Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Re: Śmierć

Post 27 lis 2013, 10:52

Leśny napisał(a):co się reinkarnuje, czy jest tam jakaś wolna wola?

podobno lepsze określenie , od re in karnacja, jest migracja - tak słyszałam ;)

jest .

las wszystko wie :D

z inspiracji , wiersz : http://forumfor.fora24.pl/viewtopic.php ... 1120#p1120 :reindeer:
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Śmierć

Post 03 gru 2013, 09:07

Im jestem starsza, tym mniej tam się spieszę. Jest to trochę dziwne bo kiedyś sądziłam, że tam jest pustka, że koniec.
Dziś mam nieomal pewność, że czas życia w materii, to tylko mała przygoda, nic więcej.
I tu zauważyłam sprzeczność. Wydawało mi się, że jestem pewna, że wiem...a napisałam NIEOMAL - czyli jakieś wątpliwości jednak mam.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 03 gru 2013, 11:05

baska napisał(a):czas życia w materii, to tylko mała przygoda

właśnie nie wiadomo, czy nie jedyna. .. na pewno jedyna z tą osobowością, osobą, doświadczeniem, Rodziną ... czy nie ?
oby iść dalej.
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: Śmierć

Post 05 gru 2013, 07:22

Jak to nie wiadomo czy jedyna! Ależ oczywiście że wiadomo! - taka była pierwsza myśl po przeczytaniu twych słów.
Jak widać, sama sobie przeczę.
To jest mniej więcej tak, jak rozmawiałam ze zmarłymi /opisałam to / a jednocześnie dyskutowałam z pełnym przekonaniem o tym, że śmierć to koniec wszystkiego.

To dobry przykład na to, jak nagual przenika do rzeczywistości tonala /wg. określeń Castanedy/ - a w moim języku - jak podświadomość przenika do naszego świadomego myślenia.
Słuchając podświadomości mam absolutną pewność zdarzeń, ale mój świadomy umysł zaprzecza temu co było i nadal snuje swoją wersję wydarzeń, która nie dopuszcza istnienia czegoś abstrakcyjnego , oczywiście w jego pojęciu.

Dobrze to Castaneda opisał, że ta nasza świadomość /tonal, który sam w sobie ma więcej znaczenia, niż sama świadomość. / z czasem staje się naszym strażnikiem więziennym.
To wyjaśnia, czemu młodzi są bardziej przebojowi, mają nowatorskie pomysły, a starsi zwykle stoją w miejscu.
Nawet jak pojawi się nowa myśl, nowa idea, to stary już tonal, szybko ją likwiduje.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 11 gru 2013, 09:17

Ostatnio oglądałam filmiki "śmierć na tysiąc sposobów" Wszystkie odcinki zrealizowane na podstawie faktycznych zdarzeń, a pokazują dość nietypowe "zejścia"
Na końcu są lekko złośliwe komentarze typu : złość ją dławiła przez całe życie i udławiła się ...
Zadziwia mnie fakt, że jak na razie tylko paskudne typy giną w takich przedziwnych okolicznościach.
Może jednak wyjątkowo wredne typy są usuwane z tego świata? Może ktoś dba, by nie było ich w nadmiarze?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 22 gru 2013, 02:21

Przestałam oglądać filmiki o śmierci. Ciekawiły mnie, a nie zdawałam sobie sprawy, że tak mnie to dołuje!
Ale i tak odżyły moje prywatne wspomnienia, na szczęście nie było ich zbyt wiele.
Śmierć ojczyma.
Był w szpitalu, lekarka MÓWIŁA nam, że to już koniec, ale tak oględnie, że nikt z nas /rodziny/ nie przyjął tego do świadomości.
Dopiero po fakcie jej słowa do mnie dotarły.
Położyliśmy się spać, nagle w nocy się poderwałam, rozszlochałam, zaczęłam histeryzować, że ojciec jest sam, że umiera, a nas przy nim nie ma.
Uciszyli mnie, ja sama uwierzyłam, że coś mi się wydawało, ale następnego dnia okazało się, że to nie był sen, że faktycznie ojciec wtedy odszedł.

Ciocia - była u mnie, przygarnęłam ją na starość.
Ciocia odeszła spokojnie, we śnie.
Rano przynoszę śniadanko, ciocia śpi.
Nie budziłam jej, niech się wyśpi, jak czuje taką potrzebę.
Nadal śpi.
To mnie zaniepokoiło, bo ile można spać, nigdy tak długo nie spała!
Chyba ciocia odeszła! - dotarło do mnie. Nie wierzyłam, bo NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO w jej wyglądzie. Nadal wyglądała tak, jakby spała!
Przystawiam lusterko, nic. Znowu lusterko- nic nie zaparowało... czekam, nie poruszyła się...dzwonię do lekarza...

Mama była u siebie, czyli razem z siostrą. Wyszła do łazienki, przewróciła się - i już nie wstała. To był jej koniec.

Moje psy wiedziały, że to koniec.
Moje psy były zawsze przy mnie, mąż się śmiał, że nie musi mnie szukać, wystarczy, że popatrzy gdzie jest pies. Już wiedział, że ja jestem w pobliżu.
Ale gdy zbliżał się koniec, psy starały się zaszyć gdzieś w ukryciu.
Mój ukochany pies, prawdziwy przyjaciel, który nigdy mnie nie odstępował ani na krok - nagle zaszywał się gdzieś w krzakach, nie chciał wracać, choć wtedy było -20 stopni mrozu.
Przynosiłam go do domu, podsuwałam picie i kąski do jedzenia - trącał tylko nosem w podzięce, ale odmawiał jedzenia.
Patrzył na mnie, jakby mówił - daj mi już spokój, czas na mnie..
On wiedział, ja też - ale nie chciałam się poddać, walczyłam i przegrałam..

Przy innym psie uszanowałam to, że chce odejść. Ale wtedy było ciepło, nie mróz!
Zostawiłam go w ogrodzie, przykryłam, by w nocy nie zmarzł, postawiłam miskę z wodą i jedzonko - nie ruszył, a rano już go nie było wśród nas.

Wszyscy odeszli w spokoju, to ja cierpiałam, że już nie ma ich wśród nas.
Rozstanie boli nie dla tego, że KTOŚ ODSZEDŁ, ale dla tego, że my pozostajemy sami i trudno nam się z tym pogodzić.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość