Stary topic ale napiszę.. Naz, wybaczasz mi

Dzięki :>
Ja od 2 tygodni nie jem mięsa gdyż jest to związane z moją ideologią - zwierzęta tak samo czują jak my.... W mojej rodzinie jest to odbierane nie tyle z agresją, co z wielkim zdziwieniem i wytrzeszczem oczu, zwłaszcza że mam 13 lat....
Teraz powiem więcej o tym.
Świniaki to bardzo mądre zwierzęta

Myśl, że wykorzystuje się je w masowej hodowli... ech, to mi się kojarzy z produkcją, a przecież to żywe istoty
Ryby jem. Po pierwsze: ryby są mniej świadome, po drugie - nawet sam Jezus łowił ryby i wszystko było w porządku...

Poza tym.. ech, trzeba dbać i o substancje odżywcze dla ciała, i o zmniejszenie karmy dla duszy.... chociaż zauważam że ostatnio w dyskusjach myślę tylko o sprawach duchowych
Niby rośliny też mają coś w rodzaju duszy, ale przecież... właśnie. Jedząc tak, żeby nie skaleczyć żadnej żywej istoty, nie dostarczasz sobie witamin, substancji odżywczych itp. No chyba że pomagasz sobie tabletkami

:D:D
Wracając do topiku... Ja naprawdę nie rozumiem tego zdziwienia na ich ryjach - marchewka czy jabłko jest dobre od razu, a surowe mięso.... trzeba ugotować, przyprawić... Pax czy ktoś dobrze powiedział że to co tam smakuje to przyprawy...
Byłem u taty, i niby zaakceptował moją ideologię, ale zaraz wypytywał: dlaczego nie jesz mięsa, czy to przez te całe medytacje

itp.
Och, sorry, namówił mnie na kaszaneczkę, najadłem się toksyn
Myślę, że to wszystko przez mój wiek... wegetarianizm u 13latka jest co najmniej dziwny, biorąc pod uwagę, że moi rówieśnicy są
zagubieni w doczesności, usidłani
...

:|
Chociaż niektórzy mówią że mam 'starą duszę' ale to już na inny topik
