Zjawisko snu, świadomego i tego zwykłego. Techniki oneironautyczne, opisy Waszych snów.
I sen:
Śniło mi się że chciałam porobic zdjęcia w ogrodzie, a że miałam jakiś stawek, to szybko do niego pobiegłam, bo miał cudowny błękitny kolor: tz. tak go widziałam przez okno z domu. Gdy już stalam na brzegu, nachyliłam się nad nim i był on dość głęboki, a na dnie zauważylam jakieś zwłoki. Zauważyłam też że woda już nie jest błękitna tylko zielono-żółta. Wtedy chciałam powiedzieć tacie o tych zwlokach i nagle coś mnie ugryzło w stope, okazało się że to był gigantyczny wąż: był czarno-żółty. I zaczęłam uciekać i mój tata chciał mi pomóc a ja do niego krzycze że za nim są dwa takie same wężę. On jakoś je odstraszył a ja cały czas biegłam do domu i chciałam zamnąć drzwi, ale za pierwszym razem się nie udało, to dobiegłam do następnych i wtedy już nie mógł się do mnie dostać wąż. Stoje przy tych drzwiach i schodami schodzi moja siostra która oznajmiła mi że niedługo weźmie ślub z Bartkiem (nie ma nikogo w moim otoczeniu i w jej o takim imieniu) i była z nią jakaś koleżanka, która otworzyła drzwi i poskromiła węża... zaczęła do niego mówić, a ten się uspokoił i zmienił barwe na niebiesko-czerwoną. I się obudziłam.


II sen:
Ostatni, który mi się śnił pare dni temu. Mój kolega, który bardzo mi się podoba poprosił bym zrobiła mu "malinkę" na wardze. Ja mu odpowiedziałam że jestem w tym dobra i czy jest tego pewnien, a on że tak. I nie wiem jakim cudem już tylko pamiętam jak się całowaliśmy, dość namiętnie. I to koniec ^^

Proszę o prztłumaczenie snów :)
shinobuchan Kobieta
 
Posty: 5
Dołączył(a): 27 wrz 2008, 23:13
Droga życia: 26
Typ: 4w3
Zodiak: Strzelec

Post 28 wrz 2008, 21:05

Ad. I sen:
A masz pewność że ten sen musi mieć jakieś konkretne znaczenie? A jeśli tak, to podejrzewam że tylko ty jesteś w stanie go odczytać, bo ma dosyć pogmatwaną fabułę.
Jednak ja osobiście uważam, że dopóki sen nie jest snem uporczywie powtarzającym się, to wcale nie musi być jakimś konkretnym przesłaniem, a po prostu zwykłym zbitkiem myśli które mózg wyrzuca z siebie podczas conocnego restartu i czyszczenia pamięci ze śmieci ;P

Ad. II sen:
Sny o podtekście seksualnym (bo w tej kategorii mieszczą się też pocałunki) mogą dosyć często zdarzać się w kontekście osób które nam się podobają... Tylko po co poprzestawać na snach? ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 30 wrz 2008, 12:39

Jeśli chodzi o drugi sen, podobnie jak Til, uważam, że jest on wynikiem zauroczenia wspomnianym kolegą.
Co do pierwszego snu - nasuwa mi się kilka skojarzeń.
Istota ludzka zbudowana jest z wielu pięter, poziomów, na których w różny sposób funkcjonuje, i na których obecne są różne typy energii. Staw kojarzy mi się z częścią dolną istoty ludzkiej, czymś w rodzaju zbiornika energii potencjalnej. Zwłoki na dnie symbolizują wg mnie plan śmierci, który nas w pewien sposób więzi. Wąż przedstawia wznoszącą się energię korzenia, której być może zaczynasz dotykać. Nie wiem ile masz lat ale raczej jesteś chyba osobą młodą. Kolor węża, który ugryzł Cię w stopę, wskazuje, że energia ta zaczyna być trochę przetransformowana i chciałaby wznieść się wyżej. Oczywiście większość ludzi boi się tego, co przychodzi z dołu więc zaczynasz uciekać przed ta energią. Dobiegasz do pierwszych drzwi (w Twoim ciele są to stopy) ale nie udaje Ci się ich zamknąć gdyż wąż już ich dotknął (energia już przez nie przeszła). Dopiero drugie drzwi udaje Ci się zamknąć przed wężem. Drugimi drzwiami w ciele jest nasza seksualność. Nie potrafisz okiełznać tej podnoszącej się energii więc blokujesz ją.
Zejście schodami w dół Twojej siostry można rozumieć na różne sposoby. Może to być przybliżenie się jednego z Twoich wyższych ciał energetycznych, które przynosi ze sobą środki (informacje, doświadczenie, istoty) w postaci koleżanki, pozwalające na poskromienie węża. Faktycznie, po interwencji koleżanki wąż się transformuje i uspokaja. Interwencja z góry pozwala na opanowanie tego, co przychodzi z dołu. Historia ślubu Twojej siostry z Bartkiem wg mnie oznacza stopniowe wejście Twojego układu w kontakt z ekstremalnymi układami kontroli zewnętrznej. To dosyć skomplikowane więc na razie może nie będę się o tym rozpisywał.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 04 paź 2008, 00:02

Shinobuchanie, po pierwsze Leaozinho powiedział wiele bardzo ważnych i istotnych prawd. Postaram się jednak dorzucić coś z własnego bagażnika doświadczeń w interpretacjach.
Pierwszy sen jest sprawą dość złożoną. Sny odzwierciedlają to, o czym myślimy, czym frasujemy się w ciągu dnia - bo podczas snu "wyłączona" jest część mózgu odpowiedzialna za racjonalne myślenie - stąd wiele abstrakcji w Twoim śnie wynikających z tego, że "myślisz" o wszystkim nawet podczas odpoczynku.
Na moje oko jest coś, co Cię wyniszcza. Coś, co jest na tyle niezauważalne, że nie zwracasz na to uwagi. Nie sądzisz, że jest parę zaniedbanych spraw z Twoim życiu? Potrzebujesz pomocy w dokonywaniu decyzji. Pomocy albo chociaż nakierowania na właściwą drogę, bo często koloryzujesz sobie fakty i wmawiasz sobie, że nic się nie dzieje - a jednak się dzieje.
Sen drugi z kolei - popieram przedmówców. Dodałabym może tylko tyle, żebyś miała więcej odwagi - niekoniecznie w sferze miłosnej. Ogólnie. Przecież nie jesteś niemądrym człowiekiem!
Pozdrawiam i mam nadzieję, że pomogłam.
x.
ksantypa Kobieta
sangwiniczka..
 
Posty: 36
Dołączył(a): 03 paź 2008, 22:27
Lokalizacja: z brzucha Mamy
Droga życia: 8
Typ: 4w5
Zodiak: waga

Post 04 paź 2008, 23:21

Nawet niezdajecie sobbie sprawy jak mi pomogliście, rzeczywiście jestem nieśmiała czy to w sprawach miłosnych czy w całym życiu.. przed snem zawsze myśle o wszystkich rzeczach naraz i próbuje się skupić na śnie. I też mam wiele spraw niedokońca rozwiązanych. Ludzie dzięki za wszystko... a to co mi się przyśniło dzisiaj :)

Ten sam chłopak co mi się śnił w opisanym wyżej śnie, miał dzisiaj urodziny ( w realu) i śniło mi się że składam mu życzenia, przytulam się, jednak on gdy jesteśmy w uścisku, bierze moje ręcę ze swoich ramion tak jakby mnie próbował odepchnąć, i jeszcze daje mu buziaka w policzek i mówie że zapraszam go na lody, a on na to że tylko z bitą śmietaną :)

Pamiętam jednak jego dziwną minę tz. dosyć duży grymas i niezadowolenie przy tym "braniu" moich rąk. Podaje wszystkie szczegóły, więc prosze się nie śmiać z tej bitej śmietany :P

Będę wdzięczna o kolejne tłumaczenie, i na bierząco będę pisać swoje sny.. :)

Pozdrawiam :D

P.S. Leaozinho rozpisuj się jak tylko masz czas... bardzo jestem ciekawa szczegółów ^^
shinobuchan Kobieta
 
Posty: 5
Dołączył(a): 27 wrz 2008, 23:13
Droga życia: 26
Typ: 4w3
Zodiak: Strzelec

Post 05 paź 2008, 12:07

shinobuchan, musisz troszkę przyhamować z okazywaniem uczuć. Czasami inni ludzie mogą odebrać to w zupełnie inny sposób niż tego chcesz i powstaje wiele niedomówień, tak jak w śnie.
Pozdrawiam.
ksantypa Kobieta
sangwiniczka..
 
Posty: 36
Dołączył(a): 03 paź 2008, 22:27
Lokalizacja: z brzucha Mamy
Droga życia: 8
Typ: 4w5
Zodiak: waga

Post 16 paź 2008, 19:28

Następny sen:

Z tego co udało mi się przypomnieć, znajdowałam się w klasie, ale nie przypominała ona takiej jaką mam w szkole. Była ona duża, z ławkami i krzesłami. Pamiętam, że znajdowali się tam ludzie z mojej nowej klasy (w tym roku poszłam do I kl. LO ), ale ich twarze raczej były zamazane. Gdy siedziałam przy ławce i rozmawiałam z kimś, kolega Mikołaj (nic mnie z nim nie łączy, tylko gadamy od czasu do czasu) do mnie podszedł i zapytał mnie czy mam bilet do Ka...... nie potrafie przypomnieć sobie nazwy. Wiem tylko, że chodziło o jakies miasto. Ja nie zrozumiałam i kazałam mu powtórzyć, ale niestety nie posiadałam biletów. Nagle ktoś mi podał te bilety, ale dwa, nie jeden. Ja spojrzałam na nie i zaczęłam się zbliżać do tego Mikołaja, który mnie o nie poprosił, tylko że gdy je podawałam stał już Antek (z nim więcej rozmawiam i nawet mi się troche podoba) xD Uśmiechnął sie do mnie i w sumie miał dziwną minę tz. nie wiedział jak ma mi podziękować za te bilety, więc poszedł sobie. Ja poszłam usiąść do jakieś ławki i wtedy zaczęłam rozmawiać z Dawidem (kolega z podstawówki w ktorym sie bujałam xD) i mówił mi jak tam w szkole, co u niego słychać itp. W pewnym momencie Antek podszedł i pocałował mnie w czoło, byłam zdezorientowana i nie wiedziałam co powiedzieć więc z lekkim zdziwieniem się do niego uśmiechnęłam ^^

Wiem, że może nic szczególnego nie ma w tym śnie, ale na pewno można doszukiwać sie głębszego sensu :D

P.S. Od czasu tego pierwszego snu z wężami, który zapamiętałam bez problemu z wielkimi szczegółami, nie udaje mi się zapamiętać większości snów i tylko wczoraj śnił mi się ten opisany powyżej, który prawie cały zapamiętałam.

Pozdrawiam wszystkich i czekam na malutki rezultat w sprawie snu ^^


A to kolejny sen który mi się śnił:

Znajdowałam się na wielkiej pustyni, ale gdzieś z boku był las. Tam autokarem przyjechała nasza wycieczka w to miejsce, widziałam moją rodzinę i kilka znajomych. W lesie zauważyłam policje stojącą obok wielkiego drzewa. Ściągali oni jakąś linę która wplątała się w linie energetyczne i gałęzie drzewa, mój kuzyn im pomagał i wszyscy się bali, że go porazi prąd. Potem chciałam coś z autokaru, i jak doszłam do swojego miejsca siedzącego było tam wywieszonych pełno białych koszul, które aż „oślepiły” mnie swoją bielą. Byłam wziąć pieniądze i gdy wyszłam spotkałam moją siostrę, która powiedziała że nie mam za długo nie wracać. Szłam do pozwiedzać pustynie, ale natrafiłam na sklep z biżuterią, a dokładnie z kolczykami i weszłam do niego i zaczęłam się przyglądać im. Były tam dwie ekspedientki, które gadały po angielsku, ale jakoś się z nimi dogadałam, które chce kolczyki. Wybrałam czarne pistolety, rewolwery. Zapłaciłam i wróciłam do mojej siostry jej pokazać, ale jak wyjęłam kolczyk z opakowania to już nie był pistolet tylko czarny krzyż. Wtedy siostra dziwnie na mnie popatrzyła i się obudziłam.

Jestem zadowolona że coraz więcej szczegółów potrafię zapamiętać! :D
shinobuchan Kobieta
 
Posty: 5
Dołączył(a): 27 wrz 2008, 23:13
Droga życia: 26
Typ: 4w3
Zodiak: Strzelec

Powrót do działu „Sny i świadome śnienie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron