Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Doświadczający Bóg?

Post 26 cze 2011, 22:48

Mam dzisiaj wene tworcza to sie dziele z Wami :D
Czy bog sie uczy? Zaczynajac od prymitywnych jednokomorkowych bakterii, a konczac na jakze rozwinietych umyslach ludzkich :D chodzi mi o to , ze na pewno bog musial gdzies zaczac i to niekoniecznie na poziomie fizycznym. Moze zaczal od swiadomosci niewiele bardziej zlozonych od bakterii tyle, ze na tle niefizycznym. Pozniej oczywiscie poszedl w przod wynalazl fizycznosc, potem zwierzeta i na koncu nas so far ;) Czyli jesli my jestesmy tutaj, pewnie jakies bardziej rozwiniet istoty zyja sobie w innej przestrzeni :) To moja teoria.
Chyba zaczne to wszystko spisywac i zaloze wlasna religie ;) lol
Mam nadieje, ze to co napisalem nie wydaje sie zbyt skomplikowane ;)
Co otym myslicie?
pozdro
Krzyzak Mężczyzna
 
Imię: Bartlomiej
Posty: 93
Dołączył(a): 22 cze 2010, 22:50
Droga życia: 7
Zodiak: lew

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 28 cze 2011, 12:41

tak
lecz to nie jest nauka, tylko doświadczenie, a w doświadczeniu fajne jest to że nie wiesz co dalej, więć mówiąć ogólniej ma co robić, ciągle sie bawiąc. A że jest wszystkim to ma w dupie co z tobą będdzie, sam zdecyduj, gdyż jesteś też nim...

I to jest właśnie Miłość=Świadomość

Rób co chcesz... :)
http://www.youtube.com/watch?v=b1VpyER3 ... re=related

Na jaką Kulkę chcesz poświęcić Swą uwagę? Ty też jesteś kulką...
http://www.sam-jestemjakijestem-mas.blogspot.com
Avatar użytkownikaSAM
Niema NIC Smiejszego....
 
Imię: Szczęście
Posty: 200
Dołączył(a): 10 sie 2010, 09:44
Droga życia: 1
Typ: bzdura
Zodiak: bzdura

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 28 cze 2011, 19:07

Moim skromnym zdaniem...
Bóg uczy się, nie uczy i obserwuje konsekwencje obu tych czynności. Patrzy Sam na Siebie. Obserwuje wszystkie światy równoległe.
Przez pojęcie Światy Równoległe rozumiem fakt, że w każdym kwancie sekundy powstaje nieskończenie wiele światów równoległych, w których podmiot podejmuje całkowicie odmienne postawy.
Chodzi mi o to, że Ty, Świadomość w danej chwili rozdzielasz się na nieskończoną ilość wersji Ciebie.
Podążasz najczęściej tylko jedną "drogą".
Na niej skupiasz uwagę.
I tylko ją będziesz mógł widzieć.
W momencie, gdy wyjdziesz poza patrzenie punktowe, być może zobaczysz, doznasz jakiś przebłysków.
Być może nagle całkowicie zmieni ci się humor, sposób postrzegania, zobaczysz coś, czego nigdy nie doświadczyłeś wcześniej.
Nazywam taki stan "Pocałunkiem Absolutu".
Wyrwanie się z szablonowego punktowego spoglądania na rzeczywistość.
Nie jesteś punktem.
Prawdziwy Ty (Bóg) ujawni się, gdy również przestaniesz patrzeć punktowo.
Gdy Twoja świadomość obejmie wszystko.
Wszystko Scali.
Wszystko Wybaczy.
I Wszystko zamieszka w Twym Boskim Sercu.
Wtenczas zaznasz Boga, który się nie uczy.
Boga, który Wie.
Rozumie.
I TYLKO KOCHA.
I AM
 

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 29 cze 2011, 00:36

SAM napisał(a):tak

I to jest właśnie Miłość=Świadomość


I TYLKO KOCHA.

Nie wydaje Wam się, że są to zbytnie uproszczenia, w dodatku wprowadzające w błąd?
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 29 cze 2011, 00:42

leaozinho napisał(a): błąd?

Jaki?
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 29 cze 2011, 00:47

Miłość nie jest równoważna ze świadomością. To jest chyba oczywiste. W kilku religiach wciąż się powtarza, że "Bóg jest miłością", co mija się z prawdą. Miłość może być środkiem, sposobem działania, drogą do celu ale nie jest celem samym w sobie. Wg mnie, to jasny przykład wyprowadzania ludzi w pole i zamykania ich w błędnych (choć wydają się piękne) konceptach.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 29 cze 2011, 00:57

leaozinho napisał(a):Miłość może być środkiem, sposobem działania, drogą do celu ale nie jest celem samym w sobie.

No właśnie ja CELU Miłości nie widzę.. Więc jaki cel?
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 29 cze 2011, 01:21

leaozinho napisał(a):Miłość nie jest równoważna ze świadomością.


Świadomość Istnienia.
Najintymniejsze poczucie Ja Jestem.
Przyzwolenie.
Akceptacja.
Miłość.
Ja Jestem nie jako Ja posiadający imię i historię tego życia.
Ja jako Ja i wszystkie Ja we wszystkich wymiarach i czasach.
Każdy przedmiot stworzony przez naturę i ludzkie dłonie.
Ja Jestem.
Pozwalam.
Akceptuję to wszystko.
I Kocham to wszystko.
Ja Jestem.
Sam Jeden.
Nie poruszam się a rzeczy się dzieją.
Nie urodziłem się a bije me serce.
Nie umrę choć wydam ostatnie tchnienie.
Kim byłbym gdybym nie kochał tego wszystkiego?

To jest chyba oczywiste. W kilku religiach wciąż się powtarza, że "Bóg jest miłością", co mija się z prawdą.


Co jest więc prawdą?

Miłość może być środkiem, sposobem działania, drogą do celu ale nie jest celem samym w sobie.


Miłość to nie cel jako coś pojedynczego.
Miłość to nie nagroda jako coś pojedynczego.
Miłość Bezwarunkowa.
Najczystsza akceptacja tego co jest, nie jest po coś.
Miłość to początek, koniec, środek, działanie, jego brak, droga, cel sam w sobie naraz.
Miłość jest wszystkim.
Bo Miłość potrafi Wybaczyć.
Zjednać czarne z białym.
Jest więc Wszechmocna.
Jest więc Bogiem.
Miłość jest Bogiem.

Wg mnie, to jasny przykład wyprowadzania ludzi w pole i zamykania ich w błędnych (choć wydają się piękne) konceptach.


Życzę każdemu istnieniu takiego "zamknięcia".
Z całego serca.
Bądźcie zamknięci.
Zabrońcie sami sobie zadawać ból.
Ten, który kocha bezwarunkowo widzi, że nie ma niczego innego od Tej Miłości.
Dzięki dualizmowi możemy doświadczyć zła i radości.
Za radość możemy poczuć wdzięczność.
Zło możemy wybaczyć.
Wielkie jest ludzkie serce.
To życie spędzę na jego podziwianiu.
Będę żył i doświadczał.
Rozciągnę me serce i włożę do niego cały świat.
I będę sobie miał.
Skarby, których nigdy nie dotknę.
Skarby, które nie są moją własnością.
Bo nie ma Mnie, który mógłby ich dotykać.
Nie ma punktu, który patrzy na punkt.
Tylko przestrzeń poruszająca się w przestrzeni.
Absolutny bezkres w kompletnym bezruchu.
Ja Jestem.
I AM
 

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 30 cze 2011, 08:33

sinsemilla napisał(a):No właśnie ja CELU Miłości nie widzę.. Więc jaki cel?

Wzniesienie wibracyjne i transformacja?
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 30 cze 2011, 13:00

hej, milosc i transformacja sa ze soba scisle powiazane, wiec smialo mozna powiedziec, ze milosc _jest celem.

Od strony budowy systemu subtelnego istoty ludzkiej, siedziba Ducha znajduje sie w sercu, ktore jest polaczone z centrum Sahasrary (mozna nawet powiedziec, ze Sahasrara jest centrum serca).

Warto wiedziec rowniez, ze w sercu znajduja sie cztery nadi, ktore zaczynaja sie wlasnie od serca. Ostatni nadi (najwazniejszy) prowadzi do mozgu/Sahasrary i daje nam stan swiadomosci bez mysli "turya sthiti". A wiec bez milosci nie ma transformacji, serce musi sie otworzyc, dopiero pozniej mozna kierowac uwage na Sahasrare, ktora integruje wszystkie czakry.

Do momentu otrzymania stanu swiadomosci bez mysli, rozmowy o Bogu i milosci (tej prawdziwej) nie maja wiekszego sensu, poniewaz zwyaczajnie nie wiemy o czym rozmawiamy :)
W historii jest wiele wzmianek na ten temat. Np. o tym fakcie wiedzial Buddha, ktory nie rozmawial ze swoimi uczniami o Bogu, poniewaz bez oswiecenia/samorealizacji po prostu nie mogli poznac Boga.

Ludzkie wyobrazenie milosci bardzo odbiega od tego, ktore daje nam Bog, dlatego naturalnym jest, ze nie widzimy celu w milosci.

Od Serca do Sahasrary:
http://www.youtube.com/watch?v=W7ShMfYCF2c

Sahasrara:
http://www.youtube.com/watch?v=GMwoBPazjMA

serdecznie pozdrawiam
--
Radek
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 30 cze 2011, 14:32

Od strony budowy systemu subtelnego istoty ludzkiej, siedziba Ducha znajduje sie w sercu, ktore jest polaczone z centrum Sahasrary
To zależy co nazywasz "Duchem"
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 30 cze 2011, 15:35

Duch to odbicie Boga w sercu. Do momentu oswiecenia/samorealizacji nasza uwaga jest na zewnetrznych rzeczach, po obudzeniu Kundalini, powoli nasza uwaga zaczyna kierowac sie do srodka, wlasnie na Ducha.

pozdrawiam
--
Radek
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 30 cze 2011, 16:16

Cóż, to jest jakiś punkt widzenia...
W moim mniemaniu jednak, stawianie świadomości na równi z miłością jest nieporozumieniem i wypaczeniem rzeczywistości. Są ludzie, którzy jednym tchem wypowiadają słowa: prawda, świadomość, serce, miłość, akceptacja, istnienie niejako je równając do siebie. Tymczasem, wg mnie przynajmniej, są to koncepty zgoła różne, każdy ze swoją charakterystyką, użytecznością oraz wieloma warstwami zrozumienia. Ktoś może uznać, że czepiam się szczegółów ale zdecydowanie wolę, gdy - nawet w najpiękniejszych i najbardziej górnolotnych stwierdzeniach - jest maksimum precyzji.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Re: DOSWIADCZAJACY BOG?

Post 01 lip 2011, 14:59

żeby nie było że powiedziałem i wywołałem, to się odniosę czemu tak to nazwałem...

(w linku bo mi sie nie chce tego 2 raz tu przenosić)
http://sam-jestemjakijestem-mas.blogspo ... owosc.html
http://www.youtube.com/watch?v=b1VpyER3 ... re=related

Na jaką Kulkę chcesz poświęcić Swą uwagę? Ty też jesteś kulką...
http://www.sam-jestemjakijestem-mas.blogspot.com
Avatar użytkownikaSAM
Niema NIC Smiejszego....
 
Imię: Szczęście
Posty: 200
Dołączył(a): 10 sie 2010, 09:44
Droga życia: 1
Typ: bzdura
Zodiak: bzdura

Re: Doświadczający Bóg?

Post 16 sie 2011, 13:47

A dla mnie ciekawe jest pojęcie samego boga. Sama nie jestem wierząca, wiec nie ma dla mnie boga na chmurce, który ogląda swoje dzieło. Pod tym pojęciem widzę bardziej całość dobroci i miłości, i ogół pozytywnej energii do której ewentualnie mogę się odnosić.
kasztanowa Kobieta
 
Imię: Halinka
Posty: 9
Dołączył(a): 15 sie 2011, 15:26
Lokalizacja: Wałbrzych

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość