- czyli MY. Przedstaw się, jeżeli jesteś nowym użytkownikiem. Nasze autobiografie, zainteresowania i wszystko inne.

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 04 gru 2012, 01:29

przepraszam, chwilowo temat milosci zawieszam na kolku bo jestem jak wiosenna burza i najchetniej skopalabym komus dupsko tak zeby ruski miesiac na nim nie usiadl- jak sie wygrzmie to odwiesze- aha, kolejnosc- widzisz, ja nic nie wiedziam o milosci gdy spotkalam to swoje zauroczenie. I zwialam do tego ktory byl blizej, i mnie kochal- a potem zostal moim mezem a potem zginal...pamietam gdy moj przyszly maz powiedzial mi ze mnie kocha- zamiast sie cieszyc, strasznie plakalam, i zupelnie nie wiedzialam czemu tak mi smutno i zle...teraz wiem, o tyle lat zbyt pozno...ech, zycie jest tak porabane...
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 04 gru 2012, 01:33

ja też sie nie cieszyłam gdy to powiedział, bo sama nie wiedziałam nie czułam co to miłość, ehh, życie jest porąbane nawet bez tragicznych wypadków.....
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 04 gru 2012, 01:37

coś mi przyszło.....

ostatnio przerabiałam strach w kontekście mąż mój, wypadek i śmierć.....

nie wiem czy to nie było energią naszej przyszłej rozmowy ?

syreny karetek nie dawały mi spokoju, ciągle gdzieś kolo mnie jeździły, jakby miasto miało same wypadki, w domu jakby ciągle koło mnie był dyżur pogotowia
minęły prawie 2 miesiące odkąd to było a jeszcze czasem słabe igły z tego powstają.....
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 04 gru 2012, 13:21

odwiesilam sie- wiec dokoncze choc za Boga nie wiem komu to mowie- sobie, Tobie, jeszcze komus...tak wielu ludzi spotykamy po drodze, wiele twarzy, wiele slow...mijamy, zatrzymujemy sie na chwile, ruszamy dalej. Jestesmy tam gdzie trzeba z tymi ktorzy nas potrzebuja, ktorzy sa nam potrzebni...do czegos, po cos. Do zycia. Do oddychania, do tego zeby kochac, byc kochanym. Roznie to bywa, czesto mija, pozostawiajac wspomnienia- twarze, gesty, slowa. Skad mamy wiedziec ze to jest TO, skad ja wiem ze spotkalam milosc, te ktora jest zyciem, powietrzem...skad mam pewnosc? Bo nie pamietam twarzy, poza swiatlem oczu. I nie pamietam gestow- poza obecnoscia wobec ktorej nic nie jest wazne bo nic poza nia nie istnieje.I nie pamietam slow poza tym jednym ktorego zabraklo: zwyklym zostan.Tego zabraklo i to mialam mu za zle- nie uswiadamiajac sobie tego...i zupelnie nie uwzglednilam ze byl czlowiekiem, ktory mial prawo bac sie tak jak ja. Nie potrafilam zobaczyc siebie w nim, nie umialam wybaczyc ze pozwolil mi odejsc...coz, minelo tyle lat. Nie mozna miec za zle tego czego nie bylo, nie mozna obwiniac siebie o to ze czas przybiegl zbyt wczesnie...mam nadzieje ze jest szczesliwy, czastka tego co na chwile zaistnialo pozostanie we mnie, ale juz bez bolu...wspomnienie ktore nie rani.
A swoja droga- tak sobie mysle ze na tym polega dorastanie- na wyrastaniu z nie naszych bajek byc tworzyc wlasne...jak myslisz?
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 05 gru 2012, 21:20

wyrastanie z nie naszych bajek, pomyślę nad tym

:)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 06 gru 2012, 22:44

chce Ci podziekowac- Twoja niepewnosc zapewnila mnie ze sie nie myle...nasze rozedrgane swiatelka zbiegly sie w jasnosc, w blasku ktorej nie a miejsca na cienie..mam dzis przedziwne uczucie, jakby wszystkie linie czasu wypuszczone dawno temu w swiat- powracaly zbiegajac sie we mnie..tak promieniscie sie czuje.Dziekuje Ci za Twoje promienie..
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 07 gru 2012, 00:15

napisałam tam gdzie jesteś a gdzie inni nie muszą dotrzeć
by nie zgasić pięknych światełek :)

jesli ci tak wygodnie, jak nie napisz gdzie najlepiej a postaram się nauczyć

i być tam gdzie ty możesz.......
ze swoją przestrzenią, której się uczę też


i ze świadomością pięknego prezentu dla kogoś który powoli się kreuje.......

wspaniale jest wiedzieć, mieć dreszczyk emocji, którego mało doświadczyłam,że ktoś coś dostanie..... ona, on, prezent, coś............nauczyć się kochać siebie, potem innych,

nie wspominać cofac się tylko być tu lub iść dalej w słowach, czynach, myślach, prezentach, finansach,,, przyjaciel tyle mówił o tym by się nie zapętlać w mamonie ale sam się ucieszył gdy napisał, że coś mu przybędzie... trzymam za niego kciuki.... dopóki pewien świat nie runie czasem dobrze chyba pomyśleć ,że coś złego nie jest zawsze złe bo to my z tego korzystamy: młotek może zabić ale młotek też może wbić gwóźdż na zdjęcie miłości :)


ciekawe kto tu kogo podnosi, tak mi muszle pięknie szumią w głowie,że cos czuję,że to i tak ten ktoś..... podziękuję za szumiące muszle i morze, będzie wiedział.... :)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 07 gru 2012, 00:18

zrob to...na to zawsze jest dobry czas.
tak sobie mysle...takie jak my powinno sie przywiazywac...ulotne jestesmy...
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 07 gru 2012, 00:39

już wysłałam ale post luth tylko mnie utwierdził w tym co czuję,zarówno on przyjaciel jak i ja mamy być dostepni gdy czujemy ze możemy, że mamy siły, w końcu ile mozna fruwać, choć taki wiersz kiedyś napisałam myśląć o duszo naiwna,że mogę, potrafię,że zaraz.....

on wie, że zaczęłam to rozumieć bo byłam w stanie napisać mu tylko ikonkę
:)
a nigdy wcześniej nie mogłam, nie byłam ws tanie się az tak ograniczyć choć zawsze o tym pisałam.......

rany ile jeszcze mnie czeka zakrętów, których już chciałabym go nie zajmować, tak dużo mi już wręczył przecież........
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 18:26

wiec proba ognia i wody. Chrzest? Inkwizycja psia krew, z sianem w glowie. Polowanie na czarownice, i najpierw ja spalic a potem utopic, bo jak wiadomo czarownice sa niepalne, same w sobie maja ogien w zylach to co im tam marny plomyk...utonac tez nie utona, nawet jesli sie zachlysna- i tak jak prawda na wierzch wyplyna, tyle ze w innym miejscu.Uprzedzalam ze dusza wiedzmy jest niezniszczalna nawet jak cialo slabe i rozum slabowity- duch mocarny.A zycie nie stoi na glowie na szczescie. Uprzedzalam take ze nie trawie wylinialych przebierancow w zwiazku z czym slowem sie ju nie odezwe...inkwizycja, tez cos.
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 19:39

Aniu... ejże a ja się własnie zachwycałam nad twoim wierszem :)........

i podjęłam decyzję,że pogadam z przyjacielem, przeczytam mu kawałek książki, tylko wciąż ja mu mówię, że mam rozmowy bez limitu a on nadal mówi to ja do ciebie zadzwonię :)

męski punkt widzenia, czy co? bo chce mi się śmiać, mężczyzna by chciał wszystko stawiać.... nie no od dzisiaj to ja mogę z nim wszystko i jeszcze więcej bo szczypać swój umysł już potrafię, eeee bo mnie znów nie zrozumiesz :)

bajka mi pomogła wyjść z nie moich bajek

i przyjaciel i książka "Sercowy doradca" i ja sama co odkrylam dzięki Wam wszystkim

a teraz będzie najtrudniejsze kreowanie swojej bajki by się stała bajką

SIŁA TWOJEJ DUSZY PAMIĘTAJ ONA NIE UMRZE NIGDY - i ja to w małym atomie odkrylam, i przyjaciel mi powiedział i książka = do 3 razy sztuka

trzy: Waira, nadzieja i miłość= nie odczepię się od tego do 21 grudnia , który będzie przepięknym dniem a jak się skończy ......przed nastaniem 22 grudnia będe miała piękną świadomość, że raz potrafiłam zrobić tak by przyjacielowi uśmiechnęło się serce i podskoczyło z radosci. Ehh dla tego jednego dnia jak dla zakochaniasię i szczęścia na całe życie warto jest czekać ale robiąc coś jak pisze autor "Sercowego doradcy".....

przyciąganie nie działa bez działania, sama myśl-nie najesz się nią, samo myslenie,że mi xle nie poprawi mnie...... pierwszy impuls z którego kiedyś powstała strona w necie o mnie spowodowała,że przyjaciel podarował mi różę...... dlatego jest w moim życiu........ pomógł mi jak nikt dojść do dzisiejszego dnia ....... no to mogę mu podziękować też w piękny sposób..... będzie miał cudowny odpoczynek szczególnie, po moim ostatnim dniu z wątpliwościami.

Moje serce rosnie, jego urośnie, innych też sama to widziałaś.......
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 19:40

podwójny, skasowałam,

podwójnie cię wiec przytulam by dodać ci sił :) dziś sama mam na to siły

a moja bajka może mieć różne scenariusze, wiem jedno jakkikolwiek on będzie tym razem będzie prowadził do mnie prawdziwej przez kolce i ciernie ale będąc na to gotowa jak wtedy gdy tworzyłam stronę nic mnie zatrzyma nawet jak będzie długo się dziać i nawet jak wszyscy beda mówić i komentować, że dlaczego, co i po co?
Ale ułoży mi się to jak skończę czytać ksiązkę, pogadam z przyjacielem i umysł za kilka dni albo później przestanę szczypać :)

Wielka miłość umie czekać nawet jeśli ja jej jeszcze nie znam :)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 19:57

Ania ayalen napisał(a):wiec proba ognia i wody. Chrzest? Inkwizycja psia krew, z sianem w glowie. Polowanie na czarownice, i najpierw ja spalic a potem utopic, bo jak wiadomo czarownice sa niepalne, same w sobie maja ogien w zylach to co im tam marny plomyk...utonac tez nie utona, nawet jesli sie zachlysna- i tak jak prawda na wierzch wyplyna, tyle ze w innym miejscu.Uprzedzalam ze dusza wiedzmy jest niezniszczalna nawet jak cialo slabe i rozum slabowity- duch mocarny.A zycie nie stoi na glowie na szczescie. Uprzedzalam take ze nie trawie wylinialych przebierancow w zwiazku z czym slowem sie ju nie odezwe...inkwizycja, tez cos.


To jeszcze coś dopiszę,

czasem w głowie wiedzmą być
łatwiej marzyć, łatwiej śnic?
łatwiej szukać po błądzącej duszy
swego serca, które poruszy
męskie serce pęknięte na pół
chcę je znaleźć i skleić sobą
i zakochać się tak na zabój
w magu, przewodniku ludzkich dusz :)
który mnie pokocha też po grób

tak z szybkością fali miłości
to co gdzieś w głowie było
co się działo, co jest scenariuszem życia albo na książkę

co najwazniejsze: że po chcę ... jest znaleźć

czyli zaczynam siebie szukać a nie tylko o tym marzę....
:) ......

wciąz tu gdzies na forum sa odniesienia do zbitego psa

nie wiem czemu.....kiedyś napisałam o tym wiersz
....gdybym potrafiła wtedy posłuchać swego serca
i przyjąć uczucie,że nie mam sił patrzeć w te oczy
może wtedy moja dusza swoich sił by nie traciła
a tak mam i będę zaczynać od nowa.......
nowy rok już chyba, do świat 2 tygodnie a ja jestem w pracy,
zajęciach syna, zamykaniu 2012 roku

to specjalnie czy mam pamiętac, że dla miłości, która umie sie znaleźć i poczekać miesiąc nie ma znaczenia?
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 20:49

a czymze jest miesiac wobec wiecznosci? Dziekuje za roze, bede o nia dbala jak o siebie.
Ci jeszcze dodam ze jesli masz jakies watpliwosci czy to to jest to- to TO poznasz ze jest potrojne:
jak Ty uparta to on trzy razy bardziej
jak Ty szalona to on trzy razy bardziej
jak Ty lzesz to on...i tak dalej.
I tak sobie kiedys pomyslalam nad soba...ja jestem nierozwiniety potencjalnie geniusz- to on jako druga polowa co jest? Skonczony idiota do szescianu?
Ania ayalen
 

Re: ...cytujac siebie sama...

Post 09 gru 2012, 21:19

nie wiem pomyslałam,że przyjaciel lepiej się zna na muzyce a ja na sześcianach nie za bardzo, przyjaciel to jesli piszesz w jego kontekście to duchowy, może jakbyś popatrzyła na nuty lepeij byś zrozumiała tam nie tylko sześciany, ósemki, szestnastki.........

albo w innym życiu a tu na ziemii, to ten co mam mąż albo ktoś nowy w zależności co odkryję bo przyjaciel to już jakąś historię ma, nie mówi.... więc jak ktoś milczy to go akceptujesz i jesteś bo Ci pomaga, bo byłaś szalona i pojechałas gdy zapytał czy przyjadę a ja nie uznałam,że on szalony... więc....
juz wiem, że on jest przyjacielem to bardzo dużo........

.... jak na małe ziarenko na wietrze.....

sorry chyba ci dzisiaj nie pomogę za dużo do mnie dotarło albo za mało ? uczę się.....jak to on mówi: całe życie sie uczymy...
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Powrót do działu „Ludzie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości