Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 13:08

Nie dalam sobie wmowic, nikt mi nawet nie podsunal takiego pomyslu, sam umysl wyprodukowal rozgraniczenie i podsuwa mi mozliwosc wyboru (tak Constantine, zgadzam sie, chodzi o percepcje).
Powiedzmy, moze mam jakies tam predyspozycje do choroby psychicznej, przeszlam pare problemow ktore utrudnialy mi zycie, jednak prawie wszystkie udalo mi sie ujarzmic - jak? dzieki tzw 'duchowosci' ;)
Jednak moj umysl dalej szuka kolejnych problemow, a juz w szczegolnosci teraz - studiuje psychologie, i czasem z lekcji wychodze wstrzasnieta, bo wychodzi na to ze mam ta i tamta chorobe :lol:

Wracajac do obee - sek w tym ze ja nigdy nie zmuszalam sie do tego, specjalnie nie probowalam (moze ze 2 razy bez skutku), jednak jakis czas temu, samo mnie ciagnelo - w sensie, ze probujac zasypiac, swiadomie wchodzilam w stan paralizu, czulam podniesione wibracje i zgaduje ze wystarczylo tylko sie podniesc zeby wyjsc. Raz wychylilam glowe, czy moze otworzylam oczy, niewiarygodny widok.. I tak przez kilka dni z rzedu, mialam juz dosc tej swiadomosci, czasem specjalnie nie chodzilam spac, bo bylam zwyczajnie zmeczona ta presja zeby wyjsc. Tak, smiejcie sie ze pewnie zmarnowalam szanse, ale ja wole byc ostrzozna - ledwo sobie radze z poprzednio doswiadczonymi zmianami swiadomosci, a dodajac jeszcze do tego nastepne, nie jestem pewna czy nadal bylabym w stanie utrzymac nad soba kontrole.

Constantine, zapytales o sex.. hmm.. i to nie omieszkam pofragmentowac. Sex moze byc tylko kompulsywnym zachowaniem zwierzat, ktore pierwotnie ma sluzyc do rozmnazania, a ludzie zaczeli sobie czerpac przyjemnosc z tego. Moze byc rownierz przycementowaniem zwiazku z drugim czlowiekiem. Moze sluzyc rownierz do wyladowania energetycznego, odprezenia sie.

To Twoje życie nie oczekuj że ktoś podejmie za Ciebie decyzje jak kierunkować energie i czas.

Wszystko czego oczekuje, to opinie i teorie o zyciu po smierci :D
Eruanis
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 14:31

Chcesz znać koncepcje na życie po życiu..no fajnie a wcześniej wpisałaś to w szerszy problem - wyborów.
W takim razie - ja nie mam nic do powiedzenia, bo jedyne co można roztrzygnąć to w zasadzie tylko systemy wierzeń, pochodzenie życia na ziemi, zredagować historie i fałszywe mity nic poza tym.
Niech to będzie jakaś tam koncepcja.

Wracając do sexu :D
Jak sama piszesz - może być, podobnie jak w życiu to kwestia wyboru, można nawet wybrać role ofiary i sex utożsamiać z samobiczowaniem, tak samo jak jedzenie mozna utorzsamiać z mistycznym i przyjemnym przeżyciem przepływu energii z pożywienia do ciała, celebrować, wybierać, gotować, jeść, odpoczywać po jedzeniu, można utorzsamiać z koniecznością, a można utorzsamiać z czymś nieczystym(anoreksja)

W przypadkach o których wspominam ten wymyślony element przenika fizyczność.
Natomiast duchowość jako ucieczka od widzianej oczami rzeczywistości jakiś rodzaj mistycyzmu, pokonywania barier ciała, poszukiwanie ukojenia w astralu, formy treningu odżywiania się pranicznego, niejedzenie..ja bym tego duchowością nie nazwał, dla mnie to odjechanie w urojenia.

PS
Oglądałaś kiedykolwiek serial "Kości"? http://www.filmweb.pl/serial/Kości-2005-233995
Główna bohaterka fragmentuje wszystko,odcinek w którym jawnie mówiła o tym że chce potomstwa i wybrała Seeleya to była największa groteska jaką kiedykolwiek oglądałem. Dlaczego? Ich relacje cechuje coś wiecej niż tylko praca, coś wiecej niż znajomość, jest w niej kokieteria ale boi sie tego uczucia i broni wewnętrznie przez co nigdy nie doświadczy więcej. Nawet matczyna potrzeba wydała mi sie niespójna z jej wyrachowaniem.
Niech Cie te studia czesem nie zmienią w tym kierunku :)
Ostatnio edytowano 14 mar 2012, 14:46 przez Constantine, łącznie edytowano 3 razy
STAROŻYTNI KOSMICI - http://goo.gl/3cUSG
Avatar użytkownikaConstantine
miszcz
 
Imię: John
Posty: 60
Dołączył(a): 10 mar 2012, 22:01
Lokalizacja: Liverpool
Droga życia: 31
Zodiak: Rak

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 14:43

Eruanis, niedawno pomyslalam ze chcialabym juz odejsc, bylam zmeczona, bylo mi zle ze soba, przerazilo mnie to co odkrylam w sobie samej...ale przeciez kilka istotek cierpialoby z tego powodu, nie daloby sobie rady beze mnie. Ile w tym bylo ego?
Wiec umarlam. Po to by zrozumiec ze wszystko co dzieje sie, co mnie spotyka, co mnie otacza jest moim snem, w ktorym nieswiadoma miotam sie, szarpie, raniac innych i siebie...zrozumialam ze to ja tworze moj swiat...moj sen i ode mnie zalezy czy bede snila go swiadoma tego czym jest. Od nikogo wiecej, przeciez nikogo wiecej nie ma. Kazdy z nas sni swoj sen o zyciu i od niego zalezy czy bedzie koszmarem strachu czy piekna opowiescia o milosci, prawda?
Ayalen
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 14:44

Eruanis, niedawno pomyslalam ze chcialabym juz odejsc, bylam zmeczona, bylo mi zle ze soba, przerazilo mnie to co odkrylam w sobie samej...ale przeciez kilka istotek cierpialoby z tego powodu, nie daloby sobie rady beze mnie. Ile w tym bylo ego?
Wiec umarlam. Po to by zrozumiec ze wszystko co dzieje sie, co mnie spotyka, co mnie otacza jest moim snem, w ktorym nieswiadoma miotam sie, szarpie, raniac innych i siebie...zrozumialam ze to ja tworze moj swiat...moj sen i ode mnie zalezy czy bede snila go swiadoma tego czym jest. Od nikogo wiecej, przeciez nikogo wiecej nie ma. Kazdy z nas sni swoj sen o zyciu i od niego zalezy czy bedzie koszmarem strachu czy piekna opowiescia o milosci, prawda?
Ayalen
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 14:51

Ayalen - nie do końca tak jest, bo to możliwe kiedy odejdzie sie w urojenia albo na emeryture :P, niestety ale jesteśmy tylko częścią snu, z dnia na dzień może wydarzyć sie coś nieprzewidywalnego.
STAROŻYTNI KOSMICI - http://goo.gl/3cUSG
Avatar użytkownikaConstantine
miszcz
 
Imię: John
Posty: 60
Dołączył(a): 10 mar 2012, 22:01
Lokalizacja: Liverpool
Droga życia: 31
Zodiak: Rak

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 15:48

Ayalen, przechodzilam dokladnie to samo, a teraz jak na to patrze to nie wiem czy mam plakac ze tyle czasu zmarnowalam na uzalanie sie nad soba, czy sie smiac ze ludzki umysl jest zdolny do takiego zapetlenia. Caly czas cos sie zmienia, jednak mysle ze to rozne wariacje tego samego scenariusza, niekoniecznie nazwalabym to snem, bardziej pasuje mi okreslenie symulacja.

Constantine napisał(a):Chcesz znać koncepcje na życie po życiu..no fajnie a wcześniej wpisałaś to w szerszy problem - wyborów.


Z takim zamiarem zapoczatkowalam temat, a ze 'przypadkowo' nasuwaja sie inne tematy, czemuz by nie skorzystac ;)
Mowisz ze wszystko mozna rozstrzygnac na zasadzie wierzen i koncepcji.. hmm.. z jakiegos powodu to mi nie daje spokoju, czasem mam wrazenie jakbym istniala dluzej niz mysle, wiec probuje szukac. Wierze ze kazdy ma jakies lekcje do przerobienia. Karma, reinkarnacja, nie wiem, ale jakies zrodlo tych wierzen musi byc.
Jezeli istnieje swiadomosc - ta ktora byla u nas od narodzin, moze i wczesniej (mam jakies przeblyski z bycia w lonie matki, jednak ciezko ocenic czy to tylko wyobraznia czy prawda), to czy ta swiadomosc istniala przed narodzinami i bedzie istniec po smierci? Wrzechswiat jest nieskonczony, w sumie bysmy sie wszyscy pomiescili ;)

ps. Kosci nie ogladalam ale troche ogarnelam streszczenie na wikipedi. Contantine, udam ze nie zauwazylam zadnej insynuacji :P
Eruanis
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 17:24

Constantine, a pewien jestes ze to nieoczekiwane jest rzeczywiscie nieoczekiwanym...a moze zapomnielismy o tym?:). Stad biora sie przeczucia.
Kazdy sni swoj sen, ale przeciez jestesmy czastkami jednej i tej samej calosci.
Eruanis, nazwalabym to odpetlaniem, budzac sie, otwieramy oczy, coraz wyrazniej widzac siebie, a nie to co malowala nam wyobraznia.
A probowalas przelozyc reke przez sciane?:pja kiedys tak...to sie trzeba zapetlic
Ayalen
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 17:31

Kości oglądam od czasu do czasu(powiedzmy raz na kilka m-cy) streszczenia nie znam.
Wiesz teraz więcej niż ja :P

Odnalazłem który to odcinek 25 w sezonie 4 :

25 (83) The Critic In The Cabernet - Krytyk w winie Cabernet
"Po podjęciu decyzji o posiadaniu dziecka Brennan zadziwia Bootha prośbą o to, by był jego ojcem. Booth nie może przestać o tym myśleć. Stres i wcześniej niezdiagnozowane problemy zdrowotne prowadzą do halucynacji – Booth zaczyna widywać Stevie'ego z serialu Family Guy, który daje mu pewne rady. Okazuje się że Seeley ma guza mózgu wymagającego natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Prosi Bones, aby była z nim podczas operacji. Przed wejściem na salę mówi Temperance, że jeśli się coś nie uda, ona ma użyć jego nasienia i urodzić dziecko."

i przypadkiem natrafiłem na odcinek kolejny musze go obejrzeć :D:

26 (84) The End In The Beginning Koniec w początku
"W finale czwartej serii ukazana została historia Brennan i Bootha jako małżeństwa. Posiadają oni klub 'The LAB'. Właśnie tam zostaje znalezione ciało ofiary. Temperance nie jest antropologiem, Seeley nie jest agentem FBI. Wszyscy dotychczasowi bohaterowie otrzymali inne role w ich życiu. Po zakończeniu dochodzenia w sprawie morderstwa okazuje się że Brennan jest w ciąży. Wtedy Booth budzi się w szpitalu. Okazuje się, że po operacji zapadł w śpiączkę, a historia powstała w jego głowie, kiedy Bones czytała mu swoją nową książkę. Seeley cierpi na chwilową amnezję"

Mowisz ze wszystko mozna rozstrzygnac na zasadzie wierzen i koncepcji.


Ależ nie, mysle dokładnie na odwrót i wydaje mi się że o tym pisałem :D

hmm.. z jakiegos powodu to mi nie daje spokoju, czasem mam wrazenie jakbym istniala dluzej niz mysle, wiec probuje szukac.


Wiara nie zmieni rzeczywistości, a jedynie jej postrzeganie. Szukaj ale nie zaznasz spokoju do końca istnienia :D


Problem w tym że niezależnie od koncepcji nie da ona pewności, będzie tylko wiarą bardziej lub mniej pasującą do reszty Twojej osobowości. Ilość koncepcji jest nieograniczona skoro nawet fizyka nie może przekroczyć pojmowania granicy śmierci, nie ogranicza takich koncepcji nic a nic.

Skoro są w fizyce tak niewytłumaczalne, ale zmieżalne zjawiska jak np. splątanie atomów(spin), jeśli splączemy dwa atomy(a nawet większe milionowe ich grupy, nie ma to znaczenia) to niezależnie od dystansu, czasu, światla czegokolwiek zmieniają swój stan w lustrzany sposób przenosząc informacje natychmiast w inne odległe miejsce.
Więc kto wie moze jesteśmy splątani ze swoją duszą w innym wymiarze?
http://www.fizyka.net.pl/index.html?men ... i_no2.html

Skoro istnieją takie zagadki to fizyka nie wyklucza istnienia alternatywnych wymiarów, duszy, istnienia nas jako symulacji..nie wykluczają nic. Chcę przez to powiedzieć że po pierwsze: materia nie wyklucza duchowości - nie ma rozbieżności między nimi więc wybór znika. Owszem on sie pojawia w momencie w którym zamkniesz oczy na to co wytłumaczalne i postanowisz sobie to wytłumaczyć w inny sposób.

Wracając do serialu:
Zauważ - dla Brennan jej postrzeganie rzzeczywistości nie zmienia tego co jest między nią a Booth'em, jest narzędziem jej świadomości którego używa by wytłumić podświadome rządze..chce dziecka, prawie ma Booth'a ale dzieki temu dystansowi ma nad tym kontrole. Jest karykaturalną postacią bo bardzo wiele osób w ten sposób radzi sobie z lękami, szczególnie lękami przed wejściem w związek.

Koncepcje życia i śmierci, odjechane astrale postrzegam jako taki sam sposób na lęk przed rzeczywistością, sposób na uzyskanie kontroli. Zauważ że osoby które są słabsze fizycznie i nie mają mozliwosci poradzić sobie z wrogiem, kimś złym pokładają nadzieje że bóg będzie sprawiedliwy i wtrąci tych drani do piekła.
Wiara w życie po życiu jest dobrą metodą na strach przed przeminięciem, przed utraconymi szansami.
Każdy ma jakieś inne narzędzie.
Ostatnio edytowano 14 mar 2012, 17:44 przez Constantine, łącznie edytowano 1 raz
STAROŻYTNI KOSMICI - http://goo.gl/3cUSG
Avatar użytkownikaConstantine
miszcz
 
Imię: John
Posty: 60
Dołączył(a): 10 mar 2012, 22:01
Lokalizacja: Liverpool
Droga życia: 31
Zodiak: Rak

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 17:42

Ayalen napisał(a):A probowalas przelozyc reke przez sciane?:pja kiedys tak...to sie trzeba zapetlic


:lol: probowalam cos lepszego, odrazu przez nia przejsc :lol: :lol: :lol:
Eruanis
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 18:18

Ayalen napisał(a):Constantine, a pewien jestes ze to nieoczekiwane jest rzeczywiscie nieoczekiwanym...a moze zapomnielismy o tym?:). Stad biora sie przeczucia.
Kazdy sni swoj sen, ale przeciez jestesmy czastkami jednej i tej samej calosci.
Eruanis, nazwalabym to odpetlaniem, budzac sie, otwieramy oczy, coraz wyrazniej widzac siebie, a nie to co malowala nam wyobraznia.
A probowalas przelozyc reke przez sciane?:pja kiedys tak...to sie trzeba zapetlic


Pewności nie mam, ale z biegiem czasu "przeznaczenie" a w szczególności przeczucie zaczynam ogarniać wytłumaczalnymi metodami(pani psycholog pewnie w szkole to opanuje szybciej), no cóż, jak byłem mały i dowiedziałem sie że to mama nie św. Mikołaj było mi smutno.
Ale nie jest mi brak wróżki zębuszki i św Mikołaja.

Skąd sie biorą przeczucia - to wynika z konstrukcji naszego umysłu.

Podświadomość to proces do którego mamy ograniczony świadomy dostęp, to zagadnienie warte zgłębiania może wiele dobrego dać w życiu.

Nieoczekiwane jest rzeczywiście nieoczekiwanym - nie jest, w pewnym stopniu jest w pewnym nie - to jest wytłumaczalne warte zgłębiania.

Czy jesteśmy połąćzeni - hm, nie sądze, nie przesądze
STAROŻYTNI KOSMICI - http://goo.gl/3cUSG
Avatar użytkownikaConstantine
miszcz
 
Imię: John
Posty: 60
Dołączył(a): 10 mar 2012, 22:01
Lokalizacja: Liverpool
Droga życia: 31
Zodiak: Rak

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 18:27

Constantine napisał(a):Czy jesteśmy połąćzeni - hm, nie sądze, nie przesądze


Czemu nie?
Eruanis
 

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 19:35

Constantine napisał(a):Wiara nie zmieni rzeczywistości, a jedynie jej postrzeganie. Szukaj ale nie zaznasz spokoju do końca istnienia :D

Zgadza się z tą wiarą. Naukowcy nie są tego skłonni przyznać, po części jest to uzasadnione. Obecnie zresztą są podzieleni w poglądach w tym temacie. Stąd taoiści utrzymywali, że myśli o jakiejś rzeczy nie są tą rzeczą, tylko myślami (postrzeganiem). :) Należy sięgać w głąb umysłu, by coraz doskonalej funkcjonował, w przeciwnym wypadku korzystamy z narzędzia, które nie jest w żaden sposób świadomie poprawiane - taka filozofia wschodu.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Zycie po smierci

Post 14 mar 2012, 20:39

Eruanis, dobrze wiedziec ze nie jestem sama;).
Constantine, wiesz- ja jestem zwierze absolutnie intuicyjne, a intuicja oznacza korzystanie z zasobow podswiadomosci. I zeby mi rozum, swiat caly i co chcesz jeszcze -mowilo ze biale jest czarne, ba- zebym na wlasne oczy widziala to czarne, jesli mam pewnosc, ta plynaca z glebi mnie- koniec, nikt i nic mnie nie przekona. Moge nie rozumiec skad wiem i dlaczego - i tego jestem gotowa sie dowiedziec, nauczyc. Ale wiedze mamy zapisana od poczatku istnienia. Tyle ze nie korzystamy z niej, tworzac wiare, dociekajac rozumem. Zagluszamy przy tym czesto to co wiemy.
To juz off top czy jeszcze?
Ayalen
 

Re: Zycie po smierci

Post 19 kwi 2012, 02:10

Eruanis napisał(a):Dopadla mnie ostatnio nostalgia - co sie ze mna stanie po smierci. Ba, powiedzialabym ze to troche przerazajace, bo moj racjonalny umysl podsuwa mi tylko 'pustke i nicosc'. Jezeli mialabym w to wierzyc, to w takim razie zycie jest poprostu smutne, bo wszystko co robie, to praca na cywilizacje (ktora zyje w systemie ktorego nienawidze i sie nim brzydze).

Trudno powiedzić czy w ogole coś jest po śmierci a co dopiero o jej formie. Niemniej jednak, jakiej opcji byśmy nie przyjeli, można powiedzieć, że zmarnowana masa czasu ;) (przyjmując oczywiście taki punkt widzenia jak w cytacie, że życie tu teraz jest takie... "stracone").

A swoją drogą zauważyliście, że wiekszość, która chciałaby życia po śmierci, z góry uważa, że będzie lepiej? :D
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Re: Zycie po smierci

Post 19 kwi 2012, 08:49

Meph napisał(a):A swoją drogą zauważyliście, że wiekszość, która chciałaby życia po śmierci, z góry uważa, że będzie lepiej? :D


Jest takie powiedzenie "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma."
Czyżbyśmy wszyscy dźwigali w podświadomości doświadczenie związane z sytuacją, w której powstało to powiedzenie?
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron