- czyli MY. Przedstaw się, jeżeli jesteś nowym użytkownikiem. Nasze autobiografie, zainteresowania i wszystko inne.
Basiu a może Cię obwochiwała ? Ja czasem zwracam uwagę poprzez żart, czasem mówię wprost i stanowczo mówię żeby mnie dotykać.Najgorzej jak się nie spostrzegne i ktoś mnie złapie w objęcia, wtedy jak automat jakbym się najeżała i wychodzi głupia sytuacja bo osoba to czuję, a ja przepraszam i mówię aby tak nie robiła. Nie wiem czy empacji tak mają akurat że nie lubią dotyku ?
Myślę że to ma każdy lubi albo nie.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Ja lubiłam się przytulać, to było takie spontaniczne "buzi- buzi"
Teraz lubię dystans.
Wcześniej nie zastanowiło mnie to, ale teraz widzę, że zmiana nastąpiła gdy pogoniłam tych swoich "pseudo- przyjaciół", czyli ludzi, którzy wysysali ze mnie energię.

Ja wyobrażałam sobie, że jestem w kokonie , takiej przezroczystej bańce, gdzie nikt nie ma dostępu.
Tak myślowo wytyczyłam moje prywatne terytorium, moją przestrzeń życiową.
I jak widać, czego sobie nie uświadamiałam, to nie dość że nadal działa, to jeszcze działa w realu.
Myślę że empaci po prostu chronią swą przestrzeń, by nie stać się ofiarą. Pewnie jedni robią to świadomie, inni nie, ale jest to niezbędne jeśli chce się normalnie funkcjonować.

A z tym odsyłaniem za pomocą luster.
Myślowo odgrodziłam się od tej pani, postawiłam mentalne lustro by się chronić, po prostu chciałam, by wszystkie negatywy się odbijały.
Potem wyobraziłam sobie /to był taki błysk/ , jak ta negatywna energia odbija się i trafia kogoś niewinnego.
Ja się chronię, a przyczyniam się do nieszczęścia innych - pomyślałam.
Uznałam więc, że najsensowniej jest odesłać ją do nadawcy.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Najtrudniej jest kochać tych którzy najbardziej tego potrzebują. Jeśli chodzi o empatię i wrażliwość, to również miałem z tym swego czasu problem. Byłem wręcz nadwrażliwym dzieckiem, co jako chłopakowi/mężczyźnie sprawia dodatkowy problem by funkcjonować w społeczeństwie. Nie wiem czy w tym wypadku nie wyolbrzymiłem, swojego "problemu" z dzieciństwa, ale ogólnie rzecz ujmując byłem podatny na rozczulanie się nad losem innych, nad przyjmowaniem ich nastrojów itp. Według mnie odgradzanie się nie jest słusznym sposobem, to swego rodzaju ucieczka, odcięcie ducha. To właśnie test dla nas samych jako ludzi, jako istot czujących, jako dusz aby tym którzy chcą chłonąć z nas energię, wampirom energetycznym okazać miłość. Ostatnio zrozumiałem dlaczego zło jest kojarzone z diabłem w Piśmie Świętym i dlaczego diabeł ma postać zbuntowanego anioła. Nawet zło ma w sobie dobro, nawet diabeł to anioł tylko taki który pobłądził, więc pokochaj diabła a stanie się tylko malutkim, zagubionym diabełkiem, jak bezbronne dziecko a jeśli okażesz mu trochę zrozumienia, wysłuchasz go to znów stanie się cudownym aniołem. Owszem, łatwo przebywać jest z tymi którzy są pogodni, radośni, którzy dużo nam dają, ale każdy zasługuje na to by go kochać, nie ważne czy jest świetny czy męczący. Tego nauczał Jezus, odpuszczał winy tym którzy go krzywdzili bo wiedział, że oni sami nie wiedzą co czynią. To jest nauka miłości. Separowanie się odcina nas od energii która płynie z jedności. A wszyscy jesteśmy jednością, jesteśmy wszystkim a zarazem niczym. Oczywiście jeśli ktoś wpływa na nas w stopniu tak negatywnym, że nie jesteśmy w stanie w jego obecności czuć spokoju, szczęścia to dla własnego dobra lepiej się odseparować, jednak nie z nienawiści a z miłości do samego siebie i tego człowieka.

Budda ujął to w bardzo ciekawy sposób , jeśli ktoś na mnie wyładowuje swoje frustracje, to próbuje wręczyć mi swój prezent. A co jeśli nie chce przyjąć prezentu? Zostaje u tego który chciał mi go ofiarować. Zmodyfikowałbym to dodatkowo o naukę Jezusa. Nie przyjmuje prezentu, ale daje swój prezent, energię pełną miłości.
Tramp
 
nie wiem, jak to przyjmiesz ale doświadczyłam czegoś co nauczyło mnie szanować miłość oraz jej energią.
Kiedyś bardzo pomagałam ludziom, ciągle ich przybywało ( byłam na to otwarta) nie miałam czasu dla Siebie, nie zajmowałam się podstawowymi obowiązkami zaniedbywałam bliskich i rodzinę, a zwłaszcza siebie.Czułam się winna coś dawać tym ludziom, miałam wzorce ofiary. Ale głownie była to ucieczka od zajęcia się sobą.
Kiedyś poświęciłam 2 lata obcemu człowiekowi, zajmowałam się nim byłam matką, siostrą dla dojrzałego mężczyzny, jak mnie potrzebował byłam na zawołanie. Wzięłam syf z niego i nie dałam rady tego przerobić, kiedy On był postawiony na nogi, zaczął żyć a ja zaryłam o ziemię i mój świat, Wiesz co usłyszałam od niego ??? Dasz sobie radę, jesteś silna.Poczułam się jakbym dostała w twarz, ta osoba mnie opuściła, pomogli mi bliscy Ci których nie zauważałam, a zawsze są przy mnie. Mamy wolną wolę i możemy decydować. Jeśli czuję że osoba bierze i chcę brać i tylko na to liczy bo jej jest tak wygodnie, i jej się nie chcę pracować, to przepraszam :) Ale trzeba mieć szacunek do siebie.Widzisz, powiedz mi czemu, jeśli Chrystus umarł już za nasze grzechy - ludzie nadal grzeszą ????? Widzisz Bóg dał ludziom dar -wolną wolę.
Wiem komu co powiedzieć i co ma robić, ale błagam nie mów że wampirkom mam patrzeć poprzez pryzmat miłości ? Widzisz każdy z nas jest na poziomie świadomości, jeśli ktoś świadomie podejmuję decyzję i żywi się innymi, sorry ale ja już dawno przestałam być dawcą.
Widzisz wielcy mistrzowie byli na tej ziemi, uczyli i co jaki jest świat ? Chrystusa ukrzyżowali, w imię Boga zabijano i zabiją. Widzisz, ja nie uważam się za kogoś kto ma tyle miłości aby kochać diabła jak to go tam zwał.
Może Bóg go rozumie, może jego na to stać. Ja aż tak wysoko nie mierzę i nie jestem żadną świętą , żadną męczennicą, staram się robić i żyć jak potrafię i na ile mnie stać, mi też dano Wolną WOLĘ , ja też ma prawo decydować i dbać o siebie i swoje życie które szanuję i jak najlepiej chcę przejść, ale bez ofiar. Widzisz nie nam przyszło sądzić i wtrącać się w pewne kwestię, nie nam przyszło zbawiać ten świat ponieważ Chrystus już to uczynił.
Kiedyś wysyłam komuś miłość, po latach dowiedziałam się że czuł ataki o demnie, a ja słałam mu miłość, światło. Rozmawiałam z nim o tym, powiedział że nie wie czym ona jest. Żył w takim mroku, że światło powodowało krzywdę, tak to czuł.Świat wibracji energii jest bardzo subtelny. Czasem można zrobić komuś krzywdę.Nie zastanawiaj się nad tym, w życiu nie chodzi o trzaskanie ludziom po oczach miłością , światłem , chodzi o to aby z nich wydobywać światło ich wewnętrzne i jej poszerzać poprzez je dostrzeżenie.
Mam nadzieję, mnie zrozumiesz.Ja Cię zrozumiem i kiedyś sama tak byłam dobra jak Ty i miałam taki pogląd.
Pozdrawiam :)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Tramp, doskonale Cię rozumiem uznaję zasadę żyj i daj żyć innym ;)
Znałam takie osobniki, może jest gdzieś w nich to światełko ale jeśli go nie widzę i nie czuję, to zakładam że tam mam być. Jestem dobra łagodna dla wielu, choć może czasem nie ma mnie to przy tych których mam być jest moja część.Kiedyś wyskoczono do mnie że jestem, suką ponieważ osoba nie bała rady do mnie dotrzeć, drzwi były zamknięte.I dla nich są i będą, jeśli się nie zmienią. Tak, bywam suką dla nich.Tyle że suka w społeczeństwie jest bardzo negatywnie określana, dla mnie suka to kochana matka która opiekuję się i dba o swoje szczenięta, patrzę na to poprzez pryzmat stada i roli/ Jest we mnie taka część, widziałam ją we śnie.
Wchodzę z założenia że na co kieruję uwagę i jestem otwarta to do mnie dociera. Oni dla mnie przestali istnieć i mam spokój, jestem obojętna, przerobiłam mechanizmy zaczepne, jeśli się nie pokażesz nikt Cię nie zobaczy ;)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Kamea

Jeśli uderzyli Cię w policzek nadstaw drugi. Coś w tym jest. Tu nie chodzi o to aby poddawać się cierpieniu ale o to aby zło przezwyciężać dobrem. Widzisz, Ty masz takie podejście, że zostałaś skrzywdzona mimo, że dużo dałaś i postanowiłaś się wycofać, to trochę tak jakbyś uważała że jednak zło ma większą siłę jak miłość, zostałaś skrzywdzona więc postanawiasz zamknąć się w sobie, stałaś się obojętna bo boisz się znów tego bólu który przyniesie Ci zaufanie nieodpowiedniej osobie. Czy w to wierzysz czy nie, to każda osoba którą napotkałaś, nawet ta która wyrządziła Ci pozorną krzywdę, pojawiła się w Twoim życiu z jakiegoś powodu a według mnie to zawsze pozytywny powód. Z kłód rzucanych pod nogi można wybudować niezatapialną tratwę albo opuścić morze i suszyć się na plaży by przypadkiem nie natrafić na przeszkodę. Według mnie celem życia nie jest przeżycie, nie jest bezpieczeństwo tylko stawianie czoła wszelkim przeciwnościom, nie uciekanie przed tym, nie chronienie się w samotności, odseparowaniu. Owszem, są osoby które są wampirami energetycznymi i po prostu staram się takich ludzi unikać ale jeśli już dochodzi do sytuacji, ze nawet ktoś ultra nieświadomy dzięki mnie może stanąć na nogi to jest to dla mnie cudowne doświadczenie. I nie oczekuje wdzięczności od tego komu pomagam, wręcz przeciwnie - to ja jestem wdzięczny tej osobie za to że mogę czuć się lepiej sam ze sobą, wiedząc że pomagam innym. Co do boskości Chrystusa, to nie odbieram go jako boga. Dlaczego Pismo głosi, że jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga a Chrystus to Bóg w człowieczej postaci? Dlatego by zobrazować, że każdy z nas ma w sobie boga, tą cząstkę która może działać cuda. Mówiąc "Zostawiam to Chrystusowi, on próbował i mu się nie udało", mówisz tak naprawdę "Nie chce dostrzegać w sobie boskiej energii mogącej wpływać na losy świata". Dlaczego mu się nie udało? Udało mu się! I to ogromnie dużo. Jeśli na świecie jest zło, to jedyny sposób by je zahamować to działać dla dobra, miłości, światła a nie chronić się przed złem. Chroniąc się przed złem kodujesz w sobie przeświadczenie, że zło ma siłę. Też wiele osób mnie skrzywdziło, też wiele osób nie doceniło mojej pomocy ale moje podejście tym różni się od Twojego, że nadal wierze, widzę w tym wszystkim głębszy sens i nawet nie oczekuje wdzięczności. Chrystus nie zbawił świata, Chrystus pokazał nam, że nie warto uginać się przed złem. To samo z Buddą, który imaginując lecące na niego strzały, mające go zabić z powodu braku strachu zamienił je w kwiaty. Według mnie to jedyna droga do polepszenia tego świata, kierowanie się w stronę miłości i niech to zło obawia się dobra a nie my obawiajmy się zła.
Tramp
 
Kiedyś przyjęłam do pracy kilku byłych więźniów, bo był taki program "ułatwienie powrotu do społeczeństwa."
Program nader słuszny, tyle tylko, że dla nas. Im nie chciało się pracować.

W przetłumaczeniu na język tej dyskusji:
My widzieliśmy w nich te światełka, daliśmy im miłość, a oni jedynie co chcieli, to brać naszą energię, /czyli pieniądze/
To były tylko wampiry energetyczne / czyli obiboki co woleli coś ukraść, niż pracować/

A ja wolę nie dawać się okradać, więc stworzyłam sobie własną przestrzeń, własne terytorium, gdzie moja kasa jest bezpieczna.
Jak chcę, to daję, ale nikt samowolnie jej nie zabiera.
To nie jest odgrodzenie się od świata, tylko ochrona własnej prywatności /mojej kasy- energii/
Przecież pieniędzy nie zostawisz na ulicy, bo ich potem nie znajdziesz. Chronisz je.
A czemu? Bo tobie też są one potrzebne. Tak samo jest z energią.

Dawać jest miło, ale musi też wystarczyć dla ciebie, byś mógł przeżyć.
Byś nie stał się ofiarą, która sama będzie żebrała o wsparcie.
Mogłeś w dzieciństwie przejmować się losem biednych kociąt, ale teraz widać, że jesteś dość twardy na to, by bez obawy mieć do czynienia z wampirami energetycznymi.
Nie każdy taki jest, ja nie. Nadal rozczula mnie los kociąt, ale już nie znoszę ich wszystkich do domu, jak to robiłam w dzieciństwie.
Matka i tak się ich pozbywała, więc moje działanie było bezsensowne.
A każde działanie, musi mieć sens.
Sens taki ogólny, z którego wynika coś dobrego.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Przeoczyłam to, że tych wampirów starasz się unikać.
Ja nie unikam, sami do mnie ciągną.
Dlatego też zostawiłam sobie przestrzeń, gdzie nie wejdą. / W teorii, w praktyce różnie to bywa/
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Tramp,nie wiem jak Ci napisać, spostrzegasz lub rozumujesz i wyciągasz wnioski czasem nie wiem z kąt, ponieważ użyłeś określeń chyba z wrażenia jakie odniosłeś.
Czy ja piszę co jest dobre a co złe ? Ja piszę jakiego wyboru dokonałam, nie mam zamiaru pisać dokładnie wszystkiego bo po co ? Czy ja gdzieś napisałam, że poczułam się skrzywdzona ? Nie, po prostu kiedy ja chciałam pogadać, osoba się zmyła. Nie poczułam się skrzywdzona, poczułam się że zmarnowałam bardzo dużo czasu, ta przygoda mnie oczywiście że nauczyła.Ale mam prawo jak chcę się uczyć :)
Piszesz cytuję ;
Jeśli uderzyli Cię w policzek nadstaw drugi.

Przepraszam, ale się uśmiechnęłam:) Ty nadstawiasz ? Dajesz się prać ? Lubisz Ból ?????
cytuję ;
Tu nie chodzi o to aby poddawać się cierpieniu ale o to aby zło przezwyciężać dobrem.

Jak to kiedy dostajesz cios, nic nie czujesz ? Nie cierpisz ?
Piszesz że zło przezwyciężać dobrem. A skąd Ty wiesz co jest dobrem a co złem ?????

cytuję:
Czy w to wierzysz czy nie, to każda osoba którą napotkałaś, nawet ta która wyrządziła Ci pozorną krzywdę, pojawiła się w Twoim życiu z jakiegoś powodu a według mnie to zawsze pozytywny powód.

Pozorną krzywdę ??? Wiesz co czuję dziecko które było molestowane, i nie pozornie ? fizycznie!Nie wiesz.
Gdzie jest w tym pozytyw ? Może to pozytywne jest to że , dziecko takie ma zjechaną psychikę , gdzie nie czuję się swojej wartości, które myśli że tak to jest, tworzą się wzorce ofiary i jako dorosły cały czas nią jest, do momentu kiedy przestanie być ofiarą. Nie wiesz czym jest gwałt na psychice ? A wiesz czym jest maltretowanie psychiczne ? Mam prawo decydować o sobie.
Nie uważaj że coś wiesz o kimś , jeśli nie znasz tej osoby, a przedewszystkim nie słuchasz co mówi , tylko piszesz według swojego spojrzenia.
cytując: I nie oczekuje wdzięczności od tego komu pomagam, wręcz przeciwnie - to ja jestem wdzięczny tej osobie za to że mogę czuć się lepiej sam ze sobą, wiedząc że pomagam innym.

napisałeś : mogę czuć się lepiej ze sobą, wiedząć że pomagam innym.
Czy Ty widzisz co napisałeś ???? Pomagając innym poprawiasz sobie samopoczucie i podnosisz swoją wartość, do tego Ci ludzie potrzebni ? Tak to napisałeś. To nie jest miłość bezwarunkowa, jest warunek a wręcz czerpanie czegoś co pozwala Ci się lepiej ze sobą czuć.
A czemu sam ze sobą nie czujesz się dobrze ?????

Moja dusza jest cząstką Boga, ja to wiem. I ją szanuję.
Nie masz pojęcia jacy bywają ludzie, zgłoś się do wolontariatu popracuj poznaj Tych ludzi.
Basia miała kontakt z takimi ludzmi, widzisz co pisze ?
Ja ich nie osądzam, ale nie muszę też nikogo ratować , kogoś kto dokonał wyboru, kto chcę być i czynić co chcę. Ja wolę się skupić na sobie i nauczyć się operować tym co mi dano, ponieważ im więcej będę umiała z sobą zrobić i naprawić u Siebie, tym więcej ludziom będę umiała pomóc, bez eksperymentowania na nich.
Oczywiście zgadzam się z Tobą , że jesteśmy dla Siebie nauczycielami.
cytując : Chroniąc się przed złem kodujesz w sobie przeświadczenie, że zło ma siłę.
To jest jakaś twoja teoria, wiem co ma siłę.
Mam pytanie do Ciebie, czy doświadczyłeś "niechcianego dotyku "? Ile razy dostałeś w twarz i straciłeś przytomność ? od tak, ponieważ broniłeś siebie lub kogoś? Ile razy miałeś przyłożoną lufę pistoletu do głowy ( prawdziwego !) Ile razy nóż Ci przeleciał za plecami i wbił się w ścinę ? Ile razy byłeś nachodzony w nocy i chcięto Cię ciąć ??? Jeśli ZERO , to dziękuj Bogu że Ci oszczędził takich doświadczeń.
Ja się nie naczytałam książek, ja swoją wiedzę zdobyłam przez doświadczanie i uczenie się miłości , wybaczanie i zostawianie przeszłości za sobą i życiem teraz.
Czy myślisz że Bóg chcę abym cierpiała ? abym była ofiarą, meńczennicą ? Nie Bóg chcę abym była szczęśliwa i kochała siebie i tą część jego.

Z tego co piszesz, pewnie nie wiesz czym jest "zło" jak to określasz.I oby Cię to nigdy nie spotkało. Życzę Ci jak najlepiej, ciesz się Tym jak żyjesz.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
cytując Cię: Też wiele osób mnie skrzywdziło, też wiele osób nie doceniło mojej pomocy
Wiesz czemu ? Ponieważ Cię o tą pomoc nie prosili, zapewne. Ludzie którzy nie proszą o pomoc, znaczy że jest im dobrze, to Oni sami decydują jak żyć i mają największy wpływ na to. Ty może uznałeś że trzeba im pomóc ? Oceniłeś ich, oceniłeś co w ich życiu jest złe, a może dla nich to nie było złe ?
Ja wiem czym jest wdzięczność od ludzi, ponieważ nikomu się nie pcham i nikogo nie ratuję.
Ja bazuję na szacunku do duszy i tego jakie lekcję sobie zgotowała.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Tramp jak piszesz czujesz i jesteś bardzo dobry, mówisz że jesteś zdolny kochać Tych których inni nie potrafią.
Piękne, ale coś Ci powiem.
Kiedyś się zastanawiałam czy zostać terapeutką, ale aż tak nie kocham ludzi. Mnie wiele razy, nic nie mówiono choć widzieli, bo chcieli abym się sama uczyła.Widzisz jak ja spotykam osobę, i jeśli coś widzę i widzę pewien schemat, czasem nie wytrzymuję.Nigdy nie głaskałam ludzi, czasem wręcz powodowałam wstrząs u nich, aby wybudzić ich z pewnego stanu.
Jeśli poprzez naszą rozmowę, coś Cię dotknęło przez moje pisanie, przepraszam.Zapewne mi wybaczysz, przecież mówisz że kochasz :)

Napisałeś wcześniej coś, co mnie tknęło.

Ostatnio zrozumiałem dlaczego zło jest kojarzone z diabłem w Piśmie Świętym i dlaczego diabeł ma postać zbuntowanego anioła. Nawet zło ma w sobie dobro, nawet diabeł to anioł tylko taki który pobłądził, więc pokochaj diabła a stanie się tylko malutkim, zagubionym diabełkiem, jak bezbronne dziecko a jeśli okażesz mu trochę zrozumienia, wysłuchasz go to znów stanie się cudownym aniołem.

Czy jesteśmy wstanie pojąć takie prawo ? Czy poznamy kiedyś historię jak to było?
Amy Allan (gliniarz i jasnowidz) w jednym z odcinków powiedziała, że nie jesteśmy pojąć pewnych istot, i nie jesteśmy po to. Obejrzyj parę odcinków, zobacz jakie istoty spotyka.

cytując ..Nawet zło ma w sobie dobro, nawet diabeł to anioł tylko taki który pobłądził...
zgadzam się z Tobą,

cytując ....więc pokochaj diabła a stanie się tylko malutkim, zagubionym diabełkiem, jak bezbronne dziecko a jeśli okażesz mu trochę zrozumienia, wysłuchasz go to znów stanie się cudownym aniołem.


Diabeł i te niskie istoty są dla mnie obojętne, ja kocham Boga, Anioły.
Nie sądzę, aby człowiek i jego dusza poprzez miłość, potrafiła przemienić diabła jak go nazywasz, i napewno nie uczyniła by go małym. Widzisz gdyby Bóg chciał zrobił by z tym porządek, to by to zrobił,ale widocznie czemuś to służy.

Ja pochylam swój łepek, nie patrzę tam i nie sięgam czegoś co jest poza mną.Staram się być pokorna, nie wychylać się i nie igrać z czymś czego nie jestem w stanie pojąć i poznać.Niższe istoty są mi obojętne, ale też podchodzę do nich i mówienia o nich z pewnym respektem i szacunkiem. Po prostu nie wychylam się, i wybrała Boga i jego energię. Trzeba uważać co się o nich mówi i niczego nie być pewnym .... ponieważ w taki sposób narażą się na doswiadczanie i naukę. Oni lubią ludzi którzy uważają się za wielkich , oj bardzo karmią się ich pychą, próżnością ... dobrze się przy tym bawią.
Ja czasami nie wiem i nie sięgam po aż taką wiedzę, jeśli mi nie służy do życia w realu. I pewnych rzeczy nie chce wiedzieć.
Uważaj ponieważ kiedy wyrażasz się o nich, kiedy zwracasz na nich uwagę , Oni mogą patrzeć na Ciebie.
Przez lata myślałam że coś już wiem, potem działo się coś dochodziłam do miejsca że już nic nie wiedziałam, aż założyłam że wystarczy mi wiedzieć ile mam wiedzieć :)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień
Kamea napisał(a):Diabeł i te niskie istoty są dla mnie obojętne, ja kocham Boga, Anioły.
Nie sądzę, aby człowiek i jego dusza poprzez miłość, potrafiła przemienić diabła jak go nazywasz, i napewno nie uczyniła by go małym. Widzisz gdyby Bóg chciał zrobił by z tym porządek, to by to zrobił,ale widocznie czemuś to służy.

Wybacz Kamea, że się wtrącę.
Nie znam się na Bogu i diable. Dla mnie miłość jest stanem. Nie wyobrażam sobie ,że miłość ode mnie mogłaby płynąć tylko w jedną stronę. Doświadczyłam różnych cierpień, ale także tego, jak zmienia się energia ludzi pod wpływem miłości. To po prostu działa.
shanti Kobieta
 
Posty: 14
Dołączył(a): 24 maja 2013, 18:09
ŚMIESZNE TO WSZYSTKO! : )))
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Też doświadczyłam tego, jak zmienia się energia ludzi, pod wpływem miłości.
Było mu cudownie i pławił się w samozadowoleniu, a ja siedziałam w kącie i płakałam
Wszystko więc zależy od tego, na jakiego człowieka trafisz.
Ja trafiłam na egocentryka, myślącego tylko o sobie. On tylko brał, a nic nie dawał.
Wreszcie ocknęłam się i powiedziałam DOŚĆ. Moje życie też jest ważne.
Rozwiodłam się.
Tak, miłość nie może płynąć tylko w jedną stronę, ale w życiu, często tak bywa.
Zbyt długo wierzyłam w to, że wystarczy kochać i wszystko się ułoży.
Aby tak było, muszą chcieć tego obie strony. Jemu do szczęścia wystarczało poczucie władzy, jaką POZWOLIŁAM mu poczuć. Błąd.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Być może rzecz jest w uczeniu się miłości. Im dalej w "las", tym bardziej doświadczam tego, że niczego nie oczekuję w zamian. Jeszcze nie do końca , ale na pewno gdy nie ma potrzeby zmieniania drugiego człowieka , to wtedy właśnie widzę zmiany.
shanti Kobieta
 
Posty: 14
Dołączył(a): 24 maja 2013, 18:09

Powrót do działu „Ludzie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości