się Twoje istnienie?
Czyż nie na ten ułamek sekundy, zanim do gry wkroczy twój umysł i nie porozbiera wszystkiego na drobne kawałeczki.
Czy w tym krótkim momencie nie widzisz siebie jako osobę tworzącą go?
Nie widzisz całego życia konstruktora danej myśli, rzeczy, uczucia?
Nie widzisz?
Zwolnij.
Om.

I AM -008-
Dobro i zło.
Czyli siedząc pomiędzy młotem a kowadłem.
Podział, który kształtuje "nasz charakter".
Wszystko jest przepełnione podziałem na kata i ofiarę.
Wszystko jest takie albo takie.
Każde słowo posiada swojego odpowiednika po tej "ciemnej stronie".
Masz moc.
Masz moc aby nadać tej rzeczywistości znaczenie.
Masz moc aby nazywać coś dobrym bądź złym.
Masz również moc patrzeć jak kogoś coś swędzi.
Masz prawo być wolnym.
Nie przejść do działania.
Pozwolić światu istnieć.
Trwać w nim.
Takim jakim jest.
Nie znaczy to aby porzucić wszystko, siedzieć na górze i kontemplować oddech.
Nie znaczy to również aby tego nie robić.
Nie znaczy to kompletnie nic.
Nie ma reguł.
Nakazy i prawa to efekt fragmentacji.
Brak szacunku to esencji człowieka, w której zawarte jest wszystko.
Wszystko co zasady chcą w nas mechanicznie urzeczywistnić.
Już jest częścią nas.
Czy ludzkie istnienie nie jest ratowane przez innych ludzi?
Często z narażeniem ich własnego zdrowia a nawet życia?
Ryzykować Siebie dla innej istoty?
Umysł nazwie to poświeceniem.
Wielką odpowiedzialnością.
Nada wartość, temu ratującemu i temu ratowanemu.
Ofiara-Wybawca lub Kat-Ofiara, Dobro-Zło.
Zawsze są to dwie strony medalu.
Ale medal posiada również swoją krawędź.
Dlatego jedni mogą mówić, że nie robię w stosunku do świata nic.
I będą mieli racje.
Nie ma we Mnie celu, a to rzeczy mają miejsce przed moim obliczem.
Inni zauważą ze przecież rozmawiam, pracuję, tworzę.
W takiej czy innej formie jest to "działanie".
I będą mieli rację.
Jest we mnie ruch poza wszelkim wyobrażeniem; uczucie, które nie pyta o powód aby być.
Jeszcze inni powiedzą, że sam fakt kontaktu z drugim istnieniem jest tak niezrównany, że będą podziwiać go w Ciszy.
I oni również będą mieli rację.
Bo w Ciszy jest zawarte Wszystko. Wojny Bogów. Astralne podróże. Duchowość. Początek Ludzkości jak i Jej kres.
W znaczeniu absolutnym nie ma nawet tego podziału.
Moneta nie ma 3 płaszczyzn.
Jest monetą.
Nie mniej, nie więcej.
Rzeczy po prostu się dzieją.
Jesteśmy białą kartą wcześniejszą od bieli.
To co powstanie na tej kartce.
Wszystko to prawda.
To takie linie papilarne Ja Jestem.
To nasze różne a jednak takie same, unikatowe, wspólne życie.
Om.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2011, 14:10 przez Sinbard, łącznie edytowano 4 razy
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 19:27

Sinbard napisał(a):Początek to zawsze słowa:
Ja Jestem.
Om

Póki co, jeśli można, podłożę podkład muzyczny:
http://www.youtube.com/watch?v=VCnPe5bBnAU
:D
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 19:55

Wszystko co napisałem zawiera się w tej piosence.
I na odwrót.
Wszystko co kiedykolwiek zostało powiedziane.
Wszystko jest Jednym i Tym Samym.
Wszystko to Jedno Życie.
Jeden Puls.
Wibracja.
Rytm.
Om.
Jak powstrzymać łzy gdy wszystko przepełnione jest Tą Miłością?
Nie powstrzymywać.
Zatracić się. Umrzeć w tym. Zamknąć oczy i zerwać z nałogiem. Zerwać z charakterem. Zerwać z przymusem.
Objąć ramionami cały Wszechświat. Ucałować każdą Łzę i miłować każdy Uśmiech.
Ukochać samego Siebie będąc na samym Początku. Gdy wszystko to Ty.
Spojrzeć na Siebie zanim na ramionach usiadł Diabeł i Bóg.
Gdy była tylko Świadomość.
Ja Jestem.
Zanim wyłoniło się pytanie:
"Kim jestem?"
To ono sprawiło, że ten Świat jest taki wspaniały i bogaty.
To dowód jak niezrównane jest Istnienie.
Gdy nie ma już Nic, pokochać Wszystko.
Być w Tym. Być Tym.
Wtenczas nawet nie szepniesz:
"Mój Boże.. Jakie to piękne"
Bo jesteś pierwszy od Boga i od Słów.
Jesteś Ciszą, w której zawiera się cały dźwięk.
Dziękuję.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 20:40

nic dodać nic ująć , lepiej się już tego opisać nie da...
ale tylko ci to zrozumieją którzy zagłebiają się w pustce umysłu, zagłebiają się w sobie, i wtedy to poczują...
witam cię tego który już nie szuka... :P
Przez pustkę umysłu do miłości bezwarunkowej...
bartezzz Mężczyzna
 
Posty: 121
Dołączył(a): 27 mar 2011, 19:48

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 20:41

Gdy umiera twoja forma.
I zarzucona zostaje kotwica nazywająca się świadomością.
Powstaje taka piosenka.
http://www.youtube.com/watch?v=QIG70jqkCZg
Dziękuje Ci pszczółko za to że przypomniałaś mi o tym zespole.
Zadziwiające jak nisko oceniałem go kiedyś...
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 20:45

Sinbard napisał(a):wszystko to Ty.

Jesteś wszystkim, co jest i czego nie ma :D

Sinbard, z jakiego zamku czasowego żeś tu dotarł ? ;)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 20:50

Ha ha ha. Witam również szczęśliwego posiadacza życia. :) Proszę, rozgość się panie Bartezzz. Jesteś u Siebie.
Nie potrafię określić ani nazwać uśmiechu i uczucia jakie we Mnie gości gdy witam się tak naprawdę z samym Sobą.
Jest miodzio.
Ostatnio edytowano 21 kwi 2011, 20:57 przez Sinbard, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 20:54

Czasowy Zamek? XD
Czemu czuje słodycz?
Uwaga odpowiadam.
Odpowiedź start.
Pochodzę z TERAZ! Tadaaam!
Szok co?
Sam też się zdziwiłem. XD
Sai Baba powiedział kiedyś:
"Tak naprawdę wszyscy wspinamy się na jedną górę.
Nie wyobrażacie sobie jakie będzie wasze zdumienie gdy już tam dotrzecie!"
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 21:00

Ach, wiedziałam, że skądś Cię znam...Pochodzimy z tego samego Miasteczka! :)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 21:15

Tak,tak.
Z miasteczka Om. :D
Ha ha ha. Nawet nie umiem nic więcej dopisać. Samo zawierająca się prawda.
Jesteśmy z miasteczka Om. Stworze piosenkę. Tak!
Kiedyś zwykłem mawiać na takie przebłyski świadomości:
"Maniek szczęśliwy. Maniek glon."
Wszystko to to samo.
Jedna wielka radość. Nie więcej, nie mniej.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 21:24

Sinbard napisał(a):Tak,tak.
Z miasteczka Om. :D
Ha ha ha. Nawet nie umiem nic więcej dopisać. Samo zawierająca się prawda.
Jesteśmy z miasteczka Om. Stworze piosenkę. Tak!
Kiedyś zwykłem mawiać na takie przebłyski świadomości:
"Maniek szczęśliwy. Maniek glon."
Wszystko to to samo.
Jedna wielka radość. Nie więcej, nie mniej.


:D
Maniek szczęśliwy. Maniek glon.
Ja Jestem. Maniek z miasteczka Om
:)

Nie wiem czemu, ale te "OM" mnie bardzo cieszy, śmieszy i raduje :D
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 21:38

Nie wiem to zdrowy stan.
Być może nie napełni portfela ale sprawi, że niewiele będzie rzeczy, które będzie musiało się mieć.
Suchy chleb, woda i ok 16% tlenu w powietrzu. I nawet życie bez luksusu robi z nas prawdziwych bogaczy.
Mmm..
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 21:51

Sinbard napisał(a):Nie wiem to zdrowy stan.
Być może nie napełni portfela ale sprawi, że niewiele będzie rzeczy, które będziesz musiało się mieć.
Suchy chleb, woda i ok 16% tlenu w powietrzu. I nawet życie bez luksusu robi z nas prawdziwych bogaczy.
Mmm..

Tak.
Nie wiem co i ile mam, ale jak potrzebuję to mam, tu i teraz.
A co "otrzymuję" ponad to co potrzebuję, cieszy mnie niezmiernie,
bo jest czym się dzielić :D

Sinbard, jesteś inedykiem, lub coś w tym kierunku ? :)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 22:56

dziekuje Sinbard, tylko to.
Eruanis
 

Re: Sinbard - Ja Jestem

Post 21 kwi 2011, 23:55

Zapraszasz do podróży. Jako doświadczony obierzy świat pewnie zdajesz sobie sprawę, że raz na jakiś czas znajdzie się ot taki zaściankowy turysta dla którego wszystko jest nowe … i ma wiele pytań. Ot taki przykład z życia wzięty … jak byłem mniejszy :P … pewnego dnia stanąłem przed zamkniętymi drzwiami. Nie potrafiłem ich otworzyć …. Miały jedną z tych okrągłych klamek z tym małym zamykaniem pośrodku, a ja jakoś zawsze miałem w domu te „normalne” no i .. pech…pewnego dnia trafiłem na inną :P. Hehe

Słowa nie mają znaczenia w sensie absolutnym.
Słowa nie znaczą to co główka mówi co znaczą.
Są czyste.
Nie mają namacalnej wartości i hierarchii.
Nie ma słów lepszych ani gorszych.
Bo mówiąc i będąc jednocześnie zakorzenionym w świadomości każde słowo staje się wskazówką, która jest zwrócona w stronę całości.
Każde słowo zawiera całkowity nieskończony wymiar ludzkiej egzystencji.
Dlatego można mówić "jestem jabłkiem" i może być to prawdą.
Mimo, że użyło się słów.
Może być to prawda absolutna gdy w świadomości jest głos.
Ja jestem nieskończonym, czyli również jabłkiem i kocham siebie bo jestem pełny jabłkowości.


Czy zastanawiałeś się kiedyś, że te "nasze" słowa posiadają właśnie tak ogromna ilość interpretacji dzięki takiemu właśnie "nieskończonemu" podejściu do nich? W moim świecie każde słowo zawiera w sobie skończoność .... wszystko jest czymś do momentu gdy stanie się jabłkiem .. człowiekiem, niektóre rzeczy są i jabłkiem i owocem ale to także skończoność.
Język Polski to system. System, który został stworzony z myślą o używaniu go przez "ludzi" tych o tutaj ... ja nie posługuję się telepatią, jestem sobie ot takim ludziem z 3 gęstości ..... zaryzykuje twierdzenie, że ten język został stworzony po to bym to "Ja" mógł się nim posługiwać z innymi ludźmi mojego pokroju.

Ja akceptuję, zdaje sobie sprawę z istnienia ludzi jak i istot, które używają innych systemów do kontaktu ze sobą. I naprawdę staram się jak najlepiej poruszać się w ich rzeczywistości, oczywiście na tyle na ile mój uśpiony umysł mi pozwala. Jak mam kontakt z człowiekiem nie słyszącym to staram się machać do niego na tyle zrozumiale na ile potrafię z szczerą chęcią porozumienia. Jak mam kontakt z telepatką .... no to staram się nie myśleć o niczym sprośnym :P

Nie będę się posługiwał retoryką dobra czy zła, czynienia szkody czy też nie .... ja to widzę tak....jak ktoś chwyta za łopatę, żeby podrapać kolegę po czole, machając nią we wszystkie strony w sklepie z porcelaną .. to naraża się na moje niezrozumienie ... mało .... w swojej bezduszności 3 wymiarowego ignoranta jestem skłonny zaszufladkować go jako idiotę.
Abstrahując czy idiotę dobrego czy złego.

--- użycie wyrazów w opisie powyżej nie było przypadkowe:
- łopata jest metaforą języka polskiego - coś stworzone do jednych celów jest używane do innych

- drapanie kolegi - ewidentnie jest tu uwypuklona trzecio-wymiarowość jednego jak i drugiego ... no bo dlaczego go swędzi? jak innego swędzi to dlaczego on go drapie? no po prostu jakiś program obydwoje maja :P kat-ofiara np. - mową polską też się 3w posługują ... ot niewolnicy systemów i programów

- sklep porcelany .... nie trudno sobie wyobrazić co się stanie z porcelaną .. wyobrazić nie trudno ale jakoś nas 3cio wymiar-owców coś skręca na samą myśl o tym .. no bo tyle czyjejś pracy na zmarnowanie idzie - posługując się w taki sposób J.polskim też mnie skręca bo po wprowadzeniu takiego "burdelu" pojęciowego potem "Ja" się nie mogę z nikim dogadać, i muszę dochodzić "wspólnej definicji" z współ-rozmówcą - czyli sklejać te cholerne filiżanki (dzięki bardzo)

Tak więc apel ... jeśli najdzie was chęć do zniżania się do mojego poziomu i korzystania z takich czy innych systemów to po porostu z nich korzystajcie. Możecie być sobie "jabłkami" ale jabłkami nigdy nie zostaniecie .... dlaczego? bo jak wy staniecie się jabłkami to jabłka staną się "ludźmi". Korzystać z danego systemu możesz tylko jeśli poddasz się jego prawom... no bo system to właśnie zbiór praw...

Jakże trudne a wręcz niemożliwe byłoby beztroskie porozumiewanie się miedzy ludzmi.
Gdy każdy tłumaczył by każde słowo, bo istnieje taka ogromna ilość interpretacji.
Żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał o mnie inaczej niż ja bym chciał, bo mógłby mnie źle ocenić.
Niezrozumienie to wielki ból.
Nikt nie chce cierpieć


Jak na to nie patrze i w którąkolwiek stronę bym tego nie obracał to wydaje mi się, że to właśnie Ty znajdujesz te interpretacje. Dlaczego? Może żeby mieć wymówkę.

"Żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał o mnie inaczej niż ja bym chciał, bo mógłby mnie źle ocenić.
Niezrozumienie to wielki ból.
Nikt nie chce cierpieć"

Ja rozumiem Uzulego pomimo, że często nie rozumiem o co mu chodzi ... on wzbogaca swoje wypowiedzi jednak koniec końców zachowuje zasady tego systemu językowego. Więc wracając do tych zamkniętych drzwi .... jak to ":jesteś jabłkiem"?
Bedwyr Mężczyzna
 
Imię: Rafał
Posty: 50
Dołączył(a): 06 sty 2011, 01:19
Droga życia: 7
Typ: 1w2
Zodiak: rak, smok

Powrót do działu „Ludzie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość