Zjawisko snu, świadomego i tego zwykłego. Techniki oneironautyczne, opisy Waszych snów.

Sny o śmierci

Post 10 wrz 2013, 16:27

Ciągle mi się śni, że umieram. Miałam już raka i anoreksję. A wszystko to się nasiliło gdy wyszłam ze szpitala psychiatrycznego.

A przed szpitalem psychiatrycznym mialam sny, że wychodzę ze swojego ciała.

W moich snach teraz rozliczam się z dawnymi grzechami. Tak to rozumiem. Np. idę do chłopaka którego wykorzystałam, pocałowałam go, dawałam nadzieję, uwodziłam. Dla zabawy. I teraz przepraszam go. W śnie idę do niego i przytulam. Płaczę.

Śniło mi się kilka razy, że jestem w innym ciele. W tym roku mam bardzo dziwne sny. Jakbym się pozbywała dawnej swojej przeszłości.

Śni mi się też moja rodzina, że ma się raczej dobrze i ja jej pomagam w tych snach.

Nie potrafię jednak sama się pozbierać, ciągle mi się śni, że mnie nie ma, że umieram. Bardzo kocham mojego chłopaka, może jestem uzależniona, nie wiem. Ale nie radzę sobie ze zdrowiem.

I do tego te sny, wykańczające. Czy to prorocze sny? Co mam o tym myśleć.

Bardzo się boję, że moja dusza gdzieś uciekła. Że umarłam. Do tego permanentny stan depersonalizacji.

Czy ktoś mógłby mi pomóc? Wiem, że muszę sama, ale strach przed utratą jest taki wielki. Proszę, napiszcie coś...
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Re: Sny o śmierci

Post 10 wrz 2013, 18:32

To są sny ostrzegające. Jeśli nie zmienisz swego życia, to tak się stanie.
Ale skoro cię KTOŚ ostrzega, to oznacza, że masz szansę na wyzdrowienie. Masz szansę na normalne życie.
Sny, jakbyś pozbywała się swojej przeszłości ... chyba już dość wycierpiałaś, odpokutowałaś za życia wszystkie swe błędy /o ile były, a nie tylko to twój masochistyczny umysł/
To dla mnie znak, byś ruszyła naprzód, nie oglądając się za siebie.
Zaczynasz nowe życie, z całkowicie czystą kartą.
Pozytywne są sny o rodzinie, to też dobra prognoza.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Sny o śmierci

Post 10 wrz 2013, 20:42

Laura te sny o śmierci to zapewne strach przed nią.
Strach przed utratą czego jest taki wielki ?
Napisałaś że wyszłaś ze szpitala, co Ci zdiagnozowali ?schizofrenię ? Czy przed pójściem prócz snów było coś jeszcze ?
Dusza może sobie uciec, pójść ale to bardzo skomplikowane. Bierzesz leki ? a jeśli bierzesz to da jakiego stopnia one działają.
Mogła byś napisać na jakiej podstawie uważasz że dusza Ci nawiała ? To znaczy co czujesz w środku w ciele ?
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 10 wrz 2013, 20:43

I jeśli możesz opisz szczegółowo sny obecne, bo sam fakt to trochę za mało, może coś lub sposób , lub osoby trzecie w śnie coś robią ? jeśli możesz napisz.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 14:11

Hej...

No to śni mi się, że jestem już tak chuda, że mam raka. Ciało mi ropieje np. Śnilo mi się, że bylam u lekarza, w szpialu tzn. I rodzina tam była i mój chłopak, a ja byłam smutna ale i szczęśliwa. Bo wiedziałam, że niedługo skończy się moje życie, więc zaczełam bardzo doceniać to co mam. I w śnie płakałam i się obudziłam zalana łzami. Płakałam do chłopaka. A on mnie przytulał i byl bardzo smutny, że umrę, że umieram.

Albo np. sni mi sie, że jestem kimś innym. W sumie nie odróżniam obecnie snów od życia. Sny są nawet bardziej realne. W snach jestem strasznie żywa, jestem świadomością jakby samą, widzę wszystko niesamowicie baśniowo, głucho i mocno. Takie jest wielkie napięcie w tych snach. Są one bardzo niepokojące a jednocześnie są bardzo duchowe. Czuję to. Niepokojące, bo nigdy czegoś takiego nie miałam. Czuję się w tych snach tak samo jak bylam dzieckiem. Jest w nich dużo smutnego szczęścia i takiej melancholii. Tak jakbym wiedziała, że nadejdzie koniec świata za chwilę a mimo to ja się z tym godzę i siedzę uśmiechnięta, ale w taki spokojny smutny sposób. Empatia dla nie wiem czego.

A przed szpitalem miałam sny wlaśnie takie, że jakaś starsza kobieta mnie prowadzi na kwadrat na środku pola/lasu. Jakiś stary kamienny kwadrat, stara architektura, monolit jakiś. I ja mówię - ok, idę tam z Tobą. I idę z nią, on mnie prowadzi. Po czym nagle jestem w innym ciele. Jestem murzynem/murzynką. I jestem w białej kuchni, robię herbatę czy coś. Po czym patrzę na swoje ręce... i coś gadam do kogoś i się śmiejemy. Po czym klatka mija, jest nasępna i znowu jestem w tym ciele i trzymam dziecko jakieś, przewijam je i nagle się orientuję jako ten murzyn, że minęło już 5 lat, mam dziecko, i przez te 5 lat byłam w innym wymiarze, że dopiero teraz powróciłem/am do siebie i nastąpił ogromny lęk. Obudziłam się i nie mogłam sobie przypomnieć swojego imienia.

A do szpitala poszłam z własnej woli bo ciągle mam splątanie, nie potrafię się na niczym skupiać tylko patrzę w przyszłość i przeszłość i stoję w miejscu. Chcę podejmować świadome decyzje, a nie iść za prądem. Dlatego zrezygnowałam z dawnych studiow. Zrozumiałam, że to nie dla mnie tamten kierunek.

No i mam problem z jedzeniem, z organizmem, dusza mi wychodzi chyba z tego marnego ciala. Bo moje ciało obumiera. 40 kg 170 cm. Włosy leca, oczy mętne, skóra martwa. Kości maleją. Nie mam na nic sily.
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 14:42

Czy pamiętasz z dzieciństwa co jadłaś, co mówili najbliżsi o jedzeniu i w trakcie?

Jak zwracali się do Ciebie najbliżsi jak byłaś mała?

Czy w przodkach ktoś miał skłonności do samoniszczenia?

Może to dać kierunek przyczyny.
Blankaa
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 54
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 14:56

Moja babcia uzależniona od papierosów i internetu. Tata lubił wypić, jednak nie uzależniał się, narkotyki lubił, teraz siedzi w więzieniu. On nie dba o zasady. Mama kiedyś jak jeszcze była z ojcem to się pogrążała w byciu z nim. Bardzo go kochała, ale on jej nie szanował, bił ją. Ona jego też. Takie jest moje życie. Mam na prawdę wiele traum. Raz ojciec prawie zabił matkę. Wyrzucanie telewizora przez okno to normalka.

W szkole bałam się ludzi i jeść. Nie chciałam chodzić do szkoły.

Babcia z dziadkiem mnie rozpieszczali jak byłam mała. Az za bardzo. Babcia uważała, że jak sie jej sprzeciwiam to nie jestem jej wnuczką. Zawsze się babci podlizywalam, czułam się wtedy ok. Np. babcia mówiła - nie, brzydkie to jest, nie. A ja - no, brzydkie, brzydkie. Jak zaczęłam dorstać i mieć swoje poglądy, to babcia przestała mnie akceptować.

Cała moja rodzina przestala mnie akceptować, gdy zaczęłam dorastać, stawać się kobietą. Mam spaczoną seksualność i osobowość.

Ojciec nigdy się mną nie interesował.

Boję się porzucenia, panicznie. Jak miałam 4 lata i mama mnie zostawiła samą w domu, bo szła do sklepu kupić mi tort na urodziny to ja wybiłam szybę i wyskoczyłam przez okno żeby nie być sama. Teraz mam podobnie, jestem sama w nowym mieście, zdana tylko na siebie. Mam chłopaka. Jestem w stanie umrzeć dla niego byleby mnie nie zostawił. Kocham go albo i nie, nie wiem, ale lubię tulić się do jego rąk.

Mieszkałam też kiedyś z prababcią. Ale ona zmarla. A ja spałam z nią w jednym łóżku bo nie bylo miejsca.Bardzo blisko z nią byłam. Ona zmarła na raka. Spłynęło to po mnie jak bylam mała - zablokowałam się wtedy emocjonalnie. Już któryś raz z kolei.

Pamiętam jak mam 2 lata i stoję w pokoju w wynajmowanym mieszkaniu przez moją matkę, ojciec robi jej krzywdę, a ja stoję pod pomarańczową lampą. Ta lampa zawsze mi przypomina to zdarzenie. Ładna była ta lampa. To jest jak sen.

Nigdy nie miałam gdzie się ukryć przed tym wszystkim. Moje życie to porażka.

Moja matka rozwiodła sie z ojcem, gdy miałam lat 8. A tak to cały czas życie w zagrożeniu. Matka ciągle pracowała, mało jej było w moim życiu. Nie zdąrzyłam rozwinąć swojej kobiecości, bo skupiałam się na tym jak matka całe życie płacze albo wkurza się na mnie. Kiedyś mnie pobiła w twarz jak miałam 5 lat. I wtedy już na zawsze poczułam, że ona ma żal, że się urodziłam. To było w łazience, jak szła do pracy czy coś, a ja się jej o coś zapytałam. Wzięła zgniotła moj podbrodek i wysyczała coś. Nie pamiętam co. Ale potem mnie przepraszała. I tak przez kilka lat, jakiś czas.

A potem znalazła sobie nowego faceta jak miałam lat 10. Ja uznałam to za zdradę. I od tego czasu mam problemy z jedzeniem, tożsamością i kobiecością.

Mam 21 lat, chcę być kobietą, chcę żyć. Chodziłam do pscyhologow. Nie pomogło mi to.

Co mówili najbliżsi? JEDZ, JEDZ, JEDZ.

Tak mówil dziadek i babcia. Prosili mnie wręcz czasem. A czasem sama normalnie jadłam.

A jak mieszkałam z mamą to mama mi robiła jedzenie. Teraz mój chłopak też mi robi jedzenie. Ja sama nie czuję się uprawniona.
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 18:13

Masz powody by być taką, jaka jesteś. Jednak jeśli jest z tobą tak źle fizycznie, to powinnaś wrócić do szpitala, szukać pomocy u fachowców. Gdzie ? Nie wiem, nie znam się na tych sprawach. Może ci, co już się leczyli, mają jakieś rozeznanie i udzielą ci wskazówek?
Powinnaś natychmiast szukać pomocy, tego jestem pewna. Wszystkie te moje rady są dobre, ale nie w tak dramatycznej sytuacji. Teraz ratuj życie.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 18:53

Dzieci od urodzenia ( w okresie płodowym również ) przyjmują wzorce zachowań oraz co czym jest od rodziców i najbliższych. Są to słowa ich emocję , czyny a dziecko odbiera to że to tym jest. Tak jest urodzenia do 7 roku życia. Dziecko odbiera to podświadomie i ta pamięć i odgrywanie tych wzorców następuję w dorosłym życiu.
Na podstawie co piszesz i opowiadasz, przedstawie Ci spostrzeżenia oraz jeśli będziesz chciała, wskazówki co można z tym zrobić. Na początku skupię się na wzorcu który spowodował to jak wyglądasz, jak się czujesz i jedzenie.
Oczywiście przemyśl to lub spójrz jak to widzę, a co z tym zrobisz sama zdecydujesz.
Mam prośbę abyś wzięła kartkę i długopis, i kiedy będziesz czytała jeśli zauważysz jakieś poruszenie w środku, emocję zapisz jakie one są ( może się pojawić obraz) i pilnuj oddechu, chodzi abyś go nie powstrzymywała, tylko oddychała. Mam prośbę abyś często wyobrażała sobie że z nóg wyrastają korzenie z ciebie do ziemi, to pomoże Cię ściągnąć i bardziej być obecną choć wrócę do tego stanu później.

Jako mała dziewczynka wychowując się Cię rodzice dali Ci wzorzec miłośći. Tak, nie wygląda to na miłość jak ludzie ją postrzegają, ale jest to wzorzec ponieważ stosujesz go czego skutkiem jest twoje ciało. Zaraz to wszystko rozszerzę.

Będę Cię fragmentami cytować*.
*Moja babcia uzależniona od papierosów i internetu.
Osoby które pochłania Internet , świat wirtualny żyjąc tym kierują swoją tam energię i tak naprawdę są nie obecni tu.

*Tata lubił wypić, jednak nie uzależniał się, narkotyki lubił, teraz siedzi w więzieniu. On nie dba o zasady. Mama kiedyś jak jeszcze była z ojcem to się pogrążała w byciu z nim. Bardzo go kochała, ale on jej nie szanował, bił ją. Ona jego też.

Masz tu brak szacunku, walkę i nienawiść do siebie choć to co po między nimi było to tak naprawdę ich sprawa czemu to robi.
Co do Ciebie , chodzi o to abyś zrozumiałą ważną rzecz – za nic nie jesteś odpowiedzialna co Oni czynili. Rodzice dają życie i nic w zamian nie można im dać prócz miłości, tylko że jakiej ? Nie zdziwiła bym się gdybyś w stosunku do nich miała mieszane uczucia –różne ( proszę abyś się nie osądzała )

Zacznij bardziej świadomie się wypowiadać i słuchać Siebie co i jak określasz, to pomoże Ci wprowadzić zmianę. Napisałaś :
Takie jest moje życie.
Zrób wielką kreskę i spokojnie możesz powiedzieć że TAKIE BYŁO MOJE ŻYCIE.
Jest tu różnica, ponieważ tamto zdanie określa czas teraźniejszy a chcesz z tym skończyć więc użyj czasu przeszłego.

Napisałaś tu, więc podjęłaś decyzję wyraziłaś wolę i chęć że chcesz zmiany, a to najważniejsze.

*Mam na prawdę wiele traum. Raz ojciec prawie zabił matkę. Wyrzucanie telewizora przez okno to normalka.

Masz , masz ale kwestia to przerobienie i pewnie to Ci się uda Tylko u ciebie wylało się wszystko na raz, i trzeba to wszystko po kolei uporządkować włącznie z twoją nie obecnością a serfowaniem po innych przestrzeniach.
Aby zacząć prawować ze wzorcem, należy do sobie uświadomić, świadomość czasem już go neutralizuję i można wprowadzić nowy wzorzec, ale jeśli ze wzorcem jest powiązany z silnymi zapisami emocji, to na spokojnie trzeba go przerobić poprzez postawienie się w danej energii i uwolnienie od emocji, poprzez wybaczenie. ( można tu użyć techniki ho'oponopono przepraszam ,Wybacz mi ,Kocham Cię ,Dziękuję –to są etapy Kachuni uczą tego poprzez wprowadzanie i czucie tych stanów w sobie )

To co robili twoi rodzice, odebrałaś to jako miłość , i stosujesz ją w stosunku do Siebie –to że nie jesz nie dbasz o ciało co ma doprowadzić do końca życia. Poprzez to że ciało niszczeje.
Przemoc, agresja –robisz to nieświadomie.
Obserwowałaś również jak mężczyzna traktuję kobietę. Zobaczyłaś jak męska energia niszczy żeńską. Jak żeńska na to pozwalała.
Tu też się pojawia obraz i zapis –że kobieta jest słaba , cierpiąca a najgorsze pozwalająca się prawie zamordować. I tu jakby było że wyniszczyłaś swoje ciało po to aby nie stać się fizycznie kobietą, aby nie przejść tego i nie być atakowana jak była twoja matka.
Tu też jest że matka podniosła na ciebie dłoń i zasyczała – pewnie boisz się węży ?
Druga kwestia jedzenie .Jedzenie jest to pokarm, ale karmimy się różnymi rzeczami.
W takim domu, przepraszam że to napiszę gdzie energię były syfem , jadłaś to tak jakbyś zbuntowała się i odmówiła jedzenia , żywienia się tymi ich emocjami itp…
Kiedy spożywamy posiłek , otwieramy się, dlatego mówi się aby nie jeść z wrogiem.
W jakiś sposób jedzenie jakby obrazuję Cię nie tylko fizyczną żywność ale również karmienie się duchowe.
Ja miałam trochę inaczej ponieważ mi jedzenie powodowało , okrywanie się i zapychanie siebie aby czegoś nie wypuścić, również budowanie sobie jakby zbroi z powłoki ciała.

U Ciebie wygląda to na destrukcję, wiadomo że jeśli ciało nie da rady, dusza nie będzie miała gdzie mieszkać. Nie namawiam Cię do jedzenia, namawiam Cię do czegoś innego.
Zbuntuj się i wreszcie zacznij kontrolować to co chcesz a czego nie.
Jeśli umysł podsuwa Ci myśli ( chętnie bym ich wysłuchała ) zastanów się czy to jest zdrowe dla Ciebie i zdecyduj. Nie musisz jeść nie wiadomo czego, jedz warzywa owoce , nawet marchewkę , wszystko stopniowo, co czujesz kiedy jesz ? jakie myśli Ci wtedy chodzą po głowie ? Wiesz że,to umysł , a Ty nie jesteś swoimi myślami ? wiesz o tym ?
Więc zbuntuj się sama przed sobą, spraw jakie masz nawyki żywieniowe kiedy jesz , w jakich momentach. Jeśli coś Ci nie służy, zmień to.
Miło że masz kogoś kto Cię wspiera, jak napisałaś o tej dłoni to od razu zobaczyłam rękę jakby ojca , że ta ręka która karciła, biła i prawie zabiła , chciałbyś aby przytuliła , pogłaskała a przede wszystkim za akceptowała. Masz wzorzec pożucia, ojciec choć był w jakimś stopniu nie był przy tobie obecny. Dlatego boisz się odepchnięcia i odrzucenia, szukasz tej miłość.
2 ważne destrukcyjnie osoby to twoi rodzice, wybacz im ale pamiętaj nic im nie jesteś winna.
Jesteś młoda, jeśli zechcesz całe życie przed tobą i może być zdrowe i lepsze –ale to jest kwestia uwolnienia się od przeszłości i budowanie swojego świata i odzyskanie Siebie samej.
3 osoba to twoja Babcia.

*Babcia z dziadkiem mnie rozpieszczali jak byłam mała. Az za bardzo.
Babcia uważała, że jak sie jej sprzeciwiam to nie jestem jej wnuczką.
-Obrzydliwa manipulacja nie spełnionej kobiety, która chciała mieć na wszystkim władzę nawet nad dzieckiem. Mocna osobowość ale również zdegenerowana. To nie babcia, to jędza z najgorszym wydaniu. Szantaż w stosunku do dziecka ale i powodem była konkurencja z drugą kobiecością ( nawet jako dziewczynka )


*Zawsze się babci podlizywalam, czułam się wtedy ok. Np. babcia mówiła - nie, brzydkie to jest, nie. A ja - no, brzydkie, brzydkie. Jak zaczęłam dorstać i mieć swoje poglądy, to babcia przestała mnie akceptować.
Ti gdzieś straciłaś swoją tożsamość, masz już swoje poglądy to dobrze ale za temat babci też się kiedyś będziesz musiała wziąć.


*Cała moja rodzina przestala mnie akceptować, gdy zaczęłam dorastać, stawać się kobietą.
To ich sprawa, ich odpowiedzialność , ty już dojrzałaś i walczysz o siebie. Po prostu stań się najważniejsza dla Siebie !!! – przestań martwić się o i innych, oni sami sobie dadzą radę.
Uwolnij się od nich , ale zrobisz to kiedy sama ich puścisz .

*Mam spaczoną seksualność i osobowość.
Nie jesteś swoją seksualnością i osobowością. Można ze wszystkim pracować , ale na początku zacząć to co jest najważniejsze dla Ciebie.

*Ojciec nigdy się mną nie interesował.
Może tak , ale w sercu jest brak ojca.

*Boję się porzucenia, panicznie.
Uważam że to kwestia ojca, że nie dostałaś poczucia bezpieczeństwa oraz nie zaznałaś spokoju i ciepła rodziny.


*Jak miałam 4 lata i mama mnie zostawiła samą w domu, bo szła do sklepu kupić mi tort na urodziny to ja wybiłam szybę i wyskoczyłam przez okno żeby nie być sama.
A dla czego się bałaś zostać sama ?? jakieś inne powody ? Wybicie szyby to efekt desperacji.


*Teraz mam podobnie, jestem sama w nowym mieście, zdana tylko na siebie. Mam chłopaka. Jestem w stanie umrzeć dla niego byleby mnie nie zostawił.
Kocham go albo i nie, nie wiem, ale lubię tulić się do jego rąk.

Zobacz co piszesz ?! Chciałabyś się poświęcić życie ? największy dar ? za to aby ktoś Cię nie zostawił ? Wiem że czujesz się sama i lękasz się tego ale uważam że ten lęk jest związany i dzieciństwem oraz z momentem kiedy poczułaś jako dziecko że jesteś indywidualną istotą , nie połączoną już z matką pępowiną. I to jeszcze z taką matką która Cię nie chciała.

Zapoznaj się z poglądem na dusze i świat Canzon, przyszłaś tu bo chciałaś, bo się zgłosiłaś to ty wybrałaś sobie takich rodziców, bo taka istota miała i była miłością tylko zabrano jej pamięć. Wiesz że jesteś wyjątkowa, i bardzo delikatna tylko zagubiona.
Szukasz wyjścia , twoje sny to co się z tobą dzieję wyglądają że próbujesz się ulotnić, i prawie Ci się udało. Ale jakaś część Ciebie walczy, chce żyć.
Wspomniałaś o empatii, obserwuję się u Ciebie pewną właściwość która nie jest przez Ciebie kontrolowana i to spowodowało zamieszanie. To te obrazy przyszłość i przeszłość.
Ten kwadracik do którego wrócę w innym wątku, bo to inny temat.
Pracuj z akceptacją, swojej istoty. Masz tu afirmację, powieś sobie ją na Lutrze gdzie chcesz i narysuj symbol coś Co Ci się z tym kojarzy.
„ Człowieczeństwo jest dane mi z miłości i dla mojego rozwoju i zasługuję na to”
Ze względu na wzorzec miłości jak obserwuję u Ciebie, proszę abyś określiła sobie tą miłość tak aby odniosła się do źródła , Boga , jak tam to spostrzegasz. Po prostu przed słowem miłość określ ją jak uważasz.

*Mieszkałam też kiedyś z prababcią. Ale ona zmarla. A ja spałam z nią w jednym łóżku bo nie bylo miejsca.Bardzo blisko z nią byłam. Ona zmarła na raka. Spłynęło to po mnie jak bylam mała - zablokowałam się wtedy emocjonalnie. Już któryś raz z kolei.

Blokada coś w sobie zatrzymałaś przez to zdarzenie, i oby nie była to jakaś cząstką twojej babci.

*Pamiętam jak mam 2 lata i stoję w pokoju w wynajmowanym mieszkaniu przez moją matkę, ojciec robi jej krzywdę, a ja stoję pod pomarańczową lampą. Ta lampa zawsze mi przypomina to zdarzenie. Ładna była ta lampa. To jest jak sen.
Pisząc co się działo tak ciepło powiedziałaś o tej lampie, czułaś się wtedy bezpieczna ? Spróbuj ubierać się w tej tonacji , coś co będzie Ci korzyło się z tą lampą.
Wtedy świeciło na Ciebie światło , byłaś pod kloszem ? to jakby ochrona , tu można by skorzystać z tego na początku.

*Nigdy nie miałam gdzie się ukryć przed tym wszystkim.
Moje życie to porażka.
- jeśli zechcesz twoje życie może być przestać porażką ;)

*Moja matka rozwiodła sie z ojcem, gdy miałam lat 8. A tak to cały czas życie w zagrożeniu. Matka ciągle pracowała, mało jej było w moim życiu. Nie zdąrzyłam rozwinąć swojej kobiecości, bo skupiałam się na tym jak matka całe życie płacze albo wkurza się na mnie. Kiedyś mnie pobiła w twarz jak miałam 5 lat. I wtedy już na zawsze poczułam, że ona ma żal, że się urodziłam. To było w łazience, jak szła do pracy czy coś, a ja się jej o coś zapytałam. Wzięła zgniotła moj podbrodek i wysyczała coś. Nie pamiętam co. Ale potem mnie przepraszała. I tak przez kilka lat, jakiś czas.

Widzisz jaki masz obraz matki , tak było – pogrubiłam Ci wyrazy, wybacz jej i WYBACZ SOBIE , za nic nie jesteś winna.

*A potem znalazła sobie nowego faceta jak miałam lat 10. Ja uznałam to za zdradę. I od tego czasu mam problemy z jedzeniem, tożsamością i kobiecością.
-wybacz jak umiesz zdradę.

*Mam 21 lat, chcę być kobietą, chcę żyć.
Masz wolę więc to zmienisz, aby Ci tylko siły starczyło.

*A jak mieszkałam z mamą to mama mi robiła jedzenie. Teraz mój chłopak też mi robi jedzenie. Ja sama nie czuję się uprawniona.
Co to znaczy uprawniona ???
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 11 wrz 2013, 20:51

To wychodzenie z ciała, czy było tylko w snach ? Mówisz że sny są bardziej intensywne, i że czasem nie wiadomo kiedy śnisz a jest rzeczywistość.

Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem jeśli chodzi o twój stan dlatego, podam przykład
Kiedyś siedząc wśród ludzi, w towarzystwie nagle spostrzegałam że jakbym znów się pojawiła w danym miejscu ale nie mogłam sobie przypomnieć co działo i oczym mówili znajomi. Tak jakbym wyfrunęła. Zdarzyło mi się to samo czynie. Opowiedziałam znajomej i powiedziała że to nie bezpieczne, ponieważ kiedy się wychodzi z ciała, ciało porusza lub może zachowywać się mechanicznie ( bez świadomości )

Czy to jest coś w tym stylu co doświadczasz że, tyle że ja nie pamiętam gdzie wtedy polazłam.
Czy ja Cię dobrze rozumiem , że będąc tu ciałem ale naglę go nie czujesz ulatujesz i znajdujesz się w innej rzeczywistości i tam czujesz ?

Nie wiem jak to nazwać, co sprawia że mamy stan obecności tu i teraz w ciele z świadomością skoncentrowanym na tej chwili ?
Z duszą ciężko się rozstać, ale bywa że się oddala , ale ja raczej podchodzę do tego jako opuszenie swego ducha. Nie duszy , a naszego ducha.

Ja kiedyś miałam duży z tym problem, ogólnie właśnie pomaga koncentracja i bycie w sowim ciele. Przydało by się żebyś poszukała wiedzy o tym jak być obecnym w sobie, chodzi mi o techniki , ćwiczenia. Bo wygląda że samoczynnie wychodzisz tylko trzeba zaobserwować jak i zacząć to kontrolować.
Mi bardzo pomagało – opukiwanie w miejsce gdzie mówią że znajduję się dusza lub jej połączenie. Po środku mostka, jak masz krtań po środku zjedz palcem na środek mostka i pukając palcem , i mówienie – Ja (twoje imię ).
Dużo też zależy od twoich chęci bycia w ciele, jeśli nie lubisz swojego ciała może i dlatego tak wychodzisz. Tyle że to wychodzenie stało się jakby stałym stanem.
Jeśli coś nie tak odebrałam, sprostuj, ale wiem że ciężko jest opisać stan.
Ogólnie jak czytałam o tym co piszesz, przyszła do mnie myśl że dobrze abyś odśpiewała swoją pieśń serca ( duszy ) aby ją przywołać.
Jeśli boisz się śmierci, to sny w których umierasz mają sens, ponieważ mając ten strach podświadomość Ci przypomina że już umierałaś.
Czy czujesz się martwa ? Widzisz jak coś w nas umiera nawet w środku jest proces odradzania, to jest to tak zwane zmartwychwstanie.
Czy zwracasz się czasem do istot wyższych o pomoc ? Prosić trzeba konkretnie.
Bardzo dobrze że uruchomiłaś docenianie, ten smutek i ta melancholia tego dziecka.
Przypomnij sobie co jako dziecko sobie obiecywałaś , może jako dziecko już wychodziłaś ponieważ nie chciałaś być w tej złamanej rodzinie, to taka ucieczka. Wtedy byłaś dzieckiem, teraz już starsza prócz sobą ciałem , dobrze by było zająć się tą dziewczynką wewnętrzną.
Ta dziewczynka nie mogła zbyt dużo, bo była dzieckiem teraz jesteś starsza już więcej możesz , i możesz decydować .

Ten kwadrat , ta stara kobieta , mogła byś narysować układ tego ? I czy architektura coś Ci przypomina może jakieś symbole. Jak ten sen odebrałaś ? jak go czułaś.

Czasem się słyszy o duszach zamianach w ciałach, ale na razie się powstrzymam z wypowiedzią, bo wolę mieć jaśniejszy obraz, ważne też jak Ty odbierasz i elementy.
Ogólnie podróżujesz, tylko obserwuj aby uczyć się to kontrolować.
Jeśli uznasz, a może intuicja coś Ci podpowie, napisz.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 12 wrz 2013, 09:56

Przeczytałam twój wątek borderline, że słowo mi nic nie mówiło weszłam na wikipedia i oniemiałam jak zobaczyłam objawy. Oniemiałam ponieważ te stany odpisują to jak się czułam kiedy zaczynałam swoją pracę ze sobą, a raczej kiedy miałam siebie już dość, mało kto jest zrozumieć co się dzieję w takich stanach w środku, to jest jak doświadczanie piekła i tortur od środka.
Z definicji :
Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline (pograniczne zaburzenie osobowości, osobowość borderline, BPD) - typ osobowości charakteryzujący się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu).

Dosłownie wszystko było na raz, myślałam że jestem wariatką ponieważ nie wiedziałam kim jestem a nie mogłam składać się z tylu osobowości? Ja trafiłam do terapeutki po medycynie, psychologi i do osoby uczącej się w dziedzinie medycyny holistycznej.
Moim pierwszym pytaniem po opisaniu swoich stanów, było pytanie czy jestem wariatką.
Usłyszałam że jestem zdrowa, tylko inna. Ta osoba pomogła mi przerobić wiele wzorców poprzez regresing. Trwało to kilka lat aż sama się zaczęłam uczyć, skupiać się ponieważ miałam wielki problem z koncentracją.Mi się udało ale w takich chwilach trzeba zacząć od porządków w sobie. Kiedy opisywałam co czuję i czego doświadczam wyjaśniono mi że to empatia. W pierwszej fazie jest to jak przekleństwo, z czasem staje się to darem. Masz zdolności plastyczne, nie wiem jak z warunkami ale blok i czym lubisz malować, ale nie czekaj na piękne chwilę. Maluj kiedy czujesz się i czujesz rwanie w środku, obrazy mogą przerażać ale je maluj, co Ci ręka poniesie. Mi sztuka uratowała życie.Nie przejmuj się że będą wychodzić bestię i dziwne stworki ;) Jako dziecko żyłaś z takimi. Musisz nauczyć się i regularnie pracować z ochroną oraz oczyszczaniem się energetycznym. I podstawa być w ciele i nauczyć się zamykać i stożyć filtry, odróżniać co jest twoje a co nie. Empata potrafi wyczuwać nastroje i je przybierać na odległość.
Jeśli coś się dzieję na świecie kiedy ludzie skupiają się na czymś i nadają jakieś emocję , odcinaj się od tego. To nie Ty jesteś nienormalna , to świat w którym żyjemy jest nienormalny a Ty tylko to czujesz i bierzesz to za swoje.
Empatii jest dużo definicji, i gdzie są empacji ? Znam paru, Ci ludzie walczyli o Siebie i też przeszli podobne dzieciństwo co Ty, wybrali sobie złamanych ludzi do kochania. Ale tak już z nimi jest, Ci którym się udało żyją, choć na tyle ilu ja ludzi poznałam bardzo rzadko spotykałam empatę, ponieważ uważam że dość dużo osób w mniejszym stopniu ma tą zdolność, większość ma wrażliwość a Ona z czasem się zwiększa.
Ja zaczynałam też rzadko byłam obecna , można to wyćwiczyć. Osobiście myślę że wielu zakończyło swoje życie , a część siedzi w szpitalach z nalepkami chorób i jest faszerowana lekami. W takim stanie empata marzy tylko o jednym , o spokoju w sobie, można do tego dojść ja to osiągnęłam. W tym wszystkim chodzi o to żeby sobie przestać zadać ból, ten ból który otaczał w dzieciństwie.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 12 wrz 2013, 10:20

W pierwszej kolejności przeczytaj książkę Magia Kahunów, ona Ci pomoże przepracować wzorce. Przeczytaj też Siedlisko duszy. To podstawa która Ci pomoże obserwować Siebie i rozumieć a to najważniejsze co się dzieję i jak to działa po między ludzmi. Pracuj nad jedzeniem i ciałem przez technikę Kod Uzdrawiania -tytuł książki. Możesz mieć bardzo szybko efekty swojej pracy, zawalcz o Siebie a światem i innymi się nie przejmuj.
Kiedy czujesz agresję i ciężkie emocję , nie wywalaj jej na zewnątrz bo to jak strzelanie z karabinu maszynowego, kieruj tą energię do ziemi , wyobraź sobie i oddaj tam te emocję ( uważaj abyś nie zatrzymywała jej i sama siebie nie atakowała ) ziemia oczyszcza, przetransformuję to.

Mam jeszcze pytanie do Ciebie, kiedyś mojej znajomej przytrafiło się że kiedy jechała normalnie po drodze nagle zobaczyła że i znalazła się całkiem w innym samochodzie i zmieniło się otoczenie , choć drogą nadal jechała.
Staram się pojąć jak to u Ciebie jest z tymi obrazami ? Rozumiem że sny to sny , ale czy w rzeczywistości coś Ci się w kwestii postrzegania zmienia ?
Empacji głownie przybierają nastroje i zachowania, ale są tacy co je pochłaniają i transformują poprzez swój kanał. U ciebie też trzeba było by to sprawdzić.Ponieważ zbyt duża toksyczność ( a tym są te negatywne energię) może zatkać kanał, jak nie jest zbyt szeroki. Pracuj z samo dyscypliną.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 12 wrz 2013, 11:07

A co do duszy, czujesz jej brak , ale Ona jest tyle że nie kompletna.To tak jak zbieranie jej elementów.
Kiedy zaczniesz przerabiać wzorce, kiedy dany temat będzie przerobiony, poczujesz jakby dopełnienie , jest to bardzo przyjemny stan, i to elementy zaczną wypełniać tą wewnętrzną pustkę. Jest to fajne bo to jak powrót do swojego domu , do serca, myślę że będziesz to w stanie zauważyć.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: laurapyziak
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Sny o śmierci

Post 12 wrz 2013, 19:25

Cześć, Kamea... Też chyba jestem 4w5 choć nie do końca to prawda zapewne, bo problematyczny ten test, ten enneagram. Ale kilka razy już mi wyszło. 4w5 i 4w3 albo 5. Tak mi wychodziło, ale najczęściej to 4w5. Bardzo jesteś mądra, na prawdę. Wiesz czemu piszę 'mądra'? Bo ja to podobnie duchowo odbieram, podobnie w głębi czuję tak jak opisałaś... Te wszystkie.. szyfry... To tak siedziało głęboko i wychodziło mi zawsze poprzez sztukę właśnie...

Dziękuję.


Moja prababcia Łucja, ja ją bardzo kochałam. Ona zawsze patrzyła na mnie z taką głęboką nie wiem czy troską czy czym. Jej oczy często pokazywaly dobro. Nie takie ciepłe, takie krzepiące. Takie delikatne, trochę smutne, ale za to prawdziwe. Było widać miłość w tych oczach, że zależy babci żeby było dobrze. Nie potrafię jej sobie przypomnieć. Boże, płaczę teraz. Tak mocno, tak to boli i wychodzi ze mnie dawna ja. Moja mama bardzo kochała też tą osobę, babcię Lusię. Ale babcia zmarla. Ona bardzo cierpiała i chorowała. I pradziadek smarował jej kości. Tak bardzo ją to bolało. Miala raka piersi. Bardzo ją to bolało. Raz przez drzwi uchylone zobaczyłam to. W głębi wiedziałam, że ona odejdzie. Potem ona umarła. Ona umarla. A ja mowilam na pogrzebie do dziadka, jej syna, ze nie martw się, wszystko będzie dobrze. A sama nie rozumiałam tego. Tylko stracilam nadzieję wtedy. Stałam się pusta. Miałam 4-5 lat.
Mieszkałam potem z mężem prababci, z pradziadkiem. Bylo dziwnie. Czuło się, że to mieszkanie nie jest już takie samo. Jak byłam mała to czułam chorobę babci. Wiedziałam, że jest chora i mnie opusci. Czasami gdy jestem sama to czuję jej obecność i ogromny strach mnie ogarnia. Całe życie odpędzam od siebie to. Boję się jej ducha. Kupiła mi kiedyś takiego zajączka rożowego. Nigdy nie mogłam mu patrzeć w oczy. Czułam, że ta zabawka wie, że ja się boję.

Od zawsze boję się być sama z tego powodu, że boję się zostać sam na sam ze sobą. Że odkryję coś czego nie chcę.

Jak śpię teraz z chłopakiem to czuję się jakbym spała z babcią. Może to głupie, aseksualne. Nie wiem. Ale on ma tak samo glębokie spojrzenie jak ona i tak samo czuję sie bezpieczna, gdy z nim śpię. I kocham go w podobny sposób. W taki długowieczny. Ja nigdy nie przestanę go kochać.

Ten sen, z tym kwadratem, to było coś takiego:

https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/ ... 3428_n.jpg

Odkąd poznałam mojego chłopaka i wyjechałam do Hiszpanii to większość moich snów jest w podobnym klimacie - często je pamiętam i często są to podróże w różnie miejsca świata. Często bardzo ... magiczne? Nie wiem nawet jak to nazwać. Niepokojące?

Jeszcze jakiś czas temu, gdy byłam w szpitalu psychiatrycznym to miałam sen po pobycie w tym szpitalu, że jestem w ciele mężczyzny, ktory musi uciekać. A nie mógł. Bo wszyscy wiedzieli. Co? Nie wiem. Ale byl w ciemnym pokoju a wszyscy ludzie na swiecie, na zewnatrz i wszedzie wiedzieli. I byli głusi i puści. Tajemniczy. Jak postacie z guzikami zamiast oczu.

Dziwnie mi z tym, że nie jestem w ciele kobiety. Może kobieta i mężczyzna to nie aż tak wielka różnica?

Emocje jakie czułam i wypisałam:

radość
ulga
nadzieja
smutek
melancholia
żal
niechęć
wiara
dziecięcość
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Re: Sny o śmierci

Post 12 wrz 2013, 21:58

Widzę że waga zodiakalna z Ciebie, a jak z numerologią ?
Głębia i poszukiwanie, mi nigdy nie wystarczały zwykłe odpowiedzi zawsze się zanurzam w temat i szukam co jest pod spodem i ile ma warstw. Nawet kiedyś w śnie zobaczyłam taki napis :)
Ennegram to tylko ogólne określenia, mogą się zmienić, horoskopy też.To pewne uwarunkowania ale można wszystko zmienić.
Ty też masz mądrość, może każdy ją ma tyle że mądrość nie jest wiedzą nabytą, jest wewnętrzna, ze mną było tak że kiedy zwróciłam się do swojego wnętrza w poszukiwaniach to jakbym otworzyła drzwi , i wcale ta mądrość nie jest moja, po prostu ją dostaję. Mam nadzieję że kiedyś dotrzesz do tego miejsca.
Szyfry ? he..he.. lubię symbolikę, lubię grzebać a raczej moja jakaś część.Wyobraź sobie że po twoim temacie, dziś w nocy śniłam o portalach do innych wymiarów, coś widziałam w czymś grzebałam.
Odnajdź swój stan w którym pojawia się dusza, kiedy jesteś w sobie i jest przyjemnie.
Odnajdź swój swój świat, to co powoduję że serce się otwiera i czujesz szczęście, przestań uciekać polub swoje ciało, polub ten świat, życie tu to tak naprawdę chwila w porównaniu z wiecznością. Mówią że karma jest jak błędne koło, więc przerabiaj co masz do przerobienia i staraj się jak najmniej jej tworzyć. Jeśli chcesz wyjść z koła, musisz się wznieść:)

*Ona umarla. A ja mowilam na pogrzebie do dziadka, jej syna, ze nie martw się, wszystko będzie dobrze. A sama nie rozumiałam tego.
- przekazałaś informację, miałaś 4-5 lat a dzieci do 6-7 lat widzą duchy jak normlanych ludzi.
* Stałam się pusta.
trochę wygląda to na pewien rodzaj zamknięcia blokady, ale z czasem Ci wyjdzie.

*Mieszkałam potem z mężem prababci, z pradziadkiem. Bylo dziwnie. Czuło się, że to mieszkanie nie jest już takie samo. Jak byłam mała to czułam chorobę babci. Wiedziałam, że jest chora i mnie opusci. Czasami gdy jestem sama to czuję jej obecność i ogromny strach mnie ogarnia. Całe życie odpędzam od siebie to. Boję się jej ducha. Kupiła mi kiedyś takiego zajączka rożowego. Nigdy nie mogłam mu patrzeć w oczy. Czułam, że ta zabawka wie, że ja się boję.
-wiem jak się ich czuję, i wiem jaki to lęk ich zobaczyć.Ale twoja babcia czuwała nad tobą, i czuwa, myślę że nawet Cię chroni. Strach i lęk to iluzja, to zasłona, blokada.
Myślę że jako dziecko widziałaś, i teraz czasem coś wyczuwasz ale lęk dziecka jest jak do tej pory z lęków które przerobiłam był dla mnie najtrudniejszy, nadal to przerabiam.
Kiedy coś się wypiera tworzy się byt, który siedzi u danej osóbki i on też męczy, one znikają kiedy się z tym mierzymy. Nie bój się babci, boisz się że jak ją zobaczysz to zobaczysz i resztę dlatego ważne abyś doszła do sił i zajęła się stosowaniem ochrony duchowej itp.
http://www.youtube.com/watch?v=-9BoRrMyT0w

* Że odkryję coś czego nie chcę.
Widzisz, kiedy pracuję się z mrokiem i ze swoim cieniem z tą stroną. Jest tak że to co tam zepchnięte, prócz bardzo nieciekawych rzeczy posiada bardzo również wiedzę bardzo przydatną a musiała być również schowana, bo tworzyła całość.Tam jest też pamięć. Kiedy się spotka siebie z istoty cienia, można ją uzdrowić ( wybaczenie sobie ) i wtedy ta uzdrowiona część już czysta dopełnia nas.Ale wiedza tej istoty jest dla nas dostępna. Ale zawsze decydujemy do czego ma służyć.

*Jak śpię teraz z chłopakiem to czuję się jakbym spała z babcią. Może to głupie, aseksualne. Nie wiem.
Przestań mówić Nie wiem - bo tak jakbyś oszukiwała swoją duszę, wiesz wszystko odpowiedzi są w tobie.

*Ale on ma tak samo glębokie spojrzenie jak ona i tak samo czuję sie bezpieczna, gdy z nim śpię. I kocham go w podobny sposób. W taki długowieczny. Ja nigdy nie przestanę go kochać.
no i znów złożyłaś przysięgę, przysięgi, obietnice i inne pitu pitu strasznie komplikują i wiążą i to nawet na kolejne życia. Kiedyś może dotrzesz do miejsca gdzie poznasz miłość bezwarunkową, która też zawiera wolność.

Ten sen, z tym kwadratem, to było coś takiego:

https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/ ... 3428_n.jpg
Liczyłam na jakieś symbole lub linie na jakieś wzory coś charakterystycznego:) Może sobie coś przypomnisz ;)

*Odkąd poznałam mojego chłopaka i wyjechałam do Hiszpanii to większość moich snów jest w podobnym klimacie - często je pamiętam i często są to podróże w różnie miejsca świata.
Znam kogoś kto też tak podróżuję, Ty ją już też znasz ;)
*Często bardzo ... magiczne? Nie wiem nawet jak to nazwać. Niepokojące?
Boisz się słowa Magia ? Czy ona Cię niepokoi ?

*Jeszcze jakiś czas temu, gdy byłam w szpitalu psychiatrycznym to miałam sen po pobycie w tym szpitalu, że jestem w ciele mężczyzny, ktory musi uciekać. A nie mógł.
Czy często przechodzi Ci myśl, że chcesz zobaczyć , poczuć jak to jest ?? patrząc na ludzi na rózne rzeczy ? jesli tak powstrzymuj ten nawyk.

*Bo wszyscy wiedzieli. Co? Nie wiem. Ale byl w ciemnym pokoju a wszyscy ludzie na swiecie, na zewnatrz i wszedzie wiedzieli. I byli głusi i puści. Tajemniczy. Jak postacie z guzikami zamiast oczu.
Narysuj ich, maluj sny a łatwiej będzie Ci przez to przechodzić, w snach też przerabiamy.
*Dziwnie mi z tym, że nie jestem w ciele kobiety.
czy możesz to rozbudować ? bo nie rozumiem, nie brzmi to jak Ty.

*Może kobieta i mężczyzna to nie aż tak wielka różnica?
Cieleśnie wielka :) Każdy ma pierwiastek męski i żeński, grunt to je zrównoważyć:)


Emocje, ucz się zapamiętywać stany jak je czujesz, jak wzory lub matryce jak wolisz, to Ci się przyda, zacznij pracować nad żalem.

radość
ulga
nadzieja
smutek ( powoduję zbieranie energii, nic w nim złego )
melancholia
żal ( jest gorszy niż nienawiść bo jest głębszy )
niechęć ( za akceptuj ten stan ale próbuj wyjść z niego poprzez działanie)
wiara
dziecięcość[/quote] ( czasem powiedz swojej dziewczynce, żeby poszła się pobawić i zajmij się sobą )


Cały czas obserwuj siebie , myśli, uczucia i ucz się słuchać co mówisz piszesz , oraz staraj się bardziej świadomie wypowiadać chodzi o to że w ten sposób projektujesz swoje życie oraz uwarunkowujesz je, staraj się jak najmniej określać.Chcesz odszukać swoje "ja " więc mów ja.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Powrót do działu „Sny i świadome śnienie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości