Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Re: Śmierć

Post 28 maja 2013, 13:38

moze nie tyle odejsc ile ,,zalapac" ze zycie materialne bylo iluzja. Potrzebna, niezbedna ale iluzja. Mysle ze dla tych ktorzy utozsamiaja sie z cialem materialnym- bywa to ciezkim do przebycia progiem, aktywnosc mozgu wygasa stopniowo i powoli- tym bardziej wizje produkowane przez umysl i pewnie mozna zablakac sie w tych wizjach- dalszym ciagu snu ktorego juz nie ma.
ayalen
 

Re: Śmierć

Post 28 maja 2013, 20:20

Życie materialne jest konkretem dla każdego, kto jest na ziemi.
Można bujać w obłokach, mieć odloty, ale będąc tu, nie jest to iluzja.
A będąc TAM, chyba bardziej nawet rozumiemy, po co byliśmy na ziemi.
I TAM nikt nie nazwie tego iluzją, tylko szkołą, doświadczeniem itp.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 28 maja 2013, 20:55

Skąd to wiem?
Po śmierci Cioci przyśniło mi się, że mam udać się na cmentarz. Poszłam.
Ciocia chciała mnie przeprosić, bo już zrozumiała /opisałam to już, powtarzam się/
Pytam, jak ci TAM?
Wracam na ziemię.
Już teraz? - bąknęłam / w myślach/ całkowicie zaskoczona.
NAUKA, POZNANIE - padła odpowiedź. A wraz z nią przyszło zrozumienie i jasność /czyli jak R. Monroe mówił, dostałam pakiet informacji/
Stąd WIEM, że będąc tam, nie nazywamy tego świata iluzją.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 25 wrz 2013, 08:33

Ostatnio znowu donoszą, o tragicznej śmierci maluszka - i to nie jednego . Jak można katować dziecko? Jak można go tak dręczyć?
Jak to się dzieje, że coraz więcej zwyrodnialców chodzi po tym świecie?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 01 paź 2013, 12:38

Bogactwo. Czy powinniśmy dążyć do gromadzenia dóbr? Nie sądzę. Powinniśmy mieć tyle, by zaspakajać swoje potrzeby, nie więcej.
Wiem, potrzeby są różne, różne pragnienia, więc powinniśmy je realizować. Ale już gromadzenie dla samego posiadania, jest w mojej ocenie, zbędne.
Bo co potem? 'Pójdę boso" - jak śpiewa znany piosenkarz. " Nie zabiorę nic, pójdę boso"
Więc czy warto tracić życie tylko dla pogoni za forsą?
Będąc w świecie materii ważne jest, by gromadzić jak najwięcej pozytywnej energii.
Ciało nie przetrwa, ale ta energia, tak, - ona nie zniknie.
Karma to nic innego, jak zgromadzona energia poprzednich ziemskich żyć. Jeśli była negatywna, to i to nasze życie będzie nią obciążone.
Rozpamiętywanie przeszłości, obojętnie czy tej bliższej, czy bardziej dalekiej, to nic innego, jak przekazywanie tam energii , a to powoduje pozbywanie się mocy - energii życiowej, która nam jest potrzebna tu i teraz.
Wybaczmy więc sobie błędy i zajmijmy się dniem dzisiejszym.
Skupmy swoją energię na pozytywnych myślach, a nabierzemy mocy do działania.
Tylko ta energia przetrwa - nic więcej.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 02 paź 2013, 10:44

Energią jest wszystko, tyle że o różnej gęstości, wibracji ... wszystko nawet pieniądze.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Śmierć

Post 03 paź 2013, 06:42

To ciekawa uwaga.
Uprzytomniłaś mi, czemu mam w zimę kłopoty finansowe. - Bo jestem przeciwna gromadzeniu dóbr, a w zimie mam większe wydatki /ogrzewanie gazowe domu/ - a dochody podobne, lub mniejsze.
Oczywiście, ja miałam na myśli bezsensowne gromadzenie pieniędzy, które leżą teoretycznie zbędne, gonitwę za nimi, która nie pozwala na cieszenie się życiem itp. lecz jednak uprzytomniłam sobie, że podświadomość nie potrafi dokonywać tak subtelnych podziałów. Nie, to nie!

Druga sprawa. Fakt, pieniądze też są energią. Jakoś nigdy nie czytałam o regresjach bogatych osób. Ciekawe, czy ta energia pieniądza, też przechodzi dalej? Ale wtedy każda energia otaczająca nas - np. dom, ubrania- , by szła za nami, a tak chyba nie jest.
Myślę, że przechodzi tylko energia bezpośrednio związana z nami, z naszymi uczynkami, emocjami, a inne energie nie mają wpływu na naszą karmę.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 03 paź 2013, 07:04

Jak tam jest, po drugiej stronie?
Przypomniała mi się taka opowiastka, z podróży R. Monroe, w stanie OOBE.
Kiedyś spotkał kogoś, kto miał mały domek nad brzegiem morza. Uwielbiał zachody słońca, więc je tworzył. Bardzo to wszystko było realistyczne.
Jeszcze raz odwiedził to miejsce. Tym razem fale były kwadratowe, a kolory nienaturalne. Okazało się, że zamieszkał z nim ktoś, kto lubił eksperymenty.
Nie pamiętam dokładnie ich rozmowy, czemu nie chce iść dalej, czemu zatrzymał się w pół drogi . Tak jak pamiętam, to zawsze o tym marzył /o tym domku na plaży/ i wreszcie mógł to marzenie zrealizować.
Tam gdzie trafiamy PO "PRZEJŚCIU" , wszystko jest realistyczne, znajome, zgodne z naszymi oczekiwaniami i przekonaniami. Jak widać, nawet marzenia ziemskie, można tam stworzyć, ale tylko przejściowo, na krótko. - do czasu aż zrozumie się , czym naprawdę się jest.

Natomiast całość przypomina ziemskie życie. Energie gdzieś podążają, widać tylko ich błysk, gdy przelatują obok. /tłumy obcych ludzi na ulicy/
Czasem spotka się coś znajomego /jak znajomy na ulicy/ Wtedy przystają by pogadać / jak ujął to Monroe, przekazują sobie pakiet informacji/

Na prośbę R. Monroe, przewodnik skontaktował go z kimś, z innej cywilizacji. R.M. poprosił go o informacje o ich technikach, o rozwoju. Dostał "pakiet informacji" - jednak nie wiele z tego zrozumiał. Mieli oni całkowicie inne podejście, niż nasze. Jak się okazuje, nawet nasza matematyka, nie jest uniwersalna we wszechświecie.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 03 paź 2013, 19:24

Gdzieś tam jeszcze tłucze mi się myśl, że mam coś mądrego do powiedzenia, na ten temat. Ni diabła jednak nie chce to się przedrzeć do świadomości. Głupie, co nie?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 04 paź 2013, 10:59

Basiu świadomość wie to co wie , a podświadomość ma swoje podejście. Można wpłynąć na podświadomość poprzez rozpoznanie wzoru danego tematu, i przez świadomość zaprogramować podświadomość.
Pieniądze są żywą istotą , energią a stosunek do nich to wzorzec.
Bardzo dużo zależy od stosunku do wszystkiego i podejście. Ten który goni za czymś , to mu to ucieka.
Pamiętaj że podświadomość tworzy coś co się już ma. Jeśli ktoś ma brak pieniędzy to przyciąga brak pieniędzy, tu dobrze wprowadzić docenianie. Ale trzeba być uczciwym w stosunku do Siebie na ile trzyma się rzeczy ?Ponieważ emocjonalne przywiązanie się do rzeczy je trzyma ( z tym może być związany strach o utracie) Kiedy dochodzi do zmiany stosunku i wyjścia poza materializm ( i wcale nie oznacza to ich się wyrzekniecie -( jeśli coś się takiego pokazuję, możliwe że gdzieś w przeszłych życiach były śluby ubóstwa, pokuty, wyrzekania się itp..) a przestanie się z tym identyfikować ) to tak naprawdę odbywa się poprzez zmianę naszej świadomości. Podejście jak traktujemy i jaki mamy stosunek jest ważny.
Wtedy jesteśmy wolni od tego, ale to jak szacunek do domu że się daję nam schronienie przed deszczem itp...
Ja po mimo że mam akt własności ziemi, nie patrzę że jest moja, a raczej odwrotnie to mi zostało dane mi się nią opiekować , gościć w trakcie tego życia.
Wiele powiem Ci Basiu że wiele może obywać się poza pieniędzmi, ja czasem osobiście oddaję rzeczy które uznaję że już mi nie służą , leżą np. Koleżanka moja np. robiła sobie remont pokoju w fioletach, osoba zamożna w sumie, miała problem z firanką kolorem, więc jej dałam bo akurat u mnie leżała i nie będę jej używać.Dałam bo dałam, nic nie oczekując w zamian. Ja też dużo rzeczy dostaję choć czasem jest to śmieszne.Bo jak nie miałam kasy, a pomyślałam że hamak by mi się przydał bo bym se poleżała :) Sama myśl i złożenie zamówienia, spowodowało że po tygodniu moja mama przywiozła mi hamak ( nawet nie wiedziałam że go ma ).
Kiedyś robiłam sobie mapę marzeń, wkleiłam sobie czarny piękny samochód typ dzip oczywiście czarny :)
Po jakimś czasie znalazłam psa, mały czarny sprytny fajny , zaczął znikać więc i ja zaczęłam go szukać, okazało się się że psinka ma drugi dom ( ten właściwy ) a do mnie przychodził pomieszkiwać.
Kiedy spotkałam się z jego rodzinką okazało się że ma na imię : dzip :D
No i wymarzyłam sobie i dostałam he..he.. a nawet samo do mnie przyszło, zawsze się śmieję i rozumiem jak to już jest z marzeniami he..he..
Okazuję się że ważne jest to na co sami jesteśmy otwarci , ja kocham psiaki i byłam na nie otwarta.
Moja koleżanka kiedyś dostała kartony butów, ponieważ ktoś charytatywnie przekazał organizacji która stwierdziła że są nie dopary i wybrakowane, więc zapytano jej czy by nie mogła tego spalić - też pomysł , ale mniejsza z tym ;) Obdzwoniła ludzi w okolicy i ludzie przychodzili i wybierali , oczywiście że były tam dobre buty tyle że trzeba było je wyszukać. Rozdała te buty , choć mogła je sprzedać ktoś by pomyślał, ale czasem pewne rzeczy robi się bez interesownie.
Widzisz to co kochamy ( bezwarunkowo ) to jesteśmy na to otwarci, skala i rodzaj jest zależne od nas.
Gdybyś poczytała książki napisane o zamożnych ludziach jaki oni mają stosunek do pieniędzy, zdziwiła byś się ilu z tych ludzi docenia to co i jak żyję oraz ile daję temu wdzięczności.
Jest ogólnie tak że jaki Ty masz stosunek do czegoś , to to ma taki stosunek do Ciebie.
Przepraszam że trochę w nie temacie śmierci ;) Ale myślę że wiesz o czym mówię :)pa
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Śmierć

Post 04 paź 2013, 11:50

Basiu, ja kiedy zaczęłam pracować z tematem lęku przed śmiercią, i już po przerobieniu lęku zaczęłam to traktować jako element życia.Mając dziecko staram się go również oswajać z tym że Ona istnieje.
Pamiętam jako dziecko jak chroniono mnie przed tym tematem, a raczej wynikało to z braku nie umienia o tym rozmawiać. Mam inne podejście, i dlatego nic nie ukrywam przed moim synkiem.
Mam zwierzęta w domu, zaobserwowałam że moje dziecko nie miało problemu kiedy zmarł jego pradziadek, miało problem kiedy zmarło zwierzę ponieważ było z nim związane emocjonalnie.
Kiedyś moje dziecko przyszło przerażone że przyśniło mu się że umarł kiedy był w drugiej klasie a ja byłam nauczycielką w szkole do której chodził. Było to niedawno kiedy mi o tym powiedział, a chodzi do trzeciej już klasy. Powiedziałam mu że On już jest w trzeciej klasie i to mógł być sen związany z wglądem ( że to już było )
O dziwo, od roku miałam dziwne poczucia i chęć uczenia dzieci w szkole , nachodziły mi dziwne myśli po mimo że nie mam takiego wykształcenia. Ten sen mi dużo wyjaśnił.
Kiedy rozmawiałam z synem i patrzyłam w jego przerażone oczy, miał problem aby wymówić to co mu się śniło.
Kiedy powiedziałam mu że znam osobę i on ją też zna która już umarła ( śmierć kliniczna ) i że może Ona mu opowiedzieć jak to jest, od razu się uspokoił.
W tamtym roku zmarła nam papuga, była duża rozpacz u niego, tłumaczyłam , tłumaczyłam a przede wszystkim pilnowałam jak oddycha , aby nie blokował oddechu i akceptował emocję.
Dziś rano znalazłam drugą martwą papugę, zauważyłam że pierwszy odruch był z nów płacz a nawet wejście w rozpacz ale o dziwo momentalnie to się u niego przerwało, jak powiedziałam że od wczoraj już coś było nie tak, i że musiała zachorować i już odeszła, oczywiście poszliśmy ją pochować do tej drugiej papugi. Dla niego jest ważne że wie co się stało.Ogólnie go uczę że coś jest z nami ale kiedyś odchodzi. I nie uczę go obojętności, uczę go że śmierć jest elementem życia.Zawsze gdy wkurza się na babcie, a bardzo ją kocha zawsze mu przypominam żeby doceniał że babcia jest. Zawsze kiedy czuje że kiedy mnie przytula i wiem że czuję się dobrze, mówię mu aby zapamiętał to uczucie i je doceniał (ja też tak robię )
Ja stopniowo wprowadzam pewne elementy, w wychowaniu i uświadamianiu i oswajam i obserwuje czego się boi. O dziwo mój 8 latek lubi tematy filmy wampirów ( oczywiście kontroluję co ogląda ) a jak nie chcę aby coś obejrzał, śmiej się ze mnie że on się tego nie boi. Boi się jeszcze duchów ( choć oglądał "6 zmysł " ) ale ja wszystko wprowadzam tak kiedy On daję mi sygnał , pyta się np..
Basiu jest bardzo ciekawy materiał na you Tube , Wywiad z Aniołem śmierci materiał z 2007 roku, ale dość ciekawy w pierwszej części pod koniec się zaczyna więc daję link od razu do drugiej, jakbyś chciała posłuchać.
http://www.youtube.com/watch?v=BJEY_fDuH_U
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Śmierć

Post 05 paź 2013, 07:56

Gdy kiedyś zaczęłam wizualizować sobie wizję pełnej portmonetki, zawsze miałam pieniądze. Ale jak to zwykle u mnie /a zapewne u większości z nas/ , myśli negatywne przebiły się i zaczęły się kłopoty, a o wizualizacji zapomniałam.
W praktyce, to pozytywne myślenie jest trudne, tak łatwo się o nim zapomina!
Też oddaję zbędne rzeczy, nie mam kłopotu z dzieleniem się.

Mam dom i ogród, to było marzenie mojego byłego, ale tyle pracy tam włożyłam, że pokochałam to wszystko. To ja miałam się wyprowadzić, chodziłam i płacząc, żegnałam się z każdym krzaczkiem, kwiatkiem, który posadziłam. Los tak zrządził, że ja w nim zostałam. Myślę, że to moja "miłość" do tego wszystkiego, to sprawiła.
Nie myślę, że ja posiadam, tylko że razem współistniejemy.- i to jest podświadome, /dopiero twoje uwagi sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać nad wspólnymi relacjami./

Myślę, że małe dzieci mają zdrowe i naturalne podejście do śmierci. To dopiero wychowanie, przykład zachowań dorosłych sprawia, że zaczynają się bać.
Moja mała radziła mi po śmierci ukochanego psa, że gdy mi będzie smutno, bym z nim porozmawiała, bo ona tak robi,- i on odpowie mi.
Staraliśmy się ukryć przed nią śmierć cioci, powiedzieliśmy, że wyjechała. Mała nie miała żadnych wątpliwości - "tak, wyjechała ale na kraj świata" - powiedziała to ze zrozumieniem sytuacji.
Myślę, że współczesne dzieci poprzez gry uczą się, że śmierć jest chwilowa /np.ktoś, kto ma siedem żyć -są jakieś takie gry/ - ale ubocznym efektem tego jest, że nie szanują tak życia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 11 lis 2013, 22:43

jednak mimo tych wszystkich przesłanek "twardych" dowodów na to co później nie ma... fakty są takie, że umiera ciało no i umysł, czyli ja umieram, nic więcej o sobie nie wiem, więc może to całkowity koniec....
Wszystko jest trudne nim stanie się proste :)
Avatar użytkownikaLeśny
 
Imię: Andrzej
Posty: 58
Dołączył(a): 02 lut 2012, 22:17
Droga życia: 8
Typ: 5w6

Re: Śmierć

Post 12 lis 2013, 08:10

W Instytucie Monroe , który istnieje od ponad 30 lat, tysiące kursantów doświadczyło OOBE, czyli ich dusza wędrowała po zaświatach.
Dzięki wielu wynalazkom /usypiają jedną półkulę mózgu, druga ma kontakt z otoczeniem/ udało się stworzyć system, w którym można porozumiewać się z kursantami, wszystko jest nagrywane.
Potem nawiązano kontakt z istotami energetycznymi, poprzez kursanta, który użyczał swoich strun głosowych /medium/
Ja nigdy nie miałam poczucia, że moja duszyczka oddziela się od ciała, ale mam osobiste doświadczenia ze snu tak zbieżne z doświadczeniami Roberta Monroe, że uznałam, że ja też tam byłam i to widziałam.
Czytając jego książki aż podskakiwałam z radości, że ja to wszystko znam!
Dla mnie jest to dowód na istnienie życia po życiu.
DLA MNIE, OBECNIE. - A to tylko dzięki własnym doświadczeniom, czyli np. rozmów ze zmarłymi, po ich śmierci.
Rozmawiałam, miałam pewność tego, a jednocześnie sama w to nie wierzyłam. Pokrętne trochę, ale tak było.
Wszystkie te książki typu życie po życiu /np. Moody i Monroe/ sprawiły, ze zaczęłam w to wierzyć.
Jednak prawdą jest, że wierzę w to, a nie że mam pewność.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Śmierć

Post 12 lis 2013, 22:45

Czy jednak wiara wystarczy by nie opierać się śmierci kiedy przyjdzie ten czas?
Fizjologia umierania jest taka, że ciało walczy do końca i wg różnych opisów przeważnie jest to wydarzenie mocno nieestetyczne.
Trzymałem mojego psa podczas usypiania, w ułamku sekundy po prostu zmiękł, jakby siła napędzająca odeszła, było w tym tak wiele autentyzmu i intensywności - porównałbym to przekornie do narodzin dziecka - wtedy umysł zatrzymuje się i odbieramy bezpośrednio doznanie, a próbując to później odtworzyć i opisać prawda gdzieś się wymyka.
Wszystko jest trudne nim stanie się proste :)
Avatar użytkownikaLeśny
 
Imię: Andrzej
Posty: 58
Dołączył(a): 02 lut 2012, 22:17
Droga życia: 8
Typ: 5w6

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość